Dodaj do ulubionych

o przystanku szybkiej koleji...

26.04.06, 18:35
W dzisiejszym Życiu Kalisza
Obserwuj wątek
    • sieradzak Jeśli konkrety to szukajcie w Sieradzu ;) 26.04.06, 21:13
      mlodykalisz napisał:

      > W dzisiejszym Życiu Kalisza

      Widzę wspólny temat i zainteresowanie sprawą tak w Kaliszu jak i w Sieradzu ;)
      U nas ten wątek kwitnie już sporo czasu, a obecnie doszły dośc ciekawe i
      kompetentne materiały ;)

      Myślę, że o niebo lepsze niż w waszej gazetce ;)

      Tak więc polecam dwa artykuły w tym zakresie. Może nie jest to o samym Kaliszu,
      ale o cąłej inwestycji, jednak jasno Wam to uzmysłowi, że planowanie
      przystanków, czy portów w Kaliszu jest na tym etapie dośc przedwczesne, gdyż
      jest kilka opcji przebiegu tej lini ;)

      Linki do artykułów w poście:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=166&w=29754057&a=40847053
      • wielkopolskawschodnia Re: 26.04.06, 21:24
        Wszystko fajnie. Ale czy u was dalej panują metody jak za Władysława Łokietka?
        Nie lepiej takie artykuły czytać tak:
        www.ipt_lodz.toya.net.pl/news/pliki/TTS-200505_JRaczynski_AMassel.pdf
        Poza tym te artykuły wiszą u nas od zeszłego roku. Sieradz obudził się jeszcze
        później niż Łódź...
    • wielkopolskawschodnia poseł Jarosław Nowak (PO) po prostu wkurwił się 26.04.06, 22:46
      Przeczytano mi artykuł przez telefon: poseł Jarosław Nowak (PO) po prostu
      wkurwił się na prezydenta Kalisza, że ten w ogóle dyskutuje z ostrowianami na
      temat lokalizacji tego całego portu (który będzie mieć wielkość 2x5km). I ma
      rację. Nie po to senator Mariusz Witczak chodzi koło kolei, żeby (ten pajac i
      bawidamek) Pęcherz fundował ostrowianom kolej (trzeba chyba być idiotą, Pęcherz
      najwyraźniej nim jest). Dodatkowo PLK planują w Kaliszu także stację
      techniczną, ale Pęcherzowi widać wystarczają markeciki... Sam tez się wkurwiłem.
      • wielkopolskawschodnia Re: Co nowego w tej sprawie? 04.05.06, 00:10
        Na forum Sieradza są fotokopie jakichś artykułów z końca ubiegłego roku. :(

        Sądzę, że nie należy się niczego nowego spodziewać, tylko należy czekać na
        studium wykonalności - ale studium wykonalności nie zostanie opublikowane aż do
        czasu zaakceptowania go przez UE. Uważam, że do tego czasu należy ciągle
        zabiegać o przebieg linii przez Kalisz (bez względu na to, że to przez Kalisz
        linia została na samym początku zaprojektowana) i usytuowanie tu zarówno stacji
        węzłowej jak i technicznej, a w tym celu cały czas być w ścisłym kontakcie z
        Wrocławiem i Łodzią (na wypadek, gdyby Poznań znowu próbował wywinąć jakiś
        numer).
    • ksiestwokaliskie Nie będzie szybkiej kolei? 06.05.06, 11:49
      "Planowane dotacje unijne dla transportu kolejowego w latach 2007-13 topnieją w
      oczach. Cięcia oznaczają, że superszybkiej kolei w Polsce na razie nie będzie

      To już prawie pewne: nie wystarczy pieniędzy na część najważniejszych inwestycji
      kolejowych, które miały być realizowane w latach 2007-13 za pieniądze z Unii.

      - Pieniędzy jest zbyt mało, by wystarczyło na zaspokojenie wszystkich potrzeb
      inwestycyjnych, choć w sumie do dyspozycji mamy blisko 60 mld euro z Unii w
      latach 2007-13 - wyjaśnia "Gazecie" Jerzy Kwieciński odpowiedzialny w
      Ministerstwie Rozwoju Regionalnego za podział pieniędzy unijnych.

      Na remonty torów, budowę linii dużych szybkości i zakup taboru jest w latach
      2007-13 zarezerwowane 4 mld euro. To aż 15,4 mld zł, ale za mało, by udały się
      wszystkie inwestycje, jakie planowała kolej. Taka kwota wynika z Programu
      Operacyjnego "Infrastruktura i środowisko" (to projekt, jak wydawać pieniądze
      unijne na kolej, drogi, środowisko). Nad programem debatują rząd, kolejarze, a
      najgłośniej kolejarskie związki zawodowe, które alarmują: z miesiąca na miesiąc
      obcina się nam pieniądze!

      Pieniędzy coraz mniej

      To prawda, jeszcze w ubiegłym roku rząd Marka Belki chciał dać na koleje 6 mld
      euro z unijnych pieniędzy, a PKP Polskie Linie Kolejowe (spółka zajmuje się
      infrastrukturą kolejową) zaplanowały inwestycje na 6,74 mld euro. To ponad 26
      mld zł!

      Za te pieniądze miały ruszyć przygotowania do budowy linii dużych prędkości
      (250-300 km/godz.) łączących Warszawę, Łódź, Poznań i Wrocław. Za ponad 1,4 mld
      euro miał powstać też pierwszy superszybki odcinek tej kolei: Wrocław - Kalisz.
      PLK chciało też zmodernizować i dostosować do prędkości 200-250 km/godz. linię z
      Gdyni przez Warszawę do Katowic i Zebrzydowic oraz zmodernizować trasę Wrocław -
      Poznań - Szczecin i zlikwidować wąskie gardła, gdzie pociągi muszą zwalniać do
      40 km/godz.

      - Na początku kwietnia Ministerstwo Transportu i Budownictwa zweryfikowało
      unijne środki na koleje do 5,4 mld euro. W tym 5 mld euro na infrastrukturę i
      400 mln na tabor - mówi Zbigniew Szafrański, wiceprezes PKP Polskie Linie
      Kolejowe. Wtedy PLK zrezygnowała z budowy pierwszego odcinka linii wysokich
      prędkości z Wrocławia do Kalisza. Cięcia oznaczały też, że odcinek z Warszawy do
      Kielc zostanie wyremontowany tylko do Radomia.

      Ale najgorsze kolejarze zobaczyli w kwietniu w opracowanym Programie Operacyjnym
      "Infrastruktura i środowisko". Tam okazało się, że unijne dofinansowanie do
      kolei w latach 2007-13 skurczyło się o kolejne 1,4 mln euro do 4 mld euro. Z
      tego 3,6 mld miałoby być przeznaczone na infrastrukturę, a 400 mln euro na tabor.

      Gdzie PKP PLK rozważają kolejne cięcia? - Nie zrealizujemy bardzo ważnej
      modernizacji linii Warszawa - Katowice do prędkości 200-250 km/godz. - mówi
      Zbigniew Szafrański. Z projektów wypadnie też modernizacja trasy Poznań - Szczecin.

      - Mówiło się, że pieniądze unijne pozwolą na technologiczny skok w ciągu kilku
      najbliższych lat, tymczasem jeśli nie będzie pieniędzy, grozi nam, że do 2013 r.
      z powodów technicznych trzeba będzie zamknąć nawet do 7 tys. km linii kolejowych
      - mówi Szafrański. To około 30 proc. wszystkich linii kolejowych w Polsce."

      Źródło: Gazeta Wyborcza 06-05-2006
        • wielkopolskawschodnia Polonia anus anatis est 06.05.06, 13:33
          Chcieliśmy IV RP, no to ją mamy.

          Od pewnego czasu w ogóle już mi się o polityce i gospodarce nie chce gadać (co
          zresztą widać po moich postach). Bo po co? W IV RP ważniejszy jest Narodowy
          Instytut Wychowania, becikowe, walka z (łże-)elitami, Lactarius deliciosus,
          wysyłanie oddziałów policji konnej na jakieś lesbijki, budowa kościołów
          wielkości małego miasta... Na co komu szybka kolej? Przecież z punktu widzenia
          narodowo-socjalistycznej gospodarki byłaby wręcz szkodliwa, bo łączyłaby duże
          miasta, w których mieszkają polityczni przeciwnicy SamoPiSu. Co innego, gdyby
          miała łączyć Toruń, Licheń i Częstochowę...

          Więc może przestanę się już łudzić, że to tylko zły sen, że wystarczy się tylko
          obudzić, bo kiedy codziennie rano budzę się i włączam telewizor to okazuje się,
          że to jednak nie zły sen, ale koszmarna jawa.

          Polonia anus mundi est. Polonia anus anatis est.
          • ksiestwokaliskie Re: Polonia anus anatis est 06.05.06, 13:43
            może dlatego ostatnio Napierała tak z Rydzykiem trzyma sztamę? może powstanie
            linia Toruń-Licheń-Kalisz-Częstochowa :)

            ps.a tak na poważnie, to sądzę, że to tylko kolejny krok do spełnienia się
            scenariusza, o jakim wielokrotnie pisałem. Polska i PKP kasy miec nie będą, więc
            za 2 lata szybką kolej zbudują Niemcy, będziemy więc jeździc Deutsche Bahn - i
            bardzo dobrze.
            • ksiestwokaliskie Re: Polonia anus anatis est 06.05.06, 13:47
              i z ostatniej chwili:

              Działacze kaliskiej i powiatowej Platformy Obywatelskiej walczą o przystanek
              szybkiej kolei. Chcą ,by planowany szybki pociąg z Wrocławia do Warszawy
              zatrzymywał się na stacji Kalisz - Chrusty. W tej chwili rozważany jest także
              pomysł ,by szybka kolej miała przystanek w okolicach Antonina. Ale lokalizacja
              przystanku w Kaliszu przyniosłaby najwięcej korzyści - argumentował Jarosław
              Nowak, szef PO w powiecie kaliskim.

              Dlatego w tej sprawie PO zamierza skierować do prezydenta Kalisza list otwarty.
              Liczy także, że do apelu przyłączą się też wszyscy kaliszanie.

              Źródło: rc.fm
              • kaliszanin2 Czyj pomysł i kto rozważa? 06.05.06, 14:03
                ksiestwokaliskie napisał:

                > (...)rozważany jest także pomysł ,by szybka kolej miała przystanek w
                okolicach Antonina.(...)

                Bardzo enigmatyczna wiadomość. Kto ten pomysł wysunął i kto jest skłonny go
                ewentualnie zaakceptować?

                W pierwotnym projekcie przewidziano odjazdy do Ostrowa w okolicy Skalmierzyc i
                Antonina, żeby jakiś pociąg mógł jechać przez Ostrów, ale żadnej stacji w
                Antoninie nie przewidywano.

                Martwy okres pomiędzy brakiem pieniędzy a chwilą, kiedy sprawa odżyje, na pewno
                będzie wykorzystywany na próby wyrwania Kaliszowi stacji. Dlatego walczyć
                trzeba cały czas, nie ustawać. Może należałoby zorganizować masową demonstrację?

                I nie używać nazwy Kalisz-Chrusty! To obniża rangę stacji. Chrusty to tylko
                miejsce w Skarszewku-Kolonii, nic w porównaniu z takim Antoninem. Kalisz-
                Północ, tylko Kalisz-Północ!
                • wielkopolskawschodnia Re: Czyj pomysł i kto rozważa? 06.05.06, 14:38
                  W dzisiejszych (nienajweselszych) czasach do uprawiania polityki - oprócz
                  poglądów politycznych - potrzeba co najmniej trzech rzeczy: ogólnej znajomości
                  świata, wyczucia językowego, dostępu do Internetu. Nasi politycy wydają się
                  cierpieć na brak wszystkich trzech wymienionych (poglądy polityczne być może
                  mają). Z tej prostej przyczyny mamy dworzec w Chrustach. Czyli w krzakach.
                  -----
              • wielkopolskawschodnia Re: Polonia anus anatis est 06.05.06, 14:24
                Planowana przez PLK stacja w Antoninie to przecież stacja techniczna. Czy
                panowie posłowie (i działacze) tego nie wiedzą!?

                W całej Europie dworce szybkiej kolei buduje się w CENTRACH miast - inaczj
                kolej nie byłaby konkurencyja dla krajowych linii lotniczych.

                Takie rozwiązanie zaplanowano dla Wrocławia (Główny), Warszawy (Centralny),
                Łodzi (kolej średnicowa między Kaliską a Fabryczną) i ewentualnie Poznania
                (Główny). W Kaliszu szybkiej kolei nie można wprowadzić do centrum ze względu
                na naturalne ukształtowanie terenu. Identyczna sytuacja miała miejsce, gdy
                budowano kolej warszawsko-kaliską, nadto w pozostałych miastach istnieją już
                dworce w centrach, w Kaliszu nie. Dlatego oba kaliskie dworce (Północny i
                Zachodni) zaplanowano możliwie najbliżej Śródmieścia. Na co komu dworzec w
                Nowych Skalmierzycach lub w Antoninie?
                -----
            • kalamata99 Re: Polonia anus anatis est 06.05.06, 18:30
              Powtarzam sie. Nie zauwazylem, ze ksiestwo zrobil wczesniej podobny komentarz o polaczeniu kolejowym Torun-Kalisz-Czestochowa. Swoja droga to kiedys byly plany, zeby zbudowac linie kolejowa na tej trasie, ale wyszly z tego nici, tak jak teraz z ta szybka koleja. Moze jednak skierowac energie obywatelska na budowe lotniska? Przeciez mamy dobrze rozwiniety przemysl lotniczy w Kaliszu.
              • wielkopolskawschodnia Re: Polonia anus anatis est 06.05.06, 18:45
                Tak, linię kolejową Toruń - Inowrocław - Konin - Kalisz - Wieluń - Częstochowa
                zaplanowano w latach 50tych. Dworzec w Kaliszu miał być zbudowany w dzielnicach
                północnych. Wojewódzka Rada Narodowa w Poznaniu projekt ten jednak odrzuciła
                pomimo, że powstał on w ministerstwie w Warszawie (pewnie głównie z tego
                powodu). Nasuwa się tutaj dziwna analogia z zachowaniem Poznania AD 2005/2006.
                • kaliszanin2 Im gorzej dla Kalisza, tym lepiej 06.05.06, 18:56
                  wielkopolskawschodnia napisał:

                  > (...)linię kolejową Toruń - Inowrocław - Konin - Kalisz - Wieluń -
                  Częstochowa zaplanowano w latach 50tych. Dworzec w Kaliszu miał być zbudowany w
                  dzielnicach północnych. Wojewódzka Rada Narodowa w Poznaniu projekt ten jednak
                  odrzuciła (...)

                  To jest żelazna zasada poznańskiej polityki wobec Kalisza. Chyba za słabo i za
                  cicho przeciwko temu protestujemy. Tymczasem należałoby się tak zachowywać,
                  żeby im się to mniej opłacało. Chociażby psuć opinię.
                  • wielkopolskawschodnia Re: Im gorzej dla Kalisza, tym gorzej dla Kalisza! 06.05.06, 19:06
                    A kto ma to robić? Zdalnie sterowana z Dąbrowskiego "Ziemia Kaliska"?

                    Poznanianie mają media i wykorzystują je w bezpardonowy sposów w obronie
                    własnych interesów. Czy "Gazeta Ostrowska" napisała chociażby jedno słowo w
                    sprawie ataku "Teleskopu", "Głosu Wielkopolskiego" i "Gazety Poznańskiej" na
                    projekt przebiegu szybkiej kolei przez południowo-wschodnią Wielkopolskę?
                    • kaliszanin2 Re: Im gorzej dla Kalisza, tym gorzej dla Kalisza 06.05.06, 19:17
                      wielkopolskawschodnia napisał:

                      > A kto ma to robić? Zdalnie sterowana z Dąbrowskiego "Ziemia Kaliska"?
                      >
                      > Poznanianie mają media i wykorzystują je w bezpardonowy sposów w obronie
                      > własnych interesów.(...)

                      Może namówić Agorę, żeby wznowiła "Gazetę Kaliską" (jako dodatek do GW), jeżeli
                      ma prawa do tytułu (nie bardzo wiem gdzie to sprawdzić, zastrzegła sobie szereg
                      takich regionalnych "Gazet")? Trzeba by zorganizować społeczną akcję promocyjną
                      tytułu oraz bojkot prasy poznańskiej jako wrogiej Kaliszowi i dlatego
                      niewiarygodnej.
                      • ksiestwokaliskie Re: Im gorzej dla Kalisza, tym gorzej dla Kalisza 06.05.06, 23:13
                        Nazwa "Gazeta Kaliska" jest zastrzeżona. Zresztą wiele nazw potencjalnych gazet
                        jest zastrzeżonych przez ludzi, którzy nic nie wydają, ale sobie rejestrują
                        marki - a nóż (widelec) zarobią na tym. Tak jak z domenami internetowymi.

                        A w kwestii Poznania, to wszystkie wielkie inwestycje w naszym regionie będą
                        przez nich blokowane, bo zdają sobie sprawę, że kiedyś Kaliskie się oderwie i by
                        stracili.
                • geograf2006 Re: Polonia anus anatis est 07.05.06, 10:55
                  > Tak, linię kolejową Toruń - Inowrocław - Konin - Kalisz - Wieluń -
                  Częstochowa
                  > zaplanowano w latach 50tych. Dworzec w Kaliszu miał być zbudowany w
                  dzielnicach
                  >
                  > północnych. Wojewódzka Rada Narodowa w Poznaniu projekt ten jednak odrzuciła
                  > pomimo, że powstał on w ministerstwie w Warszawie (pewnie głównie z tego
                  > powodu). Nasuwa się tutaj dziwna analogia z zachowaniem Poznania AD 2005/2006.

                  Po pierwsze nie Toruń-Inowrocław, bo ta linia już wtedy istniała.
                  Po drugie: Kruszwica-Konin-Kalisz-Grabów n.Prosną-Wieluń

                  Miała to być linia magistralna, tzw. węglówka bis. I została opracowana w
                  Centrum Badawczym Kolejnictwa w Poznaniu - jedynym, które wtedy w Polsce takie
                  projekty robiło. Wojewódzka Rada Narodowa w Poznaniu ten projekt forsowała, a
                  został odrzucony w Warszawie, a więc na odwrót niż piszecie. Tak samo jak linia
                  Pleszew-Kalisz.

                  Kawałek z dokumentu rządowego - polecam wizytę w PKP, jeżeli Was tam wpuszczą,
                  bo mi się to kiedyś udało.

                  Ministerstwo Kolei, bla bla bla,
                  do Wojewódzka Rada Narodowa w Poznaniu:

                  (...)
                  Odnośnie wnioskowanej linii Konin-Kalisz z przedłużeniem do Kruszwicy i
                  Wielunia, propozycja organu terenowego w tej sprawie pozostaje odrzucona z
                  przyczyn następujących:
                  1. Przebieg proponowanej linii koliduje z terenami o planowanej eksploatacji
                  węgla brunatnego.
                  2. Przebieg proponowanej linii w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów o
                  strategicznym znaczeniu dla obronności PRL. (chodzi zapewne o Powidz, przyp.
                  mój)
                  3. Województwo poznańskie należy do najlepiej wyposażonych w sieć kolejową.
                  Główne nakłady inwestycyjne na kolei do 1960 roku będą lokowane w województwach
                  o znacznie mniejszej gęstości sieci niż województwo poznańskie. (ciekawe, że
                  nie brano lokalnego zróżnicowania - tak globalnie to ok.)
                  4. W związku z przewidywaną reformą administracyjną, przebieg planowanej linii
                  znajdzie się poza obszarem administracyjnym wnioskującej Rady Narodowej. (w
                  ramach tak zwanej małej reformy w 1957 przewidywano przesunięcie m.in. powiatów
                  kaliskiego, konińskiego do woj. łódzkiego - zapewne celem podniesienia
                  łódzkiemu "wyników" i rekompensaty strat w rejonie świętokrzyskim)
                  5.
                  6.
                  7. Ewentualna realizacja linii może nastąpić w latach 1970-1975.


                  bla, bla, bla

                  Minister Kolei

                  Ryszard Strzelecki

                  Do wiadomości
                  1. Min Kolei
                  2. WRN Poznań
                  3. DOKP w Poznaniu i Łodzi

                  Ps. W zamian za to, Ministerstwo proponowało rozważenie budowy linii Syców-
                  Ostrzeszów-Kalisz-Turek-Kutno - jednotorowe dla ruchu lokalnego.
    • wielkopolskawschodnia Łódź: przyszłość szybkiej kolei i lotniska 09.05.06, 11:05
      "Odłożenie projektu na kolejne lata, zepchnie Polskę wstecz. - Do budowy
      szybkiej kolei szykują się już kraje uboższe od naszego, jak Maroko czy
      Ukraina - podsumowuje Łańcucki. Ostateczny plan modernizacji polskiej sieci
      kolejowej powstanie do końca czerwca, gdy zatwierdzi go Ministerstwo
      Transportu." Więcej:

      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3331815.html?nltxx=1078293&nltdt=2006-05-09-02-05
      • kaliszanin2 Jak najszybciej przyłączyć się do lobby 09.05.06, 11:28
        Trzeba od razu współdziałać z Łodzią i Wrocławiem w dobrej sprawie. Prezydent
        (wszystko jedno kto nim jest i będzie) powinien jak najściślej współdziałać z
        nimi w tej sprawie.

        Sposób traktowania komunikacji w Polsce jest przejawem zdziczenia, buractwa,
        nieokrzesania, niechlujstwa, upadku kultury technicznej i jakiejś
        niezrozumiałej ohydnej tęsknoty za zeszłowieczną Azją, za najgorszą sowiecką
        łataniną na zardzewiały drut, a środkami na inwestycje komunikacyjne rządzą
        istni barbarzyńcy. Dołączmy jak najszybciej do inicjatyw, które się mogą
        przyczynić do zmiany tego haniebnego stanu rzeczy. Być może lobby metropolii
        będzie mogło coś zmienić, więc dołączmy do niego.
    • kriku Miłej lektury 10.05.06, 01:29
      [Gazeta Wyborcza] Fiasko unijnych dotacji na szybką kolej
      Autor Leszek Baj, Maciej Kuźmicz
      poniedziałek, 08 maj 2006

      Planowane dotacje unijne dla transportu kolejowego w latach 2007-13 topnieją w
      oczach. Cięcia oznaczają, że superszybkiej kolei w
      Polsce na razie nie będzie.



      To już prawie pewne: nie wystarczy pieniędzy na część najważniejszych inwestycji
      kolejowych, które miały być realizowane w latach
      2007-13 za pieniądze z Unii.

      - Pieniędzy jest zbyt mało, by wystarczyło na zaspokojenie wszystkich potrzeb
      inwestycyjnych, choć w sumie do dyspozycji mamy
      blisko 60 mld euro z Unii w latach 2007-13 - wyjaśnia "Gazecie" Jerzy Kwieciński
      odpowiedzialny w Ministerstwie Rozwoju
      Regionalnego za podział pieniędzy unijnych.

      Na remonty torów, budowę linii dużych szybkości i zakup taboru jest w latach
      2007-13 zarezerwowane 4 mld euro. To aż 15,4 mld zł,
      ale za mało, by udały się wszystkie inwestycje, jakie planowała kolej. Taka
      kwota wynika z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i
      środowisko" (to projekt, jak wydawać pieniądze unijne na kolej, drogi,
      środowisko). Nad programem debatują rząd, kolejarze, a
      najgłośniej kolejarskie związki zawodowe, które alarmują: z miesiąca na miesiąc
      obcina się nam pieniądze!

      Pieniędzy coraz mniej

      To prawda, jeszcze w ubiegłym roku rząd Marka Belki chciał dać na koleje 6 mld
      euro z unijnych pieniędzy, a PKP Polskie Linie
      Kolejowe (spółka zajmuje się infrastrukturą kolejową) zaplanowały inwestycje na
      6,74 mld euro. To ponad 26 mld zł!

      Za te pieniądze miały ruszyć przygotowania do budowy linii dużych prędkości
      (250-300 km/godz.) łączących Warszawę, Łódź, Poznań i
      Wrocław. Za ponad 1,4 mld euro miał powstać też pierwszy superszybki odcinek tej
      kolei: Wrocław - Kalisz. PLK chciało też
      zmodernizować i dostosować do prędkości 200-250 km/godz. linię z Gdyni przez
      Warszawę do Katowic i Zebrzydowic oraz zmodernizować
      trasę Wrocław - Poznań - Szczecin i zlikwidować wąskie gardła, gdzie pociągi
      muszą zwalniać do 40 km/godz.

      - Na początku kwietnia Ministerstwo Transportu i Budownictwa zweryfikowało
      unijne środki na koleje do 5,4 mld euro. W tym 5 mld
      euro na infrastrukturę i 400 mln na tabor - mówi Zbigniew Szafrański, wiceprezes
      PKP Polskie Linie Kolejowe. Wtedy PLK
      zrezygnowała z budowy pierwszego odcinka linii wysokich prędkości z Wrocławia do
      Kalisza. Cięcia oznaczały też, że odcinek z
      Warszawy do Kielc zostanie wyremontowany tylko do Radomia.

      Ale najgorsze kolejarze zobaczyli w kwietniu w opracowanym Programie Operacyjnym
      "Infrastruktura i środowisko". Tam okazało się,
      że unijne dofinansowanie do kolei w latach 2007-13 skurczyło się o kolejne 1,4
      mln euro do 4 mld euro. Z tego 3,6 mld miałoby być
      przeznaczone na infrastrukturę, a 400 mln euro na tabor.

      Gdzie PKP PLK rozważają kolejne cięcia? - Nie zrealizujemy bardzo ważnej
      modernizacji linii Warszawa - Katowice do prędkości
      200-250 km/godz. - mówi Zbigniew Szafrański. Z projektów wypadnie też
      modernizacja trasy Poznań - Szczecin.

      - Mówiło się, że pieniądze unijne pozwolą na technologiczny skok w ciągu kilku
      najbliższych lat, tymczasem jeśli nie będzie
      pieniędzy, grozi nam, że do 2013 r. z powodów technicznych trzeba będzie zamknąć
      nawet do 7 tys. km linii kolejowych - mówi
      Szafrański. To około 30 proc. wszystkich linii kolejowych w Polsce.

      Kto zapłaci za tory?

      To, że pieniędzy na kolej nie będzie tak dużo, jak chcieliby kolejarze, jest
      prawie pewne.

      - Wiadomo, że polska infrastruktura kolejowa ma bardzo duże potrzeby. Ale,
      niestety, "unijna kołdra" jest za krótka, nie można
      przeznaczyć dla wszystkich beneficjentów tyle środków, ile potrzebują - mówi
      minister Jerzy Kwieciński. Zapewnia, że 4 mld euro na
      kolej to kwota niewiele niższa od tej, której chciał minister transportu i
      budownictwa.

      Minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek uspokaja: - Na razie
      dyskutujemy na poziomie rządu, jaka ostatecznie kwota na
      koleje pójdzie z PO "Infrastruktura i środowisko". Ubiegamy się o 18 mld euro na
      realizację całego programu sektorowego: 56 proc.
      chcemy na drogi, 30 proc. na kolej, 14 proc. na pozostałe elementy, czyli
      infrastrukturę lotniskową, żeglugę śródlądową,
      gospodarkę morską - mówi.

      Ale wiadomo, że 18 mld to tylko życzenia: gdyby dać tyle pieniędzy tylko na
      infrastrukturę, nie zostanie nic na ochronę
      środowiska, tak więc będzie musiał zdecydować, komu dać mniej, a komu więcej
      pieniędzy.

      Według Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z dotychczasowych doświadczeń w
      wykorzystywaniu pieniędzy unijnych wynika, że drogi
      buduje się w Polsce łatwiej niż linie kolejowe. Przykładowo według danych MRR z
      pieniędzy unijnych na transport w latach 2004-06
      na razie trafiło do Polski 1,9 mln zł, czyli zaledwie 0,04 proc. tego, co jest
      do wzięcia. Na projekty kolejowe nie uzyskaliśmy
      ani grosza, a do końca roku musimy pokazać w Brukseli faktury na ponad 84 mln
      euro, inaczej pieniądze te przepadną. To daje
      kolejarzom słabszą pozycję przetargową w kłótni o pieniądze z UE.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka