dawkorn
27.11.04, 22:20
Strasznie się cieszę, jeśli wszystko przebiegnie wedle ustalonych posunięć,
już od stycznia zamieszkam na Wąwozowej z moją narzeczoną. 70 metrów. 3
pokoje. 1256 uśmiechów radości, że przybędziemy do miejsca, w którym
zakochaliśmy się od pierwszego spojrzenia (jak w sobie samych
Przepisową, tradycyjną PARAPETÓWKĘ będzie pewnie słychać w całym Moczydle. W
razie czego podajcie sposoby na zaskarbienie sobie sympatii interweniujących
panów policjantów...
A zaczęło się od tego, że przyjechałem z moim kolegą, który mieszka Przy
Bażantarni, na basen przy Wilczym Dole.
[Byłem wówczas w wstępnej fazie poszukiwania nowego mieszkania, z
przeszłością mieszkańca CENTRUM (konkretnie Żelaznej w studenckich czasach,
kiedy wybrałem W-wę), później Pragi (Kinowa), wreszcie Piaseczna (istna
tragedia, jedna wielka sypialnia, w której NIC SIĘ NIE DZIEJE oprócz
regularnego korka rano i wieczorem, istna masakra, klaksony, lawety, setki
straconych minut w korowodzie od Auchan do Alei Niepodległości i tak dalej, i
temu podobne męczarnie).]
No i zakochałem się w okolicach Pod Strzechą, Ekologicznej, Na Przyzbie,
Wąwozowa, Mielczarskiego...
Zaczęły się poszukiwania - tak, by coś ustrzelić z drugiej ręki. Ceny jak
stąd do księżyca. Praktycznie wszystkie oferty poprzez agencje nieruchomości,
wiadomo, ludzie obawiająs się oszustów. Dłuuuuuuuuuga historia.
W końcu okazja...
Dziś kupowaliśmy lampy do naszego nowego mieszkania. Kabaty są cudowne.
Przynajmniej takie mi się wydają. Wiem, że latem w Lesie Kabaskim korki jak
na Puławskiej. Ale nic to. Obok metro. Wreszcie odstawię zmęczony korkami
samochód. Wreszcie prawie co dzień będę odwiedział basen i saunę na Wilczym
Dole.
Na razie tyle...
Trzymajcie się, kabat'owianie (???)
Proponuję moderatorowi zmienić nazwę forum po prostu na KABATY.