Dodaj do ulubionych

Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy

05.08.06, 20:17
Brawo Otylia!!!
Otylia Jędrzejczak zdobyła złoty medal pływackich mistrzostw Europy w
Budapeszcie na dystansie 200 m stylem dowolnym. Polka uzyskała czas 1.57,25
To drugi medal Jędrzejczak w Budapeszcie - wcześniej wywalczyła srebro w
sztafecie 4 x 200 m stylem dowolnym.
sport.gazeta.pl/sport/5,68565,3531101.html?i=4
Obserwuj wątek
    • kirsan Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 05.08.06, 20:41
      Śledziłem ten wyścig i też byłem bardzo szczęśliwy. Na Eurosport nie pokazali
      jednak całej ceremonii wręczenia medali. Mazurek Dąbrowskiego sobie płynął w
      tle, a realizator pokazywał pusty basen. Zreflektowali się i włączyli przekaz
      dopiero w połowie hymnu.
      • high_level Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 06.08.06, 13:32
        Liczę dziś na powtórkę na koronnym dystansie Otylii.
        Trochę niespodziewanie Polska staje się potęgą w pływaniu. Te mistrzostwa są
        rekordowe. Mamy już 6 medali, w tym trzy złote (Sławomir Kuczko, Paweł
        Korzeniowski) i pierwszy medal w sztafecie. A to jeszcze na pewno nie koniec.
        sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3525644.html
        • kirsan Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 06.08.06, 15:48
          Potęga to może trochę za wielkie słowo. Natomiast faktem jest, że budowa sieci
          basenów na terenie całego kraju była trafioną inwestycją, dzięki której
          zaistnieje na pewno jeszcze wiele talentów. Oby znalazły się fundusze i
          zrozumienie dla idei budowy innych obiektów sportowych, bo takie inwestycje
          procentują w przyszłości. Bez sportowej infrastruktury, porządnych warunków do
          uprawiania różnych dyscyplin nie ma co nawet myśleć o sukcesach.
          • high_level Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 08.08.06, 19:14
            kirsan napisał:

            > Potęga to może trochę za wielkie słowo.

            No, jak to? W klasyfikacji medalowej zajęliśmy przecież wysokie 5. miejsce,
            wyprzedzając nawet taką potęgę jak Wielka Ukraina. Roman się załamie ;-)
            sport.onet.pl/0,1249465,12156,tabela.html
                • kirsan Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 08.08.06, 20:38
                  Na mało pokaźną zdobycz medalową Białorusi miało wpływ m.in. to, że flagowa
                  postać białoruskiego pływania Aliona Popczanka na tych mistrzostwach startowała
                  niestety w barwach Francji. W ten sposób Francji przybyły, a Białorusi ubyły,
                  cztery medale.
                    • kirsan Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 08.08.06, 21:54
                      Tu było trochę inaczej. Aliona miała w zanadrzu dość dobre wytłumaczenie zmiany
                      barw, bo na początku 2005 wyszła za swojego francuskiego trenera Frederica
                      Vergnoux, co oczywiście nie przeszkadzało w niczym temu, by dalej
                      reprezentowała swoją Ojczyznę. No, ale Popczanka chciała tak bardzo występować
                      pod flagą Francji, że zmuszona była nawet w tym celu opuścić mistrzostwa świata
                      w Montrealu. Przepisy mówią bowiem, że pływak może reprezentować nowy kraj
                      dopiero po roku od występu dla poprzedniej reprezentacji. Popczanka ostatni raz
                      wystąpiła pod flagą Białorusi 21 sierpnia 2004, a mistrzostwa w Montrealu
                      zaczynały się 17 lipca 2005. FINE nie wyraziła wtedy zgody na skrócenie
                      terminu.
                      • high_level Re: Otylia Jędrzejczak mistrzynią Europy 09.08.06, 17:19
                        Były podobne przypadki też i w Polsce. Pamiętam np. siostry-bliżniaczki Tlałka,
                        swego czasu czołowe zawodniczki w narciarstwie alpejskim, olimpijki. Wyszły za
                        mąż za braci Mogore i występowały póżniej w barwach Francji. A jedno z tych
                        małżeństw było zupełnie fikcyjne. Trudno mi jakoś o szacunek dla takiej postawy.

                        Sportowcy występujący pod biało-czerwoną flagą, osiągający wielkie sukcesy,
                        suchający po swoich zwycięstwach Mazurka Dąbrowskiego, stają się niejako
                        bohaterami narodowymi. Przykro jest potem widzieć, że ta cała patriotyczna
                        otoczka dla niektórych z nich nic tak naprawdę nie znaczy. Liczy się tylko
                        szmal. Można występować dla Polski, można też i dla Niemiec.

                        Tak było np. z Władysławem Kozakiewiczem, mistrzem olimpijskim z Moskwy (słynny
                        gest Kozakiewicza), rekordzistą świata. Wyjechał potem do Niemiec i startował w
                        barwach RFN. Straciłem dla niego całą moją wcześniejszą sympatię.
                • kirsan Złoty medal Rity Turawy. 09.08.06, 18:51
                  W mistrzostwach w pływaniu nie udało się Białorusi zdobyć złotego medalu,
                  natomiast w mistrzostwach Europy w lekkoatletyce wywalczyła go dzisiaj w
                  wielkim stylu chodziarka Rita Turawa. Piszę o tym, bo rzadko chyba zdarza się w
                  chodzie sportowym by na mistrzostwach takiej rangi mieć tak znaczną przewagę
                  nad innymi zawodnikami od pierwszego do ostatniego kilometra.

                  Czekamy na pierwszy złoty medal dla Polski, bo na razie w naszym dorobku tylko
                  jeden brązowy krążek.
                    • kirsan bezwzględnie zostawić! 09.08.06, 21:03
                      Naprawdę miałbyś sumienie zlikwidować dyscyplinę mającą tak wielkie tradycje?
                      Pierwsze rozgrywki sięgają 1682 roku, a w programie igrzysk olimpijskich jest
                      ona już od roku 1932 (na 20 km- od 1956).
                      • high_level bezwzględnie zlikwidować 09.08.06, 22:18
                        Zapasy mają znacznie dłuższe tradycje. Były w programie igrzysk olimpijskich
                        już w starożytności, a też rozważane jest ich wyeliminowanie, i to już z
                        programu najbliższej olimpiady w Pekinie. Razem m.in. z chodem sportowym
                        www.radio.com.pl/jedynka/news.aspx?iID=629&c=2
                        Dla mnie chód to dyscyplina równie wydumana jak np. bieg na 100 metrów tyłem,
                        strzelanie z zamkniętymi oczami lub skok w dal na jednej nodze. Można takie
                        dyscypliny wymyśleć, tylko nie wiadomo po co.
                        • kirsan Nie ma żadnych powodów do likwidacji chodu 10.08.06, 16:17
                          W programie najbliższej olimpiady w Pekinie znalazło się jednak miejsce na chód
                          sportowy, zarówno na 20, jak i 50 km. Co to zresztą znaczy wydumana dyscyplina?
                          Każdy sport rządzi się jakimiś zasadami. Chód chyba nie jest aż tak mało
                          poważną dyscypliną, żeby można go było porównywać biegiem na 100 m tyłem. Nie
                          jest jakimś "wydumanym" niedawno sportem, ale jego zasady kształtowały się
                          praktycznie od stuleci. Skoro ma tak wielkie tradycje, rozwija się na całym
                          świecie, jest integralnną częścią lekkoatletyki, to dlaczego ma zabraknąć dla
                          niego miejsca na wielkich zawodach sportowych? W czym chód jest gorszy od
                          takich dyscyplin olimpijskich jak na przykład BMX-y czy taekwondo?
                          • high_level chód na razie się wybronił 10.08.06, 18:06
                            Nie wiadomo, na jak długo. Plany usunięcia tej konkurencji z programu igrzysk
                            olimpijskich jednak były. Moim zdaniem uzasadnione. To chyba jedyna konkurencja
                            lekkoatletyczna, gdzie reguły gry są mało czytelne. Trudno określić, gdzie się
                            kończy chód, a gdzie się zaczyna bieg. Dużo do powiedzenia mają sędziowie, a
                            ich decyzje bywają kontrowersyjne. Przez długi czas zdejmowano z trasy także i
                            naszego mistrza Korzeniowskiego. Jest to dyscyplina wręcz stworzona do oszustw,
                            praktycznie wszyscy zawodnicy podbiegają i każdego można zdyskwalifikować. Z
                            chodem mamy miłe skojarzenia, ze względu na sukcesy Roberta Korzeniowskiego
                            www.korzeniowski.pl/index.php?LANG=rk&struct=2&level=1
                            Prawda jest jednak taka, że dopóki nie pojawił się Korzeniowski, to nigdy się
                            chodem nie interesowałem i uważałem za najnudniejszą dyscyplinę lekkoatletyki.
                            To w królowej sportu dyscyplina trzeciorzędna, mało prestiżowa.
                            • kirsan Re: chód na razie się wybronił 10.08.06, 18:48
                              Przecież dopiero trzy ostrzeżenia powodują dyskwalifikację. To praktycznie
                              wyklucza całkiem niesprawiedliwe usunięcie kogoś z trasy. Zdyskwalifikowany
                              zostaje zawodnik, który w oczywisty sposób łamie reguły.
                              • high_level Re: chód na razie się wybronił 10.08.06, 18:59
                                No, ale zawodnik ukarany "tylko" dwoma ostrzeżeniami, łamiący reguły gry, może
                                przecież zostać mistrzem olimpijskim. I tak naprawdę tylko tacy chodziarze
                                mistrzami zostają. Balansujący na krawędzi wykluczenia z zawodów. Oszuści,
                                ale "nie do końca". Najważniejsze, aby się nie dać złapać aż trzy razy.
                                Ten "sport" to zwykła paranoja.
                                • kirsan Re: chód na razie się wybronił 10.08.06, 19:08
                                  No, nie wiem... Przecież zawodnicy są praktycznie cały czas obserwowani, nie ma
                                  chyba raczej możliwości żeby pokonać jakiś naprawdę znaczny dystans w
                                  niedozwolony sposób, a tym bardziej zdobyć tytułu dzięki takiemu oszustwu.
                                  • high_level Re: chód na razie się wybronił 10.08.06, 20:25
                                    W konkurencjach lekkoatletycznych generalnie chodzi o to, aby pokonać jakiś
                                    dystans najszybciej, skoczyć najwyżej lub najdalej, rzucić dalej od rywali.
                                    Można więc biec na 100 metrów tyłem lub bokiem, byleby najszybciej. Skakać
                                    wzwyż stylem przerzutowym lub archaicznymi nożycami, byleby wyżej od rywali.
                                    Jedynym wyjątkiem jest chód. To konkurencja dla sportowców drugiej kategorii.
                                    Za słabych na to, aby zmierzyć się z najlepszymi w otwartej rywalizacji
                                    biegowej w maratonie lub w biegach na długich dystansach (5 i 10 km).
                                    Szukających więc swojej szansy w wydumanym "chodzie".
                  • kirsan Białoruska lekkoatletyka jest mocna, a polska? 12.08.06, 18:22
                    W trakcie dzisiejszego dnia lekkoatletycznych mistrzostw Europy aż trzy razy
                    można było usłyszeć hymn Białorusi. Na najwyższym stopniu podium stanęła m.in.
                    Alesia Turawa, siostra Rity, tej od chodu. Obok niej, na niższym stopniu stała
                    nasza Wioletta Janowska, która odbierała brązowy medal.

                    Polacy zdobyli do tej pory 2 medale srebrne i 2 brązowe i ich występy można
                    uznać za bardzo, bardzo średnie. Nie ma w ekipie wielkich nazwisk, nie ma też
                    raczej szczególnych walczaków. Nie ma i złotych medali.
                    • high_level Re: Białoruska lekkoatletyka jest mocna, a polska 12.08.06, 20:03
                      Nie jest aż tak żle, bywało gorzej. Mamy już 4 medale, niewiele mniej od
                      Białorusi. Brakuje tylko złota. Liczyłem na Ziółkowskiego, ale tym razem
                      rozczarował. Poza tym Polska stawia teraz na pływanie i Formułę 1 :-)
                      A i tak w lekkoatletycznych ME wyprzedzamy jeszcze na razie Ukrainę...
                      sport.onet.pl/0,1249508,12207,tabela.html
                        • high_level Re: Białoruska lekkoatletyka jest mocna, a polska 12.08.06, 21:57
                          Kilka lat temu (2000) Polska też miała cztery złote medale w lekkoatletyce, i
                          to na olimpiadzie. Zdaje się, że wygrała wtedy nawet klasyfikację medalową :-)
                          Nie znaczy to wcale, że byliśmy wtedy potęgą, zwłaszcza że te medale zdobyliśmy
                          w konkurencjach zupełnie peryferyjnych (rzut młotem, chód sportowy). Wypisz,
                          wymaluj, jak teraz Białoruś...
                          • high_level Re: Białoruska lekkoatletyka jest mocna, a polska 12.08.06, 22:08
                            Sprostowanie. Sprawdziłem statystyki z igrzysk olimpijskich w Sydney. Polska co
                            prawda ostatecznie wtedy nie wygrała (przez pewien czas prowadziła), ale zajęła
                            w klasyfikacji medalowej wysokie 3. miejsce :-)
                            iglaki.agrosan.pl/lekkoatletyka/sydneywynm.html
                            Strasznie rzeczywiście obniżyliśmy loty. Z 3. miejsca na świecie na 18. w
                            Europie. Przynajmniej jednak liczba medali się zgadza, a ME jeszcze się
                            przecież nie skończyły.
                            • kirsan Re: Białoruska lekkoatletyka jest mocna, a polska 12.08.06, 22:19
                              Następne zaś igrzyska olimpijskie, w tym i konkurencje lekkoatletyczne, mogą
                              zostać całkowicie zdominowane przez Chińską Republikę Ludową. Jako zapowiedź
                              takiego stanu rzeczy można traktować chociażby niedawny rekord świata w biegu
                              na 110 m przez płotki Chińczyka Xiang Liu.
                              • high_level chińska sztuka walki Wu Shu 13.08.06, 09:00
                                Najbardziej zaintrygowało mnie wprowadzenie do programu igrzysk olimpijskich w
                                Pekinie chińskiej sztuki walki Wu Shu. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym
                                terminem. Okazuje się, że nazwa ta jest stosowana zamiennie z bardziej
                                oswojonym Kung Fu. Ciekawe, jaką dyscyplinę moglibyśmy wprowadzić, gdyby
                                igrzyska odbywały się w Polsce? Latanie precyzyjne czy grę w palanta...
                                www.wushu-chinwoo.pl/sponsoring.htm
                                • kirsan Re: chińska sztuka walki Wu Shu 13.08.06, 12:03
                                  Ostatecznie jednak i dla Wushu nie znalazło się miejsce na olimpiadzie (to że
                                  nie wcisnęli tego do programu jest zresztą nawet trochę zaskakujące, zważywszy,
                                  że olimpiada odbywa się w Chinach). Odbędą się zawody w 28 dyscyplinach:
                                  lekkoatletyka, wioślarstwo, badminton, baseball, koszykówka, boks, kajakarstwo,
                                  kolarstwo (w tym nowość- BMXy), jeździectwo, szermierka, piłka nożna,
                                  gimnastyka, ciężary, piłka ręczna, hokej , judo, zapasy, pływanie, pięciobój
                                  nowoczesny, softball, taekwondo, tenis, ping pong, strzelectwo, łucznictwo,
                                  triatlon, żeglarstwo, piłka siatkowa. Zaplanowano zawody w 302 konkurencjach.
                                  Tak więc w porównaniu z ostatnimi olimpiadami nie wprowadzono jakichś wielkich
                                  reform.
                                  • high_level Re: chińska sztuka walki Wu Shu 13.08.06, 18:28
                                    kirsan napisał:

                                    > Ostatecznie jednak i dla Wushu nie znalazło się miejsce na olimpiadzie

                                    Wielka to strata dla ruchu olimpijskiego ;-)
                                    Z drugiej strony, tak sobie myślę, że gdyby 40 lat temu igrzyska odbywały się
                                    nie w Tokio, ale w Pekinie, to bardzo możliwe, że w ich programie znalazło by
                                    się właśnie Wu Shu, a nie judo. Wu Shu ma przecież znacznie dłuższą historię.

                                    "Trudno ustalić szczegółową genezę Wu Shu, z którego technik czerpały
                                    późniejsze Sztuki, takie jak Karate, Judo itp. Pierwsza wzmianka o technice
                                    walki pochodzi już z roku ok. 2500 r. p.n.e. i mówi o zadawaniu ciosów...
                                    hełmami uzbrojonymi w rogi. Później znano już pewną odmianę boksu uprawianego
                                    przez szlachtę i mnichów."
                                  • high_level Pekin już za dwa lata 15.08.06, 09:46
                                    kirsan napisał:

                                    > Ostatecznie jednak i dla Wushu nie znalazło się miejsce na olimpiadzie

                                    A swoją drogą to niesprawiedliwe. Gospodarze igrzysk zawsze mieli przywilej
                                    wprowadzenia do programu olimpiady nowej dyscypliny sportowej. Skorzystali z
                                    tego Japończycy, wprowadzając właśnie judo (Tokio, 1964), w której przez wiele
                                    lat nie mieli równych sobie w świecie.
                                    sport.gazeta.pl/sport/5,68565,3536988.html?i=0
                                • kirsan co do Polaków 13.08.06, 12:05
                                  Co do Polaków, to być może mieliby szanse w konkurencjach, które wycofano jakiś
                                  czas temu z programu igrzysk? Chodzi mi na przykład o strzelanie do żywych
                                  gołębi (chociaż lepiej może byłoby do kormoranów), skok wzwyż z miejsca,
                                  szermierka na kije (!).
                                  • high_level Re: co do Polaków 14.08.06, 12:12
                                    Skok wzwyż z miejsca? Ciekawy pomysł. Można by też wprowadzić skok wzwyż stylem
                                    nożycowym i skok wzwyż stylem przerzutowym. Skoro można zdobywać medale w
                                    pływaniu w czterech różnych stylach, i jeszcze na dodatek stylem "zmiennym", to
                                    dlaczego by nie w skoku wzwyż? To rażąca dyskryminacja ;-)

                                    P.S. A polską dyscypliną olimpijską powinna być chyba gra w cymbergaja ;-)
                                    • kirsan Re: co do Polaków 15.08.06, 13:36
                                      Skok wzwyż z miejsca był czterokrotnie dyscypliną olimpijską. Pierwszym
                                      mistrzem olimpijskim, wygrywającym zresztą zawody w tej konkurencji trzy razy
                                      pod rząd, był Ray Ewry (USA), który przeskoczył wysokość 1,65 m (a był to w
                                      zasadzie człowiek nie w pełni sprawny, w dzieciństwie spustoszenia w jego
                                      organizmie wyołało polio, przez pewien czas jeździł nawet na wózku
                                      inwalidzkim). Ostatnim mistrzem tej konkurencji był Platt Adams (również USA),
                                      z wynikiem 1,63 m.

                                      Ray Ewry jest też rekordzistą świata w skoku w dal z miejsca (3,47 m). Jego
                                      rekord pozostanie w statystykach już na zawsze, bo tę konkurencję zlikwidowano
                                      w 1930 roku.
                    • kirsan Ostatecznie występy Polaków można uznać za udane 13.08.06, 18:38
                      Odległe miejsce w tabeli medalowej, ale za to aż siedem medali (więcej miało
                      tylko sześć krajów) i wysoka lokata w podsumowaniu uwzględniającym punkty za
                      osiem pierwszych miejsc. Może więc nie jest tak źle. Wielkich gwiazd co prawda
                      nie ma, ale jest pewien potencjał, oby go tylko nie zmarnować.
                      • high_level Polska - 5. w klasyfikacji punktowej 13.08.06, 22:34
                        1. Rosja 354
                        2. Niemcy 153
                        3. Hiszpania 119
                        4. Wielka Brytania 113
                        5. Polska 99
                        6. Francja 98
                        7. Ukraina 90
                        8. Białoruś 88
                        9. Szwecja 71
                        10. Włochy 62
                        sport.onet.pl/0,1249508,1370570,wiadomosc.html
                        Tak więc chyba się pospieszyłeś z ocenami. Ani ta białoruska lekkoatletyka taka
                        mocna, ani też polska taka słaba. Klasyfikacja punktowa jest znacznie bardziej
                        miarodajna co do prawdziwej siły poszczególnych ekip.
                          • high_level Re: Polska - 5. w klasyfikacji punktowej 13.08.06, 22:47
                            kirsan napisał:

                            > Pospieszyłeś, nie pospieszyłeś, sam przyznałeś, że obniżyliśmy loty.

                            Chyba nie wyczułeś żartu. Bo to nasze "3. miejsce na świecie" na olimpiadzie w
                            Sydney można traktować wyłącznie w kategoriach żartu. Klasyfikacja medalowa nie
                            jest po prostu zbyt miarodajna.

                            > A co do białoruskiej atletyki, to dalej uważam, że jednak jest mocna.

                            Jasne, że jest mocna. Niewiele słabsza od Polski czy Ukrainy :-)
                            • kirsan Re: Polska - 5. w klasyfikacji punktowej 13.08.06, 23:05
                              W Polsce do tego typu klasyfikacji przywiązuje się wielkie znaczenie. A
                              klasyfikacja punktowa jest w zasadzie w niełasce, media praktycznie do niej się
                              nie odwołują. Co do tej olimpiady to wtedy mieliśmy grono mistrzów, teraz
                              medale brązowe i srebrne. Trudno rozsądzić na tej podstawie, który występ był
                              lepszy. Chyba rzeczywiście klasyfikację medalową należy traktować jak rodzaj
                              luźnego podsumowania, z którego nie da się wyciągnąć wielu wniosków.
                              • high_level Re: Polska - 5. w klasyfikacji punktowej 14.08.06, 12:03
                                Ludzie czekają głównie na medale, zwłaszcza złote. Zastanawiałem się, czy ten
                                szwedzki chór nauczył się też Mazurka Dąbrowskiego. Raczej wątpię, ale nie było
                                okazji sprawdzić. Chociaż nadzieje były do samego końca (sztafeta 4x400
                                metrów). Ogólnie występ nie był wcale zły. Zabrakło tylko pewnego błysku, walki
                                o najwyższe trofea. Tak, jak to było w pływaniu, gdzie nikt się nie cieszył z
                                brązowego medalu Baranowskiej. Bo ona miała wygrać. Zasadniczo w sporcie
                                zwycięzca jest tylko jeden. Reszta to przegrani. A jeśli ktoś cieszy się z
                                porażki, to mistrzem już raczej nigdy nie będzie. Chyba, że jest debiutantem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka