Dodaj do ulubionych

Polska zagroda - robił już ktoś tam zakupy ?

09.01.06, 22:31
Czy ktoś już robił w tym sklepie zakupy ?
Czy będzie on konkurencją dla Smaku Natury przy K.E.N i Zieloneg Oka
w pasażu przy Stryjeńskich ???

Z informajcami na stronie i w ulotce wynika, że tu będzie w 100%
żywność naturalna i ekologiczna - certyfikowana przez odpowiednie
instytucje...
Obserwuj wątek
    • 2111m sklep Artus 29.08.06, 12:56
      Witam, chciałabym sie dowiedzieć gdzie dokładnie znajduje sie sklep Artus, bo
      nie moge zlokalizowac go na mapie naszych Kabat.
          • bagnarola Re: sklep Artus 21.09.06, 22:43
            bardzo, bardzo niemile panie kasjerki... bylam pierwszy raz po przeczytaniu
            tych waszych zachwytow, ale slowo honoru ostatni - malo kulturalne komentarze
            na glos do kolezanki o klientach, ktorych wlasnie sie obsluguje to naprawde
            przegiecie...
              • bagnarola Re: sklep Artus 22.09.06, 08:05
                to moze ja w skrocie...

                z miesiecznym synkiem po raz pierwszy w Artsuie. poki jezdzimy jest ok,
                wiadomo. dlugie oczekiwanie przy kasie zaczyna go meczyc. kiedy pakuje w
                napieciu zakupy (duze zakupy), synek zaczyna pochlipywac (wydawaloby sie, ze to
                nie zbrodnia). kasjerka do kolezanki odpowiednio glosno:

                -jak ten bachor nie przestanie ryczec to nie wytrzymam! (dodam, ze juz i tak
                bylam w stresie, bo widzac ich wkurzenie, probowalam go uspokoic, ale wiadomo
                jak to jest.)

                -przeszkadza pani, ze synek sie rozplakal?

                kasjerka podniesionym glosem:

                -nie do pani rozmawiam!

                ja pierwszy raz w zyciu w takiej sytuacji... prawie tez chce sie poplakac, rece
                mi sie zaczynaja trzasc, zbieram sie do wyjscia:

                -szkoda, jestem tu pierwszy, ale niestety ostatni raz.

                kasjerka jeszcze bardziej podniesionym glosem:

                -to do widzenia!!!

                zaluje, ze nie przekazalam tego komus z kierownictwa, bo gdybym ja byla
                wlascicielem, nie chcialaby miec takich pracownikow... dodam, ze dzidzius mial
                miesiac, pochlipywal cichutko raptem kilka minut i naprawde mozna inaczej. oto
                przyklad:

                Albert, Galeria Ursynow. podobna sytuacja.
                urocza kasjerka:

                -prosze wziac dzidziusia na rece i przytulic. ja pani wszystko zapakuje.

                pani z kolejki:

                -oj, to chlopiec chyba? oni zawsze wiecej czulosci potrzebuja wink


                mozna? mozna. poza tym podjazd dla wozkow w artusie wykonal ktos, kto wozkiem
                chyba nie jezdzi. albo ja bylam tak roztrzesiona, ze nie bylam wstanie sobie
                poradzic przy wyjsciu...

                mnie marzy sie zamiast okropnego tesco (uwazam go za dopust bozy, czy nie
                sadzicie, ze kabaty bylyby bez niego piekniejsze?!) Alma Market. wg mnie
                przebija i Bomi, i PiP. od wystroju (podloga, kosze, regaly - wszystko
                stwarzajace specyficzna atmosfere) po super obsluge i niesamowity wybor
                produktow. wielu z nich nie ma nigdzie indziej. i wole tam sie przejechac raz w
                tygodniu, choc to daleko (promenada)

                pozdrowienia
                • mami7 Re: sklep Artus 22.09.06, 08:37
                  Bo w Artusie nie "cierpią" dzieci-biegają, dotykają wszystkiego, chcą coś kupić-naciągają matki, te mniejsze płaczą, wjeżdża sie z nimi z wózkami. Najleiej przywiązać i zostawić jak pieski pod sklepem.
                  Doszłam do wniosku, że z dzieckiem do Artusa nie chodzę, odwiedzam inne sklepy, gdzie na widok dziecka nie ma przerażenia i bicza w oczach.
                  • rubeus Re: sklep Artus 22.09.06, 08:49
                    Drogie panie - albo macie pecha, albo mówimy o całkowicie
                    innym sklepie.
                    Bywam w artusie prawie codziennie, o różnych porach i jakoś
                    nie zauważyłem, aby dzieci były traktowane jak zło konieczne
                    (niezależnie od wieku) - może nie ma welkiej estymy do maluchów,
                    ale wszystko zależy od tego kto siedzi na kasach.
                    • bagnarola Re: sklep Artus 22.09.06, 09:30
                      prawdopodobnie drogi rubeusie nie byles tam nigdy z dzieckiem. albo sek w tym,
                      ze jestesmy kobietami i zenska obsluga jest mila tylko dla panow, nie wiem.

                      podkresle jeszcze raz: NIGDY w zadnym innym sklepie nie zachowano sie wobec
                      mnie w ten sposob.. a ja bedac wtedy debiutujaca mama (choc nadal sie tak
                      czuje, bo minelo dopiero kilka miesiecy), naprawde dotkliwie to odczulam.
                      przeciez nie bylam z dzieckiem, ktore im demolowalo sklep, albo wrzeszczalo, bo
                      bylo niegrzeczne... i ten okrzyk "to do widzenia!" na koniec... jakby to byl
                      jej prywatny folwark.

                      tak. mowimy o ARTUSIE. i zadne fiolki mnie nie przekonaja jezeli obsluga
                      zachowuje sie w taki sposob.
                      • fjo Re: sklep Artus 22.09.06, 11:31
                        W tym sklepie moim zdaniem jest wyzysk pracowników - kasjerki, które nie mogą
                        sobie usiąść to przegięcie! Jeśli odpowiada nam ten sklep asortymentem to
                        chociaż warto napomykać, że dziewczynom w kasach należy się miejsce siedzące!
                        Straszne!
                      • anthonka Re: sklep Artus 22.09.06, 12:27
                        No to prawda - obsługa w Artusie do najmilszych nie należy, podobnie zresztą
                        jak w Tesco.
                        Na szczęście jest jeszcze wiele innych sklepów, w których można zrobić zakupy smile
                        • bagnarola Re: sklep Artus 22.09.06, 12:51
                          niby jest, ale jednak brakuje mi takich prawdziwych delikatesow. w artusie i
                          obsluga do bani i powierzchnia nie zacheca do wjezdzania z dzieckiem, bo
                          lawirowanie tam jest ciezkie. natomiast chodzenie z wozkiem po malych
                          sklepikach (choc bardzo fajnych) jak np. jarzynka, jest udreka. dlatego rzadko
                          tam zagladam, albo meza wysylam... naprawde marze o czyms takim jak alma market
                          niedaleko nas...
                            • bagnarola Re: sklep Artus 22.09.06, 16:07
                              "wysylanie meza" to taki skrot myslowy. otoz to! kiedy on idzie z wozkiem
                              gdziekolwiek, to co tu kryc - zawsze bedzie lepiej traktowany przez zenski
                              personel... zreszta wiecie o co chodzi. takze nie zrozumiemy sie w tej kwestii
                              z panem r. niestety.
                              • anthonka Re: sklep Artus 22.09.06, 17:05
                                Ja raczej miałam na myśli wysyłanie męża bez wózka. Nie jestem zwolenniczką
                                targania niemowlaków do sklepów, jeżeli nie ma takiej konieczności.
                      • rubeus Re: sklep Artus 22.09.06, 13:36
                        Ad.1 bywałem ze swoją bratanicą [ma teraz 3 latka].
                        Ad.2 z moich obesrwacji wynika, ze wszystkich traktują tak samo - niezależnie
                        od płci.
                        A co do przestrzeni - nie trzeba nawet wchodzić z wózkami - czasem nawet
                        ze zwykłym koszykiem branym do 'łapki' trudno się przez alejkę przy pieczywie
                        przecisnąć. Ale nestety coś za coś. Albo dość sporawy i różnorodny asortyment, albo przestrzeń. Niestety sklep nie jest z gumy i jakoś towar trzeba
                        rozstawić.

                        Ja naprawdę jestem zadowolony z Artusa
                  • mc-solar Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 14:23
                    Witam wszystkich,
                    Dzisiaj w sklepie "pierwszej pomocy" osiedla Kabaty przydarzyla mi sie przygoda, ktora postanowilam Wam opisac - ku przestrodze.
                    Wybralam sie do ARTUSA na typowe przedweekendowe zakupy. Te, od codziennych rozni przewaznie to, ze wydaje sie na nie wiecej pieniedzy, co w tym przypadku nie bylo bez znaczenia. Chcialam za nie zaplacic karta i... niestety, transakcja zostala odrzucona. Zdziwilam sie, bo wiedzialam jakie mam srodki na koncie. Na swoje nieszczescie kasjerka potwierdzila juz pieczatka, ze przyjela pieniadze. Powiedzialam jej zeby sie nie martwila, bo ja zaraz wyjasnie co z moim kontem, a w najgorszym przypadku za zakupy zaplaci maz kiedy bedzie wracal z pracy (oczywiscie zostawie je na ten czas w sklepie). Pani ucieszyla sie i powiedziala, ze zakupy beda na mnie czekac.
                    Wrocilam do domu i okazalo sie ze bank zablokowal mi dokladnie te kwote, jaka mialam zaplacic w ARTUSie. Dlaczego? Otoz kiedy bank wyslal do sklepu zgode na transakcje terminal sklepu odrzucil ich odpowiedz. Przyczyn tego moglo byc wiele m.in. blad polaczenia, zepsuty terminal, chwilowe zawieszenie pracy terminala. Natomiast, zgodnie z procedurami banku, kwota jest blokowana w takich sytuacjach (dla bezpieczenstwa) nawet na 14 dni!
                    Jak poinformowano mnie, pieniadze wroca na moje konto tego samego dnia jesli ktos ze sklepu zadzwoni do firmy obslugujacej terminal i powie tylko tyle, ze transakcja o takim i takim numerze nie doszla do skutku (w przeciwnym razie firma musi ustalac to sama - przez wiele dni).
                    Zadzwonilam wiec do sklepu i milym glosem poprosilam wlasciciela ARTUSA, zeby wykonal ten telefon, bo tym sposobem mnie - stalej klientce - pomoze odzyskac pieniadze, ktore zostaly zablokowane badz co badz z winy artusowskiego terminala. Dodatkowo zapewnilam go, ze za 1,5 godziny bedzie tam moj maz i zakupy odbierze (zeby czasami nie obciazal tej kasjerki).
                    Jego reakcja przeszla moje najsmielsze oczekiwania. Facet zaczal na mnie wrzeczec, ze nie ma mozliwosci zeby jego terminal zawinil, ze nie zamierza nigdzie dzwoinic, ze jak.... uwaga...... nie mam pieniedzy to zebym nie przychodzila na zakupy i ze moich towarow tez dla mnie nie przytrzymal, bo juz kazal za nie zaplacic kasjerce i wziac je ze soba do domu. Kobiecina tlumaczyla mu, ze ja przyjde po nie, ze ona mnie zna, ze codziennie tam robie zakupy. Niestety.
                    Najbardziej w tym wszystkim zal mi wlasnie tej kobiety, bo feralne zakupy kosztowaly ja pewnie 1/4 miesiecznej pensji. Moich pieniedzy tez mi szkoda, bo przez najblizsze dwa tygodnie pewnie ich nie zobacze.

                    Ja ze swojej strony obiecalam panu, ze moja stopa w jego sklepie juz wiecej nie postanie (biorac pod uwage ceny, moj domowy budzet pewnie wyjdzie na tym dobrze). Nie bede czlowiekowi, ktory na mnie zarabia, pozwala sie obrazac.
                    Uwierzcie, NIGDY jeszczenie spotkalam sie w sklepie z takim chamstwem.
                    Minelo juz pare godzin, a ja wciaz jestem wzburzona.
                    Pozdrawiam

                    PS. Jesli zdarzy wam sie kupowac tam cos za wieksze pieniadze, radze placic gotowka.
                    • jan-w Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 14:38
                      Niesamowite! Nie bronię właściciela Artusa, ale z ciekawości zapytam. Piszesz:

                      Kobiecina tlumaczyla mu, ze ja przyjde po nie, ze ona mnie zna, ze codziennie
                      tam robie zakupy.

                      Czy właściciel Artusa, wykrzyczał ci również jak broniła się sprzedawczyni?
                      Czy też poszłaś do sklepu i od niej to usłyszałaś? Wtedy wypadałoby odkupić od
                      niej swoje zakupy.
                      • mc-solar Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 16:39
                        Wiem to z relacji innego pracownika. Zakupy owszem chcialam odkupic, niestety pani byla na pierwsza zmiane i kiedy ja rozmawialam z wlascicielem on poinformowal mnie, ze pani juz wziela te zakupy i poszla do domu. Mnie tez nie bylo to na reke, bo przeciez poswiecilam swoj czas na wybieranie tych wszystkich produktow, czekanie w kolejce do stoiska miesnego itp.
                          • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 18:26
                            Omijajcie sklep ARTUS na Naszych Kabatach!!! Jest tu tyle sympatyczniejszych
                            punktów handlowych! Tylko na półkach w Artusie widać gospodarkę rynkową, bo
                            warunki, traktowanie, i jak widać z dyskusji - grubiański właściciel
                            przypominają PRL w najgorszym wydaniu. Jak na Warszawę, to bardzo mało
                            warszawski sklep...
                            Drodzy Sąsiedzi osiedlowi,jeśli nie ma dla Was znaczenia w jaki sposob
                            jesteście traktowani przez sklepikarza - który żyje za Wasze pieniądze - to
                            zwróćcie uwage na na to ile każe płacić za towar. Mieszkam w pobliżu tego
                            sklepu, ale nie żałuję spaceru do innych, a nawet do odleglejszego TESCO.
                            Zauważyłem, ze dzięki temu co miesiąc w budżecie mojej rodzinki zostaje 300
                            (słownie trzysta) złotych! W Artusie płaciłem za pozorną wygodę, i pozornie
                            dobre zaopatrzenie. Tymczasem próbowano mi tam sprzedać znacznie przedatowaną
                            pizze, i przynajmniej dwukrotnie rozmrożone i zamrożone lody. Na szczęście w
                            porę sie zorientowałem. Gdybym kupił to i próbował reklamować "obsłużono" by
                            mnie tak jak mojego sąsiada. Reklamował filety z kurczaka, które zaraz po
                            rozpakowaniu okazały się "częściowo nieświeże". Został potraktowany jak
                            naciągacz i pokazano mu drzwi. Też juz tam nie chodzi.
                            Ale to nie wszystko. W Artusie kupuje się niewygodnie, a każdy klient jest
                            demonstracyjnie traktowany jak złodziej. Obsługa i ochrona czają się i w
                            irytujący sposób patrząc na ręce wymuszają szybsze podejmowanie decyzji przy
                            zakupach, źle zorganizowane stoisko mięsne generuje kolejki. Kontrole sanepidu,
                            Państwowej Inspekcji Handlowej, a także Państwowej Inspekcji Pracy (nie jeden
                            raz widziałem jak traktowani są pracownicy sklepu) mogą coś poprawić, ale skoro
                            rodzice właściciela Artusa nie nauczyli go kultury w odpowiedznim czasie, to
                            teraz tego już nic nie zmieni.
                        • biljana Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 18:37
                          mc-solar napisał:

                          > Wiem to z relacji innego pracownika. Zakupy owszem chcialam odkupic, niestety p
                          > ani byla na pierwsza zmiane i kiedy ja rozmawialam z wlascicielem on poinformow
                          > al mnie, ze pani juz wziela te zakupy i poszla do domu.

                          szkoda mi kobiety. pewnie juz nie pojdzie na reke kolejnemu klientowi.
                          Zamierzasz oddac jej kase? (skoro piszesz, ze to byla z punktu widzenia
                          pracownicy sklepu, znaczaca kwota).
                          • mc-solar Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 18:48
                            Chyba nie bardzo zrozumialas to co napisalam w pierwszym, poscie. Przeciez to nie ona szla mi na reke, tylko ja jej. Przeciez po tym, jak terminal odrzucil transakcje moglam wyjsc ze sklepu i powiedzec: trudno, zrobie zakupy innym razem. Jednak to ona rutynowo, za wczesnie podbila rachunek. Ja zeby uchronic ja od konsekwencji tego "pospiechu" zrobilam 4 rzeczy: 1. poszlam do bankomatu, 2. interweniowalam w banku 3. u szefa sklepu, 4. a w koncu powiedzialam ze za 1,5 godziony przyjdzie maz i zaplaci gotowka. Jedyna osoba, ktora w tej sytuacji nie wykazala dobrej woli, byl wlasciciel ARTUSA.
                            • biljana Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 10:30
                              mc-solar napisał:

                              > Chyba nie bardzo zrozumialas to co napisalam w pierwszym, poscie.

                              wrecz przeciwnie. chyba zrozumialam wiecej, niz ci sie wydajesmile
                              Ja zwrocilabym tej pani pieniadze. Tym bardziej,gdyby bylo tak, jak caly czas
                              podkreslasz, ze dla ciebie nie byla to znaczaca kwota, a dla sprzedawczyni z
                              pewnoscia tak.
                              natomiast postepowanie wlasciciela sklepu, zarowno w stosunku do ciebie jak i do
                              swojej pracownicy jest osobna kwestia.
                          • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 19:01
                            A dlaczego to koszty notorycznego bałaganu technicznego w Artusie ma ponosić
                            ktokolwiek inny niż właściciel??!! Ludzie co Wy wypisujecie!! To on powinien
                            natychmiast oddać uprzejmej ekspedientce pieniądze - nie zbiednieje, w
                            przeciwieństwie do Pani której płaci grosze za Jej pracę (jeszcze wydziera Jej
                            73 złote za towar który w hurcie nabył za 20).
                            Od tej Pani z kasy powinien się uczyć na czym polega handel w sklepiku
                            osiedlowym. Powinien też przeprosić ją za głupią awanturę, którą wywołał by
                            zademonstrować swą śmieszną siłe. Przeprosić klientki jak się domyślam już nie
                            zdoła. I pewnie by nie potrafił.
                      • mc-solar Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 18:34
                        Do bankomatu udalam sie zaraz po tym jak terminal odrzucil transakcje (nie wiedzialam jeszcze wtedy co sie dzieje). I przeszlam sie tam niepotrzebnie, bo po tym jak bank zablokowal mi kwote, ktora mialam zaplacic w w sklepie, na koncie zostalo mi 24 zlote, ktorych jak wiadomo z bankomatu nie mozna wyplacic.
                        • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 18:46
                          Sklep Artus spowodowal klopoty klientki Mc-Solar i wypial sie na Jej problem.
                          Widzie, że Rebus błądzi doszukując się winy tam gdzie jej nie ma. W sytuacji w
                          jakiej postawil Panią sklep ze swoim niesprawnym sprzętem, obsługa próbowała
                          Jej pomóc, ale Arcygbur połozył temu kres.
                          Rebusie, w kapitaliźmie to sklep jest dla kleinta a nie odwrotnie. To co
                          zaprezentowano w Artusuie określa się mianem Homosovieticus.
                        • zano1 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.07, 22:14
                          Miałaś pecha,akurat kupowałem za Tobą i moja karta przeszła,a Twoja dwa razy
                          przeciągana przez terminal na chyba około 70 zł.z tego co pamiętam nie
                          przeszła.Więc to chyba nie wina terminala lecz Twojego banku i konta.A tak na
                          marginesie to one w sklepie zarabiają po 280 zł.?skoro napisałaś że Twoje
                          zakupy to 1/4 ich pensji.Chciałbym zaznaczyć że nigdy nie spotkała mnie żadna
                          przykrość ze strony sklepu Artus,wręcz odwrotnie jestem zadowolony że na
                          osiedlu mam taki sklep,w Artusie bywam codziennie.
                          • slawomir.kordjalik Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 00:06
                            Rzadko chodzę do "Artusa" bo mam dość daleko ale...
                            Coś tu mi nie gra. Popatrzmy na zestawienie faktów:

                            a."Ja zeby uchronic ja od konsekwencji tego "pospiechu" zrobilam 4 rzeczy:
                            1. poszlam do bankomatu, 2.interweniowalam w banku "

                            b. "jeszcze wydziera Jej 73 złote za towar który w hurcie nabył za 20"
                            ???? czy ten co pisze te słowa zna realia handlu artykułami spożywczymi?
                            kupił za 20 a sprzedał za 73 smile)))))) hahaha

                            c. "`Dzisiaj pojechalam na do Geanta i.. podliczylam te produkty, ktore mialam
                            kupic wczoraj w ARTUsie.
                            Wynik? 30 zlotych w kieszeni!"
                            ?????? następna totalna bzdura smile by na wartości 73zł być do przodu 30.

                            d. " a pozwolisz, że zapytam w kwestii zapłaty za zakupy - czemu
                            nie poszłaś do bankomatu i nie wyjełaś gotówki..." ?

                            odpowiedź:

                            "I przeszlam sie tam niepotrzebnie, bo po tym jak bank zablokowal mi kwote,
                            ktora mialam zaplacic w sklepie, na koncie zostalo mi 24 zlote, ktorych jak
                            wiadomo z bankomatu nie mozna wyplacic."

                            Wniosek z d.

                            Zakupy zrobione na tzw. rybkę. Nie można było wyciągnąć pieniążków z bankomatu,
                            gdyż 24zł + 73zł = 97 zł. Brakłoby! 100zł nie było. Nie wiem czy można wyciągnąć
                            z bankomatu 50zł. No ale analizując dalej - to za 50zł brakłoby z kolei
                            pieniążków do zapłaty w sklepie.(rach. 73zł)

                            Wniosek ogólny?
                            Na zakupy trzeba się przygotować lepiej niż "na oko".
                            Jeżeli wymaga się od kogoś kultury to samemu trzeba również być w porządku.
                            Tyle szumu i zawieruchy, wyzwisk od chamów itp., opowieści dziwnej treści tzw.
                            przy okazji, by rozładować niezadowolenie?
                            Chyba mocno przesadziłaś sad
                            Czy nie prościej byłoby przeprosić i wyjść ze sklepu?

                            " Wlasciciel Artusa to cham i prostak " - tiaaaasmile))))
                            • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 18:33
                              Taka wnikliwa analiza tego co powinna zrobić ku zadowoleniu sklepu klientka
                              kiedy to ten sklep zawiódł - a nie tego co powinien zrobic ten jegomość z
                              Artusa zeby jej zwyczajnie pomoc - pogłebia moje przemyślenia o omijaniu owego
                              przybytku szczęśliwości i kultury (poczytajcie głosy pań, które przyszły tam z
                              dziećmi. Wole kupować wśród może mniej zamożnych, ale bardziej ceniących swoją
                              godność klientów.
                              • slawomir.kordjalik Re: wymagająca klientka weszła do Artusa 21.01.07, 18:59
                                Tu nie zawiódł sklep tylko twoja wyobraźnia. Jak się ma kasy na styk to się nie
                                pcha na duże zakupy. Ja taką mam zasadę. Niech to będzie dla ciebie przestrogą
                                na przyszłość, że narażasz pozostałych klientów na korki przy kasie. No ale
                                ponieważ jesteś zacietrzewiona na "Artus" i to na amen , a swojej winy nie
                                potrafisz dostrzec, to blisko masz do "Tesco" - tam ci na pewno odłożą zakupy na
                                bok i poczekają aż mąż za kilka godzin zapłaci, tam będą kulturalni, wyrozumiali
                                i mili. Po prostu tam cenią godność klienta!
                                A jak nie? To napisz!
                                Powodzenia.
                          • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 18:59
                            Boskie są te porady. W końcu "wonne" filety można umyć, a rozmrożone lody
                            zamrozić trzeci raz. I po co tyle marudzenia?! Co nas nie zabije to nas wzmocni!
                            Co jeszcze można zrobić zeby właścicielowi Artusa pomóc?? Ano pokazać, że są
                            inne sklepy gdzie jesteśmy milej widziani. Może wtedy coś do niego dotrze.
                            • slawomir.kordjalik Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 19:13
                              orion25 napisał:

                              > Boskie są te porady. W końcu "wonne" filety można umyć, a rozmrożone lody
                              > zamrozić trzeci raz.

                              Chyba takie praktyki wyniosłaś ze swojego domu i podejrzewasz że być może
                              wszyscy już tak robią - szczególnie sklepy. Wszystko co wonne myjesz? Nic nie
                              wyrzucasz?

                              > Co jeszcze można zrobić zeby właścicielowi Artusa pomóc?? Ano pokazać, że są
                              > inne sklepy gdzie jesteśmy milej widziani. Może wtedy coś do niego dotrze.

                              Szczęść Boże na drogę. O jedną frustratkę mniej. Byłem dzisiaj specjalnie na
                              spacerze w Artusie i dowiedziałem się, że ta dramatyczna historia poszła o ...
                              dokładnie 74zł smile))))))
                              Proponuję by rodzina odebrała ci komputer. Dowiedziałem się również że narobiłaś
                              hałasu "o to samo" już dużo wcześniej na innym forum pod innym nickiem.
                              "Kasztanowa Aleja" ?
                              Idź teraz na trzecie forum i więcej nie marudź.
                            • halinka86 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 19:26
                              ja mysle,ze to orion25 potrzebuje pomocy skoro taki ma problem w sprawie sklepu
                              Artus! ja przyjezdzam do tego sklepu az z Woli i jest naprawde SUPER!
                              Wlasciciel jest bardzo sympatyczny i zawsze pomocny! mozna zglaszac mu kazda
                              potrzebe towaru i napewno nastepnym razem bedzie! Mysle orion25,ze jestes
                              biednym człowiekiem skoro jest w tobie taka nienawisc! Tylko mozna wspołczuc!
                              Mysle,ze jesteś sam w tym swoim pomysle z tego wzgledu,ze malo jest sklepów
                              gdzie jest tak urozmaicony towar! Pozdrawiam! smile
                                • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 20:47
                                  zano1 napisał:

                                  > Masz racje halinka86,a jak łatwo można człowieka zniszczyć !

                                  Lubie Was za tę dyskusję. Szczególnie pozdrawiam drużynę Artusa! wink I nie życzę
                                  żeby komukolwiek z Was Artus przetrącił tę wiarę w świetego Mikołaja, bo to
                                  bolesne.
                                  • slawomir.kordjalik Re: Wlasciciel Artusa likwiduje interes? 21.01.07, 21:11
                                    Zwróciliście uwagę na to, że poprowadziliście z mc_solar ohydną agitację do
                                    bojkotu sklepu "Artus"? Tylko dlatego, że jakaś pani poszła do sklepu prawie bez
                                    szmalu smilei jak to zwykle bywa, nabawiła się kłopotów bo zamiary miała duże.

                                    Chyba nie myślicie, że ludzie mają "pały" bez mózgów i przytakną wam w tej agitacji:

                                    - No tak! , - Popatrz jaki cham!, - Moja noga już tam nie postanie!

                                    Handel jest wolny, prosty i przyjemny a wybór sklepów ogromny. Szczególnie
                                    spożywczych. Macie wolną drogę wyboru, ale nie psujcie krwi innym klientom.
                                    Pozdrawiam "drużynę Artusa" i by powetować im stratę tak zacnej dwuosobowej
                                    kienteli przejdę się czasem ten kilometr... by powetować stratę i zrobić zakupy.

                            • rubeus Re: bankomaty 22.01.07, 18:21
                              W multibanku przy Wańkowicza [Edbud Plaza -ten budynek przy samym metrze kabaty], też jest bankomat euronetu smile.

                              Ja tam wolę BZ WBK - mogę sobie wypłacić dowolną krotność 10 PLN,
                              a nie 50 PLN jak w euronecie
                              • effa.d Re: bankomaty 23.01.07, 16:22
                                wow!!! z nieba mi spadasz Rubeusie! teraz nawet nie będę musiała przechodzić na
                                drugą stronę ulicy (i oprę się przemożonej chęci zaglądnięcia do opisywanej
                                cukierni)... jeszcze dzień i przeczytam, że mi w moim bloku na dole zamontują
                                bankomat smilesmile
                    • asiaaaaa1 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 21:50
                      Powiem szczerze ze wspolczuje Ci nerwow jesli taka blacha sprawa wyprowadza cie
                      z rownowagi ,tym bardziej ze wina lezy po twojej stronie bo wlasciciel nie ma
                      takiego obowiazku zeby przechowywac produkty osobie ktora jest niewiarygodna
                      finansowo,podejzewam ze bylas zadowolona z wczesniejszych zakupow w Artusie
                      skoro postanowilas sie wybrac na ,jak sama piszesz, weekendowe(lepsze i
                      wieksze) zakupy wlasnie tam.Ja osobiscie jestem zadowolona tak samo jak z
                      obslugi tak i z towaru,zawsze jest najlebszej jakosci,swierzy a przede
                      wszystkim duzy wybor produktow wszelkiego gatunku.Wlasciciel liczy sie ze
                      zdaniem klijentow urozmaicajac swoj asortyment dostosowujac go do potrzeb
                      indywidualnego klijenta oraz dbajac o jakosc i swierzosc,obsluga bardzo mila i
                      uprzejma.Szerze mowiac to lepiej jak dotrzymasz slowa nie wybierajac sie tam
                      juz wiecej, poniewaz wole nie tracic czasu na stanie w kolejce bo pewna
                      aferzystka zapomniala pieniazkow i ma zal ze caly swiat nie kreci sie wokol
                      niej...przykra sprawa
                      • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 23:12
                        "błacha, podejżewam, najlebszej, świerzy, klijentów, klijenta, świerzość,
                        szerze,"

                        Wstyd asiuuuuuuu1. Nie uważało się na języku polskim, cooo?? Czytać czytasz ze
                        zrozumieniem tekstu, ale piszesz z dużym trudem. 8 kardynalnych błędów w 14
                        linijkach tekstu osłabia powagę Twojej żarliwej wypowiedzi. Powiadają, że jak
                        nie potrafisz nie pchaj się na afisz... Ale nie słuchaj tych głosów. Trening
                        czyni mistrza.
                        • slawomir.kordjalik Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 23:24
                          orion25 napisał:

                          > Powiadają, że jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz...

                          Powiadają jak nie masz pieniędzy to nie kupuj w nadmiarze i nie pchaj się do
                          sklepów...

                          orion25 napisał:

                          > Ale nie słuchaj tych głosów. Trening czyni mistrza.

                          Ale nie słuchaj tych głosów, trenuj. Może ci wreszcie w którymś ze sklepów
                          przetrzymają te wyszukane, niepowtarzalne i wyjątkowe artykuły spożywcze,.....
                          pod warunkiem że mąż dojedzie na czas smile))))))

                          Czyż to nie komedia?
                          • orion25 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 21.01.07, 23:35
                            slawomir.kordjalik napisał:

                            > orion25 napisał:
                            >
                            > > Powiadają, że jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz...
                            >
                            > Powiadają jak nie masz pieniędzy to nie kupuj w nadmiarze i nie pchaj się do
                            > sklepów...
                            >
                            > orion25 napisał:
                            >
                            > > Ale nie słuchaj tych głosów. Trening czyni mistrza.
                            >
                            > Ale nie słuchaj tych głosów, trenuj. Może ci wreszcie w którymś ze sklepów
                            > przetrzymają te wyszukane, niepowtarzalne i wyjątkowe artykuły spożywcze,.....
                            > pod warunkiem że mąż dojedzie na czas smile))))))
                            >
                            > Czyż to nie komedia?

                            No komedia, bo z uporem odpisujesz komuś innemu smile) A źle potraktowana - w
                            sklepie Artus na Kabatach - klientka już dawno zrezygnowała, jak widze, z
                            dyskusji. Przegladałem wypowiedzi o tym sklepie od września ubiegłego
                            roku.Chyba jednak jest coś na rzeczy. Ludzie nie tylko chwalą (nota bene za to,
                            że sklep sprzedaje "różne towary" - co jest raczej podstawą funkcjonowania tego
                            sklepu) ale i mają sporo uwag.
                            • moni_011 Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 11.02.07, 21:29
                              kierownik Artusa i jego zastepczyni byli kiedys kierownictwem w Remie na moim
                              dawnym osiedlu przez ladnych pare lat i z tego co pamietam byl strasznym chamem
                              w stosunku do swoich pracownikow, wiele osob stamtad odeszlo, czasami chodze do
                              Artusa i widze jak sie zast. kierownika odnosi do pracownikow.... totalny brak
                              szacunku, a co do ochrony to rzeczywiscie chodza za czlowiekiem i zagladaja
                              prawie przez ramie ale coz taka ich rola....
                              • sygawor Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 20.01.16, 21:17
                                Wiem, że trochę dawno było tu pisane w temacie sklepu ARTUS, ale planujemy w okolicy zamieszkać na Kabatach i chciałem zapytać na ile aktualny jest teraz temat?
                                Czy nadal są problemy z właścicielem sklepu, nadal produkty słabej jakości?
                                Jak z okolicą sklepu? Kręcą się tzw "pijaczki" pod sklepem? wink Wie ktoś z Was jak z dostawami do tego sklepu? O której godzinie, ile razy w tygodniu? Głośno jest wtedy w okolicznych mieszkaniach? smile Z góry dziękuję za odpowiedź.
                                • effa.d Re: Wlasciciel Artusa to cham i prostak 22.01.16, 12:32
                                  właściciel się nie zmienił, ale ja go akurat rzadko widuję. nigdy nie miałam problemu z towarami, raczej wszystko świeże.
                                  spaceruję dużo z dziećmi po osiedlu i "pijaczki" mają swoje miejsce na skrzyżowaniu dembego (tej części deptakowej) i osiedlówki (ławeczka zawsze zajęta w lecie), ale to jest typ bardzo przyjaznych panów, z którymi nie raz rozmawiałam, bo dzieciaki zagadują.
                                  jak jest z dostawami to nie wiem, bo za daleko mieszkam.
    • sygawor Re: Polska zagroda - robił już ktoś tam zakupy ? 20.01.16, 21:17
      Wiem, że trochę dawno było tu pisane w temacie sklepu ARTUS, ale planujemy w okolicy zamieszkać na Kabatach i chciałem zapytać na ile aktualny jest teraz temat?
      Czy nadal są problemy z właścicielem sklepu, nadal produkty słabej jakości?
      Jak z okolicą sklepu? Kręcą się tzw "pijaczki" pod sklepem? wink Wie ktoś z Was jak z dostawami do tego sklepu? O której godzinie, ile razy w tygodniu? Głośno jest wtedy w okolicznych mieszkaniach? smile Z góry dziękuję za odpowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka