Szpital na Inflanckiej???

24.04.03, 10:16
Witajcie,
Jeśli macie jakieś doświadczenia związane z tym szpitalem to napiszcie proszę.
Kasia
    • mmm77 Re: Szpital na Inflanckiej??? 28.08.03, 12:47
      Też jestem tym zainteresowana, pozdrawiam
      • male_gonzo Re: Szpital na Inflanckiej??? 30.08.03, 17:26
        Moja koleżanka rodziła na Inflanckiej w styczniu. Nie jest to szpital super
        rewelacja, ale położne miłe, pomocne, sanitarka w stanie znośnym, cóż nic
        więcej nie potrafię powiedzieć.
    • daga30 Re: Szpital na Inflanckiej??? 30.08.03, 20:17
      Ja nie polecam choc moze przez 7 lat cos się zmieniło na lepsze.Po porodzie na
      Inflanckiej (poród rodzinny płatny)musiałam jeszcze przez miesiąć jeździc do
      nich na leczenie po zdjęciu szwów. ( niestety ciągałam ze soba moja córeczkę)
      Za to polecam Karową.W razie czego pisz na priv.
      Dagmara
    • brzoze Re: Szpital na Inflanckiej??? 03.09.03, 00:05
      hej,
      połozne były miłe, łazienki ok, rewelacyjna pielegniarka laktacyjna, ale
      maleńkie salki dla pań z dziećmi (naprawdę bardzo, bardzo ciasno), szybko
      wypisuja (mnie w 2 dobie) a potem trzeba przyjechać w 4 dobie na próby
      przesiewowe.
      Jeśli ktos ma konkretne pytania chętnie odpowiem - rodziłam na Inflanckiej
      (2001 i byłam wtedy 1 tydzień na patologii ciąży gdyby kogoś to interesowało)
      oraz na Solcu (2003). Pozdrawiam, Magda (brzoze@inetia.pl)
      • mmm77 Re: Szpital na Inflanckiej??? 08.09.03, 08:35
        Witam Cię,napisz mi jak oceniasz szpital na Solcu. Ja właśnie
        biorę pod uwagę Inflancką,myślałam o Solcu i też zastanawiam się na
        Instytutem Matki i Dziecka na Kasprzaka.Jakbyś mogła mi napisać
        wrażenia z tych dwóch szpitali, to będę Ci bardzo wdzięczna,
        pozdrawiam




    • pluciak1 Re: Szpital na Inflanckiej??? 03.09.03, 12:24
      ja raczej nie polecam.
      duże plusy, to na pewno fachowa opieka lekarska jeśli chodzi o poród (choć nie
      do końca wylewna jeśli chodzi o informowanie o co chodzi - mój poród zakończył
      się vacum, a mam wrażenie, że nie za bardzo mi tłumaczono o co chodzi...) oraz
      super pielęgniarka laktacyjna

      moje uwagi (oj długo pisać, ale się streszczę):
      - rodziłam na sali ogólnej (bezpłatnej), gdzie obiecywali takie same warunki,
      jak w salach płatnych, tyle że bez gwarancji że będę sama. w rzeczywistości -
      chodzenie mi odradzono (miałam leżeć, a nie gdzieś łazić po korytarzach!),
      żadnego sprzętu typu drabinki, worki, piłki...; położna nie kryjąc się spała a
      jak się uparłam na znieczulenie zewnątrzoponowe, to też zanim przyszedł lekarz
      jeszcze sporo czasu upłynęło (do rozwarcia na 5-6 cm, czyli już trochę chyba
      późno).
      - sale poporodowe faktycznie malutkie, ciasne ale to można przeżyć, dla mnie
      większą traumą był brak pomocy. pierwsze dziecko - i moje nastawienie, że ktoś
      przyjdzie pomoże przewinąć, a tu szybkie sprowadzenie na ziemię (ale w sumie za
      to szybko umiałam sobie poradzić)
      - generalnie sprzęt dość archaiczny (a może filmów amerykańskich się
      naooglądałam, (ale nawet zdjęcia „reportaże” w gazetach (w tym w Dziecku)
      obiecują inną jakość
      - wypisywanie w drugie dobie, według mnie trochę niezależnie od samopoczucia.
      ja po moich przygodach porodowych ledwo łaziłam, nie miałam pokarmu, pierwszą
      noc razem (poprzednią rodziła, więc druga z kolei nie przespana) całą walczyłam
      z wrzeszczącą małą dziewczynką - teraz jestem mądra i wiem, że była głodna (na
      marginesie, żadna pielęgniarka nawet nie zajrzała...), a mi mówią przy
      obchodzie (od porodu minęła prawie doba), że po południu wypis. oczywiście nie
      dałam się wykopać. w sumie zostałam do testów przesiewowych i zdjęcia szwów, bo
      następnego dnia też odmówiłam wyjścia), ale mam wrażenie, że trochę krzywo na
      mnie patrzono. wiem są tacy co chcą uciekać ze szpitala szybko, ale mój stan +
      brak pokarmu trochę mnie stopował. poza tym wychodzenie w styczniu z dzieckiem
      ze szpitala po to, żeby za dwa dni wrócić...
      - dieta matki karmiącej - przytoczę tylko cytat pielęgniarki laktacyjnej -
      "jedzcie wszystko tylko nie to co tu dostajecie"
      - o wszystko należy się dopytać samemu. ja np. o tym, że Mała została
      zaszczepiona dowiedziałam się przy wypisie, a wydaje mi się, że jednak powinien
      mnie ktoś uprzedzić. a może przesadzam?
      tak czy inaczej wszystko skończyło się dobrze. wyszłam już z pokarmem (dzięki
      pielęgniarce laktacyjnej) i w domu dochodziłam do siebie.
      drugi raz na ten szpital bym się nie zdecydowała, bo nawet jak porody płatne są
      lepsze (słyszałam dużo dobrego), to opieka PO wydaje mi się ważniejszą częścią
      całej tej imprezy... ale może inni mają inne spojrzenie na te sprawy

      życzę wyboru z którego będziecie WY zadowoleni (niezależnie od rekomendacji),
      powodzenia
      Agnieszka
    • reniula1 Re: Szpital na Inflanckiej??? 11.09.03, 14:36
      Witam.
      Bardzo dużo wiadomośći na temat tego szpitala znajduje sie na powyższej stronie
      szpitale(nie pamiętam dokładnie tytułu postu) ale duzo dziewczyn ta sie
      wypowiadało. Ja rodziłam tam rok temu córeczkę i byłam bardzo zadowolona.
      Pozdrawiam Renata mama Ani.
Pełna wersja