Dodaj do ulubionych

Co Nam w duszy gra...

10.08.12, 08:17
Wspominam swoje wakacje na koloniach, i z perspektywy
czasu, zal jakie byly wowczas lata gorace, popadal deszcz
wyszla piekna tecza na i reszte dnia ciepla.

Urlopy z pracy mialy calkiem inne przebiegi,
-Lusia-
Obserwuj wątek
    • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 08:45
      faktycznie z lezka w oku sie wpsomina tamte czasy,
      zwlaszcza lata wszystkie,

      pamietam,ze nawet idac do szkoly rano 1 wrzesnie bylo goraco...
      a teraz?? juz w sierpniu zimno....
      • tetika Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 09:20
        dziwne bo ja pamietam ciagly deszcz i bieganie w kurtce po gorach w srodku lipca na koloniach.
        I to kilka takich wakacji pamietam.
        Zreszta zmienil sie klimat i mowili ze na naszej wyskosci zrobilo sie teraz tak ze jak sie front pogodowy ustali to moze tak stac dlugie tygodnie ( nie pamietam dokladnie jak to tlumaczyli) i wlasnie w to lato to obserwujemy. U nas upaly praktycznie przez wiekszosc lata a u was zimnica. Mowilam przyjechac do nas smile na wakacje smile
        • dorka556 Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 09:50
          Tetika, teraz też nic się nie zmieniło, w lipcu w Zakopanem, tak jak kiedyś, przed laty, nadal zimno i leje bez przerwy. Prawie przez cały lipiec paliłam w kominku a nie należę do zmarźluchów.
          Chociaż jest zmiana w pogodzie. Teraz prawie nie ma wiosny, za to jest długa piękna, dłuższa o co najmniej miesiąc, jesień.
          Szkoda, bo lubię wiosnę i zawsze na nią z z niecierpliwością czekam.
          • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 09:58
            ja jednak w Sudetach obserwowalam zmiany klimatycze sezonowe...
            wlasnie najbardziej lata sie zmienialy
            staja sie coraz krotrze,
            natomiast jesien ,jak Dorka juz wspomniala jest dluzsza,
            (odpukac,odstukac...)jakos zawsze trafie do kraju na piekna jesien....
            • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 14:41
              Pamietam koniec wrzesnia, poczatek pazdziernika, moze troche pozniej,
              wracajac ze szkoly przez park, liscie szelescily pod
              nogami. robilysmy sobie gorki i rzucalysmy sie w nie.
              I oczywiscie ten zapach wyschlych lisci, gdy teraz poczuje
              ten zapach, od razu przychodzi mi na mysl powrot przez park.
              Piekne to byly czasy.
              -Lusia-
              • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 14:56
                zbieranie ziaren buczyny....

                tak,lisci bylo w brod,mozna bylo z nich goreczki robic
                w deszczowe dni specyficzny zapach podgniwajacych lisci,
                tam nikt sie nie iteresowal wtedy o wyglad parku...
                • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 10.08.12, 15:00
                  A park bardzo ladny ze stawem, w niektorych latach
                  gniazdowaly labedzie, a zima byla frajda, slizgalismy sie
                  na butach po zamarznietej tafli, bo nie kazdego bylo
                  stac na lyzwy.
                  Wczesna wiosna utopil sie chlopach ze szkoly, tragiczne
                  wspomnienie.

                  Jako dzieci mielismy bardzo wesolo, w pogodne dnie
                  w drodze do domu,
                  -Lusia-
    • greis52 Re: Co Nam w duszy gra... 19.01.13, 18:59
      napadało u mnie śniegu, nie ruszyłam się dziś z domu
      a były takie czasy kiedy śnieg i mróz nie był przeszkodąsmile
      szalało się na łyżwach i sankach
      • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 19.01.13, 22:12
        Byly to czasy Greis, juz przeszlosc, teraz szukamy cieplych
        wygodnych zakatkow, zeby wygodnie usiasc z dobra ksiazka,
        lub odpowiednim towarzystwem. Pewnie, zima ma urloki, ale
        kazdy inaczej je odbiera.
        • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 20.01.13, 10:03
          mnie zdrowko "gra"
          a nawiedzilo chorobsko...
          zimy juz nie lubie,jak lubialam dawniej,
          za duzo ciuszkow,niemam sily ich na grzbiecie juz nosci...,
          wiosna /lato /piekna jesien,moze byc caly rok.
          • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 20.01.13, 10:36
            Mysle, ze jak bym miala pod dostatkiem funduszy, to
            bym zamknela obejscie i na okres zimy wyjechala do cieplych
            krajow przeczekac tutejsze mrozy i wrocic juz ciepla wiosna
            razem z bocianami i innymi ptaszkami.https://i47.tinypic.com/28btwev.jpg
            juz nie dlugo beda nas cieszyc takie widoki na wiosennych
            spacerach.
            • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 20.01.13, 10:43
              poczekamy jeszcze ze dwa cale miesiace
              by patrzec na taka zawilcowa laczke...
              jest takowa,
              pamietasz Lusia,jak nad stawik idziemy....
              • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 20.01.13, 10:52
                Tak, ale koniki chyba nie jedza zawilcow,
                to widokow nam wystarczy.
                • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 20.01.13, 10:54
                  juz sie doczekac nie moge wiosny....
                  a fiolki tez tam rosna....
                  bedzie bialo- niesko
                  • slo-onko Re: Co Nam w duszy gra... 21.01.13, 14:21
                    ojej co za piekna tematyka o porach roku zwlaszcza wiosenno-letnich.
                    ale ja nawiaze do piewrszej wypowiedzi Lusi, piszes zo koloniach. wspominam je z kolonijnymi hitami typu "Biały miś", spiewala cala zenska kolonijna spolecznosc.
                    procz tego zostaly mi we wspomnieniach terrorystyczne kontrolowanie porzadku w pokojach, nie rozumialam tego i do dzis nie rozumiem co to za wypoczynek pod pregiezem kontroli? na szczescie dzisiaj to nie obowiazuje i nikt nie stawia zoltych lub zcarnych (za kare) sloneczek.
                    • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 21.01.13, 14:38
                      bywalam czesto na koloniach,
                      bo lubialam jezdzic,
                      nawet ostanim razem grupowa zostalam,
                      i bedac w parku poszlysmy z cala grupa na ogorki/slate,na pole sasiadujace z parkiem...

                      jakos bury nie dostalam za bardzo tylko upomnienie,ze cala grupe za soba pociagnela/ze zlym przyklade swiece.......

                      innym razem wycyganilismy mase papierowkek dla grupy,
                      mowiac "gospodarzowi" ze my ze "swietego miasta jestesmy" z Czestochowy....
                      • slo-onko Re: Co Nam w duszy gra... 21.01.13, 14:44
                        hahaha no ladnie ladnie z ta Czestochowa.
                    • lusia_janusia Re: Co Nam w duszy gra... 21.01.13, 14:44
                      W ogole na pierwszej mojej koloni, przerazilo mnie lozko.
                      Jak weszlysmy do sali, kazdy mial sobie wybrac, gdzie chce spac
                      i lezala posciel zeby sobie czysta ubrac. Myslalam gdzie jest moja mama.
                      Nigdy do tad tego nie robilam. Nawzajem z kolezanka obok pomagalysmy
                      sobie. A porzadki pamietam tez byly drastyczne.
                      alowali na tablicy kolorami, i na koniec turnusu pokoje odbieraly
                      nagrody.
                      Jak musialo byc przykro tym, ktorzy nie przykladali sie do porzadku,
                      i nie otrzymali paczki ciastek czy cukierkow, wtedy to byla znaczaca nagroda
                      lata 60.
                      • kendo Re: Co Nam w duszy gra... 21.01.13, 14:48
                        *Lusia,
                        a to wtedy bylo kiedy bylas sama chyba,
                        taki system mielismy na obozie wedrownym,
                        gdzie spanie bylo roznie i trzeba bylo zostawic porzadek po sobie...
                        wygralam wtedy tez z nagroda"porzadnickiej"

                        mam mile wspomnienia z koloni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka