Dodaj do ulubionych

Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza!

07.12.06, 11:24
Witam.

Jestem tegorocznym absolwentem. Chciałbym znaleźć pracę jako konsultant SAP
(junior consultant). Okazuje się, że nie jest to takie proste. Odnoszę
wrażenie, że ta branża jest już zamknięta dla nowych, ponieważ nigdzie nie
mogę znaleźć ofert dla osób nazwijmy to "zielonych" jeżeli chodzi o SAPa. Sami
dobrze wiemy, że w Polsce nie ma praktycznie uczelni na której można by choć
trochę liznąć SAPa. Stąd moje pytania:

ps: wiem, że było już dużo wątków na ten temat, ale żaden nie rozwiewa moich
wątpliwości.

1. Czy firmy obecnie poszukują osoby nowe, mojące dopiero nauczyć się fachu
konsultanta SAP? (jeżeli tak, to proszę o przykłady) Ja osobiście czytając
oferty widzę, że pracodawcy szukają osób już z doświadczeniem (rozumiem ze
szkolenia są drogie) i tylko takich.

2. Jak można zostać konsultantem, jeżeli nie można się nigdzie nauczyć tego
systemu praktycznie? Próby domowe (instalacja) lub czytanie stosów
dokumentacji to jednak nie to samo.

3. Jak wogóle zacząć poszukiwać pracy w tym zawodzie?

4. Jaka jest ścieżka kariery konsultanta?

ps: Dziękuję za wszelkie wypowiedzi.

Pozdrawiam,
Marcin

Obserwuj wątek
    • ennkaa Re: Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza! 07.12.06, 12:18
      Wydaje mi się, że najlepiej by było dla Ciebie wkręcić się do jakiejś firmy
      użytkującej system. Najczęsciej właśnie z takich osób "rekrutuje" się
      konsultantów. Nie dziw się, że firmy niechętnie zatrudniają całkiem zielone
      osoby bo po pierwsze: Muszą ich wpuścić na projekt i zaryzykować "spsucie"
      czegoś, po drugie: muszą zaangażować doświadczonego konultanta, który będzie
      prowadził takiego juniora kosztem czasu na projekcie. Pomijam kwestię płacenia
      takiemu człowiekowi za naukę.
      Będąc na projekcie od strony klienta masz kontakt z systemem i konsultantami;)a
      to potem może zaprocentować.
      Moim zdaniem zaczynasz od końca:)

      • koltys Re: Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza! 08.12.06, 14:34
        Witam,

        obecnie pracuję w firmie (duża międzynarodowa korporacja), która wprowadziła już
        SAPa w różnych działach m.in.: HR oraz FI. Niestety osobiście nie mam dostępu do
        systemu, no może co najwyżej do pewnych jego funkcjonalności udostępnionych
        przez interfejs webowy w intrancie korporacyjnym. Osobiście pracuję jak
        specjalista ds. rozwoju oprogramowania i raczej nie widzę siebie "wklepującego"
        faktury do systemu, gdyż po pierwsze nie mam do tego kompetencji (studiowałem
        informatykę), po drugie za bardzo mnie to nie interesuję. Kończę również studia
        podyplomowe z zakresu ekonomii/bankowości na Akademii Ekonomicznej z
        nastawieniem, że wiedza ekonomiczna może się przydać w szukaniu pracy w
        konsultingu. Także w moim przypadku wdrażanie SAPa, albo uczestniczenie w takim
        procesie w obecnej sytuacji jest raczej utrudnione. Czy macie jeszcze jakieś
        inne propzycje (wyłączam na razie możliwość zmiany pracy tylko z powodu tego, że
        SAP już u nas funkcjonuje). Macie jakieś przykłady, że ktoś nie będąc przy
        wdrożeniu został opiekunem modułu albo konsultantem?

        Pozdrawiam,
        Marcin

        ps: Dzięki za wszelkie wypowiedzi.
        • wolfgar Re: Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza! 08.12.06, 16:44
          Dla pocieszenia. Cuda sie zdarzają ale nie licz zbytnio na nie. Chociaż mnie
          się udało. Raczej spróbuj się załapać do firmy w której wdrażany jest SAP. Jak
          będziesz przy wdrożeniu to póżniej będzie ci dużo łatwiej. Spróbuj w BCC oni
          podobno szukają chętnych na juniorów (bez doświadczenia) jest bardzo dużo
          wdrożeń tak że gdzieś się może załapiesz.
    • em_es Re: Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza! 07.12.06, 12:21
      przede wszystkim zależy czego jesteś absolwentem

      najprościej można nauczyć się SAP'a uczestnicząc we wdrożeniu - do tego zwykle
      nie zatrudniają specjalistów bo to bez sensu (za dużo kosztuje, a do wdrożenia i
      tak potrzeba konsultantów z zewnątrz), u mnie np. zatrudniono świeżych
      absolwentów informatyki, po dwóch latach wdrożenia mieliśmy całkiem niezłą
      wiedzę, część została jako administratorzy modułowi (ja np.), część po wdrożeniu
      znalazła pracę jako konsultanci

      dlatego jakbym miała coś radzić to rozejrzyj się za firmami, które przymierzają
      się do wdrożenia, takie zwykle potrzebują ludzi - bardziej z chęciami do
      ciężkiej pracy i nauki niż z wielkim doświadczeniem, co po w drożeniu owocuje
      zwykle dalszą pracą, a także wiedzą do poszukania sobie pracy jako konsultant
      • drat_wa Re: Szukam pracy jako konsultant SAP - zgroza! 07.12.06, 14:23
        Ja bym raczej podchodził sceptycznie do takiego rozwiązania. Firmy wdrażające
        SAP-a owszem szukają chętnych do ciężkiej pracy, ale w śród swoich pracowników.
        Bez zanjomości branży i specyfiki firmy nie mamy co liczyć na wejście do
        zespołu wdrożeniowego. Jest to za duży projekt by zatrudniać osobę nie związaną
        z zakładem z przyslowiowej "pierwszej łapanki".
        • em_es tu bym się nie zgodziła 07.12.06, 14:58
          opierając się na własnym doświadczeniu i ogólnej znajomości tematu (np. od
          pracujących u nas konsultantów), inaczej bym się nie odzywała

          z własnych pracowników do zespołów to się kieruje do wdrożenia pracowników
          merytorycznych (księgowi, planiści itp), tu się zgadzam, takie osoby muszą być z
          firmy
          natomiast informatyk spokojnie może nie mieć doświadczenia z SAP'em, oczywiście
          nie może mu być obce programowanie samo w sobie i znajomość systemów, baz danych
          itp, ale samego SAP'a z powodzeniem można wcześniej na oczy nie widzieć,
          wdrożenie to proces złożony i długotrwały, co nie znaczy że nie można się w
          trakcie uczyć, zwłaszcza jeśli zespoły wysyła się na szkolenia, a zwykle
          przecież tak jest
          • drat_wa Re: tu bym się nie zgodziła 07.12.06, 16:50
            > z własnych pracowników do zespołów to się kieruje do wdrożenia pracowników
            > merytorycznych (księgowi, planiści itp), tu się zgadzam, takie osoby muszą być
            > z
            > firmy

            Osobiście temat znam od strony wspomnianych pracowników merytorycznych.
            Natomiast uważam, iż dostanie się do zespołu wdrożeniowego osobie świeżo po
            studiach graniczy praktycznie z cudem. Firmy wdrażające SAP mają swoich
            informatyków, a jeżeli już szukają kogoś z zewnątrz to zawsze z jakimś
            doświadczeniem.

            Napewno warto próbować, a może...........

            • viqic Re: tu bym się nie zgodziła 07.12.06, 17:57
              Do zespołu można dołączyć jako osoba od czarnej roboty i nawet nie będąc
              formalnym członkiem zespołu uczestniczy się wtedy we wszystkich spotkaniach
              czasem i szkoleniach.
              Pracownik bez doświadczenia = pracownik bez obowiązków, możesz uczestniczyć (bo
              masz czas) we wszystkich spotkaniach, samodzielnie bawić się w systemie,
              chodzić po ludziach zbierając ich wiedzę i doświadczenie "na potrzeby SAPa".
              Czarna robota to przygotowanie danych wejściowych, pisanie i sprawdzanie
              instrukcji a nawet prowadzenie szkoleń – rezultat jest jeden, po wdrożeniu
              znasz system lepiej niż każdy z członków zespołu. Często na tym etapie masz już
              spore uprawnienia, doświadczenie i wiedzę. Oznacza to, że jesteś „atrakcyjnym
              kąskiem” jako przyszły konsultant, choć wciąż będziesz musiał się wiele
              nauczyć – w końcu to tylko jedno wdrożenie, pojedyncza konfiguracja z wielu
              możliwych.

              Czy firma wdrażająca u siebie SAPa przyjmie Cię do takiej roboty? Z tym bywa
              różnie, gdyż u menadżerów występuje brak wiedzy jak wygląda życie takiego
              systemu jak SAP. Gdy buduje się jakąś instalację produkcyjną każdy wie, że po
              jej uruchomieniu konieczna będzie ekipa do obsługi, ekipa remontowa i jedna lub
              więcej osób, których wiedza pozwoli na powiązanie potrzeb z możliwościami –
              przy wdrożeniach SAP bywa z tym różnie!

              W praktyce osoby, które tworzą zespół wdrożeniowy to wytypowani wg. aktualnych
              możliwości działów „eksperci”. Osoby te mają kupę swoich normalnych obowiązków,
              potrzeby, ambicje oraz chęci do realizowania innych zadań, które po zakończeniu
              wdrożenia i przyznaniu medali są znacznie ważniejsze niż dbanie o kondycję
              systemu, usuwanie błędnie wpisanych dokumentów, łatanie dziur, poprawianie
              instrukcji czy też szkolenia nowoprzyjętych. Zatem to właśnie świeży członek
              zespołu jest jego kluczowym elementem – choć często niedocenianym.

              Ktoś kiedyś powiedział, że o zakupie pierwszego produktu decyduje dział
              marketingu. O ponownym dział serwisu.
              W przełożeniu na świat systemów SAPopodobnych o zakupie systemu decyduje jego
              marka na rynku – wśród prezesów, ekspertów, prasy fachowej. O przydatności
              systemu decydują głównie chęci i wytrwałość osób wdrażających system oraz
              dbających o jego sprawność.



              … ale się rozpisałem. Heheheh ;-)
            • kolanecki Re: tu bym się nie zgodziła 09.12.06, 22:10
              > Osobiście temat znam od strony wspomnianych pracowników merytorycznych.
              > Natomiast uważam, iż dostanie się do zespołu wdrożeniowego osobie świeżo po
              > studiach graniczy praktycznie z cudem. Firmy wdrażające SAP mają swoich
              > informatyków, a jeżeli już szukają kogoś z zewnątrz to zawsze z jakimś
              > doświadczeniem.

              No i tu nie masz racji. Uczestniczyłem w jednym z największych projektów w
              zeszłym roku w Polsce i praktycznie cała ekipa, która została po projekcie w
              zespole wsparcia SAP, to "świeżynki" po studiach. Oczywiście, to nie reguła.
            • kbor Re: tu bym się nie zgodziła 11.12.06, 07:26
              a ja wszedlem do zespolu wdrozeniowego bedac NA studiach...

              Nie ma reguly, prosze nie uogolniac.
              Wiele zalezy od szczescia, checi pracy i mozliwosci.

              Jak radza przedmowcy, najprosciej starac sie zapalac do firmy majacej zamiar
              wdrozyc, lub bedacej w trakcie wdrozenia.
              Co do wyksztalcenia, tez nie ma reguly jakie jest potrzebne. Jak ma sie glowe
              otwarta to mozna po ekonomii zarzadzac magazynem wysokiego skladu...
            • em_es Re: tu bym się nie zgodziła 08.12.06, 10:02
              > > natomiast informatyk
              > raczej ekonomista

              z tym też się nie zgodzę ;) a raczej powiem, co zresztą nieraz tu pisaliśmy, że
              informatyk ze sporą wiedzą ekonomiczną albo ekonomista z zacięciem
              progamistycznym, bo przy takich systemach trudno pracować siedząc tylko w jednej
              działce
              • ennkaa Re: tu bym się nie zgodziła 08.12.06, 11:09
                No i mamy dwie opcje:) Po studiach od razu pchać się na konsultanta lub wkręcać
                do firmy klienckiej. Jeśli storpedujemy drugie rozwiązanie to faktycznie
                pozostanie się facetowi powiesić;). Bo na konsultanta bez doświadczenia to już
                szanse bliskie zeru. Pomijam możliwość wywalenia prywatnie pieniędzy na
                szkolenia w SAPie...
                Reasumując uważam, że dostanie się do zespołu wdrożeniowego to jest najlepszy
                sposób. Nawet jako sekretarz:)a do tego wystarzy umiejętność pisania;)
                • em_es Re: tu bym się nie zgodziła 08.12.06, 11:52
                  > Reasumując uważam, że dostanie się do zespołu wdrożeniowego to jest najlepszy
                  > sposób. Nawet jako sekretarz:)a do tego wystarzy umiejętność pisania;)

                  dokładnie :)
                  ja na początku głównie protokoły z pracy konsultantów pisałam, potem dostawałam
                  coraz więcej konkretnej roboty, zwykle konsultanci zaczynali konfigurację a
                  potem już zostawiali nam, doradzając w razie potrzeby, no i przez cały czas
                  mieliśmy do dyspozycji co najmniej jeden system testowy do zabawy w zasadzie bez
                  ograniczeń, więc nauczyć się można było naprawdę dużo

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka