feel_good
09.08.05, 16:42
Przysiągłbym, że taką właśnie wczoraj widziałem przejeżdżając samochodem w
okolicy ul. Przy Bażantarni...
Początkowo myślałem, że to przywidzenie - ale nie - ciemny okaz, zadbany,
przystrzyżony, prowadzony na (!) smyczy przez kogoś.
Czy ktoś może mi to wyjaśnić???
Czy to świat zwariował, czy ja nie jestem na bieżąco...?