Dodaj do ulubionych

pojazd kołowy, konny lub nijaki:)

04.03.04, 21:12
wlasnie czy mialyscie okazje pojezdzic wozem konnym?
bo ja kiedy bylam malym dzieckiem i bedac u babci na wakacjach oczywiscie na
wsi doswiadczylam tej przygody. a szczegolnie w niedziele do kosciola. a po
mszy na pyszne lody do jedynej lodziarni w tej miejscowosci. a kolejki byly
dlugo-ogoniaste bo wszyscy po kosciele pedzili po lody.
a po za tym taka przejazdzka drewnianym wozem dala sie we znaki posladkimwink
ale bylo super, przynajmniej jest co wspominac. najzabawniej bylo kiedy woz
jechal po tzw kocich lbach, czym bardziej podskakiwal tym wiecej bylo
smiechusmile
--
Sprzedam tanio swoje kropki.
Biedronka
Obserwuj wątek
    • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 21:24
      hi,hi,
      wracaja wspomnienia z dziecinstwa.
      Oczywiscie fajnie bylo na wozie,
      ale Babcia moja moscila go sianem bysmy z siostra siedzialy.
      tam gdzie bylam to nie bylo kocich lbow na drodze,
      to byla prawdziwna wies,taka
      za korola swieczka,
      jak padal deszcz to strasznosci ,droga klepisko ciap,ciap...
      dziadek zaprzegal jednego konika i wiozl nas na pole,
      pamietam byly wtedy zniwa,upal wierotny,
      wszyscy ze wsi na jednym polu
      kosili zboze,puzniej przechodzili do nastepnego gospodarza.
      • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 21:30
        jesli chodzi o wies to zapmaietalam jeszce taki szcegol. latem wlasnie pzry
        zniwach babcia zabierala ze soba napoj z miodu. w upalne lato napoj z lodowatej
        wody ze studni i miod. po prostu niebo w gebie pamietam tens ak do dzissmile
        --
        Sprzedam tanio swoje kropki.
        Biedronka
        • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 21:39
          ja niebardzo pamietam co brali do picia
          bo to straszecznie dawno bylo,
          pamietam zdalam do drogiej klasy ,
          jak na wakacje pojechalismy...
          podroz byla dluga pociagiem,a pozniej
          szlismy,szlismy i szlismy,tak dluga droga mi sie wydawala....
          pamietam fragmentarycznie:
          ze wtedy nie musialam jesc zup mlecznych bo ich nie cierpialam
          bylo maselko wlasnego chowu mniam,mniammmm........
          a bylismy na jarmarku i Mamma kupila takie pyszne ciastka
          to pamietam,,,,tesknie do tego smau do dzisiaj....
          owocow w brud roznych,bo byl piekny ogrod
          a domek taki malowniczy z dwoma arkadami....
          pieknie tam bylo....
    • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 21:51
      a ja jeszcze pamietam te piekne wiejskie widoki: lesne oczka wodne, strumyki,
      stawy, laki, podmokle tereny. wszystko bylo starsznie ciekawe. nawet jak sie
      krowe na pastwisko prowadzalo to byla frajdasmile albo wrzucanie siana konikom,
      krowkomsmile faaaajne te wiejskie pzrygodysmile
      --
      Sprzedam tanio swoje kropki.
      Biedronka
      • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 22:02
        kazdy ma piekne wspomienia,z wakacji u Babciow/Dziadkow,
        ma sie rozumiec U Ciebie wsrod jeziorek
        co cudnie latem...
        ja bylam pod niemiecka granica,
        nie puszczali nas za bardzo pohasac
        bo w pobliskich lasach jeszcze zdarzaly sie
        niewypaly po wojnie,
        bylo duzo wypadkow minowych
        ale bawilismy sie w ogrodzie z kolezankami tamtejszymi
        co jedno mnie teraz zastanawia,ze wies byla naprawde czysta
        nie tak jak na Dolnym Slasku
        • kasikk Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 22:13
          ja jakoś nie mam takich wspomnień
          chyba nie jeździło się już wozem
          ale na oklep jechałam na koniu i chyba to jakos mi utkwiło i zawsze chciałam
          jeszcze a do tej pory jakoś okazji nie było sad(
          a poza tym pamiętam zbiór porzeczek i straszny upał
          i te porzeczki tak strasznie długo się zbierało...
          okropnie...
          hihihi chyba leniuchem byłam
          --
          "And it harm none, do what ye will"
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 04.03.04, 22:22
            hej Kasikku
            fajny temat smile)
            wiesz,ja na kona nie usiadlam ,balam sie....
            Dziadk mial krowke i jednego konia,
            zawsze rano ,pamietam,gospodarze wypuszczali
            swe krowy na ulice i one sobie tak szly na pastwisko,
            a za nimi gospodarz,zbieral je wszystkie i pasl
            na drugi dzien kolej byla na nastepnego gospodarza,
            dobry mieli system pasienia krowek....
            porzeczki tez Babcia miala,
            ale my rwalismy tylko sobie do paszczydelek
            • kendo Re: pojazd nijaki:) 05.03.04, 14:24
              "Lodka z blachy do pieczenia ciasta"

              Wiecie,jak bylam w wieku przedszkolnym
              to bylam "odnoga od piekla"
              jak zawsze po deszczu tworzyly sie ogromniaste kalurze....
              nie chcac brac swojej blachy do pieczenia ciasta ,
              pobieglam do sasiadki,
              proszac o pozyczenie,bo Mamma chciala ciasto upiec.
              - zawolalam sieostre
              i poszlismy na kalurze plywac jak ludeczka w tej balsze smile))))))

              tez robiliscie takie psikusy?????
              • slo-onko Re: pojazd nijaki:) 05.03.04, 14:33
                kaluza to tak byly takie harce, bose nogi w kaluzy bleeeeeeeeee
                jak mozna bylo sie tak morusac.
                a propos nijakiego pojazdu to pamietam jeszcze jak moj dziadek wozil mnie n
                atkim drewnianym wozku, ktory zlozyl do przewozenia zielska. zawsze kiedy
                nacial takiego zielska sadzal mnie na czubku tej kopki i wiozl do domu. a w
                domu czekala mnie nagroda. po powrocie zawsze dostawalm pare groszy. mama
                zawsze smiala sie, ze zamiast dziadkowi pomagam to jeszce zostaje za to
                oplacanasmile
                --
                Sprzedam tanio swoje kropki.
                Biedronka
                • kendo Re: pojazd nijaki:) 05.03.04, 15:08
                  ale fajne Slo.
                  tez mielismy taki wozek w domu,
                  rodzice uzywali go zwozenia plonow z dzialki,
                  ale jakos sie nigdy nie zalapalam na przejazdzke....

                  natomiast tu sa takie w mniejszym wydaniu
                  ze szczebelkami
                  i woza w tych wozach mini
                  male dzieci,ktore juz zaczely chodzic.
                  jest ten "wechikul" bardzo modny....

                  tez w kraju zostawilam takowy po swojej latorosli....
                  bede musiala go przywiesc ...to bedzie juz jako antyk...smile)
                • kasikk Re: pojazd nijaki:) 05.03.04, 20:14
                  ja też takim wózkiem jeżdziłam smile)
                  super było!!

                  ja miałam jeszcze jeden "pojazd" - Ramzika - psa mjego dziadka
                  służył mi za konia
                  ale jak urosłam, już nie chciał sad(
                  wiecie co, kocham tego psa do dziś, chociaż już baaardzo dawno biega po psich
                  polach elizejskich
                  --
                  "And it harm none, do what ye will"
                  • kendo Re: pojazd nijaki:) 05.03.04, 21:56
                    Kasikku
                    to i tak dobra psinka,ze chciala Cie powozic na grzbiecie
                    nasze dwa psiuny choc kochaja dzieci
                    nie pozwola na siebie usiasc.
                    nieraz probuje,ze siade na nasza czarna perle
                    to ucieka ,jak opazony,,,smile)))))))
                    popatrzy na mnie z wyzutem,
                    jakby pytal cos ty mammcia zwariowalas ?????
      • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 05.03.04, 22:03
        nasze wehikuly teraz objekty muzealne,,,,
        bedac teraz w kraju,
        pracownicy,ktorzy kladli nowy dach,
        chcieli ten wehikol kupic...
        ale nic z tego pamitka"rodzinna"
        byde musiala sie wybrac swoja "czerwona perla"(lux-woz)
        do kraju i go zabrac.
        • kasikk Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 06.03.04, 09:20
          mój lux-wóz też jest czerwony i nawet baaardzo dużo ludzi wozi
          a na imie ma autobus wink)
          hihihi
          ewentualnie inne w tym guście
          ale co do pojazdów nijakich, to chętnie bym popływała na żeglówce
          jeszcze tego nie robiłam i ciekawa jestem
          --
          "And it harm none, do what ye will"
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 06.03.04, 10:19
            Hej Kasikku!
            ale dobre,
            ja tez jezdzilam takim wehikulem jak Ty
            tylko kolor byl niebieski,
            teraz zmienili na kolor zielozy
            ze wzledu na inne zasilanie "benzynowe"
            Wlewaja cos podobnego do benzyny-nieznam sie za bardzo co
            ale chyba to sie nazywa "bio-gaz".
            A tak dla sentymentu ,to sie przejade raz na rok do miasta autobusem,
            zeby przypomniec sobie dawne czasy.

            Na lodeczke nie wsiade,
            bo w dziecinstwie probowalam toto,
            na rzece ,i strasznie sie to kolysalo na wszystkie strony.....
            balam sie straszecznie
            bezpieczniej sie czuje na promie,
            bo nie odczuwam kolysania.....smile)
            a zaglowka ????
            no moze na tym jest wieksza stabilnosc hmmmmmmmmmm,,,????
                  • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 06.03.04, 11:58
                    zaglowka nie plywalam ale kajakiem i wodnym rowerem na srodek
                    wieeeeeeeeeelkiego jeziora. promem tez jeszce nie ale mamy zamiar wybrac sie z
                    cala rodzina wlasnie gdzies moze blisko Ystad. a na BOrnholm mialam plynac
                    takim wielkim zaglowcem ale tak mnie wystarszyli ze w koncu nie poplynelam.
                    tylko jedzonko tzreba bylo miec swoje i ciuszki cieple. z naszymi profesorami i
                    studentami. i anwet nie wiem czy zaluje, ze nie poplynelam. bo jesli mialabym
                    nie zbyt milo to wspominac to pewnie lepiej , ze nie bylamsmile
                    --
                    Sprzedam tanio swoje kropki.
                    Biedronka
                    • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 06.03.04, 15:28
                      Slo,
                      mowia,ze na Borholmie jest pieknie,
                      nie bylismy tam jeszcze.
                      To typowy turystyczny region,ale drozej niz w smej Danii
                      region kiedys rybacki,obecnie w zaniku
                      przekonstruowali sie na turystow,troche rolnictwa.
                      niemniej polecam,przygoda niezapomniana....
                      a tym bardziej w swietnym towarzystwie,
                      jedzonko to polskie jakies puszkowe papusianie
                      mazidlo np:smaluszek wlasnego chowu,
                      takie mieli jedzenie Polacy przyjezdzajacy tu do zbierania truskawek.....

                      do kajaku bym nie siadla,przeciez
                      to niema jak sie ruszyc i mozna sie znalesc szybko pod woda....

                      PS;.jak bedziecie juz tu Slo,to daj znac
                      zapraszam na kawcie i lakocie....
                        • slo-onko a plywanie? 06.03.04, 22:04
                          no i tym optymistycznym akcentem pzreszlismy z pojazdow na nauke plywaniawink
                          jesli chodzi o mnie to i owszem troche tak, umiem. ale na krotka mete, kondycja
                          nieta? brak odwagi? brak wprawy?wink moje dziewczyny lepiej plywaja ode mnie smile
                          a moj to kiedys byl nurkiem-ratownikiem wiec my sie do niego nie rownamysad
                          choc kiedys zabral maja starsza core bardzo daleko za brzeg. myslalam, ze go ze
                          zlosci zabijewink ale dobrze jej szlosmile
                          --
                          Sprzedam tanio swoje kropki.
                          Biedronka
                          • kendo Re: a plywanie? 06.03.04, 22:34
                            a ja zaraz chyba odplyne....
                            strasznie mnie poklada dzis....

                            ja gorska dziweczyna to gdzie mialam
                            sie tego nauczyc????
                            a tu blisko morza mieszkam i ... sad(
                            • kasikk Re: a plywanie? 06.03.04, 22:51
                              nigdy nie wiadomo, gdzie to człowieka poniesie wink)
                              a ja wolę w góry na urlopik jeździć, nie nad morze smile)
                              --
                              "And it harm none, do what ye will"
                                • kendo Re: a plywanie? i inne "wehikuly czasu" 07.03.04, 10:39
                                  A pamietacie chulajnogi??????????
                                  u nas znow wrocily do lask dzieciakow,
                                  troszke tylko w innym desajn...
                                  Maja dzieciaki frajde...

                                  Pamietam w przedszkolu byly drewniane,
                                  nie bylo ich dla wszystkich dzieci,
                                  trzeba bylo w kolejce czekac
                                  dokladne_komunowa strategia...sad(
                                  • slo-onko Re: a plywanie? i inne "wehikuly czasu" 07.03.04, 14:21
                                    pamietam hulajnoge choc sama nie mialm okazji na niej pohulac-nogawink chyba
                                    jakos mocno za tym nie tesknilam. ale moja Paula 3 lata temu dostala i jest
                                    jeszce dosc sprawna. i musze przyznac, ze lubi na niej hulac noga wink
                                    --
                                    Sprzedam tanio swoje kropki.
                                    Biedronka
                                • kasikk Re: a plywanie? 07.03.04, 14:37
                                  slo, ja mam wodę po drugiej stronie ulicy wink)
                                  basen czyli smile)
                                  a góry... ostatnio kocham Bieszczady, ale za dużo ludzi się tam wypuszcza sad(
                                  jakoś nie lubię tłumów - mam na codzień
                                  --
                                  "And it harm none, do what ye will"
                                  • kendo Re: a plywanie? 07.03.04, 15:25
                                    Sloneczko,jak bedziesz w Ystad
                                    to daj znac podjade i pogaworzymy napewno
                                    a wybieracie sie w najblizszym czasie ????

                                    a ze spacerkiem do domciu to niebyloby problemu
                                    zrobilibysmy wreble zlowili jakiegos "szczupaka"
                                    pojedli i dalej w droge hi,hi,
                                    • slo-onko Re: a plywanie? 07.03.04, 16:01
                                      tak myslalam blizej wiosny jak juz zrobi sie cieplo albo nawet blizej lata tak
                                      zeby wyjsc na poklad. tylko szczerze mowiac te godziny rejsow , ktore podaja to
                                      nijakie. prom wylywa ze Swinoujscia ok 13. w Ystad jest ok 19. a powrot ok 22 i
                                      nad ranem w Swinoujsciu. a ze Swinoujscia 1,5 godziny do domusad(((((((((
                                      starsznie dziwny rozklad. moze znajde inny prom POLONIA moze ma inny rozkladsad
                                      --
                                      Sprzedam tanio swoje kropki.
                                      Biedronka
                                      • kendo Re: a plywanie? 07.03.04, 16:09
                                        a wiesz,ze jakos nie pamietam ,ktory jak chodzi
                                        wiem,ze wracamy w nocy ze Swinoujscia i jestesmy tu okolo 8:00rano
                                        a nastepny idzie znow wieczorem to POLONIA
                                        i to chyba inne biuro,
                                        musisz sprawdzic dokladnie,
                                        bo jak na zakupy to pasowalo by tu byc rano
                                        i wieczorem wracac...
    • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 02.04.04, 17:16
      wiecie jaki ja jestem cykor jesli chodzi o przejazdzki pojazdami nic moje auto?
      kiedys bylismy w takim zoo-safari jezdzac pomiedzy dzikimi zwierzetami autem. a
      na terenie tego zoo (oczywiscie po za ogrodzeniem z dzikusami) stalo mlynskie
      kolo. wiedzialam, ze jestem cykor i wiedzialam, ze nie powinnam tam wsiadac.
      namowili mnie jednak, wiec usiadlam. ale przez ten caly czas a zwlaszcza jak
      kolo bylo u samej gory siedzialam skulona z glowa w dol bo tak panicznie balam
      sie wysokosci i w ogle, ze dyndam w tym pseudo-siedzisku. to bylo straaaaasznesmile
    • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 02.04.04, 17:18
      drugim razem chcialm byc "odwazna" chcialam zjechac z rury, ktora jest w aqua
      parku (mimo, ze to nie pojazd). poniewaz nie jestem wielkich rozmiarow osoba to
      majtalo mnie po scianach az huczalo. ale jak juz wyladowalam w basenie i opilam
      sie wody to przeszla mi ochota na "bycie odwazna" big_grin
      • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 18.05.04, 20:01
        slo-onko napisała:

        > to jakies szwedzkie tornadu o Tjebia wystąpili?wink

        ** przewaznie bywa tak w kwietniu,
        tego roku kwiecien byl zimny bezwietrzy niemal
        zato maj bleeeeeeeeeeeee...
        wlaczylismy system grzewczy by dogrzac hatke...

        milego wieczoru..
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 19.05.04, 12:56
            slo-onko napisała:

            > to przyjade ogrzac sie do Ciebie kendus wink

            **OK Sloo,jak sie sztormu nie boisz to przybywaj,
            **wieje straszecznie ,a wieczorem zapowiadaja natezenie wiatrusad(


            > sami podgrzewamy sie ale niestety nie systememsad

            **a takie wspolne ogrzewanie
            to cgyba najlepsza alternatywa,
            **mozna sie rozgrzac do siodmych potowwink)

            milego dnia.
            • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 19.05.04, 14:04
              kendo napisała:

              > slo-onko napisała:
              >
              > > to przyjade ogrzac sie do Ciebie kendus wink
              >
              > **OK Sloo,jak sie sztormu nie boisz to przybywaj,
              > **wieje straszecznie ,a wieczorem zapowiadaja natezenie wiatrusad(

              no to poczekam az pzrestanie wiacsmile
              >
              >
              > > sami podgrzewamy sie ale niestety nie systememsad
              >
              > **a takie wspolne ogrzewanie
              > to cgyba najlepsza alternatywa,
              > **mozna sie rozgrzac do siodmych potowwink)
              >
              > milego dnia.
        • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 29.05.04, 10:17
          kendo napisała:

          > komunikacja miejska,ma rowniez swe uroki,
          > ale nie latem,gdzie ludziska sie paca brrrrrrrrrr....
          u nas nawet nie latem nie ma swojego uroku. moze zalezy o jakiej porze dnia,
          tygodnia i na jakiej trasie.
          >
          > a co sie stalo z Twoim samochodzikiem Sloo ????
          malzonek pojechal do prackisad a ja po prostu nie lubie, nie chce, nie umiem
          nimi jezdzic. i wsiasc do takiego brudasa, fuuuuuuuuusad(((((((
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 07.06.04, 10:33
            w karaju jak jestem ,
            mam jechac do miasta ,wybieram autobus
            jest w nim czysciej niz w tym podmiejskim ,
            ktry na zakretach malo ludzi nie pogubi i wiecznie jest pelnysad(

            **Sloo
            ten autokar co siostra jechala,(wczoraj dzwonilam do Mamy)
            przybyl do Wroclawia z 1 1/2 godz.opoznieniem,
            stawali po drodze i dolewali wody
            bo cos sie im gotowalo....
            usch...tyle biora od nas zaplaty i nie moga
            ponaprawiac samochodow...
            tak jest niemal za kazdym razem.
            • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 07.06.04, 12:21
              kendo napisała:

              > w karaju jak jestem ,
              > mam jechac do miasta ,wybieram autobus
              > jest w nim czysciej niz w tym podmiejskim ,
              > ktry na zakretach malo ludzi nie pogubi i wiecznie jest pelnysad(
              >
              > **Sloo
              > ten autokar co siostra jechala,(wczoraj dzwonilam do Mamy)
              > przybyl do Wroclawia z 1 1/2 godz.opoznieniem,
              > stawali po drodze i dolewali wody
              > bo cos sie im gotowalo....
              > usch...tyle biora od nas zaplaty i nie moga
              > ponaprawiac samochodow...
              > tak jest niemal za kazdym razem.

              zbytnio mnie to nie dziwi. niestety u ans jeszce nie nauczyli sie,z e za
              godziwa oplate nie oferuja godziwych warunkow. brac umieja ale dawac malosad(
              zcesto sie zdaza, ze za akzdy raz cos szwankuje sad taka smutna rzeczywistosc.
              tylko dlaczego zawsze u nassad
              • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 07.06.04, 12:53
                problemu musimy szukac glebiej
                kiedys tak ,tlumaczono brakiem czesci zamiennynych,
                obecnie gdy w Unii sie jest
                trzeba sie zblizyc do niej jak najblizej,
                nie wszystkie przedsiebiorstwa to biora sobie do serca
                i w ten sposob wystawiaja obraz o Polsce
                smutne to....sad(
                czasami mi wstyd w kakich przypadkachsad(

                tu ja zepsuje sie autobus oferuja pasazerom pociag,
                nic nie trzeba placic za bilet,
                dotyczy ten z autobusu za obopulnym porozumieniem przedsiebiorwst.
                • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 17:57
                  o! i dzis mi przejzeli kamerka samochodzik,
                  we wszystkich zakamarkach....
                  bede musiala znow go na dwa dni zostawic,by
                  poprawili mazanie od srodka
                  taka specyjalna ciecza/smarem-przeciwrdzy,
                  robilam to przed szescioma laty i dobrze to funkcjonuje,
                  niema rdzy pod spodem na belkach samochodu
                  a samochodzi zakupilam 1992 roku nowke,
                  rdza sie pokazala na drzwiach od bagaznika przy szybie,
                  i klapie od motoru po wewnetrznej stronie....
                  kurcze nowy wydatek,co prawda o polowe tanszy,
                  ale musze jednak sporo zaplacici....,
                  musze ratowac swa czerwona perelke....

                  nowe samochody maja podrozec jak i benzyna
                  i podatek na nia,
                  wedlug propozycj parti"zielonych"srodowiska,
                  ciekawe czy to przejdzie.

                  macie cos takiego w kraju,
                  co sie samochody w ten sposob "konserwuje" zabezpiecza na dluzsza mete
                  przeciw rdzy?????
                  • nick000 Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 18:10
                    ...jesteśmy cywilizowanym krajem i też potrafimy zabezpieczać swoje pojazdy od
                    rdzy...
                    ...środków jest mnóstwo...
                    ...a benzyna drożeje z dnia na dzień i to wcale nie z powodu partii zielonych...
                    ...nasze rodzime ekologiczne partie zajmują się nie ochroną przyrody tylko
                    raczej wymuszaniem kasy od zdesperowanych inwestorów...
                    ...mają na to wiele rozlicznych sposobów wszystko to zgodnie z prawem...
                    ...Boże broń nas przed takimi ekologami...
                    • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 20:03
                      to masz racje....
                      ale jezdzac do kraju,zawsze cos sie nowego zauwazy w poprawie srodowiska...
                      nawet male proby czynia juz jakis poczatek,
                      ludzie musza sie nauczyc
                      przestwic myslenie,ze wiele zeczy mozna zmienic przez kontrole swego zachowania.

                      "nasi zieloni" sugeruja,
                      ze jezeli podwyzsza podatki na bezyna/ energie
                      to ludziska zaczna dbac bardziej o srodowisko,
                      zaczna jezdzic kolektywnym transportem,
                      tz.miejska komunikacja,ktora jezdzi juz na rzepaczku,
                      (pachnie toto jakby smazalnie plackow jechala,
                      zwlasza przy startowaniu...smile))
                      wprowadzaja auta napedzane pradem=jakos to idzie opornie....
                      chca zmusic spoleczenstwo do jazdy pociagiem,
                      • mala20033 Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 21:22
                        Kendo,nictoo mysle ze w Polsce w tej pogoni za tym by..po prostu przetrwac nie
                        jest to takie proste...Mala

                        > to masz racje....
                        > ale jezdzac do kraju,zawsze cos sie nowego zauwazy w poprawie srodowiska...
                        > nawet male proby czynia juz jakis poczatek,
                        > ludzie musza sie nauczyc
                        > przestwic myslenie,ze wiele zeczy mozna zmienic przez kontrole swego
                        zachowania
                        > .
                        >
                        > "nasi zieloni" sugeruja,
                        > ze jezeli podwyzsza podatki na bezyna/ energie
                        > to ludziska zaczna dbac bardziej o srodowisko,
                        > zaczna jezdzic kolektywnym transportem,
                        > tz.miejska komunikacja,ktora jezdzi juz na rzepaczku,
                        > (pachnie toto jakby smazalnie plackow jechala,
                        > zwlasza przy startowaniu...smile))
                        > wprowadzaja auta napedzane pradem=jakos to idzie opornie....
                        > chca zmusic spoleczenstwo do jazdy pociagiem,


                        --
                        Bo kochac znaczy tworzyc,
                        poczac w barwie burzy
                        rzezbe gwiazdy i ptaka
                        w lun czerwonych marmurze.
                        • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 21:41
                          Malenka
                          wiem,ze pogon za "przezyciem"
                          zaslania wielu ludziom "rzeczywistosc srodowiska",
                          niemniej poprawe sie zauwaza za kazdym razem....
                          niech pare osob zacznie robic pozytywnie
                          na rzecz srodowiska,
                          znajdzie sie pozniej wiecej i wiecej....
                      • nick000 Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 21:26
                        ...widzisz Kendo tam gdzie mieszkasz ekologia to nie jest puste pojęcie tylko
                        konkretne działanie rządu czy społeczeństwa...
                        ...w Polsce o ekologii tylko się mówi i to jest ta różnica...
                        ...mieszkam praktycznie w parku narodowym którego otoczenie woła o pomstę do
                        nieba...
                        ...swego czasu chciałem tym problemem zainteresować odpowiednie urzędy...
                        ...walenie głową w mur...
                        ...potrzebna jest autentyczna edukacja proekologiczna a nie tylko hasła...
                        • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.08.04, 21:59
                          nick000 napisał:

                          > ...widzisz Kendo tam gdzie mieszkasz ekologia to nie jest puste pojęcie tylko
                          > konkretne działanie rządu czy społeczeństwa...
                          > ...w Polsce o ekologii tylko się mówi i to jest ta różnica...
                          > ...mieszkam praktycznie w parku narodowym którego otoczenie woła o pomstę do
                          > nieba...
                          > ...swego czasu chciałem tym problemem zainteresować odpowiednie urzędy...
                          > ...walenie głową w mur...
                          > ...potrzebna jest autentyczna edukacja proekologiczna a nie tylko hasła...

                          dokladnie Nicku....
                          czleka trafia na miejscu ,kiedy jest bezsilny
                          wiedzac,ze ma 100% racji....
                          wiem z wielu opowiadan,ze pomoc na poprawe srodowiska
                          czesto trafia nie tam gdzie nalezy....

                          jednego roku bylam na Sniezce,
                          niemal juz golusienka....
                          w rozmowie z wopista,czemu nie "zalesiaja terenu"
                          odpowiedzial....hmmmm...funduszy brak,
                          szkoda....widac te "plamy niezalesione....
      • mala20033 Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 25.08.04, 18:11
        freewolf napisał:

        > Oczywiście. Tylko musi być na nim duuuuuużo siana. Wtedy jest najfajniej. Ale
        > równie fajnie powozi się czymś takim. Choć nie ma to jak wierzchowiec.


        Ja tam wole te tradycyjnospalinowe.. a po mym wypadku jak ktos inny
        prowadzi..mala
        --
        Bo kochac znaczy tworzyc,
        poczac w barwie burzy
        rzezbe gwiazdy i ptaka
        w lun czerwonych marmurze.
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 08.09.04, 13:42
            ..wiecie co ja zrobilam dzis ???????????????
            umylam swoja czerwona perelke.....
            niechcialo mi sie na myjke jechac....
            strasznosci zostal"film pylkow" buuuuuuuuuuuuu..
            i juz dzis nie robie...chyba na bujanym foteliku sobie spoczne....

            ale daje go na posmarowanie przeciw rdzowe
            to maja zwyczaj go myc calego
            lepszymi srodkami i sie blyszczysmile)
            • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 01.10.04, 19:58
              odebralam swa "perelke" po
              zaaplikowaniu jej smarowidla
              chroniacego przed rdza,
              wstrzykuja to w rozne zakamarki:drzwi/podwozie itd....
              sprawdzilam na zewnatrz OK,
              otwieram drzwi ,patrze siedzenie mi zabrudzili ta mazia,
              ale sie wnerwilam wrrrrrrrrrrrrrrr !!!! ide do biura
              i z opanowaniem i wymuszonym usmiechem zaczynam,
              -siedzenie mi wybrudzili......oj! zaraz zobaczymy,
              odpowiada facio za lady ...czlapie za mna,
              a ja mu "truje",zeby wzial od razu cos do czyszczenia,
              on sie upiera z usmiechem....
              podchodzi ,zaglada....o?? to powinni wyczysci by klijen nie widzial-stwierdza,
              poszedl po spraj,wyczyscil.....odszedl,
              ja sprawdzam dalej....no chyba juz dobrze....chce wsiadac,
              o kurcze na oparciu znow "mazidlo"
              ide zpowrotem ...glowe zza biurka na mnie podnosi z pytajacym wzrokiem,
              -co znowu???,,,,mowie ,wez znow spraj i papier,....
              -przychodzi,patrzy glowa kreci,...wyczyscil....
              i zaczal sie tlumaczyc,ze nieszczescie sie nieraz moze przydazyc,
              -ze dobrze ze to zauwazylam,bo samam bym nie dala rady tego zczyscic...
              -jak zauwazysz,jeszcze cos takiego ,to przyjezdzaj wyczyscimy.....
              usch...ale bylam wsciekla.....
              dobrze,ze niewidac ani troszke,ze byla plama....
              na pare lat znowu wytrzyma ....
              to drugie takie smarowanie i powiem wam,
              ze efekt skuteczny...bo "perelka" jak nowka,
              bez rdzy....(odpukac ,odstukac w niemalowane;.-)))))))))
              • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 05.02.05, 11:21
                jak to dobrze czasmi zaprotestowac z wyjazdem do sklepu,

                poniewaz ostatnio deszczowo,
                to pancio po powrocie wzial sie za myscie swego samochodu
                a ze moj stal caly czas na podjezdzie i juz sie przybrudzil,
                umyl mi tez...ha,ha,...czasami mam dobrzewink)

                ostanio mylam sama,i musze powiedziec,
                ze dobrze wykonalam zadanie,choc nie bylo latwo z dachem....
                ale poradzilam sobie jakoswink)
                • kendo Re: zakupy ;)))))))))))))))) 11.03.05, 13:56
                  jadac po nie,musialam zatankowac,
                  swiecilo mi po oczach czerwona lamka ,ze koniec benzyny,
                  ta skubaniutka az 10,19 SKR =5,80 zl.95 oktan
                  ale nic....
                  wpadlam do sklepu,zahandlowalam,
                  i czlapie do samochodu,a tu mily/uroczy/mlody chlopak
                  pyta czy jade do miasta ????
                  hmmmmm....sory sad( -mowie,ze w przeciwnym kierunku,
                  ale widze wozek po brzegi zaladowany torbami....
                  -mowi,ze kolega mial go zabrac,ale chyba pomyli sklepywink)
                  po chwili namyslu,laduje torby do bagaznika
                  i niemal pod same drzwi zawoze go do miasta....
                  i wiecie co ?? zapalcil mi za podrzuceniesmile)
                  glupio mi sie zroblio,bo byl naprawde mily i nie opieralam sie z podwiezieniem,
                  - placac mi powiedzial,ze to na ciacho wink)
                  hi.hi....jakby wiedzial,ze je lubiewink)))))))))
                  podziekowal stokrotnie,podajac reke zyczac milego dnia
                  sklaniajac sie jak panienkasmile))))))))))
                  a juz myslalam,ze mlodziez niezna sie na formach grzecznosciowychsmile)
                  --
                  ** Swiat bez kobiet bylby jak ogrod bez kwiatow **
                  • slo-onko Re: zakupy ;)))))))))))))))) 11.03.05, 14:09
                    kendo napisała:

                    > jadac po nie,musialam zatankowac,
                    > swiecilo mi po oczach czerwona lamka ,ze koniec benzyny,
                    > ta skubaniutka az 10,19 SKR =5,80 zl.95 oktan
                    > ale nic....
                    > wpadlam do sklepu,zahandlowalam,
                    > i czlapie do samochodu,a tu mily/uroczy/mlody chlopak
                    > pyta czy jade do miasta ????
                    > hmmmmm....sory sad( -mowie,ze w przeciwnym kierunku,
                    > ale widze wozek po brzegi zaladowany torbami....
                    > -mowi,ze kolega mial go zabrac,ale chyba pomyli sklepywink)
                    > po chwili namyslu,laduje torby do bagaznika
                    > i niemal pod same drzwi zawoze go do miasta....
                    > i wiecie co ?? zapalcil mi za podrzuceniesmile)
                    > glupio mi sie zroblio,bo byl naprawde mily i nie opieralam sie z
                    podwiezieniem,
                    > - placac mi powiedzial,ze to na ciacho wink)
                    > hi.hi....jakby wiedzial,ze je lubiewink)))))))))
                    > podziekowal stokrotnie,podajac reke zyczac milego dnia
                    > sklaniajac sie jak panienkasmile))))))))))
                    > a juz myslalam,ze mlodziez niezna sie na formach grzecznosciowychsmile)

                    i nie balas sie,ze to byl podstep??????smile
                    • kendo Re: zakupy ;)))))))))))))))) 11.03.05, 17:15
                      nie,nie balam sie,
                      jak szlam ze swoja torba do samochodu,
                      zauwazylam ,jak rozgladal sie bezradnie i podchodzil do kilku osob,
                      pewnie prosil o to samo co mnie,
                      nawet nie pomyslalam o strachu,
                      --
                      ** Swiat bez kobiet bylby jak ogrod bez kwiatow **
                      • kendo Re: zakupy ;)))))))))))))))) 11.05.05, 16:47
                        i wiecie ? ,jak jechalam do domu rozpadal sie ulewny deszcz,
                        wlaczylam wycieraczki.....a juz mialam z jedna problem i wymieniono mi na inna
                        z innym uchwytem,wiec wycieraja,wycieraja...az w pewnym momencie cos jakby
                        odpadlo i "zamajtalo " mi na szybie....
                        odpadla "guma"...cale szczescie,ze ulewa zaczela slabnac i zblizalam sie do
                        stacji benzynowej,
                        zajechalam....podalam model/rocznik samochodu i miano mi nalozyc
                        nowa....miano...
                        bo nikt niedal rady...nie ten model mimo wszystko co oni rekomedowali tzn
                        Toyota..
                        przyjechalam do domu bez...i musze firmowe kupic...skubana
                        Toyota...dala "uchwyty firmowe" i choc na innych firmach sa rekomendacje,ze ich
                        beda pasowac,to jednak szkoda zachodu na dopasowywaniesad((((((((
    • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 11:13
      od 5 sierpnia bede miala okazje pojezdzic na rolniczej maszynie big_grin tylko nie wiem jak ona moze sie nazywac-tu potzrebuje pomocy Nicka, taka jakas podluzna z siedziskiem i ma jakies takie zaczepy co to chyba o ziemie zahaczajabig_grin jak to to sie nazywa? glebogryzarka?big_grinDDDDDD
        • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 12:05
          slo-onko napisała:

          > aha i wlzoe gumowce i bede pomagac w oborze przy swiniachbig_grinDDD
          > moze uda mi sie wydoic krowe albo pogonic byka big_grinDDDD

          krowke mozesz sprobowac wydoic,
          ale od byczka radze sie trzymac z daleka,chyba ze to odmiana Fernanda,
          ktory lubi wachac kwiatkiwink)
          • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 12:29
            kendo napisała:

            > slo-onko napisała:
            >
            > > aha i wlzoe gumowce i bede pomagac w oborze przy swiniachbig_grinDDD
            > > moze uda mi sie wydoic krowe albo pogonic byka big_grinDDDD
            >
            > krowke mozesz sprobowac wydoic,
            > ale od byczka radze sie trzymac z daleka,chyba ze to odmiana Fernanda,
            > ktory lubi wachac kwiatkiwink)

            albo czy reaguje na czerwony kolor?smile
            • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 13:02
              slo-onko napisała:

              > kendo napisała:
              >
              > > slo-onko napisała:
              > >
              > > > aha i wlzoe gumowce i bede pomagac w oborze przy swiniachbig_grinDDD
              > > > moze uda mi sie wydoic krowe albo pogonic byka big_grinDDDD
              > >
              > > krowke mozesz sprobowac wydoic,
              > > ale od byczka radze sie trzymac z daleka,chyba ze to odmiana Fernanda,
              > > ktory lubi wachac kwiatkiwink)
              >
              > albo czy reaguje na czerwony kolor?smile

              jak to bedzie czerwona sukienusia ,to moze lepiej trzymaj sie na uboczuwink)
      • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 12:03
        slo-onko napisała:

        > od 5 sierpnia bede miala okazje pojezdzic na rolniczej maszynie big_grin tylko nie
        wi
        > em jak ona moze sie nazywac-tu potzrebuje pomocy Nicka, taka jakas podluzna z
        s
        > iedziskiem i ma jakies takie zaczepy co to chyba o ziemie zahaczajabig_grin jak to
        to
        > sie nazywa? glebogryzarka?big_grinDDDDDD

        wow !! sloo,
        ale bedzie przezycie wielkie,
        koniecznie bedziesz musiala nam opisac wrazenia "ciagnikowe"wink))))))))))
        • slo-onko Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 12:30
          kendo napisała:

          > slo-onko napisała:
          >
          > > od 5 sierpnia bede miala okazje pojezdzic na rolniczej maszynie big_grin tylko
          > nie
          > wi
          > > em jak ona moze sie nazywac-tu potzrebuje pomocy Nicka, taka jakas podluz
          > na z
          > s
          > > iedziskiem i ma jakies takie zaczepy co to chyba o ziemie zahaczajabig_grin jak
          > to
          > to
          > > sie nazywa? glebogryzarka?big_grinDDDDDD
          >
          > wow !! sloo,
          > ale bedzie przezycie wielkie,
          > koniecznie bedziesz musiala nam opisac wrazenia "ciagnikowe"wink))))))))))

          jezeli bedzie uruchomiona i jesli zechca mnie zabrac no i oczywiscie czy moj mi pozwolismile a juz na pewno jak wsiade to fotografia sobie zrobie nie jednawink)))
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 24.07.05, 13:03
            slo-onko napisała:

            > kendo napisała:
            >
            > > slo-onko napisała:
            > >
            > > > od 5 sierpnia bede miala okazje pojezdzic na rolniczej maszynie big_grin
            > tylko
            > > nie
            > > wi
            > > > em jak ona moze sie nazywac-tu potzrebuje pomocy Nicka, taka jakas
            > podluz
            > > na z
            > > s
            > > > iedziskiem i ma jakies takie zaczepy co to chyba o ziemie zahaczaja
            > big_grin jak
            > > to
            > > to
            > > > sie nazywa? glebogryzarka?big_grinDDDDDD
            > >
            > > wow !! sloo,
            > > ale bedzie przezycie wielkie,
            > > koniecznie bedziesz musiala nam opisac wrazenia "ciagnikowe"wink))))))))))
            >
            > jezeli bedzie uruchomiona i jesli zechca mnie zabrac no i oczywiscie czy moj
            mi
            > pozwolismile a juz na pewno jak wsiade to fotografia sobie zrobie nie jedna;-
            ))))
            ha,ha.... i koniecznie w tych gumiakachwink)
            • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 16.12.05, 17:01
              dzis bylam na przegladzie rocznym mojej "perelki"
              protokul dostalam ze wszystkimi punktami OK
              i pochwale,ze dobrze utrzymany....
              tak obliczylam(bo dokladnie w tamtym roku bylam 17 grudnia na przegladzie ),ze
              przejechalam 4 844 km.,niewiem czy to duzo czy malo,ale Wy na pewno macie
              wiecej rocznie przejechane?.
              --
              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
              nie gaś nigdy światła nadziei
              (Bob Dylan)
                • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 16.12.05, 19:24
                  hi......to zeluweczki tez musisz miec extra mocen,
                  moja siostra tez autobutow uzywa i zakupuje buty z uniwersalan podeszwa,
                  szewc tu drogisad(
                  --
                  Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                  nie gaś nigdy światła nadziei
                  (Bob Dylan)
                  • kendo Re: moja "czerwona perla" uszkodzona:-(((((((((((( 21.02.06, 19:13
                    stala sie dzis rzecz straszna,podczas kiedy zaparkowalam samochod kolo siostry
                    po zrobieniu juz wszystkich zakopow,ale o tym dowiedzialam sie dopiero w
                    domu,gdy wyciagalam zakupy z bagaznika.
                    Otoz:najpierw otwierajac drzwi bagazu,poczulam dziwny opor,
                    acha mysle sobie a to co znowu??,wnioslam zakupy do domu,do garazu spowrotem i
                    ogladziny autka.
                    Zderzak z tylu troche obdarty,ale przygladajac sie dokladniej zauwazylam,ze
                    jest wgnieciony do srodka bagaznik,wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.....
                    slubne obejzalo i stwierdzilo,ze trzeba wlaczyc ubezpieczenie.....
                    a ze sprawca uciekl,nie zostawil zadnej kartki z nazwiskiem czy
                    telefonem,jestem objeta innym przepisem paragrafowymsad
                    bede biedniejsza o 3 tys SKR,to co pokrywa moje ubezpieczenie wlasnego ryzyka,
                    trzeba bedzie prostowac bagaznik,,jak na razie,zobaczymy co powie firma.

                    --
                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                    nie gaś nigdy światła nadziei
                    (Bob Dylan)
                    • kendo Re:zastepcze autko 21.03.06, 12:11
                      ech...przyjechalam do domciu wypozyczonym autkiem,
                      kolor siwy metaliczny/kombi/1,8 T/Talbot

                      a jakie ma szmery bajery,ze az sie zadziwilam,...no mieszkam przecie na wsi i
                      jezdze na codzien Toyota z 92 rocznika.
                      jedyny problem ze wstecznym biegiem,bo trzeba go wcisnac w punkcie wolnym i
                      dopiero dac do tylu...troche mi to ciezko na probie szlo,wiec postanowilam,ze
                      bede jezdzila tylko do przodu i jak jutro zamierzam na spacerek pojechac to
                      niewiem czy uda mi sie wsteczny wrzucic by do domciu wrocic wink)))))))))))))))))
                      --
                      Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                      nie gaś nigdy światła nadziei
                      (Bob Dylan)
                      • slo-onko Re:zastepcze autko 21.03.06, 12:56
                        ej no kendo jestes pojetna przeciezsmile wystarczy,ze potrenujesz,wcisniej dwa
                        razy i juz bedziesz wiedziala jak to sie robismile tez tego sie musialam naumiecsmile
                        nie akzde auto ma identyczne wrzucanie biegow smileporadzisz sobie smile
                        • kendo Re:zastepcze autko 21.03.06, 13:18
                          wlasnie z tym wciskaniem mam problem bo nie czuje sily wcisniecia....
                          ale proba przy wypozyczajacej poszla dobrze,zobacze jak wycofam z garazu
                          jutrosmile)
                          --
                          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                          nie gaś nigdy światła nadziei
                          (Bob Dylan)
                          • kendo Re:prosba 23.03.06, 16:58
                            prosze Was trzymajcie kciuki za moja perelke Toyote,
                            waza sie jej losy...dzis expret z ubespieczenia samochodow ja ogladal, jest
                            ryzyko,ze maja na zlom dac,
                            przeliczaja koszty naprawy z rocznikiem samochodu,biorac pod uwage stan
                            faktyczny wypielegnowanego mojego autka,jutro prze 12 godz.mam dzwonic i
                            powiedza co zdecydowali.
                            --
                            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                            nie gaś nigdy światła nadziei
                            (Bob Dylan)
      • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 23.03.06, 20:15
        nieznam sloo polskich norm ubezpieczeniowych,
        siedze jak na szpilach,tak jak mi dzis powiedzial to az mnie zatkalo...ale moze
        wezma pod uwage ze samochod w perfekt stanie i nigdy nie byl na wrsztacie,kazdy
        przeglad roczny przechodzil bez zadnej uwagi.
        dzieki sloo....
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
          • kendo Re: pojazd kołowy, konny lub nijaki:) 23.03.06, 20:36
            nick to samochod....w bardzo dobrym stanie na swoj rocznik i szlak mnie trafia
            (przepraszam ze sobie pofolgowalam),jak na firmie mi tak powiedzial,tu tez
            robia przekrety jak w kraju ,firmy samochodowe i bulogi ubezpieczeniowe,
            premie biora co roku,a jak maja zaplacic dla klijeta,ktoremu sie przydarzylo
            nieszczescie nie z jego winy,to beda wyszukiwac mase faktorow by niezaplacic
            za klijenta.

            PS;..nicku,ten ton wpisowy nie skierowany do Ciebie,ale ze jestem dzis wsciekla
            to sobie ulzylam po tych firmach.
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
              • kendo Re: huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.... 24.03.06, 11:47
                beda naprawiac moja perelkesmile))))))))))))))
                pozniej Wam wszystko napisze,
                teraz musze jechcac i oddac pozyczone autko,bo tak chca.

                milego dnia.

                PS;..alesta sie rozgadali dzis,ze nie nadazam czytacsmile)
                --
                Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                nie gaś nigdy światła nadziei
                (Bob Dylan)
                  • kendo Re: huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.... 24.03.06, 19:14
                    wiec dzis zadzwonil agent ubespieczeniowy i oznajmil,ze autko beda naprawiac,
                    poniewaz cena bedzie dos wysoka, musze oddac pozyczone auto,by obnizyc
                    koszty,spytalam o cene ,niechetnie powiedzial-17-18 tyssmirkKR to okolo
                    9tys.polskich zl.
                    chcial nam dac do lapki pieniachy byslmy sami sobie szukali wykonawcy,ale jak
                    powiedzial,ze bedzie trzeba lakierowac na nowo przy bagazniku ,slubne
                    oswiadczylo,niech wszystko robi firma Toyoty...i tu mu sie nie spodobalo,ale
                    mielismy prawo sobie wybrac warsztat,wiec wybralismysmile).
                    teraz siedze w domciu i bede czekac na tel.kiedy bedzie gotowe,powiedzieli
                    okolo tygodnia...usch....bez autkasad(,ale sa autobusy,,chyba sie
                    przejade,,fajnie sie do domciu dzis wracalo.
                    --
                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                    nie gaś nigdy światła nadziei
                    (Bob Dylan)
                    • kendo Re: huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.... 03.04.06, 10:51
                      autko gotowe do odbioru,
                      dzis pojade ...niemniej powiedzieli,ze jakis klipsow zabraklo i jutro musze
                      podjechac by je zalozyli.
                      ale sobie odjezdze caly tydzien siedzenia w domciuwink)))))))))))))
                      --
                      Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                      nie gaś nigdy światła nadziei
                      (Bob Dylan)
                      • kendo Re: moj samochodzik 05.10.06, 09:27
                        ktory na warsztacie sie znalazl ponownie bo rdza zaczela go papusiac w
                        paskudnym miejscu,gdzie pancio niechcial sie za to zabierac,
                        mieli go rowniez wyczysci i polozyc wax na zime oraz szyby extra wyczysci cobym
                        lepiej swiat widziala smile
                        trzymajcie kciuku cobym byla zadowolona z ich pracy,bo warsztat w regi
                        imigranckiej.

                        w ziwazku tym ,jak zwykle odjezdze zalegloscismile)
                        --
                        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                        nie gaś nigdy światła nadziei
                        (Bob Dylan)
                          • slo-onko Re: moze inny samochodzik?????????? 08.06.07, 21:02
                            zanim zobaczylam ten watek to juz sie wpisalamsmile
                            moge skopiowac tu,a tamten wywalsmile
                            no wlasnie Nissan Primera mi sie usmiecha big_grinDD albo Toyota Avensis, albo Honda Accord. francuski Renault Laguna i Xara PIcasso no
                            i niemiecki Ford Focus lub VW Bora. taka rozpietoscsmile
                            odrzucilam Audi i Volvo-za drogie.
                            --
                            Wspólnie budujemy nasz gmach,dokładamy codziennie cegły ulepione z naszych myśli i marzeń,z naszych snów i pragnień.
                            • henryk245 Re: moze inny samochodzik?????????? 08.06.07, 21:20
                              Re:
                              Autor: slo-onko
                              Data: 08.06.07, 21:02

                              Z reguly unikaj Ford´ów i Opla - rdzewieja szybciej niz inne marki,
                              pod wzgledem odpornosc na korozje Rnt."Megane" w kazdej wersji jest
                              bezkonkurencyjny-rozwiazania platformy podobne do MB i AUDI ,Megane jest tez
                              najbezpieczniejszym autem ADAC i inne testy daly temu autu maxymalne piec
                              gwiazdek,nic niewiem na temat elektroniki Rnt. i innych marek tez - jestem dino
                              z epoki gazników i mechaniki,silniki Rnt. zawsze byly uwazane za "nie do
                              zdarcia" - produkuje sie je na calym moto-globie.

                              Niezapomnij ze "Avensis" to "anglik" ,byc moze pod kontrola Japsów lepiej
                              montowane niz np.Vauxhall ale "pelnokrwisty" zóltek to niejest.

                              Auta z PSA sa duzo tansze niz ich modelowe odpowiedniki z Rnt. i niewiele gorsze
                              bez wzgledu co kupisz-niekupuj "golasa" i "z pelnym wypasem" - stracisz na tym
                              gdy auto bedziesz sprzedawac.Pzdr.
                              • slo-onko Re: moze inny samochodzik?????????? 08.06.07, 21:24
                                aha, cenne wskazowki za ktore dziekujesmile a Megane nie bralismy pod uwage,nasz blad. teraz wiem,ze i ten model nalezy rozwazyc. pelny wypas ma byc-to warunek.
                                moj tzresie sie na mysl o Citroenie,nie wiem dlaczego?
                                dzieki Henryksmile
                                --
                                Wspólnie budujemy nasz gmach,dokładamy codziennie cegły ulepione z naszych myśli i marzeń,z naszych snów i pragnień.
                                • kendo Re: moze inny samochodzik?????????? 08.06.07, 22:02
                                  no sloo,dostalas troszke inne rady od H.to jego jeden z "konikow" jezeli chodzi
                                  o samochody.
                                  powiem szczeze ,ze mi jakos Citronen nie lezy blisko serca,sa przeciez "rozne
                                  smaki" a swojego slubnego uglaskaj czule to moze cos wybiezecie wspolnie.
                                  zycze trafnego wyboru.
                                  --
                                  Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                  nie gaś nigdy światła nadziei
                                  (Bob Dylan)
                                  • kendo Re:zmiana zimowek na letnie 29.04.15, 17:10
                                    tu powinnam to wpisac,w dawno zapomniany temat

                                    Re:to i owo na dzisiaj...
                                    Autor: kendo 29.04.15, 16:44
                                    Dodaj do ulubionych
                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz

                                    bylam zmienic zimowe kola na letnie,
                                    udalo mi sie , dostalam czas na 14 godz,
                                    kiedy wszystko bylo gotowe,zauwazyl ze jedna zarowa nie swiec,wiec zmienil..
                                    ech,dobrze,ze robocizny sobie nie policzyl za zmiane zarowy,weszlo to w zmiane kol...

                                    faktycznie,bardzo ciezko bylo ja zmienic,pomagal sobie z lustereczkiem/lapka/ale wkrecil..
                                    chyba tak teraz produkuja te nowki,by klijet szedl na warsztat by zmieniali zarowy i oleje,bo widzilam na sorwisie,jak ciezko rowniez bylo dojsc do sroby by odkrecic do spuszczenia oleju..

                                    od razu o nastepny sorvis samochodu zapytalam,
                                    wiec musze miec na liczniku przekechane 3 000 km,wiec jeszcze to potrwa zanim wyjade-dojade do "nich"
                                    --
                                    *
                                    Vistula
                                    *
                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu

                                    --
                                    *
                                    Vistula
                                    *
                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                      • kendo Re:zmiana zimowek na letnie 30.04.15, 09:39
                                        *lusia ,
                                        tak juz moge jezdzic,
                                        ale kola jeszcze w bagazniku,
                                        sa za ciezkie bym sama je wyjela,czekam az slubny dojdzie do siebie i razem je wyjmiemy.
                                        --
                                        *
                                        Vistula
                                        *
                                        gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                          • kendo Re:zmiana zimowek na letnie 30.04.15, 10:29
                                            *Sloo
                                            a ja w ubieglym roku na zimowych pojezdzilam az do wczoraj,
                                            choc bylam u Mamy czesto i dlugi czas,to nie ucierpial bierznik zimowy duzo,
                                            inaczej by cos mi mowili na warsztacie,a zmienialm na tym co marka samochodu.
                                            --
                                            *
                                            Vistula
                                            *
                                            gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                            • kendo Re:sprytni zlodzieje rzeczy z aut 05.08.15, 10:18
                                              wraz z nowoczesnym zamknieciem drzwi samochodowych ,
                                              zdlodzieje tez wpadli na pomysl by je blokowac,
                                              i "oczyscic auto z wartosciowych rzeczy"

                                              policja ostrzega by byc wyczulonym ,kiedy zamykamy samochod automatycznie,,stac blisko przy nim, i sparawdzic czy zamkniete sa drzwi,

                                              bo zlodziej aparat tak skonstuowany,ze blokuje nasze "klucze w chwili kiedy zamykamy swe auto"

                                              cieko pozniej udowodni do firmy ubespieczeniowej,ze zamknelismy drzwi auta.
                                              www.expressen.se/motor/polisen-varnar-for-de-fracka-tjuvarna/
                                              --
                                              *
                                              Vistula
                                              *
                                              gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                              • kendo Re:goraczka w samochodach, 06.08.15, 18:34

                                                przyczyna wielu wypadkow,
                                                a nawet nierozwazni ludzie pozostawiaja zwierzeta i dzieci w autach-bo tylko na chwilke i co??
                                                przychodza a zwierze juz niezyje i dziecko tez..
                                                --
                                                *
                                                Vistula
                                                *
                                                gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                • kendo Re:doczeka sie weteranskiego wieku 03.11.15, 17:36

                                                  moje autko,Toyota ,
                                                  tak oznajmil kontroler ,
                                                  dzis na przegladzie z nia bylam i ani jednego bledu (odpukac/odstukac w niemalowane),
                                                  sporo lat jeszcze ale chyba warto,bo do tamtego czasu pewnie modele aut osobowych sie drastycznie zmienia..pozyjemy zobaczymy,,
                                                  --
                                                  *
                                                  Vistula
                                                  *
                                                  gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:doczeka sie weteranskiego wieku 03.11.15, 18:45
                                                    xystos napisał:

                                                    >
                                                    > obys o swe drugie autko RENAULT tez tak dbala
                                                    > to ci na dwadziescia lat starczy.

                                                    jakos tak na nim brudu nie widac..
                                                    chyba oddam go do wywaxowania juz na zime to bedzie znowu jak nowka..

                                                    >
                                                    > ja jezdze gdy musze wtedu pozyczam ktorys z wozkow "kendo"
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > ZEN


                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:takowanie auta Visa karta -ostzegaja 06.03.16, 10:31
                                                    ze nastepuje skradzenie calego numeru karty ,
                                                    rekomeduja tankowac karta kredytowa z danej stacji beznynowejwww.expressen.se/kvallsposten/polisen-varnar-for-nya-kortattacker-pa-mackar/

                                                    ufff,a musze juz zatankowac swe auto...chyba za pienadze w autoamat wlaoze,ale czy w dalszym ciagu jest ta forma?ostanie tankowanie robilam w polowie grudnia
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:zmiana kol na letnie 13.04.16, 09:12
                                                    wczoraj go odkurzalam
                                                    zascielilam w bagazniku na ulozenie kol,
                                                    dzis po zmianie wracajac do domu,
                                                    chcialam wykorzystac guzik,ktory przy wcisnieciu trzyma konstant predkosc samochodu,
                                                    ni jak nie dzalala,
                                                    zdziwiona dzwonie na warsztat,ze cos sie stalo z tym "wciskiem"
                                                    po przyjechaniu ponownym na warsztat,mechanik bardzo zdziwiony,
                                                    zaczal bledu szukac,
                                                    znalazl szybko,
                                                    przy skrzyni biegow jest nastepny guzik,ktorym mozna zamknac uzywalnosc tego pierwszego guzika przy kierownicy..
                                                    ech..powinnam byc" chyba bladynka",bo absolutnie nie jestem techniczna hi.hiiii
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • slo-miana Re:zmiana kol na letnie 14.04.16, 11:03
                                                    Kendo, nie musimy znac się an wszystkim,szczegolnie na samochodej mechanicesmile nie staram się jej poznac, od tego sa faceci i mechanicysmile wiem tylko jak dolac olej i plyn do chłodnicy , to najważniejsze co należy wiedziec,reszta mnie nie interesujesmile
                                                  • kendo Re:zmiana kol na letnie 14.04.16, 11:37
                                                    hej Slomko,
                                                    masz racje,chociaz slubny cos ostanio wcale sie nie interesuje nowosciami w nowych samochodach,
                                                    jezdzi w dalszym ciagu Toyota z 1992 rok.
                                                    a tam technika bardzo prosta,doslownie,jak dla "blondynki"
                                                    ale wiesz,jak glupio sie poczulam,kiedy mechanik mi pokazal ten guzik przy skrzyni biegow..
                                                    zazartowalam,zem "blondynka" hi...
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • slo-miana Re:zmiana kol na letnie 14.04.16, 11:40
                                                    mechanika tak jest rozbudowana,ze nie sposób wszystkiego wiedzieć czy zapamietac. tyle zabezpieczen,ze czasem cos przypadkowo się naciśnie i problem.
                                                    ja np. nie staram się już zapamietywac rozniastych kodow dostępu, już moja glowa tego nie chce pomiescic,zbyt dużo loginow, haseł, pinow, kodow. zebym mogla wejść do systemu pracowego musze się zalogowac 4 razy roznymi haslami i roznymi loginami, a one wymaszuja na nas zmiane raz na 4 tygodnie,oszlaec można. nie spsob jest zapamietac, wiec już je zapisuje big_grin
                                                  • kendo Re:zmiana kol na zimowe 18.10.16, 14:07
                                                    juz zamowialam czas na zmiane,
                                                    bo kiedy wroce to bedzie zima i wtedy juz autko gotowe do wyjazdu na drogi..

                                                    a jeszcze musze dac na mycie i waksowanie..ech..kiedy ja to zdaze??????????
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:zmiana kol na zimowe i mycie 30.12.16, 09:48
                                                    maria88 napisała:

                                                    > Na pewno dasz radę.Spokój, spokój spokój żeby serducho nie nadwyrężać.
                                                    > Bierz cos ziolowego np.krople walerianowe.

                                                    i nie zdazylam
                                                    stalo autko w garazu brudasowate,
                                                    umylam po powrocie z kraju,
                                                    teraz tez czysciutkie juz w garazu stoi,dobrze,ze nie pada,
                                                    to nie ochlapie sie...
                                                    a jeszcze podczas mycia obserwowalam proces mycia i zauwazylam,ze z jednej strony z ramienia cisnienie na plyn bylo takie slabe,ze niedokladnie odtluscilo/poszamponowalo/nawaksowalo,
                                                    poszlam do kasy i monitowalam,
                                                    ze powinnam dostac jakas rekompensate na nastepne mycie,
                                                    szef kazal personelowi na bilecie z myjni napisac,ze bede miec za polowe ceny nastepne najdrozsze mycie,
                                                    inni klijeci nie zauwazyli tego,
                                                    ciekawe czy naprawia do nastepnego mycia,przed moim wyjazdem,
                                                    bo mus wtedy umyc,bo juz sil na drogach to szkoda by siedziala na samochodzie.
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:zlodzieje blokuja zamkniecie drzwi samochodu 30.12.16, 09:53
                                                    www.expressen.se/gt/tjuvarnas-fracka-trick--kapar-din-bilnyckel/
                                                    juz nawet na to wpadli by urasc ciekawe dla siebie auto,
                                                    zawsze sprawdzam drzwi ,
                                                    kiedy naciskam na zamkniecie,
                                                    bo zlapalam sie,ze pomylkowo nacisnelam na otwarcie..

                                                    zlodzieje maja specyjalna doze,ktora blokuje zamkniecie i kiedy klijent wpada do sklepu oczyszczaja samochod po obecne tam zakupy czy inne rzeczy w icha zainteresowaniu
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu