ciąża a taniec

02.10.03, 17:57
Z mężem rozpoczęliśmy właśnie starania o naszego pierwszego dzidziusia.
Jesteśmy z tego powodu niezmiernie szczęśliwi, choć liczymy się z faktem, że
może trzeba będzie ograniczyć, a może nawet zrezygnować z naszych zajęć z
tańca. Ćwiczymy trzy razy w tygodniu po godzinie - nie jest to trening zbyt
intersywny, raczej służy naszej przyjemności niż rywalizowaniu na zawodach,
niemniej wydaje mi się, że tańce latynoskie (moje ulubione) mogą być zbyt
forsowne. Może chociaż uda się przetańczyć ciążę w rytmie tańców
standardowych (ulubione mojego męża)? Smutno by było porzucić mój ukochany
taniec na kilkanaście miesięcy.
Jak to wyglądało u Was tańczące mamy? Bardzo zależy mi na Waszych
odpowiedziach.

Klara
    • marta.zet Re: ciąża a taniec 03.10.03, 12:46
      Czesc Dancing Queen :)
      Piszesz, ze narazie się staracie. Nawet gdy się Wam uda to absolutnie nie
      pozbawiaj się tych chwil radości. Na początku możesz nie czuć się najlepiej,
      zwłascza przy szybszych piruetach, ale to wspaniała gimnastyka.W czwartym
      miesiącu zacznie Ci trochę przeszkadzać fakt, że garderoba taneczna jakoś się
      zwęziła w pasie, ale zawsze mozna tanczyć w seksownych ogrodniczkach ;) Poza
      tym muzyka dobrze wpływa na dziecko i relacje z partnerem. Polecam rumbę :)
      • klarek Re: ciąża a taniec 04.10.03, 00:25
        Marto:
        Miło jest dostawać odpowiedzi zgodne z własnym głębokim życzeniem :)
        Podobnie jak Ty uważam, że chwila relaksu i radości nie zaszkodzi, niemniej dla
        mnie ten telaks i frajda wiąże się z dość sporym wysiłkiem fizycznym. Pewnie na
        początku będę próbować dalej tańczyć, ale z drugiej strony co z zagrożeniem
        poronienia w pierwszym trymestrze? Wydaje mi się, że wywijanie biodrami w
        sambie i podskakiwanie w jivie może nie być najlepszym pomysłem. Sama nie
        wiem... Niechże chociaż standard się ostanie... Jak to wyglądało w Twoim
        przypadku?
        Tak a'propos to rumba sprawdza się już teraz na etapie poczynania sobie :)
        Pozdrawiam cieplutko

        Klara
    • ewetka Re: ciąża a taniec 04.10.03, 09:40
      Wszystko zależy też od tego jak się będziesz czuła. Jeśli nic cię nie będzie
      boleć to korzystaj z każdej chwili, która przynosi ci radość. Ja niestety
      musiałam zrezygnować z intensywnych ćwiczeń (aerobik) ze względu na bóle
      podbrzusza. Ale do autobusu biegam z dużym brzuchem (32 tydzień). Nic nie
      poradzę, że we mnie jest tyle energii.
      Pozdrawiam
      Ewa
      • kocur_1 Re: ciąża a taniec 05.10.03, 00:38
        Witam
        Ja tańczyłam do 6 miesiąca ciąży, kiedy to wystający brzuch już nie pozwalał
        jakoś tak wdzięcznie i lekko pójść w tan, chihihi
        Generalnie, jak ciąża jest o.k. i Ty się dobrze czujesz, możesz tańczyć :) ja
        nie wykonywałam jedynie niektórych forsownych ćwiczeń rozgrzewkowych (tańczyłam
        w zespole ludowym, na rozgrzewkę mieliśmy intensywne ćwiczenia z elementami
        baletu). Czułam się cudownie i przestałam tańczyć dopiero jak przybyło te kilka
        kg więcej :) i mnie spowolniło :)
    • asis Re: ciąża a taniec 21.10.03, 15:39
      czesc
      Ja bym tam nie ryzykowala. Bardzo sie balam poronienia, a na poczatku ciazy nie
      zdawalam sobie sprawy z tego jak latwo moze do tego dojsc i bieglam z
      wywieszonym jezorem do pracy 2 przystanki tramwajowe, bo zal mi bylo wydawac na
      bilet. Ale po gruntownej edukacji odpuscilam sobie noszenie wszelkich ciezarow
      (uznalam, ze 2 butelki mineralnej to za duzo dla ciezarnej), bieganie,
      podnoszenie 2letniego siostrzenca, a nawet unoszenie rak do gory-az do 4
      miesiaca (bo w 3 mialam poronienie zagrazajace), teraz juz nie przestrzegam
      tego tak bardzo, bo juz raczej nie ma tego zagrozenia, choc i tak uwazam na
      siebie, majac na wzgledzie fakt ze moj 5miesieczny maluszek nie poradzilby
      sobie jeszcze na swiecie bez brzucha mamy, a przy nastepnej ciazy napewno bede
      przez pierwsze 3 miesiace obchodzic sie ze soba jak z jajkiem. Lepiej chuchac
      na zimne, nie przezylabym chyba poronienia.
      asis
Pełna wersja