Dodaj do ulubionych

vistulowa ksiazka kucharska tom IV

14.06.09, 15:13
http://i41.tinypic.com/ortjra.jpg
**
tu poprzednie tomysmile
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=29907427&a=29907427
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=24838985
ciag dalszy gotowania/pieczenia.
--
Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
nie gaś nigdy światła nadziei
(Bob Dylan)
Obserwuj wątek
    • kendo Re: niedzielny obiad z lososiem 14.06.09, 15:26
      i zapiekanymi kartoflami/pomidorem/cebula
      http://i41.tinypic.com/lkvm8.jpg
      w zaroodporne naczynia :
      losos:
      troszke masla/lub oleju/margaryny,
      na to mrozony szpink,by zakrylo dobrze cale dno,
      przyprawic swoimi przyprawami,
      ulozyc kawalki lososia,przyprawic,
      zalac smieta,posypalam koperkiem i pietruszka,
      z zaleniem uwazac,bo szpinak daje tez "wode" by nie wyplynelo z
      naczyniawink

      kartofle
      na naolejowane dno ukladam polowki kartofli,i reszty co chce
      smaruje to olejem,slole,pieprze
      i do piekarnika na 200 stopni,
      po 10 /15 min.wkladam lososia,
      po 30/35 min.powinno byc gotowe,losos na pewno,sprawdzic tylko
      kartofle i ewentualnie dluzej potrzymac do upieczenia,zalezy od
      piekarnika.
      SMACZNEGO.

      PS;..
      Jagus,to normalny makaron,prasowany,torebeczka wyglada jak plaska
      kostka,sa tak juz przyprawy w mini torbuniachwinktak tu jest pakowane.
      makaronik latwo sie roskrusza przed wrzuceniem do wody.
      --
      Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
      nie gaś nigdy światła nadziei
      (Bob Dylan)
      • jaga_22 Papryka faszerowana 15.06.09, 17:20
        http://i43.tinypic.com/29m66nq.jpg
        4 czerwone papryki
        •400 g szpinaku
        •cebula
        •3 ząbki czosnku
        •łyżeczka oliwy z oliwek
        •50 g bułki tartej
        •100 g twarożku
        •2 łyżki posiekanych pistacji
        •świeżo mielony pieprz
        • sól

        Oczyść szpinak, zblanszuj we wrzątku, odsącz i posiekaj. Cebulę i czosnek obierz, drobno pokrój i zeszklij na oliwie. Dołóż szpinak do cebuli, jeszcze chwilę duś razem, dodaj pieprzu, soli, wymieszaj i ostudź. Rozkrusz twarożek, wymieszaj z bułką tartą i pistacjami. Połącz ze szpinakiem. Napełnij masą czerwone papryki. Zapiekaj 15 min.
        --
        http://i43.tinypic.com/2dh9rgm.gif
        • kendo Re: Papryka faszerowana 15.06.09, 21:29
          o jeja,jak smacznie poczytlama,
          zrobie z zielona papryke,bo czerwona najwiecej babluje,
          dzieki Jago.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
          • kendo Re: Papryka faszerowana w mojej wersji 16.06.09, 19:50
            http://i39.tinypic.com/9astbc.jpg
            http://i42.tinypic.com/2rgieyd.jpg
            na wierzchu ulozylam mozorele,
            jedaz przypomnialam sobie smak,ktory u kolezanki jadlam rogaliki z
            ciasta "filo" nadziane wlasnie tak,
            smaczna kolacje mialamsmile
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
              • kendo Re: ciast filo 16.06.09, 21:03
                tu kupuje sie w kazdym sklepie spozywczym(niemiwm,jak sie zwie po
                krajowemusad)
                mrozone lub swieze,
                sa na slodko-do farszow slodkich i
                neutralne ,wlasnie do farszow miesnych czy jarskich,
                cienkie "platki ciasta",kilka w ruloniku,ktore sie jeszcze
                rozwalkowuje i kroi i wypelnia farszem ,zalepia
                sama mam zamiar kupic i upiec toto,ale brak mi czasu na razie,
                --
                Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                nie gaś nigdy światła nadziei
                (Bob Dylan)
                  • kendo Re: ciast filo 16.06.09, 21:48
                    no chyba tak Jagus,
                    te jej "pierozki" szpinakowe i serem byly pychotka.
                    --
                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                    nie gaś nigdy światła nadziei
                    (Bob Dylan)
                    • kendo Re: losos gotowany w folii aluminiowej 20.06.09, 14:15
                      z galazka pietruszki/koperku/plastrem cytryny /sola/pieprzem bialym
                      i smazone mlode kartofelki,salta pierzasta,tak ja nazywam ze wzgledu
                      na rozciapirzone listki,nieucczula mnie,to jest najwazniejsze o-smile)

                      a tu linka linkuje dla cierpliwych w czytaniu,
                      piekne opowiadanie milosno-kulinarne,
                      wierze w ten sposob gotowania
                      www.zosia.piasta.pl/rozne/ziolo.html
                      --
                      Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                      nie gaś nigdy światła nadziei
                      (Bob Dylan)
                      • kendo Re: losos gotowany w folii aluminiowej 20.06.09, 15:19
                        pojadlam/popilam i cialko chce w horyzontalne polozenie,az kviczy za
                        tymwink)
                        dodam dla chcacych wytestac ten sposob,
                        ze jeden kawalaek lososia wlozylam do wody liczacz czas od tego,
                        siedzialo 20 min lekko sie gotujac i wyszlo wilgotne i smaczne.
                        oczywiscie mozna dac swoje ulubione zilka rybkowe.
                        --
                        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                        nie gaś nigdy światła nadziei
                        (Bob Dylan)
                          • kendo Re: mlode kartofle w sloikach 24.06.09, 18:58
                            tu kupowalam czasmi juz gotowe /obrane kartofle w sloiku zalane wode,
                            a ze ze "srodka lata"-te ich swieto, zostalo mi troche
                            mlodych "orzeszkow"-takie male syn kupil,
                            wiec nie moga dlugo lezec,bo traca na walorach smakowych,
                            zrobilam wiec na probe dwa sloiczki,
                            pogotowalam je 15 min ,jak normalnie,
                            wlozylam pozniej w sloiczki /zakrecilam/zalam woda i zagotowalam w
                            garze z 15 min,
                            za pare dni otworze i zobacze czy sie roznia od tych kupnych .
                            mysle,ze beda OKsmile)
                            --
                            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                            nie gaś nigdy światła nadziei
                            (Bob Dylan)
                            • kendo Re: mlode kartofle w sloikach 24.06.09, 19:31
                              dolanczam zdjecie kartofli w sloiku
                              plus swiezy ananas,pare dni ma na dojzenie i puzniej palce lizac,
                              o niebo smaczniej niz tez z puszki.
                              http://i42.tinypic.com/14o1zzd.jpg
                              --
                              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                              nie gaś nigdy światła nadziei
                              (Bob Dylan)
                                • kendo Re: mlode kartofle w sloikach 24.06.09, 22:17
                                  czytalam kiedys gdzies,
                                  ze dobrze zjesc ananasa przed obiadem,dobrze wplywa na
                                  trawienie ,nie pozwala sie na odkladaniu "tluszczu",
                                  a tego z puszki lubie podsmazyc z plastrami wedzonego schabu do
                                  obiadu.
                                  --
                                  Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                  nie gaś nigdy światła nadziei
                                  (Bob Dylan)
                                  • marii51 Re: kendo i jaga_22 25.06.09, 08:19
                                    Jak dobrze was podczytać...smile mniammm - aż ślinka leci.
                                    Wyobrażam sobie "pychota"
                                    Łosoś ze szpinakiem
                                    i papryki nadziewane i pozostałe frykasy- super.
                                    Lubię moje synowe czymś - niecodziennym pożywić..smile
                                    --
                                    a
                                    gdyby tak
                                    nieba przybliżyćsmile
                                      • kendo Re: kendo i jaga_22 25.06.09, 09:22
                                        *Jagus
                                        nie to nie bekon,
                                        tu sprzedaja wedzony schab co sie nazywa -kasler-
                                        kroje w kotlety,podsmazam i mam do obiadku z tym ananasem przy boku
                                        tez podsmazonym.
                                        co kraj to obyczaj kulinarny,

                                        nie moglam sie nadziwic smakowi "slodkich sledzi" bardzo mi
                                        smakuja,sa w kraju,widzialam z firmy Abba,to sledziki w zaprawie
                                        slodko octowej z cebulka lub innych wydaniach np.z musztarda czy
                                        mieszanka z kawiorem.
                                        --
                                        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                        nie gaś nigdy światła nadziei
                                        (Bob Dylan)
                                        • jaga_22 Re: kendo i jaga_22 25.06.09, 11:41
                                          Najbardziej to mi smakują śledzie...z firmy Lissnera po kaszubsku,też na winno słodki smak.Śledziki są zawinięte z zeszkloną cebulką i przecierem pom.i jeszcze wiejskie w oliwie,ale też mają posmaczek leciutko kwaśny.
                                          http://i44.tinypic.com/zx7ekk.jpghttp://i41.tinypic.com/wurzab.jpg
                                          http://i40.tinypic.com/11934w6.jpg
                                          --
                                          http://i43.tinypic.com/21neatf.gif
                                          • kendo Re: jaga_22 25.06.09, 17:54
                                            az sie zasliniaczylamwink)
                                            w kraju nie odwaze sie na sledzika,za bardzo sa octowate dla mnie,
                                            a octu tez nie toleruje,
                                            tu kupuje juz wyprobowane dwie marki,ktore nie sa mocno octowe.
                                            --
                                            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                            nie gaś nigdy światła nadziei
                                            (Bob Dylan)
                                            • kendo Re: i golabki nareszcie 25.06.09, 17:59
                                              zrobilam z mlodej kapustki dzisiaj,
                                              zawsze je podsmazam,
                                              do duszenia dodalalam galazke pietruszki i koperku.
                                              z reszt kapustki,a byla juz fajnie spazona,zrobilam salatke z utarta
                                              marchewka/koperkiem naca pietruszki i kwasna smietana,oczywiscie sol
                                              i pieprz dalam
                                              http://i40.tinypic.com/j90z92.jpg
                                              --
                                              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                              nie gaś nigdy światła nadziei
                                              (Bob Dylan)
                                              • jaga_22 Re: i golabki nareszcie 25.06.09, 20:43
                                                Oj mniamuśne te Twoje gołębice Kenduś.big_grin Całe szczęście,że też mam kapuchę,teraz
                                                jest tyle deszczu,że duża porosła.No i nie wiem
                                                czy gołąbki,czy naleśniki ze szpinakiem jutro zrobię.Menż powiedział,
                                                że zanim pójdę na badanie,to mam zrobić ciasto,to on usmaży.
                                                Chyba skorzystam z tej propozycji.big_grin tongue_out



                                                --
                                                http://i43.tinypic.com/21neatf.gif
                                                • kendo Re: i golabki nareszcie 25.06.09, 21:44
                                                  smile)))))))))),
                                                  oczywiscie,tez bym skorzystala z takiej propozycji,
                                                  zawsze boli mnie krzyz przy smazeniu,
                                                  teraz dla syna smazylam bliny by wzial sobie do domu,bo bardzo
                                                  lubi,a ma teraz urlop to bedzie sobie podjadal nawet z byle czymwink

                                                  nalesniczki tez musze sobie zrobi jak Twoje ,niewiem jak sie ma to w
                                                  zamrozeniu,
                                                  bo ja to zawsze ilosciowo i do zamrazarki,a pozniej tylko w mikro i
                                                  gotowe,ewentualnie kasza/makaron jakis i salata,to jakos szybciej,
                                                  rozleniwilam sie "obiadowo" ze czasami sie sobie dziwie,czemu tak
                                                  sie stalo,zwalam wszystko na wiek i juzwink
                                                  --
                                                  Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                  nie gaś nigdy światła nadziei
                                                  (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 30.06.09, 11:43
                                                    np.wczoraj nie mialam smaku na miecho absolutnie,'zjadlam zupine
                                                    owocowa z lesnych owocow z makaronem,
                                                    dzis popijam "zupe "z glogu,sa tu takie juz gotowe,i to mnie nie
                                                    uczula,
                                                    chlodnik tez switny w upaly i zupka gaspaczio,ta ostania
                                                    niestety ,ale musze sie obejsc smakiem ,za duzo uczulajacych
                                                    skladnikowsad
                                                    kalafiorek na kolacje pojadlam,dzis zostalo pod bok do sosu miesnego.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 30.06.09, 21:26
                                                    uuuuuuuuuuuu..zanim doczytalam Jagus post do konca to juz wiedzialam
                                                    ze bedzie zupka na ryzu,
                                                    oj,lubie takie,
                                                    chyba tez sobie nagotuje takiej i od razu na wadze skoczewink)
                                                    Jagus,jak tak goraco,niemam absolutnie smaku na miesiwo,
                                                    ale postaram sie go jesc,chociaby biale tylko,
                                                    a dzis dokupilam sobie jagodowa zupke i cus nowego do posmakowania,
                                                    jakies wyglada czekoladowe i ma smakowac,jak veling,takie cus co
                                                    malym dzieciom na mleku robiasmile)to staruszki sobie kupuja na
                                                    sniadanie wink
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: potrawy na upalne dni 30.06.09, 21:38
                                                    Dobrze Kenduś,a dogadzaj sobie i jedz to,na co masz ochotę.
                                                    Muszę Ci powiedzieć,że ja specjalnie też nie mam ochoty na mięsiwo,ale np.bardzo
                                                    lubię ugotowany boczek na zimno.Raz na m-c robię sobie taką wyżerkę,a na tym
                                                    wywarze oczywiście gotuję zupkę.
                                                    http://i42.tinypic.com/20k62r5.gif
                                                    --
                                                    http://i43.tinypic.com/21neatf.gif
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 30.06.09, 21:51
                                                    Jagus,
                                                    Ty mnie juz nie kus na boczusie jedne...
                                                    tez to uwielbiam na chlebku i z musztarda albo z czosnkiem,
                                                    ale ze na te dodatki jestem uczulona to go niejem a smak sie ciegnie
                                                    za mna straszniewink),ale raz zjadlam,udalo mi sie zakupic sliczny
                                                    kawaleczek chudziutki,brakowalo mi dodatkowsad(

                                                    ale juz wiem,czego bardzo dawno nie jadlam,
                                                    kurczaka pieczonego na butelce,w ktorej byla woda+wino,
                                                    piekl sie na stojaco w piekarniku i chyba bede musiala sobie zrobic,
                                                    sprawdze czy mam ta butelke jeszcze,bo pasowala na wysokosc do
                                                    piekarnika-taka z szeroka szyjka,stala stabilnie na "kratce" w piecu
                                                    z nadzianym kurakiem.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 30.06.09, 22:10
                                                    Jagus,
                                                    ten przepis z forum kuchnia odpatrzylam i nie bylabym soba by nie
                                                    sprobowac,
                                                    wyszedl bardzo smaczny i nadpodziw soczysty,nie pamitam ile siedzial
                                                    w piecu ale zawsze mozna go ukuc w najgrubsze miejsce,zobaczyc jaki
                                                    soczek wycieknie,jak klarowny to pietuch gotowy.

                                                    a teraz rozmarzona smakami kulinarnymi,
                                                    Jagus,
                                                    czlapie sie szykowac do spaniasmile)
                                                    miej sobie dobrze nocka/wyspij siewink PA;..,kiss
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: potrawy na upalne dni 02.07.09, 15:13
                                                    Pianka jogurtowa

                                                    https://th.interia.pl/40,oikuchnia,75d11096125511/4a4a4a4c27364_440.jpg

                                                    duży jogurt owocowy(dowolny) 400 gram, 2 szt
                                                    żelatyna, 4 łyżki
                                                    galaretka (dowolna), 2 szt
                                                    świeże owoce,

                                                    Foremkę cieniutko smarujemy tłuszczem, lub wykładamy folią spożywczą. Galaretki
                                                    rozpuszczamy w/g przepisu na opakowaniu, żelatynę w kilku łyżkach gorącej wody.
                                                    Jogurty wlewamy do wysokiego naczynia i ubijamy mikserem do uzyskania
                                                    puszystości. powoli wlewamy żelatynę cały czas ubijając, dodajemy pokrojone
                                                    owoce (np.truskawki, banany,maliny ) i wlewamy do formy, schładzamy. Wierzch
                                                    ozdabiamy owocami i zalewamy galaretką.

                                                    --
                                                    http://i42.tinypic.com/2ijp2f6.gif
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 02.07.09, 19:53
                                                    o jejaaaaaaaaaaaaaaaaaa..Jagus
                                                    po prostu pychotkowo wyglada,
                                                    czegos takiego brakowalao mi pod czeresniesmile
                                                    robilam pare razy cos podobnego wspaniale na upalne dni.

                                                    a ja na obiadek stare kartofle w plasterkach na patelni usmazylam,
                                                    slubne mial pare sledzikow,polalam sosem :kwasna smietana -troszke
                                                    malo bylo domieszalam kwasnego mleka/koperek/szczypiorek/pietruszka
                                                    naciowa,
                                                    nawet smakowalo i pojedzona sie czulamsmile
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: potrawy na upalne dni 03.07.09, 16:34
                                                    http://i41.tinypic.com/vnicxy.jpg
                                                    mąka, 1/2kg.
                                                    margaryna, 1szt
                                                    drożdże, 5dkg
                                                    kwaśna śmietana, 1/2szkl.
                                                    ocet, 1łyżka
                                                    szczypta soli,
                                                    jajka, 2szt

                                                    1. Do mąki włożyć margarynę i posiekać.Do śmietany dodać drożdże,aż się rozpuszczą potem wlać do mąki dodać sól,ocet i jajka.Zagnieść ciasto,rozwałkować.Wycinać kólka i wkładać farsz z kapusty i mięsa lub boczku.

                                                    2. Farsz:ok. 500g. kapusty kiszonej ugotować ostudzić i pokroic.Mięso mielone (30-40 dkg.) podsmażyć na patelni wraz z cebula.Wszystko razem wymięszać i doprawić do smaku solą i pieprzem.

                                                    3. Farsz 2:Kapusta kiszona ugotować,ostudzić i drobno pokroić.Kawałek boczku pokroic w kostke i podsmażyć na patelni wraz z cebula doprawic do smaku sola pieprzem lub jarzynką.
                                                    Ciasto rozwałkować i wycinać kółka nakładać farsz i zlepiać jak pierogi lub formować wg. gustu np.bułeczki rogaliki lub podłużne paszteciki:wycinamy prostokąty i nakładamy farsz i zwijamy podobnie jak rolade czy krokiety.Gotowe paszteciki układać na blasze posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kminkiem.Piec w nagrzanym piekarniku ok.25min do zrumienienia.

                                                    Ciasto nadaje sie również do pieczenia na słodko np.rogalików bułeczek itp.do ciasta dodajemy wówczas jeszcze cukier waniliowy i 3łyżki cukru i nadziewamy dowolnym nadzieniem np.marmolada,serem ,czy owocami:jagodami i innymi.


                                                    --
                                                    http://i43.tinypic.com/m9n0bm.gif
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 03.07.09, 19:34
                                                    noz qurcze,ales Jagus mnie "strzelila" takie pysznosci robisz??
                                                    siostra robila kiedys,z miesnym nadzieniem,pychotka.
                                                    moze zrobie w deszczowe dni,teraz i tak goraco w chatce,
                                                    jest za czym w sklepie "polowac" na miesko mielone w odpowiedniej
                                                    ceniewink
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: potrawy na upalne dni 03.07.09, 20:38
                                                    Jagus,
                                                    nie kus juz wiecej smakolykami,
                                                    tez bym cos takiego pojadla a lenia mam strasznego,
                                                    dzis kupilam same szyneczki kurczakowe tamio-ktorka data,
                                                    usmazylam wszystko na raz,zjadlam na obiad a reszta do
                                                    zamrazarki,pozniej tylko kasza/ryz i obiadek gotowy.
                                                    a na lunch zupke jagodowa z amkaronem zjadlamsmile
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: potrawy na upalne dni 05.07.09, 09:21
                                                    A ja dzisiaj też mam jagódki.Zrobię na słodko z makaronem i śmietaną.
                                                    http://i40.tinypic.com/t855zl.gif
                                                    A to na zaś.http://i41.tinypic.com/5waz4m.gif
                                                    NALEŚNIKI Z MIĘSEM

                                                    http://i42.tinypic.com/jtxi75.jpg
                                                    Mąka pszenna, ok. 0,6 kg
                                                    mleko, 1-1,5 szklanki
                                                    Jaja, 4-5
                                                    olej,
                                                    mięso chude (najlepiej wołowe), ok. 0,5 kg
                                                    sól, pieprz,
                                                    cebula, 1
                                                    włoszczyzna, ziele angielskie, liśc laurowy,

                                                    1. Mięso ugotowac w warzywach, z liściem laurowym, zielem angielskim, solą i pieprzem . Powstały wywar wykorzystac jako rosól lub do przygotowania czystego barszczu czerwonego, który podajemy do popicia naleśników.

                                                    2. Wystudzone mięso razem z cebulą przepuścic przez maszynkę. Przyprawic do smaku solą i pieprzem. Dokładnie wyrobic.

                                                    3. Mąkę utrzepac z mlekiem i szczyptą soli. Dodawac po żółtku. Ciasto musi byc dosc rzadkie (cienkim ciągłym strumieniem ma spływac z łyżki).

                                                    4. Z białek ubic sztywną pianę. Dodac do ciasta i delikatnie wymieszac. Smażyc cienkie naleśniki.

                                                    5. Każdy naleśnik smarowac masą mięsną, zawinąc, smażyc na złoto z obu stron na rozgrzanym oleju. Podawac gorące z ulubioną surówką i barszczem lub rosołem do popicia. Smacznego.
                                                    --
                                                    http://i43.tinypic.com/m9n0bm.gif
                                                  • kendo Re: krokiety 05.07.09, 12:38
                                                    tak nazywam takie nalesniki z roznymi nadzieniamismile
                                                    i chyba bede musiala sobie zrobic,
                                                    zapowiadaja sie chlodne dni,wiec nie bedzie pracowicie stac przy
                                                    piecu i smazyc,

                                                    moj obiadek dzisiejszy to golabki,juz sie rozmrazaja.

                                                    zycze smacznego
                                                    a do Jagus,to bym w plaw przylynela na te "jagodzinkowe nalesniczki"
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Przekładaniec kapuściany. 22.07.09, 11:09
                                                    https://polki.pl/work/privateimages/formats/NEWS_MAIN/14042.jpg

                                                    Składniki:
                                                    - 1 główka kapusty
                                                    - 40 dag mielonego mieszanego mięsa
                                                    - 10 dag startych pieczarek
                                                    - 1 jajko
                                                    - 1 posiekana cebula
                                                    - 2 łyżki oleju
                                                    - 1 kajzerka
                                                    - 1 kostka bulionowa
                                                    - 1,5 szklanki gorącej wody
                                                    - sól i pierz
                                                    - koperek

                                                    Mięso mielone dokładnie wymieszać z posiekaną i zeszkloną na oleju cebulą,
                                                    startymi pieczarkami, jajkiem, namoczoną i odciśniętą bułką, przyprawić do smaku
                                                    solą i pieprzem. Z kapusty wyciąć głąb, podzielić ją ostrym nożem na 4 części,
                                                    uważając by się nie rozpadły. Poszczególne liście poprzekładać farszem,
                                                    ćwiartkami kapusty złożyć w całość. Ćwiartki spiąć szpilkami do szaszłyków,
                                                    obwiązać. Na dno garnka wlać pół bulionu z kostki, włożyć kapustę, zalać resztą
                                                    bulionu, dusić, aż liście będą miękkie, posypać koperkiem
                                                    -----------------------------------------------------
                                                    Tyle przepis,ja bym poprzekładała liśćmi kapusty i może lepiej upiec
                                                    --
                                                    http://i41.tinypic.com/2zspsb8.gif
                                                  • kendo Re: Przekładaniec kapuściany. 22.07.09, 18:35
                                                    ja tez kapuche lubie,
                                                    cos ta recepta mi nie "lezy"
                                                    bym uszatkowala i jak Greis napisala,wymieszala z mielonym i
                                                    zapiekla w piecu,
                                                    podal bym borowkowa marmelade,tak tu to jedza.

                                                    dzis na jarmarku w Åhus zjadlam
                                                    kiebab z frytkami i salata,
                                                    niemal pekam z sytosci,rok chyba tego nie jadlam ze wzgledu na sos
                                                    obowiazkowy,ale wybralam lagodny,zobaczym co sie bedzie dzialosmile
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: obiad w Helssingborg 25.07.09, 17:39
                                                    http://i30.tinypic.com/w8kc4x.jpg

                                                    taki wczoraj obiad zamowilam w koreanskiej restauracji
                                                    kurczak w dwoch wydaniach:na patyczku(jednego juz zjadlam,byly dwa)
                                                    i w plastrach w sosie bardzo mocnym,i od niego mialysmy zaczac jesc,
                                                    ostanie miesko poledwica w plastereczkach z warzywami,
                                                    ryz,
                                                    wszystko bylo bardzo smaczne ,porcja akuratna by nieczuc ciezaru
                                                    przesycenia,
                                                    pytajac kelnerke jakie sa przyprawy,oznajmila,ze wszystko bylo w
                                                    zaprawie:czosnkowej/paprykowej,za glowe sie zlapala,kiedy
                                                    dowiedziala sie ,ze moze mnie to uczulic,zarekomedowala owoce
                                                    morza,i tu nastepny szok,bala mi sie podac to dania na wypadek,ze
                                                    moge miec pretesje do niej,ze takie dania zamowilam,
                                                    postawilam wszystko na ostania karte,zjadlam/posluchalam,nic sie
                                                    dzialo,dopiero o 21 godz,troche zaczelo mnie bablowac,i na tym sie
                                                    skonczylo,rano wszystko dobrze bylosmile
                                                    czyli na zdrowie obiadek mi wyszedl.
                                                    odczekam z tydzien i w domciu sobie to samo zrobiewink
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: obiad w Helssingborg 26.07.09, 09:43
                                                    Jago,
                                                    naprawde smaczne bylo,
                                                    nie czulo sie przypraw typowo koreanskich czy chinskich,jak to oni
                                                    maja zwyczaj nadawac jedzeniu ten specyficzny smak.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: kurkowa kolacja 27.07.09, 18:18
                                                    juz sobie przygotowalam,
                                                    usmazylam kurki z cebulka,
                                                    na bulkach podzielilam,przykrylam serem,
                                                    tylko do mikrofali na pol minuty by serek sie stopil i juz tylko
                                                    chapacsmile)
                                                    http://i29.tinypic.com/2vua89l.jpg
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: kurkowa kolacja 27.07.09, 19:07
                                                    Tu przytachałam swoje jagodzianki.To prawda co powiedziałaś,zjadłam jedną i mam
                                                    dość.wink Ciasto zrobiłam po swojemu,tak jak piekę drożdżowe.Dałam na 1kg maki 4
                                                    żółtka,pół kostki masła,pół l mleka
                                                    i szklanka cukru,cukier waniliowy i szczypta soli.Mogłam dać trochę więcej,bo
                                                    mało słodkie.

                                                    Tycie to można robić dla dwojga,a jak jest komu jeść,to szkoda zachodu na taką
                                                    małą ilość.wink musiałabym 2x piec,a to już ponad moje siły.wink

                                                    http://i31.tinypic.com/35n8tw7.jpg
                                                    --
                                                    http://i41.tinypic.com/2zspsb8.gif
                                                  • kendo Re: kurkowa kolacja 27.07.09, 19:19
                                                    Jagus,
                                                    wywolalas wspomnienia dziecinstwa,
                                                    Mam nam takie wypiekala i pamietam byly pychotka,
                                                    mysle,ze i Toje smakuja wybornie tak jak wygladaja sliczniesmile
                                                    no to napieklysmy sobiewink

                                                    swoje juz zamrozilam,
                                                    slubne zlapal ledwo wystygnieta i glaskal sie po brzusiu,czyli,ze
                                                    udaly mi sie jednym slowemsmile

                                                    kolacyjke juz zaliczylam,teraz herbata do wypicia.....a oczy juz mi
                                                    sie "kleja"smile)
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: brukiew-chyba tak sie to zwie? 28.07.09, 16:34
                                                    wyrywajac kwiatki,
                                                    myslalam o obiadku,
                                                    miecho juz mialam,a pancio ze sklepu wrocilo i kupilo mi
                                                    rotmus=mieszanka gotowanej brukwi/marchewki/kartofli,wszystko
                                                    utluczone i dolane zdziebko wywaru np.roslu
                                                    ,
                                                    qurcze pojadlam smacznie,
                                                    bo ten smak chodzil za mna od dawna,
                                                    pamietam,Mama robila nam sama brukiew ugotowana utarta ,lubialam to.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: brukiew-chyba tak sie to zwie? 29.07.09, 11:53
                                                    Nie jadłam brukwi i nie znam smaku,ale jadłam często surówkę z białej
                                                    rzodkwi z cebulką i olejem,trochę soli,trochę pieprzu.

                                                    Wczoraj zrobiłam kruche rogaliki,były bardzo smaczne,ale więcej zachodu
                                                    nie potrafię ładnie zawinąć.winkno i jak zmieścić jagody w małe rogaliki.wink żeby nie uciekły,chyba ciasto było za kruche.wink

                                                    http://i30.tinypic.com/2dcfwqa.jpg
                                                    --
                                                    http://i41.tinypic.com/2zspsb8.gif
                                                  • kendo Re: brukiew-chyba tak sie to zwie? 29.07.09, 22:51
                                                    *o!,
                                                    Jagus,
                                                    no takie wychodza wlasnie z jagodami,
                                                    bo kuleczki uciekaja podczas zawijania,
                                                    ja trzymalam ciasto z brzegow podczas zawijania,
                                                    troszke latwiej moze z drozdzowym ,
                                                    ale wyszly calkiem OK i smakowiecie .
                                                    najwazniejsze ,ze sa upieczone i mozna sie upajac smakiem.

                                                    ja jurto planuje marmelade jagodowa zrobicwink
                                                    nazbieralm dzis tyle co pirwszym razem,az sie cieszesmile
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: jagodowo;) 30.07.09, 11:09
                                                    no,"przyczepnego" nie bylo wczoraj,
                                                    jagody w sniegowce mi powpadaly,biale skarpetki sie juz mocza w
                                                    kwasnym mlekuwink
                                                    ja w Lidl nieraz jagodowy sloiczek sobie kupowalam,
                                                    dzis zrobie wlasnewink


                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • jaga_22 Re: jagodowo;) 31.07.09, 11:33
                                                    Nie wiedziałam,że kwaśne mleko wywabia plamy z jagód,myślałam,że nie ma na to rady.http://i29.tinypic.com/24drfi9.gif

                                                    A ja dzisiaj zajadam filet z leszcza.W zasadzie mąż nie bierze leszczy,bo mają dużo ości,ale taki okaz 55cm dł.wybornie smakuje z bułeczką,no i ości są duże.http://i29.tinypic.com/24drfi9.gif


                                                    http://i30.tinypic.com/n50ymw.jpg
                                                    --
                                                    http://i41.tinypic.com/2zspsb8.gif
                                                  • kendo Re: rybkowo;) 31.07.09, 14:56
                                                    o rany,jaka piekna sztuka,
                                                    uklony dla meza sle i zycze wiecej podobnych polowowsmile

                                                    tez dzis zamarzyla mi sie rybka,
                                                    w domu niet,
                                                    wiec podsmazylam cebule/utarta marchewke/ryz-juz wszystko putra w
                                                    garze,
                                                    odzielnie kalafior juz ugotowalam
                                                    i bedzie dla mnie jarski obiad,jutro miecho zajadamwink
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: figa 30.09.09, 17:01
                                                    wczoraj kupilam swieza w sklepie,
                                                    w przeciwienstwie do suszonych wcale nie byla slodka,
                                                    http://i34.tinypic.com/1enpg4.jpg
                                                    jak sie doczytalam
                                                    zawiera duzo mineralow i 11.9 g cukru.
                                                    zrobilam fotke wspolnie z plynem do mycia,
                                                    ktory sklada sie z figi i olejku rozanego,
                                                    nie wysusza rak.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: dzien kapusciany;) 03.10.09, 14:07
                                                    golabki juz zjadlam na obiad,
                                                    bigos tez juz gotowy,
                                                    fajna glowa kapusciana mi sie wybrala,
                                                    szkoda,ze nie mialam wiecej miesa do golabkow,
                                                    ale bigosik tez dobry,
                                                    czesc na swieta juz zamroze,bedzie pychotka.
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: pod znakiem pierzastego;) 15.11.09, 15:38

                                                    robilam salatke z papryki z Jagi forum,
                                                    zostalo mi tego sosiku,
                                                    bez namyslu rozmrozilam piersi i skrzydelka i w ten sosik na cala
                                                    noc,
                                                    dzis usmazylam/upieklam,
                                                    obiadek super soczyscie smakowal,

                                                    dodam,ze 2 razy jadlam ta papryke ,ale skore spalilam w piekarniku,
                                                    postraszylo troszke i raz na tydzien bede zajadac sie paprykowa
                                                    slataka z cebula,super smakuje. tydzien --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pod znakiem pierzastego;) 15.11.09, 17:11
                                                    no ciekawie sie patrzy na niego,

                                                    moze byc recepta na wszelki wypadek,-odstrasza mnie papryka,cobym za
                                                    duzo w siebie niewchlonela.
                                                    a ta soja to jaka??
                                                    moczylo sie ja czy juz gotowa zmielona?
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • jaga_22 Re: pod znakiem pierzastego;) 15.11.09, 18:07
                                                    Soja w ziarenkach,wygląda jak groch.U nas kupuje się już zapakowane.Tu były 2 torebki.
                                                    http://i33.tinypic.com/vse4ug.jpg
                                                    -3/4kg soi namoczyć na noc.
                                                    -wodę odlać,zalać świeżą wodą i gotować 3 godz.
                                                    -2cebule udusić z 3 paprykami
                                                    -przekręcić soję 5x przez maszynkę(żeby nie było grudek), w międzyczasie dodając kajzerkę namoczoną w mleku oraz cebulę z papryką
                                                    -dodać 2 łyżeczki soli,pieprz,przyprawę meksykańską
                                                    -dodać 2 jajka
                                                    -ma być gęsta papa,jak za rzadka dodać trochę bułki tartej.

                                                    Piec w piekarniku na 170 st.bez termoobiegu,1 godz.10 min.

                                                    Dodatki mogą być różne i różniste.big_grin np.z pieczarkami
                                                    --
                                                    http://i36.tinypic.com/2ic2qnl.gif
                                                  • kendo Re: pasztet z soi 04.12.09, 10:27
                                                    jaga_22 napisała:

                                                    > Soja w ziarenkach,wygląda jak groch.U nas kupuje się już
                                                    zapakowane.Tu były 2 t
                                                    > orebki.
                                                    > http://i33.tinypic.com/vse4ug.jpg
                                                    > -3/4kg soi namoczyć na noc.
                                                    > -wodę odlać,zalać świeżą wodą i gotować 3 godz.
                                                    > -2cebule udusić z 3 paprykami
                                                    > -przekręcić soję 5x przez maszynkę(żeby nie było grudek), w
                                                    międzyczasie dodają
                                                    > c kajzerkę namoczoną w mleku oraz cebulę z papryką
                                                    > -dodać 2 łyżeczki soli,pieprz,przyprawę meksykańską
                                                    > -dodać 2 jajka
                                                    > -ma być gęsta papa,jak za rzadka dodać trochę bułki tartej.
                                                    >
                                                    > Piec w piekarniku na 170 st.bez termoobiegu,1 godz.10 min.
                                                    >
                                                    > Dodatki mogą być różne i różniste.big_grin np.z pieczarkami


                                                    wyglada mi to jak ciecierzyca,
                                                    a ja mam akurat w domu i chyba wyprobuje przed swiwtami,
                                                    napisze pozniej opinie smakowa.-dziki Jagus.


                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: golabki z wloskiej kapusty 04.12.09, 10:30
                                                    ryz juz stygnie,
                                                    miesko sie rozmrozilo w lodowce od wczoraj,
                                                    wiec na obiadek bede mic golabki,

                                                    moze tez i na stol wigilijny je wystawie,
                                                    bedac dawno kiedys u babci na wigilji,miala je wlasnie.
                                                    a pozatem tu wszystkie misiwo jest na stole wigilijnym wraz z
                                                    rozniastymi rybami.
                                                    a pozniej slodkosci najrozniejsze.


                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: golabki z wloskiej kapusty 04.12.09, 15:37
                                                    bardzo wydajna glowa byla,
                                                    miecha tez starczylo,

                                                    zostalo mi jednak citke glowki kapusty i niewiem co z niej zrobic,
                                                    szkoda mi wyrzucicsad
                                                    pasowalaby zupa??nie jadlam nigdy z niej.
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: golabki z wloskiej kapusty 05.12.09, 09:31
                                                    zamrozilam resztke wloskiej,
                                                    niech czeka na inspiracje,
                                                    siostra wczoraj oznajmila,ze Mama nam gotowala zupki z wloskiej
                                                    kapusty...
                                                    ale pamiec dziecinstwa juz zawodzisad(
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: piernikowe mufinki 30.12.09, 20:40
                                                    zamieszalam na szybkiego wielka lycha w miscewink

                                                    *szklanka maki(2 dl)
                                                    * 2 lyzeczki proszku do pieczenia
                                                    * 3/4dl.cukru(dalam brazowy)(tak okolo dwie/trzy lyzki)
                                                    * 50 g.margaryny roztopionej
                                                    * 1szt jablko w kosteczke pokrojone
                                                    * okolo 1 1/2 szklanki mleka
                                                    * 1 jajko rostrzepane
                                                    * po lyzecze cynamon/gozdziki/imbir
                                                    * piec na 225-250 stopni od 10-15 minut w zaleznosci od pieca.(swoje
                                                    pieklam na 225stopni 13 minut)

                                                    wszystko w misce wymieszalam i do foremek wkladalam lyzka
                                                    stolowa,tak mniej wiecej wypelniajac do wiecej niz pol foremki,
                                                    https://i45.tinypic.com/sfe985.jpg
                                                    obok dostawilam Carska herbatewink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: ala bigosik z wloskiej kapusty 08.01.10, 11:42
                                                    dokupilo slubne baranie goloneczki,
                                                    mam wedzona wolowine,
                                                    pychotka bedzie jednym slowem,

                                                    cukinia/papryki byla tansza
                                                    w ramach testu mieszanke zrobie pod nalesniki lub bliny,
                                                    nastepna pychotka.....

                                                    a sadelko zaczelo obrastac w oponke,
                                                    chyba od cukiereczkow,ktore niemal 2 kg od swiat pozarlamwink
                                                    swiat nie widzial...nigdy tak nie mialamwink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pawlowna 13.01.10, 21:09
                                                    przeszla wszelkie oczekiwanie
                                                    smakowe i organoleptyczne,
                                                    nie zdazylam zrobic zdjecia,
                                                    pancio "pozarlo" najwiecej w rekordowym tepiesmile
                                                    wmieszalam do ubitej smietany brzoskwinie z puszki,
                                                    pokroilam w male kawaleczki...pychotka bylasmile)
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pawlowna -recepta 14.01.10, 11:09
                                                    no prosze lasuch tak pozno do kuchn wpadl,pewnie po czekoladkewink)

                                                    Jagus,to proste deserowe "cudo"
                                                    *z pozostalych bialek,gdzie jakies ciasto pieklam,
                                                    upieklam beze na cala blache,
                                                    *ubilam slodka smietane dodajac troszke wnilji/cukru,
                                                    *wkroilam czastki brzoskwin,wymieszalam
                                                    *poprzekladalam te "placki"(podzielilam na 4-ry cczesci)ta mieszanka,
                                                    *na gore zakonczylam mieszanka smietanowa,posypalam reszta brzoskwin,
                                                    slicznie wygladalo i dobrze smakowalo.
                                                    mozna mieszac wszystkie owoce/posypywac starta
                                                    czekolada/kakaem/uprazonymi-zmielonymi orzechami,
                                                    *a nawet mozna ten bezowy placek pokruszyc w wieksze kawalki i
                                                    wszystko wymieszac,
                                                    *podajac w pucharkach udekorowane wedle fantazjiwink
                                                    tylko wtedy nie moze dlugo stac,ciapcia sie zrobi
                                                    zjadac od razuwink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: baranie lyteczki 31.01.10, 15:51
                                                    z kapucha....
                                                    dzis swiderki sobie do tego gotuje,dawno tak nie jadlam)
                                                    a na deser te szwedzkie bulki z migdalowa masa i smietanawink


                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pierogowo 01.02.10, 13:17
                                                    ha..................
                                                    dojzalam wreszcie do nich,
                                                    ide zmielic wolowinke z roslolu i rekawy zawine do ciastawink)
                                                    dziecie oznajmilo,ze chetnie wezmie do domu,
                                                    co bardzo rzadko chce cos zabrac z jedzenia ze soba....
                                                    acha,krepsy wzial bardzo chetnie,narzekal tylko na porcje,ze troszke
                                                    za malasmile,no bo co to 3 i 1/2 krepsa dla "chlopa" wielkiego?wink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pierogowo 02.02.10, 10:17
                                                    - niezystyplinowanie
                                                    nic nie ulepilam,
                                                    szybszy obiad rozmrozilamwink
                                                    ze tez sie tak rozleniwilam,
                                                    siostra niedwno stwierdzla,co mnie bardzo zaskoczylo,
                                                    ..ze mozna byc zabiedzonym z leniestwa..smile
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: pierogowo 02.02.10, 15:11
                                                    ha.....
                                                    wzielam sie za uszy podciagnelam i pierogi nalepilamwink
                                                    do miesa z roslolu cebule podsmazylam,
                                                    wyszly pychotki.....

                                                    zostalo ciasta,
                                                    wiec suszy sie juz szeroka pasta=wstarzki.
                                                    ktore pozniej wykorzystam do lososia ,nastepna pychotkasmile
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • jaga_22 Re: pierogowo 03.02.10, 11:33
                                                    Muszę Kenduś wypróbować sposób wyciągania siebie za uszy.
                                                    Ta umiejętność jest bardzo przeze mnie oczekiwana.wink
                                                    Zamówiłam pręgę wołową,to jutro ugotuję,no właśnie co....będzie rosół,czy coś
                                                    inszego wymyśleć ?.Jak pójdzie mi dobrze z uszami,to i pierogów nalepię.big_grin big_grin


                                                    --
                                                    http://i47.tinypic.com/vh9c49.gif
                                                  • kendo Re: pierogowo 03.02.10, 12:00
                                                    oj,z pregi beda przepyszne pierozkiwink
                                                    ja do swojego dodalam troszke rosolku bo bylo za suche cuswink
                                                    dziecie bedzie sie cieszyc z porcji,bo dostosowalam to jego apetytu
                                                    a kluskowy jestsmile

                                                    Jagus najogezej zaczac...a pozniej to juz "leci" prackawink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: ryz zapiekany z jablkami 03.02.10, 13:02
                                                    tak mnie naszla ochota,
                                                    akurat gotoje do obiadu,
                                                    reszte wykorzystam do zapiekanki,
                                                    lata nie jadlam.....mam nawet smietane ,
                                                    bedzie na podwieczorek,co pewnie juz kolacji nie bede musiala
                                                    chapacwink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: ryz zapiekany z jablkami 03.02.10, 19:22
                                                    *Jagus,
                                                    "na oko" receptawink
                                                    ugotowalam ryz bo do obiadu mialo byc=4 porcje,,tylko delikatnie
                                                    posolilam,bez przypraw zadnych,
                                                    zjadlam troche ze slubnym,

                                                    * reszta zostala do zapiekanki,chyba 2 porcje ryzu,
                                                    * obralam 4 szt jablek/utarlam,
                                                    * robilam z maslem,(chce sie go juz pozbyc)cieniutkie plateczki w
                                                    zarodporym naczyniu wylozylam rzadko,
                                                    * na to ryz ugotowany,
                                                    * na to wymieszane jablka z cynamonem i 2 lyzki cukru(w zaleznosci
                                                    od slodkosci jablka),mialam jeszcze koriander i doslownie
                                                    szczypte,dla poprawienia smaku,o! i orzechy laskowe grubo pohakalam
                                                    do tego,
                                                    * przykrylam to znowu ryzem,ale ciensza warstwa,

                                                    * posypalam odrobinka cynamonu/odrobina cukru i znowu platki masla
                                                    gdzieniegdzie poukladalam,mozna tez orzechami/platkami migdalowymi
                                                    posypac,

                                                    * pieklam na 190 stopni,chyba 40 min,bo film ogladalamM)

                                                    *mialam szczypte smietany,ubilam z odrobina waniljowego cukru i
                                                    lyzeczka cukru,i udekorowalam sobie lycha w miseczce z zapiekanka.

                                                    *schapalam ze smakiemwink

                                                    zrob sobie z jednej porcji ryzu na poczatek,
                                                    jak bedzie smakowac,to juz wieksza skalawink
                                                    --
                                                    *

                                                    Vistula

                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
    • kendo Re: babka cytrynowa 08.02.10, 16:21


      https://i50.tinypic.com/14lsbxy.jpg

      skladniki:

      * 50 g margaryny(dalamam masla)
      * 2szt jajka
      * cala szklanka cukru(2 decylitry)
      * 1 1/2 szklanki maki (3 decylitry)
      * 2 lyzeczki proszku do pieczenia
      * 2 lyzeczki cukru waniljowego
      lub skorki utartej z 1/2 cytryny
      * 1/2 szklanki mleka,(i decylitr)ja dalam cream fresch

      - ubic cukier z jajkami,
      _ dodac make z proszkiem do pieczenia /i skorka z cytryna/i
      przestudzona margaryne/ i mleko

      - zakrecic do rozmieszania grudek,
      - przelac do foremki z kominkiem,
      *-* piec 175-200 stopni 35 minut
      *-*pieklam na 200 stopni okolo 40 min.na srodkowej polce w
      piekarniku (wszystko w zaleznosci od pieca)

      samkuje i pachnie cytrynka
      polewy nie robie bo zamrazam od razu w porcjach do wyciagania
      --

      Vistula

      *
      gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
      • jaga_22 Re: babka cytrynowa 08.02.10, 17:02
        Kenduś,nie robiłam wtedy ryżu,bo co innego miałam zaplanowane,a mianowicie
        robilismy pierwszy raz rybkę na ovenie.Trzeba swoje
        smaki przestawić,bo rybka bez tłuszczu inaczej smakuje,ale była dobra.



        --
        http://i47.tinypic.com/vh9c49.gif
        • kendo Re: rybka inaczej..ryz 08.02.10, 17:13
          wiadomo,ze smak bedzie inny i zdrowszy,

          a ten ryz jak bedziesz robic
          najpierw go ugotujsmile
          pozniej przekladaj warstwami utartych jablek,
          z orzechami smakowalo,
          mozna i migdalowe platki lub posiekany dac.smile

          --
          *

          Vistula

          *
          gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
            • kendo Re: zapiekane krepsy 27.05.10, 21:31

              pieczenie barankawink
              ech,slubne mi nadal pracki przy piecu jutro,
              psiun juz miesnych kulek nie bedzie zajadal,wiec z miecha musze poczarowac
              roznosci,by za dlugo w zamrazarce nie lezalo,
              baranina bez kosci,bedzie smaczna pieczen,co psiunowi na okrase do karmy
              tez sie wlozywink
              a tak myslalam,ze sie poleniuchuje jutro po dzisiejszym miescie,co
              notabene nic nie kupilam.
              --
              *

              Vistula

              *
              gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
              • kendo Re: zapiekane krepsy 28.05.10, 15:44
                /mielone/miesny sos/baranek upieczony,

                slubne za glowe sie zlapalo,ze na caly tydzien na stole juz stalo
                przygotowane do zamrozenia,
                nogi w uszy wchodza,
                ale bedzie przyjemnie wyjac "gotowce",dogotowac:ryz/kuskus/jakis makaron i
                obiadek wcinac,
                nawet psiun ma tez porcyjeczki okrasowe na sucha karmewink

                acha,
                mialam nalesniki zamrozone,bo wiecej sie nasmazylo,
                pasuje ta forma do deserowego"skladu"
                ale nie do krepsow,
                rozlazily sie przy zawijaniu,
                musialam serem "sklejac",jutro zapiekam w piekarniku i obiadek gotowy,.
                --
                *

                Vistula

                *
                gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                  • kendo Re: zapiekane krepsy 29.05.10, 10:59
                    *Jagus
                    kreps panierowany/zawijany z nadzieniem nalesnik
                    i jeszcze go zapiekam posypany utartym zoltym serem i zalany sosem z
                    krosanych pomidorow i krem fresz...miam,miammmmmmmmmmmwink
                    --
                    *

                    Vistula

                    *
                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                      • kendo Re: zapiekane krepsy/grillowanie 10.06.10, 09:34
                        *Jagus
                        .."krosane pomidory"..
                        to w kartoniku kupuje czastki pomidow w sosie-takie w drobne kawaleczki
                        pokrojone.

                        bardzo nam posmakowala grillowana poledwica
                        - na pare godzin wlozylam juz pokrojone polowki plastrow w zalewe z
                        przyprawami,
                        - pozniej kazdy kawalek owinelam w polowki plasta bardzo cienkiego bekonu
                        (takie tu sprzedaja)
                        - naprzemiennie nadziewalam na "drut" z cebula/polowka pieczarki,
                        - przewracalam na wszystkie strony gdy bekon dostal zlocisty kolor,
                        - mieso bylo soczyste i smaczne

                        salata rozniasta z ogorkie i pomidorem
                        polana dresingiem:
                        odrobina musztardy/ocet z bialego wina/pepar/oliwa z oliwek,mozna wedlug
                        wlasnego smaku sobie skomponowac - dobrze trzeba wymieszac,zawsze robie w
                        butelce po sklepowym dresingu,moze stac pare dni w lodowce,
                        mozna go rowniez uzyc jako przyprawe do grillowanego miecha.
                        pychota.
                        --
                        *

                        Vistula

                        *
                        gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                        • kendo Re: obiad zakupiony 07.07.10, 10:32
                          wlacznie z lunchem,

                          slubne akurat wrocilo i kupilo
                          tort chlebowy miam,mniammmmmmmmmmmmmmmmmmmm o 12 godz.zaczynam go chapac
                          https://i45.tinypic.com/30bzma9.jpg

                          a na obiad grilowany kogut obdarty ze skory w ramach testowych,bo coraz
                          wiecej zakazanego moge zjesc.
                          --
                          *

                          Vistula

                          *
                          gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                          • kendo Re: nawiedzona pieczeniem;) 24.07.10, 16:52
                            https://i26.tinypic.com/2cdadkl.jpg
                            zapraszam na mufisy z jagodami nawet gwiazdkowe,
                            bo kto powiedzial,ze maja miec tradycyjna formewink

                            https://i31.tinypic.com/11qjt34.jpg
                            bulki drozdzowe z durum maki i pszennej,
                            nadziane oliwkami/bazylja/pomidorem/kozim serem i edamerem/przysmazona
                            czerwona cebula z resztami pieczonej baraniny,
                            po prostu do srodka mozna dac wszystko czyszczac lodowke z resztekwink
                            smakuja niebiansko,w chatce pachnie pieczonym chlebem.
                            --
                            *

                            Vistula

                            *
                            gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                              • kendo Re: lato w "sloikach" 28.07.10, 19:35
                                https://i29.tinypic.com/20m6vo.jpg
                                papryka z cebula
                                jagody na zupe
                                na na samej gorze sloiczek z platkami rozy i cukrem,
                                pachniala mi cala kuchnia roza poczas obrobkismile
                                a co sie nalizlam to moje...slodkosci straszne,ale np,do rogalikow
                                drozdzowych swietne nadzienie bedzie,
                                zrobilam z 10 deko platkow rozy.
                                --
                                *

                                Vistula

                                *
                                gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                  • kendo Re: lato w "sloikach" 28.07.10, 20:01
                                    *Jagus
                                    w tamtym roku robilam sok z tych samych platkow,
                                    tz.zbieranych z tego samego krzaka,tez mial sliczny kolor,

                                    papryke kupilam bo mysle,ze juz tansza nie bedzie jak obecnie ,
                                    wiec juz cos na zime pod bok bedziewink
                                    jak wroce w listopadzie to buraczki z kapusta zrobie,
                                    o tej porze beda juz tansze,wiec nie strace szansywink

                                    a wczoraj mi slubne uswiadomilo,ze we wrzesniu wyjezdzam,a nie w
                                    sierpniu...
                                    juz zaczynam sie stresowacwinki chce zdazyc ze wszystkimwink

                                    --
                                    *

                                    Vistula

                                    *
                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                    • kendo Re: nowy test chleba 17.08.10, 19:18
                                      z dinkel i vetekli= maka chyba otrebowa,czy jak to sie zwie ma 46%
                                      fibru=blonnika
                                      te jasniejsze bulki i chleb ="otrebowy"wink,
                                      https://i34.tinypic.com/2z7ka38.jpg
                                      https://i33.tinypic.com/2qlda3r.jpg

                                      smakowalam na kolacje bulki,sa pyszne,
                                      zobaczymy,jakie beda na sniadaniesmile
                                      --
                                      *

                                      Vistula

                                      *
                                      gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                      • kendo Re: brytanka 18.11.10, 11:41
                                        fasolka po bretonsku,
                                        od dawna mialam chrapke na nia,
                                        juz w garze sobie putra.....
                                        gotuje,jak zwykle wiecej coby w zamrazalke na zas wlozycsmile
                                        --
                                        *
                                        Vistula
                                        *
                                        gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                        • kendo Re: po grecku 21.11.10, 14:30
                                          choc grecy wcale tej recepty nie znajawink
                                          zatesknilam za ryba w tym zestawie.
                                          --
                                          *
                                          Vistula
                                          *
                                          gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                          • jaga_22 Re: po grecku 21.11.10, 17:42
                                            Rybkę po grecku zrobię na wigilię.
                                            Fasolkę po bretońsku też lubię,niestety teraz mi nie wolno jeść fasoli ani grochu,nawet groszku.sad



                                            --
                                            http://i51.tinypic.com/zlwuma.gif
                                            • kendo Re: po grecku 21.11.10, 18:51
                                              a ja Jago zaczynam od poczatku testac wazywa i roznie to jest,
                                              ale nie tak tragicznie,
                                              fasole w straczkach niestety jeszcze nie moge,groszku zielonego w kazdej postaci....sad
                                              pomidora juz daje rade z czago sie ciesze,
                                              a czemu nie mozesz jesc tego Jagus?
                                              --
                                              *
                                              Vistula
                                              *
                                              gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
        • jaga_22 Re: az mi zapachnialo tym jedzonkiem:) 21.11.10, 20:15
          Kenduś przyplątała mi się dna (artretyzm) Praktycznie to co zdrowe,np.tłuste ryby morskie,
          a szczególnie wędzone jak makrela którą lubię,łosoś,halibut ,śledzie,to mam zabronione.To co mogę jeść
          bez ograniczeń ,to nabiał,pieczywo,makarony,z mięsa kurczaki,wołowina i indyk i to tylko 2x w tyg.wędlin,ani podrobów żadnych.Wieprzowiny nie wolno.

          Warzywa wszystkie prócz brokuł,,grochu fasoli,soi,szpinaku,a kapustę tylko białą.
          Owoce też wszystkie,niewskazane melony i banany.Lista jeszcze jest długaśna czego
          nie można,o! mojej ulubionej czekoladybig_grin mocnej kawy i herbaty.
          Biorę leki i uważam,ale nie da się tak całkowicie wyeliminować wszystkiego.sad

          --
          http://i51.tinypic.com/zlwuma.gif
          • kendo Re: az mi zapachnialo tym jedzonkiem:) 22.11.10, 08:35
            o swiecie Jagus,
            alez Cie dopadlosad,
            ale dobrze,ze wiesz co mozna spozywac,wiec chyba lepsze /szybsze szanse na wyzdrowienie,
            a wiem z mojej alergi,jak sie czlek mec<zy smakowo,kiedy nie moze czegos co lubi podjesc sobie.
            zycze szybkiego powrotu do zdrowia Jagus,
            acha a z czego powstaje ta choroba?
            --
            *
            Vistula
            *
            gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
            • jaga_22 Re: az mi zapachnialo tym jedzonkiem:) 22.11.10, 10:21
              Niestety Kenduś to choroba nieuleczalna,ale jak będę uważała co jem,to będę unikać
              ataku bólu,a każdy atak,to duży stan zapalny.Teraz mi się rzuciło na palce prawej ręki.Najgorzej w nocy to jest ból kłujący i tylko leki przeciwzapalne i moczenie w zimnej wodzie
              z dodatkiem soli bocheńskiej.
              U mnie nikt w rodzinie nie chorował na to,tylko te moje nereczki są niezbyt sprawne
              i nie radzą sobie.


              www.blubit.com.pl/science/10/index.htm
              --
              http://i51.tinypic.com/zlwuma.gif
              • kendo Re: ryba chyba bedzie na miejscu 06.01.11, 10:46
                *Jago,
                skopiowalam sobie linka/poczytalam
                a tak sie zastanawialam nieraz czemu boli mnie duzy paluch u stopysad
                musze sie przyjzec temu blizejwink

                a tak pozatem dzis rybka na obiad.....psiun tez ja uwielbiawink
                --
                *
                Vistula
                *
                gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                  • kendo Re: ryba i u Jagus kopytkowoleniwie;) 07.01.11, 20:18
                    drugi dzien po zjedzeniu dorsza i na razie OK.....

                    *Jagus,
                    wlasnie dzis kartoflaczki kupilam i jutro sobie kopytka zrobie,
                    do kotleta z karczku...naszla mnie ochota na swinkewink
                    --
                    *
                    Vistula
                    *
                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                    • kendo Re: u Jagus kopytkowoleniwie;) 08.01.11, 10:12
                      przesypiajac cala noc "nad kopytkiem"
                      postanowilam sobie upiec poloweczki kartofla w piekarniku,
                      juz widze ulozenie na talerzu,
                      po srodku 4 polowki pieczone kartofla,
                      po lewej salatka z buraka z olejem/cebula,
                      po prawej karczkowy...mniam,mniammmmmmmmm..taki mam smak dzis obiadowysmile
                      a na deser jakis owoc egzotyczny,
                      wczoraj nakupowalam sobie bez likusmile
                      --
                      *
                      Vistula
                      *
                      gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                      • kendo Re: swinka panierowana 08.01.11, 15:33
                        o rany,alez mi dzis obiad smakowal,
                        a Bobby??,warowal caly czas niemal przy piecu,kiedy smazylam kotlety,
                        przy obiedzie az przytupywal,kiedy dostanie koltleta w miske,
                        nawet zjadl placuszka,zawsze smaze,kiedy jajo z panierowania mi zostaje,
                        wiec mial odmiane od ryby i pierzastego miesa dzisiajwink

                        a na deser kazalam kupic slubnemu ryz "swiateczny" a´la Malta,mam sos brzoskwiniowy...
                        no ,jakos poswiateczny apetyt dopisuje,
                        moze nie bede gloda w nocywink
                        --
                        *
                        Vistula
                        *
                        gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                        • kendo Re: resztki salaty 09.01.11, 10:42
                          zostalo od wczoraj buraczkow/jajko z kolacji/pol kartofla upieconego,
                          pokroilam wszystko,dodalam majonez i cremfresz,doprawilam i wspaniala "salatka" na wedlinywink
                          --
                          *
                          Vistula
                          *
                          gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                          • jaga_22 Re: resztki salaty 09.01.11, 13:48
                            Oj Kenduś,przez Ciebie zrobiłam się głodna.Powiem żeby mój naobierał ziemniaczków,a ja mam jeszcze bigos,podsmażę tylko okrasę z boczku i będzie dobrze.
                            Z owocami to coś zaczyna być kiepsko.Córka była w Boomi ,a tam nektarynki po 50zł,winogrona po 18zł/kg
                            a brzoskwinie chyba po 46.Widać nie ma,zbiór wymrożony.Tańsze są gruszki,mandarynki,
                            no i jabłka,tylko po 2zł.


                            --
                            http://i52.tinypic.com/mjojz4.gif
                            • kendo Re: resztki salaty i owoce 09.01.11, 14:13
                              *Jagus,lubie takie salatki,
                              z wedlina tylko wlasnego chowu albo po prostu tak pod sam chlebwink

                              tu owoce tez drogie,
                              ten tydzien beda cytrusowe,
                              nastepny z innego "podzialu"wink
                              ale ze nie pale to wydalam na nie jakbym 2 paczki papierosow kupila prawie 100 SKRpowinno starczyc ma na caly tydzienwink
                              * smakuje mi bardzo papaja,
                              * melon miodowy pamelo smakuje zupelnie jak geifrut-taki samk odczuwam
                              *melon galia zabieram do siostry,w miescie wszystko drozsze w sklepiewink
                              * carambola cos za kwasna byla ale bardzo soczysta
                              * lubie tez pasjon owoce-akurat cena na szt.przystepna byla
                              * mango tez moze byc,u siostry bede wcinac bo dzis znikam wieczorem do piatku chybawink
                              --
                              *
                              Vistula
                              *
                              gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                              • kendo Re: cannelloni 09.01.11, 15:27
                                kuchnia.bobyy.pl/przepis/canneloni-ala-ruskie-pierogi
                                fajne i chyba super bedzie smakowac polane cebula z boczkiem przysmazonymsmile
                                --
                                *
                                Vistula
                                *
                                gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                  • kendo Re: cannelloni 09.01.11, 16:30
                                    *Irysko,
                                    tak szczerze?,
                                    to ja nie lepiaco-pierogowa,
                                    ide zawsze na latwiznewink
                                    jak zrobilam napisalam,jak mi smakowalosmile
                                    --
                                    *
                                    Vistula
                                    *
                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                    • iryska2604 Re: cannelloni 10.01.11, 20:06
                                      Ja tradycyjnie lepiąco -pierogowa jestem.Uwielbiam ja i moja rodzina,a ze w zyciu tego narobiłam od groma i ciut to wprawę mam.Ty wiesz ze Danka do mnie specjalnie na pierogi przyjeżdzała?
                                      • jaga_22 Re: cannelloni 10.01.11, 20:24
                                        A ja dzisiaj wyciągnęłam ostatnie pierogi wigilijne,ale smakowały.smile wink Mam już ładny kawałek mięsa,uduszę,co na obiad,a resztę zrobię pierożki.


                                        --
                                        http://i52.tinypic.com/mjojz4.gif
                                        • kendo Re: cannelloni 14.01.11, 17:23
                                          *Irysiu,
                                          noz qrcze,gdybm blizej miala to chyba tez bym sie z Danuska zabioerala,to w koncu po drodzesmile-

                                          *Jagus,
                                          kusisz pierogami miesnymi,,
                                          teraz juz u siebie bede,wiec mam duzo do zrobienia na talerzwink

                                          dzis w miescie,tania jadlodajnie wykrylam na bocznej uliczce,
                                          zamowilam na wynos kiebab talerz:frytki/slata/ogorek/pomidor i oczywiscie kiebab mieso,
                                          porcja jak dla chlopa malorolnego,
                                          miecho zjadlam z salata,frytki ptaszynom dalm po drodze do domuwink
                                          teraz moglabym morze wody wychleptac...niczym nie moge pragnienia ugasciwink

                                          *
                                          Vistula
                                          *
                                          gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                          • kendo Re: bulki upieklam 23.01.11, 10:04
                                            wczoraj,
                                            nie bardzo mi smakuja,
                                            za duzo zmieszalam mak groboziarnistych i cos mnie "gryzie na podniebieniu"wink,
                                            powinnam wedle recepty sie trzymac,ale chcialam sie "pozbyc" resztek makwink
                                            --
                                            *
                                            Vistula
                                            *
                                            gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                            • kendo Re: z burakiem po lewej stronie;) 23.01.11, 12:03
                                              naszlam przepis na upieczone "osemki" buraczka w piecu,
                                              polane olejem/posypane gruba sola/pieprzem
                                              gdy juz upieczone po 20/30 minutach,
                                              oblac balsamem octowym jakims/posypac migdalami obranymi ze skorki i obsypac serem tartym,zapiec w piecu na 225 stopni do czasu rostopienia sie sera,
                                              testam dzisiaj , bitki wolowe na obiad z kasza.

                                              --
                                              *
                                              Vistula
                                              *
                                              gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                              • jaga_22 Re: z burakiem po lewej stronie;) 23.01.11, 14:10
                                                Kenduś,zrobiłaś mi smaka na bitki wołowe z kaszą i ogórkiem kiszonym,dawno nie jadłam.wink
                                                Podsmażyłam piersi z kurczaka na rumiano,podsmazyłam do tego pieczarki z cebulką,a do tego gotuje
                                                się ryż.Surówkę mam z pudełeczka.smile


                                                --
                                                http://i56.tinypic.com/wwfbro.gif
                                                • kendo Re: z burakiem po lewej stronie;)poprawka 23.01.11, 15:12
                                                  hmmmmmmmmmmmmmmmmm...tez smaczny obiad Jagussmile

                                                  wracajac do buraczkow zapiekanych to tak po mojemu nastepnym razem zrobie,
                                                  * migdaly/orzechy wloskie nie musza byc,
                                                  * przyprawci wiecej ,
                                                  * dodac ser najlepiej mozorela,
                                                  * balsam winegr wcale nie musi byc.
                                                  ale zjadlam bo i tak mi smakowalowink
                                                  --
                                                  *
                                                  Vistula
                                                  *
                                                  gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re: buffe´z pizzy 05.02.11, 11:58
                                                    wczoraj siostra wyczytala nowa forme konsumowania pizzy,
                                                    poszlysmy oczywiscie wyprobowac,
                                                    wiec co do samej formy pomyslu to dobre,
                                                    bo mozna z kazdego sortu wziasc sobie trojkacik(sa pociete wlasnie w porcje kawalki),
                                                    salat roznych duzo + czarne oliwki-ktore bardzo lubie,
                                                    sosy trzy rodzaje i pizza chleber i maslo i nawet zupa z cieciezycy byla,ktora po prostu juz nie zmiescilamwink
                                                    mozna brac porci ile tylko da rade sie zjesc......
                                                    szkoda tylko,ze ciasto troche bylo nie pod moj smaksadchyba nie pojde tam wiecejwink

                                                    dzis zupa krupnik na skrzydelkach pierzastychwink

                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • greis52 Re: buffe´z pizzy 05.02.11, 12:39
                                                    najlepsza pizze jadłam produkcji
                                                    mojej mamy na cieście drożdżowym,
                                                    a u mnie dziś wariacje z kiełków,
                                                    które sama hodujesmile
                                                    z jajeczkiem na śniadanie,
                                                    na obiad zapiekanka ziemniaczana z kiełkamismile
                                                    na kolacje będzie masełko rzeżuszkowe...
                                                  • kendo Re:zdrowe menu 05.02.11, 13:11
                                                    *Greis
                                                    no super ze sobie serwujesz takie "zarelko"
                                                    a jakie kielki uprawiasz?
                                                    myslalam juz tez nad tym by wprowadzic do menu cos innego,
                                                    moze sa takie ktore "buduja wapno w kosciach"?
                                                    nie musialabym brac tabletek,ktore nienawidzesad
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • greis52 Re:zdrowe menu 05.02.11, 15:20
                                                    kupuje gotowe zestawy w warzywnym,
                                                    tym razem mam mieszankę łagodna
                                                    75% lucerny i 25 % rzodkiewki
                                                    jak piszą na opakowaniachsmile
                                                    to skarbnica min. i wit.
                                                    a zimą to fajny dodatek do wszystkiego
                                                    polecam
                                                  • kendo Re:zdrowe menu 05.02.11, 15:31
                                                    a to sobie zakupie gotowe,bo tez sa,
                                                    ale chyba nie z zodkiewki,bo doczytalam sie ze jakies tam "szczawiany" czy cus jest zlodziejm wapnia,choc przez jeden raz pewnie togo nieubedziewink,ale trzeba wziasc pod rozwage,
                                                    musze zezuche zakupic,lubie na kanapke do jajka.
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • greis52 Re:zdrowe menu 05.02.11, 15:44
                                                    www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_wartosci_odzywcze_kielkow_roslin.html
                                                    mała sciąga...
                                                    następnym razem kupie buraczane
                                                    tylko mena tym nie nakarmiszsmile
                                                  • kendo Re:zdrowe menu 06.02.11, 22:16
                                                    *Greis
                                                    moj men nawet nie patrzy w moj talerzwink
                                                    ale zawsze skory do posmakowania czym sie zajaddam,
                                                    nieraz zamowi sobie cuswink
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:nowe zapasy 10.02.11, 11:11
                                                    wszystko wyjadalam z zamrazali,
                                                    tz przygotowane obiady
                                                    czas na nowe zmagazynowanie,
                                                    pozniej tyklko podgrzac i gotowewink

                                                    wczoraj upieklam kurzece szyneczki 4 szt.co daje 4 obiady,dogotuje kuskus/ryz/makaron i obiady beda kompletne,
                                                    dzis w planie robienie golabkow z wloskiej kapusty z ryzem i druga czasc z kaszy,
                                                    i sos miesny,to drugie latwe,wiec moge poswiecic sie golabkomwink
                                                    jutro moze zrobie kulki miesne,
                                                    o i pierogow ruskich tez mie sie chce,
                                                    a i caleooni zakupilam i dojzewam do prackiwink-ale tego mrozic cyba nie bede,
                                                    zobacze jak beda smakowacwink
                                                    zupiny tez mi sie chce np kapusniaku/barszczu ukrainskiego.....itd.......smile))))))))))))
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:nowe zapasy 10.02.11, 15:09
                                                    pancio jak GOM stal nad golabkamiwink
                                                    ze tez chlop niema cierpliwosci,
                                                    ale wyszly naprawde pychotki,te z kasza,z ryzem zrobie innym razem

                                                    a kapusty zostalo wiec zupine jutro nastawie,niemam kartofli...ech zawsze cczegos mi brakniewink
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • iryska2604 Re:nowe zapasy 10.02.11, 20:08
                                                    Raz tylko robiłam z kaszą i juz zapomniałam jak smakują.Moja siostra jak robi gołąbki to ryz do nich prazy na patelni,dodaje do niego potem troche przecieru-to sa jakies po diabelsku czy co bo sa ostrzejsze.Dla mnie ten ryz jest za mało miękki.Muszę wypróbować inne gołąbki,bez ryzu a samo mięsko z pieczarkami -chyba będą dobre.
                                                  • kendo Re:nowe golabki z kasza gryczana 11.02.11, 08:48
                                                    *Jagus,
                                                    ugotowalam kasze nie do kinca,
                                                    mieso mielone (mieszane pol na pol swinka /wol)na "oko"ale wiecej niz kaszy bylo,
                                                    cebula podszklona/przyprawy,
                                                    z bialej kapusty podsmazam na patelni i pozniej dusze z bekonem miedzy warstwami lub jakas szynka wedzona przelozone,
                                                    te z wloskiej kapusty od razu dusilam zalane pociachanymi pomidorami z karrtonika,
                                                    na tym pozniej sos zrobilam doprawiajac szczypte.

                                                    *Iryska
                                                    o to podsmaze sobie ryz do nastepnej porcji,ale pozniej go podgotuje zdziebko,

                                                    oj,pewnie ze beda smaczne miesno-grzybowe pieczarkismile

                                                    zycze smacznego

                                                    wczoraj siostra podpowiedziala mi ,ze jeszcze moge zrobic dla urozmaicenia "kopytka nadziewane"
                                                    zapomnialam jak sie zwie ....nadzienie robie to co w lodowce z miesiwa/wedliny oczywiscie juz gotowe.
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • jaga_22 Re:nowe golabki z kasza gryczana 11.02.11, 09:31
                                                    No tak kasza +mięsko na pewno będzie dobre,bo ja kiedyś zrobiłam po przepisie
                                                    z samej kaszy z cebulką i skwarkami,nie pamiętam,czy jeszcze coś dodałam,ale mnie nie zachwyciły.
                                                    Wczoraj miałam robić pierożki z wołowinki z rosołu,ale z takim katarem to niemożliwe.
                                                    Dzisiaj wpadłam na inny koncept,zrobiłam ciasto naleśnikowe i mężuś usmażył 20 naleśników.
                                                    Podsmażę cebulkę,dodam mięsko,przyprawię i będzie farsz.Będę miała na dwa dni.
                                                    Dzisiaj będzie dorsz świeży z surówką.

                                                    --
                                                    http://i56.tinypic.com/wwfbro.gif
                                                  • kendo Re:nowe golabki z kasza gryczana 11.02.11, 09:36
                                                    mniam,mniam Jagus,
                                                    juz lece do Ciebie na obiadekwink

                                                    siostra tez wczoraj o takich nalesnikach wspominala,
                                                    robi jeszcze do nich sos i w zaroodpornym naczyniu zalewa/posypuje startym zoltym serem i zapieka-pychota dla mniewink

                                                    juz glaska po glowce Jagus ,wczoraj zapomnialam poprzytulac na "katar",
                                                    wirusidlo jakies zmutowane sie czepilo Waswink

                                                    bedec u May kupilam podgardle badzo chude bylo,na promoci,nie wiedzac co z tego zrobimy,wink
                                                    napierw obgotowalam w przyprawach,jako cos do chelba,
                                                    ale pozniej Mama poddala mysl golabki z kasza,zmielilam,
                                                    Jagus,pychota mi wyszla...smile
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:nowe golabki z kasza gryczana i grzybami 11.02.11, 14:41
                                                    hi,hi...
                                                    Jagus zawracam z drogi i pedze do Iryski na "wlasnego chowu makaron"
                                                    co racja to racja,
                                                    wlasnej produkcji nasmaczniejszy
                                                    a jak w rosole smakuje....smile

                                                    pochapalam zapiekane sledzie,
                                                    zupa juz niemal gotowa,bedzie na jutro,

                                                    a kopytka jutro tez robie,
                                                    doloze do gotowych juz zamrozonych miesnych dan,
                                                    nadaja sie do zamrozenia.
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • kendo Re:makaron. 12.02.11, 11:06
                                                    w karaju zawsze na ryneczku kupuje niemiecki,niepamietam jak sie nazywa,zawsze kieruje sie organoleptycznie na opakowaniewink
                                                    super do rosolu a nawet do sosu miesnego.

                                                    *Jagus,
                                                    ale przyznaje,ze kiedy dziecie bylo male robilam do roslou,
                                                    chcialam by poznal polskie zwyczaje/smaki obiadu,
                                                    ale rosolu nie lubi i takwink.
                                                    --
                                                    *
                                                    Vistula
                                                    *
                                                    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
                                                  • jaga_22 Re:makaron. 12.02.11, 18:41
                                                    Jak tylko wydobrzeję,to zrobię makaronu do rosołu,z 2 szklanek mąki wystarczy chyba?
                                                    U mnie tylko starsza córka nie je rosołu.

                                                    --
                                                    http://i56.tinypic.com/wwfbro.gif