Dodaj do ulubionych

ból pleców?

07.05.06, 23:03
Hej,lubię jeżdzic rekreacyjnie,często wyprawy weekendowe-20, 30, 50 km(max),
mam MTB Giant GSR FS 18, jeden z tańszych modeli,ale jeżdzi mi się bdb przez
kilka już lat.Mam jednak do Was pytanko-czasami po dłuższej trasie odczuwam
ból szyi w górnej części.Nie wiem,z czego to wynika, sprawdzałam -ustawienie
siodełka, kierownicy jest poprawne. Może przyjmuję złą pozycję, może nie
jestem czegoś świadoma?Proszę doświadczonych rowerzystów o radę!
Obserwuj wątek
      • jutan Re: ból pleców? 08.05.06, 08:06
        Witam.
        Na podstawie Twojego opisu można wnioskować, że przyczyną tego bólu będzie
        niewłaściwa pozycja, a dokładnie zbyt poziome ułożenie tułowia. Podczas jazdy
        chcąc mieć szerokie pole obserwacji unosi się głowę do góry i po dłuższym
        czasie dochodzi do zmęczenia mięśni podtrzymujących głowę w tej pozycji. W
        skrajnym przypadku można odczuwać również uporczywe pieczenie. Doraźną ulgę
        przynosi przerwa w jeździe i delikatne ruchy głową oraz masaż.
        Na początek warto podnieść kierownicę lub ustawić ją w innej pozycji, tak aby
        tułów był bardziej wyprostowany. Jeśli to nie pomoże, to trzeba pomyśleć o
        innej kierownicy lub nawet o wymianie ramy roweru.
        Jeśli podczas jeżdżenia wozisz powieszony np. aparat foto na szyji, to z całą
        pewnością też będzie szyja bolała.
        Podaj info, czy te zabiegi pomogły w Twoim przypadku, wiem, że wielu
        rowerzystów szczególnie pokonujących długie wielogodzinne trasy ma podobne
        kłopoty.
        Pozdrawiam
    • tomjani Re: ból pleców? 19.05.06, 11:58
      anonimowaania napisała:

      > Hej,lubię jeżdzic rekreacyjnie,często wyprawy weekendowe-20, 30, 50 km(max),
      > mam MTB Giant GSR FS 18, jeden z tańszych modeli,ale jeżdzi mi się bdb przez
      > kilka już lat.Mam jednak do Was pytanko-czasami po dłuższej trasie odczuwam
      > ból szyi w górnej części.

      Raz tylko przymierzałem się do "górala" i z miejsca nie przypadł mi do gustu.
      Niestety taka moda obecnie panuje: niemal każdy rower spotykany w sprzedaży
      musi mieć prostą kierownicę na wysięgniku, pedały dobre 15cm nad jezdnią (tak
      że po zatrzymaniu się należy zeskakiwać z siodełka zamiast oprzeć piętę na
      pedale a palce stopy na jezdni) do tego jeszcze niewygodne wąskie siodełko (nie
      służące do siedzenia a jedynie do wyczuwania gdzie znajduje się rower), i
      krótkie, niespelniające swojej roli błotniki kilkanaście cm nad kołami. Za to
      nie mają bagażników. bo "trendy" są obecnie jak wiadomu plecaki, rzekomo dla
      rowerrzystów, w niesłychanym wyborze. Tymczasem od dawien dawna było wiadomo,
      że przewożenie jakiegokolwiek bagażu na sobie jest błędem, tyle tylko że w
      czasach gdy to głoszono, nie było powszecnie samochodów z bagażnikami
      dachowymi, na które ładuje się rower gdy zmęczenie daje znać o sobie. Do tego
      jeszcze proporcje ramy wymuszają nieergonomiczną pozycję ciała: poziome
      ułożenie tułowia podpartego na wyciagniętych do przodu rękach przenoszących
      dużą część ciężaru ciała, i zadarta szyja. To jest dobre jeśli chce się mieć
      możliwość balansowania w kierunku wzdłużnym np. przerzucenia obciążenia na
      jedno z kół przy przeskakiwaniu przez przeszkodę, ale na dłuższe dystanse
      zupełnie się nie nadaje. Przez lata jeździłem na "Wagancie" wyposażonym w
      kierownicę typu "jaskółka" pozwalającą przyjąć relaxową pozycję, gdy ręcze
      służą tylko do kierownaia a nie do podpierania tułowia, i przebyć bez zmęczenia
      blisko 100km, choć w niezbyt wyczynowym tempie. Może wskazane byłoby taką
      kierownicę zamontować, o ile w ogóle okaże się to możliwe?
      Obecnie (i to od kilkunastu lat) na rowerze poziomym, i na tym jeździ mi się
      zdecydowanie najlepiej. Nie tylko po asfaltowych drogach, mimo niezbyt grubych
      opon z powodzeniem daje się jeździć i po leśnych ścieżkach.
      • robertrobert1 Re: ból pleców? 19.05.06, 23:19
        Coz... napisales wiele krytyki o rowerach MTB ale zapewne nie wiesz do czego
        one zostaly stworzone. Proponuje zatem abys zapoznal sie z innymi klasami od
        szosowek, przez trekingi a konczac na miejskich. Zostalo stworzonych tak wiele
        klas aby kazdy mogl dopasowac rower do przeznaczenia. I tak szosowka i
        mieszczuch nie zostaly stworzone do DH tak samo jak poziomka do akrobacji ani
        tez na BMX nie objedziemy pol Europy.
        Tak wiec jesli ktos nie czuje sie komfortowo na danym rowerze np typu MTB mimo
        wszelkich prob modyfikacji nich sprzeda go i kupi trekinga albo mieszczucha.
        Moze wlasnie dla owej damy taka propozycja bedzie trafiona?
        • tomjani Re: ból pleców? 23.05.06, 11:45
          robertrobert1 napisał:

          > Coz... napisales wiele krytyki o rowerach MTB ale zapewne nie wiesz do czego
          > one zostaly stworzone.

          Ależ wiem: do "downhillu" oraz "uphillu". Te ostatnie często nie mają nawet...
          siodełek (!) - i tak wjeżdza się pod górę stojąc na pedałach, a zbędne w tej
          sytuacji siodełko przecież swoje waży. Strach się bać co będzie gdy moda na
          rowery bez siodełek (jak obecnie na rowery bez bagażników i błotników) stanie
          się jedynie obowiązującą :->

          > Proponuje zatem abys zapoznal sie z innymi klasami od szosowek, przez
          > trekingi a konczac na miejskich.

          Osobiście to się raczej nie zapoznam, bo nie stać mnie na posiadanie każdego z
          nich. Podobnie jak nie stąc mnie na wypróbowywanie wielu typów jachtów w
          czarterach, skoro mam własnego "Orionka".

          > Zostalo stworzonych tak wiele klas aby kazdy mogl dopasowac rower do
          > przeznaczenia.

          Co do tego mam bardzo poważne wątpliwości. Nie tylko najtańsza "masówka" z
          hipermarketu, ale nawet najprymitywniejsze kościotłuki jakie można wynająć
          bezpłatnie np. w Kopenhadze (byłem, jeździłem) są stylizowane na rowery
          GÓRSKIE. W ten sposób mają przyciągać klientów i użytkowników. I dziedziczą
          niemal wszystkie wady "górali" o jakich pisałem. Tylko po co rowery o takich
          cechach tam gdzie górskie podjazdy nie występują?
          Będę obiektywny: na "plus" rowerom górskim należy zaliczyć nie tylko
          rozpowszechnienie sie przerzutek o szerokim zakreie przełożeń
          (wspomniany "Wagant" legitymował się zakresem zaledwie 22:14) ale i
          przeniesienie manetek z dolnej głównej rury na ramie (tak było
          w "kolarzówkach") na kierownicę, co jest bezporównania wygodniejsze bez względu
          na przeznaczenie roweru. Także amortyzator (w odróznieniu od
          klockowych "traktorowych" opon) wcale nie musi być jakąś fanaberią na naszych
          dziurawych ulicach.

          > I tak szosowka i mieszczuch nie zostaly stworzone do DH tak samo jak poziomka
          > do akrobacji ani tez na BMX nie objedziemy pol Europy.

          Dobrze że przypomniałeś o BMX-ie. Otóż u schyłku komuny dało się zauważyć
          nachalne popularyzowanie tej klasy (np. nagroda specjalna w dodatkowych
          zakładach "Toto-Lotka" itd.) Potencjalnym użytkownikom wmawiano jakoby był to
          rower "do wszywstkiego i dla wszystkich", od dziecka jadącego na nim do
          osiedlowej piaskownicy, poprzez jego mamę jadącą do sklepu po codzienne zakupy,
          aż po całą szczęśliwą rodzinkę zażywającą świeżego powietrza podczas
          weekendowych wycieczek poza miasto. W te brednie chyba nikt nie uwierzył, na
          tyle były one absurdalne już na pierwszy rzut oka. Ale z rowerami górskimi to
          się udało, i w efekcie mamy takie rozczarowane osoby jak anonimowaania.

          > Tak wiec jesli ktos nie czuje sie komfortowo na danym rowerze np typu MTB
          > mimo wszelkich prob modyfikacji nich sprzeda go i kupi trekinga albo
          > mieszczucha. Moze wlasnie dla owej damy taka propozycja bedzie trafiona?

          Z pierwszą częścię powyższego cytatu się zgodzę, co do drugiej miałbym pewne
          obawy. Mały będzie pożytek z trekkinga na trasach dłuższych niż kilkanaście
          kilometrów jeśli nadal trzeba będzie na nim jeździć z tułowiem podpartym na
          rękach wyłamanych w łokciach i zadartą szyją a od pedałów do asfaltu będzie
          daleko (bo na "kozę" nikt szanujący się przecież nie wsiądzie), mały będzie w
          mieście czy lesie pożytek z "szosówki" jesli jej obręcze zniszczą się
          błyskawicznie podczas przejazdu przez tory tramwajowe lub jazdy po bitych
          leśnych ścieżkach, a mały będzie pożytek z "mieszczucha" poza miastem jeśli
          okaże się on tak toporny jak przysłowiowa "Ukraina", że pokonywanie na nim
          dalszych tras okaże się nierealne. Zresztą: nie jeździłem na
          współczesnych "szosówkach" i "mieszczuchach", nie wiem z czym to się je. Widzę
          tylko innych, jak na płaskiej drodze rowerowej do Powsina męczą się na
          wyłamanych łokciach i z zadartymi szyjami, uginając plecy pod ciężarem tobołków
          dla których nie przewidziano bagażników. Nawet nie zastanawiałem się które z
          użytkowanych przez nich rowerów są które: wszystkie jakie widziałem
          miały "górskie" kierownice i "górskie" usytuowanie pedałów, a różnice (nie
          licząć rozmaitych "bajerów") polegały co najwyżej na różnej grubości opon.
          • robertrobert1 Re: ból pleców? 23.05.06, 21:14
            Widze, ze jestes zdecydowanym przeciwnikiem rowerow gorskich. Ciekawe dlaczego?
            Czyzbys kiedys takiego dosiadal? Zapewne byl to rower z marketu z o wiele za
            duza rama. Coz tak bywa jak laik kupuje co popadnie.
            Ja mam rower gorski ( i nie tylko) i moge stwierdzic, ze jest to najbardziej
            uniwersalny rower. Dlaczego? Otoz :
            1. moge z niego zrobic szosowke ( zakladajac 1" oponki)
            2. Moge z niego zrobic trekinga zakladajac bagaznik na przod i tyl ( wlasnie na
            goralu objechalem pol Europy)
            3. moge z niego zrobic mieszczucha zakladajac blotniki, bagaznik i lusterko (
            wlasnie takie na takim cudzie jezdze)

            Oczywiscie potrzeba troche wiedzy aby moc typowy rower MTB zmodyfikowac do
            innych klas i co najwazniejsze baza musi byc solidny markowy rower.
            • jutan Re: ból pleców? 24.05.06, 09:42
              Witam!
              Mam nieco inne zdanie, bo zawsze z natury rzeczy, to co uniwersalne nie będzie
              w każdych warunkach na 100% użyteczne. Zawsze będzie posiadać jakieś
              niedomagania, które ograniczą jego użyteczność, czy też zakres zastosowania.
              Jeśli z "górala" zrobisz rower trekkingowy, to oczywiście będziesz na nim
              jeździć, ale będzie to skutkować większym obciążeniem energetycznym, gdy
              pojedziesz w towarzystwie osoby pokonującej trasę na przeznaczonym do tego
              rowerze. Wydaje mi się, że to doskonale czujesz, bo wiem, że pokonałeś już
              wiele kilometrów.
              Ja to doświadczam bardzo często. Dzieci kierując się modą jeżdżą na góralach,
              ja znając swoje potrzeby wybrałem trekkinga i z tych naszych wspólnych wypraw
              wiele spostrzeżeń poczyniłem. Bywa, że zamieniamy się rowerami i to jest
              najlepszy sposób na ocenę możliwości i przydatności roweru dla indywidualnych
              potrzeb. Uważam, że to co uniwersalne jest wykonane w myśl zasady - coś za coś.
              Pozdrawiam
            • marek.rawluk Re: ból pleców? 22.06.06, 05:19
              A ja Ci podam Kolego inny przykład - dlaczego rozumiem Tomka i jego niechęć do
              rowerów "góralopodobnych": otóż na swoim szosowym Romecie Super (CrMo Columbus
              lata 80-90, nie mylić z Rometem Sport!) z SZYTKAMI o profilu terenowym, o
              grubości 23, masa całości ~9.5 kg, jeździłem śmiało po górach i po piachu
              (leśne ścieżki, od roku mam inny rower, ale nie o to chodzi).
              I nie mogę zrozumieć mody na rowery MTB dla dzieci w wieku "komunijnym"!
              Szokujące przekonstruowanie, rower 15kg (a dziecko <40kg), bezsensowny w mieście
              amortyzator połykający każde depnięcie, i jak napisał Tomek - klockowate opony.
              Rowery MTB z mojego punktu widzenia powinny stanowić ~10-15% wszystkich rowerów,
              a jest dokładnie na odwrót. Jest to efekt owczego pędu w jednym kierunku.
              OK, Robercie, ty ze swojego roweru górskiego potrafisz zrobić rower na długie
              trasy, czy na miasto, ale jeżeli bazowa konstrukcja nie kosztuje rzędu 3-4 tys
              zł, to końcowy efekt jest marny - zbędne kilogramy żelastwa. No i jeszcze jedno:
              Tomek ma 300% racji jeśli chodzi o brak bagażników i bezsensowne plecaki - skąd
              się wziął taki pomysł, żeby ogrzewać sobie plecy i podnosić środek ciężkości na
              rowerze??!! Znów idiotyczne podążanie za modą! Ja do swoich lekkich szosówek
              albo treka zakładam na dłuższe wyjazdy bagażnik, na plecach wożę tylko to co mi
              się mieści w tylnej kieszonce. I znów powiesz mi, że są fajne modele plecaków -
              niewątpliwie, są, ale wystarczy się przejechać z bagażem na bagażniku i na
              plecach i porównać te rozwiązania. Rowery wystawione nie tylko w hipermarketach
              wyglądają tak, jak gdyby były gotowe na wyprawę na Kilimandżaro, oczywiście
              tylko wygladają. Widziałem pierwsze rowery MTB kilkanaście lat temu jeszcze w
              Czechosłowacji, w Polsce jakiś rok później. Ale pomimo temu, że w jak zawsze na
              Słowacji i w Czechach rowery były i są jeszcze bardziej popularne, a góry
              wszędzie, zawsze panowała u nich większa róznorodność; są MTB, są szosówki, są
              krosy i treki. A u nas na nizinach, w mieście we wsi - MTB i prawie nic innego.
              Pozdrawiam wzystkich aktywnych, nawet na góralach ;-), Marek
    • marchiewka Re: ból pleców? 02.07.06, 00:24
      Witam,
      Również jeżdze na MTB, i u mnie problem bólu pleców/barków/szyi zniknął po
      przejechaniu 1800km/2miesiące. Pewnie dla niektórych to tyle co nic ;) Jednak
      fakt faktem, że w tym czasie mięśnie w/w okolic ładnie mi się wyrobiły i dzięki
      temu ból zniknął :)
      Pozdrawiam
      • jutan Re: ból pleców? 02.07.06, 08:05
        Cześć
        Ależ oczywiście, bardzo słuszne spostrzeżenie, o którym nic nie pisaliśmy.
        Wymuszona pozycja na rowerze przez kilka godzin jazdy, przy niewytrenowanych
        mięśniach z pewnością też będzie się objawiać bólem tych najbardziej
        obciążonych.
        Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka