Dodaj do ulubionych

Rowerowa Masa Krytyczna

29.07.06, 07:31
Ponieważ sam jeżdzę na rowerze naprawdę dużo i bardzo lubię ten środek
transportu zawsze darzyłem rowerzystów walczących o swoje prawa w Warszawie
dużym szacunkiem.Darzyłem bo dziśiaj po żenującym widowisku Masa Krytyczna po
prostu was znienawidziłem
Jak można na 20 minut sparaliżować całe centrum Warszawy,zmusić do czekania na
przejsciu dla pieszych całe grupy ludzi.Nie dziwcie się że ludzie przestają
was lubić.Narzucanie swojej woli zawsze odnosi odwrotny skutek a rozjeżdzanie
pieszych na pasach w dodatku na zielonym świetle stawia was w grupie piratów
drogowym i bezmózgich bezdusznych stworzeń .Przekonajcie do swoich racji ludzi
ktorzy przez 20 minut zmuszeni byli do czekania w tramwaju aż łaskawie zechcecie
opusćić skrzyżowanie
Pomijam już taktownym milczeniem rowerzystów śmigających rowerami między
pasażerami na wąskim przystanku tramwajowym na Pl Bankowym oraz idiotów
jadących rowerem po torowisku tramwajowym
Swoim zachowaniem,narzucaniem swojej woli zmuszaniem innych do czekania na
pewno nie zaskarbicie zyczliwosci innych uczestników drogi i pieszych

Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Rowerowa Masa Krytyczna 29.07.06, 15:18
      > Pomijam już taktownym milczeniem rowerzystów śmigających rowerami między
      > pasażerami na wąskim przystanku tramwajowym na Pl Bankowym oraz idiotów
      > jadących rowerem po torowisku tramwajowym
      > Swoim zachowaniem,narzucaniem swojej woli zmuszaniem innych do czekania na
      > pewno nie zaskarbicie zyczliwosci innych uczestników drogi i pieszych
      >
      Niestety byli tacy wśród nas, wstyd.
    • rkcb Re: Rowerowa Masa Krytyczna 30.07.06, 09:38
      Po pierwsze - Proponuje znaleść PRoD i poczytać o przejazdach kolumn
      zorganizowanych, to a pro po rozjeżdżania pieszych, którzy przecinali przejazd Masy.
      Po drugie - Masa ma przeszkadzać, paraliżować miasto i być niedogodna! Dlatego,
      żeby wszyscy mieszkańcy zrozumieli potrzebę budowy dróg rowerowych spełniających
      cywilizowane standarty, któru pozwolą na bezpieczne poruszanie się rowerem po
      mieście. Nie może być tak, że rowerzysta na jezdni jest traktowany jak obiekt
      polowania przez kierowców przejażdżających obok niego na grubość lakieru (PRoD
      Art24 ust2 się kłania) z prędkością znacznie przekraczającą obowiązkowe 50km/h.
      Drogi dla rowerów w Warszawie projektują i budują ludzie, którzy albo nigdy na
      rowerze nie jeżdżili, albo skończyli jazdy na rowerku trójkołowym.
      Rower jest równoprawnym środkiem transportu, a w niektórych sytuacjach w mieście
      po prostu najszybszym i najlepszym. Rowerzyści mają takie samo prawo do
      przyzwojtych dróg jak kierowcy samochodów czy piesi. Ciekaw jestem co zrobili by
      kierowcy jak by zaczęto jm budować drogi tak jak buduje się drogi dla rowerów.
      Na przykład - progi o wyskości 11cm, zakręty po kątem prostym o promieniu 1,5m,
      konieczność przepychania samochodu przez niktóre skrzyżowania, zmuszanie
      samochodów do jazdy na drogach przelotowych w tempie i towarzystwie pieszych.
      Wrzask i blokady miasta były byłyby sto razy większe!
      Rowerzyści i tak wykazują się nadzwyczajną powściągliwością - protestują tylko
      raz w miesiącu, a nie na przykad co tydzień, uprzedzają o trasie, robią to w
      uzgodnieniu z policją. A my, którzy jeżdżą rowerem po mieście, walczymy o nasze
      bezpieczeństwo, o zdrowie i życie.
      I ostatnie - W demokratycznym kraju KAŻDY ma prawo do demonstrowania swojch
      poglądów i potrzeb, a rowerzyści robią to spokojniej, niź np. górnicy, którzy
      wymusili to czego żądali jak rozwalili pół miasta.
      • metron1 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 30.07.06, 13:59
        A teraz rozumiem.Wreszcie to do mnie dotarło.Głównymi winnymi zaistniałej
        sytuacji braku poszanowania rowerzystów w Warszawie,braku długofalowej polityki
        budowy scieżek rowerowych w Warszawie są zwykli mieszkańcy Ponizszy cytat
        świadczy o tym dobitnie "Po drugie - Masa ma przeszkadzać, paraliżować miasto i
        być niedogodna! Dlatego,
        > żeby wszyscy mieszkańcy zrozumieli potrzebę budowy dróg rowerowych spełniającyc
        > h
        > cywilizowane standarty, któru pozwolą na bezpieczne poruszanie się rowerem po
        > mieście"
        Przecież to mieszkańcy Warszawy nie chcą scieżek rtowerowych w swoim miescie i
        dlatego protesty paraliże miasta mają uderzać głównie w nich
        Dlaczego nie zorganizujecie swoich protestów, w ten sposób aby uderzyć w
        instytucje odpowiedzialne za rozwój komunikacji w Warszawie.Gdy protesty dotyczą
        jedynie zwykłych ludzi,żaden z urzędasów nie kiwnie nawet palcem aby coś zmienić
        ,jemu jest wygodnie i koniec.Swoimi protestami wywołujecie jedynie niechęć do
        rowerzystów
        • rkcb (nie)zrozumienie demokracji 30.07.06, 19:08
          Mieszkańcy miasta nie są bezwolną masą zależną od urzędniczych decyzji!
          To oni, jako wyborcy, decydują kto i jak bedzie rzadził ich miastem. I WŁAŚNIE
          DLATEGO to im należy utrudniać życie! Żeby zastanowili się przed najbliszymi
          wyborami jaki wpływ będzie miał oddanny (lub nie) przez nich głos.
          A urzednicy odpowiedzialni za infrastrukture to tylko pracownicy, jak każe się
          im projektować drogi dla rowerów i będzie wymagało i pilnowało, żeby robili to
          dobrze to zaprojektują, a jak nie potrafią to znajdzie się innych.
          Protesty przeciwko urzednikom były dobre w PRL i jak widać nie oderwałeś się
          mentalnie od tamtej rzeczywistości - czas się obudzić i nie zaśmiecać forum
          posttotalitarnym bełkotem
        • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 31.07.06, 00:34
          > Przecież to mieszkańcy Warszawy nie chcą scieżek rowerowych w swoim miescie

          Hmmm, ciekawe... Bo wszystkich mieszkańców Warszawy z którymi osobiście na ten
          temat rozmawiałem mógłbym podzielić na dwie kategorie:
          -popierających budowę ścieżek
          -tych którym jest po prostu wszystko jedno

          Dodajmy jeszcze, że rowerzyści nie są z Księżyca, a też są mieszkańcami Warszawy.

          > Swoimi protestami wywołujecie jedynie niechęć do
          > rowerzystów

          Byc może u Ciebie. Natomiast jak zjechaliśmy na bok i zatrzymaliśmy sie
          poobserwować Masę z zewnątrz, podszedł do nas pewien pan i pytał co to jest, o
          co chodzi itp. Nie wyczułem nawet cienia niechęci, irytacji czy czegoś w tym
          stylu, był po prostu ciekaw skąd tu się wzięło tylu rowerzystów. Masa raczej nie
          zniechęciła go do rowerzystów, dowiedział się po prostu o co rowerzystom chodzi
          i zobaczył, że jest ich dużo.
      • szycha-ns Re: Rowerowa Masa Krytyczna 31.07.06, 00:03
        rkcb- Popieram w 100% Twoją wypowiedź! Niestety w okolicy w której mieszkam nie
        są organizowane Masy Krytyczne :( Ścieżki co prawda są budowane, ale jest ich
        zdecydowanie za mało. Jestem zmuszony do jazdy po ulicy, a jest to uciążliwe i
        dla mnie i dla kierowców. Kiedy się to zmieni?
    • diafora Re: Rowerowa Masa Krytyczna 01.08.06, 19:24
      20 minut paraliżu miasta raz na 30 dni...
      No horror po prostu !!!
      Ludzie umierali z głodu i wyczerpania, czekając, aż krwiożerczy cykliści
      wycofają się z miasta...
      Ciekawe, kiedyś autobus wiozący mnie w godzinach szczytu z lotniska do centrum
      stolicy przez 25 minut pokonywał jakieś rondo. Czyli mieszkańcy Warszawy
      powinni być do tego przyzwyczajeni, jak mniemam...
      • metron1 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 02.08.06, 22:16
        Co innego jest korek powstały ze zdarzenia losowego,a co innego spowodowany
        celowo W pierwszym przypadku jestem w stanie to zrozumieć,w drugim nigdy nie
        zaakceptuję
        Ciekawe czy będziesz taka mądra i też napiszesz podobne słowa gdy rózne grupy
        niezadowolonych zaczną np codziennie paraliżować miasto,bo skoro jednego dnia
        mogą miasto paraliżować rowerzysci to dlaczego następnego nie mogą robić tego np
        homoseksualisci.Przeciez tak samo jak wy mają do tego prawo,i ciekawe kiedy taka
        zabawa znudzi się zwykłym mieszkańcom i oni wyjdą na ulicę demonstrować swoje
        niezadowolenie
        Naprawdę niektórym słowo demokracja zaczyna się kojarzyć z anarchią
        • rkcb Re: Rowerowa Masa Krytyczna 03.08.06, 09:26
          > Co innego jest korek powstały ze zdarzenia losowego,a co innego spowodowany
          > celowo W pierwszym przypadku jestem w stanie to zrozumieć,w drugim nigdy nie
          > zaakceptuję
          Krótko mówiąc nie jesteś w stanie zaakceptować prawa ludzi - obywateli! - do
          wyrażania swojch poglądów i walki o swoje prawa. O twoje zresztą też - napisałeś
          na początku, że lubisz jeżdzić rowerem, a w piątkowe popołudnie siedziałeś w
          trawaju - dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że jeżdżenie rowerem po Warszawie
          jest trudne i nie każdy może się na to zdecydować. Masa wlaczy o to, żeby było
          możliwe dla każdego.
          > Ciekawe czy będziesz taka mądra i też napiszesz podobne słowa gdy rózne grupy
          > niezadowolonych zaczną np codziennie paraliżować miasto,bo skoro jednego dnia
          > mogą miasto paraliżować rowerzysci to dlaczego następnego nie mogą robić tego
          > np. homoseksualisci.Przeciez tak samo jak wy mają do tego prawo,i ciekawe
          > kiedy taka zabawa znudzi się zwykłym mieszkańcom i oni wyjdą na ulicę
          > demonstrować swoje niezadowolenie
          > Naprawdę niektórym słowo demokracja zaczyna się kojarzyć z anarchią
          Mieszkańcy co dziennie blokują miasto - po za tym to świetny pomysł -
          zablokowane ulice jako protest przeciwko blokowaniu ulic - gratulacje!
          Po za tym anarchię, w otocznym jej rozumieniu to już mamy
          pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia
          A masa właśnie walczy o demokrację pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja

    • nakole Re: Rowerowa Masa Krytyczna 04.08.06, 18:30
      Nie uczestniczyłem w WMK, ale miałem okazję przejechać się w MK w innym dużym
      mieście. Nie rzuciła mnie ta impreza na kolana. Uważam, że przynosi ona więcej
      szkody rowerzystom iż korzyści. Miejscami zakrawała na jakieś rozbójnictwo
      drogowe. Ścieżki rowerowe? Tak, potrzebne, ale wyłącznie tam gdzie jest to
      szczególnie wskazane. Owczy pęd do budowy ścieżek to błąd. Trzeba raczej iść w
      kierunku pogłębienia edukacji kierowców jak i rowerzystów. Na drogach jest
      wystarczająco miejsca dla wszystkich. Pytanie czy w Polsce jest to możliwe?
      Jestem pesymistą w tej materii.
      • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 04.08.06, 18:56
        > Ścieżki rowerowe? Tak, potrzebne, ale wyłącznie tam gdzie jest to
        > szczególnie wskazane. Owczy pęd do budowy ścieżek to błąd. Trzeba raczej iść w
        > kierunku pogłębienia edukacji kierowców jak i rowerzystów.

        A dlaczego nie jedno i drugie?
        W chwili obecnej w zasadzie prawie wszędzie jest to szczególnie wskazane.

        > Na drogach jest
        > wystarczająco miejsca dla wszystkich. Pytanie czy w Polsce jest to możliwe?
        > Jestem pesymistą w tej materii.

        No i właśnie sam sobie odpowiedziałeś, dlaczego jednak scieżki rowerowe są
        lepsze :) Zanim naprawdę zmienimy ludzi, upłynie duuużo wody w Wiśle, ścieżki
        rowerowe można wybudować od razu, w ciągu kilku lat może powstac naprawdę dobra
        sieć ścieżek.
        A co, jeśli za 20 lat na ulicach będzie miejsce na rowery i samochody? (co za
        optymizm) Przerobi sie ścieżki na chodniki i tory dla rolkarzy :)
        • nakole Re: Rowerowa Masa Krytyczna 04.08.06, 19:37
          Trochę poprzestawiałem zdania i nie tak wypadło.
          Mój pesymizm odnosi się do możliwości edukacji kierowców i rowerzystów, bo bez
          niej koegzystencja na drogach będzie coraz trudniejsza, a jak napisałem miejsca
          na drodze starczy dla wszystkich.
          Polacy upodobali sobie jazdę wbrew przepisom o ruchu drogowym, albo przy
          całkowitej o nich niewiedzy. Wystarczy, aby na kursach samochodowych
          nakładziono kursantom do głów czegoś sensownego o pozostałych użytkownikach
          dróg m.in. rowerzystach. Rowerzyści też powinni podlegać obowiązkowym kursom z
          wiedzy o ruchu na drogach.
          Co do ścieżek to powiem wprost. Nie lubię ścieżek rowerowych, wkurzają mnie i
          korzystam z nich tylko wtedy kiedy inaczej nie można. Jazda po nich to
          prawdziwa męka. Rowerzyści jeżdżą po nich ( i nie tylko) jak błędni rycerze
          stwarzając duże niebezpieczeństwo ( pomijam inne zagrożenia). Jeśli już muszą
          być te getta dla rowerów to na litość boską w minimalnym zakresie, bo się w tym
          zaplączemy. Dla mnie rower to synonim swobody poruszania się, a tu wszyscy
          koniecznie chcą kręcić po ściśle wyznaczonych dróżkach...brrr. Jak mam szybować
          po tych naszych ścieżkach rowerem szosowym? Akceptuję ich istnienie tylko w
          newralgicznych miejscach.
          • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 04.08.06, 20:48
            > Trochę poprzestawiałem zdania i nie tak wypadło.
            > Mój pesymizm odnosi się do możliwości edukacji kierowców i rowerzystów, bo bez
            > niej koegzystencja na drogach będzie coraz trudniejsza, a jak napisałem miejsca
            > na drodze starczy dla wszystkich.

            Tak właśnie Cię zrozumiałem :) Miejsca może i starczy, ale co z tego, skoro
            strach na nia wjechać :( A taka edukacja rzeczywiście by sie przydała (obu
            stronom), ale jeśliby mogło to pomóc, to dopiero w dalszej perspektywie.

            > Co do ścieżek to powiem wprost. Nie lubię ścieżek rowerowych, wkurzają mnie i
            > korzystam z nich tylko wtedy kiedy inaczej nie można.

            Widzisz, dla Ciebie to sa getta rowerowe, Ty nie boisz się jeżdzić ulicami.
            Czesc rowerzystow tez. A pozostali? Ci co sie boja tych pedzacyn ton metalu?
            Zwlaszcza ci, co przygode z rowerem w miescie dopiero zaczynaja? Dla nich
            potrzebna jest naprawde dobra i gesta siec sciezek, by dojechac wszedzie. No i
            oczywiscie dobrych (a nie takich kostkowych i fatalnie zaprojektowanych jak teraz).

            Ja na przyklad, gdy zaczalem jezdzic po Warszawie, bylem wprost zachwycony ze
            moge po niej jezdzic z dala od samochodow. Natomiast bolesnie odczulem
            ograniczenie, jakim jest ich ilosc i czesto brak polaczenia z innymi. Dla mnie
            wolnosc na rowerze w miescie, oznaczalaby, ze moge sobie wybrac z tuzina
            sciezek, ktorymi moge jechac, a nie miec do wyboru jedna i to niedokonczona...
            • nakole Re: Rowerowa Masa Krytyczna 04.08.06, 23:10
              >Ty nie boisz się jeżdzić ulicami.
              Czesc rowerzystow tez.<

              To trochę nie tak.Wcale nie mknę beztrosko po asfaltowych wybojach mojego
              miasta czy częściej poza nim. Zawsze towarzyszy mi obawa czy wrócę w całości.
              Sytuacji mało przyjemnych czy wręcz krytycznych wiele już mi się przydarzyło i
              to ze strony różnych uczestników ruchu drogowego. Jednak rower staje się dla
              wielu nałogiem i nic nie jest w stanie powstrzymać od wyjechania na asfalt bo
              tylko na nim można rozpędzić się do granic własnych możliwości i przemierzać
              długie, długie kilometry.
              Czy Ci co zaczynają przygodę z rowerem koniecznie muszą mieć do dyspozycji
              ścieżki rowerowe? Myślę, że nie, bo one i tak w jakimś momencie urywają się
              nagle w całkiem zwariowanych miejscach częstokroć niebezpiecznych, gdzien
              trzeba zastosować się do pewnych reguł aby przeżyć. Jeśli komuś wydaje się, że
              ścieżka rowerowa zapewni mu komfort bezpieczeństwa to jest w błędzie.
              Gęsta sieć ścieżek rowerowych, o której piszesz to utopia. Trzeba by budować
              nowe miasta z właściwymi ciągami komunikacyjnymi. Nasze miasta są ciasne i nikt
              nawet przy przebudowie dróg nie myśli o rowerzystach, bo dla decydentów i
              projektantów rowery (transport rowerowy) nie istnieją. Jedyne co się dzieje to
              adaptacje, a jak one wyglądają to widać. Budowa ścieżek rowerowych jest
              przypadkowa i motywowana jakąś wymyślną urzędniczo-polityczną ideą "ekologii"
              oraz poprawnością unijną.
              Miałem okazję w tym roku jechać "ścieżką rowerową" w jednym z dawnych
              demoludów. Tragedia. Zapamiętałem ją z wysokich krawężników i pozapadanej
              nawierzchni ciągu pieszo-rowerowego. Obok przebiegała dobra aslatowa droga z
              miernym ruchem samochodowym. Niesty nie miałem wyboru musiałem po tym potworku
              jechać przez kilkanaście kilometrów.
              Zdecydowanie lepiej wydać pieniądze na szerzenie wiedzy o ruchu drogowym.
              • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 06.08.06, 16:55
                > To trochę nie tak.Wcale nie mknę beztrosko po asfaltowych wybojach mojego
                > miasta czy częściej poza nim. Zawsze towarzyszy mi obawa czy wrócę w całości.

                Tak, ale mimo to nią jedziesz i o to mi generalnie chodziło.

                > Jednak rower staje się dla
                > wielu nałogiem i nic nie jest w stanie powstrzymać od wyjechania na asfalt bo
                > tylko na nim można rozpędzić się do granic własnych możliwości i przemierzać
                > długie, długie kilometry.

                Dla mnie tez jest nałogiem, ale za Chiny Ludowe nie będę jeździł po Warszawie
                ulicami. Boczne prawie bez ruchu - tak, uczęszczane... jechałem nimi kilka razy
                w towarzystwie doświadczonych rowerzystów i miałem śmierć w oczach... brrr.

                > Czy Ci co zaczynają przygodę z rowerem koniecznie muszą mieć do dyspozycji
                > ścieżki rowerowe?

                Powiem tak - ja, gdyby nie ściezki rowerowe, to bym po Warszawie w ogóle nie
                jeździł, mimo że jeżdżę duzo poza Warszawą. I myślę że takich osób jest dużo.
                Dużo więcej niż jeżdżących przy rozpędzonych tonach metalu.

                > Myślę, że nie, bo one i tak w jakimś momencie urywają się
                > nagle w całkiem zwariowanych miejscach częstokroć niebezpiecznych, gdzien
                > trzeba zastosować się do pewnych reguł aby przeżyć.

                I dlatego marzy mi się rozbudowana sieć ścieżek.

                > Jeśli komuś wydaje się, że
                > ścieżka rowerowa zapewni mu komfort bezpieczeństwa to jest w błędzie.

                Ale na pewno jest o niebo bezpieczniejsza od ulicy, tu chwila nieuwagi nie
                grozi zaraz śmiercią. Zwłaszcza jak samemu sie dba o bezpieczeństwo.

                > Gęsta sieć ścieżek rowerowych, o której piszesz to utopia. Trzeba by budować
                > nowe miasta z właściwymi ciągami komunikacyjnymi. Nasze miasta są ciasne i nikt

                Dlaczego zaraz utopia? W wielu miejsc w których obecnie ścieżek nie ma, jest na
                nie miejsce, kwestia "tylko" ich wybudowania. Moze nie przy każdej ulicy, ale
                wystarczy by powstała sensowna sieć. Najtrudniej z tym jest oczywiście w
                centrum, gdzie rzeczywiście jest ciasno, a tam właśnie ścieżki są bardzo
                potrzebne. Wybudowanie tam ścieżek jest trudne, jest to wyzwanie, ale moim
                zdaniem nie jest to rzecz niemożliwa.

                > nawet przy przebudowie dróg nie myśli o rowerzystach, bo dla decydentów i
                > projektantów rowery (transport rowerowy) nie istnieją. Budowa ścieżek
                > rowerowych jest przypadkowa

                Zgadza się. I dlatego jeżdżę na Masę Krytyczna, bo ona pokazuje że jednak
                rowerzysci w mieście istnieja i stanowią sporą grupę. Dlatego wspieram ludzi
                związanych z Masą, którzy właśnie starają się wpłynąć na władze w tej sprawie.

                > Miałem okazję w tym roku jechać "ścieżką rowerową" w jednym z dawnych
                > demoludów. Tragedia. Zapamiętałem ją z wysokich krawężników i pozapadanej
                > nawierzchni ciągu pieszo-rowerowego.

                Dlatego też wspieram ludzi z Masy, bo oni czepiają się wszelkich niedoróbek i
                absurdów w projektowaniu i budowie ścieżek.

                > Zdecydowanie lepiej wydać pieniądze na szerzenie wiedzy o ruchu drogowym.

                Ale wcześniej sam piszesz, że jesteś pesymistą jeśli chodzi o przewidywane
                efekty :D A moim zdaniem można i jedno i drugie.

                Widzisz, teraz jazda ulicami Warszawy jest sportem ekstremalnym dla osób
                doświadczonych. Porównaj ile osób jeździ ścieżkami (tam gdzie są i tworzą
                sensowne ciągi komunikacyjne), a ile ruchliwymi ulicami i kto. Bez
                ścieżek rower w mieście będzie elitarny tylko dla osób doświadczonych i
                nielicznych. Wtedy władze nawet nie będą musiały zauważać rowerzystów, bo to
                będzie tylko margines.

                A mi sie marzy miasto w którym na rowerze będzie się jeździć od lat 5 do 105,
                niekoniecznie posiadające super sprzęt, także dla rowerzystów weekendowych,
                mniej doświadczonych i tych których nie namówisz na jazdę ulicą. Krótko mówiąc
                miasto w którym rower będzie w powszechnym użyciu, dla wszystkich, a nie dla
                nielicznych. Ale też takie, w którym jazda ścieżką nie jest nakazem, a
                zaleceniem, jak ktoś woli ulicę, to proszę bardzo. Bo nawet z konsekwentnymi
                działaniami w tym kierunku, edukacją itp, ulice dłuuugo jeszcze nie będą bezpieczne.
                • nakole Re: Rowerowa Masa Krytyczna 07.08.06, 18:24
                  No, cóż do MK nie dam się przekonać przynajmniej w takim wydaniu w jakim ją
                  widziałem i na nieszczęście uczestniczyłem.

                  > Dlatego też wspieram ludzi z Masy, bo oni czepiają się wszelkich niedoróbek i
                  > absurdów w projektowaniu i budowie ścieżek.<

                  Czepiać może się i czepiają i nie tylko oni, jednak efekty są mizerne lu zgoła
                  żadne. Ci co decydują o budowie ścieżek nadal klepią je z kostki, dają w
                  prezencie wysokie progi na przejazdach, itd (nie chcę sie powtarzać). Robią to
                  dlatego, bo nie istnieje coś takiego jak lobby rowerowe, a istnieje np. lobby
                  producentów betonowych wyrobów dla drogownictwa. Robią te ścieżki obok potrzeb
                  rowerzystów, dla własnej kieszeni i chwały.W tej sytuacji lepiej te pieniądze
                  wydać na dożywianie biednych dzieci niż mnożyc drogowe knoty. Może zmieniłby
                  wszystko patronat i zainteresowanie tych na szczytach władzy, ale oni roweru
                  nie dosiadają. Zresztą cykliści to podejrzany element ;-)
                  • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 08.08.06, 22:28
                    > Czepiać może się i czepiają i nie tylko oni, jednak efekty są mizerne lub
                    > zgoła żadne. Ci co decydują o budowie ścieżek nadal klepią je z kostki,
                    > dają w prezencie wysokie progi na przejazdach, itd (nie chcę sie powtarzać).

                    Ano niestety... ale raczej mizerne, niż żadne. Ci co decydują, najchętniej by
                    nie budowali wcale i walczyć trzeba w ogóle o ich budowę... ech, sukcesem jest
                    wybudowanie jakiejkolwiek ścieżki, a nie dobrej ścieżki.

                    Już z poprzednią ekipą jakoś udawało się dogadać i wreszcie jakoś szło to do
                    przodu - z kostki, ale przynajmniej sie budowało, budowa ścieżki była normą, a
                    nie ewenementem. Przyszły wybory, na tronie zasiadł obecny Prezydent RP i
                    jakakolwiek budowa ścieżek stanęła i znów trzeba było walczyć nie o jakość, a o
                    budowę ścieżek w ogóle. Teraz przynajmniej przy remontach dróg znowu powstają
                    ścieżki.

                    Co do jakości ścieżek, jest niewielki, ale jednak krok do przodu, najnowsze
                    ścieżki sa z kostki bez ściętych kantów. Niby niewiele, ale komfort jazdy jest
                    jednak lepszy niż na ścieżce fazowanej.

                    > Robią to
                    > dlatego, bo nie istnieje coś takiego jak lobby rowerowe, a istnieje np. lobby
                    > producentów betonowych wyrobów dla drogownictwa. Robią te ścieżki obok potrzeb
                    > rowerzystów, dla własnej kieszeni i chwały. W tej sytuacji lepiej te pieniądze
                    > wydać na dożywianie biednych dzieci niż mnożyc drogowe knoty.

                    Cóż, moim zdaniem takie ścieżki jakie powstają i tak są lepsze niż ich brak.
                    Mogłoby być lepiej, ale dla kogoś, kto i tak na ulicę nie wjedzie, to nawet taka
                    kostkowa z różnymi mankamentami jest dobra. Cóż, na Warszawę najlepszy jest
                    rower "górski".

                    Mam nadzieję, że przyjdą kiedys lepsze czasy i po prostu przy remoncie ścieżek
                    zostanie kostka zamieniona na asfalt. Wiem, marzyciel ze mnie :)

                    > Może zmieniłby
                    > wszystko patronat i zainteresowanie tych na szczytach władzy, ale oni roweru
                    > nie dosiadają.

                    No właśnie - ewenementem jest jak raz jeden taki wyjdzie z limuzyny i wsiądzie
                    z termometrem do autobusu.

                    > Zresztą cykliści to podejrzany element ;-)

                    Ano ;)
                    • nakole Re: Rowerowa Masa Krytyczna 09.08.06, 21:01
                      meteor2017 napisał:

                      >ech, sukcesem jest
                      > wybudowanie jakiejkolwiek ścieżki, a nie dobrej ścieżki.<

                      > Cóż, moim zdaniem takie ścieżki jakie powstają i tak są lepsze niż ich brak.<

                      Jestem odmiennego zdania. Jeśli budować ,to porządnie od podstaw, inaczej
                      ciągle będziemy babrać się w komunistycznej byle jakości czyli zróbmy, aby
                      tylko było, bo mogłoby nie być. Biednego państwa jak i obywatela nie stać na
                      eksperymenty. Jak budować wiadomo, bo przecież są kraje gdzie robi się to w
                      sposób przemyślany. Ale Polska taka właśnie jest: tu króluje niepodzielnie
                      odwieczna i obmierzła prowizorka i dlatego nigdy do niczego nie dojdziemy.
                      • meteor2017 Re: Rowerowa Masa Krytyczna 11.08.06, 14:27
                        Ech słusznie gadać, ale co zrobić, wszystko jak groch o ścianę :( Zresztą trudno
                        się walczy o jakość ścieżek jak się ich w zasadzie nie buduje, mam tylko
                        nadzieję, że w wyborach ekipa się zmieni, bo na przykład w programie PO dla
                        Warszawy jest punkt z budową ścieżek. Oznacza to przynajmniej, że rowerzyści są
                        dostrzegani, a skoro tak, łatwiej byłoby przekonać (mam taką nadzieję), że nie
                        jest wszystko jedno po czym jeżdżą.

                        Dla mnie jednak i tak kostkowe ścieżki są lepsze niż żadne.
                        • meteor2017 Dekada żenada 11.08.06, 15:36
                          Aha, jeśli chodzi o jakość warszawskich ścieżek, to Zielone Mazowsze prowadzi
                          teraz akcję "Dekada żenada - wydepcz sobie ścieżkę":
                          www.zm.org.pl/?t=dekada_zenada

                          W drugim od dołu jest np. jak przygotować pismo. Dotyczy to także pasów dla
                          rowerów na ulicach, co pewnie Ciebie bardziej interesuje niż ścieżki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka