POROD RODZINNY.....

18.10.03, 12:31
Oboje z mezem zdecydowalismy sie na porod rodzinny, mimo,ze mamy jeszcze
troche czasu wiemy juz ze decyzji nie zmienimy...ja zawsze balam sie porodu(
zwlaszcza przed ciaza) a sam fakt, ze moje kochanie bedzie trzymac mnie za
reke i glaskac po czole jakos nastawia mnie optymistycznie do moich lekow i
obaw.mam pytanie jak to wyglada w praktyce, moze ktoras z was ma za soba
doswiadczenia zwiazane z porodem rodzinnym.

pozdrawiam asia i 14 tyg dzidzi
    • krolis11 Re: POROD RODZINNY..... 19.10.03, 18:41
      Razem z moim meżem również zdecydowaliśmy się na poród rodzinny. Właśnie od
      listopada wybieramy się do szkoły rodzenia. Mam nadzieję, że bedzie dla mnie
      mniej bolesny. Radzę również się zdecydować.
      Gabrysia i 30 tygodniowa Dominisia
      • joasiiik24 Re: POROD RODZINNY..... 20.10.03, 11:12
        przeciez uczestniczenie meza w porodzie poprzedza uczestniczenie i chodzenie do
        szkoly rodzenia
    • agadd02 Re: POROD RODZINNY..... 20.10.03, 11:29
      mnie nikt nie pytał czy mąż uczestniczył w szkole rodzenia, ale chodziliśmy na
      nią razem, w czasie porodu mąż raczej nie miał okazji mi szczególnie pomóc,
      ale mimo że on czuł się trochę bezradny i niepotrzebny ja cieszyłam się że
      przy mnie był, bo gdyby coś poszło źle to on by się tym zajął interweniował,
      ja byłam oszołomiona i gdyby były jakieś problemy sama bym nie miała siły
      domagać się pomocy, w czasie porodu najbardziej denerwowało mnie, że
      chciał ,żebym z nim rozmawiała w czasie skurczy a ja nie mogłam z siebie
      wydobyć wtedy ani słowa, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona że nie zostawił
      mnie samej w czasie porodu, dotrwał do końca i sam jest teraz z siebie dumny

      pozdrawiam i powodzenia
      • jelma Re: POROD RODZINNY..... 20.10.03, 11:46
        a ja nie chodziłam do szkoły rodzenia i też rodziłąm z mężem... polecam, nie ma
        chyba nic gorszego jak rodzić samemu... Moja koleżąnka, która zdecydowała się
        rodzić sama opowiadała potem, że do końca życia sobie tego nie wybaczy, że była
        sama. Moj mężuś był cały czas ze mną, położne kazały czekać na skurcze parte i
        te skurcze pojawiły sie 10 sekund po tym jak trzasnęły drzwiami wychodząc...
        Gdyby nie mąż to chyba urodziłabym sama ;-) bo za chwilke pobiegł po baby... Te
        oczywiście ślimaczym tempem przyszły, ale zaraz musiały pospieszyć się, i po
        kilku minutkach byłam już z dzidzią....
        polecam męża, albo w ogóle kogokolwiek razem!
        Jeśli chcesz to poszukaj w wyszukiwarce "poród rodzinny" albo coś w tym stylu,
        bo temat był już wielokrotnie poruszany.
        Pozdrawiam
    • izabel2 Re: POROD RODZINNY..... 20.10.03, 14:09
      Witam,
      5 października urodziłam, a właściwie urodziliśmy pieknego synka. Jestem w W-
      wy rodziliśmy wspólnie w szpitalu na Żelaznej. Mój mąż do końca nie był
      zdecydowany czy chce, ale decyzja zpadła automatycznie. Nie wyobraża sobie jak
      mogłoby go tam ze mną nie być. Tak naprawde to on pierwszy widział naszego
      syna, jak tylko pokazał się czubek główki już się cieszył że ma kręcone włoski
      chociaż ja nic jeszcze nie widziałam. Krzyczał abym parla razem z położną, a
      na koniec jak zobaczyliśmy malucha u mnie na brzuchu rozpłakał się jak
      dziecko. Mówił, że w zyciu czegoś takiego nie przeżył i nie był tak wzruszony.
      Nie wyobrażał sobie jak mógłby być za drzwiami i słyszeć tylko moje krzyki.
      Szczęśliwi rodzice od pierwszych sekund życia Iza i Piotr
    • elasz4 Re: POROD RODZINNY..... 24.10.03, 15:01
      Czesć ja rodziłam razem z mężem ponad 6 miesięcy temu i nie wyobrażam sobie
      żeby go nie było.
      Dlatego tylko poród rodzinny, uważam, że nie powinien to być przywilej ale
      obowiązek.
      Pozdrawiam
    • dusia7 Re: POROD RODZINNY..... 25.10.03, 23:39
      Hej,
      Ja też rodziłam ok 6 mies. temu (09.04.03) razem z mężem i nie wyobrażam sobie
      żeby mogło być inaczej. Mój poród był bardzo ciężki i tylko obecność męża dała
      mi siłę że poród nie zakończył się c.c. lub porodem zabiegowym. Mój mąż
      powiedział,że nie wyobraża sobie że mógłby nie widziec jak przychodzi na świat
      jego ukochana córeczka i przekonuje wszystkie mało zdecydowane pary na to
      wspólne przeżycie.

      Justyna, Michał i Klaudunia (09.04.03)
Pełna wersja