party balkonowe

20.05.06, 23:50
Naprawdę, nie wiem, może to ja jestem jakas dziwna? powoli sama zaczynam
powątpiewac w siebie i w swoje zdrowe zmysły.
To juz kolejny raz, w krótkim czasie, w budynku na przeciwko ktos urząądza
party na balkonie. Śpiewy, wrzaski, głośne rozmowy, jak to bywa po duzych
dawkach alkoholu, od kilku już godzin.
Ja naprawde nie mam ochoty uczestniczyc w tej imprazie, a muszę. Dlaczego?
Mieszkańcy Kabat /szczególnie PolnejRóży 6/, czy to wasza głupota czy
bezczelność powoduje takie właśnie wasze zachowanie? Czy nie zdajecie sobie
sprawy, że obok was ktoś może właśnie chce odpocząć? jest chory? ma zły
nastrój? że, zwyczajnie, mieszka tu i nie musi spedzać kilku/kilkunastu
godzin w waszych wrzaskach, że nie obchodzi ich absolutnie o czym rozmawiacie
i jakie gusty muzyczne reprezentujecie?
Czy, zwyczajnie, jesteście tak bezczelni, ze z nikim i niczym sie nie
liczycie?
A moze zapomnieliscie, że nie mieszkacie juz w swojej wsi gdzie jeden dom od
drugiego jest oddalony o kilometry i mozna swobodnie chlać, wrzeszczeć i
spiewać w swojej stodole?
A przeciez wystarczyłoby choćby wejść do mieszkania, już byłoby ciszej...
W miastach mieszka się w mieszkaniach a nie na podwórkach.



    • biljana Re: party balkonowe 20.05.06, 23:58
      rozumiem rozżalenia. ale mozna przeciez cos z tym zrobic, prawdasmile ?
    • fom metoda najbardziej brutalna 21.05.06, 00:52
      to zakup naprawdę dobrego i mocnego sprzętu i puszczenie Mahlera do czasu aż
      uciekną.
      Dużo to kosztuje, ale działa! I do dziś nie wiem dlaczego trzeba Mahlera. Czy
      jest na forum profesjonalista, który mnie (nas) oświeci?

      fom
      • moderator8 Re: metoda najbardziej brutalna 21.05.06, 11:35
        Uważam, że jak sama nie pójdziesz do admistracji Waszego budynku lub nie
        zwrócisz sama uwagi "miłym" sąsiadom, to będziesz tak miec całe lato. Rozumiem
        Twoje żale, ale żalenie się wyłącznie na tej stronie nic nie da, jedynie słowa
        wsparcia (lub nie).Podejrzewam, że akurat ci Twoi sąsiedzi mogą w ogóle nie
        zaglądać na tę stronę, bo i po co. Zwłaszcza, że mogą być to wynajmujące osoby.
        Niestety, ale zazwyczaj im jest wszystko jedno, czy mieszkańcy danego budynku
        mogą spać, odpoczywać, podczas, gdy oni imprezują.

        A swoją drogą to często na tej stronie czytam o Polnej Róży w negatywnym
        kontekście...Mam nadzieję, że tam nie jest tak kiepsko ?
        • chiara76 tia , administracja 21.05.06, 14:01
          my mamy problem z sąsiadami i rozmawialiśmy z kobietą i wprost powiedziała, że
          sprawa jest trudna. Owszem, nasi nie imprezują (jak na razie),ale sa uciążliwi.
          Za to pani wprost powiedziała, że kiedy uchwalano regulamin, ludzie nie chcieli
          uchwalić takiego przepisu, który pozwoliłby walczyć z uciążliwymi sąsiadami.
          Asekuranctwo na wypadek, gdyby sami uciążliwi się okazali?? Jak dla mnie,
          przedziwna postawa.

          Wiele zależy od spraw i determinacji walczących, niektórzy nie mają siły na
          wieczną walkę wiedząc, że z takimi, a nie innymi prymitywami przyjdzie im żyć
          pod jednym dachem nie dwa tygodnie, czy kilka miesięcy, ale całe lata.

          A autorce postu współczuję ze szczerego serca.
    • justinne Re: party balkonowe 21.05.06, 16:22
      Allija apropos tematu który poruszasz, napisałam do Ciebie na priva, szkoda, że
      nie odpowiedziałaś.... cokolwiek.
      pozdrawiam
      • allija Re: party balkonowe 22.05.06, 07:20
        No, rzeczywiście, dziekuje za słowa otuchy, weekend minął i nastroje nieco
        opadły.
        Dużym problemem u nas jest zamknięcie osiedli, klatek schodowych. To, co miało
        służyć bezpieczeństwu okazało się służyc także bezkarności. Pisałam, ze to w
        budynku obok, do którego nie ma dostępu, pozostaje tylko krzyczeć pod balkonem
        albo policja.
        • sigrun Re: party balkonowe 22.05.06, 08:44
          Allijo, wiesz, nawet w obrębie tego samego bloku nie da się nic zrobić. Jak
          pisałam we wcześniejszych wątkach mam wyjątkowo chamskich sąsiadów zarówno na
          górze, jak i na dole. Ci z góry po ostatniej naganie ze strony Spółdzielni
          uspokoili się już na dobre i chwałą im za to smile Ci z dołu, fakt, przestali
          rzygać przez balkon, jednak ostatnio natchnęła ich muza, a czar Dionizosa
          otumanił do reszty. Otóż, od kilku weekendów - zwłaszcza w nocy z 19 na 20 i z
          20 na 21 - Kabacki Dukt staje się ogniskiem na biwaku nad Dobskim. Panowie
          najwyraźniej są przekonani, że mają misję do spełnienia zapraszając na siłę do
          uczestniczenia w imprezie tą część Moczydła. Dodam, że imprezki te, w świetle
          narzuconej przez Spółdzielnię ciszy nocnej, rozpoczynają się właśnie po 22:00 i
          trwają dopóki jej sprawcy nie upiją się na amen lub nie pobiją, jak to miało
          ostatnio miejsce. Główną atrakcją tych imprezek są: balkon rozwalony na ościerz,
          wrzaski mocno podchmielonych kolesi, wyrzucanie jedzenia przez balkon, głośne
          śpiewy do wybitnie nieumiejętnej gry na gitarze (po piątkowej nocy stwierdzili,
          że akustyczna jest za cicha i dokupili piecyk), przekleństwa i prowokujące
          zaczepki rzucane w eter na balkonie do sąsiedztwa ("Jak wam tu ku..a zagram
          Mozarta, to się nie odważycie zawołać policji", "No wychodź, ku..a do ci
          doj...ę!", "Tak się bawią Ka-ba-ty!!!") - to pewnie było adresowane również do
          nas, bo już nieraz zwracaliśmy im grzecznie uwagę, że owszem, nie zabraniamy im
          się bawić, ale mogliby to robić dużo ciszej. Po drugiej w nocy dialogi
          ograniczją się już do dwóch wyrazów (O ku..a!) wykrzykiwanych w kółko jak mantra
          dopóki nie padną.
          Dodam, że w budynku jest ochrona, która zapytana następnego ranka o stan rzeczy,
          stwierdziła niewinnie, że nic nie słyszeli i nikt nic nie zgłaszał. No tak,
          trudno nie zauważyć wydzierających się na balkonie, pijanych w cztery dupy
          chamów z rozstrojoną gitarą, używających przekleństw jako znaków
          interpunkcyjnych. Doprawdy, same elity zamieszkują tą okolicę sad((
          • kaymax Re: party balkonowe 22.05.06, 08:56
            a może wystarczy zadzwonic po Straż Miejską lub Policję. Dla potwierdzenia
            mozna nagrać na kamerze takie "wyczyny". W takich wypadakch trzeba działać
            konkretnie a nie użalać się na forum. Podobna sprawa dzieje się na parkingu pod
            oknami Kasztanowej Alei 2. Doszło nawet do "samosądu" . Ostatnio jakby się
            uspokoili.
    • kgbr Re: party balkonowe 22.05.06, 11:50
      Pomysły to macie wszyscy dobre ale co z tego ??? Mieszkam 14 lat na Kabatach i
      mam "przyjemność" mieszkać w bloku przy ul. Dembego (tam gdzie ostatnio
      blokersi w "rozmowie" z jednym niezadowolonym postrzelili go z jego własnej
      broni)> Moja dziś 13-letnia córka id kilku lat zna wszystkie piosenki o Legii,
      zna przekleństwa na wszystkie litery alfabetu itd. Ciągnać ten wątek mogę długo
      (acha, oczywiście jest przygotowana i zachartowana do pracy na nocnego stróża
      bo i tak mało śpi. I co z tego, że wzywamy policję, straż miejską zawiadamiamy
      spółdzielnie. Efekt jest taki, iż gonitwy i podchody ze słuzbami miejskimi
      weszły w stały harmonogram tych spotkań i ciągle wygrywają ci z ławek. Tylko
      kałasza i ciągła seria - albo sie przyzwyczaić. Ręce opadają !!!!!!!
Pełna wersja