wielkopolskawschodnia
07.05.06, 22:03
Na całym świecie miasta zawzięcie (i brutalnie) konkurują ze sobą: o
infrastrukturę, szlaki komunikacyjne, instytucje naukowe, instytucje i
przedsięwzięcia kulturalne, centra finansowe, inwestycje przemysłowe,
inwestycje turystyczne, ect. nawiązując współpracę jedynie dla wybranych,
doraźnych przedsięwzięć. Nie trzeba zresztą szukać po świcie - wystarczy
spojrzeć na największe miasta w kraju (Kraków, Wrocław, Łódź, Poznań), a
także na te średnie (Toruń, Płock, Legnica, Tarnów). Kalisz natomiast, czy
też dokładniej Rada i Zarząd Miasta Kalisza, prowadzą samobójczą politykę
ustępstw i dzielenia się wszystkimi możliwymi inwestycjami z Ostrowem Wlkp.:
lotniskiem, (ex?) szybką koleją, imprezami kulturalnymi, itd. (nie znam
przypadków, kiedy to Ostrów podzielił się czymś z Kaliszem). Czy też tak
uważacie? Co z tą patologiczną sytuacją zrobić?