Dodaj do ulubionych

Co jecie na trasie?

02.09.07, 21:01
Kontynuując moje do was pytania i związane z tym planowanie infrastruktury
około turystycznej (w tym i rowerowej) chciałbym się dowiedzieć, czy cykliści
mają jakieś specjalne preferencje i upodobania co do gastronomii mijanej po
drodze i menu, jakie chcieliby spożywać na trasie wycieczki. Jeśli takowe są -
proszę o wskazówki. Każda informacja jest cenna dla naszych rodzimych,
roztoczańskich małych, firemek agroturystycznych
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • robertrobert1 Re: Co jecie na trasie? 03.09.07, 18:02
      Rowerzysci to najwyczajniej w swiecie normalni ludzie wiec tym samym
      jedza dokladnie to samo co inni. Jednak wsrod nich jest poro
      wegetarian wiec w menu powinny sie znalesc dania bezmiesne.
      W trakcie upalow ilosc zimnych napojow powinna byc w wiekszych
      ilosciach i niekoniecznie musza byc tylko napoje energetyczne.
    • turbomini Re: Co jecie na trasie? 03.09.07, 20:32
      Jemy duże ilości batonów :), a na obiad, my-niewegetarianie, mięso, duuużo,
      schabowe, kiełbaski i zapychacze: naleśniki, pierogi i fast-foody: hamburgery,
      pizza. To co Wy-normalni jecie :).
      • turbomini Aha 03.09.07, 20:43
        I tak poza tym, to nie wiem jak reszta szanownego grona, ale my to jadamy
        dopiero jak się zatrzymujemy na nocleg w danej miejscowości. I tam to cenimy
        sobie kuchnię tradycyjną, zwłaszcza po tygodniu niebytności w domu.
      • saaroo Re: Co jecie na trasie? 04.09.07, 09:52
        Jeżdżę wiele lat na rowerze, ale nawet na myśl nie przyszłoby mi jadać takie
        trujące świństwa jak fast-foody, pizzę czy hamburgery. Na trasie tylko batony,
        żele, rodzynki, suszone morele /organizm je szybko przyjmuje/, mineralna, izo- i
        hipotoniki. Konkretny obiad - już po jeździe. Głównie makarony z sosami,
        sałatki, naleśniki. Mięsa raczej mało, żadnych smażonych.
    • agni5 Re: Co jecie na trasie? 05.09.07, 09:45
      Osobiście na wycieczkach rowerowych preferuję normalny, czyli
      codzienny tryb posiłkowy - rano śniadanie, potem jakieś kanapki /
      ciastka, i obiad w środku dnia, a wieczorem niewielka kolacja.
      Batony, czekoladę, suszone owoce traktuję jak słodycze, a nie
      pożywienie, i nie jestem w stanie się nimi najeść.
      W związku z tym zawsze plan trasy przewiduje godzinną przerwę na
      obiad między 13 a 15 - najlepiej tradycyjne jedzenie, czyli nie
      pizza, hamburgery czy kebab, bo to jedzenie śmieciowe, które
      spożywam jedynie w ostateczności, z braku 'normalnego' baru czy
      restauracji. Taki zwykły obiadek daje siłę do kolejnych kilku godzin
      pedałowania.
      Zdarzyło mi się na Podlasiu trafić do przyjemnej jadłodajni
      prowadzonej w zwykłym domu rodzinnym, przy trasie samochodowo -
      rowerowej, z pysznym domowym jedzeniem. Wystarczy tablica
      informacyjna przy drodze. Polecam takie rozwiązania.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka