Dodaj do ulubionych

zapraszam do MOJEGO pokoju :-)

24.03.03, 17:22
Otwieram swój pokój i zapraszam wszystkich, którzy lubią pogadać o wszystkim,
a czasem też o niczym smile

Dobrze sie tu czujcie, bałagańcie, a nawet bałamućcie.
Można tu gadać wierszem i prozą, rankiem, w południe i wieczorem, a nawet
nocą.

Kto żyw, ma wolną chwilkę, niech wpada i gada smile))))))))))))))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • mrouh Lubię poniedziałki pod warunkiem, że wiosna. 24.03.03, 18:24
      Jestem, jestem, trochę mi czasu zajęło pracowanie. Raz na
      jakiś czas trzeba pracować, żeby sie nie odzwyczaić...

      He, jak Ciebie Aniouek wyrzuci, to mnie będzie musiał
      też, bo ja zaraz druga w kolejce do robienia swojskiego
      nieładu. Ale nas Aniouek nie wyrzuci, bo by Anioukiem nie
      był! Daję głowę, że się ucieszy, że coś się tu dzieje i
      że takie spontaniczne odruchy na forum przejawiamy.

      Ja lubię poniedziałki, pod warunkiem, że jest wiosna. A
      dziś pogoda taka, że podejrzewam, że wiosna na piecu
      siedzi i dynda nogami, szykując sie do skoku na świat,
      żeby nas opętać zielonością. Jakby co to ja jej pomogę,
      bo łyse drzewa to jest coś, czego bardzo nie lubię.

      A czwartki, czwartki to sa dni szczególne. Najlepsze dni
      na odwiedziny u przyjaciół, wedle słów Kubusia P. Rację
      miał Kubuś, bo ja sie w czwartek urodziłam i na razie
      dobrze na tym wychodzę. Jak jeszcze trzynasty z
      czwartkiem sie spotka, to to juz na pewno jest dzień
      magiczny. Mi sie wtedy wydarza coś niesamowitego.To
      prawie gwarantowane.
      Ide sobie kawy zrobić i przeniosę się do swojego własnego
      urządzenia do forumowania, bo mnie stąd zaraz pewien
      osobnik powrócony z pracy wyprosi. Na razie
      • nict1 bardzo sie cieszę, że jesteś :) 24.03.03, 19:31
        Ja wogóle lubie poniedziałki i wiosenne i letnie i jesienne a nawet zimowe, bo
        to zawsze taki początek czegoś smile

        A do tej Twojej kawy to ja dorzucam drożdżówkę z makiem, serem, konfitura albo
        czym tam lubisz smile

        P.S.
        Aniouek miałby z wyrzucaniem teraz kłopot nie lada, bo w końcu co dwoje to nie
        jeden i to na dodatek nict1 ? smile
        • mrouh Re: bardzo sie cieszę, że jesteś :) 24.03.03, 20:04
          Ja też się cieszę i to jak!


          Mam sie z kim kawy napić, tak mi się chciało z kimś kawę
          wypić. Z nict1'em kawa lepiej smakuje, samej przy kawie
          łyso. Życie, i poniedziałki nawet, potrafią mieć swój
          miły aspekt, tak sobie pomyślałam wyjątkowo, choć z
          natury mam myśli w ciemniejszych, niż różowej, barwach. W
          poniedziałek nict1'a można spotkać! 1:0 dla poniedziałku.
          A za drożdżówkę i dobre serce dziękuję, na szczęście
          drożdżówka to wirtualna i jak się na ten mak w niej
          połakomię, to nie będę musiała mieć wyrzutów sumienia z
          powodu kaloryj smile, hihi.( Może z okazji wiosny
          przestawię się bezboleśnie na wirtualne smakołyki w
          Szufladzie? ).
          Poniedziałki lubię wiosenne, bo jestem leniem, a jak jest
          słońce i niezbyt gorąco, lepiej je znosić i pracować
          jednocześnie. Moja praca w poniedziałki szczególnie jest
          męcząca, bo taka "na drugą zmianę"- dzieciaki o 17:00 w
          szkole są nieznośne.

          W drugim panelu (przeglądarki- używam Mozilli i
          skorzystam z okazji, żeby ją pochwalić: można podglądać
          co się dzieje w wątku, kiedy się jest w trakcie pisania!)
          właśnie zauważyłam, że myślałeś, że mi się znudziło. Ależ
          skąd, tylko pisze mi się dość mozolnie z kotem na
          kolanach, który we mnie pazury wbija. No i bardzo mi
          miło, że przybiłam 400 p(s)ościk.

          Skończę ten list-ek, bo już mnie na pewno system
          wylogował ze trzy razy.Poza tym nie wiem, jak go
          skończyć, bo się rozpędziłam i nie mogę się pohamować.
          Tymczasem...

          P.S. Zobaczymy co na to wszystko Aniouek. Aha, nie
          wyrzuci nas, bo razem z kotem i 400 postem, to my trochę
          za dużo ważymy, żeby takie istotki jak Aniouki dały sobie
          z nami radę...Pozdrawiam Aniouka!
        • nict1 druga :))))))))))))))))))) 25.03.03, 09:46
          nie zauważyłaś, że Cię powitałem wtorkowo?

          mrouh napisała:

          > Jestem pierwsza?
          > Nic dziwnego, wszyscy po nocy siedzą. Jedni zapewne
          > odsypiają, drudzy ślęczą w pracy.

          nie wszyscy, nie wszyscy nie widać mnie ?

          > Ale wtorkowi nic nie moge zarzucić. Pierwsze koty za
          > płoty,skoro dożyłam wtorku, jakoś dożyję następnego
          > poniedziałku!

          smile)))))))))))))))))))))))))))))))

          P.S.
          Mrouh, dobrze że zaglądasz do SZUFLADY i pomagasz mi bałaganić smile
          Anioukowi się to nawet spodobało i w nocy mi taki szookk zaserwował, że szkoda
          gadać smile
          • mrouh Re: druga :))))))))))))))))))) 25.03.03, 15:16
            No dobra, dobra, byłam druga, ale tylko dlatego, że Ty
            dziś po północy jeszcze nie spałeś.
            I jak Ty sobie dajesz radę, chyba jestes jak Napoleon, co
            sypiał 4 godziny i mu wystarczyło.Zdawałoby się, że jak
            się ma 25 lat to jest się młodym, ale to nie zawsze jest
            prawda. Z sowy, którą kiedys byłam wykluł sie śpioch.
            • nict1 hehehe :))))) 25.03.03, 16:46
              mrouh napisała:

              > No dobra, dobra, byłam druga, ale tylko dlatego, że Ty
              > dziś po północy jeszcze nie spałeś.
              i to było wyjątkowo, bo...

              > I jak Ty sobie dajesz radę, chyba jestes jak Napoleon, co
              > sypiał 4 godziny i mu wystarczyło.
              nie jestem Napoleonem smile

              > Zdawałoby się, że jak się ma 25 lat to jest się młodym, ale to nie zawsze jest
              > prawda.
              > Z sowy, którą kiedys byłam wykluł sie śpioch.
              jak z gąsienicy motyl? smile

              A jak Ci minął dzień pracy?

              Pozdrawiam smile)))

              P.S.
              u mnie topornie niestety sad
              • mrouh Właśnie wróciłam z pracy 25.03.03, 20:38
                To na dziś koniec, tylko tej pracy poza domem, niestety.
                Było nawet wesoło "na ostatnim odcinku", szczęka i
                mięśnie w policzkach ze śmiechu mnie bolą. Byłam na
                Radzie Romantyków, znaczy Romanistów. Za tą pracę nikt mi
                nie płaci, ale ten jej odcinek akurat wolę sto razy, niż
                ten opłacany.

                Było wesoło, przyszłam do domu w dobrym nastroju i... się
                popsuł. Rozczarowałam się, negatywnie zaskoczyłam.Niby
                drobnostka..., a jednak się nie spodziewałam takiej
                reakcji. Opadłam, jak opada biszkopt wystawiony na
                przeciągi. Oklapłam. Ale czym prędzej włączyłam komputer,
                załadowałam Szufladkowe forum i juz mi lepiej smile.
                Ciekawe, że własnie od tego zrobiło mi się mniej
                nieprzyjemnie...HiHi

                Poprzednio napisałam
                > Z sowy, którą kiedys byłam wykluł sie śpioch.
                A nict1 na to tak:
                > jak z gąsienicy motyl? smile

                A ja się zrumieniłam. Eee... motylem byłam...smileAle
                śpiochem być wcale nie jest źle.
                Dzisiaj natomiast będę znów sową i sobie posiedzę w nocy.
                Zostało mi trochę roboty "komputerowej". Będę skakać
                pomiędzy WORDEM, a szufladką.

                Pozdrawiam również.
                Ahoj
      • aniouek1 Re: środa to najlepszy mój dzień :-) 26.03.03, 11:17
        Dzień dobry smile

        Nictusiu, a może byś tak zmienił sobie ogon na "szufladowy"?
        Mnie Twój ogon nie przeszkadza, ale gdzie się tylko z tą swoją nieprawdziwą
        wrednotą pojawiasz, to Cię za niego pociągają i szarpią.
        Od wczoraj jesteś prawdziwym gospodarzem "szuflady" to może już lepiej
        z "szufladą" po forach biegaj a nie z wrednotą?

        Pozdrawiam smile))
        • nict1 no! kolejny szok aniołku :-) 26.03.03, 16:16
          aniouek1 napisała:

          > Dzień dobry smile
          >
          > Nictusiu, a może byś tak zmienił sobie ogon na "szufladowy"?
          > Mnie Twój ogon nie przeszkadza, ale gdzie się tylko z tą swoją nieprawdziwą
          > wrednotą pojawiasz, to Cię za niego pociągają i szarpią.
          > Od wczoraj jesteś prawdziwym gospodarzem "szuflady" to może już lepiej
          > z "szufladą" po forach biegaj a nie z wrednotą?
          >
          > Pozdrawiam smile))

          Powiedz, co tak wszystkich razi w tym moim ogonie. Nikt nie chce być wredny, ja
          mówię - jestem. Każdy chce być "poważnie traktowany" ja mówię - olej mnie.
          Każdy chce by się nim i jego sprawami przejmowali inni - ja mówię - nie
          przejmujcie się mną, jak tu sie przejmować nictym.
          Kurna i tak jest źle!

          O co chodzi?
          Czemu to tak wszystkim przeszkadza?

          P.S.
          Dziękuje za propozycję, czuję sie wręcz ZASZCZYCONY, ale niczego nie obiecuję.
          Zastanowię się.
          Mam nadzieje, że się nie obrazisz smile
        • nict1 nie pytaj :-) 26.03.03, 17:58
          nawet pukać nie musisz smile

          mrouh napisała:

          > Można?
          zawsze i o każdej porze! Wchodź i czuj sie jak u siebie w domu! Zaczepiaj kogo
          popadnie! Czytaj i pisz co chcesz!

          Pozdrawiam
          • mrouh Re: nie pytaj :-) 26.03.03, 18:14
            Hi!
            > nie pytaj smile
            Hmmm, mam to we krwi, trzeba by mi transuzję robić, a to
            troche roboty i zachodu smile

            Masz nowy ogonek! To trwała ...(zmiana)? Mam sentyment i
            dużo skojarzeń z Twoją poprzednią sygnaturką, ale z
            mojego doświadczenia wynika, że to prowokuje ludzi do
            działań wyglądających na uszczęśliwianie na siłę
            posiadaczy takich sygnaturek. Prawdę mówiąc, mnie też
            kiedys sprowokowało, choć chęci miałam dobre. Ale nimi
            piekło wybrukowane i wyszło zupełnie nie tak...
            • nict1 zaintrygowałaś mnie nie na żarty :-) 26.03.03, 18:24
              mrouh napisała:

              > Masz nowy ogonek! To trwała ...(zmiana)?
              > Mam sentyment i dużo skojarzeń z Twoją poprzednią sygnaturką,
              tak? a możesz powiedzieć coś więcej na ten temat? byłbym wdzięczny smile

              > ale z mojego doświadczenia wynika, że to prowokuje ludzi do działań
              > wyglądających na uszczęśliwianie na siłę posiadaczy takich sygnaturek.
              no własnie. o co chodzi? przeczytaj mój post do Aniouka i jesli możesz,
              spróbuj mi to wyjaśnić

              > Prawdę mówiąc, mnie też kiedys sprowokowało, choć chęci miałam dobre.
              > Ale nimi piekło wybrukowane i wyszło zupełnie nie tak...
              ???????????? coś więcej na ten temat można prosić?
              • mrouh historia uszczęśliwiania... 26.03.03, 19:04
                nict1 napisał:

                > mrouh napisała:
                >
                > > Masz nowy ogonek! To trwała ...(zmiana)?
                > > Mam sentyment i dużo skojarzeń z Twoją poprzednią
                sygnaturką,
                > tak? a możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?
                byłbym wdzięczny smile


                Jeśli chcesz... Dawno, dawno temu...(nie, wcale nie
                żartuję), człowiek głupiutki był jeszcze, bardzo młody i
                wszystkie nerwy i serce na wierzchu nosił.( Wcale nie
                uważam, że to źle, nawet żałuje czasem, że z wiekiem
                mniej się przejmuję wszystkim...) Miałam Przyjaciela,
                który tez siebie nazywał nikim, może nie dokładnie jak
                Ty, ale, w każdym razie też pisał, że nim nie trzeba się
                zajmować, że on jest nikt, nieważny... A ja wiedziałam,
                że czasami było Mu bardzo źle i chciałam Mu pomóc za
                wszelką cenę. Przekonywałam, prosiłam, błagałam, chyba
                zbyt intensywnie, nie mogłam zrozumieć, że On, taki dla
                mnie ważny, broni się przed ta pomocą, że Go to drażni...
                Bardzo to przeżywałam. Cóż, po prostu, to boli, przykre
                jest, kiedy człowiek, którego cenisz, na którym ci zależy
                z taką pogardą mówi o sobie. W końcu On stwierdził, że
                chcę Go uszczęśliwiać na siłę. Nie chciałam. Chciałam,
                żeby żył, żeby mógł być szczęśliwy po prostu, nie po
                mojemu... Ech, no po prostu byliśmy dziećmi, które trochę
                szybko musiały myśleć poważnie, to było zbyt
                skomplikowane. Nie bardzo chcę się tutaj na ten temat
                rozpisywać, bo wciąż mam do siebie żal, wciąż mi to na
                sercu leży, choć minęło już 10 lat. Jeśli chcesz, łatwiej
                mi będzie wytłumaczyć Ci to dokładniej w @, tylko daj znak...
        • elp1 ale się tu dużo dzieje w tej szufladzie :-) 27.03.03, 11:02
          Nict1 co tu się dzieje?
          Niestety ciągle mam mało czasu, żeby zajrzeć i porządnie wszystko poczytać.
          Tylko dzisiaj tak wyjątkowo i też na chwilę zajrzałam, a czytam i piszę już
          chyba z godzinę smile

          Dziekuję za herbatę. Też się u Ciebie rozsiadłam i wyjść nie mogę smile

          Może innym razem na dłużej mi się uda szufladę odwiedzić?

          Pozdrawiam smile
            • mrouh Piernika jeszcze albo tylko pół 27.03.03, 15:34
              Witajcie!
              Trochę byłam w pracy, piernik leży, wszyscy wokół niego
              chodzą i wąchają... Uschnie, biedaczysko. Chociaż, z
              piernikiem to pół biedy, nawet jak stary, to
              dobry...Wystarczy dla wszystkich.Proszę się częstować,
              sobie nie żałować smile
              Najwyżej w niedzielę upiekę drugi!
              • mrouh o tym, jak w pracy było... 27.03.03, 15:46
                Długo, szczególnie że tak miło na dworzu ( tutaj wszyscy
                mówią "na polu", ech... nie mogę się przyzwyczaić)i nie
                chce się nikomu siedzieć w wielkich ponurych murach szkoły.

                Ale postawiłam dziś dwie szóstki (moge stawiać same
                szóstki, ale co za sens...) i na mojej siódmej ulubionej
                godzinie ćwiczyliśmy wymowę i było straszliwie śmiesznie.
                Szczęki bolały i mnie i dzieciaków od powtarzania w kółko
                TA KATI TA KITE ,TITUS ETUDI TU, Ę VER VER VA VER Ę VER
                VER i PAPIE PANIE PIANO (to przybliżony fonetyczny
                zapis). Muszę zmienić komputer, właściciel wrócił z pracy.
                • nict1 Re: o tym, jak w pracy było... 27.03.03, 17:19
                  mrouh napisała:

                  > Długo, szczególnie że tak miło na dworzu ( tutaj wszyscy
                  > mówią "na polu", ech... nie mogę się przyzwyczaić)i nie
                  > chce się nikomu siedzieć w wielkich ponurych murach szkoły.
                  a nie możnaby tak na dworzu lekcji poprowadzić ? smile

                  > Ale postawiłam dziś dwie szóstki (moge stawiać same
                  > szóstki, ale co za sens...)
                  a czemu nie? wzorowym nie zaszkodzą a leni kto wie? może zawstydzą? może
                  zmobilizują/ a już z pewnością ucieszą smile

                  > i na mojej siódmej ulubionej godzinie ćwiczyliśmy wymowę i było straszliwie
                  > śmiesznie.
                  > Szczęki bolały i mnie i dzieciaków od powtarzania w kółko TA KATI TA
                  > KITE ,TITUS ETUDI TU, Ę VER VER VA VER Ę VER VER i PAPIE PANIE PIANO
                  > (to przybliżony fonetyczny
                  Ty sie musisz niexle bawić smile aż mi się chce do szkoły wracać smile))))))

                  > zapis). Muszę zmienić komputer, właściciel wrócił z pracy.
                  > dobrze, że masz na co zmienić hehehe smile))))
                  • mrouh Re: o tym, jak w pracy było... 27.03.03, 18:28
                    nict1 napisał:

                    > Ty sie musisz niexle bawić smile aż mi się chce do szkoły
                    wracać smile))))))


                    Och, właśnie za to lubie siódmą godzinę, że te dzieci
                    przyjmują do wiadomości, że można ucząc się, dobrze
                    bawić. Z innymi jest gorzej. Wyrazy na k... latają niczym
                    złe osy, bez żadnego skrępowania. Te dzieci nie chcą
                    powtarzać TA KATI TA KITTE. Nic nie chcą... Dlatego
                    czwartek i śrdoda są dla mnie męczące.

                    > >Muszę zmienić komputer, właściciel wrócił z pracy.
                    > dobrze, że masz na co zmienić hehehe smile))))

                    U mnie w domu jest więcej komputerów na metr kwadratowy,
                    niż ludzi! Jestem na nie skazana. Kompik mojego lubego ma
                    taka funkcję jak Telewizor między innymi. Normalnego tv
                    nie posiadamy, więc czasem w "tle" poczty albo szuflady
                    słucham wiadomości albo francuskich kanałów tv. Mój
                    kompik to skromna machina , bez bajerów.
                      • mrouh Re: jak to bez bajerów ?... :-) 27.03.03, 19:28
                        nict1 napisał:

                        > a kontakt z "szufladą" to NIC? smile)))


                        No tak, to kontakt METAFIZYCZNY. Nie posądzałam o to
                        komputera... Nawet zaczynaam poczuwać do niego dyskretną
                        sympatię smile. Teraz muszę byc mu nawet wdzięczna.
                        • mrouh Późno już się robi... 27.03.03, 21:50
                          Czas na ostatnią dziś herbatę. Ja się tu porządze trochę,
                          gdyby się ktoś skusił...
                          Strasznie mi to dobrze. Tyle czasu już siedzę w
                          internecie i jakos swojego miejsca znaleźć nie mogłam...
                          Wszędzie krzyczą na siebie, wyzywają, czepiają się,
                          strach się odezwać. A tu...Hmm...
          • nict1 Re: ale się tu dużo dzieje w tej szufladzie :-) 27.03.03, 17:23
            elp1 napisała:

            > Nict1 co tu się dzieje?
            ja sam w szoookkku smile
            chyba się zaprzyjaźniamy smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            > Niestety ciągle mam mało czasu, żeby zajrzeć i porządnie wszystko poczytać.
            > Tylko dzisiaj tak wyjątkowo i też na chwilę zajrzałam, a czytam i piszę już
            > chyba z godzinę smile
            ja też już dzisiaj napisałem, że to jakiś WYJĄTKOWY czwartek smile może już tak
            zostanie?

            > Dziekuję za herbatę. Też się u Ciebie rozsiadłam i wyjść nie mogę smile
            wcale nie musisz wychodzić hehehe smile)))))))))))))00

            > Może innym razem na dłużej mi się uda szufladę odwiedzić?
            też sobie to ciągle obiecuję smile

            > Pozdrawiam smile
            wzajemnie smile)))))))))))))
      • nict1 uważałem jednak tylko do dnia dzisiejszego :-) 27.03.03, 17:14
        jest WYJĄTKOWY!!
        Marucha1smile Elp1 smile Mrouh smile Aniouku1 - cuda sie dzieją !!!!! hehehe smile)))

        Jak to miło, że jesteście. Mrouh jeszcze masz tego piernika? Nie chcę Cię
        martwić, ale...juz tak jakbyś go nie miała smile
        Ja straszny łasuch jestem mniam mniam <mlask> smile
        Może jednak dla Maruchy1 trzeba coś zostawić, hmmm 2 porcje wystarczą?
    • nict1 mam taki bilet :-) 28.03.03, 11:29
      kto tak jak ja
      nie hoduje łez i czarnych myśli
      kto tak jak ja
      jak za duży mrok - to słońce wyśni
      kto tak jak ja
      jak pogubi się - to nie do końca
      kto tak jak ja
      swoją drogę zna do gwiazd i słońca

      ja taki jestem
      i nie zmienię się już
      ja jestem wolny
      jak marzenia

      mam taki bilet
      że jadę gdzie chcę
      mam taki bilet
      kto zna mnie to wie
      mam taki bilet
      i dobrze mi z tym
      mam taki bilet
      a nie wiem jak wy

      kto tak jak wy
      tolerancji ma aż tyle do mnie
      kto tak jak wy
      może słuchać mnie aż tak wygodnie
      kto tak jak wy
      byłby mi tak wierny jak piosenka
      kto tak jak wy
      może ze mną być - bo ja nie ściemniam

      Bardzo lubię tą piosenkę i dzisiaj dla Was - i jeszcze na jednym sympatycznym
      forum - śpiewam ją i gram smile

      p.s.
      Słowa: Jacek Bukowski, muzyka: Marek Hojda z albumu Witolda Paszta "Jak słońce"
    • nict1 Mrouh bądź gospodynią :-) 28.03.03, 17:55
      Aniouek ma jakies sprawy na świecie, ja też musze niedługo wyjść choć mi się
      nie chce sad
      A sama wiesz jak miło wejść gdy ktoś czeka smile
      Może Ktoś zajrzy później czy wieczorem?
      Jeżeli możesz to trzymaj rękę na pulsie smile
      Witaj, częstuj czym popadnie smile))))))))))))))))))))))
      • mrouh TAK JEST!!! 28.03.03, 18:09
        Nie mogę się zdecydować, gdzie się zainstalować ze swoimi
        książkami- w pokoju czy w saloniku? Może zostawię kartkę
        w saloniku, że jestem tutaj...
      • mrouh Zostaję na straży :-) 28.03.03, 18:16
        nict1 napisał:

        > Aniouek ma jakies sprawy na świecie


        O, Aniouki to mają dużżżo do roboty na świecie... Wciąż i
        wciąż coś nowego!
        Aniouku, jak już świat będzie trochę lepszy, to wpadnij
        na herbatkę!
        • mrouh Aniouku i WSZYSCY 28.03.03, 19:07
          Ojej!ANIOUKU...
          Nawet jak świat nie będzie lepszy, to też wstąp na
          herbatkę. Wtedy nawet jeszcze bardziej koniecznie, bo w
          szufladzie przecież na pewno będzie lepiej- WSZĘDZIE
          DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ (chyba zrobię z tego
          swoją sygnaturkę!).

          Cała reszta SZUFLADKOWICZÓW jest oczywiście równie
          pożądana na herbatce, jak Aniouek- żeby nie było, że ja
          tu kogoś nie chcę wpuścić. Bo mi nict1 po nosie da, jak
          wróci.
          • mrouh ZASTĘPCY SZUKAM :-) 28.03.03, 21:32
            Muszę sobie iść i nie wiem, czy wrócę dziś. Jutro
            wyjeżdżam i cały dzień mnie nie będzie, więc zastępca by
            się przydał... Herbata jeszcze przez jakiś czas będzie
            gorąca, w piekarniku zostawiam Wam zapiekankę z makaronu
            i pieczarek na kolację...
              • mrouh Zmiana warty? 28.03.03, 22:41
                Ha, cześć, Aniouku!
                Już miałam położyć kompa spać i siebie zaraz potem, ale
                mnie podkusiło, żeby sprawdzić...
                Cieszę się bardzo, że ktoś prócz mnie jeszcze tu dziś
                zajrzał, bo ja całą sobą narobiłam "sztucznego tłumu",
                tyle postów napisałam do ścian (ale ściany mają uszy i
                pamięć, dlatego, jak ktoś będzie chciał się dowiedzieć,
                co ja tu bredziłam, śpiewałam nawet,to ucho do ściany
                wystarczy przyłożyć.)- mam nadzieję, że nikt się nie
                rozczaruje, że to tylko jedna osoba przekręciła licznik o
                parę numerków...

                To jeszcze chwilę będę, ale już niedługo, parę szpargałów
                muszę poszukac i spakować na jutro...Wrócę, żeby
                powiedziec dobranoc
                • mrouh Dobranoc 28.03.03, 23:06
                  Słowo się rzekło, oto jestem i mówię DOBRANOC.
                  Ale nie tylko! Mówię jeszcze Dzień dobry tym, którzy
                  dopiero jutro tu zajrzą. Miłej soboty dla wszystkich.Pa
                • aniouek1 Re: Zmiana warty? 28.03.03, 23:07
                  Mrouh ja naprawdę bardzo się cieszę, że mowisz i spiewasz w szufladzie smile)
                  Ostatnio bardzo krucho u mnie z czasem. Nict1 też chyba zajęty.
                  Więc cudownie, że możesz przynajmniej na tyle na ile mozesz gospodarzyć
                  w szufladzie.
                  Muszę Nictowi podziękować za świetny pomysł smile

                  Tobie oczywiście też bardzo dziękuję.

                  p.s.
                  zapiekanka makaronowo pieczarkowa po prostu pyyyycha smile
      • kendo Re: oooooooooooooooo!!!!!!!! :-) 29.03.03, 17:47
        Tak dziekuje ,napije sie ,i poprosze szczypte mleka jezeli jest.

        Przybywam na zaproszenie Nict-a 1
        Podpisuje sie czasmi Tess,milutko i wesolo tu u Was,poczytam sobie ,obiecuje
        zagladac ,jezeli chcecie.

        Do kawci przynioslam Toska ciach,prosze sie czestowac,starczy dla
        Wszystkich,najsmaczniejsze w nim sa migdaly a wlasciwie polewa migdalowa.
        Pozdrawiam,,,,,PA;..
                • aniouek1 zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 20:57
                  a winko hm własnie też mam kieliszeczek "domowego".

                  Dla mnie też wyjątkowo dobra i spokojna była ta sobota. Chyba faktycznie wiosna
                  cuda z ludźmi zaczyna czynić. Jakby nieco spokojniejsi i życzliwsi się stawali.
                  Jesli nawet to na chwilę to i tak dobrze.

                  Zauważyłeś jaki dzisiaj ruch w "szufladzie"?
                    • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:07
                      zapach, kolory i jakas taką wydaje się nie do ukrócenia "siłę życia" dosłownie
                      wszystkiego.
                      Dzisiaj zauważyłam, że w moim ogródku krokusy żółte rozkwitają. Fiołkowe
                      jeszcze nie.
                      A pogoda po prostu cudna. Cały dzień słońce świeciło.
                      • marucha1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:14
                        Ja strasznie lubie wiosne.To jest wlasciwie moja ulubiona pora roku.Moze
                        dlatego,ze wiosna sie urodzilem.Jakos mi tak optymistycznie.Jedyna zla strona
                        jest moja alergia na pylki.Ale nie przejmuje sie tym.Lykam piguly i kocham
                        wiosne mimo to.
                        • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:19
                          A znasz kogos kto nie lubi wiosny?
                          Staram sobie przypomnieć kogoś takiego i wśród moich znajomych nie znajduję.
                          A z alergia na pyłki to faktycznie problem. Na szczęście mnie to nie dotyczy
                          (przynajmniej jak dotąd).
                          Spotkałam dzisiaj znajomą, która od trzech lat cierpi na tego typu dolegliwość.
                          Nawet nie wiedziałam, że to może być tak przykre a nawet niebezpieczne.
                          • marucha1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:25
                            Mozna sie przyzwyczaic.Wiesz,ja staram sie nie psuc sobie przyjemnosci z
                            wiosny.Zabezpieczam sie w odpowiednia ilosc pigul i jest OK.A czy znam kogos
                            kto nie lubi wiosny? Nie moge sobie przypomniec.Wlasciwie to nawet nie pytam.To
                            sie jakos wyczuwa.Po co rozmawiac z kims kto nie lubi wiosny?
                            • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:28
                              rzecz w tym, że chyba nie ma takich ludzi - przynajmniej wokół siebie nie
                              dostrzegam.
                              Sama właściwie w każdej porze roku dostrzegam jakieś uroki.
                              Mieszkam na obrzeżach miasta i tak mi się wydaje, że tu, wyraźniej widać te
                              wszystkie uroki.
                                • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:36
                                  To chyba znak czasu. Jakas zwariowana walka o mieć, mieć, mieć. W efekcie
                                  faktycznie ludzie gubią to co najcenniejsze a przy tym daje prawdziwą radość
                                  życia.
                                  Biegając za MIEĆ, rodzice gubią gdzieś swoje dzieci, dzieci rodziców,
                                  małżeństwa się sypią jedno po drugim.
                                  Jak przystaną to mówią przecież ja to dla rodziny, dla dzieci, itd. ale kto ma
                                  czas i zastanawia się co faktycznie rodzicom, dzieciom i wogóle bliskim
                                  potrzeba.
                                        • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:58
                                          Gdy poznałam wspomnianą rodzinę mieścili sie w grupie średniozamożnych rodzin.
                                          Podczas różnych spotkan i wizyt wyczuwało się wyraźnie więź łączącą małżonków
                                          jak i dzieci. Później dość szybko sytuacja materialna zaczęła się im poprawiać.
                                          Ale równoczesnie atmosfera w ich domu zaczynała się psuć i jakby zagęszczać. To
                                          właściwie był okres, kiedy nasze wzajemne kontakty zaczęły byc coraz rzadsze.
                                          Następnie - jakaś niekorzystna sytuacja na rynku czy cos w tym rodzaju -
                                          spowodowała, że rozpoczęli drogę w dół.
                                          Niestety. Atmosfera w rodzinie już nie powróciła do stanu pierwotnego i jak mi
                                          się wydaje (obym się myliła) - nie jest to juz mozliwe.
                                    • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 21:52
                                      marucha1 napisał:

                                      > To co naprawdw jest potrzebne to milosc.

                                      Ja ciągle mam mało czasu dla komputera (zresztą to na pewno widać). Jak już
                                      mam, to lubie poczytać wątki, których tytuły mnie zainteresują.
                                      Nie dotyczy to oczywiście SZUFLADY bo tu jakos tak wszystko mnie interesuje
                                      i kazdy post staram się przeczytać.
                                      MIŁOŚĆ to głowne pragnienie i równocześnie problem. Dla niektórych to wręcz
                                      dramaty i tragedie.
                                      Jak to sie dzieje, że cos co takie upragnione, gdzieś po drodze życia jakoś się
                                      gubi, psuje i w końcu unieszczęśliwia?
                                        • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 22:05
                                          marucha1 napisał:

                                          > To chyba konfrontacja naszych wyobrazen z rzeczywistoscia.Chyba czasem
                                          > oczekujemy zbyt wiele.Trzeba starac sie brac tych ktorych kochamy takimi
                                          > jakimi sa.Nie starac sie ich dostosowac do naszych wyobrazen.To jest trudne.

                                          Jeśli faktycznie kochamy to chyba najpierw i przede wszystkim szanujemy.
                                          Nie wyobrażam sobie prawdziwej, wzajemnej miłości bez wzajemnego szacunku,
                                          także dla wzajemnych odmienności.
                                          Skąd więc dążenie do zmieniania celem "dostosowywania do własnych wyobrażeń"?
                                          Och! Na pewno podle bym się czuła gdybym się zorientowała, że ktoś próbuje
                                          mnie "dostosować do własnych wyobrażeń" tak jak np. meble w mieszkaniu.
                                          • marucha1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 22:15
                                            Masz racje.Ale tak chyba jest.To porownanie z meblem jest bardzo trafne.Sa
                                            ludzie dla ktorych partner jest jak mebel.Czasem nie pasuje do tapety.
                                            Nie wiem czemu tak jest.Chyba nikt z nas nie jest bez "grzechu".Moze wynika to
                                            z tego,ze nie mowimy wszystkiego.Czesc naszych wyobrazen zostawiamy dla siebie
                                            z cicha nadzieja,ze bedzie dobrze.To jest dosc skomplikowane.Nie mam recepty na
                                            zycie.Po prostu zyje.
                                            • aniouek1 Re: zaproszenie PRZYJETE :))))))) 29.03.03, 22:23
                                              marucha1 napisał:

                                              > Masz racje.Ale tak chyba jest.To porownanie z meblem jest bardzo trafne.Sa
                                              > ludzie dla ktorych partner jest jak mebel.Czasem nie pasuje do tapety.
                                              > Nie wiem czemu tak jest.Chyba nikt z nas nie jest bez "grzechu".Moze wynika
                                              > to z tego,ze nie mowimy wszystkiego.Czesc naszych wyobrazen zostawiamy dla
                                              > siebie z cicha nadzieja,ze bedzie dobrze.To jest dosc skomplikowane.Nie mam
                                              > recepty na zycie.Po prostu zyje.

                                              Z pewnościa znane Ci jest powiedzenie, że błędów nie popełnia ten kto nic nie
                                              robi. A recepta na życie? Bo ja wiem czy wogóle taka istnieje?
                                              Chociaż ja na własny użytek mam coś takiego.
                                              Zostałam wychowana w katolickiej rodzinie, a to nie jest bez znaczenia -
                                              przynajmnie dla mnie z pewnością ma znaczenie.

                                              Mówisz, że "nie mówimy wszystkiego" i tu też się z Tobą zgadzam.
                                              Sama się nieraz nad tym zastanawiam dlaczego tak jest. Dlaczego nie mówię
                                              wszystkiego.
                                              Nie wiem. Pewno to jest tak, że nagle wydaje mi się, że to nie takie ważne żeby
                                              mówić, innym razem mam obawę czy zostanę dobrze zrozumiana.
                                              Nie wiem. Pewno różnie bywa. Ale jest to chyba na tyle ważne, że warto się nad
                                              tym zastanawiać, a może nawet samemu przyjdzie się zmieniać?
                                            • mrouh Anioukowa kartka 29.03.03, 22:27
                                              Nasłałam na was Anioły... smile))
                                              Anioły wiedzą, co robią, dlatego lądują w Waszych
                                              skrzynkach gazetowych.


                                              Aniouku, Marucho1, Kendo - czy mogę się wtrącić?
                                              W saloniku filozoficznym "Bocheński napisał", że ludzi
                                              których nie znamy powinniśmy traktowć, jak złośliwych
                                              głupców. "Pokłóciłam" się już z tą mądrością w
                                              FILOZOFOsaloniku, ta moja kłótnia dotyczy właśnie
                                              szacunku. Nie podoba mi się traktować nieznajomych jak
                                              złośliwych, w dodatku głupców, bo na kredyt szacunku
                                              zasługują wg mnie nie tylko ci, których kochamy, ale i
                                              zupełnie obcy ludzie, którzy mają szansę ten nasz dla
                                              nich szacunek umocnić, czasami nieszczęsliwie go tracą...
                                              Ten szacunek na wstępie znajomości to moim zdaniem
                                              podstawa... wszystkiego- miłości, przyjaźni, tolerancji...
                                              • marucha1 Re: Anioukowa kartka 29.03.03, 22:35
                                                mrouh napisała:

                                                > Nasłałam na was Anioły... smile))
                                                > Anioły wiedzą, co robią, dlatego lądują w Waszych
                                                > skrzynkach gazetowych.
                                                >
                                                >
                                                > Aniouku, Marucho1, Kendo - czy mogę się wtrącić?
                                                > W saloniku filozoficznym "Bocheński napisał", że ludzi
                                                > których nie znamy powinniśmy traktowć, jak złośliwych
                                                > głupców. "Pokłóciłam" się już z tą mądrością w
                                                > FILOZOFOsaloniku, ta moja kłótnia dotyczy właśnie
                                                > szacunku. Nie podoba mi się traktować nieznajomych jak
                                                > złośliwych, w dodatku głupców, bo na kredyt szacunku
                                                > zasługują wg mnie nie tylko ci, których kochamy, ale i
                                                > zupełnie obcy ludzie, którzy mają szansę ten nasz dla
                                                > nich szacunek umocnić, czasami nieszczęsliwie go tracą...
                                                > Ten szacunek na wstępie znajomości to moim zdaniem
                                                > podstawa... wszystkiego- miłości, przyjaźni, tolerancji...
                                                >


                                                Mrouh,ja nie wiem naczym to polega ale gdy spotykam kogos po raz pierwszy to
                                                albo odczuwam do tego kogos sympatie albo nie.Ja sobie zdaje sprawe,ze to nie
                                                jest dobrze.Tyle tylko,ze jak do tej pory to dziala.To dziala nawet przez
                                                internet.Szacunek nalezy sie kazdemu kto nie zasluzyl sobie na to aby go
                                                stracic.Ale ta taka delikatna iskierka sympatii albo jest albo jej nie ma.Bede
                                                wdzieczny jesli mi ktos z Was to wytlumaczy czemu tak jest.


                                                • mrouh Szacunek i sympatia 29.03.03, 22:42
                                                  Ależ, Marucha... Mi się zdaje, że to w niczym nie
                                                  przeszkadza...Sympatia to jednak trochę więcej niż
                                                  szacunek, na pewno jedno nie jest jedno drugiemu równe.
                                                  Lubimy albo nie, bywa różnie. Ale taki szacunek
                                                  elementarny... Taki może zbyt nawet trywialny przykład,
                                                  żeby sie do ludzi jak do ludzi odzywać, niezależnie czy
                                                  ich lubimy, czy nie, czy znamy, czy nie. Ale to tylko
                                                  moje skromne przemyślonko...
                                                  • marucha1 Re: Szacunek i sympatia 29.03.03, 22:51
                                                    To jest oczywiste.Ja nie wiem tylko czemu do niektorych odczuwam natychmiast
                                                    sympatie a do innych nie.Jak dotad sie nie zawiodlem.Jest oczywiscie mozliwe i
                                                    biore to pod uwage,ze byc moze wynika to z tego,ze nie utrzymuje kontaktu z
                                                    ludzi do ktorych nie odczuwam sympatii.Byc moze gdybym sprobowal byloby inaczej.
                                                  • mrouh Re: Szacunek i sympatia 29.03.03, 23:00
                                                    marucha1 napisał:
                                                    >nie utrzymuje kontaktu z
                                                    >ludzi do ktorych nie odczuwam sympatii.

                                                    SZCZĘŚCIARZ Z CIEBIE!!! Czasem nie mam wyboru...

                                                    >Byc moze gdybym >sprobowal byloby inaczej.

                                                    Może tak być, ale to prawda, że często od pierwszego
                                                    spotkania wiemy, czy kogoś lubimy, czy nie, czy się
                                                    dogadamy, czy nie... Żebym wiedziała, dlaczego tak
                                                    jest!... Czasem zdarza się, że się kimś rozczarujemy,
                                                    wydaje się, że będzie ok, a nie jest. Natomiast w druga
                                                    stronę: jeśli myślimy, że kogoś będzie nam trudno
                                                    polubić, bardzo często jest to prawdą, ale nie wiadomo
                                                    czy dlatego, że są trudności obiektywne, jakieś
                                                    niezgodności, czy może to uprzedzenie po prostu nie
                                                    pozwala nam do siebie dotrzeć. Ot, zagadka...
                                                  • kajtek43 Re: Szacunek i sympatia 30.05.03, 14:40
                                                    Nauczyłam się, że pewnych ludzi po prostu nie należy, za wszelką cenę nie
                                                    należy "wpuszczać" do swojego życia. Starty mogą być wielkie. To prawda jednak,
                                                    że w życiu choćby zawodowym MUSIMY nieraz kogoś tolerować. I to jest właśnie
                                                    sztuka, której nie potrafię, obserwuję innych jak to robią. Oczywiście takich,
                                                    którzy wykazują klasę, bo nie sztuka się obrażać, ale ja jestem typ
                                                    cholerycznysmile))))))
                                                  • kendo Re: Szacunek i sympatia...> mrouh 29.03.03, 22:59
                                                    Ja nieznajomych traktuje zawsze z duzym dystansem,do czasu ,kiedy nie zobacze
                                                    jacy sa,to znaczy "na jakich falach nadaja",niewiem czy mnie tu rozumiesz.
                                                    W FILOZOFO saloniku jeszcze nie bylam (nie poczytalam ),ale moja reakcja ....
                                                    Twoja "wypowiedz"mrouh podzielam.Jak mozna czuc "agresje" do osoby pierwszy raz
                                                    spotkanej.
                                                    Pozdrawiam
                                                • aniouek1 Re: Anioukowa kartka 29.03.03, 22:54
                                                  marucha1 napisał:

                                                  > Mrouh,ja nie wiem naczym to polega ale gdy spotykam kogos po raz pierwszy to
                                                  > albo odczuwam do tego kogos sympatie albo nie.Ja sobie zdaje sprawe,ze to nie
                                                  > jest dobrze.Tyle tylko,ze jak do tej pory to dziala.To dziala nawet przez
                                                  > internet.Szacunek nalezy sie kazdemu kto nie zasluzyl sobie na to aby go
                                                  > stracic.Ale ta taka delikatna iskierka sympatii albo jest albo jej nie
                                                  > ma.Bede wdzieczny jesli mi ktos z Was to wytlumaczy czemu tak jest.

                                                  Jedni powiedzą "wspólnota dusz", inni "intuicja", a jeszcze inni - pewno co
                                                  innego wink

                                                  A teraz i ja Ci coś powiem.
                                                  Zanim powstała SZUFLADA bardzo rzadko zaglądałam na inne fora, a jeśli już to
                                                  na prywatne i też raczej ściśle określone - sporadycznie towarzyskie.(zresztą
                                                  teraz nic się nie zmieniło poza tym, że najczęściej wchodze i do oporu zostaję
                                                  w szufladzie).
                                                  Ogólne to sam z pewnością wiesz: prawdziwy mirsz-marsz.
                                                  Pomysł SZUFLADY to temat na inna opowieść.
                                                  Ale, naprawę bardzo się ucieszyłam gdy zobaczyłam, że to Ty - pierwszy
                                                  otworzyłeś szufladę.
                                                  Dlaczego?
                                                  Spotkałam wcześniej Twoje posty właśnie "gdzieś", a one dradzają Twoją
                                                  wrażliwość, życzliwość i życiową mądrość.

                                                  Marucho1 jakie to dobre duchy zesłały Cię do SZUFLADY? wink
                                                  - jakie by nie były maja moją wdzięczność wink))))))))))

                                                  Dziękuję że jesteś w SZUFLADZIE wink
                                                  -
                                              • aniouek1 dokładnie tak samo myślę :) 29.03.03, 22:37
                                                SZACUNEK ma dla mnie szczególne znaczenie i to nie tylko w relacjach
                                                z konkretnymi ludźmi ale wręcz w relacjach z całym otaczającym mnie światem, od
                                                którego - jak sadzę - mam prawo oczekiwac w tym wzgledzie rewanżu.

                                                p.s.
                                                wspomniane przez Ciebie PRZYKAZANIA Bocheńskiego już zaczynają pulsować
                                                w "szufladzie". Spodziewam się, że w każdej chwili w saloniku filozofowania
                                                może się zrobić baaardzo gorąco. Zreszta sama też nie zamierzam stać poza wink
                                                  • aniouek1 OOOOO!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.03, 23:10
                                                    marucha1 napisał:

                                                    > Milosc moze istniec wylacznie bezwarunkowa.Milosc obwarowana warunkami to nie
                                                    > milosc tylko interes.

                                                    ---------------------W Ł A Ś N I E!
                                                    ---------------------M I Ł O Ś Ć T O N I E I N T E R E S!
                                                    Gdzie w takim razie zmieścić "oczekiwania" i ich "spełnianie" lub "nie"?
                                                    Gdzie miejsce na "dostosowywanie" i to na dodatek KOGOŚ (Kto ma pełne prawo być
                                                    jaki jest)?

                                                    Myślę, że właśnie do takiej miłości powszechna tęsknota.
                                                    A ile gotowości by DAĆ i to z radością, że można DAĆ - bez zastanawiania się
                                                    nad tym ile można "w ZAMIAN" otrzymać, bo to przeciez nie targowisko?
                                                  • aniouek1 Re: OOOOO!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.03, 23:27
                                                    marucha1 napisał:

                                                    > Dobrze,ze jestes i rozumiesz to co czuje i chce powiedziec.To sie nie zawsze
                                                    > udaje.Czasem chcialoby sie aby za dobre slowo ktos nas pocichutku poglaskal.

                                                    doładowując akumulatory niezbedne do dalszej drogi smile))))))))))))))))))))

                                                    Dziękuję, że chcesz powiedzieć co czujesz i czytasz dokładnie to co chcę
                                                    powiedzieć.
                                                  • marucha1 Re: OOOOO!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.03, 23:34
                                                    Anioueczku,to najwazniejsze najczesciej nie jest zapisane czarnymi literkami
                                                    tylko gdzies sobie sie unosi i czasem doleci do adresata.
                                                    Zycze Ci baaardzo kolorowych i cieplutkich snow.Chcialbym Cie jutro tez spotkac
                                                    w szufladcesmile))
                                                  • aniouek1 Re: OOOOO!!!!!!!!!!!!!!!! 29.03.03, 23:39
                                                    marucha1 napisał:

                                                    > Anioueczku,to najwazniejsze najczesciej nie jest zapisane czarnymi literkami
                                                    > tylko gdzies sobie sie unosi i czasem doleci do adresata.

                                                    i o to właśnie chodzi smile)))))))))))))))

                                                    > Zycze Ci baaardzo kolorowych i cieplutkich snow.Chcialbym Cie jutro tez
                                                    > spotkac w szufladcesmile))

                                                    Spokojnej nocy Marucho1, i do zobaczenia w szufladzie smile
      • aniouek1 Re: ale pieknie bałaganiliście :-))))))) 04.04.03, 23:31
        nict1 napisał:

        > az mi żal, że beze mnie sad(((((((
        Nictusiu wyrzuć żal, obudź nadzieję i zaglądaj częściej do szuflady smile

        > p.s.
        > Wczoraj w ogrodzie krokusy odkrywałem, potem mi się ogniska zachciało i na
        > marcówce - jak Mrouh mówi - się skończyło wink
        > Wiecie, że do ognia nie tylko cmy lecą?
        ludzie także smile
    • ulalka Re: zapraszam do MOJEGO pokoju :-) 22.05.03, 19:42
      dziękuję smile)) jestem, rozsiadam się, przyniosłam sobie poduchę i nocnik wink
      teraz będę sobie czytać i robić notatki, bo tu miła atmosfera smile)) czy mogę
      powiesić Ci na ścianie obrazek? czy mogę puścić płytkę z Cocteau Twins? smile)