sigrun
18.05.06, 09:05
Cztery lata temu przeprowadziliśmy się na Moczydło do nowego mieszkania. Z
radością myśleliśmy o nowym balkonie, dużym i dającym wiele możliwości do
aranżacji. Niestety od samego początku zaczęły się problemy - przędziorki,
muszki i mszyce. Cockolwiek spróbuję wystawić na balkon jest od razu
atakowane, nawet infekuje mi rośliny w domu. Doszło już do tego, że nie mogę
sobie pozwolić na żadne skrzynki z kwiatami lub zwykłe "przewietrzenie" dracen
i papirusa. Wszystko padło ofiarą tego paskudztwa: bonsai, draceny, papirus,
aksamitki, szałwia, niezapominajki, róże, maki, pelargonie, teraz
nowozakupione jaskry

Walczyłam już prawie wszystkim, tzn. zarówno
ogólnodostępnymi Baygonami, Raidami, pastylkami Bayera, jak i profesjonalnymi
truciznami dla hodowców z cylku: kombinezon, rękawice, maska i pryskamy. Nic a
nic, przędziorki nadal przędą, muszki grzą się w doniczkach, a mszyce
prosperują, że aż miło

(((( No i po co mi ten piękny balkon?
Zatem mam następujące pytanie: jak sobie radzicie z tymi insektami, bo widzę
wiele wspaniale zakwieconych balkonów i tarasów każdego lata?
W zeszłym roku szukałam porady na Forum Ogród z marnym skutkiem, niestety.