a ja się boję porodu...

10.02.03, 10:48
panicznie, boję się bólu, boję się że nie wytrzymam, boję się tego czekania
na odpowiednie rozwarcie tyle się nasłuchałam zapewnie niepotrzebie nawet jak
czytam o porodzie to ogarnia mnie strach... to mój pierwszy dzidziuś i urodzi
się w maju bardzo się cieszę z teo powodu ale jednocześnie bardzo mnie to
przeraża,... nadodatek mam bratową która kiedys była położną i to ona wciąż
opowiada historie od których włos się jeży :) już raz na nią "nakrzyczałam"
że wcale nie mam ochoty słuchac tych opowieści a ona swoje
nadodatek zdaje sie ze męza przy mnie też nie będzie buuuu jak ja sie boję....
    • yula Re: a ja się boję porodu... 10.02.03, 12:58
      verroniqe napisała:

      > panicznie, boję się bólu, boję się że nie wytrzymam, boję się tego czekania
      > na odpowiednie rozwarcie tyle się nasłuchałam zapewnie niepotrzebie nawet
      jak
      > czytam o porodzie to ogarnia mnie strach... to mój pierwszy dzidziuś i
      urodzi
      > się w maju bardzo się cieszę z teo powodu ale jednocześnie bardzo mnie to
      > przeraża,... nadodatek mam bratową która kiedys była położną i to ona wciąż
      > opowiada historie od których włos się jeży :) już raz na nią "nakrzyczałam"
      > że wcale nie mam ochoty słuchac tych opowieści a ona swoje
      > nadodatek zdaje sie ze męza przy mnie też nie będzie buuuu jak ja sie
      boję....

      Nie trzeba sie bac, pozytywne nastawienie jest bardzo wazne. Ja bede rodzic
      pod koniec kwietnia i to tez moj pierwszy dzidzius:) A co twoja bratowa jest
      niepoważna ze opowiada straszne historie o porodach gdy powinna naodwrot
      podtrzymywac cie na duchu i uczyc jak najlepiej zniesc porod?? Chodzilas na
      szkole rodzenia?? bardzo fajna sprawa i duzo mozna sie dowiedziec. Jak sie
      boisz bolu to zawczasu dowiedz sie o znieczuleniu w szpitalu gdzie bedziesz
      rodzic. Teraz juz nie mamy odwrotu, a strach i niegatywne emocje nie pomagaja
      dzidziusiowi:)

      A czemu maz nie moze byc z toba?

      Trzymaj sie cieplutko:)
      Julia i (chyba) Max
    • isma Re: a ja się boję porodu... 10.02.03, 15:53
      Glowa do gory! Pisalam w watku o znieczuleniu, ze wcale nie musi bardzo bolec
      (czego Ci zycze), a czasem jeszcze dostaje sie zupelnie nieprzewidziane
      prezenty od losu.
      Ja bylam potencjalnie tzw. trudnym przypadkiem, bo mam skaze krwotoczna i
      glupia ekstrakcja zeba bywala u mnie poprzedzona pobytem na hematologii, wiec
      porod zapowiadal sie jako koszmar nie do przebycia. Ale moja corka wybrala sie
      na swiat z trzytygodniowym wyprzedzeniem, wiec zadnego zabezpieczenia
      hematologicznego juz sie - po odejsciu wod - nie dalo zrobic, tymczasem po
      fazie czekania na skurcze rzecz zasadnicza rozegrala sie w poltorej godziny, a
      po czterech godzinach juz bylam na nogach i wozilam mala po korytarzu.
      Dodaje, ze przez cala kariere szkolna mialam zwolnienie z WF, ze sportow
      uprawiam tylko chodzenie po gorach i brydza, a mierze rowno poltora metra...
      • arvena Re: a ja się boję porodu... 10.02.03, 17:20
        mnie tam pociesza myśl, że tyle kobiet przede mna to przeżyło to i ja
        przeżyję:)
        a ile kobiet tyle historii!!
        nie ma się c przejmować- będzie dobrze dziewczyny:))))
        • pretty_ Re: a ja się boję porodu... 11.02.03, 12:05
          Zacznij chodzić do szkoły rodzenia!!! To naprawdę dużo daje i oswaja z
          porodem. Głowa do góry!!
          Pozdrawiam!
    • miregal historia na pocieszenie 11.02.03, 13:32
      ja jeszcze nie mam dzieci, ale jak mama mnie miala urodzic, to tez sie bardzo
      bala porodu. w koncu jak poczula takie lekkie skurcze to sie zaczela
      zastanawiac czy to na pewno te bole porodowe, o ktorych tyle slyszala, czy
      tylko ja brzuch pobolewa. tato poprosil, zeby jednak pojechac do szpitala, bo
      tak na wszelki wypadek jest bezpieczniej. no i pojechali do szpitala, mama
      wjechala winda na pietro, dalej sie zastanawiajac czy byl sens tu przyjezdzac,
      a za 5 minut lekarz zszedl na dol zeby mnie tacie pokazac :)

      pozdrawiam, powodzenia, zdrowia dla Ciebie i dla malenstwa
    • verroniqe :) 11.02.03, 19:17
      kobietki podniosłyscie mnie na duchu DZIĘKI to jeszcze trzy miesiace ale pomalu
      osfajam sie z ta mysla i mysle sobie ze moze jednak nie bedzie tak zle
      a mezowi moze uda sie byc ze mna?
      pozdrawiam
      • gandzia27 Re: :) 13.02.03, 23:15
        Ja tam się nie mogę doczekać porodu. To musi być niesamowite - nie ma dziecka,
        jest dziecko. Chciałam sobie załatwić znieczulenie, ale teraz poważnie się
        zastanawiam - przecież to ból inny niż wszystkie, bo konstruktywny. A po
        znieczuleniu podobno ciężko dojść do siebie.
        Czytam tylko wesołe relacje z porodu, to bardzo pozytywnie nastraja. Wszystkim
        radzę poczytać opowieści umieszczone na stronie www.bajbus.pl. Jak zaczynam
        panikować, to je czytam i od razu mi przechodzi.
        • yula Re: :) 14.02.03, 20:34
          jestes pewna ze to strona www.bajbus.pl?? Jak na razie przeczytalam kilka
          opowiadan, i one mnie zdolowaly a nie podniosly na duchu:\
    • wees Re: a ja się boję porodu... 14.02.03, 15:13
      Ja też się boję, choć mój termin wypada (jeśli wszystko dobrze się potoczy, a
      taką mam nadzieję) w październiku. Ja panicznie się boję nacięcia krocza.
      Zamierzam rodzić w wodzie, bo podobno podczas takiego porodu, który z natury
      jest ponoć mniej bolesny, można uniknąć tego nacinania... Ech... ale zobaczymy,
      jak to będzie. TYle z nas już to przeżyło, że my też z pewnością szybko
      zapomniemy o bólach porodowych, gdy zobaczymy swe ukochane maleństwo.
      Pozdrawiam Weess
      • isma Re: a ja się boję porodu... 14.02.03, 17:01
        Samo naciecie krocza nie boli, ja mialam wrazenie, jakbym sie, powiedzmy,
        zaciela brzegiem kartki papieru. Natomiast z gojeniem jest troche ceregieli,
        zwlaszcza przy siadaniu, jesli dziecko jest charakterne i od urodzenie nie
        zyczy sobie byc karmione na lezaco ;-). Moj maz byl entuzjasta porodu w wodzie,
        ale ja jakos mialam opory - normalnie tez wole prysznic niz plawienie sie w
        wannie, a poza tym, jak sobie wyobrazilam te legiony drobnoustrojow, w ktorych,
        jak w rosole skapie na dzien dobry moja latorosl... Jedno jest pewne - do
        rodzenia w wodzie musisz byc idealnie zdrowa (infekcja drog rodnych wykluczona)
        i dziecko tez.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja