h.olender
23.01.04, 13:31
Gdy nastają wakacje, nauczycielka informatyki Edyta Brzozowska wsiada do
autokaru relacji Siemiatycze - Bruksela. Odwiedza matkę, która od trzynastu
lat sprząta domy zamożnym Walonom. Pracuje na czarno, podobnie jak kilka
tysięcy mieszkańców Siemiatycz.
W szarym betonowym bloku na siemiatyckim osiedlu, w którym z mężem i czwórką
dzieci mieszka Edyta Brzozowska, są dwadzieścia cztery mieszkania. Brzozowska
liczy głośno, gdzie pracują jej sąsiedzi: Bruksela, Bruksela, Włochy,
Bruksela, Australia, Bruksela... Wypada, że w trzynastu rodzinach choć jedna
osoba dorabia w Brukseli, w dwóch - we Włoszech, w jednej na antypodach. Z
pracy w Siemiatyczach utrzymuje się jedna trzecia mieszkańców bloku.
Proporcje te można przenieść na całe miasto i wiele okolicznych wsi.
- W Bruskseli Polka sprząta mieszkania i biura, opiekuje się dziećmi, gotuje.
Polak robi remonty, buduje, zajmuje się ogrodem. A że połowa tych wszystkich
Polaków jest z Siemiatycz i okolic, więc Belgom się wydaje, że to musi być
duże miasto. Pewna Belgijka pytała mnie, ile w Siemiatyczach mamy teatrów,
ile kin, hoteli, muzeów i galerii sztuki - śmieje się Brzozowska.
W osiemnastotysięcznych Siemiatyczach nie ma ani teatrów, ani hoteli, ani
galerii sztuki, kin i muzeów z prawdziwego zdarzenia. Są okazałe kościoły i
cerkwie, odnowiona żydowska synagoga, dwie wypożyczalnie kaset wideo, dwie
lokalne gazety, jeden pensjonat, dwie restauracje, ładny park pośrodku rynku
i zalew rekreacyjny na obrzeżach. Zakłady Hortex kupił Holender, w mleczarni
Francuzi produkują sery. Według oficjalnych statystyk bez pracy pozostaje
dziewięć procent dorosłych siemiatyczan. To niedużo jak na średnią krajową
(17,6 procent).
We wszystkich szkołach dzieci uczą się francuskiego, język ten zna wielu
dorosłych mieszkańców. Firmy budowlane i remontowe oferują najnowsze
technologie i poziom usług prosto ze stolicy Belgii.
Trzynaście lat temu miejscowa PKS połączyła Siemiatycze stałą linią
autobusową ze stolicą Unii Europejskiej. Dzisiaj w rozkładzie jazdy PKS ma
dwie linie międzynarodowe relacji Siemiatycze - Bruksela i Siemiatycze -
Londyn. Wyjazd w piątek i sobotę. W pozostałe dni tygodnia do stolicy Belgii
kursują prywatne busy i linia z Białej Podlaskiej. Z Siemiatycz do Brukseli
ludzie jeżdżą częściej niż do Warszawy czy Białegostoku.
- Przed Bożym Narodzeniem PKS wysyła do Brukseli wszystkie autokary -
dwanaście - i jeszcze wypożycza od innych firm, bo do przywiezienia jest
ponad półtora tysiąca ludzi. Wielu wraca także swoimi autami i korzysta z
usług prywatnych przewoźników - opwiada burmistrz Zbigniew Radomski,
wcześniej dyrektor PKS.
(Rzeczpospolita, Przez tę babę z Perlejewa, 23 stycznia 2004 r.)
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040123/publicystyka/publicystyka_a_1.html