za co lubie Kabaty...?

22.10.05, 17:08
Dzis wracajac z centrum utwierdzilem sie w przekonaniu iz Kabaty to JEST MOJE
MIEJSCE DO ZYCIA co mnie tak natchnelo...? jadac ulica Rosola na koncowym jej
odcinku mijalem traktor z przyczepa pelna... GNOJOWICY ...!(sic!)
najprawdziwszej wiejskiej gnojowicy, zapach byl adekwatny do zawartosci!
I ZA TO LUBIE KABATY!
    • ol4 Re: za co lubie Kabaty...? 25.10.05, 16:16
      A zebys wiedzial ze cos w tym jest. Latem sporo czasu spedzalem na rowerze.
      Jak dojezdzalem do konca ulicy Dembego i cialem na przelaj przez zagon
      ziemniakow i owsa (sciezke wydeptali "inni" w strone Lasu to zapachy byly iscie
      letnio - wiejskie, takie jak pamietałem z wakacji u wujka rolnika smile
      Ale wszystko przebija zjazd za Bertelsmannem , jadac w kierunku Wilanowa
      dojezdzamy do wielkiego pola kapusty, ktore we wrzesniu waliło z olbrzymia w
      promieniu 500 m smile
      • fuzzy7 Re: za co lubie Kabaty...? 25.10.05, 23:39
        Teraz pewnie, możesz już tam dobiegać! :o)))

        Pzdr,
        Fuzzy
        • ol4 Re: za co lubie Kabaty...? 26.10.05, 16:42
          fuzzy biegac nie bede, bo modeka zakonczyla juz sezon, wiec jaki sens?smile
    • pianissima Re: za co lubie Kabaty...? 26.10.05, 00:10
      Krotko po przeprowadzce na Kabaty poszlam pobiegac. 150 m od domu, pod innym
      blokiem, zobaczylam... pole burakow cwiklowych (w tym roku rosla tam kapusta).
      I wtedy zrozumialam, ze... po raz pierwszy w zyciu mieszkam na wsi. Od tej pory
      mowie: "u mnie na wsi..." albo "a moze przyjedziecie na wies?" wink)
      A Kabaty lubie za to, ze, choc niespojne i nie najpiekniejsze, sa schludne i
      zadbane. Ze czuje sie tu bezpieczniej niz w Srodmiesciu. Ze coraz czesciej
      ludzie dbaja o to co poza ich mieszkaniami, bo coraz czesciej uswiadamiaja
      sobie, ze sa u siebie, ze to ICH trawnik, windna i ich ulica... Nie panstwowa,
      czyli niczyja, ale ICH/NASZA. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja