Tak się mówi na to w Kaliszu:)

08.06.06, 13:25
Natchnęły mnie pyzy w innym temacie. Pyzy to pyzy. Wiadomo. Kluchy na łachu. A
w Warszawie pyzy to jakieś ziemniaczane knedle. Szagówki to szagówki. Wiadomo,
na siagę krojone. A tu znowu to nazywają kopytkami. Słowa "smyrać" to nikt z
moich znajomych nie rozumie:). I w Warszawie nie wuja przychodzi na obiad
tylko wujek albo wuj... Pod "tęczą" lubię posłuchać jak ludzie z wielkopolski
rozmawiają. Bardzo melodyjna ta wymowa. Swobodna taka. Ładna. Jakby życzliwa z
natury:). Jakie słowa dorzucicie?
    • plus601 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 14:00
      W Kaliszu pyzy to tzw kluski na parze, takie wycinane szklanką z ciasta
      drozdżowego i gotowane na parze czyli połozone na gazie rozciągniętej nad
      gotującą się wodą. Pyzy można jeść na różny sposób, np z grzybami, z
      pieczarkami, na słodko z cukrem i ze smietaną, z wytapiana słoniną (ze
      skwarkami)itd itp. Nazwa tak zwanych pyz ziemniaczanych pojawiły się wraz z
      masową produkcja różnego rodzaju klusek ziemniaczanych (np. klusek żelaznych).
      Takie kluski ziemniaczane nadziewane śliwkami (z cukrem i cynamonem) to
      knedle. To na tyle. O to chodziło?
      • wielkopolskawschodnia Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 14:03
        No właśnie: kluski żalezne - co to w ogóle jest, bo ja już nie pamiętam!
        • dwamartaki Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 14:11
          No ja wiem co to pyzy - kluchy na łachu, napisałam:). W Warszawie na to mówią
          Parowańce:))))
          • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 09.06.06, 12:20
            Moja mama mówi na nie "pyzy drożdżowe" - i wtedy wszystko jasne, nikomu się nic
            nie myli. Moja sąsiadka (spod Godziesz) mówiła na nie "parówki" - pamiętam to,
            bo byłem zdziwiony: dla mnie parówki to były takie kiełbaski. :)
      • plus601 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 14:15
        Przepisu nie pamiętam, zna go moja żona. W przybliżeniu ciasto ziemniaczne z
        utartych ziemniaków, utartetej cebuli (nie musi być), trochę mąki, chyba jajko
        i trochę przypraw. Ciasto takie ma być podobne do ciasta na placki
        ziemniaczane. Ciasto nabiera się łyżką i wrzuca do wrzącej osolonej wody. Po
        odcedzeniu takie nieregularne kluski podaje się z czym zechcesz. Smacznego.
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 12:04
          A jaki kolor mają "żalazne kluski"? Biały czy szary?
          Pamiętam PYSZNE "szare kluski" do zupy dyniowej! To te same kluski?
          • plus601 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 15:15
            kolor szary i na wierzchu lekko poszarpane.
    • a.niech.to Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 14:29
      smyrać = miziać
      • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 14:55
        pizgać się z czegoś = śmiać się
        • farbenheit Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 15:04
          We Wroclawiu pizgac sie na cos = bic sie, walczyc np na piesci itp
          • kalamata99 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 15:40
            Z tego slownictwa wychodzi poznanski wplyw na Kalisz. W dziecinstwie czlowiek kupowal "tytke" cukierkow oraz "szneki", no i siedzial na "ryczce". Wielu mowilo tez "marmelada"
            • mlodykalisz Rzeodkiewka=Redyska 08.06.06, 15:42
              rzodkiewka = redyska
            • arek_753 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 18:45
              Placki ziemniaczane - plindze lub plendze.
              • a.niech.to Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 22:13
                plyndze
            • plus601 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 08.06.06, 19:44
              kalamata99 napisał:

              > Z tego slownictwa wychodzi poznanski wplyw na Kalisz. W dziecinstwie czlowiek
              k
              > upowal "tytke" cukierkow oraz "szneki", no i siedzial na "ryczce". Wielu
              mowilo
              > tez "marmelada"

              Na drożdzówki mówiło się "szneki z glancem" czyli z lukrem
              • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 09.06.06, 11:55
                Co ty wygadujesz Plus!?

                Jeszcze powiedz, że w Kaliszu mówi/mówiło się "kejter", "fyrtel", "kieretyny",
                albo "wuchta"... Od dzeciństwa mieszkałem na Rypinku i w życiu nie słyszałem,
                żeby ktoś na drożdżówkę powiedział "szneka". A glanc, o ile dobrze pamiętam,
                funkcjonuje w zwrocie "wyczyścić coś na glanc" czyli aż do połysku, tak, żeby
                się aż błyszczało...
                • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 09.06.06, 12:04
                  to co teraz napisałeś to nie, ale naprawdę w Kaliszu się mówiło przed laty na
                  drożdżówki szneki z glancem. Teraz to zginęło, aczkolwiek niejednokrotnie w
                  piekarniach czy cukierniach można znaleźć wywieszki "szneki" zamiast "drożdżówki".
                  • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu 09.06.06, 12:16
                    Śmiem twierdzić, że "szneki" przyszły razem z ludnością napływową zza kordonu,
                    z Poznańskiego (Pleszewy, Jarociny, Ostrowy, itd.).

                    Kiedy czta się Dąbrowską, nie ma tam chyba żadnych "sznek"! A "Noce i dnie" to
                    POMNIK języka polskiego, jakim mówiło się w Kaliskiem i w całym Królestwie.
                    • kalamata99 Szneki 09.06.06, 14:26
                      A czy sa "drozdzowki" u Dabrowskiej? Chyba nie. Ja w dziecinstwie zawsze kupowalem szneki i chyba dopiero na studiach dowiedzialem sie o istnieniu drozdzowek. Zreszta, szneki byly takie podluzne, z profilu jakby zawiniete i stad pochodzenie tego slowa (od slimaka po niemiecku), natomiast drozdzowki sa na ogol okragle z zaplecionym ciastem.
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 12:00
          "Pizgać" to chyba raczej "rzucać, ciskać czymś", także "przeklinać"...
          • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 12:03
            Bo tak naprawdę "pizgać" występuje w 3 formach:

            1.Z czego się pizgacie? = z czego się śmiejecie
            2.Kolesie w bramie pizgają się - kolesie w bramie się biją.
            3.Ale dziś pizga = ale dziś zimno.
        • kaliszanin2 Redyska 10.06.06, 19:44
          Ta używana m.in. w Kaliszu nazwa czerwonej rzodkiewki została nawet odnotowana
          w 1999r. w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny" PWN.
    • arek_753 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 18:51
      karkówka - blat.
      • a.niech.to Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 08.06.06, 22:15
        Zgadza się, specyficznie kaliskie.
        Piterek = portmonetka
      • d-tka Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 11:38
        górajka = ognisko. W dzieciństwie z kolegami i koleżankami z podwórka
        chodziliśmy nad rzekę i palilismy górajkę do której wrzucaliśmy kartofle i potem
        z apetytem wcinalismy.
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu:) 09.06.06, 11:58
          Pamiętam: "picuś glancuś". :)
          • kalamata99 Peca 09.06.06, 14:29
            Na podworku gralo sie w pece, czyli taki metalowy (olowiany) krazek wypukly z jednej strony. Niejedna lyzka poszla na stopienie zeby zrobic pece uzywana potem do odbijania monet.
            • naraziegosc Re: Peca 09.06.06, 15:04
              Gralo sie w piploka. Peca rzucalo sie do banczku (im wiecej ludzi tym wiekszy
              banczek) a potem rozbijal ten ktory najblizej wyladowal. No ogol 10 i 20
              groszowki ale i 50 groszy sie zdazalo. Bilon byl niezle poobijany i pamietam
              nawet rejonowy nas kiedys gonil za niszczenie pieniedzy..))
              • kalamata99 Re: Peca 09.06.06, 15:10
                A jak sie nazywala ta lokalna wersja palanta: knypek czy jakos tak? Gralo sie drewnianym kolkiem.
                • plus601 Re:Knypek 09.06.06, 15:27
                  Palant to niemal basetbool, a knypek to deseczka (podobna do tasaka) i
                  zaostrzone drewienko (właśnie knypek). Knypek stawiało się w kwadracie
                  narysowanym na ziemi 20cm/20cm z dołkiem po srodku. Deseczka uderzalo się w
                  knypek tak aby podbić go do góry a następnie drugi raz odbijało sie go deseczką
                  aby polecieł jak najdale i aby przeciwnik go nie schwytał.. Takie podwójne
                  uderzenie to 2 punkty. Knypek po podbiciu można było odbić parę razy z
                  powietrzu i następnie posłać go jak najdalej, wtedy za każde uderzenie w
                  powietrzu liczyło się jeden punkt.Przeciwnik odrzucał knypek aby trafić do
                  kwadratu. Jak trafił to wtedy on przejmował deseczkę i knypek. Jak ktoś złapał
                  knypka w powietrzu to grającemu odliczało się 10 punktów i następowała zmiana
                  grającego
                  • naraziegosc Re:Knypek 09.06.06, 15:58
                    Na Wielkanoc strzelalo sie z "lufy". Mozna tez bylo popatrzec przez "lufcik".
                    • plus601 Re:Knypek 09.06.06, 20:38
                      naraziegosc napisał:

                      > Na Wielkanoc strzelalo sie z "lufy".

                      Na ul Dobrzeckiej jak szykowali petardę to dom pękł na pół, a głowy i ręce
                      gostków znaleziono na dachach po drugiej stronie ulicy.
                      • plus601 Re:Knypek czyli ktoś niskiego wzrostu. 09.06.06, 23:54
                        :)
    • kaliszanin2 Gwary 09.06.06, 17:44
      Gdzieś w okolicy Kalisza przebiega granica pomiędzy gwarami wielkopolskimi i
      małopolskimi (nie mylić z granicą zaborów). Może jacyś poloniści mogliby coś na
      ten temat.
      • ksiestwokaliskie Re: Gwary 09.06.06, 18:10
        co Ty opowiadasz.

        Język polski jako (umownie) zrozumiały dla wszystkich w kraju, kształtował się
        do końca I RP. Największy wpływ na kodyfikację języka ogólnopolskiego miały
        dialekty wielkopolskie i małopolskie. Jeśli już miałaby przebiegać terytorialna
        granica między tymi gwarami, to należy ją wiązać z granicami regionów Polski
        przedrozbiorowej. To zresztą też nie jest takie precyzyjne, bo niestety na
        dzisiejszy język Polski ogromny wpływ miały rozbiory.
        • dwamartaki Re: Gwary 09.06.06, 18:22
          O, ksiestwokaliskie, co temat to imponujesz mi wiedzą:). Jakieś studia
          humanistyczne czy studiowanie historii miasta i języka na własną rękę?
          Przepraszam, jeśli się gdzieś szerzej przedstawiasz, ale ja tu od niedawna i
          jeszcze niezbyt zorientowana kto jest kto. Jest jakiś wątek, gdzie się
          forumowicze przedstawiają?
          • dwamartaki Gzika 09.06.06, 18:31
            No gziczkę na kolację zrobiłam.
          • ksiestwokaliskie Re: Gwary 09.06.06, 18:35
            Dzięki ;) skończyłem właśnie polonistykę - jeszcze tylko obrona i zaproszenie na
            doktorat z wiedzy o historycznym rozwoju języka polskiego (bo to dotyczy
            pośrednio mojej pracy zawodowej), z którego raczej nie skorzystam (kasa misiu
            kasa :(((
            • kalamata99 Re: Gwary z gzika 09.06.06, 20:30
              To w takim razie napisz, ktore jest prawidlowe: gzika czy gzik. U mnie w domu jadalo sie gzike, ale w Poznaniu podobno mowia gzik.
              • wielkopolskawschodnia Re: Gwary z gzika 09.06.06, 20:34
                W Kaliskiem: ta "gzika", "gziczka".
                W Poznańskiem: ten "gzik", mówią: "pyry z gzikiem".
                • ksiestwokaliskie Re: Gwary z gzika 09.06.06, 20:42
                  tak jak napisał WW - u nas "gzika" (której nigdy nie znoszę)
                  • wielkopolskawschodnia Re: Gzika, gziczka 09.06.06, 20:53
                    W Kaliszu lubiłem (zwłaszcza tą z drobniutko siekaną rzodkiewką), a w Poznaniu
                    nie znoszę! I tak sobie teraz myślę, że to musi być kwestia psychiatryczna, a
                    nie kulinarna, prawda? Czyżby moje kubaczki smakowe były bardziej patriotyczne
                    niż ja sam? :D
                • plus601 Re:Psiukane ziemniaki z serem. 09.06.06, 20:51
                  wielkopolskawschodnia napisał:

                  > W Kaliskiem: ta "gzika", "gziczka".
                  > W Poznańskiem: ten "gzik", mówią: "pyry z gzikiem".
                  A na Białostocczyźnie psiukane ziemniaki z serem.
                  • wielkopolskawschodnia Re: Twaróg a Ser 09.06.06, 21:03
                    Z twarogiem. Twaróg to jest to białe robione z mleka, a ser to jest to żółte
                    robione (też) z mleka. :p :)
                  • wielkopolskawschodnia Re: Twaróg a Ser 09.06.06, 21:04
                    Ale w Kaliszu mówi się "biały ser" i "żółty ser", prawda?
                    • ksiestwokaliskie Re: Twaróg a Ser 09.06.06, 23:02
                      tak jest! nigdy inaczej nie mówię :)
              • plus601 Re: Kakał (kakau ???) 09.06.06, 20:46
                kalamata99 napisał:

                > To w takim razie napisz, ktore jest prawidlowe: gzika czy gzik. U mnie w domu
                j
                > adalo sie gzike, ale w Poznaniu podobno mowia gzik.

                U nas pije sie kakao, a na Śląsku pije się kakał (kakau ???). Co jest
                prawidłowe? ha ha.

                A ja już chyba do końca życia będę mawiał; mówili w radio a nie mówili w radiu.
                Ta pierwsza forma była kiedyś nieodmienna. To tak na marginesie
        • wielkopolskawschodnia Re: Gwary 09.06.06, 20:49
          K2 ma rację: kilka km na pd-wsch od Kalisza przebiega granica dialektu
          wielkopolskiego i małopolskiego. O ile dobrze wiem, akurat tutaj ta granica
          pokrywa się też z granicą mazurzenia.
          • dwamartaki Łeeee no masz, kochana! 09.06.06, 21:11
            A teraz nie tyle gwara, co obyczaj:). No nie wiem jak młodsze pokolenia, ale
            starsze panie zwracają się do znajomych pań "kochana", a i do obcych tak
            mówią:). W sklepie bardzo często zamiast "Co dla pani?" słychać "Kochana, co
            podać?" To ciekawe i miłe zjawisko:).
          • ksiestwokaliskie Re: Gwary 09.06.06, 23:06
            nie wiem skąd takie dane bierzecie. Tak na marginesie, często bywam w Małopolsce
            i woj. Śląskim (celowo mówię woj. śląskim a nie na Śląsku) i gwara małopolska
            kończy się daleko na południu. Nawet częstochowianie mówią gwarą bliższą nam niż
            krakusom.
            Najlepszym przykładem na oddzielenie gwary małopolskiej od innych jest
            określenie: "idę na dwór" i "idę na pole". Małopolska mówi "idę na pole" reszta
            Polski chodzi "na dwór". Granica używania zwrotu "polowego" kończy się w
            promieniu 40-50 km na północ i zachód od Krakowa.
            • wielkopolskawschodnia Re: Gwary 09.06.06, 23:29
              No nie wiem - studiowałem inną filologię niż polska, nawet nie słowiańską, ale
              ja translatoryce mieliśmy coś tam o języku polskim też. I pamiętam taką mapkę z
              dialektami: wielkopolski kończył się zaraz za Kaliszem - tego jestem pewien, bo
              się nadziwić nie mogłem...
              • ksiestwokaliskie Re: Gwary 10.06.06, 00:08
                jako że studiowałeś filogię nie słowiańską to może dlatego te kwestie poruszane
                na Twoich studiach były nie do końca konkretne? zresztą najlepiej sprawdzić to w
                praktyce - dużo po Polsce podróżowałem od lat, teraz troszkę mniej ale słyszę
                jak ludzie mówią. A już szczególnie interesujące są gwary wschodnie. Np. my
                mówimy "miska", ale oni mówią "mniska" ale nie wiedzą, że mówią "mniska",
                uważając że mówią "miska". Stąd zabawne dialogi:

                -powiedz "miska"
                -"mniska"
                -ale powiedz "miska" a nie "mniska"
                -no przecież mówię "mniska" :))))
                • o00 Re: Gwary 10.06.06, 07:36
                  Zgółkowie - niekonkretni? :)

                  Nie będę polemizować, bo nie czuję się kompetentny, ale właśnie poczytałem
                  hasła w EJO i spojrzałem na mapę dialektów w WEP - jest tak jak napisałem.
                  • ksiestwokaliskie Re: Gwary 10.06.06, 10:31
                    zapewne chodzi Ci o tą mapę:
                    artur.czesak.webpark.pl/Stronica/Obrazki/dlpol.jpg
                    muszę przy najbliższej okazji pogadać o tym z moim wykładowcą o co w tym chodzi.
                    Według tych map, Sieradz, Łódź, czy nawet obszary na wschód i południe należą do
                    dialektów małopolskich.
                • plus601 Poznaniacy i Ostrowiacy mówią 10.06.06, 08:47
                  Pociąg zaczyma (zatrzyma) się na torze czecim (trzecim) przy peronie czecim
                  • o00 Re: Poznanianie mówią 10.06.06, 18:05
                    - Powiedz: "trzy trzciny".
                    - Czy czciny.

                    - Powiedz: "trzy czcionki".
                    - Czy trzcionki.

                    I oni za diabła nie rozumieją o co chodzi. Nie słyszą po prostu tego.
                  • o00 Re: Ostrowianie mówią 10.06.06, 18:13
                    I tak dobrze, że "zaczyma", a nie "zaczymie"...
    • kaliszanin2 Redyska 10.06.06, 19:46
      Ta używana m.in. w Kaliszu nazwa czerwonej rzodkiewki została nawet w 1999r.
      odnotowana w "Nowym słówniku poprawnej polszczyzny" PWN.
      • wielkopolskawschodnia Re: Redyska 29.08.06, 18:50
        Ale czy w słowniku napisano, że to regionalizm kaliski?
        A jaka jest jeszcze rzodkiewka oprócz czerwonej?
    • plus601 Dźwi zamiast drzwi (to w Kaliszu) 17.06.06, 01:16
      :)
    • plus601 Ło tam. Kto wie co to jest? 17.06.06, 01:17
      :)
      • dwamartaki Re: Ło tam. Kto wie co to jest? 17.06.06, 11:34
        Łeee tam...:)
        • kalamata99 Re: Ło tam. Kto wie co to jest? 18.06.06, 15:27
          Ja nawet nie wiedzialem, ze to kaliskie dopoki na jakiejs imprezie daleko od Kalisza, ktos mnie po tym zwrocie rozpoznal jako kaliszanina. To samo z dzwiami, ale ze to nieprawidlowe to teraz pilnuje sie, zeby mowic drzwi.
          • kaliszanin2 Re: Ło tam. Kto wie co to jest? 18.06.06, 16:00
            To "ło" bardzo razi na Pomorzu. Aż się otrząsają.
            • plus601 Re: Ło tam. Kto wie co to jest? 18.06.06, 23:29
              > To "ło" bardzo razi na Pomorzu. Aż się otrząsają

              Za to oni ciagle mówią "jo", co mnie równiez drażni tak jak poznańskie "tej".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja