Dodaj do ulubionych

szukam kota z kleksikiem na nosie

03.10.06, 21:27
Mojej sąsiadce zginął kot, wykastrowany dachowiec z charakterystyczną łatką -
kleksikiem na nosie, biało-bury. Może ktoś go zauważył, bardzo proszę o
informację. Poniżej cytuje dokładny opis kota:
„ZAGINĄŁ MÓJ UKOCHANY KOT, PAKO ,na Kabatach w okolicach Relaksowej, Dembego.
Miał CZARNO-BIAŁĄ OBRÓŻKĘ. Ma RUDY NOSEK .Góra ,boki, ogon i górna część
głowy: SZARO-BURO-RUDE Z WYRAŹNYMI CZARNYMI PRĘGAMI. Piersi i przednie łapy
BIAŁE.”
Obserwuj wątek
    • czarna_a Re: szukam kota z kleksikiem na nosie 06.10.06, 18:58
      Nikt nie widział kotka? Pako był kotem wychodzącym i najczęściej spacerował w
      okolicy Dembego i Zaruby. Przypuszczam, że coś go wystraszyło i mógł uciec np.
      na drugą stronę Kabat. Volta, Janie rozglądajcie się, proszę na spacerach!
    • claire_de_lune Re: szukam kota z kleksikiem na nosie 08.10.06, 19:34
      Ojej, toz ja z nim sobie czesto pogawedki urzadzalam. Mieszkam na Dembego i
      wielokrotnie nasze sciezki spacerowe sie przecinaly. Bardzo mi przykro, ze
      zaginal. Bede sie pilnie rozgladac. Wiem, ze byl tez bywalcem ochrony budynku
      przy Dembego 10 od strony bloku Dembego 8 b.
      Niestety ilekroc go widzialam myslalam tez o tym, ze osiedle to nie jest
      najlepsze miejsce na wypuszczanie kota. Jesli sie znajdzie - lepiej dla niego
      bedzie zostac kotem niewychodzacym. Zreszta jak moje dwa, wcale przez to nie
      mniej szczesliwe.
      Trzymam kciuki za Pako.
      • czarna_a Re: szukam kota z kleksikiem na nosie 09.10.06, 11:04
        claire_de_lune napisała:

        ...myslalam tez o tym, ze osiedle to nie jest
        najlepsze miejsce na wypuszczanie kota.

        Też tak uważam, niestety niektórych kotów nie da się zatrzymać w domu. Dawno
        temu sama miałam takiego kocurka – ciągle płakał na parapecie, drapał drzwi, a
        spacery na smyczy tylko rozbudzały jego ciekawość świata i chęć samodzielnych
        wędrówek. Nie miałam możliwości wypuszczania go, więc w końcu znalazłam mu nowy
        domek z dużym ogrodem. Wyrósł na olbrzymiego kocura i nowej właścicielce
        przynosił ze swoich wypraw martwe szczury, fesmile Dlatego teraz, żeby zmniejszyć
        ryzyko trafienia na drugiego włóczykija, zdecydowałam się na persa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka