Dodaj do ulubionych

zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud?

17.08.06, 22:16
....jeszcze nie ruszyła budowa na Wąwozowej a już wszystkie mieszkania
sprzedane, podobno Edbud ma ruszyć z nową inwestycją , ale to narzaie
tajemnica - czyli w jaki sposób można zakupić mieszkanie na rynku pierwotnym
w tej prestiżowej dzielnicy?
Obserwuj wątek
    • sh001 Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 18.08.06, 14:48
      Bylem w tym tygodniu w Edbudzie. Pani z Edbudu powiedziala ze planuja nowa
      inwestycje na Kabatach, ale nie maja jeszcze pozwolenia na budowe. Przewiduja,
      ze pozwolenie na budowe dostana za 3 lata, wiec mieszkania beda do odbioru za
      jakies 5 lat. Mozna sie juz zapisywac na liste oczekujacych... PARANOJA
    • carmela6 Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 18.08.06, 17:44
      obawiam sie ze kupienie mieszkania na rynku pierwotnym na Kabatach graniczy juz
      niemalze z cudem.
      praktycznie zostaje juz tylko rynek wtorny, a ceny na nim sa masakryczne, rosna
      z tygodnia na tydzien! horror po prostu
      ja sama zdecydowalam sie kupic jakis czas temu mieszknanko na wtornym i to byl
      chyba ostatni dzwonek, kiedy cena byla dla mnie jeszcze W MIARE (podkreslam w
      miare) do przyjecia.
      ale i tak zadroszcze tym ktorzy kupowali tu mieszkania pare lat temu
      bezposrednio od spoldzielni czy deweloperow...
      za 50m mozna bylo zaplacic okolo 200 tys zl+ wykonczenie.
      a teraz? lepiej nie mowic, noz sie w kieszeni otwiera jak sie widzi te
      astronomiczne kwoty, chocby na www.trader.pl
      pzdr.
        • jan-w Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 19.08.06, 20:20
          Problem tylko z tą "inwestycją". Jeśli to jest dom/mieszkanie do mieszkania,
          zysk jest tylko na papierze. Sprzedanie takiego mieszkania 2 razy drożej niż się
          kupiło, nie umożliwi nabycia większego, bo tamto także podrożało. Naprawdę
          zarabiają tylko ci którzy naprawdę inwestowali - kupili w celu odsprzedaży, a
          sami mieszkają gdzie indziej. Kupno do zamieszkania to konsumpcja, nie inwestycja.
          Inna sprawa, że patrząc ile kosztuje obecnie to co ja tu kupiłem, dziękuję Bogu
          że nie czekałem smile))
          • chiara76 Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 19.08.06, 22:39
            jan-w napisał:

            > Problem tylko z tą "inwestycją". Jeśli to jest dom/mieszkanie do mieszkania,
            > zysk jest tylko na papierze. Sprzedanie takiego mieszkania 2 razy drożej niż
            si
            > ę
            > kupiło, nie umożliwi nabycia większego, bo tamto także podrożało. Naprawdę
            > zarabiają tylko ci którzy naprawdę inwestowali - kupili w celu odsprzedaży, a
            > sami mieszkają gdzie indziej. Kupno do zamieszkania to konsumpcja, nie
            inwestyc
            > ja.
            > Inna sprawa, że patrząc ile kosztuje obecnie to co ja tu kupiłem, dziękuję
            Bogu
            > że nie czekałem smile))


            a my dzisiaj byliśmy a wgencji nieruchomości i okazało się, że nase mieszkanie
            teraz by kosztowało dwa razy więcej, niż zapłaciliśmy. Kto ma łeb na karku i
            sporo forsy może naprawdę na tych inwestycjach zarabiać. Łeb może by się i
            maiło, gorzej z tą forsą, heh...
    • zachwycony1 Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 23.08.06, 16:04
      Nie da się. Działa kilku inwestorów. Kupują jak leci kilkanaście mieszkań, tzn
      wpłacają 1 ratę. Dalej są 2 rozwiązania:
      1. Jak przychodzi zapłacić 2 transzę to sprzedają tzw. UDZIAŁY za np. 200%
      (wpłacił 50000 a sprzedaje ten udział za 100 tys.)
      2. Płacą do końca i zaraz po oddaniu mieszkania sprzedają z przebitką np. 40% -
      w sumie zależy tylko od kupującego na ile da się wydymać.

      Więc przy MEGAPODAŻY nie kupisz tak łatwo nowego mieszkania, bo są bogacze
      działający na tym rynku i koszący kokosy. Pewnie mają powiązania z developerami
      i kasa się kręci!

      Proste?
          • chiara76 Re: zdobyć mieszkanie na Kabatach to cud? 06.09.06, 23:25
            malgosia75 napisała:

            > a ja właśnie chce swoje sprzedać smile 72 m, przy metrze, ciche, bardzo ładne,
            > miejsce postojowe, ochrona, hipoteka, niskie koszt eksploatacji. jak myślicie
            > po ile mogę wołać za metr???


            my też chcemy sprzedaćwink
            Z tym, że my mamy równo 10 metrów kwadratowych więcej. Jak byliśmy w agencji ,
            to nam tak na oko facet powiedział, że około 9 tys za metr. A tu mi P.
            podpowiada, że mniejsze mieszkania są droższe, więc być może byś mogła lepiej
            wołać.wink
              • chiara76 Re:?? 07.09.06, 10:27
                ol4 napisał:

                >
                > chiara juz ty nie przesadzaj z tymi 9 tys za 80metrowe mieszkanie

                Ol4, ale o co Ci chodzi?
                Kupujesz je ode mnie? nie.
                Jak przyjdzie do sprzedaży, to zweryfikuję dane.
                Byłeś ze mną w tej agencji nieruchomości, słyszałeś, jak rozmawiałam z
                agentem ? Nie.
                Nawet, jeśli poszłoby za 8, to bym się cieszyła. A na razie i tak nie sprzedaję.
                Bo nie mam dokąd się wyprowadzić.
                • ol4 Re:?? 08.09.06, 15:15

                  To jak nie kupuje to nie moge sie wypowiadac?
                  To po co o tym piszesZ? Co nas obchodzi twoje mieszkanie skoro nie mozna
                  podyskutowac? Pogadaj sobie z mezem w domu o tym.
                  • chiara76 Re:?? 08.09.06, 15:25
                    ol4 napisał:

                    >
                    > To jak nie kupuje to nie moge sie wypowiadac?
                    > To po co o tym piszesZ? Co nas obchodzi twoje mieszkanie skoro nie mozna
                    > podyskutowac? Pogadaj sobie z mezem w domu o tym.

                    Wiesz co Ol4. Tak się zastanawiam, co do mnie masz, bo wyraźnie cię wkurzam.
                    Cholera wie, jak to możliwe, bo nawet mnie nie znasz, no, ale bywa, że kogoś
                    irytuje wirtualna postać. Pamiętam, jak ze 3 lata temu też na mnie naskoczyłeś,
                    kiedy wyraziłam się dobrze o jakiejś pizzerii, że pewnie jestem jej
                    właścicielką.
                    Teraz też. Może wpisz mnie jako swojego nieprzyjaciela, skoro tak cię irytuję.
                    Nie będziesz widzieć moich wpisów.
                    A na forum będę sobie pisać, co będę chciała, a nie to, co ty mi pozwolisz.
                    I jak dziewczyna się pyta, to jej odpowiem.
                    Zupełnie nie wiem, czemu jesteś w stosunku do mnie taki nimiły i agresywny, bo
                    nie przypominam sobie, żebyśmy ze sobą jakieś wielkie rozmowy na necie toczyli.
                    • ol4 Re:?? 11.09.06, 17:41

                      Wiesz co? Chyba za duzo siedzisz w internecie jesli wysuwasz tu jakies
                      przypadki sprzed 3 lat. Ja niemily i agresywny? I co za pizzeria?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka