Dodaj do ulubionych

Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał?

30.07.07, 11:45
za 2, może 3 dni się wybieram w taką trasę. Kto ma jakieś doswiadczenia? -
Piszcie. Będę wdzięczna za wszelkie uwagi.
ROWER - trekingowy
skład druzyny: 2 baby lubiące kręcić
przygotowanie: dziennie 10-20 km trasy
czas: 2 dni
cel: zwiedzanie, aktywny odpoczynek, rozkoszowanie się pięknem przyrody,
umiarkowane zmeczenie
Obserwuj wątek
        • huann Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 04.08.07, 13:59
          to napisz coś :)

          wybieram się na 4-5 dni w II połowie sierpnia. trasa klasyczna:
          Częstochowa-Kraków mniej więcej szlakiem orlich gniazd.

          zależy mi na wiadomościach dotyczących schronisk młodzieżowych/chatek
          studenckich w okolicach Bobolic, Zawiercia, Pustyni Błędowskiej, Olkusza,
          Ojcowa, Dolinki Będkowskiej.

          pozdrower!
          Huann i jego koła dwa:)
          • a54 Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 04.08.07, 22:14

            > wybieram się na 4-5 dni w II połowie sierpnia. trasa klasyczna:
            > Częstochowa-Kraków mniej więcej szlakiem orlich gniazd.
            >
            > zależy mi na wiadomościach dotyczących schronisk młodzieżowych/chatek
            > studenckich w okolicach Bobolic, Zawiercia, Pustyni Błędowskiej, Olkusza,
            > Ojcowa, Dolinki Będkowskiej.
            >
            www.jura.art.pl/pl/turystyk.php?go=noclegi3

            Obawiam się, że ta lista może nie być aktualna. Kilka lat temu dzwoniłem do
            schroniska w Bobolicach i miało to być już prywatne schronisko, a nie
            młodzieżowe, podobnie w Siedlcu Janowskim. Wydaje mi się, że w Kostkowicach
            schroniska też może nie być. Tak, że radzę dokładnie sprawdzić. Skała i Wola
            Kalinowska jest w bezpośrednim sąsiedztwie Ojcowskiego Parku Narodowego, Zdów
            niedaleko od Bobolic, Błędów i Grabowa w okolicy Pustyni Błędowskiej(Błędów nie
            po drodze jurajskiej, Grabowa to zależy od planów) , Żelazko, Rzędkowice
            kilkanaście km od Zawiercia Fragment pustyni można najlepiej zobaczyć z
            miejscowości Chechło. Jest też "nowa pustynia" na jurze w okolicach Siedlca.
              • butterfly80 Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 06.08.07, 13:00
                Teraz mam chwilkę czasu, to Wam opiszę, jakie są moje przemyślenia "po".
                Pierwsza wazna sprawa: zaopatrzyc się w DOBRĄ MAPĘ. Dobra = z wiarygodnego
                wydawnictwa, na mapy z GW, (ktore były jakis czas temu darmowym dodatkiem do
                Gazety wyb., i które dzielnie zoberałam, by je potem zweryfikować z terenem i
                wyrzucić - bo są daremne!!!!!!-ostrzegam przed tymi mapami, nie zgadzają sięze
                szlakami, z miejscowościami, z realiami!).
                Jak juz macie dobrą mapę (bądz i wiecej niz 1), to:

                Sprawdzony rower- jeszcze rpzed wyjazdem zafundowac sobie przegląd, kupić
                zapasową dentkę itp.(cześci łątwo psujące się;-)
                Dobre nastawienie, nie zabierajcie ze sobią żadnej marudy, bo popsuje wycieczkę.
                Wiadomo tereny są piekne, kto ma dobrą pamięć fotograficzną, nie musi pamietać o
                paparacie fotograficznym, u kogo z tą pamiecia kiepsko, albo chce sie pochwalić
                i zaprezentować, gdzie był- niech lepiej bierze ten aparat.
                Dobrze jest miec jakiś przewodnik, bo w większości ruin zamków nie ma ani
                przewodnika, ani porządnej tablicy info. Ja lubię zwiedzać swiadomie , nie
                bezmyślnie gapić się po co jak i dlaczego...


                W zeszłym roku zrobiłyśmy tak: podjechałyśmy pociagiem do Kusiat. Nie chcialyśmy
                jezdzic po czestochowie na rowerach, bo czestochowę jako tako znamy (studiowałąm
                tam)a przez Kusięta przebiega szlak Orlich Gniazd. Z Kusiat bardzo blisko jest
                do Olsztyna (oh!!! ah!!!, cudowne widoki), ale nas dopadła burza - podziwianie
                było zatem ograniczone. Podjazdy nie są wymagajace, wiec można zabrać nawet
                dzieciaka, może 10-latka, ktory juz dobrze(pewnie) czuje sie na rowerze. Trasa
                dla laików(ten odcinek).
                Z olsztyna w strugach deszczu pojechałyśmy czerwonym szlakiem (raz peiszym, raz
                rowerowym0 przecinają sie, czasem biegną razem, rozłaczaja się ...)w kierunku
                Ostręznika, naSTĘPNIE KOLEJNO: Niegowa, Mirów, by około godz.20 osiągnąć
                bobolice - przystanek na nocleg.
                Nocleg: w zeszłym roku pojechałyśmy "w ciemno" do Bobolic. Pięknie.. Schronisko
                oddalone kawałek (moze 1 km) od ruin zamku, w bardzo cichej okolicy. Polecam.
                Ciepłą woda(fajny prysznic), wygodne łózka, mała kuchnia. CZego chciec więcej??
                raj dla zmęczonych po całodniowym kreceniu na kółkach.
                RANO następnego dnia śniadanie zakupione w lokalnym sklepie i dalej: do
                Ogrodzienca i Podzamcza.
                ok.godz. 14. cel został osiągniety.
                Wracałysmy do Zawiercia, by tam złapac pociąg do domu.
                W tym roku chciałyśmy dokończyć: od Krakowa do olkusza.
                Wysiadłysmy z pociagu w Krzeszowicach.(nie taki byłplan, bo miałyśmy jechać poc.
                osobowym, który zatrzymuje sie na KAZDEJ stacji PKP, a niestety, jeden pociąg
                sie opóznił, musiałysmy jechać przyspieszonym, zmieniając trasę wycieczki)
                Zatem: z Krzeszowic dotarłyśmy do Ojcowskiego Parku Narodowego. Nie polecam
                takiej opcji laikom- trocxhę sie trzeba namęczyć, nim się trafi na swoja drogę.
                Ojcowski Park narodowy jest najmniejszym PN w Plsce, przejechanie go zajmuje
                chyba ok. godz. Oczywiście nie polecam: przejechac, wypadałoby wstapić do groty
                Łokietka, do jednej z liczynych jaskiń.Wdrapać sięna jakiś dostępny ostaniec
                (mozę Maczugę Herkulesa?? :) Koniecznie trzeba wstąpić do Zamku na Pieskowej
                Skale - w piatki wstęp jest darmowy, dostepna tylko 1 z ekspozycji).
                Pod zamikiem na Pieskowej Skale jest taki fajny sklepik chyba Herkules sie
                nazywa, starsza Pani bez problemów przechowa Wam rowery na zapleczu swego sklepu
                (nie ma sięco po schodach drapać z rowerami + bagazami!)Plus u Pani mozna kupic
                dobrą kawe z automatu(nam się chciało kawy i tam nam bardzo smakowało)
                W tym roku o wiele trudniej było nam znależć nocleg, wiec radzę ZADZWONIC I COŚ
                ZABUKOWAĆ wcześniej, chciałyśmy spać w schronisku w Skale - ale mało
                inteligentna Pani powidizała, że nie ma łózek, a na pytanie, czy na podłodze nie
                można sie przespać odpowiedziała:"nie ma wolnych łóżek"(hmmm, to schronisko
                dostało jakies tam nagrody od Giertycha...)Niby wypasioone, ale "nei ma wolnych
                łózek" no i ... trzeba było szukać. Znalazłysmy (po intensywnych poszukwianiach)
                domek w Ojcowie - trzeba skręcić w uliczkę za karczmą "pod Kazimierzem" - można
                wstąpić do tego "Pod Kazimierza" i tam zapytać - bardzo sympatyczna obsługa
                pokieruje w odpowiednie miejsce.

                Moze moje opowiadanie wydaje się trochę haotyczne, ale chciałam przekazac te
                najisttniejsze szczegóły.
                Jak ktoś jescze ma pyt. to proszę pytać.
                • huann Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 06.08.07, 17:51
                  butterfly80 napisała:

                  > Pierwsza wazna sprawa: zaopatrzyc się w DOBRĄ MAPĘ. Dobra = z wiarygodnego
                  wydawnictwa, na mapy z GW, (ktore były jakis czas temu darmowym dodatkiem do
                  Gazety wyb., i które dzielnie zoberałam, by je potem zweryfikować z terenem i
                  wyrzucić - bo są daremne!!!!!!-ostrzegam przed tymi mapami, nie zgadzają sięze
                  > szlakami, z miejscowościami, z realiami!).

                  kupiłem pięćdziesiątkę wyd. ExpressMap Polska - dwustronną, czerwona okładka,
                  siatka do gps (mi niepotrzebna w sumie:), szkali piesze i rowerowe, ścieżki
                  dydaktyczne - wszystko jest - na oko wygląda fajnie, czytelnie (nie to, co w tej
                  chwili forum;P), a jaka jest naprawdę - okaże się w 'praniu'.

                  > Dobre nastawienie, nie zabierajcie ze sobią żadnej marudy, bo popsuje wycieczkę

                  jedziemy we dwoje z moją Meridą - Rowerzycą ;)
                  myślę, że nie będzie marudzić :)

                  jest i plan wycieczki opracowany:

                  dzień 1: startuję z pkp w Cz-wie około południa (dojazd z Łodzi PKP). jadę do
                  Olsztyna przez Kusięta, dalej na Sokole Góry, Zrębice (kościół), Suliszowice
                  (strażnica) - omijam Ostrężnik i Bramę Twardowskiego, bo już byłem -
                  Przewodziszowice (strażnica), Łutowiec (strażnica), Mirów (zamek) i Bobolice
                  (zamek). nocleg w PTSM w Bobolicach (lub nieco dalej, w chatce studenckiej koło
                  Zdowa, lub W Rzędkowicach).
                  Razem ok. 55-60 km

                  dzień 2: Bobolice/Zdów, Podlesice (z opcją kółka na Rzędkowice), Morsko (zamek),
                  Skarżyce (kościół), Kromołów (źródła Warty), Bzów (źródła Przemszy Cz.),
                  Podzamcze-Ogrodzieniec (wiadomo), Ryczów (strażnica;), ew. Smoleń (zamek) - lub
                  od razu na Bydlin, Golczowice, Klucze, ew. zamek Rabsztyn (przez Jaroszowiec),
                  Pustynia Błędowska, Chechło, Błędów (PTSM)
                  Razem ok. 75-85 km

                  dzień 3: Błędów, Laski (skałka trawertynowa), Bolesław, Bukowno, Pustynia
                  Starczynowska, Żurada, Witeradów, Gorenice (kościół), Dolina Eliaszówki, Czerna
                  (klasztor), Dębnik, Dolina Racławki, Szklary, Dolina Szklarki, Łazy (PTSM)
                  Razem ok. 65 km

                  dzień 4: Łazy, Dolina Będkowska, Kobylany, Dolina Kobylańska, Dolina
                  Bolechowicka, Bolechowice, Dolina KluczwodyWierzchowie, Bębło, Skałka (najwyższy
                  punkt Jury-513m), Czajowice. Ojcowski Park Narodowy: Dolina Sąspówki, Sąspów,
                  Pieskowa Skała, Skała (PTSM)/lub: nocleg w Woli Kalinowskiej, a następnego dnia
                  Pieskowa Skała.
                  Razem - ok. 35 km

                  dzień 5 (24.08., pt): Skała/Wola Kalinowska, Ojców, Korzkiew (zamek), Hamernia,
                  Giebułtów (kościół), Pękowice, Kraków (PKP na +/- 18.00).
                  Razem - ok. 25 km


                  myślę, że przy sprzyjającej pogodzie i dużej ilości czasu potrzebnej na
                  obejrzenie wszystkiego, a także pagórkowatości terenu czasokilometraż jest w sam
                  raz.
                  • butterfly80 i jeszcze 06.08.07, 19:14
                    aaa: szlaki oznakowane dla ludzi z poczuciem fantazji i wyczuciem kierunków
                    swiAta---> trzeba jechac "na czuja"
                    jak sie szlak nagle "zgubi", to niczym sie nie przejmujcie.
                    wszystkie drogi prowadza do celu:)
                    powodzenia. nocleg w schronisku PTSM bobolice polecam!
                  • a54 Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 07.08.07, 05:44

                    > myślę, że przy sprzyjającej pogodzie i dużej ilości czasu potrzebnej na
                    > obejrzenie wszystkiego, a także pagórkowatości terenu czasokilometraż jest w sa
                    > m
                    > raz.

                    Proponowałbym jeszcze jaskinie. Na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego są dwie
                    przeznaczone do zwiedzania, Grota Łokietka i Jaskinia Ciemna. W okolicach, po
                    prawej stronie drogi Olkusz Kraków Jaskinia Nietoperzowa i Wierzchowska Górna.
                • aga-kosa Re: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał? 06.04.08, 11:37
                  pięknie to Motylku opisujesz .
                  Jestem rowerowym samotnikiem. Mam 63 lata i kocham od lat swoje towarzystwo na
                  rowerze. Nie muszę być odpowiedzialna za drugą osobę ,sama dyktuję sobie tempo .
                  Spotykam po drodze wspaniałych ludzi . Mam całe wyposażenie w sakwach :namiot,
                  karimata, śpiwór. Jedzonko ze sklepów ale często korzystam z jedzonka miłych ludzi .
                  Czy taki samotnik poradzi sobie z Poznania do Krakowa i powrót przez G.Śląsk.
                  Trasę do Częstochowy przejeżdżałam 4 lata temu, to już mam znajomości nawet na
                  nocleg , jak jest na Jurze . Z pobieżnego obliczania to około 300 km przez Jurę.
                  Lubię wyjazd w ciemno - to dopiero frajda
    • butterfly80 ogólnie 06.08.07, 19:35
      rzecz biorąc: lepiej (łatwiej) jechać od Częstochowy do Krakowa niż w drugą
      stronę.Mozna zabrać maly namiot, by nie szukac opuszczonej szopy.
      Spiwór też się przyda.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka