Dodaj do ulubionych

Co nas w Siemiatyczach* irytuje

04.03.09, 13:16
* mieście a nie forumowiczu o bliźniaczym nicku- tak an wszelki wypadek wyjaśniam.

Otóż moja kit-lista brzmi następująco:
- wieeelkie dziury w asfalcie oraz ponadnaturalnie piętrzące się studzienki,
które chyba mają w tym mieście zastosowanie jako progi zwalniające;
-kolejki ogromne w godz szczytu- zawsze na 4-5 okienek czynne są max. 2
-brak takich "miejsc", jak kino, miła restauracja, basen kryty,sklepy
odzieżowe,itp.

Jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy, nie omieszkam dopisać
Obserwuj wątek
    • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 04.03.09, 13:49
      penicylina81 napisała:

      > * mieście a nie forumowiczu o bliźniaczym nicku- tak an wszelki wypadek wyjaśni
      > am.
      A już myślałam, że okazja sie nadarzyła z inicjatywy Pan, aby kilka wierszy z troskliwości o tym nicku spreparować :D

      > -kolejki ogromne w godz szczytu- zawsze na 4-5 okienek czynne są max. 2
      Ale gdzie, do czego, do kogo te kolejki są?
      • penicylina81 Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 04.03.09, 14:03
        akkaja napisała:


        > A już myślałam, że okazja sie nadarzyła z inicjatywy Pan, aby kilka wierszy z t
        > roskliwości o tym nicku spreparować :D

        Boję się taki wątek zalożyć;)


        > Ale gdzie, do czego, do kogo te kolejki są?

        Kolejki największe są w banku, na poczcie i zawsze, ale to zawsze w aptece na
        rondzie...
        • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 04.03.09, 14:09
          penicylina81 napisała:
          > Boję się taki wątek zalożyć;)
          Nie dziwi nic! Kto by sie takiego "kafara" nie bał ;)

          Kolejki są do odstania... ale brak miejsc parkingowych w "central city" jest prawdziwym koszmarem :-(
          • siemiatycze Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 04.03.09, 22:44
            Co prawda niczego nie zmieni to biadolenie,ale zawsze można sobie poużywać na bezradności i nieróbstwie ludzi,którzy biorą kasę za to żeby żyło się nam lepiej.Od siebie dodam więc brak stacji paliwowej z prawdziwego zdarzenia.Jest co prawda jeden Orlen,ale (śmiech na sali) tylko z jednym nalewakiem do oleju napędowego.Drugi dostosowany jest wielkością do zbiorników samochodów ciężarowych,a więc do osobówek się nie nadaje.Prawie za każdym razem zastaję tam kolejkę po diesla.Tymczasem benzynowych nalewaków jest kilka i nigdy nie widzę kłębiących się do nich tłumów.Na moje pytanie dlaczego tak jest,pan kierownik odpowiedział,że on nic nie może (!) na to poradzić.Zapytany ponownie dlaczego cena tegoż oleju napędowego jest u niego droższa niż w Shellu białostockim o całe 26 groszy na litrze odpowiedział,że to niemożliwe... Jaja sobie robią i tyle... To jest świat bez konkurencji,bo reszta "stacji paliwowych" przypomina mniej chlubne czasy PRLu i na pewno nie będę kupował tam paliwa.Na szczęście dużo jeżdżę i nie muszę być ofiarą siemiatyckiej "kultury" obsługi na stacjach paliwowych.
            • penicylina81 Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 05.03.09, 07:20
              Co do siemiatyckiej stacji, zgadzam się w zupełności. Ceny odbiegają od normy,
              więc jakoś tak mi się udaje, że w Siemiatyczach nigdy nie tankuję tylko zawsze
              gdzieś mi się w trasie udaje. Różnice cenowe są znaczne.
              Co do kolejki do Diesla, to nie mogę się wypowiadać bo interesuje mnie benzyna,
              ale zgadzam się,że tankowanie na stacji Orlen może być kłopotliwe- chociaż znam
              gorsze miejsca, gdzie stoją 2 dystrybutory a zatankować może tylko jedna osoba-
              tak wspaniale są ustawione, że nie ma szans by zmieściły się 2 auta osobowe.
            • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 13:22
              tyle, że liczba stacji benzynowych nie zależy od władz, jeżeli już, to wyłącznie
              na poziomie pozwolenia na budowę oraz opinii środowiskowych. To jest raczej
              sprawa koncernów - opłaca się/nie opłaca budować stacji w Siemiatyczach.

              zawsze jest jeszcze możliwość, że Orlen ma "wyłączność na Siemiatycze" i nikt
              inny nie myśli nawet o wejściu na ten rynek - w zamian Orlen nie miesza się
              gdzie indziej. Gra interesów.

              Spójrzcie ile stacji jest w Bielsku Podlaskim przy jednej ulicy - Orlen,
              Statoil, Lotos.

              Ceny - faktycznie w okolicy Siemiatycz jest drożej niż w Białymstoku na stacjach
              firmowych, chociaż transport z centrali logistycznych wszędzie kosztuje
              mniej-więcej tyle samo, np. w Warszawie jest bardzo często znacznie taniej niż w
              Białymstoku... Wolny rynek i konkurencja pokazują tu swoją moc :)
              • siemiatycze Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 13:35
                akkaja napisała:

                > grat.nowy napisał:
                >
                > > animuj adminie :)
                >
                > Nooo nooo nooo! Okazuje się, że nie tylko ja takie braki dostrzegam

                Pomylono tu moderatora z wibratorem...

                grat.nowy napisał:

                > tyle, że liczba stacji benzynowych nie zależy od władz, jeżeli już, to wyłączni
                > e
                > na poziomie pozwolenia na budowę oraz opinii środowiskowych. To jest raczej
                > sprawa koncernów - opłaca się/nie opłaca budować stacji w Siemiatyczach.

                Racja,racja... Tyle że do uruchomienia jednego nalewaka więcej,nie potrzeba opinii,uzgodnień i Bóg wie czego jeszcze.Wystarczy jako takie zaangażowanie na niskim szczeblu służbowym...

                  • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 13:54
                    grat.nowy napisał:
                    >Spójrzcie ile stacji jest w Bielsku Podlaskim przy jednej ulicy -
                    > Orlen,
                    > Statoil, Lotos.
                    A najciekawsze w tej różnorodności bielskich stacji jest to, że na wszystkich ceny paliwa są identyczne. Pomijając fakt, że są to najwyższe ceny na południe od Narwi w województwie.
                    I te stacje są doskonałym, wręcz wzorcowym przykładem konkurencji koncernów - tzw. "umowy dżentelmeńskiej". I nie ma w niej miejsca na "walkę" o klienta, poprawę wizerunku i takie tam PR... Funkcjonuje wiele stacji- różnych koncernów w niewielkiej odległości od siebie, pod warunkiem zachowania tej samej ceny na produkt.
                    Jak dla mnie to nie jest wolny rynek ...

                    >Ceny - faktycznie w okolicy Siemiatycz jest drożej niż w Białymstoku >na stacjach
                    >firmowych

                    W ten weekend było akurat odwrotnie, jeśli chodzi o Siemiatycze :)
                    • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 13:57
                      jak się ustala cenę na stacji paliw - dzwoni się do konkurencji podając za
                      dziennikarza lokalnej gazety i pyta "jak u was dzisiaj ceny", ewentualnie
                      wygląda przez okno gdy jest bliżej. Nawet nie trzeba na to żadnej umowy.

                      liczy się już to, że jest w ogóle wybór, cena ta sama, ale np hot-dogi lepsze na
                      statoil, a kawa na orlenie i już coś się dzieje ;)
                • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 13:44
                  nie wiem jak oni mają to proceduralnie zorganizowane, z jednej strony tzw.
                  stacyjnik może uważać, że dla niego jest dobrze tak jak jest i nie ma ochoty
                  bawić się w jakieś remonty i przeróbki, bo to by wymagało jakiegoś wysiłku, z
                  drugiej zaś strony może być tak, że stacja ma pewne ograniczenia techniczne,
                  które uniemożliwiają taką przebudowę, nie jest w końcu pierwszej młodości i poza
                  zmianą wizualizacji oraz lekkim remontem baraczku to ciągle stacja z lat
                  80-tych, a wtedy wiele diesli po naszym kraju nie jeździło...

                  a może jedno i drugie? wypada czekać na jakiś gruntowny remont.
                    • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 14:00
                      trzeba uderzać bezpośrednio do Orlen w Płocku pewnie, albo:

                      Region Handlu Detalicznego Wschód
                      (woj.: mazowieckie, łódzkie, lubelskie, podlaskie i warmińsko - mazurskie)
                      Dyrektor - Grzegorz Staniak
                      Plac Wolności 10
                      25-367 Kielce
                      Tel. 0 41 34 90 200
                      Tel. 0 41 34 90 224
                      Fax 0 41 34 90 326

                      albo do konkurencji, czy nie myślą o takiej inwestycji, jak ktoś ma czas i
                      bardzo go ten problem świdruje, coś tam zawsze wymyśli :)
                    • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 14:10
                      grat.nowy napisał:
                      >jak się ustala cenę na stacji paliw - dzwoni się do konkurencji >podając za
                      >dziennikarza lokalnej gazety i pyta "jak u was dzisiaj ceny" ....

                      Chwila, chwila ... ja nie mówię o metodzie ustalania ceny paliwa, ale o tym dlaczego na jednej ulicy jest tyle stacji benzynowych różnych koncernów.
                      A "umowa dżentelmeńska" jest jedną z form konkurencji niedoskonałej - taka tam teoria w ekonomii.
                      Pytanie jest inne, zresztą już je na tym forumie zadałam, a gdzie są przedsiębiorczy Siemiatyczanie????

                      >ale np hot-dogi lepsze na
                      >statoil, a kawa na orlenie i już coś się dzieje ;)

                      No wybacz Grat-cie (kurr, no jak to będzie we wołaczu? :)), ale mnie takie donaldzikowo - hotdogowe atrakcje niekoniecznie interesują ... Dla mnie ważna jest cena za litr paliwa, które muszę wlać do baka auta, kiedy komornik w nim ukryty, zaczyna raportować mi braki paliwowe...
                      • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 14:19
                        akkaja napisała:

                        > Pytanie jest inne, zresztą już je na tym forumie zadałam, a gdzie są przedsiębi
                        > orczy Siemiatyczanie????
                        >


                        za granicą może?


                        > No wybacz Grat-cie (kurr, no jak to będzie we wołaczu? :)), ale mnie takie don
                        > aldzikowo - hotdogowe atrakcje niekoniecznie interesują ... Dla mnie ważna jest
                        > cena za litr paliwa, które muszę wlać do baka auta, kiedy komornik w nim ukryt
                        > y, zaczyna raportować mi braki paliwowe...

                        różnice na stacjach w ramach miasta i tak są niewielkie, trzeba naprawdę duuuużo
                        tankować, żeby je faktycznie odczuć. Cena powinna być przede wszystkim uczciwa,
                        a nie "tak wysoka jak się tylko da", nikt mi nie powie, że 20 gr różnicy
                        bstok/siemiatycze ma uzsadanienie z uwagi na koszty dostawy. tak z ciekawości -
                        jak ceny w tym "żerpolu" czy coś?

                        no kawa na orlenie jest super, przepraszam bardzo, przynajmniej tam gdzie mają
                        pełną opcję aparatury ;)

                        na marginesie - stacje i tak więcej zarabiają na usługach dodanych niż na
                        paliwie, zatem lata im czy sprzedadzą parę litrów paliwa mniej/więcej
                        miesięcznie, liczą się więc te hot-dogi, kawa, prasa myjnia, żaróweczki i inne
                        prezerwatywy. ergo - na drugi dystrybutor do diesla jeszcze sobie poczekacie, do
                        kolejnego remontu, przy okazji którego zbudują również myjnię automatyczną.
                        • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 14:31
                          grat.nowy napisał:
                          > za granicą może?
                          Może... :)

                          >ergo - na drugi dystrybutor do diesla jeszcze sobie poczekacie, d
                          > o
                          > kolejnego remontu, przy okazji którego zbudują również myjnię automatyczną.

                          Eeeee, ja tam mam swą ulubioną myjnię na końcu Pułaskiego , więc na Siemkową czekać nie zamierzam nawet ...
                            • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 15:06
                              Taaak, to jest bardzo, bardzo smutne ... Ale smutniejsze jest to,że zostać tutaj
                              na trwale nie zamierzają... A Siemiatycze gnuśnieją ... To smutne .. Ale nawet
                              ja bywając dość często w Siemiatyczach to dostrzegam...
                              • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 15:10
                                ja mam wrażenie, że Siemiatycze to taka sypialnia, nic się specjalnie nie
                                dzieje, bo nie ma po co. Turyści przyjadą latem i na święta, wydadzą trochę kasy
                                i jadą znowu do roboty, a Siemiatycze tak sobie cichutko czekają od przyjazdu do
                                przyjazdu. Są co prawda jakieś firmy, sklepy, ale żeby ktoś chciał tu coś
                                sensownie produkować, inwestować, rozwijać biznes (poza salami weselnymi)...
                                • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 15:18
                                  Aaaa jeszcze bardziej smutne i zadziwiające jest to, że Siemiatyczanie - ci z powiązaniami rodzinnymi, toczą debatę o siemiatyckich niedoskonałościach ... Dobrze, że choć oni się chcą wypowiadać, widocznie tylko tym "sypialniom" zależy jeszcze na ewolucji miasteczka...
                                      • ludwik_xv Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 20:11
                                        grat.nowy napisal:
                                        > a nie "tak wysoka jak się tylko da", nikt mi nie powie, że 20 gr różnicy
                                        > bstok/siemiatycze ma uzsadanienie z uwagi na koszty dostawy. tak z ciekawości -
                                        > jak ceny w tym "żerpolu" czy coś?

                                        W zerplu dzisiaj 3.67 ON i 3.95 PB95. Nie polecam wizyty w tej firmie.Lepiej wdepnac w cos na trawniku niz tam przepychac sie przez tlum "portretow pamieciowych" z flaszka piwa w garsci.Mozna tez uslyszec "daj zeta do piwa" a odmowa nie jest mile widziana.Ogolnie brud,smrod[doslownie] i wstyd.Dziwne ze sanepid jescze tego g.. nie zaknal
                                        • ludwik_xv Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 20:22
                                          czesiula napisała:
                                          > W dużych samoobsługowych sklepach, np. w Topazie, irytuje mnie jedna czynna na
                                          > kasa na pięć, czy ileś tam, nieczynnych...

                                          W lidlu praktykowana jest podla metoda "zmuszania" do zakupow.Polega ona na uniemozliwianiu wyjscia z pustym koszykiem poza kasa.Trzeba niezle sie wyklocic by szanowny pan ochroniarz raczyl otworzyc specjalna bramke.Nie jestem pewny ale chyba to jest sprzeczne z prawem.A juz na peno zlosci to klientow szczegolnie gdy kolejka jest dluga,a z kilku dostepnych kas czynna tylko jedna.Rowniez nie polecam tej placowki.
                                        • grat.nowy Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 21:15
                                          tankowałem wczoraj na statoil w białymstoku, ON 3,57/l, kulturalnie, sympatyczne
                                          panie na kasie i poza standardową opłatą za paliwo nikt nic ode mnie chciał...

                                          kiedyś przejazdem tankowałem w żerpolu... i więcej nie chcę, strach tam wjeżdżać
                                          czymś nawet nie tyle lepszym, ale w ogóle czystym... za bardzo rzuca się w oczy
                                          i może tego i owego sprowokować do czynów zabronionych.
                                          • akkaja Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 09.03.09, 21:58
                                            grat.nowy napisał:

                                            > tankowałem wczoraj na statoil w białymstoku, ON 3,57/l, kulturalnie, sympatyczn
                                            > e
                                            > panie na kasie i poza standardową opłatą za paliwo nikt nic ode mnie chciał...

                                            Noo panie na kasie...taaa to ta konkurencja niecenowa właśnie jest :D
                                            A na Słonecznikowej czy na JPII? A na Orlenie na Kawaleryjskiej to głównie panowe są ... w tym dwaj bliźniacy .. hehehe

                                            >kiedyś przejazdem tankowałem w żerpolu... i więcej nie chcę, strach tam wjeżdża
                                            > ć
                                            > czymś nawet nie tyle lepszym, ale w ogóle czystym... za bardzo rzuca się w oczy
                                            > i może tego i owego sprowokować do czynów zabronionych.

                                            A o tym miejscu to już nie będę się wypowiadać, gdzieś tam w głębiach foruma jest o tej stacji co nie co ...
                                • penicylina81 Re: Co nas w Siemiatyczach* irytuje 10.03.09, 07:26
                                  grat.nowy napisał:

                                  > Są co prawda jakieś firmy, sklepy, ale żeby ktoś chciał tu coś
                                  > sensownie produkować, inwestować, rozwijać biznes (poza salami weselnymi)...

                                  Ooooo, tutaj absolutnie zgodzić się nie mogę, gdyż są tu firmy które inwestują w
                                  maszyny, rozbudowę, personel- owszem nie powstanie tu z dnia na dzień fabryka
                                  zatrudniająca 2000 osób, ale właśnie te małe firmy stawiają na rozwój, który
                                  niestety w dobie kryzysu jest spokojniejszy...Są tu firmy, które w oczach
                                  zagranicznych klientów i konkurentów robią duże wrażenie (pozytywne naturalnie),
                                  które stawiają na promocję w kraju i zagranicą, często za pomocą własnych
                                  środków, gdyż te unijne jednak nie są łatwe do pozyskania bądź w ogóle nie dostępne.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka