Dodaj do ulubionych

Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządzi

09.10.07, 19:05
Chciałabym poznać zdanie kaliszan na temat miesięcznika społeczno -
kulturalnego Kalisia Nowa. Wg mnie jest to kpina grubymi nićmi szyta. Redaktor
naczelna - zimna pani, której tak naprawdę nikt nie lubi, ale trzyma ze
względu na układy i ogólne podporządkowanie się pod pantofel władz, trzyma na
swoim biurku znakomite teksty wielu młodych kaliszan, którzy niestety nie są
synami dyrektorów, parlamentarzystów i tymi, od których można coś wysępić.
Dlatego drukuje się to, co nikogo nie obchodzi, pisane w większości przez
osoby, które już powiedziały wszystko na dany temat i teraz pierdzielą od
rzeczy te same bzdury, tylko lekko przetransponowane. Ktoś z forumowiczów
skandował, aby ten "miesięcznik" był wydawany częściej niż 4-5 razy w roku.
Otóż drogi kolego/koleżanko - dobrze, że to nie jest wydawane częściej, bo
mafia trzymająca ten brukowiec w garści miałaby z tego większe pieniądze
kosztem rzecz jasna czegoś, na co fundusze by się na pewno przydały. Gdy
Kalisia w obecnej postaci, będzie wydawana częściej, znajdziemy tam 1 czy 2
dobre teksty na kwartał, a reszta to bedą wymysły pani redaktor, która będzie
przymilac się staroście, konsulowi, dyrektorowi teatru, znanemu aktorowi itp.
Nie łudźcie się, że w któryms z wydań nie pojawi się zdjęcie należące do
Kościelniaka, który nazbierał staroci przez całe życie i teraz w co drugim
wydaniu pojawia się to samo zdjęcie, za które zgarnia pieniądze. Rzecz jasna
młodemu autorowi nie powiedzą, że można opublikować do swojego tekstu
fotografię z własnych zbiorów, bo lepiej i bardziej wygodnie będzie dać
zarobić Kościelniakowi. Ale wybaczmy mu, on zbiera na kwaterę przy ul.
Poznańskiej. Podsumowując - w tym mieście nie ma "wolnej" prasy, bo wszystko
uzależnione jest od władz rządzących, które mogą zrobić wszystko, a panie i
panowie redaktorzy uratują im dupsko pochlebnym tekstem. Brawo kaliszanie
wytwarzający dziwny sos i maczający się w tym do upadłego. W ten sposób nie
mamy szans, że ktoś zauważy i co ważniejsze- zrealizuje nasze postulaty,
których dużo wymieniliśmy na tym forum.
Obserwuj wątek
    • prezesmarcin Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 10.10.07, 08:09
      czyzbys byla ta niedoceniona mloda kaliszanka ktorej teksty leza na
      biurku u pani Zmarzlej i nie zostaly opublikowane?

      jesli chodzi o obiektywizm i bezstronnosc tego czasopisma to sam
      wydawca wyklucza ta mozliwosc.

      oczywiscie taki miesiecznik powinien byc wydawany przez niezaleznego
      wydawce ale tak nie jest.

      co sie tyczy pana Koscielniaka to powinien udac sie na zasluzona
      emeryture. lansowanie go w tym czasopismie oraz do niedawna w
      teletopie to juz lekka przesada. jego czas minal. trzeba dac szanse
      mlodym. swoje juz zrobil.

      wielu ambitnych ludzi jest w tym kraju niedocenionych, niestety
      nepotyzm jest spotykany na kazdym kroku, nietylko w Kaliszu.

      nie bronie pisma wg mnie powinno byc lepsze, obiektywne i wydawane
      czesciej pod warunkiem ze ilosc pojdzie w parze z jakoscia.
      • wielkopolskawschodnia Re: Kalisia Nowa 10.10.07, 15:47
        prezesmarcin wymyślił: "co sie tyczy pana Koscielniaka to powinien
        udac sie na zasluzona emeryture. lansowanie go w tym czasopismie
        oraz do niedawna w teletopie to juz lekka przesada. jego czas minal.
        trzeba dac szanse mlodym. swoje juz zrobil".

        Nikt, powtarzam NIKT nie zrobił dla tego miasta i jego mieszkańców
        (zatem także dla ciebie, ośle) więcej niż pan Władysław Kościelniak.
        To praktycznie on zorganizoawł obchody 1800-lecia Kalisza, bo to on
        był sekretarzem Społecznego Komitetu Obchodu XVIII Wieków Kalisza,
        to dzięki niemu powstało fundamentalne i monumentalne "Osiemnaście
        wieków Kalisza" pod radakcją Aleksandra Gieysztora (!), on utworzył
        w Kaliszu oddział Związku Polskich Artystów Plastyków, sprzeciwiał
        się komuchom chcącym zrobić z Kalisza "robotnicze miasto" (zobacz,
        jak im się to sprawnie udało w Ostrowie czy Koninie), to on gościł
        Dąbrowską, Kulisiewicza, Dybowskiego itd, on napisał chyba tysiące
        artykułów o zabytkach WW od Wielunia po Słupcę, to on wzywał do
        ratowania starych cmentarzy, on napisał jedyny porządny przewodnik
        po Kaliszu, to dzięki niemu powstał cykl programów telewizyjnych.
        Takim ludziom jak pan Władysław Kościelniak, np. w takiej Warszawie
        okazuje się podziw i najwyższy szacunek tytułując ekscelencją (jak
        pana Jerzego Waldorffa). Czy ty, ośle, chociaż wiesz, że największa
        biblioteka dotycząca Kalisza i WW nie znajduję się w MOZK czy w
        jakiejś bibliotece publicznej, ale w domu Władysława Kościelniaka?

        A ty, ośle, masz czelność pisać takie posty!?

        Pokaż chociaż jedną osobę, która mogłaby dorównać panu Władysławowi
        Kościelniakowi erudycją, wiedzą, talentem i miłością do Kalisza. No
        chyba, że chcesz utorować drogę demo-miernotom, których wokół coraz
        więcej. Ale wtedy nazwę cię nie osłem, ale kretynem, demo-kretynem.

        Kłaniam się - ww.
          • smutekkalisza Re: Kalisia Nowa 10.10.07, 17:02
            Nikt nie kwestionuje wielkich zasług Władysława Kościelniaka i Wacława
            Klepandego ale rzeczywiście chyba już czas na wymianę pokoleniową. Już dawno
            przestałem czytać wędrówki ze szkicownikiem bo po prostu to odświeżony kotlet
            który był smaczny 20 lat temu.
        • zmarzluszka Re: Kalisia Nowa 10.10.07, 22:59
          Stanowczo przeginasz z wyzywaniem ludzi od debili. Każdy ma prawo do swojego
          zdania, a niestety wielkie zasługi Kościelniaka są trochę przesadzone. Akurat
          Dąbrowska czy Dybowski nie wypowiadali się zbyt pochlebnie o tym, jak ich w
          Kaliszu potraktowano, a Kościelniak wraz z bandą ówczesnego Kalisza dobijali ich
          na łożu śmierci, kiedy ci musieli wiać z naszego uroczego zakątka. Czy wiesz
          Panie wielkopolskawschodnia, kto wydał komuchom Dybowskiego, ze w jego powieści
          o Kaliszu gloryfikuje Niemców? Jeśli nie wiesz - nie chwal tych ludzi, bo sie
          możesz nieźle przejechać. Dinozaury wyginęły wszędzie - tylko w Kaliszu żyją
          ostatnie egzemplarze. Czuję jednak, że jesteś jednym z nich i zabolało, że ktoś
          ma inne OBIEKTYWNE zdanie.
          • zmarzluszka Re: Kalisia Nowa 10.10.07, 23:06
            co zaś się tyczy Tabaki czy Błachowicza, Przygodzkiego czy Kozłowskiego - są to
            ludzie, którym zależy na dobrym wizerunku tego miasta, bez udziału starych
            partyjnych pierdzieli. Dlatego trzymam kciuki za tych ludzi, zeby nie stracili
            nadziei w tym co robia. Ja nie czuje sie urazona, bo moje teksty nie leza na
            biurku pani Zmarzlej. Rodzina wydziedziczyłaby mnie, gdybym cokolwiek tam
            ofiarowala.
    • ksiestwokaliskie Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 00:42
      Kilka faktów oraz moich uwag nt. Kalisii Nowej i p.redaktor.
      Miałem jakiś czas temu poznać dość dobrze specyfikę tworzenia tego czasopisma
      oraz osobę samej pani EZ.

      zmarzluszka napisał:

      > Chciałabym poznać zdanie kaliszan na temat miesięcznika społeczno -
      > kulturalnego Kalisia Nowa. Wg mnie jest to kpina grubymi nićmi szyta. Redaktor
      > naczelna - zimna pani, której tak naprawdę nikt nie lubi, ale trzyma ze
      > względu na układy i ogólne podporządkowanie się pod pantofel władz, trzyma na
      > swoim biurku znakomite teksty wielu młodych kaliszan, którzy niestety nie są
      > synami dyrektorów, parlamentarzystów i tymi, od których można coś wysępić.
      > Dlatego drukuje się to, co nikogo nie obchodzi, pisane w większości przez
      > osoby, które już powiedziały wszystko na dany temat i teraz pierdzielą od
      > rzeczy te same bzdury, tylko lekko przetransponowane.

      Czy ktoś ją lubi, czy nie - nie wiem, nie moja sprawa (niczyja zresztą). Układy
      może i ma, w końcu w UM jest od niepamiętnych czasów (wcześniej Wydział
      Kultury). Przebywając jakiś czas w "redakcji", nie przypominam sobie tych wielu
      młodych ludzi i ich genialnych tekstów. Pojawiało się paru osobników, ale
      głównie były to teksty głównie o supermarketach (i to na podstawie przepisanych
      informacji z forum o inwestycjach). Sam opublikowałem tam (zostałem poproszony o
      zrobienie materiału, który interesował mnie w niewielkim stopniu) jeden tekst,
      mimo, że nie jestem synem żadnego parlamentarzysty, radnego, ani innego
      aparatczyka. Nawiasem mówiąc, pierwszy i jedyny tekst jaki napisałem dla KN.
      Całkiem niedawno odmówiłem też p.redaktor stałej współpracy - miałem objąć jeden
      dział oraz oprawę fotograficzną gazety. Jak więc widzisz, rozmijasz się nieco z
      prawdą, bo co innego piszesz, a co innego jest w rzeczywistości. W jednym z
      dalszych postów piszesz, że nie dałaś żadnego tekstu do redakcji, więc jakie tak
      naprawdę możesz mieć pojęcie o tworzeniu KN, tylko na podstawie opowieści
      rozżalonych młodych dziennikarzy? Jest jeszcze jedna sprawa. Otóż można pisać
      genialne teksty, ale jeśli nie będą pasowały do profilu pisma lub nie będą
      pasowały do widzimisię redakcji, to nie zostaną opublikowane. Sam kiedyś
      próbowałem nawiązać współpracę ze ś.p.Ryszardem Kapuścińskim, ale nie wyszło i
      nie mam urazy (nie przeszkodziło mi to też w prowadzeniu dyskusji na temat jego
      twórczości na obronie pracy mgr).

      Masz rację, że teksty w dużej mierze piszą tam osoby, które już wszystko
      napisały na dany temat i się powtarzają. Z drugiej jednak strony jesteś
      wielbicielką tekstów p.Tabaki, która ma stałe miejsce w KN i też się powtarza.
      Gdzie tu konsekwencja? W końcu lubisz jej teksty i masz do niej szacunek, czy
      może zaliczasz ją do grona starych pierdzieli?

      Niestety prawdą jest, że jest to gazeta pantoflarska. Z czego to wynika? ano z
      tego (i tyczy się to wszystkich mediów na świecie), że jest taki a nie inny
      właściciel. A on z kolei i wymaga, by było tak, jak on sobie zażyczy. Normalna
      kolej rzeczy, jednak w przypadku KN jest to (i tu się zgadzamy) poważna
      patologia, bo pismo (które jakby nie patrzeć jest finansowane przez nas) jest
      miejscem, gdzie mogą popisywać się swoimi zasługami ludzie, którzy niekoniecznie
      na to zasługują. Wątpię czy podatnicy którzy finansują działalność KN, życzyliby
      sobie, by za ich kasę promowali się politycy i ich przyjaciele. Z drugiej strony
      ciemny lud nie wie i nie interesuje się, na co idzie ich kasa.
      Znam powód, dla którego pani EZ się na to godzi, ale forum to niekoniecznie
      dobre miejsce na udzielanie takich informacji.


      > Nie łudźcie się, że w któryms z wydań nie pojawi się zdjęcie należące do
      > Kościelniaka, który nazbierał staroci przez całe życie i teraz w co drugim
      > wydaniu pojawia się to samo zdjęcie, za które zgarnia pieniądze. Rzecz jasna
      > młodemu autorowi nie powiedzą, że można opublikować do swojego tekstu
      > fotografię z własnych zbiorów, bo lepiej i bardziej wygodnie będzie dać
      > zarobić Kościelniakowi. Ale wybaczmy mu, on zbiera na kwaterę przy ul.
      > Poznańskiej. Podsumowując - w tym mieście nie ma "wolnej" prasy, bo wszystko
      > uzależnione jest od władz rządzących, które mogą zrobić wszystko, a panie i
      > panowie redaktorzy uratują im dupsko pochlebnym tekstem.

      Nie wiem, gdzie widzisz te zdjęcia p.Kościelniaka? Na pewno za dużo jest zdjęć
      fotografów z JOW - każdy wie, o jakie nazwiska chodzi, ale to się nie zmieni, bo
      też są ludzie z ratuszem związani na śmierć i życie:/
      Jak pisałem, mogłem być jednym z redaktorów i fotografów KN, nie mając żadnych
      układów. Nie skorzystałem, bo zmieniłem branżę i nie mam już nic wspólnego z
      mediami, a fotografuję to co chcę, a nie to za co mi chcą zapłacić:) Kwestia
      układów między panią redaktor a dziennikarzami w KN zatem odpada - jestem żywym
      ich zaprzeczeniem.

      Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to pismo "reżimowe", służące promocji
      poszczególnych osób, oraz publikowaniu rozmaitych peanów. Nie zmieni tego nic.
      Zawsze będzie to organ UM i bez względu kto będzie u władz, zawsze będzie służyć
      ich interesom. Smutne to, ale żeby zmienić ten stan, jest tylko jedno wyjście -
      trzeba założyć swoje pismo, pisać teksty (skoro tylu młodych ludzi pisze świetne
      teksty, nie powinno być problemów z jego zapełnieniem wartościowymi artykułami),
      promować się, sprzedawać, zarabiać i rozwijać się.

      Gdybym wyrażał się niejasno to wyjaśniam od razu - nie popieram polityki
      ratuszowej, nie jestem fanem ani przyjacielem pani EZ, wręcz przeciwnie,
      kilkakrotnie miałem nieprzyjemność zetknąć się z jej niesłownością oraz nie mam
      układów w ratuszu (z wyjątkiem luźnych znajomości z kilkoma osobami, z których
      nie wynikają dla mnie żadne korzyści, zresztą siedzę na walizkach i zaraz emigruję).

      ps.uwagi nt. p.Kościelniaka są niestosowne (w kwestii zbierania kasy na kwaterę
      na cmentarzu). Nie jego wina, że żyje (i oby dalej żył) i ma na tyle sprawny
      umysł i ciało by tworzyć jeszcze. Jego dokonania dla Wielkopolski Wschodniej są
      nieocenione i trzeba to szanować, bo nie ma jego następcy. Zresztą wszyscy
      kaliscy dziennikarze latają do p.Kościelniaka na konsultacje historyczne, gdy
      coś napiszą (a gdy nie latają, to trafiają się różne błędy merytoryczne).
      • greffen Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 01:37
        No i znowu Zmarzluszka dostała po łapach. Tak sie kończy pisanie tekstu w
        emocjach a nie sine ira et studio. Tekst Księstwa jest bardziej rzeczowy,
        konkretny. Nie zmienia to faktu że podoba mi się twój sposób pisania w końcu bez
        skandalistek pokroju K. Szczuki byłoby nudno.
        • kalamata99 Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 02:35
          No to zamiast klotni z Ostrowem wyzywamy sie emocjonalnie na Kalisii
          Nowej. Jest tez przeciez drugi watek nt. kto czyta KN. Ksiestwo
          bardzo ladnie odpowiedzialo malkontentom i calkowicie podzielam jego
          opinie. Przy calej slabosci pisma fundowanego przez UM ma ono ta
          zalete, ze w ogole wychodzi. Inne miasta tej wielkosci nie maja
          podobnych periodykow. Dwa wielkie minusy KN to dla mnie to, ze (1)
          wychodzi nieregularnie i byc moze powinno stac sie kwartalnikiem,
          (2) porusza wylacznie tematy historyczne i biezaco-polityczne (+
          troche kultury). Ja ciagle szukam informacji o srodowisku
          naturalnym, tematow socjologicznych, popularyzacji problemow
          gospodarczych, dyskusji o architekturze Kalisza itp. itd. W jakims
          stopniu te uwagi dotycza rowniez Rocznika Kaliskiego, choc
          oczywiscie jest to w zasadzie publikacja PTH i dlategospecjalizujaca
          sie w historii miasta i regionu.
          • prezesmarcin Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 06:56
            do wielkoposlkiwschodniej-w moim poprzednim poscie nie uzylem
            wulgaryzmow a ty pojechales i to ostro po bandzie. mozesz mnie
            atakowac ale nie w taki sposob, to nie przstoi osobie na poziomie do
            kktorych sie zapewne zaliczasz a moze sie myle?

            co sie tyczy pana Koscielniaka to jego wiedza nt. Kalisza jest
            bezsporna ale pownien oddac dzialke mlodym np Blachowiczowi i sluzyc
            konsultacjami w sprawach historii naszego miasta a nie odgrzewac
            tematy.

            A co pan Koscielniak nie robi bledow? nieomylny jest?
            swego czasu w moich zbiorach pojawil sie przewodnik jego autorstwa i
            znalazlem tam sporo bledow merytorycznych (jak znajde liste w kompie
            to zamieszcze) i to takich ktore nie powinny sie zdarzyc w tego typu
            wydawnictwie (oczywiscie winna jest takze korekta ze tego nie
            wychwycila)

            jesli chodzi o Przygodzkiego to pedagogiem jest miernym i probuje
            sobie to odbic piszac te swoje artykuly)-wiem co mowie mialem z nim
            historie w liceum i na zajeciach odwalal fuszere (zdarzylo mi sie go
            klikadziesiat razy poprawic)

            lansowanie ludzi zasluonych dla miasta jest moze ok ale przeczy
            haslu pormocyjnemu Kalisza-Mlode duchem najstarsze miasto w Polsce.
            W pamieci zapadl mi program na TVP3-Poznan w czerwcu jak byly
            obchody 750 lecia miasta. Audycja byla z Muzeum-a. byly tuzy
            kaliskej nauki jak Splitt, Koscielniak, Wozniak, Krokos. Goscie,
            przepraszam za wyrazenie, pieprzyli trzy po trzy. na prawde to
            byl "dobry" a nawet "bardzo dobry" program o Kaliszu.

            kumpel z pracy dostarczyl mi ostatnio w wresji papierowej ponizsze
            czasopismo. dla mnie jest ok-jest tam historia, przyroda i kultura
            miast dolnego slaska. tego drugiego, moze sie powtorze za ktorym z
            forumowiczow artykulow o przyrodzie. no i oczywiscie czasopismo to
            ma jeszcze jedna przewage nad KN-jest wydawany przez prywatna firme.

            www.sudety.ig.pl/webcm
            • zmarzluszek Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 07:39
              Nie zgadzam się z Kalamatą to że coś istnieje nie jest wystarczające aby tego
              nie krytykować. Tutaj w Kaliszu istnienie pseudo kulturalnej Kalisii,
              pseudokulturalnych imprez, pseudokulturalnej elity jest zasłona dymną mającą na
              celu stworzyć wrażenie e coś się dzieje tu ciekawego i na niezwykle wysokim
              poziomie. Tymczasem młodzi ludzie uciekają z Kalisza wszystkimi możliwymi
              drogami. Prosty przykład większość młodych pracowników UAM WPiA chociaż urodziło
              sie w Kaliszu ale dziwnym zbiegiem okoliczności nie chce tu mieszkać woli
              dojeżdżać z Poznania. Ciekawe dlaczego? (wiem bo studiuje) Z mojej byłej klasy
              wszystko co inteligentne uciekło w podskokach. Ciekawe dlaczego większość
              przyjętych na UAM studentów to ludzie którzy nie dostali sie na inne kierunki.
              Oczywiście na zarysowanym przeze mnie tle zdarzają się wyjątki.
                • zmarzluszek Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 08:00
                  A teraz powiem coś okropnego ale proszę przekonajcie mnie ze tak nie jest.
                  JEDYNE W CZYM KALISZ DORÓWNUJE POZNANIOWI TO ZAOPATRZENIE HIPERMARKETÓW (sklepów
                  już nie). Mówię o teraźniejszości a nie o zabytkach i ogólnym wyglądzie miasta
                  bo ono jest spoko fajniejsze od Poznania. Na szczęście nasi dycydenci (mówię tu
                  nie tylko o władzach ale o ludziach z tzw. elit) Postarają się aby to
                  niedopatrzenie zostało zlikwidowane tj. żeby to zmarnotrawić.
                  Powiedzcie mi ze tak nie jest skoro właśnie taki obraz tego miasta wyłania się z
                  tego forum.
              • ok333 Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 22:47
                zmarzluszek napisał:

                > Tutaj w Kaliszu istnienie pseudo kulturalnej Kalisii,
                > pseudokulturalnych imprez, pseudokulturalnej elity jest zasłona
                dymną mającą na
                > celu stworzyć wrażenie ze coś się dzieje tu ciekawego i na
                niezwykle wysokim
                > poziomie.

                Popieram Cie w calej rozciaglosci , chociaz ja wiekowo kwalifikuje
                sie - no powiedzmy do Uniwersytetu pani Iwonki . Znam te sprawy od
                podszewki . Tak bylo jak piszesz , bo tu byla Republika Kolesi .
                Kazdy nie swoj byl tlamszony . Kazdy przybysz byl niedopuszczany do
                normalnego dzialania . Z fotografujacego p.Szal w sojej gazecinie
                robila artyste fotografika , z kazdego strugajacego kozikiem robila
                artyste rzezbiarza . WDK i MOK ,,robil'' najwyzszych lotow kulture .



                Tymczasem młodzi ludzie uciekają z Kalisza wszystkimi możliwymi
                > drogami.

                Moja corka z zieciem tez to zrobili i ... z dobrymi efektami . Nie
                mieli problemu ze znalezienie dobrze platnej pracy .
            • ok333 Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 22:26
              >
              > kumpel z pracy dostarczyl mi ostatnio w wresji papierowej ponizsze
              > czasopismo. dla mnie jest ok-jest tam historia, przyroda i kultura
              > miast dolnego slaska. tego drugiego, moze sie powtorze za ktorym z
              > forumowiczow artykulow o przyrodzie. no i oczywiscie czasopismo to
              > ma jeszcze jedna przewage nad KN-jest wydawany przez prywatna
              firme.
              >
              > www.sudety.ig.pl/webcm

              Sorry za offtopikowanie .

              Gdyby ktos chcial skorzystac , chetnie udostepnie ten miesiecznik .
              Mam kilkadziesiat egzemplarzy , Naprawde b.ciekawy . Stad zreszta
              tzn. od Waldka Brygiera , zaczerpnalem zaproszenie na Rajd w Sudety
    • prezesmarcin Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 07:50
      do wielkoposlki wschodniej-czyzby na forum nie mozna bylo wyrazac
      wlasnych opinii (oj ale ze mnie ignorant jest, zapomnialem ze mamy
      ere prawa ale nie sprawiedliwosci)

      na przyszlosc podam pare synonimow wyrazu osiol-debil, palant,
      glupek, duren itd. moze Tobie sie jeszcze kiedys przyda do
      okreslania osob ktore mysla inaczej od Ciebie.

      mieszkajac poza Kaliszem -mam troche inne spojrzenie na to miasto i
      widze ze cos sie zmienia w mentalnosci ludzi ale powoli i sa to
      zmiany ewolucyjne a nie rewolucyjne. niestety nie zmienia sie jedno-
      lansowanie, obecnosc w mediach osob ktore duzo zrobily dla Kalisza
      ale powinny odejsc na upragniona emeryture jedna z takich osob
      powinien byc pan Koscielniak. jest jescze pan Splitt ale jemu do
      emerytury jeszcze daleko i na jego nieudolnosc w muzeum bedziemy
      jeszcze patrzec.
        • kaliszman Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 11.10.07, 11:16
          Przygnębiaja mnie to jak to miasto jest rządzone,ale to nie dotyczy
          tylko rządów PiSz,ale wsszystkich rządzących Kaliszem od upadku
          komuny.Sądze jedanak ze poprzednicy PiSz,mam tu na myśli pana
          Bachora i Włodarka byli jeszcze większą katastrofą dla tego miastta.
          To prawda ze wielu ludzi wyjeżdza z tego miasta bo Kalisz nie ma
          Rozmachu takiego jak Pożnan Łódż czy Wrocław,za to wielu mieszkańców
          tych miast wyjeżdza do Warszawy,czy Londynu,to coś
          naturalnego.Poczytajcie sobie fora takich miast jak Poznan,Wrocław
          tam ludzie też narzekają na nieudolne władze.Ale nieudolne władze
          niedają podstaw do opluwania tego miasta jak wielu to
          czyni.Zobaczymy czy ci niedoceniani artyści w Prowincjonalnym
          Kaliszu zostaną docenieni w wielkim swiecie wątpie.Ciągle słyszę ze
          tu ratusz,nie pomaga, a powinien pomagać młodym zdolnym.Jesli ktos
          ma naprawdę talent ratusz mu nie potrzebny,tak samo można tworzyć
          ciekawe rzeczy w mniejszych miastach,tylko jest trudniej a ludzie to
          takie istoty ze chcieliby mieć wszystko podane na tacy.Skoro inni
          niepotrafią zmienić Kalisza wy to zróbcie i przestancie biadolic.
          Pozdrawiem wszystkich kaliskich malkontentów.Kaliszanin na Dobre i
          Złe.
          • zmarzluszek Bajeczka o plaży błota i ropuchach 12.10.07, 01:51
            Miasta nie opluwam bo je lubię tzn. budynki, ulice, parki kościoły i i uważam je
            za 100 razy piękniejsze od brzydkiego Poznania.
            Niestety klimat naszego miasta przypomina plażę błota na której żerujące ropuchy
            przekonane są o swoim wysokim poziomie co najmniej dorównującym ważnym centrom
            kultury(pozory tego przecież są stworzone Własne czasopismo prawie jak
            kulturalne, Muzeum bez dobrowolnie odwiedzających, Wykłady spotkania itp ). A
            przekonane są dlatego że nie maja
            ŻADNEGO KONTAKTU ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM. Co więcej ropuchy te uważają ze
            wszelka zmiana na ich własnej plaży błota byłaby niewłaściwa bo ten kto
            chciałby usunąć błoto mógłby zagrozić dotychczasowej pozycji ropuch. Ropuchy nie
            pozwolą na realizacje żadnego innego śmielszego pomysłu niż te które są w stanie
            objąć swymi ropuszymi umysłami. W sumie nie obwiniam ropuch za to jakie są bo
            żeby oczyścić tę plażę błota potrzeba puścić wielki strumień (pomysły, idee,
            nowi ludzie nie skażeni starym myśleniem) Tylko tutaj tych ludzi nie ma bo
            uciekają a ci z zewnątrz od których moglibyśmy sie czegoś nauczyć lub coś by
            tutaj zostawili naprawdę nie mają żadnego interesu żeby przyjeżdżać na plażę
            błota i prosić ropuchy o danie im kawałka miejsca.
            • zmarzluszek Re: Bajeczka o plaży błota i ropuchach 12.10.07, 03:00
              Kaliszmenowi: w naszym mieście istnieją następujące sposoby sposoby osiągnięcia
              kariery. Poradnik dla inteligentnych.
              a)Prostytucja intelektualno- artystyczna:Przypodobanie sie ropuchom a więc
              tworzenie tego co im sie podoba i chwalenie tego co robią z nadzieją że dadzą
              trochę kasiorki i w końcu pozwolą zająć swój kawałek miejsca na plaży błota.
              Zasada robić ropuchom dobrze i nikomu nie nastąpić na odcisk kosztem jakości
              dzieł tworzonych i wolności wypowiedzi.
              b) Metoda półprostytutki intelektualno- artystycznej zwana tez przez
              zwolenników tej metody konradyzmem walenrodyzmem.
              Generalnie początkowe zasady takie same czyli schlebianie gustom ropuch nie
              krytykowanie ich dzieł w ich obecności a tam gdzie się da i nie grozi to
              konsekwencjami działanie odwrotne. np tworzenie ambitniejszych dzieł, cicha
              krytyka posunięć ropuch.
              Teoretycznie metoda ta może byc konradyzmem walenrodyzmem ale niestety łatwo się
              w tym zgubić i najpierw przejść do metody półprostytutki aby w konsekwencji
              skończyć jako prostytutka. Ogólnie prostytucja jest lepsza niż pół bo daje
              większe widoki na dołączenie do grona ropuch.
              C) Wyjazd do dużego miasta gdzie sama ilość ludzi wpływa na wolną konkurencję
              między zawodami artystycznymi, kulturalnymi, naukowymi.
              Wytłumaczenie zjawiska wolnej konkurencji:
              Załóżmy że nasza przykładowa ropucha jest działaczem nauki przygotowała wybitnie
              nudny pierdołowaty wykład.
              a) wykład został przedstawiony w Kaliszu przy udziale ropuch i naiwnych (tych
              coraz mniej najczęściej ich role spełniają zwabiani przymusowo studenci . Część
              osób opuszcza salę nie mogąc wytrzymać tej potwornej nudy. Dyskusji nie ma bo i
              o czym tu dyskutować bo z reguły poza prelegentem nikt nie zna się na temacie.
              Oczywiście żaden dziennikarz nie ośmieli się skrytykować wykładu sposobu
              przedstawienia i treści bo można sobie zrobić wroga a jak nasz nudziarz ma ma
              dobre układy to pewne drzwi mogą się okazać zamknięte. Półprostytutka ogranicza
              sie do notki prostytutka pisze o kolejnym ciekawym spotkaniu interesującym
              wykładzie itp.
              Nudziarz przygotowuje następny wykład ponieważ nikt go nie skrytykował. Inne
              ropuchy znowu przybywają znowu pojawiają się spędzeni studenci i jacyś nowi
              naiwni. Może nawet część ludzi zrezygnowałaby z wykładu nudziarza ale innej
              alternatywy nie ma.
              Tymczasem w dużym mieście. Oprócz naszego nudziarza na sali pojawiają sie osoby
              znające się na problematyce.
              Jeśli prelegent pieprzy głupoty podczas dyskusji czeka go parę profesjonalnych
              pogrążających pytań.
              Jęsli prelegent nudzi osoby wychodzą z mocnym postanowieniem nie przychodzenia
              na jakiekolwiek wykłady nudziarza przeciez można iśc do kina teatru, posłuchać
              innego wykładu.
              Dziennikarze zmuszeni są bardziej rzetelnie przedstawić fakty bo przeciez na
              sali byli juz ludzie znający sie na rzeczy i mogliby nabrać przekonania ze
              dziennikarz nie zna sie na swoim fachu.
              Z reguły macki nudziarza nie sięgają wszystkich gazet wychodzących w mieście
              wiec dziennikarz czuje się bezpiecznie.
              Efekt na nastepny nudny wykład przyjdzie już tylko garstka osób.
              • kalamata99 Re: Bajeczka o plaży błota i ropuchach 12.10.07, 03:26
                Nocne rodakow rozmowy. Moze masz racje krytykujac Kalisie Nowa i
                fakt jej wydawania przez miasto na kozt podatnikow. Twoje komentarze
                tez zawieraja sporo obserwacji z ktorymi sie zgadzam, ale wydaje mi
                sie, ze te zale i nawet zlosc mozna zbic jednym argumentem: mamy
                wolny kraj. Sam (sama?) mozesz przeciez zalozyc periodyk, ktory by
                odpowiadal Tobie i mlodej inteligencji kaliskiej! Przeciez sa rozne
                udane inicjatywy prywatne, np. spotkania literackie organizowane
                przez Pacholskigo. W ogole w tej dyskusji jest jakby pomieszanie
                dwoch problemow: kwestia dzialalnosci publicznych instytucji
                kulturalnych oraz sprawa indywidualnej aktywnosci mlodzej generacji
                kaliskiej inteligencji bez ogladania sie na pomoc publiczna. Wydaje
                mi sie, ze niedawny festiwal mlodych kaliskich artystow pokazal iz
                da sie to zrobic. O ile wiem byla to inicjatywa prywatna. Tylko tak
                dalej! Trzeba z zywymi naprzod isc jak kiedys napisal nasz kaliski
                poeta.
                • ksiestwokaliskie Re: Bajeczka o plaży błota i ropuchach 12.10.07, 11:12
                  Święte słowa Kalamato. Władze i skostniałe "elyty" są jakie są, ale młodzież,
                  szczególnie studenci, kompletnie nie stanowią kolorytu miasta. Są mało aktywni,
                  nie widać ich w mieście. Ponoć w Kaliszu studiuje 10 tysięcy osób. Gdzie się
                  chowają? Dlaczego piękny Kalisz jest sennym miastem, mimo dużego (i widocznego)
                  potencjału? M.in. o takie rzeczy pyta mnie moja przyszła żona, nie pochodząca z
                  Wielkopolski.
                  Nie wierzę, że spośród 10 tys studentów i kolejnych 10 tys młodych ludzi nie
                  znajdzie się dostatecznie wiele osób, by stworzyć "miasto w mieście", na pohybel
                  władzom i skostniałym instytucjom. Dlaczego młodzi ludzie (chyba wyjątkiem jest
                  tu ŻYWA) nie tworzą swoich niezależnych galerii, niezależnych periodyków,
                  niezależnych klubów etc? Wydaje mi się, że jest jedna, ale bardzo bolesna odpowiedź:
                  Po prostu dostosowali się do poziomu z powodu wygodnictwa, tworząc kolejne
                  grupy, których zmarzluszek nie wymienił w tym poście:
                  (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=110&w=70247595&a=70375916)

                  Oto te grupy:
                  1) ulegli żebracy, którzy chociaż mogliby coś samodzielnie osiągnąć w Kaliszu,
                  wolą oni jednak grzecznie czekać na jakieś ochłapy od władz miasta (bo może uda
                  się jednak pracować w urzędzie, albo UM zasponsoruje jakąś małą wystawę, bo może
                  UM zrobi jeszcze coś, żeby wydawało się, że zaistniało się w sferze "kultury"
                  kaliskiej)
                  2) szczekający żebracy, którzy chcieliby też zaistnieć, ale ich UM czy inne
                  państwowe instytucje nie wybierają, więc szczekają chociaż nic z tego nie
                  wynika. Czasem zdarza się tu jakaś wybitniejsza jednostka, która wybija się
                  ponad przeciętność, szkoda tylko że poza Kaliszem.
                  3) plankton, czyli największa masa. Plankton nie robi nic. Po studiach czy
                  liceum wyjeżdża na Wyspy, nie udziela się w niczym, nie interesuje się niczym
                  poza materialnymi aspektami życia.

                  Oczywiście od każdej zasady są wyjątki więc niech wybaczą te osoby, które coś
                  robią ambitnego. Proszę jednak robić to tak, by ludzie to widzieli, by na nich
                  to wpływało i tworzyło efekt śnieżnej kuli. Jedna osoba nic nie zmieni, 15 osób
                  to już coś, a 100 osób może naprawdę wiele.

                  Jeszcze jedna smutna dygresja. 3 lata temu próbowałem stworzyć alternatywne
                  pismo w Kaliszu. Nie chwaląc się, miałem spore doświadczenie w tym temacie, bo
                  przez dużą część liceum i studiów wydawałem kolejno 2 niezależne, "podziemne"
                  magazyny, które odniosły w owych czasach (mimo braku internetu w Polsce w
                  przypadku pierwszego i przy dopiero raczkującym w przypadku drugiego) sukces,
                  tak przynajmniej były oceniane przez ludzi ze środowisk, do których były
                  kierowane. Wracając do tematu, chciałem zaistnieć w oficjalnej prasie. Plan,
                  gdyby wypalił, mógłby zamienić cześć kaliszoków w kaliszan, mógłby też być
                  niesamowitą klapą.
                  Pewnie zastanawiacie się, dlaczego nic z tego nie wyszło? nie z powodu kasy,
                  problemów technicznych czy innych. Problemem okazał się być brak ludzi z
                  otwartymi, kreatywnymi umysłami w Kaliszu i regionie. Tyle w tym temacie.
                    • ksiestwokaliskie Re: Bajeczka o plaży błota i ropuchach 12.10.07, 12:21
                      Nie sądzę. Współpracę oferowałem ludziom z przedziału wiekowego 20-30 lat. W
                      trakcie studiów lub po studiach. Byli to ludzie, którzy uważali, że mają dość
                      talentu i jaj, by pisać, lub tacy, w których wierzyłem. Niektórzy zmęczyli się
                      po jednym tekście (niekoniecznie wybitnym, ale akceptowalnym), inni obiecywali,
                      że teksty są już prawie gotowe, ale jakoś nie dane mi było przeczytać żadnego.

                      Małym pocieszeniem był fakt, upadku naszego krakowskiego wzorca (z tym, że tam
                      po prostu redaktorzy zaczęli zjadać swój ogon, powtarzając się, przynudzając i
                      lansując tylko swoich, dodając do tego nieumiejętność promocji). Być może więc
                      dobrze się stało, bo pismo nie miałoby odbiorców? Być może jeszcze kiedyś wrócę
                      do tego pomysłu...
    • jawnuta3 Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 25.05.08, 22:57
      Dyskusja o poziomie KN żenująca! Ale typowo kaliska! Pełna
      zazdrości, niezdrowych ambicji, umniejszania cudzych sukcesów i
      cudzej pracy! To tak fajnie wytykać, krytykować, narzekać na forum!
      Używać sobie na Kościelniaku, Błachowiczu, Tabace! I na takiej
      aktywności poprzestać! No, co niektórzy niespełnieni pseudo-
      intelektualiści pisują do pisemek zakładowych, chwała im, a może
      opublikują coś wartościowego pod swoim nazwiskiem. A może się boją,
      że Błachowicz czy Kościelniak uczciwie zrecenzują to „coś”? A może
      boją się, że inni, również tacy mądrzy, „dowalą” swoją recenzję z
      super uwagami na forum? Tak, to jest strach miernot! I chyba w tym
      tkwi problem! Wielu narzeka, podnosi kwestie młodych, ambitnych i
      twórczych i niedocenianych, ale jakoś boi się podjąć wyzwanie!
      Młodzi, piszcie, drukujcie! Dobry tekst sam się obroni, wspomożenia
      forumowiczów nie potrzebuje, tak jak nie potrzebuje pomocy
      ustawionej ratuszowo ciotki czy sąsiada! Nie doczytałem dyskusji do
      końca, nie żałuję, tak jak i faktu, że nie często zaglądam na
      kaliskie (małomiasteczkowe) fora.
        • jawnuta3 Re: Kalisia Nowa - czyli uległa Pani Zimna rządz 26.05.08, 08:26
          Krytyka owszem, ale z otwartą przyłbicą, z rzeczową wymianą
          argumentów. A "krytyka" uprawiana na tym forum, kryjąca się pod
          wymyslonym nickiem nie ma nic wspólnego z kulturą słowa, wolnością i
          demokracją, o której tak piszesz. Nadal twierdzę, że niektóre posty
          to krytyka uprawiana przez miernoty, które swoją niemoc twórczą
          rekompensują przed komputerem pisząc bzdury bez ponoszenia
          konsekwencji. Być może taki rodzaj pisarstwa ma dobroczynny wpływ na
          ich stan emocjonalny i psychiczny, ale i tak to nie usprawiedliwia
          zwykłej "malizny". Jest jednak faktem, że paru ludzi pisze na tym
          forum bardzo sensowne i rzeczowe posty, które czyta się z
          przyjemnością. Trzeba jednak je wyłowić spośród tej fali "krytyki",
          a na to czasami sił już brakuje. Pozdrawiam miłośnika "demokracji
          Kalego".
            • prezesmarcin kalisia o zawodziu 27.07.08, 11:50
              wlasnie wpadl mi do reki najnowszy nr-jak dla mnie godne uwagi sa: artykul o Krzysztofie Dabrowskim, wywiad z Iwona Dobrowska oraz material o poprzednich wystawach na Zawodziu.

              A moze ktos ma stare fotki grodziska-z lat 50, 60, 70, 80-prezentujace np. to stare zagospodarowanie grodziska? (np wystawe z roku 1960)
                • gladki0 Re: kalisia o zawodziu 11.09.08, 19:17
                  kaliszman napisał:

                  > Wreście dziś dostałem (kupiłem), nowy nr.Kalisii.Już od czwartku
                  ich
                  > nękałem:)

                  Kaliszman co Ty pitolis:)? Tos dostal stary numer z czerwca ! Nowy
                  jest o PTTK na przestrzeni dziejow . Czyli najpierw PTK i PTT , a
                  potem po Kongresie Zjednoczeniowym PTTK. Ja tez bylem natretem, ale
                  dziewczyny ( mile zreszta) mi makulatury nie wlepily.Przeciez masz
                  nowizne w pdf. Ja po nowy nr ide w piatek.
                    • naraziegosc Re: kalisia o zawodziu 11.09.08, 21:17
                      W pracy jestem to nie moge teraz sobie poczytac za wiele. Zdjecie
                      na okladce wyglada jakby nieco manipulowane bylo ...choc potem
                      mysle, ze dobrze zzumowane i stad taki efekt. Nasi spece od
                      fotografi niech mi prosze powiedza czy to zdjecie to kolaz czy tak
                      to rzeczywiscie widac???
                      Widze, ze spedze nieco czasu przed komputerem bo artykuly w sam raz
                      dla mnie...)) No chyba ze mi znajomy przywiezie z Kalisza
                      egzemplarz bo wlasnie pojechal. Musze jutro zadzwonic. Slyszal kto
                      moze cos o zjezdzie w Jagiellonkach??
                    • gladki0 Re: kalisia o zawodziu 11.09.08, 22:33
                      kaliszman napisał:

                      > Numer jest nowy.Może po prostu dziewczyny lubią młodszych:)

                      No to mlodziencze wskaz mi gdzie w tym najnowszym numerze nr 7-8-
                      9/2008 jest o Zawodziu ?

                      Ja tylko musze ubolewac, ze redakcja i autor aartykulu pozwolili
                      sobie wykorzystac tzw.porcelanke nagrobkowa by pokazac tak wspaniala
                      przewodniczke, dzialaczke i milosniczke turystyki jaka byla
                      Pani ,,Winia'' Kulczynska.
    • prezesmarcin prenumerata 17.09.08, 00:26
      obawiam sie ze EZ dziala tak jak caly nasz magistrat -opieszale.
      czasopismo powinno byc juz u mnie w skrzynce na listy ale przeciez
      mamy czas-nastepny nr ukaze sie za trzy miesiace (wiec te pare dni
      opoznienia w stosunku do kwartalu to nic), po co sie spieszyc.
      • prezesmarcin Re: prenumerata 26.09.08, 21:00
        dzis wreszcie dotarla do mnie wersja papierowa.

        z ciekwaych artykulow to te o przyrodzie-w pewnym sensie wypelniaja
        luke w tematyce poruszanej na lamach tego czasopisma
        • prezesmarcin cukiernia w Zbiersku 30.09.08, 00:08
          ot na 31 stronie Kalisii Nowej taka perelka:

          "Eksponaty z cukierni w Zbiersku
          Z bliskiej sercu nie tylko historyka przemysłu – założonej w 1852
          roku przez rodzinę Repphanów, a zamkniętej w 2005 roku przez koncern
          Preifen und Langen – cukierni w Zbiersku w muzeum opatóweckim
          zachowały się chyba jedyne w tej chwili obiekty: XIX-wieczna
          giętarka do blachy, „szrajerki”, czyli cedzowniki, różne urządzenia
          sterownicze i kontrolne oraz najcenniejsza tablica rozdzielcza
          warszawskiej firmy Kazimierza Szpotańskiego"

          pomylka czy niewiedza autora
          • prezesmarcin Kalisia/Calisia 30.09.08, 01:20
            wczesniej Kalisia Nowa wychodzila jako Kalisia/Calisia???

            czy ktos moze pamieta to zamieszanie zwiazane ze zmiana tytulu i
            wydawaniem tego czasopisma (bylo przez jakis czas zawieszone a potem
            zaczelo wychodzic pod nowym tytulem czy jakos tak)
            • kaliszman Re: Kalisia/Calisia 04.11.08, 11:35
              Jest już nowy numer.Będę musiał sprawdzić, czy można ją kupić.Z tego
              co już czytałem, zaciekawił mnie artykuł pod tytułem Kaliska
              rewolucja listopadowa.
              • prezesmarcin Re: Kalisia/Calisia 04.11.08, 16:23
                Kalisie mozna zaprenumerowac-czeka sie troche dluzej na nia niz jest
                dostepna w CIT lub w Ratuszu-dla zamiejscowych jak znalazl-w sprawie
                prenumeraty najlepiej dzwonic do glownej redaktorki
                • prezesmarcin Re: Kalisia/Calisia 25.07.09, 19:18
                  w koncu dostale poczta nr 3-4-5/2009-ten o kaliskich slzubach-po
                  prostu kaszana (tego typu nr o takiej tematyce-jak dla mnie sa
                  nudne). tak wogole to Kalisia Nowa zeszla totalnie na psy-jest coraz
                  nudniejsza, przydaloby jej sie tzw przewietrzenie,ale czy w
                  kaliskich warunkach jest to mozliwe smiem watpic

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka