Dojazd do Kabat - tragedia :(((

16.11.05, 13:50
Obserwuje niestety ciagle pogarszanie sie warunkow dojazdu. W skrajnych
przypadkach zdarza sie ze cała Rosoła zapchana, potem Puławska zapchana,
Niepodległosci zapchana i jade do pracy godzine!! to juz dla mnie za duzo i
zaczynam myslec o wyprowadzce.
Na Ursynow sprowadzaja sie tysiace ludzi a drog nowych nie przybywa - wiec
bedzie pewnie jeszcze gorzejsad
    • batnachama Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 20:06
      pewnie masz racje
      • agatka_s Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 20:25
        ale kurcze gdzie sie wyprowadzic ?
        • rubeus Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 20:29
          Hmmm... może tak na Żoliborz ?
    • chiara76 Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 20:32
      a ja do dzisiaj nie mogę przeboleć , że się tu przeniosłam...

      czuję się tu coraz gorzej.

      Nie wiem, co mnie podkusiło do tego, żeby się wynieść ze starego, dobrego
      Żoliborza, ale nic dobrego z tego nie wynikło. A teraz muszę się tu przemęczyć,
      zanim zaczniemy zmieniać mieszkanie. Ale dojrzewam do tego. Już wiem, że na
      stałe tu nie chcę zostać...to nie moje miejsce, nie umiem tu się dobrze czuć.
      • maciek608 Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 21:14
        !!!A ja bym się w życiu z Ursynowa nie wyprowadził!!!
      • miszka44 Zmiany, zmiany 23.11.05, 10:26
        Cóż za słowa? Wydawało mi się, że byłaś zadowolona z tego miejsca. Mylę się, czy
        też tu zaszła zmiana?

        Pzdr serdecznie
        M44
        Warszawa subiektywnie
        • chiara76 Re: Zmiany, zmiany 23.11.05, 10:39
          miszka44 napisał:

          > Cóż za słowa? Wydawało mi się, że byłaś zadowolona z tego miejsca. Mylę się,
          cz
          > y
          > też tu zaszła zmiana?
          >
          > Pzdr serdecznie

          Wiesz , przyznam Ci się, że byłam...i pewnie będę musiała (bo w najbliższym
          czasie żadne zmiany się nie szykują). Jak mam gorszy dzień, to wydaje mi się,
          że jest całkiem źle. Dziś na przykład aż tak źle tego nie postrzegam.
          Po prostu nie mogę tu się zagnieździć...nie czuję się tu na miejscu. Ostatnio
          na forum Żoliborz przeczytałam ciekawą opinię o Kabatach, że jest to miejsce ,
          w którym żyją ludzie bez korzeni w nim...coś w tym jest. Niby jak się na Święta
          wyludnia dosłownie i w bloku i w okolicy, to jest nieźle, bo można bez problemu
          dojechać wszędzie i wyjechać z uliczki osiedlowej, ale z drugiej strony
          smutno, że właśnie zostajemy jak na jakiejś wyspie...I znajomi tam zostali ,
          heh, nieważne. Mówię, muszę się trzymać, bo na zmiany się nie zanosi.
          Też pozdrawiam, dawno nie byłeś na Japonii, całkiem się na mnie zagniewałeś?smile

          > M44
          > Warszawa subiektywnie
          • miszka44 Re: Zmiany, zmiany 23.11.05, 11:35
            Zagniewany? Ależ skąd! Takie tam sobie złośliwości drobne serwowaliśmy, ale
            sympatia pozostaje niezmienna smile Inne sprawy mnie absorbuja i niestety
            japońszczyzna chwilowo na bocznym torze.

            A co do Kabat. Nigdy się tu dobrze nie czułem, w tej ni to wsi, ni to mieście.
            Właśnie finalizuję sprzedaż mieszkania i za kilka tygodni przeprowadzam się do
            Miasta wink

            Pzdr
            M44
            Warszawa subiektywnie
            • chiara76 Re: Zmiany, zmiany 23.11.05, 11:39
              ha, no Widzisz, u nas ostatnio za dużo się dzieje, żebyśmy mogli spokojnie
              skupić się na zmianach. No nic, poczekamy, kto wie, może następna zmiana będzie
              nie tylko dzielnicy, ale i kraju? Nigdy nic nie wiadomowink
              A dokąd się Wynosicie, jeśli to nie tajemnica?
    • marek.dumle Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 16.11.05, 22:33
      Jak się wprowadziłem rok temu to przez pierwsze dwa miesiące chciałem wracać
      spowrotem na Mokotów. Zwłaszcza ze względu na cholerne dojazdy. A potem się
      przyzwyczaiłem. Wady Ursynów ma duuuuże (szkoła, przedszkole, handel). Ale
      zalet też sporo. A co do dojazdów to moim zdaniem nie jest tak źle. Trzeba
      wiedzieć jak omijać korki, jakich ulic unikać w jakiej porze i tyle.

      PS. Korek na Rosoła? Tylko rano przy skrzyżowaniu z Doliną.
      • maurika Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 17.11.05, 00:43
        Witam,

        poproszę o info jak rano omijać koreczek do Centrum na Puławskiej? Rosoła jakoś
        opanowałam pamietając, że lewy pas jedzie wolniejwink)) Ale makabra jest od 8.20
        właśnie z Dolinki na Puławską no i ta nieszczęsna Puławska...potem jakoś leci,
        pozdrawiam,

        Maurika
        • piotrek-81 Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 17.11.05, 08:33
          Dlatego błogosławieństwem dla Kabat jest metro. Ja do pracy na Ochocie jadę 35
          minut. Nie rozumiem, czemu mając metro jeździcie samochodami ?
          • dwunastnica Bisnesmeni 17.11.05, 09:56
            W Polsce jak ktoś dojeżdża do pracy komunikacją miejską a nie samochodem to jest
            postrzegany jak ktoś gorszy.

            W Holandii z tego co wiem normalne jest że biznesmeni jeżdżą do roboty na
            rowerach. Mają do tego lepsze warunki ale i kultura tam jest inna. W obliczu
            korków często szybciej jeździ się na rowerze niż samochodem !!!
            • ol4 Re: Bisnesmeni 17.11.05, 10:07
              Tu nie chodzi o postrzeganie, ale chyba nikt normalny nie bedzie jezdzil z
              Kabat do Centrum rowerem?
              • claire_de_lune Re: Bisnesmeni 17.11.05, 10:13
                na rowerze nie, ale metrem jak najbardziej. Ja sie tu przenioslam ze wzgledu na
                metro i czuje sie wspaniale. Czysto, kulturalnie, a do tego zawsze jest miejsce
                siedzace. Naprawde nie rozumiem jak mozna jeszcze narzekac???
                • ol4 Re: Bisnesmeni 17.11.05, 10:16
                  Mozna kobiet... Gadacie o tym metrze jakby kazdego wiozlo wprost do pracy. Mnie
                  akurat nie za bardzo metro urzadza
                  • claire_de_lune Re: Bisnesmeni 17.11.05, 11:17
                    Z tego co zaobserwowalam, to nigdzie w Warszawie nie ma juz miejsc bez korkow.
                    Wiec co mialyby zmienic przenosiny w inne miejsce. Tam tez gdzies sa korki.
                    Ja "gadam o tym metrze", jak zauwazyl ol4, choc mnie tez do pracy nie dowozi,
                    ale do centrum- bazy wypadowej w wiele miejsc- zawozi mnie w 20 minut. Czysto.
                    Schludnie. Milo. Cieplo.
                    Kabaty lubie tez za niesamowita wprost ilsc punktow uslugowych rozmaitego
                    rodzaju. Po prostu wygode zycia. Nie wspominajac o tym, ze mam nie tylko 5
                    minut do metra, ale 5 minut do lasow, pol, wsiowych widokow. Mieszkam w
                    Warszawie, a mam szanse odczuwac zapach obornika (dla mnie perfumy).
                    No, ale moze ja jestem skrzywiona, bo przez 20 pare lat mieszkalam w Wolominie.
                    Wiec to moze to jest przyczyna, dla ktorej obecne miejsce mojego zamieszkania
                    jawi mi sie jak raj smile
                  • sancovic Re: Bisnesmeni 17.11.05, 15:53
                    chciałem powiedzieć, że można wziąć rower do metra a potem wysiąść gdzie się
                    chce i podjechać rowerem - np. ja tak wysiadam na Racławickiej i jadę w stronę
                    Chełmskiej, b. dobry dojazd do pracy.
                    • waniliax Re: Bisnesmeni 17.11.05, 16:44
                      a jeśli ktoś np. jedzie z dzieckiem albo nie ma roweru albo zdrowie nie pozwala
                      mu nim jeździć to co?
          • waniliax Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 17.11.05, 15:13
            To powiedz mi, jak dojechać metrem do Piaseczna np.?
    • agatka_s Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 17.11.05, 13:26
      mnie też Kabaty się podobają, choć niestety są już ciut za ciasne i za bardzo
      zaczynaja przypominać miasto a nie wies jakimi byly jeszcze 3-4 lata temu...

      Fajne w ich rozwoju jest natomiast to że w zasadzie nie trzeba się z nich
      nigdzie ruszać, bo w miarę do takiego codziennego życia wszystko jest (no kilka
      drobiazgow bym dodała, ale nie przesadzajmy da się żyć). Niestety jak już
      czasem muszę pojechać do "miasta" to przeżywam istny szok (chyba
      cywilizacyjny !), i z radością wracam do spokoju Kabat.

      Mam dziecko 10 letnie wiec ze wzgledu na jego edukacje na razie taki wariant
      nie wchodzi w gre, ale za jakiś czas planuje wyprowadzke z miasta totalnie,
      byleby był szybki internet, telefon i jakas dobra komunikacja z mistem "w razie
      czego". Ja teraz i tak, tak funkcjonuje wiec w sumie czy na kabatach czy
      prawdziwej wsi to juz żadna różnica. Zadna roznica , z wyjatkiem szkoły, bo na
      prowincji nie znajde takiej aby dziecko dalo sobie rade kiedys w przyszlosci na
      zasadzie rownych szans...

      A korki są absolutnie w calej Warszawie, najlepszym rozwiazaniem jest pracowac
      i mieszkac w tym samym miejscu, no ale cóż czasem się nie da.. (Błogoslawie
      dzień gdy zaczelam pracowac w domu...)-super jest w wakacje albo dlugie
      weekendy np na swieto zmarlych-taka Warszawa bylaby miastem dla ludzi...(ot
      marzenie...)
      • vampi_r Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 17.11.05, 17:54
        Kochani.
        Jeszcze trochę musicie pocierpieć.

        Dojazd metrem? - owszem.
        Ja mieszkam przy stacji Wierzbno, ale korzystam z metra okazjonalnie.
        No bo niby jak mam dojechac nim do pracy w okolicy Dw.Zachodniego?
        Jak coś mi się dzieje z autem, to jeździłem metrem do centrum, a potem
        wsiadałem w kolejkę, ale... mierzi mnie ten syf na dworcach i ten sposób
        dojazdu zajmował mi w sumie 40-50 minut.
        Szybciej wychodziło mi metrm do centrum a potem jakimś autobusem.

        Jednak jazda z Mokotowa w okolice Zachodniego przez centrum to chyba jakas
        paranoja.
        Na szczęście mam taką pracę, że mogę przybyć kiedy chcę, jeżdżę wiec autkiem
        ale po 10:00 i zajmuje mi to 15-20 minut (jakieś 6-7 km).

        Dojazdy rowerem polecam młodym zapaleńcom bez zobowiązań i nie muszacych w
        pracy kontaktowac się z klientami. Zwłaszcza dziś i w nadchodzacych dniach
        dojazd rowerem to będzie zapewne czysta przyjemność.

        Co do dojazdu z i na Kabaty...
        Sytuacja sie poprawi, gdy wreszcie zbudują Południowa Obwodnice Warszawy,
        przedłużą KEN do Wilanowskiej, przedłużą Płaskowickiej do Przyczółkowej.
        Kiedy to będzie? KEN chyba już w przyszłym roku.
        Płaskowickiej... za 2-3 lata
        POW... za 5-6 lat (z Bożą pomocą).

        Obecnie wszędzie w Warszawie są korki, wiec wyprowadzka niewiele da.
        Zależy też gdzie kto pracuje. Ursynów ma chociaz metro i do pętli tramwajowej
        blisko. Co mają powiedziec mieszkancy Tarchomina?
        Nasz kolega z SISKOM mieszka na Tarchominie (w zasadzie aż w Nowodworach), a
        pracuje w okolicy remontowanego od ponad roku ronda koło Galerii Mokotów.
        Dojazd KM zajmuje mu sporo ponad godzinę.

        Wielkie inwestycje drogowe, czy inne komunikacyjne (metro, tramwaje) są w
        stolicy mocno spóźnione, najmniej o 10 lat. Niestety.

        Pozostaje nam tylko narzekac i czekać... lub.... może przystąpic do SISKOM...
      • marek.dumle Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 24.11.05, 18:04
        Mieszkać w rejonie pracy? Tak byłoby najlepiej. Tyle, że na Ursynowie w
        zasadzie w ogóle nie ma pracy. To taka klasyczna sypialnia. Rano wyjazd całego
        Ursynowa do pracy, a wieczorem powrót na Ursynów. To trochę nienormalne, ale
        chyba nie ma na to rady.
    • siskom_tak Re: Dojazd do Kabat - tragedia :((( 18.11.05, 00:35
      Jeśli jeszcze ktoś nie wypełnił ankiety, to zapraszamy:

      siskom.waw.pl/korki-w-warszawie.htm

      Nie obiecujemy, że zaraz poprawi to sytuację, ale... da przynajmniej urzędnikom miejskim do myślenia i być może zmusi do aktywniejszego działania w przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja