Dodaj do ulubionych

drugi poród emocje

06.05.15, 18:34
Witam,

tydzień temu urodziłam drugie dziecko, starsza córcia ma 2,5 roku. Staraliśmy się przygotować ją do przyjścia na świat rodzeństwa. Bałam się, jak zniesie rozłąkę ze mną, gdy pójdę rodzić i siostrę. Rozłąkę zniosła dobrze, przywitała mnie radośnie. Siostrę też przyjęła super, ciągle ją głaszcze, tuli delikatnie, mówi że kocha, kiedy mówi o naszej rodzinie zawsze pamięta o niej. Trudne są tylko czasem karmienia, bo wtedy starsza bywa trochę zazdrosna, chce, bym ją wzięła na ręce i gdy młodsza zaczyna płakać, ona boi się i czasem też płacze. Jak podejść do tych spraw? Może po prostu potrzeba czasu, by się oswoiła? Problemem dla mnie jest to, że w 4 dniu po porodzie dopadł mnie spadek nastroju (pamiętam to z pierwszego porodu) i jestem płaczliwa, ciągle się wzruszam lub boję, że nie poradzę sobie z dwójką maluchów, gdy mąż wróci do pracy (mam w nim duże wsparcie). Najbardziej nie rozumiem swoich uczuć wobec starszej córki - mam wrażenie, że coś straciłam, żal mi że nie będę już z nią miała czasu jak kiedyś, wydała mi się nagle taka duża, żal mi jej, że musi się zmagać z nową trudną dla niej sytuacją. Tęsknię za nią strasznie, choć jest obok. Czuję się jakbym stała gdzieś obok. Trudno mi to opisać. Młodsze dziecko też mnie wzrusza i mam wyrzuty sumienia, że nie poświęcam mu zbyt dużo uwagi, bo bardzo skupiłam się na tym by starsza nie czuła się odrzucona, by widziała jak jest nadal ważna i kochana. Czy to co przeżywam jest normalne? Jak sobie pomóc w tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: drugi poród emocje 07.05.15, 20:19
      Dzień dobry, gratuluję drugiej dziewczynki!
      To najzupełniej naturalne, że starsze dziecko jest zazdrosne. Nam tez nie byłoby miło, gdyby mąz przyprowadził do domu nową, druga żonę. Nie da się uniknąć w takiej sytuacji trudnych uczuć i cieszę się, że Pani rozumie, że w tej sytuacji czas pomaga. Warto dawać dziecku przestrzeń na te trudne uczucia, zgadzać sie na to, że mogą się pojawiać, okazywać zrozumienie, nie wymagać by były tylko te pozytywne ale też nie czuć się winną, że się zdarzają.
      Po drugie, świetnie rozumiem ten spadek nastroju, po duzym wysiłk, ekscytacji i radości często pojawiają się emocje o przeciwstawnym biegunie - smutek, dziwne poczucie pustki (brzuch był wypełniony zyciem, teraz jest inaczej...) czasem nawet złość. To wszystko jest najzupełniej naturalne i zrozumiałe, każdy z nas w sytuacjach "przejścia" reaguje mieszanymi uczuciami. Nie tylko pozytywnymi. Dobrze jest jeśli wtedy w najbliższym otoczeniu jest ktoś, komu można sie wygadać a także ktoś komu można zlecić wszelkie prace domowe. Poza wszystkim w połogu jest duże zmęczenie, nie dziwne że we wszystkich kulturach kobieta jest wtedy otulona "kokonem" wsparcia. Warto sie tego domagać nie tylko od męża ale też od matki, teściowej, koleżanek itp. Dwójka dzieci to duże wyzwanie i jestem przekonana, że najlepsze co mozna w takiej chwili zrobić dla tych dzieci to zadbać o ich matkę:)
      Trzecia sprawa to Pani uczucia wobec starszej córki. Są jak najbardziej normalne. Wszak ze starszą córka ma Pani juz zbudowana relację, cos wspólnego, jakąś historię. Z noworodkiem wspólna historia się dopiero tworzy. Dopiero sie poznajecie.
      Widać jak bardzo się Pani z ze starszą córką identyfikuje, empatyzuje. Ciekawi mnie, czy Pani tez ma rodzeństwo? Może w niej Pani widzi siebie?

      pozdrawiam serdecznie
      JD
    • anna_zarzycka Re: drugi poród emocje 07.05.15, 23:45
      Witam,
      Taka tkliwość, wzruszenie, o których Pani pisze to naturalne i potrzebne uczucia, które niejako otwierają serce na przyjęcie nowego człowieka, otwierają na jego potrzeby, na bliskość i tworzą więź. Z kolei smutek, żal pozwalają zakończyć okres ciąży i pożegnać taki etap w którym byliście Państwo trójosobową rodziną. Z tego, co Pani napisała, rozumiem, że właśnie to, jak odnajdą się wszyscy, szczególnie Pani i córka w tej nowej konfiguracji, Panią niepokoi, i też ten natłok uczuć. Jeśli chodzi o to pierwsze, to przygotowała Pani wraz z mężem córeczkę na przyjście na świat siostry i wydaje się, że aktywnie wchodzi ona w rolę siostry – trochę się jeszcze boi i tu jest Pani rola i Pani męża, aby zapewnić poczucie bezpieczeństwa przy tych kontaktach, ale też pokazywać córeczce, co jest naturalne i normalne – np. płacz noworodka i zazdrość Pani córki. Ona jest niezależna od Pani przygotowań, ale ważne, żeby Pani córka mogła ją wyrażać i aby to było zobaczone i przyjęte przez Panią. To, że Pani córeczka jest zazdrosna, jest naturalne i nie znaczy, że ta więź między nią a Panią jest jakoś nadszarpnięta, wręcz przeciwnie to, że ona może się zezłościć, czy być zazdrosną w Pani obecności o siostrę, pokazuje, że ta więź „działa“. Pani uczucia, że coś się skończyło, wyrzuty sumienia mogą wynikać też z tego jak Pani odbiera jej zachowania, i jakie przekonania one budzą, - np. „Że nie powinna Pani do czegoś dopuszczać, że coś starszej córce Pani zabrała - część siebie i teraz ma Pani jej to wynagrodzić“ W jakimś sensie ma Pani rację jak Pani pisze, że może potrzeba czasu, ale też może warto przywołać i zastanowić się nad funkcjonującymi w Pani rodzinie przekazami dotyczącymi powiększania się rodziny, reakcji na pojawiające się rodzeństwo i uczuciami, które kiedyś były Pani udziałem (na pojawianie się lub brak rodzeństwa). Zmęczenie fizyczne i wyczerpanie emocjonalne może też (szczególnie w tym początkowym okresie) odbierać część frajdy ; )) z przebywania, przytulania i fizycznego kontaktu z noworodkiem, którą pewnie ma Pani córka.
      Trochę zazdroszcząc jej tego doświadczenia pozdrawiam serdecznie całą Pani nową rodzinę.
      P.S. Być może to, co napisałam pokrywa się z odpowiedzią Justyny, jednak chcę też zachęcić inne osoby, które być może przeglądają nasze forum do aktywnego włączenia się. Więcej postów, to też więcej innych myśli, więcej wsparcia, innego spojrzenia. Czasem jest to bardziej pomocne niż wypowiedź eksperta, nie ujmując ; )) ekspertom.
    • sala1986 Re: drugi poród emocje 08.05.15, 11:44
      Dziękuję obu Paniom za cenne odpowiedzi. Minęło kilka kolejnych dni i moje emocje są mniej intensywne, choć przychodzą momentami. Mam wsparcie w mężu, mamie i teściowej, dzięki czemu mogę chociażby odpocząć, odespać. Staram się pamiętać, ze to taki okres przejściowy i pewne rzeczy musimy wszyscy przetrawić, nauczyć się siebie, znaleźć wspólny rytm funkcjonowania.

      Przy okazji dowiaduję się chyba pewnych rzeczy o sobie. Jestem silnie związana z córką i myśl o rozłące na czas szpitala budziła niepokój. Tymczasem mała dobrze to zniosła (była z tatą i dziadkami), a ja musiałam niejako "wypuścić ją z rąk" i zaufać innym oraz jej, że sobie poradzą. Wiem też, że bardzo chciałam ją dobrze na to wszystko przygotować i teraz przeprowadzić przez czas zmian. Chyba za bardzo. Nasłuchałam się trochę historii o tym, jak źle dzieci zniosły pojawienie się rodzeństwa, jak to się na nich odbiło. U nas to się nakłada z jakąś formą buntu dwulatka i mała ma też taki okres, że np. boi się pająków, szczekających psów, pewnych osób i było trochę ciężko w ostatnie tyg przed porodem, bo bałam się że narodziny siostry mogą spotęgować pewne rzeczy. Może bez sensu się nastawiłam, bo jak widać radzi sobie dobrze, super traktuje siostrę i mam wrażenie że się nawet wyciszyła i jest mniej nerwowa niż przed jej narodzinami. Widzę że się bardzo spinałam w tej sytuacji, a tymczasem jest duzo lepiej niż myślałam i postanowiłam odpuścić, zostawić to i po prostu reagować na bieżąco, zachowywać się naturalnie i to chyba dobre wyjście.

      To co już widzę że pomogło starszej córce, to oprócz poświęcania jej czasu, troski i zapewniania o miłości, to zadbanie o to by po pojawieniu się siostry nie zanikły nasze codzienne rytuały, np. czytanie przed snem, spacer ze mną. Dużą rolę odgrywa też mąż - zabiera ją na rower, do lasu, spędzają codziennie fajny czas - on ma większy dystans i zachowuje się teraz bardziej naturalnie i stabilnie więc chyba jej się to udziela. Mamy taki sposób na obustronne rozładowanie emocji - tańczymy razem po całym domu, wygłupiamy się i smiejemy. Widzę że córka przechodzi powoli do porządku dziennego nad tym - co jakiś czas przypomni sobie o siostrze - podejdzie, pogłaszcze, coś do niej powie i wraca do swoich zajęć, zachowuje się normalnie. Coraz więcej jest we mnie też radości z młodszej córki.

      Ja widzę, że jestem osobą która mocno wszystko przeżywa, czasem jest lękliwa lub martwi się na zapas i w tej sytuacji też trochę tak było. Myślę, że powinnam nad tym popracować, nie chcę żeby udzielało się to bliskim, zwłaszcza dzieciom.

      Jeśli chodzi o moje rodzeństwo, to mam kilka lat starszego brata.

      Piszę to wszystko, bo może być w jakis sposób pomocne osobom, które w podobnej sytuacji trafią na ten wątek.
    • sabrina006 Re: drugi poród emocje 30.09.15, 14:51
      Mnie czeka drugi poród w styczniu. Porodu się nie boję, bo pierwszy wspominam bardzo pozytywnie. Strasznie boję się połogu i zszywania krocza. Pierwsze dziecko urodziło się 4020 g i lekarz mówi, bym spodziewała się, że drugie też może ważyć powyżej 4 kg. Podczas pierwszego porodu nacięli mnie, a potem młodziutki lekarz (który pracuje nadal i jest gburem) źle mnie zszył, w wyniku czego dochodziłam do siebie 3 miesiące. Boję się, że znów na niego trafię, że mnie natną, a potem źle zszyją. Rozważam możliwość nie wyrażenia zgody na nacinanie, ale wiem, że to zależy od postępu porodu. W pierwszej ciąży w planie porodu nie wyraziłam zgody na nacinanie chyba, że od niego będzie zależeć życie i zdrowie dziecka. I tak mnie nacięli- większość szpitali robi to dla ułatwienia sobie pracy. Co jest gorsze- gojenie po nacięciu czy po pęknięciu?
      • antoszkowa Re: drugi poród emocje 30.09.15, 23:21
        Ten opis stanu emocjonalnego założycielki wątku moim zdaniem oddaje w punkt odczucia po urodzeniu drugiego dziecka w sytuacji, gdy różnica między pociechami jest stosunkowo mała, a "starszak" był jeszcze chwilę wcześniej naszym "maluszkiem". Między moimi dziećmi jest 1.5 roku różnicy, tuż przed porodem moja koleżanka, która ma niemal taką samą różnicę wieku między dziećmi, powiedziała mi: "Wiesz, trzeba się nauczyć być mamą DWÓJKI dzieci". Bardzo mi to zdanie pomogło, bo wiedziałam, że ta moja szarpanina emocjonalna po urodzeniu 2. dziecka jest nie dość że uzasadniona, to jeszcze bynajmniej nie odosobniona.
        A ta moja koleżanka to też jedynaczka, ale tak jej się spodobało wychowanie więcej niż jednego człowieczka, że zdecydowała się na trzeciego bobasa:)
        • ciociazlarada Re: drugi poród emocje 01.10.15, 09:26
          U nas roznica bedzie trzy lata i kilka miesiecy.
          Dziekuje Ci za te refleksje, w tej chwili nie wyobrazam sobie jak mozna podzielic uczucia do dziecka miedzy dwojke, gdy patrze na swoja corke zastanawiam sie glownie czy nie bedzie poszkodowana, jak ja te zmiany dotkna, ogolnie mysle raczej w czarnych barwach.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka