malgoska4 03.01.06, 09:38 Na forum Ursynów znalazłam taki wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=643&w=34305831&a=34305831 Może tutaj ktoś coś będzie wiedział i podzieli się wiedzą z sąsiadami? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
getin Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 03.01.06, 12:31 To ciekawe wydarzenie. Mnie również brakuje szczegółów na ten temat - wątek na stronie URSYNÓW niczego nie wyjaśnia, brak informacji równiez na stronie spółdzielni. Czy ktoś może podzielic się na forum szczegółami? Mieszkaniec osiedla Odpowiedz Link
rubeus Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 03.01.06, 18:36 Może będę złośliwy - ale dlaczego wcześniej się tą kwestią nie zainteresowaliście ? Kartki z inforamcją pojawiły się miesiąc temu... Jako członkowie spółdzielni macie prawo do informacji - wystarczyło się pofatygować do siedziby, albo na dyżur RN i zarządać informacji.. Ja zapytałem gardena2005 - który jest przedstawicielem naszej spółdzielni [ja tylko jestem mieszkańcem zasobów ] - dostałem takie info - Generalnie sprawa ma podłoże przepychanek i walki o władzę. Prezesa, bo był 'niewygodnym' ogniwem, które nie chcialo współpracować. Santkiewicz [eks. prezes] jest człowiekiem rozsądnym nie dającym się manipulować. Przeszkadzał im robić interesy... to tak ogólnie. Tak naprawdę Rada Nadzorcza przejęła władzę a Prezesi to marionetki czekający na polecenia do wykonania. Odpowiedz Link
getin Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 03.01.06, 20:43 Dziękuję za wyjaśnienie. Czyli teraz - po odejściu Santkiewicza - może być GORZEJ. Zdeprymowany mieszkaniec SMB OK Odpowiedz Link
rubeus Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 03.01.06, 21:43 Nie wiem czy gorzej... Może bez zmian... O wielu sprawach dziejących się w spółdzielni nie mamy pojęcia, ale pewne sprawy zauważalne dla zwykłego zjadacza chleba, można by próbować zmienić - tylko trzeba być aktywnym... Odpowiedz Link
malgoska4 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 03.01.06, 23:18 Nie wiem Rubeusie, o jakich kartkach mówisz, bo ja niczego takiego nie widziałam. Na zebranie przedstawicieli pójść nie mogę, bo do ich grona nie należę, a jak uzyskać od nich informację - nie wiem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że napiszą coś w Biuletynie. Odpowiedz Link
getin Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 09:40 Obawiam się, że w Biuletynie zostanie przedstawiona JEDNA z wersji zdarzeń. Tak jak to miało miejsce w przypadku sprawy ogradzania osiedla i ankiety nt. bezpieczeństawa. Odpowiedz Link
magdalena765 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 15:37 getin napisał: > Obawiam się, że w Biuletynie zostanie przedstawiona JEDNA z wersji zdarzeń. > Tak jak to miało miejsce w przypadku sprawy ogradzania osiedla i ankiety nt. > bezpieczeństawa. Dobrym rozwiązaniem, byłoby odebranie Radzie Nadzorczej biuletynu. Od wielu lat biuletynem zajmuje się jedna osoba. Biuletyny są wybitnie tendencyjne i "sterowane" przez RN dla potrzeb i ku chwale RN. Proponuję powstanie gazetki niezależnej. Nowe Kolegium Redakcyjne powinno składać się n.p. z dziesięciu dociekliwych mieszkańców. Pięć osób ze starej i pięć z nowej części. Skład takiego kolegium powinien być publicznie ogłoszony i telefony winny wisieć w gablotach na klatkach schodowych. Każdy z mieszkańców miałby łatwy i PRZYJEMNY dostęp do redakcji. Kolegium redakcyjne powinnO SKŁADAĆ SIĘ Z OSÓB ZAUFANYCH I NIE BUDZĄCYCH ZASTRZEŻEŃ na swoim terenie. Gazetka byłaby zapełniana aktualnymi problemami osiedla, niezależna, sprawozdawcza i opiniotwórcza. Redaktorzy powinni mieć nieograniczony dostęp do protokołów posiedzeń Zarządu, RN i Zebrania Przedstawicieli. Koniec z monopolem na "mydlenie" i "ściemy"! Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link
getin Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 05.01.06, 14:22 W zasadzie pomysł jest dobry. Ale jak go wprowadzić w życie? Pytam całkiem serio. Odpowiedz Link
bigbuba Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 18:24 Szanowny rebusie Pan Prezes odwołany " niewygodny dla rady" ma w SMB osiedle kabaty 3 mieszkania i 2 lokale usługowe, ciężko zgromadzić taki majątek z funkcji Prezesa? mając pensji 10tyś?. A lament na forum podnieśli ludzie kożystający z usług Prezesa. - lepiej się w to nie mieszajmy Odpowiedz Link
jan-w Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 18:59 A może nie zakładać nowego wątku na ten sam temat jan-w 04.01.06, 18:36 + odpowiedz Odpowiedz Link
garden2005 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 19:15 bigbuba napisał: > Szanowny rebusie Pan Prezes odwołany " niewygodny dla rady" ma w SMB osiedle > kabaty 3 mieszkania i 2 lokale usługowe, ciężko zgromadzić taki majątek z > funkcji Prezesa? mając pensji 10tyś?. A lament na forum podnieśli ludzie > kożystający z usług Prezesa. - lepiej się w to nie mieszajmy Według moich potwierdzonych informacji to Prezes posiada jedno maleńkie mieszkanie i zero lokali użytkowych. Dodatkowo z kredytu oczekuje na większe mieszkanie w IIBis. Skąd zdobyłeś/-aś bigbuba takie finezyjne informacje? Skoro mieszasz to odpowiedz. Odpowiedz Link
garden2005 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 19:18 .... a może należałoby sprawdzić wiarygodność takiego postu z Forum Ursynów? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=34305831&a=34374831 Odpowiedz Link
jan-w Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 04.01.06, 21:01 Jakby co - to ja tylko zacytowałem bigbube - w ramach scalania wątku właściwego z nowo założonym na ten sam temat. Ty to widzę zrozumiałeś, ale na wszelki wypadek, postrzegam innych: proszę mnie nie bić ) Odpowiedz Link
zbyszek1947 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 06.01.06, 17:33 Zbigniew Santkiewicz Warszawa, dnia 06 stycznia 2006r. b.Prezes SMB „Osiedle Kabaty” Szanowni Przedstawiciele na Zebranie Przedstawicieli SMB „OsiedleKabaty” Szanowni Państwo, Niedawno jeden z Przedstawicieli na ZP zapytał mnie o komentarz do pisma rozdawanego im w dniu 10 grudnia 2005r., w ostatniej chwili, tuż przed rozpoczęciem obrad. Pismo to miało jakoby wytłumaczyć motywy, którymi kierowała się Rada Nadzorcza podejmując nagłą decyzję o moim odwołaniu ze stanowiska prezesa Zarządu. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że pismo Rady Nadzorczej ma słabe oparcie na faktach i dokumentach, a dodatkowo, poprzez ogólnikowe i nieuzasadnione stwierdzenia, jest bulwersujące w swojej treści. Mam świadomość, że w tym stanie rzeczy, pozostawienie go bez komentarza byłoby potwierdzeniem zawartych w nim „zarzutów” i czuję się zmuszony do odpowiedzi, co czynię poniżej. 1) Obecna działalność Rady Nadzorczej odbywa się bez żadnej wizji działania perspektywicznego. 2) Wobec braku kontaktu Członków Sp-ni z Przewodniczącym Rady Nadzorczej – Członkowie Sp-ni zgłaszali takie np. wnioski : a) Wniosek nr 8 - przyjęty (za – 21 głosów, przeciw – 0 głosów) przez zebranie grupy członkowskiej nr III (p. prot.z ZGCz z dnia 15.04.2005r.): „wprowadzić dyżury przewodniczącego Rady Nadzorczej w lokalu Sp-ni 2 razy w miesiącu celem poprawy kontaktów RN z członkami Sp-ni. Terminy dyżurów ogłosić w gablotach poszczególnych budynkach oraz w Biuletynie.” Wniosek do dziś nie został zrealizowany. 3) Obszerne fragmenty z protokołu RN nr 32/05 z dnia 27.06.2005r., tj. z I- go posiedzenia Rady Nadzorczej po Zebraniu Przedstawicieli w dniu 11.06.2005r.: „Przewodniczący Rady stwierdził, że odwołanie Prezesa leży w kompetencjach RN i Rada nie ma problemu z tym, aby Prezesa odwołać.” • Otóż dla Przewodniczącego Rady Nadzorczej fakt udzielenia absolutorium Prezesowi przez Zebranie Przedstawicieli w dniu 11.06.2005r. nie ma żadnego znaczenia. Przewodniczący Rady ignoruje wolę Przedstawicieli i działa zgodnie ze swoim własnym wnioskiem o nie udzielenie absolutorium dla Prezesa zgłoszonym w dniu 06.06.2004r. na posiedzeniu Rady (p. protokół RN nr 31/05), tak jakby w ogóle nie zauważył, że po drodze było jakieś Zebranie Przedstawicieli. Ale to jeszcze nie koniec, zaraz potem czytamy : „…Rada już raz przeprowadziła rekrutację na stanowisko Prezesa Zarządu, ale zabrakło czasu, wiedzy i umiejętności, aby sprawę doprowadzić do końca.” • Wiadomo na pewno, że poza członkami Rady Nadzorczej w sprawę rekrutacji nie był wtajemniczony żaden organ Sp-ni i tylko należy domniemywać, ze rekrutację zorganizował prywatnie Pan Przewodniczący Rady – za wiedzą i przyzwoleniem innych członków Rady Nadzorczej. Rada Nadzorcza działa niezgodnie z prawem, jako organ niezależny od reszty Sp-ni, w sposób utajniony przed innymi członkami Sp-ni, ponadto wchodzi w kompetencje Zarządu (reprezentacja zewnętrzna do zaciągania zobowiązań w imieniu Sp-ni zastrzeżona jest dla Zarządu). … Kończąc dyskusję … Rada podjęła uchwały: nr 73/32/2005 w sprawie procesu rekrutacji kandydata na stanowisko Prezesa Zarządu(7 głosów za, 3 przeciw, 2 wstrzymujące się) oraz uchwałę nr 73/ A/32/2005 w sprawie rekrutacji kandydata na stanowisko kierownika biura Rady Nadzorczej …- jednomyślnie.” • Jak widać Rada Nadzorcza kierowana przez Przewodniczącego działa już ponad swoimi Członkami, Przedstawicielami i ponad prawem, w poczuciu bezkarności. Szanowni Państwo, Niniejszy list powinien ułatwić Państwu ocenę, moim zdaniem pozornego i wymyślonego konfliktu na płaszczyźnie Rada – Prezes. Nie ma żadnego konfliktu z mojej strony, jest po prostu niezrozumiałe i nieprofesjonalne działanie Przewodniczącego Rady i większości członków Rady Nadzorczej. Do 2004r. nasza Spółdzielnia była postrzegana jako wzorcowa, godna zaufania i polecania znajomym, oddawała Inwestorom masę forsy, łącznie ca 5 mln zł (co w 2003r. było bezdyskusyjne nawet dla Przewodniczącego Rady) Przez blisko 10 lat Spółdzielnia miała coraz lepszą pozycję na rynku nieruchomości, i dumny jestem, że miałem w tym swój udział. Byliśmy jako członkowie zarządu nagradzani i wyróżniani, traktowani jako eksperci na rynku nieruchomości, na praktyki dla zarządców nieruchomości zgłaszali się do nas nawet przedstawiciele Rabinatu warszawskiego. I teraz nagle na pół roku przed upływem kadencji, moje kwalifikacje, tak jak świeże jeszcze absolutorium, nie mają dla Pana Przewodniczącego i Rady znowu żadnego znaczenia i trzeba Sp-nię szybko „udoskonalić” i znowu magiczne słowo – wypracować nową strategię. Pismo „wyjaśniające” RN z 10.12.2005r. nic nie wyjaśnia. Aby nie zostawić Państwa w niewiedzy (otrzymałem w tej sprawie wiele telefonów i pytań), krótko skomentuję teraz główne „zarzuty” z pisma Rady Nadzorczej z 10.12.2005r. Oczywiście jest to moja osobista subiektywna ocena. a) sprawa wskaźników atrakcyjności na zadaniu Nr IV (bud. Wąwozowa 8) Komisja Rewizyjna Rady Nadzorczej w marcu’2004r. postawiła Zarządowi zarzuty o stosowaniu niewłaściwych współczynników atrakcyjności dla kilkudziesięciu lokali Sp-ni, w tym m.in. o zastosowaniu współczynnika 0,625 dla dwóch lokali gospodarczych nad wjazdem do garażu o pow. 50 m2 i jednego lokalu gospodarczego na IV piętrze o pow. ca 35 m2 w zadaniu nr IV. Podjąłem decyzję o niezwłocznym oddaniu lokalu gospodarczego do Sp-ni. W dniu 30.06.2004r. po wyrażeniu pisemnej zgody na powyższe przez Radę Nadzorczą, Zarząd Sp-ni w osobach Panów A. Nowaka i J. Zaleskiego-Ejgierda, podpisał z nami UGODĘ w sprawie warunków zwrotu wniesionego wkładu budowlanego, w której zawarto m.in. klauzulę, że „Niniejsze porozumienie wyczerpuje wszelkie roszczenia Stron …”. Do dziś lokal ten jest nie zagospodarowany. Czyżby Rada Nadzorcza zapomniała o zwrocie lokalu gospodarczego do Sp-ni i o zawartej ugodzie? Skąd po 1,5 roku ponowne zarzuty do mnie? O co? Oczywiście nikt nigdy żadnego sprawozdania z prac komisji lustracyjnej do tej pory nie przygotował. Pytania do Pana Przewodniczącego Rady Nadzorczej: • Dlaczego Rada Nadzorcza a w szczególności Komisja Rewizyjna RN do dziś nie podjęła i nie zakończyła kontroli „wskaźników zmniejszających” na zadaniu nr IV ? • Dlaczego nie podjęto np. wątku kilku lokali poddaszowych mieszkalnych z kompletnymi instalacjami, nabytych w zdecydowanie wcześniejszej fazie sprzedaży niż 3 ww. lokale gospodarcze (przez Pana Przewodniczącego oraz osoby powołujące się na znajomość z nim) a co znamienne, ze wskaźnikami zmniejszonymi w marcu’2001r. przez Radę Nadzorczą na mocy uchwały RN - już w trakcie trwania procesu inwestycyjnego zadania nr IV ? Dotyczy to czterech lokali-studio, jednego o pow. ponad 110 m2, dwóch o pow. ca 150 m2 każdy - rozliczonych wskaźnikiem 0,500 i jednego lokalu o pow. ca 110 m2 - rozliczonego wskaźnikiem 0,400. b) sprawa mojego zatrudnienia i rozmów ze mną Nie chciałbym Państwa zanudzić szczegółami (nie wszystkich to interesuje) ale panuje w tej materii kompletny chaos dokumentacyjny i informacyjny. Np. w blisko 5 miesięcy po zawarciu nowej umowy o pracę, czytamy w protokole RN nr 30/05 z dnia 23.05.2005r. : „Sekretarz zwrócił się do Przewodniczącego Rady o uporządkowanie spraw związanych z Odpowiedz Link
zbyszek1947 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 06.01.06, 17:47 b) sprawa mojego zatrudnienia i rozmów ze mną „Sekretarz zwrócił się do Przewodniczącego Rady o uporządkowanie spraw związanych z zatrudnieniem Prezesa Zarządu - brak w dokumentacji … wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego przez Prezesa, odpowiedzi na sprzeciw Prezesa o decyzji o ukaraniu, zakresu obowiązków i protokołu zdawczo- odbiorczego jako załączników do umowy o pracę. Upomina się o nie pracownik prowadzący sprawy pracownicze.” Koniec zapisu na ten temat w protokole. Cytat z pisma RN z dnia 10.12.2005r. ”Umowa terminowa została zawarta po przeprowadzeniu rozmów z Panem Santkiewiczem, w których określone zostały zastrzeżenia do jego pracy.” Informuję, że oprócz trzech rozmów bezpośrednich z Panem Przewodniczącym na gruncie prywatnym i jednej rozmowy telefonicznej, nie miałem okazji nigdy zapoznać się ze zdaniem Rady Nadzorczej jako organu Sp-ni ani ze zdaniem pozostałych członków Rady na płaszczyźnie oficjalnej, np. na posiedzeniu Rady Nadzorczej, Zarządu, poprzez oficjalne pismo itp.. Rozmowa nie jest żadnym dokumentem. Jest wiele elementów tej sprawy, referowanych publicznie przez Przewodniczącego Rady, wymienię tylko dwa : • nie jest prawdą, że udzielono mi kary nagany. Od nieuzasadnionej nagany udzielonej mi w grudniu’2004r odwołałem się do Rady przedstawiając odpowiednie dokumenty, Rada nigdy nie odpowiedziała żadnym pismem, a więc zgodnie z prawem kary nie ma. • Prawdą jest, że, mimo wykonywania zadań przez Sp-nię i zapisów w umowie o pracę, których Rada nie spełniła, byłem pozbawiony premii uznaniowej za wszystkie kwartały 2005r., jako jedyny zresztą członek kierownictwa Sp-ni. Odbieram to jako świadomy brak obiektywizmu, mający znamiona represji. Odpowiedz Link
zbyszek1947 Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 06.01.06, 17:47 c) sprawa 2 mln zł Sprawa wielokrotnie już „wałkowana”. Wyjaśniałem i dokumentowałem, że : • nie dotrzymanie terminu wysłania pisma procesowego w tej sprawie miało miejsce we wrześniu’22004r. – podczas mojego urlopu wypoczynkowego, • moje dekretacje piśmie sądowym jednoznacznie wskazywały na należytą staranność w „uruchomieniu” osób odpowiedzialnych za realizację podczas mojego urlopu, Ponadto w tej sprawie : • Rozwiązano niezwłocznie umowę z kancelarią prawną prowadzącą sprawę sądową, • Pełnomocnik Zarządu ds. organizacyjno-samorządowych (nadzorujący bezpośrednio pracę pionu i kancelarie prawne) został zwolniony z pracy w trybie Art. 52, • Pracownik koordynujący pracę komórki organizacyjnej otrzymał karę nagany, • Karę nagany otrzymał Wiceprezes Zarządu, • Zarząd uruchomił stosowne działania prawne, w wyniku których w dniu 5 maja’2005 Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny postanowił zawiesić rygor natychmiastowej wykonalności nadany wyrokowi zaocznemu wydanemu przez Sąd Okręgowy w dniu 14 października. W uzasadnieniu postanowienia czytamy m.in., że Sp-nia „…uprawdopodobniła, że nie złożenie odpowiedzi na pozew w terminie …. było nie zawinione.” Sprawa wróciła do Sądu Okręgowego, najbliższe posiedzenie sądu – 12 stycznia 2006r. d) sprawa „wypalenia” Gdyby Pan Przewodniczący dokładnie czytał prasę, to znałby charakterystyczne objawy modnego ostatnio na Zachodzie zjawiska tzw.„wypalenia”, i zwróciłby uwagę na fakt, że zjawisko to dotyczy w dużym stopniu młodych menedżerów, w szczególności tzw. pracocholików. Po analizie podawanych w prasie symptomów tego zjawiska, mogę spokojnie stwierdzić, że problem „wypalenia” mnie osobiście nie dotyczy. Natomiast sądzę, że jak się nie ma na kogoś „haków”, to podnosi się zarzut zupełnie nie mierzalny i trudny do obrony, a socjotechnicznie poruszający wyobraźnię, tu : „prezes – pogorzelec”, brrrrrr. Na tym kończę swoje wyjaśnienia. Przepraszam, ale z braku czasu i trudności w dostępie do dokumentów, nie mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania i skomentować wszystkie nieścisłości. Z poważaniem Z.Santkiewicz Odpowiedz Link
kgbr Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 08.01.06, 08:27 Ta wypowiedź jest bardzo naiwna. Większość wie o "zasobach" Pana Santkiewicza i nie jest to zadna tajemnica, bo o nich się oficjalnie mów. Choćby ostatnio próba "przejęcia" kolejnego "gospodarczego" lokalu przez Pana Prezasa - z dwoma balkonami - z którego pod naciskiem RN wycofał się aczkolwiek nie zapomniał upomnieć się o odsetki od kwoty którą wpłacił wcześniej za ten lokal. To jest ta prawdziwa uczciwość tego Pana. Ponadto to za jego bytności przejmowanie lukratywnych i "okazyjnie" kupowanych mieszkan było na porzadku dziennym. Dobrzeże, że po wczorajszym spotkaniu powstał pomysł przesledzenia wszystkich tego typu kontraktów z udziałem obecnych i byłych członków Zarządu, Rad Nadzorczych. Ja tylko uzupełnił bym tę liste o ich rodziny - bo to jest piękna przykrywka. Rozumiem, że wyniki tych prac komisji będą natyle oficjalne, że poczytamy sobie o nich wszyscy na łamach choćby tego forum jak i gazetki osiedlowej istniejacej lub naowo tworzonej (poprzednie wątki - jestem za) A poza tym zyczę wszystkim w nowym roku wszystkiego dobrego i uczciwości na codzień bez względu na prywatne potrzeby.Pozdrawiam - Robson Odpowiedz Link
looos Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 08.01.06, 14:28 Wiesz, ciekawe rzeczy piszesz, choc prawdziwe, faktycznie, "większość wie" Większość wie wszystko. tak sie składa że mieszkam obok tego zasobu gospodarczego który próbował przejąć Prezes Santkiewicz, zapewniam cie, nie ma dwóch balkonów, tylko jeden poza tym, jak napewno wiesz, bo napewno zapoznałeś sie z dokumentacją dotyczącą tej sprawy (jako członek masz do tego prawo i dostęp, wystarczy poprosić w spóldzielni) na to pomieszczenie nie było chętnych, wobec tego co, miało stać puste ? Po zmianie wspólczynników cena mieszkania przestała byc atrakcyjna, zdarza sie, mieszkanie wróciło do puli wolnych i w tej puli jest do dzis, popatrz, jaki zbieg okolicznosci, puste wolne pomieszczenie i nikt go nie chce kupić mimo że od roku jest do kupienia... byc moze dlatego ze nie jest zbyt atrakcyjne i ten wczesniejszy niski współczynnik atrakcyjności miał jakieś uzasadnienie ? No cóż, jak było w posiadaniu prezesa to przynajmniej czynsz za nie co miesiąc ktoś płacił, a tak to każdy z nas sie składa na utrzymanie pustostaniu. I tak będzie stało puste i nikt go nie kupi, bo obecna rada gdyby zmieniła współczynnik na ten jaki był, przyznała by sie do tego że wczesniejsza decyzja była wynikiem nagonki... Dziwne to troche, jest prosba przedstawicieli o sprawdzenie wszystkich mieszkań z obniżonymi wspólczynnikami, rada nadzorcza sprawdza tylko kilka, i wystosowywuje jak sie okazuje po jakimś czasie zarzuty tylko w stosunku do jednego prezesowego... a potem sie okazuje ze wcale nie miała racji, nie ładnie... Moze przestań bujać w obłokach i pisać 'cos co ktos gdzies tam pod żabką wieczorem powiedział i wydawało ci sie ze dobrze usłyszałeś' i zacznij pisac o stanie rzeczywistym ? Co ty na to ? A nowo powstałej komisji życzę wszystkigo najlepszego na nowej drodze życia Może sam sie do niej zapisze bo mnie kilka rzeczy interesuje, ale gdybać na ich temat będę jak już sie sam z nimi zapoznam... -- L. Odpowiedz Link
looos Re: odwołany prezes SMB Osiedle Kabaty 08.01.06, 14:41 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=34305831&a=34613676 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=34305831&a=34613723 -- L. Odpowiedz Link
bertrandj Osiedle Kabaty - głos w dyskusji 23.01.06, 01:16 Szanowni Państwo, Nazywam się Bertrand Jasiński i od 2,5 roku pełnię funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej SMB Osiedle Kabaty. Ponieważ od świąt Bożego Narodzenia do 21 stycznia przebywałem za granicą, nie miałem wcześniej możliwości zapoznać się z treściami na forum oraz pismem przekazanym przez żonę Pana Zbigniewa Santkiewicza na ostatnim Zebraniu Przedstawicieli. Po przeczytaniu pisma i wszystkich postów na forum, zobaczyłem jakie mogą być skutki podejmowania zdecydowanych decyzji będących korzystnymi dla całej Spółdzielni, jednak niekorzystnymi i nie będącymi po myśli niektórych osób.. Nie jestem politykiem, nie zajmowałem się polityką i nie zamierzam zajmować się polityką. Ciężko pracuje łącząc pracę z rodziną (żona i niebawem trójka dzieci). Zawodowo zajmuję się zarządzaniem i nadzorowaniem zarządów. Ponieważ mam charakter społecznika, od kilku lat udzielam się w SMB Osiedle Kabaty. Wiadro pomyj i kłamstw jakie zostało na mnie w ostatnim czasie wylane można porównać tylko do zdarzenia z niedalekiej przeszłości jakim była znana wszystkim kwestia „dziadka Donalda Tuska”. Wprowadzający plotkę jak sam powiedział jej autor, wiedział że jest ona kłamstwem, ale istotne było nie to czy to prawda czy fałsz tylko to jaką sensację można tym spowodować. To była klasyczna brudna polityka której przyświecało osiągniecie po trupach określonego celu. Tu z jednej strony zaczyna być dokładnie tak samo. W swojej dotychczasowej działalności zarówno zawodowej jak i społecznej nigdy nie naruszyłem prawa. W czasie działania w SMB Osiedle Kabaty nigdy nie nadużyłem stanowiska. Jeśli ktokolwiek ma przykład jakoby było inaczej proszę o jego wskazanie. Osoby z którymi pracuje i współpracuje oceniam wyłącznie przez pryzmat ich kompetencji i umiejętności. Osoby, które ktokolwiek ze mną współpracowały , wiedzą że w moim słowniku nie istnieje takie pojecie jak „kolesiostwo”. Nie biorę nigdy udziału w obrzucaniu się błotem i kłamstwami. Opieram się zawsze na faktach. Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć i uderzyć w jego dobre imię, trudno jest potem powiedzieć przepraszam i szybko odbudować autorytet. Każdy z zarzutów postawionych przez Pana Zbigniewa Santkieiwcza w jego piśmie w stosunku do mojej osoby jest kłamstwem i manipulacją. Na tym forum odniosę się do jednego. Obrona dobrego imienia jest dla mnie najważniejsza a tu po raz pierwszy ktoś używa w odniesieniu do mojej osoby słowa „oszust”. Pan Zbigniew Santkiweicz poruszył kwestie rzekomego zakupienia przeze mnie mieszkania na indywidualnych warunkach niedostępnych dla innych osób. Jest to wierutne kłamstwo i nie prawda. Nie wiem co może być powodem nie pamiętania przez niego rzeczywistych faktów dotyczących tego zdarzenia. Pozwolę sobie je jednak jemu przypomnieć a Państwa o nich poinformować: • Umowa dotycząca poddasza na zadaniu nr IV została zawarta przez spółdzielnie ze mną na ogólnych warunkach obowiązujących w Spółdzielni, • Podpisując umowę nie byłem Przewodniczącym Rady Nadzorczej, • Mój lokal poddaszowy był jednym z prawie 20 dostępnych w zadaniu nr IV, • Wpłat za lokal dokonywałem zgodnie z harmonogramem dołączonym do umowy i w określonych tam wysokościach, • Na jednym z posiedzeń Rady Nadzorczej, ówczesny Prezes Pan Zbigniew Santkiewicz, wystąpił do RN z wnioskiem o obniżenie cen wszystkich lokali poddaszowych w zadaniu nr IV argumentując to między innymi ich gorszą funkcjonalnością. krachem na rynku budowlanym i faktem, że przez wiele miesięcy spośród wszystkich lokali zawarta została tylko jedna umowa z inwestorem, • Po uzyskaniu informacji od Prezesa Zarządu w jaki sposób kwestia ta odnosi się do mojej osoby (były to pierwsze miesiące mojego zasiadania w Radzie Nadzorczej i jako wtedy 24 latek nie miałem jakiegokolwiek doświadczenia i znajomości procedur obowiązujących w Spółdzielni), powstrzymałem się od głosowania w tej kwestii, • Rada Nadzorcza przychyliła się do propozycji Prezesa Zarządu dotyczącej zastosowania zaproponowanych przez niego współczynników korygujących w stosunku do lokali poddaszowych w zadaniu nr IV, • Następnie Zarząd Spółdzielni przedstawił aneks do zawartej przeze mnie umowy inwestorskiej, który został przeze mnie podpisany, Przykład ten dobitnie pokazuje, że mamy tu do czynienia z kłamstwem i manipulacją której autorem jest Pan Zbigniew Santkieiwcz. Jest ono obrzydliwe ale jednocześnie nie merytoryczne, gdyż obwinia on osoby trzecie za decyzje które sam inicjował i podejmował, zapominając przy tym, że były one zgodne z przepisami. W przypadku wszystkich pozostałych zarzutów, jest dokładnie tak samo. Są kłamstwem i manipulacją wymierzoną w moją osobę, gdyż firmuje niekorzystne dla Pan Santkiewicza i jego otoczenia decyzje. Prawda jest jednak taka, że mnie nie można kupić a istotne decyzje, które podejmuje są poprzedzone głęboką analizą, tak aby być pewnym że są one korzystne. Aby przerwać tą farsę kłamstw, manipulacji i siania niepokoju, na początku lutego chciałbym zaprosić wszystkich zainteresowanych członków spółdzielni na otwarte spotkanie dotyczące spraw, które w ostatnim czasie są przedstawiane w atmosferze sensacji. Indywidualne zaproszenie na nie otrzyma Pan Zbigniew Santkieiwcz. Apeluje, aby mocno przeciwstawić się wprowadzania politykowania do SMB Osiedle Kabaty. Jak pisałem w liście przewodnim do Ankiety Satysfakcji Mieszkańców, „Każda Spółdzielnia mieszkaniowa jest dla swoich mieszkańców instytucją o charakterze usługodawczym. To, że jest się członkiem danej Spółdzielni powinno dawać mieszkańcowi poczucie bezpieczeństwa oraz przekonanie, że część pieniędzy pochodząca z czynszu przeznaczana na utrzymanie struktury zarządzającej Spółdzielnią, jest wydatkowana w sposób efektywny” Chciałbym Państwa zapewnić, że przeprowadzane zmiany personalne, które są bezpośrednim i jedynym powodem wywołanego przez pewne osoby zamieszani, są działaniami w kierunku ulepszenia funkcjonowania Spółdzielni co w sposób bezpośredni powinno przełożyć się na satysfakcję osób na jej terenie zamieszkujących. Sytuacje takie jak ta, skutecznie zniechęcają do działalności społecznej. Od dzisiaj będę na bieżąco śledził wypowiedzi na forum i brał czynny udział w dyskusji z osobami, które nie będą pod przykrywką „nicka” oczerniać i stawiać nieprawdziwe zarzuty. Wyznaję zasadę, że nie należy wstydzić się swoich wypowiedzi i trzeba brać za nie odpowiedzialność. Jestem również dostępny pod adresem mailowym podanym na stronie internetowej spółdzielni bertrand.jasinski@smb-osiedlekabaty.pl Z poważaniem, Bertrand Jasiński Odpowiedz Link
fom Re: Osiedle Kabaty - głos w dyskusji 23.01.06, 01:56 Spółdzielnie mieszkaniowe to relikt bolszewizmu! Myli się Pan mówiąc: „Każda Spółdzielnia mieszkaniowa jest dla swoich mieszkańców instytucją o charakterze usługodawczym. To, że jest się członkiem danej Spółdzielni powinno dawać mieszkańcowi poczucie bezpieczeństwa oraz przekonanie, że część pieniędzy pochodząca z czynszu przeznaczana na utrzymanie struktury zarządzającej Spółdzielnią, jest wydatkowana w sposób efektywny” Każdy z właścicieli lokali powinien być traktowany jak współwłaściciel SPÓŁKI. Nie powinno istnieć pojęcie CZYNSZU! Sobie mam płacić? Zadaniem wybranego przez WSPÓŁWŁAŚCICIELI zarządu powinno byc minimalizowanie kosztów utrzymania WŁASNOŚCI, a nie nakładanie ograniczeń chociażby w dostępie do wszelkich informacji. To ja płacę część pensji zarządowi i pozostałym pracownikom tzw. spółdzielni. I chciałbym płacić nie za "poczucie i przekonanie" ale za PRACĘ jak każdemu którego ZATRUDNIAM! Takiś Pan młody a już tak skażony! FOM Odpowiedz Link
malgoska4 Re: Osiedle Kabaty - głos w dyskusji 24.01.06, 11:24 Cała ta dyzskusja świadczy o tym, że mieszkańcom brak jest dostępu do informacji. Taki np. Biuletyn RN powinien otworzyć swoje łamy dla wszystkich. A może by tak na stronie internetowej spółdzielni stworzyć forum dyskusyjne dla wszystkich mieszkańców, gdzie każdy dostałby swój login i hasło i mógł zabierać głos? Przy okazji możnaby w ten sposób umożliwić miszkańcom składanie pism, podań i załatwianie różnych spraw w spółdzielni drogą elektroniczną. A otwarte zebranie dla wszystkich to jest myślę coś, na co wszyscy mieszkańcy czekają. A pana Bertranda Jasińskiego proszę o powtórzenie sobie zasad polskiej ortografii. Odpowiedz Link
effa.d Re: Osiedle Kabaty - głos w dyskusji 01.02.06, 17:56 > "...i jako wtedy 24 latek nie miałem jakiegokolwiek doświadczenia i > znajomości procedur obowiązujących w Spółdzielni), powstrzymałem się od > głosowania w tej kwestii," hmmm.... to co Pan robi w tej Radzie? nie zapoznał się Pan z procedurami??? Odpowiedz Link
tez_spoldzielca Re: Osiedle Kabaty - głos w dyskusji 07.02.06, 11:54 Jako spółdzielca chciałbym włączyć się do tej dyskusji. Ale jednak żeby dyskusja na forum miała charakter prawdziwy, a nie teoretyczny, podaję dla wprowadzenia w temat dwa teksty dotyczące: poglądów na zasady spółdzielczości i przykład głosowania Rady Nadzorczej, której jest Pan przewodniczącym, przeciwko jawności obrad rady nadzorczej: W Gazecie Południe w artykule z 12 stycznia 2006 r. można było przeczytać, co następuje: „Rada kontroluje i nadzoruje – zarząd zarządza Jawność zwycięża Rada Nadzorcza Spółdzielni SMB „Osiedle Kabaty” odmówiła kilku przedstawicielom na Zebranie Przedstawicieli przysłuchiwania się jej obradom. W tej Spółdzielni o miejscu, terminie i porządku posiedzeń Rady Nadzorczej wiedzą tylko wtajemniczeni. Bertrand Jasiński, przewodniczący Rady, nie zawahał się pisemnie oświadczyć: „nie widzę możliwości uczestniczenia Pana osoby w posiedzeniu Rady Nadzorczej [...]. Posiedzenia RN są zamknięte dla osób nie zaproszonych”. A przecież w porządku nie było żadnej sprawy osobowej czy związanej z jakąkolwiek tajemnicą. Spółdzielcy nie mogli nawet przeczytać protokołu z posiedzenia po jego zatwierdzeniu. Członkowie Zarządu Spółdzielni muszą czekać, aż zostaną wezwani na posiedzenie. Podczas Zebrania Przedstawicieli wyszło na jaw, że Rada wchodzi w kompetencje Zarządu. W trakcie ostatniego Zebrania Przedstawicieli, które odbyło się 10 grudnia i 7 stycznia, przedstawiciele postawili Radzie zarzut utajniania posiedzeń. Debata była ostra. Akurat uchwalano zmiany w statucie Spółdzielni. Jedna z grup członkowskich, a także poszczególni przedstawiciele, zaproponowali zapis do statutu: Posiedzenia Rady Nadzorczej są jawne dla członków Spółdzielni, z wyłączeniem spraw objętych ustawą o ochronie danych osobowych oraz stanowiących zastrzeżoną tajemnicę handlową kontrahentów Spółdzielni. O terminie posiedzenia oraz o porządku obrad posiedzenia Rada Nadzorcza powiadamia członków Spółdzielni poprzez wywieszenie informacji na klatkach schodowych w budynkach Spółdzielni oraz na tablicy ogłoszeń w biurze Spółdzielni, nie później niż na 7 dni przed posiedzeniem Rady Nadzorczej. Wniosek przepadł. Nie pomogło zdanie, że ze stwierdzenia, iż majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków, wynika zasada jawności działania organów spółdzielni, wszelkie zaś ograniczenia jawności powinny być limitowane i wyraźnie określone w umowie jaką jest statut oraz w regulaminach. Przeciwko głosowali oczywiście członkowie Rady. Nagadali się oni do syta, przekonując, że ustawy nie przewidują udziału członków, ani nawet przedstawicieli, a przecież na zebraniach „mówi się o takich sprawach”, informacje mogłyby zostać przekazane do uszu wrogów Spółdzielni. Radzie wyraźnie pomyliły się kompetencje rady spółki prawa handlowego z radą spółdzielni. Uchwalenie wniosku wymagało uzyskania dwóch trzecich głosów. Tylu demokratów nie znalazło się. Zebranie Przedstawicieli uchwaliło we wnioskach, że „Zebrania RN są jawne, co oznacza: 1. Podawanie do wiadomości spółdzielców terminu, miejsca i porządku obrad, 2. Umożliwienie przedstawicielom na Zebranie Przedstawicieli przysłuchiwania się obradom RN”. Postulat ten zostanie ujęty w regulaminie Rady nadzorczej podczas czerwcowego Zebrania. Przedstawiciele zostali zaskoczeni informacją o odwołaniu Zbigniewa Santkiewicza z funkcji Prezesa Zarządu. Pisemny wywód Rady był tyleż długi, co nie przekonujący. Rada postanowiła powierzyć wyłonienie nowego prezesa specjalistycznej firmie doradztwa personalnego, której trzeba będzie zapłacić za tę usługę 27 tys. zł. Wyszło na jaw, że przewodniczący Rady uznał, iż „Rada nie ma problemu z tym, aby Prezesa odwołać”. A przecież czerwcowe Zebranie Przedstawicieli udzieliło mu absolutorium ogromną liczbą głosów. Natomiast Rada miała kłopot z uzyskaniem głosów. 7 bm. pojawiły się negatywne opinie o przewodniczącym. - Postępowanie Rady Nadzorczej było zawstydzające – stwierdził przedstawiciel Tomasz Banaszkiewicz, były przewodniczący Rady. Na jego wniosek Zebranie z aplauzem przyjęło wystąpienie do Zbigniewa Santkiewicza: „W związku z zakończeniem Pańskiej misji w Zarządzie SMB „Osiedle Kabaty”, Zebranie Przedstawicieli pragnie wyrazić Panu podziękowanie za włożony trud i uznanie za osiągnięte efekty. Niemal 10 lat temu przyjmował Pan obowiązki w sytuacji, gdy Spółdzielnia dopiero zaczynała budzić się z głębokiego kryzysu. Krytyczny był stan finansów, wewnątrzspółdzielczej demokracji oraz jej publiczny wizerunek. W znacznej mierze dzięki Pańskim wysiłkom dzisiaj Spółdzielnia jest w bardzo dobrej kondycji finansowej, należy do najatrakcyjniejszych osiedli w Warszawie [...]” Zwrócono się do Rady o przyznanie prezesowi nagrody pieniężnej. Zalecono Radzie, aby nie dokonywała zmiany w składzie Zarządu do czasu wyboru nowej Rady. Kadencja rady upłynie do czerwca br. 24 przedstawicieli, a więc z wyjątkiem nielicznych osób, doprowadziło do wyłonienia Spółdzielczej Komisji Społecznej ds. zbadania działalności Rady Nadzorczej. Wyniki jej prac będą podawane do wiadomości spółdzielców i oczywiście będą jawne. Andrzej Rogiński” Ponadto w numerze tej samej Gazety z dnia 19 stycznia 2006 r. został wydrukowany list do redakcji, w którym czytamy: „Listy „Jawność zwycięża” Szanowny Panie redaktorze Znamy się wiele lat i obu nam idea spółdzielczości mieszkaniowej jest bliska. Artykuł, który ukazał się w „POŁUDNIU" (nr 1 - 498 z 12.01.2006 roku) dotyczący sytuacji w SMB „Osiedle Kabaty” przeczytałem z zainteresowaniem ponieważ jestem przekonany, że nigdy dość przypominania spółdzielcom o podstawowych zasadach, które legły u podstaw jej powstania tak na świecie jak i w Polsce. Są to: m. innymi dobrowolność zrzeszania i jawność działania. Spółdzielnia to nie Prezes i Rada Nadzorcza tylko SPÓŁDZIELCY. Warto o tym zawsze pamiętać. Szkoda, że wejście do Unii europejskiej nie wiązało się z opublikowaniem „Białej Księgi" o stanie spółdzielczości w Europie. Ma się dobrze! U nas było różnie w czasach minionych, a i teraz są chętni do sterowania spółdzielniami. Spółdzielczość to nie „komuna" tylko Sieroszewski i Reymont. Smutne jest to, że sami potrafimy zniszczyć spółdzielnie najskuteczniej. Ponieważ kiedyś przeczytałem propozycję zasad etyki dla organów spółdzielni pozwalam sobie ja powielić. Są to: odpowiedzialność, kompetencja, niezależność, jawność, kolegialność, obiektywizm, bezstronność, bezinteresowność, kultura stosunków międzyludzkich. Pora Panie Redaktorze powrócić do spotkań spółdzielców jakie odbywały się z Pana inicjatywy. Rozmowa i wymiana doświadczeń w rozwiązywaniu problemów nikomu nie zaszkodzi, a niektórym pomoże. Początek roku skłania do złożenia nam wszystkim życzeń stosowania powyżej przedstawionych zasad i zachowania zdrowia, zwłaszcza psychicznego. Nie dajmy się zwariować ? Z wyrazami szacunku Zbigniew Nerlo Prezes Spółdzielni Licencjonowany Zarządca Nieruchomości Warszawa, 17.01.2006 roku” W kontekście powyższych materiałów (zostały zacytowane bez skrótów, w celu pełnego obiektywizmu) chciałbym zadać Panu konkretne pytania, a mianowicie: 1. Dlaczego wasza Rada Nadzorcza jest przeciwko jawności zebrań rady nadzorczej? 2. Czy mógłby Pan przybliżyć argumenty, które zabraniają członkom spółdzielni mieszkaniowych przysłuchiwać się obradom Rady Nadzorczej, czyli ludzi, którzy odpowiadają za pieniądze wszystkich spółdzielców, zrzeszonych w danej spółdzielni? 3. Jaka jest podstawa prawna (proszę o padnie konkretnych przepisów obowiązującego prawa), która takie ograniczenia w dostępie do obrad Rady Nadzorczej pozwala Państwu wprowadzać? Z wyrazami szacunku, „Też spółdzielca” Odpowiedz Link