kto się obawia 2-go porodu...

10.10.03, 09:00
jestem tuz przed 2-gim porodem i ciekawa jestem opinii innych mam w tej samej
sytuacji. Czy macie jakieś lęki, wyobrażenia, przypomnienia...
Przed 1-wszym porodem wszystkim mówiłam wokoło, "ja się nie boje i nie
przejmuję" i rzeczywiscie takie miałam odczucie, które spełniło się w 100 %.
Miałam niespotykane szczęście przyjechać do szpitala "tuż przed" i zanim
zdążyli zrobic ze mnie "królika doświadczalnego" (oksytocyny, nacięcia,
znieczulenia itp)za godz.trzymałam dziecko w ramionach.
teraz bardziej się boję "co mogą mi robić" niż tego jak sama poradzę sobie z
porodem. No i ciągle "wydobywa się z pamięci" to odczucie koszmarnego bólu,
którego myslałam,że już nie zniosę.
Wiem, ze trzeba się wyciszyć i uspokoić, bo nawet mogę zachamować akcję
skurczową i wtedy dopiero zaczną "interwencję"...
ale zauważyłam irracjonalne reakcje - jak położna opowiadała co robią po
kolei na oddziale to ogarniały mnie fale gorąca i zimna,paniki, a dzidziuś w
rytm mego strachu łomotał rączkami i nóżkami.
Jak sobie radzicie i jakie macie nastawienia przed 2-gim porodem??
Pozdrawiam brzuszki, które wkrótce będą mamusiami.
Eliza + 34tg. Rysio
    • monique251 Re: kto się obawia 2-go porodu... 10.10.03, 16:13
      No cóż, pozdrawiam gorąco wszystkie mamunie, które będa się niedługo zmagać z
      koszmarem drugiego porodu. Twój post, elizo, czytałam tak jakbym czytała o
      sobie - pierwszego porodu nie bałam się w ogóle, naprawdę, choć niektórym
      trudno w to uwierzyć, jak się zaczęło to byłam cała szczęśliwa, powtarzałam
      tylko banały w stylu "no co tam, poboli, poboli i przestanie, przecież musi
      boleć, tyle ludzi na świecie i wszyscy się jakoś musieli urodzić" itp. No, a
      potem to wszystko się wydarzyło, nie będę wchodzić w szczegóły, żeby nikogo
      zbytnio nie straszyć, zresztą sama też raczej niechętnie do tego wracam.
      Rezultat był taki, że jak dali mi w szpitalu ankietę "Rodzić po ludzku" do
      wypełnienia, to na pytanie gdzie chciałabym urodzić kolejne dziecko napisałam
      drukowanymi literami NIGDZIE!! I pewnie między innymi dlatego musiało minąć
      osiem lat, żebym pomyślała o drugiej ciąży (tak tak - ciąży, bo o drugim
      dziecku myślałam dużo dużo wcześniej) No, w każdym razie teraz boję się
      panicznie- został jeszcze miesiąc, a ja już czasami budzę się w nocy z
      kołataniem serca. Ale co będę smęcić. Jakoś to przecież będzie. Nie ma opcji.
      Pozdrawiam.
      • lolyta Re: kto się obawia 2-go porodu... 10.10.03, 17:29
        Im blizej, tym sie bardziej denerwuje (jeszcze 12 dni mam) ale nie tyle samym
        porodem, ile tymi pierwszymi dniami po powrocie do domu. Bo tak naprawde to
        najgorzej sie czulam jakies 3-7 dni po. Przez dwa dni w ogole nie bylam w
        stanie sama wstac z lozka. Z tym ze wtedy mialam jednego noworodka i tatusia do
        pomocy, a teraz bede miec jednego noworodka, jednego nieokielznanego dwulatka a
        tatus musi byc w pracy (wolne wezmie tylko na dni kiedy ja bede w szpitalu zeby
        sie starszym dzieckiem opiekowac, na wiecej nie mozemy sobie pozwolic), wszyscy
        krewni-i-znajomi mieszkaja zbyt daleko zeby liczyc na jakakolwiek pomoc.
        Auuuuu... pozdrawiam i zycze nam wszystkim zebysmy to mialy za soba....
        • olutek2 Re: kto się obawia 2-go porodu... 13.10.03, 14:10
          Cześć, niedawno urodziłam drugie dziecko i mimo że pierwsze rodziłam 12 godzin z okropnymi bólami, drugie urodziło się w ciągu dwóch godzin. Bardzo często drugi poród jest łatwiejszy, szybszy, choć oczywiście to nie jest regułą. Ja też bałam się tego drugiego porodu, ale teraz mogę powiedzieć, że przeżyłam go bardziej świadomie i wspominam go dużo lepiej niż pierwszy. Tak więc uszy do góry i powodzenia. Dodam, że moja starsza córka też ma dwa latka i mąż wracał do pracy po moim powrocie do domu - ale naprawdę nie jest tak źle.
      • kasik8 Re: kto się obawia 2-go porodu... 31.10.03, 22:45
        Witam
        A ja czytajac Was obie wszystko sobie przypomialam:)
        Mnie tez pierwszy porod zalazl tak za skore..ze minelo 8 lat zanim zaczelam
        myslec o dziecku. No i jestem w ciazy..rodze w lutym..ale juz wszystko sobie
        przypominam i ciagle sie boje...chyba jeszcze bardziej niz za pierwszym razem.
        Wtedy tez mialam tyle optymizmu co piszecie. Poprostu bylam jakby silniejsza
        psychicznie i ..ufna!!! a teraz wiem jak jest... jak moze byc..wiem o jakim
        bolu pisza inne panie...i boje sie strasznie. I niby powinnam byc madrzejsza o
        ten jeden raz..ale wlasnie teraz nie wiem czy dobry szpital wybieram..czy
        dobrze sie przygotowuje..poprostu chce cos zrobic a wiem ze niewiele
        moge..tylko sie modlic by bylo wszystko ok.
        Kasik
    • mamaolenka Re: kto się obawia 2-go porodu... 11.10.03, 10:26
      Chociaż jestem dopiero w drugim miesiącu ciaży panikuję już okropnie przed
      porodem... Tak samo jak wy pierwszego nie bałam się wcale, ale po fakcie
      wspominam to jako największy koszmar mojego życia. Cały dzień wywoływano u mnie
      poród naturalny, pomimo bóli nic z tego nie wyszło, bo Zuzka była zawieszona na
      kościach miednicy. W efekcie urodziłam dopiero w nocy za pomocą
      cesarki...Koszmar taki całodzienny bezsensowny ból, z którego nic nie wynikało.
      Trochę współczuję dziewczynom, które jeszcze nie rodziły, a będą czytać ten
      wątek... Pozdrawiam... Alex
    • eliza34 Re: kto się obawia 2-go porodu... 14.10.03, 09:44
      cześć dziewczyny,
      właśnie wyczytałam w jakiejś ksiązeczce,że trzeba robić sobie "sesje"
      uspokajająco- relaksujące i mówić,że urodzi się szybko, sprawnie i dziecko
      będzie śliczne i zdrowe. mam jeszcze miesiąc to spróbuję czy takie rzeczy
      pokonają mój strach. Byłam oglądać już porodówkę - fakt- spokojnie, cicho i
      kameralnie, czyściutko i pastelowo - mogę powiedzieć nie to co w W-wie, gdzie
      na ogół przewala się tłum pacjentek i odwiedzających. Pacjentki "po" chwalą też
      obsługę. brzmi to lekko optymistyczniej.
      Pozdrawiam, trzymajcie się
      Eliza +Rysio
    • magdalodz Re: kto się obawia 2-go porodu... 16.10.03, 23:01
      Moje drugie dziecko rodziłam gdy pierwsze miało 1,7 miesięcy. Nie przypominam
      sobie jakiegoś szczególnego strachu. To co bardziej mnie zaskoczyło to
      świadomość z jaką wszystko odbierałam. Pierwsze skurcze poczułam gdy gotowałam
      obiad. Tak bardzo spokojnie, świadomie, skończyłam go, poszłam trochę
      odpocząć.Żadnego strach, paniki, uprzedziłam położną, że się zaczęło ale do
      szpitala się jeszcze nie wybieram...i czekałam. Gdy skurcze były coraz
      silniejsze , chowałam się w drugim pokoju i wtedy pamietam, że chciałam rodzić
      w domu( tak tam było spokojnie)Gdy przyszedł juz czas to musiałam jeszcze
      czekać aż skoczzy Małysz bo ktoś rzucił race i zrobiła się zasłona dymna i nie
      pozwolili mu skoczyć. szpitalu było tak jak przy poprzednim porodzie, sam
      poród był rzeczywiście krótszy zarazem mniej bolesny ale coźle wspominam to ta
      świadomość i intensywność z jaką go przezyłam. Przy pierwszym byłam jakby
      gdzieś obok, półprzytomna (może bardziej wymęczonaa?). Drugi może zbyt szybko
      przebiegł i organizm nie zdązył mnie znieczulić. Już nie stałam obok tylko
      rodziłam!! To co mnie bardzo mile zaskoczyło ( a tego obawiwałam sie
      najbardziej) to mój stan po porodzie. Po pierwszym długo nie mogłam wstać z
      łóżka, cudem uniknęłam przetaczania krwi ze względu na tragiczn wyniki krwi, a
      w domu długi poług, lekko otarłam sie o depresję poporodową i wiele innych
      jeszcze. A po drugim taka miła niespodzianka, wszystko szybciej sie goiło,
      żadnej depresji, wyniki piękne i ogólny spokój.
      Życzę, żeby nic nie bolało i szczęśliwie się zakonczyło.
      Czekam na sprawozdanie z porodu.
      Pozdrawiam, Magda.
      • madeyowa Re: kto się obawia 2-go porodu... 24.10.03, 11:57
        Drugie dziecko rodziłam tylko półtorej godziny. Po kilku godzinach od porodu
        byłam już w niezłej formie, a brzuszek mi cały zginął w ciągu trzech dni. Tym
        dziewczynom, które się boją drugiego porodu życzę z całego serca, żeby też
        przeszły przez to tak lekko jak ja. Pewnie to nie jest regułą, ale chyba
        faktycznie drugie dziecko lżej i szybciej się rodzi.
        • lolyta Re: kto się obawia 2-go porodu... 24.10.03, 21:20
          Wlasnie wrocilam do domu z drugim dzieckiem. Bajka! nawet nie zdazylam
          papierologii przy przyjeciu wypelnic, a juz mialam dzidziusia w ramionach.
          calosc (wlacznie z tymi dniami "tuz po" mniej upierdliwa i bolesna niz byle
          miesiaczka. A pierwszy porod trwal 11 godzin...
          • ariana1 Re: kto się obawia 2-go porodu... 24.10.03, 22:58
            "Papierologia"- fajne określenie :) A tak przy okazji - to gratulacje! Synek
            czy córka?
            • lolyta Re: kto się obawia 2-go porodu... 29.10.03, 17:26
              Dziekuje bardzo :-) synek, Jeremy. A na fali moich wlasnych obaw "sprzed"
              skonfrontowanych pozniejszym doswiadczeniem ukulam sobie taka teorie: Matka
              Natura doskonale wie ze juz jedno (przynajmniej) dziecko mamy i za tym drugim
              razem jakos nam ulatwia zadanie bo wie ze nie bedziemy mogly chodzic takie
              rozklejone przez tydzien bo starszym sie trzeba zajac.
          • monique251 Re: kto się obawia 2-go porodu... 27.10.03, 10:03
            Dzięki wielkie za takie głosy. Baaaaaaaaaardzo podnoszą na duchu. Okazuje się,
            że może nie będzie tak źle... Pozdrawiam
    • cytrynka3 Re: kto się obawia 2-go porodu... 20.03.04, 04:21
      Cześć
      Julcię urodziłam 22 kwietnia 2003, teraz jestem w 12 tygodniu ciąży. I
      najbardziej się boję, że jak nikt z rodziny do nas nie przyjedzie (mieszkamy w
      USA, więc daleko), mężuś nie będzie mógł być przy porodzie, bo będzie w domu z
      Juleczką.
      A poza tym mam obawy: Julcię urodziłam 10 dni przed terminem, miałam wywoływany
      poród, a ponoć drugie rodzi się wcześniej, poza tym podczas porodu pękł/złamał
      się?? dolny odcinek kręgosłupa w okolicach (nad ) kości ogonowej. Bolało mnie 3
      miesiące po porodzie, a przecież pupy mi w gips nie wsadzą. Na wszelki wypadek
      mam zalecone jeść dużo nabiału, żeby wzmocnić kości.
      Poza tym, pamietam ból i jak się modliłam, żeby przestało choć na chwilę boleć,
      ale wiem, że ból minie a ja będę miałą w ramionach moje dziecko.
      Cytrynka
      • beba3 Po 2-gim porodzie... 21.03.04, 23:43
        Chcialabym Was choc troche uspokoic!
        Moj drugi porod byl krotszy, mniej bolesny i dochodzenie do siebie po nim
        szybsze i latwiejsze.
        Maz byl ze mna mniej niz tydzien, na kolejny natomiast pojechal na konferencje.
        Mama przyjechala w trzecim i faktycznie bardzo mi pomogla.
        Ten tydzien kiedy bylam sama z maluchami nie byl wcale taki trudny jak
        oczekiwalam. Pelna spizarka i szafa czystych ubranek, domek wysprzatany. Nic
        tylko zajmowac sie dzieciaczkami. Noworodki na szczescie duzo spia i daja
        odpoczac swoim mamusiom. A w stanie polczuwania mozna miec na oku dwulatka...

        Pozdrawiam
    • mamalgosia Re: kto się obawia 2-go porodu... 22.03.04, 14:06
      o, ja się bardzo boję, o wiele bardziej niż pierwszego. Do tego stoppnia,. ze
      chcę miec drugie dziecko, ale na razie odwlekam zajście w ciążę - z tego
      strachu.
      Ale te wszystkie pocieszenia w tym wątku są BARDZO potrzebne. Dziękuję!
      • mamaoli Re: kto się obawia 2-go porodu... 24.03.04, 00:38
        Ja mam termin na 2.lipca. Nie tyle boje sie porodu, co pobytu w szpitalu.
        Staram sie nie myslec o komplikacjach, o tym czym mnie i dzidziusia tam moga
        zarazic, ale... coraz czesciej te koszmarne mysli budza mnie w srodku nocy.
        Najchetniej bym rodzila w domu i gdybym mieszkala w wiekszym miescie blisko
        szpitala, to na 100% zdecydowalabym sie na porod domowy. Pozdrawiam i
        trzymajcie sie!
Pełna wersja