Sukces siemiatyckiego sportowca!

06.07.03, 14:37
Cześć,

Relacji z imprezy lata z radiem nie napiszę, ponieważ jak się okazało
odbędzie się ona w niedzielę a nie jak przypuszczałem w sobotę. W niedzielę
pracuję i nie mogę, co oczywiste, być jednocześnie w innym miejscu.

Ale mam dla Was bardzo dobrą wiadomość. W rozgrywanych właśnie Mistrzostwach
Polski w lkkoatletyce, w konkurencji trójskoku wziął udział i to z ogromnym
powodzeniem Mariusz Puchalski! Co prawda zajął on najgorsze z możliwych - 4
miejsce ale wynik osiągnięty przez Mariusza trzeba uważać za wielki sukces!

Wyniki trójskoku mężczyzn: 1. R. Michniewski (BKS Bydgoszcz) 16,54; 2. K.
Katarzyński (AZS AWF Kraków) 15,48; 3. M. Siwik (Start Grażka Łódź) 15,44; 4.
Mariusz Puchalski (UNTS Warszawa) 15,44; 5. M. Wierzbicki (AZS AWF Biała
Podl.) 15,37; 6. P. Kruhlik (AZS AWF Wrocław) 15,21; 7. K. Łuczak (AZS AWF
Biała Podl.) 15,02; 8. G. Kozłowski (Pomorze Stargard) 14,93.

Gratulacje Mariusz!
    • holender2 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 09.07.03, 10:34
      Miejsce dobre (szkoda, że nie medalowe), ale wynik koszmarnie słaby !
      Wyniki mistrzostw Polski potwierdzają zupełny upadek tej konkurencji w Polsce.
      A byliśmy kiedyś w trójskoku najlepsi na świecie. Polacy zdobywali złote medale
      na olimpiadach i mistrzostwach świata. No ale Józef Szmidt skakał 40 lat temu
      znacznie dalej od naszych dzisiejszych "mistrzów".
      Koledze Mariuszowi P. polecam zmianę płci.
      Ze swoim "wspaniałym" wynikiem z mistrzostw (15,44) poprawiłby rekord świata
      kobiet aż o 4 centymetry.
      Dla porównania rekord świata mężczyzn wynosi 18,29
      rekord Polski - 17,53
      Od tych wyników dzielą go niestety lata świetlne.
      • tgaw Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 09.07.03, 11:43
        Oj Holender,

        Jak na sportowca amatora to i tak niezly wynik!

        Powiem tylko, ze Mariusz nie jest sportowcem zawodowym, jego klub to II liga
        lekkoatletyczna, a na codzien Mariusz pracuje i do niedawna studiowal na dwoch
        kierunkach scislych.

        Porownujac jego wynik do konkurentow (jak sadze sportowcow zawodowcyh, ktorzy
        na swoje przygotowanie poswiecaja duzo wiecej czasu), nadal uwazam, ze udalo mu
        osiagnac duzy sukces.

        pozdr
        • holender2 Na bezrybiu i rak ryba ! 10.07.03, 07:35
          Przyzwoity wynik osiągnął jedynie zwycięzca zawodów.
          Pozostali medaliści ze swoimi wynikami powinni zapaść się ze wstydu pod ziemię.
          Zasługiwali co najwyżej na medale z kartofla.
          • tgaw Re: Na bezrybiu i rak ryba ! 10.07.03, 12:12
            "Slowacki wielkim poeta byl" :-)
            • holender2 Re: Na bezrybiu i rak ryba ! 10.07.03, 14:53
              Chyba jednak zbyt surowo oceniłem wynik Mariusza P.
              Czwarte miejsce w Polsce to na pewno duży wyczyn.
              Sam chciałbym być w czymkolwiek czwarty w kraju.
              Choć raz byłem może nawet blisko, zajmując drugie miejsce w finale wojewódzkim
              teleturnieju wiedzy o olimpiadach "Na olimpijskim szlaku", w województwie
              warszawskim. A ze zwycięzcą przegrałem dopiero po dogrywce.
              Sprawdziłem, że rekord w trójskoku Zespołu Szkół w Siemiatyczach wynosi 12,62
              (Jan Marks) i został ustanowiony w 1964 roku.
              To najstarszy w ogóle rekord lekkoatletyczny szkoły.
              Tak więc wynik Mariusza P. (15,44) wzbudza duże uznanie.
              To prawie o trzy metry dalej !
      • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 24.09.03, 23:49
        Dziękuję za długą , choć niepełną odpowiedź. O trójskoczku nic się nie
        dowiedziałem, a szkoda. Jeśli chodzi o teleturniej, widziałem go i znam
        uczestników. Sam też bawiłem się w zapamiętywanie informacji o olimpijczykach
        ale indywidualnie, nawet z niezłym skutkiem - w latach 1996 i 2000.
      • chatnoire Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 28.10.03, 06:45
        Rekord Jożefa Szmita (który to rok, któy?:))) był 17.03 - a rozbieg żuzlowy))
        i do tego nie było anaboli
        • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 28.10.03, 19:50
          chatnoire napisał:

          > Rekord Jożefa Szmita (który to rok, któy?:))) był 17.03 - a rozbieg
          żuzlowy))
          > i do tego nie było anaboli
          1960 r.
    • holender2 Brawo Mariusz ! 10.09.03, 08:21
      Przeglądając ostatnio stronę internetową Zespołu Szkół w Siemiatyczach
      dowiedziałem się, że Mariusz Puchalski był w roku szkolnym 1994/95
      olimpijczykiem. Brał udział w zawodach II stopnia olimpiady matematycznej.
      Można więc tylko podziwiać jego wszechstronność.

      W zdrowym ciele zdrowy duch !

      www.liceumken.w.interia.pl/index.htm
      • chatnoire Re: Brawo Mariusz ! 28.10.03, 06:47
        skoro to matematk to nic dziwnego ze ma takie wyniki umie do trzech skoków
        zliczyc)) a konkurenci nie bardzo i leje ich o metr czy więcej)
    • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 19.09.03, 23:03
      Proszę o przybliżenie sylwetki tego sportowca-wiek,wyniki na terenie naszego
      województwa,rekordy w innych konkurencjach. Chociaż niektórzy się nabijają z
      wyniku będącego faktycznie gorszym od rekordu świata Inessy Kravets z Ukrainy o
      6 cm (kibic z "Olimpijskiego szlaku" -w którym roku startowałeś, dlaczego w
      województwie warszawskim i czy na tym konkursie zakończyłeś kibicowanie?) przy
      tym rekordzie sie nie popisał), uważam , że to jednak niezły wynik. Może
      dlatego, że kiedyś skoczyłem 11,60, potrafię docenić 15,44.To drugi wynik
      sportowca z Podlasia-po Eugeniuszu Bedeniczuku 17.08.Pierwszy raz oglądam
      stronę związaną z Siemiatyczami. Ciekawy jestem, czy macie coś na siemiatyckich
      stronach o sporcie, jak na przykład w www.hajnowka.pl? Jeśli nie, to warto coś
      takiego założyć. Chętnie bym poczytał.
      • holender2 'Na olimpijskim szlaku' 24.09.03, 08:55
        Więcej o Mariuszu P. mógłby pewnie napisać Tomek G. (tgaw), autor tego wątku.
        Kiedy pojawił się na tym forum, zapowiadał się wprost rewelacyjnie. Miał być
        tu "duszą towarzystwa". Ale, niestety, zniknął z tego forum równie szybko, jak
        się na nim pojawił.

        Nie znalazłem w internecie zbyt wiele informacji na temat sportu
        siemiatyckiego. Po prawdzie nie było też jakichś oszałamiających sukcesów na
        skalę ogólnopolską, pomijając może medale (także złote) w mistrzostwach Polski
        w kick-boxingu i karate. Trochę informacji na temat sportu szkolnego możesz
        znaleźć na stronie LO:
        www.liceumken.w.interia.pl/strony/strona16.htm
        Większe sukcesy sportowe miał jednak ZSR w Czartajewie, szczególnie w
        lekkoatletyce (głównie biegi średnio- i długodystansowe oraz biegi przełajowe).
        Moja koleżanka z klasy ze szkoły podstawowej Teresa Stasiak była np. mistrzynią
        Polski juniorek w biegach przełajowych.

        Strony internetowej nie ma nawet Cresovia Siemiatycze, choć były przed rokiem
        zapowiedzi stworzenia takiej strony. Ślad i w tym przypadku prowadzi do Tomka
        G. Pozostała tylko "zajawka", pusta strona internetowa:
        www.cresovia.friko.pl/index.html
        Co do moich występów w teleturnieju "Na olimpijskim szlaku", było to dokładnie
        20 lat temu, przed olimpiadą w Los Angeles. Byłem wtedy studentem I roku na
        SGPiS i stąd mój start w Warszawie. Zobaczyłem przypadkowo ogłoszenie w
        osiedlowym domu kultury na Mokotowie. Przeszedłem eliminacje osiedlowe,
        dzielnicowe i wygrałem półfinał wojewódzki, rozgrywany w Hucie Warszawa. W
        finale zająłem drugie miejsce, przegrywając ze zwycięzcą dopiero po dogrywce.
        Właściwie, nie miało to już zresztą większego znaczenia. Chodziło głównie o to,
        aby zakwalifikować się do 3-osobowej drużyny Warszawy, która startowała w
        dalszych eliminacjach międzywojewódzkich. I ten cel udało mi się osiągnąć.
        Wróciłem do domu z pucharem i dyplomem. Było to także niemal gwarancją występu
        w finale telewizyjnym, gdyż Warszawa wygrywała wszystkie poprzednie edycje tego
        teleturnieju, rozgrywanego w cyklu olimpijskim, raz na 4 lata. Po roku
        przeniosłem się jednak na studia zagraniczne i zrezygnowałem z dalszych
        występów. Moje miejsce w drużynie Warszawy zajął czwarty zawodnik z finału
        wojewódzkiego (tak więc czwarte miejsce nie zawsze musi być takie najgorsze).
        Oglądałem potem na wakacjach w 1984 r. finał telewizyjny, w którym Warszawa po
        zaciętej walce przegrała z ekipą Białegostoku. Nawet specjalnie nie żałowałem,
        bo nagrodą dla zwycięzców nie był wcale wyjazd na igrzyska olimpijskie do Los
        Angeles, gdyż Polska się z tej imprezy wycofała. Wysłano ich tylko na
        mistrzostwa świata na żużlu w Goeteborgu.
        • tgaw Re: 'Na olimpijskim szlaku' 28.09.03, 11:26
          holender2 napisała:

          > Więcej o Mariuszu P. mógłby pewnie napisać Tomek G. (tgaw), autor tego wątku.
          > Kiedy pojawił się na tym forum, zapowiadał się wprost rewelacyjnie. Miał być
          > tu "duszą towarzystwa". Ale, niestety, zniknął z tego forum równie szybko,
          jak
          > się na nim pojawił.

          Dziekuję za docenienie, moja absencja forumowa podyktowana jest zmianą zajęcia
          w pracy, obecne nie wymaga tak częstego odwiedzania forum ;-)

          > Strony internetowej nie ma nawet Cresovia Siemiatycze, choć były przed rokiem
          > zapowiedzi stworzenia takiej strony. Ślad i w tym przypadku prowadzi do Tomka
          > G. Pozostała tylko "zajawka", pusta strona internetowa:
          > www.cresovia.friko.pl/index.html

          Wyjaśniam: strona cresovia.friko.pl nie jest i nie będzie stroną rzeczywistego
          klubu piłkarskiego Cresovia Siemiatycze, a jedynie klubu prowadzonego przeze
          mnie w internetowym managerze piłkarskim www.hattrick.org. Jest to sieciowa gra
          umożliwiająca prowadzecenie wirtualnej drużyny, rozgrywanie spotkań, transfery
          fikcyjnych zawodników; generalnie duża frajda dla pasjonatów piłki nożnej...
          ”wiecej na www.trisoft.pl/pgc stronie federacji druzyn uczestnikow
          forum ”sport””.
          Strone założyłem wyłącznie po to, aby mieć własny darmowy serwer www... na
          dzień dzisiejszy nie mam czasu aby zadbać o jej content.

          > Co do moich występów w teleturnieju "Na olimpijskim szlaku", było to
          dokładnie
          > 20 lat temu, przed olimpiadą w Los Angeles. Byłem wtedy studentem I roku na
          > SGPiS i stąd mój start w Warszawie. Zobaczyłem przypadkowo ogłoszenie w
          > osiedlowym domu kultury na Mokotowie. Przeszedłem eliminacje osiedlowe,
          > dzielnicowe i wygrałem półfinał wojewódzki, rozgrywany w Hucie Warszawa. W
          > finale zająłem drugie miejsce, przegrywając ze zwycięzcą dopiero po dogrywce.
          > Właściwie, nie miało to już zresztą większego znaczenia. Chodziło głównie o
          to,
          >
          > aby zakwalifikować się do 3-osobowej drużyny Warszawy, która startowała w
          > dalszych eliminacjach międzywojewódzkich. I ten cel udało mi się osiągnąć.
          > Wróciłem do domu z pucharem i dyplomem. Było to także niemal gwarancją
          występu
          > w finale telewizyjnym, gdyż Warszawa wygrywała wszystkie poprzednie edycje
          tego
          >
          > teleturnieju, rozgrywanego w cyklu olimpijskim, raz na 4 lata. Po roku
          > przeniosłem się jednak na studia zagraniczne i zrezygnowałem z dalszych
          > występów. Moje miejsce w drużynie Warszawy zajął czwarty zawodnik z finału
          > wojewódzkiego (tak więc czwarte miejsce nie zawsze musi być takie najgorsze).
          > Oglądałem potem na wakacjach w 1984 r. finał telewizyjny, w którym Warszawa
          po
          > zaciętej walce przegrała z ekipą Białegostoku. Nawet specjalnie nie
          żałowałem,
          > bo nagrodą dla zwycięzców nie był wcale wyjazd na igrzyska olimpijskie do Los
          > Angeles, gdyż Polska się z tej imprezy wycofała. Wysłano ich tylko na
          > mistrzostwa świata na żużlu w Goeteborgu.

          gratuluje!
      • tgaw Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 28.09.03, 12:23
        Przykro mi, nie dysponuje zadnymi szczegolowymi informacjami o wynikach
        Mariusza, ani tym bardziej innych podlaskich sportowcow, moge jedynie
        przedstawic wlasne rekordy z 110 ppl, przelajow czy pilki noznej ;-)

        Nie znam rowniez zadnego serwisu internetowego, ktory zawieralby takie
        informacje, trzeba byloby ich szukac w Wojewodzkich Zwiazkach L.A. lub u samych
        zainteresowanych.
        pzdr
        • holender2 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 29.09.03, 12:34
          Witaj ponownie na naszym forum, Tomek. Mam nadzieję, że tym razem zagościsz
          tutaj na dłużej. Chętnie poczytam o Twoich dokonaniach sportowych. Myślę też,
          że mógłbyś coś więcej napisać o sukcesach sportowych uczniów ZSR w Czartajewie,
          w którym uczył się także mój brat (był nawet "olimpijczykiem", ale w innej
          kategorii - Olimpiada Wiedzy Rolniczej, gdzie doszedł do eliminacji
          centralnych). Pamiętam głównie jedno nazwisko - Jerzy Doliński, który był w
          latach 70-tych czołowym w Polsce biegaczem na średnich dystansach. Ocierał się
          nawet o kadrę olimipijską.
          • tgaw Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 29.09.03, 19:17
            hmmm, szczerze piszac, nie wiedzialem, ze Czartajew mial jakies sukcesy w
            dyscyplinach innych niz sportowe, jakze mile mnie zaskoczyles!

            tak naprawde, to nie lubie pisac o swoich "osiagnieciach"... mam nadzieje, ze
            te najwieksze jeszcze przede mna...

            pzdr
    • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 28.09.03, 13:51
      Chociaż odpowiedzi nie wyjasniły moich pytań, to mimo wszystko dziękuję za
      dobre chęci.
      Zainteresowałmnie wątek teleturniejowy, gdyz ja również mam coś takiego na
      sumieniu. Znam ludzi, którzy wygrali teleturniej i byli w Geteborgu. Kilka lat
      temu poznałem najsłynniejszych polskich kibiców z Adamem Sokołowskim na czele
      i...zrezygnowałem z dalszych startów (doszedłem do wniosku, że więcej i tak nie
      osiągnę), zamiast ślęczeć nad wynikami można zrobic jeszcze jakieś pożyteczne
      rzeczy o sporcie.
      • holender2 wątek teleturniejowy 03.10.03, 15:17
        parys2003 napisał:

        > Zainteresował mnie wątek teleturniejowy, gdyz ja również mam coś takiego na
        > sumieniu.

        A w jakim teleturnieju Ty z kolei startowałeś ?

        Kilka lat
        > temu poznałem najsłynniejszych polskich kibiców z Adamem Sokołowskim na czele
        > i...zrezygnowałem z dalszych startów (doszedłem do wniosku, że więcej i tak
        nie osiągnę), zamiast ślęczeć nad wynikami można zrobic jeszcze jakieś
        pożyteczne rzeczy o sporcie.

        Przyznaję Ci rację. Uważam też, że - trochę przypadkowo - wycofałem się z
        dalszego udziału w teleturnieju "Na olimpijskim szlaku" we właściwym momencie.
        Prawdziwy "wyczyn" zaczynał się od etapu międzywojewódzkiego. Były już
        prawdziwe zgrupowania "sportowe". Coachem drużyny Warszawy był znany płotkarz-
        olimpijczyk Mirosław Wodzyński. Podszedł do mnie po finale wojewódzkim,
        pogratulował i przedstawił się: "Mirek jestem". Nie wiedziałem nawet, jak
        zareagować, bo dla mnie był on świetnym sportowcem, znanym tylko z telewizji.

        W finale telewizyjnym od jego uczestników wymagano rozpoznania sportowca po
        dacie i miejscu urodzenia. A to już - moim zdaniem - przekracza granice
        absurdu. Bo jest to wiedza zupełnie do niczego nieprzydatna. Sztuka dla sztuki.
        Cieszę się więc, że nie musiałem faszerować swojej pamięci takimi detalami.
        Jeszcze wtedy do takiego poziomu szczegółowości nie doszedłem. Pewnie bym z tym
        sobie poradził, bo miałem świetną pamięć. Zachodzi tylko pytanie, po co zakuwać
        rzeczy, które z łatwością można znaleźć w leksykonie.
    • jagh stad byli najlepsi :>>>> 30.09.03, 02:06
      Jak mawial przed laty ktos z mojej rodziny bardzo stary (byly carski oficer, a
      pozniej wykladowca matematyki w Moskwie), kiedy pokazywano w TV sukcesy
      sowieckich lekkoatletow - "a moj kolega grzegorz kamienski z czartajeskiej
      ulicy i tak skoczylby lepiej". Wiec gorą nasi, heheh.
    • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 03.10.03, 21:50
      Zapomniałem dodać, że zrezygnowałem po zwycięstwie i uznałem, że więcej już
      bym nie osiągnął. Sport mnie jednak pasjonował od dzieciństwa, przystałem na
      warunki postawione przez organizatorów i uczyłem się dat i miejsca urodzenia i
      nawet w swojej grupie odgadłem taki konkurs. Do finału przygotowywałem się 5
      lat ale to jest nic w stosunku do moich przeciwników, którzy w tych sprawach
      siedzieli 20-30 lat. O zwycięstwie nie decydowała wiedza zdobyta w ciągu tych
      długich lat lecz wyczucie prawdopodobnych tematów pytań i przede wszystkim
      szczęście. Teraz piszę o sporcie ale mnie nieraz korci, by znów wrócić do
      kibicowania i jeszcze raz zmierzyć się z przeciwnikami. Lecz nic nie słychać o
      teleturniejach olimpijskich, może zrobią to przed igrzyskami, jak w 2000 roku?
      • holender2 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 06.10.03, 08:46
        parys2003 napisał:

        > Do finału przygotowywałem się 5 lat ale to jest nic w stosunku do moich
        > przeciwników, którzy w tych sprawach siedzieli 20-30 lat.
        >

        Rany Julek ! W takim razie coraz bardziej zaczynam doceniać swoje osiągnięcie
        sprzed 20 lat. Do pierwszych etapów teleturnieju przystąpiłem praktycznie "z
        marszu", bez żadnych przygotowań. Tyle, że interesowałem się sportem od
        dziecka, byłem dobrze oczytany. Wkuwać nazwiska, medale i wyniki zacząłem
        dopiero w trakcie tej "zabawy", mobilizowany kolejnymi sukcesami. A i tak
        mogłem przecież ten cały teleturniej wygrać.

        > Teraz piszę o sporcie ale mnie nieraz korci, by znów wrócić do
        > kibicowania i jeszcze raz zmierzyć się z przeciwnikami. Lecz nic nie słychać
        > o teleturniejach olimpijskich, może zrobią to przed igrzyskami, jak w 2000
        roku?

        Jeżeli teleturniej "Na olimpijskim szlaku" rozgrywany jest w tej samej formule
        co 20 lat temu, to na udział w nim może być już za późno. Pierwsze etapy
        eliminacji odbywały się wtedy około półtora roku przed terminem igrzysk
        olimpijskich w Los Angeles. Finał wojewódzki rozegrano bodajże w maju 1983,
        jesienią odbywały się już zawody na szczeblu międzywojewódzkim.
    • parys2003 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 06.10.03, 20:43
      Należy tylko żałować, że zabrakło wytrwałości w udziale w teleturnieju. U mnie
      5 lat trwało zbieranie materiałów, bo bez nich trudno byłoby sie przygotować do
      teleturnieju. Część tych informacji pozostało w pamięci, najwięcej jednak dała
      nauka 2-4 tygodnie przed każdym kolejnym nagraniem.Teraz nie potrafiłbym się
      skoncentrować na nauce. Przy komputerze tak szybko i przyjemnie mija czas. W
      pewne sprawy można się zaangażować tylko raz w życiu, drugi raz już nie
      przynoszą satysfakcji.
      • holender2 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 08.10.03, 16:32
        Nie zabrakło mi wytrwałości. Gdybym kontynuował studia w Warszawie, to z
        pewnością uczestniczyłbym w dalszych etapach tych zawodów. Ale z perspektywy
        czasu nie żałuję też, że się wycofałem po zakwalifikowaniu się do drużyny
        Warszawy. Po prostu udowodniłem, że stać mnie na taki wyczyn, jak występ w
        finale telewizyjnym. A zaoszczędziłem sobie z kolei dalszego zakuwania zupełnie
        niepotrzebnych detali typu daty i miejsca urodzenia naszych olimpijczyków.
        Teraz to już na pewno bym się do tego nie potrafił zmobilizować.
    • h.olender kronikarz hajnowskiego sportu 15.01.04, 10:22
      Ryszard Pater urodził się w 1949 r. w Hajnówce. Posiada wykształcenie wyższe
      techniczne. Pracuje w Spółce Furnel w Hajnówce. Już od najmłodszych lat
      pasjonował się sportem czynnie oraz jako kibic. Uprawiał lekkoatletykę,
      siatkówkę oraz piłkę nożną, w 1971 r. był mistrzem Polski Wyższych Szkół
      Inżynierskich i Morskich w rzucie dyskiem.

      W czasach studenckich zajmował się publicystyką: pisał artykuły o tematyce
      sportowej dla prasy lokalnej, a także prowadził program sportowy w radiowęźle
      studenckim. Swoje wieloletnie zainteresowania sportem uwieńczył uczestnictwem i
      wygraną w 2000 r. w ogólnopolskim teleturnieju "Gry olimpijskie". Główną
      nagrodą, którą zdobył, był wyjazd na Olimpiadę do Sydney.

      www.hajnowka.pl/sport/pater.htm

      Tacy właśnie ludzie pisują na naszym elitarnym forum!!!
    • yeti49 Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 21.02.04, 15:06
      Doszły mnie słuchy, że zostałem rozpracowany.... niestety.
      • h.olender Re: Sukces siemiatyckiego sportowca! 23.02.04, 12:05
        yeti49 napisał:

        > Doszły mnie słuchy, że zostałem rozpracowany.... niestety.

        Teraz z kolei sam sie zdemaskowales ze swoim nowym nickiem :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja