Dodaj do ulubionych

Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...skasują!

14.11.07, 14:11
Przyszło mi pocztą:

"Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy!> Muszę
odreagować.> Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie. Niech
tochuj> strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby kupić
budyń> z tej zajebanej firmy? Siedziałem sobie w domu, czytałem to
itamto,> aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już
tegogówna> nie jadłem.> No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu.
Poproszę budyń.> Proszę.> Dziękuję. Szybki powrót do domu. Na opakowaniu
napisane, że> gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla. Zrobiłem jak
kazali. I co? I> wyszło mi kakao!!!!> Rzadkie jak sraczka. Tego się nie
da jeść. Jak te pieprzone> chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze
chwalić się nową recepturą?> Mam tego dość. Dość jebanej demokracji,
kapitalizmu i całegotego> ścierwa, które weszło do nas po 89. Chce takich
budyniów jakz a komuny! W> brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi
wkurwiającymi grudkami! I> kisieli też chcę!!!> Niedawno na własne oczy
widziałem jak moja znajoma PIŁA kisiel!> Jak kurwa można pić kisiel? Czy
nasze dzieci już nie będą> pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do
której wszystko się lepi i> na koniec> trzeba oblizać? Kto mi zabrał
szklane litrowe butelki z kokakolą?> Komu one przeszkadzały? I mleko w
butelkach i śmietana, które> kwaśniały bo były prawdziwe! A teraz po
tygodniu stania na kaloryferze> dalej> jest "świeże" - co to
kurwa za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia> mleko> daje a krowa
jest fioletowa. A te butelki takie fajne kapslemiały, skoble> do strzelania
w dupę się z nich robiło!... A gumki się zszelek wyciągało> Gdzie teraz
takie szelki? Dlaczego teraz nawet wafelkiprince polo> są w tych cudnych
opakowaniach zachowujących świeżość przezpięćset lat?> Ja chce wafelków w
sreberkach! I nie tylko prince polo ale iMulatków!> Jaki dziad skurwił się
zachodnią technologią, dzięki którejteraz> wszystkie> cukierki
rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzebaje> gryźć było, tak
normalnie jak ludzie!? No pytam się, no!Pierdolę> mieć do wyboru setki
rodzajów lodów i nie móc zdecydować się,na jaki> mam ochotę!> Kiedyś
były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byliszczęśliwi,> a jak rzucili
casatte to ustawiała się kolejka na półkilometra.> Czy ktoś pamięta jak
smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nietak jak w> waszych pierdolonych
sklepach, napompowane powietrzem kruchegówna.> Prawdziwe bułki są twardawe,
wyraziste w smaku, a najlepiej zprawdziwym> masłem, które wyjęte z lodówki
jest niemożliwe dorozsmarowania! O> margarynie> za komuny można było
tylko pomarzyć, a jak była, to takachujowa,> chyba Palma się nazywała.
Wielkie pierdolone koncerny wyjebałyna amen z> rynku moją ukochaną
oranżadę, którą za młodu gasiłempragnienie, a mordę> przez> pięć godzin
miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkęw proszku,> której nikt
nigdy nie rozpuszczał w wodzie, Bo służyła dowyjadania> oblizanym
palcem.> Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi siętakich
dobrych> jak kiedyś...> W telewizji dwa kanały, na każdym nic do
oglądania. Teraz mamysto> kanałów i też nic nie ma. Możemy wpierdalać
pomarańcze, bananyi> mandarynki, a kiedyś ,jak przyszedłeś z czymś takim do
szkoły,to> cię; szefem nazywali.> Fast foodów też nie było i każdy żywił
się w drewnianych> budach i żarlismy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt
sraczkinie dostał,> a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych
jednorazówek. Ajak> chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się zapiekankami z
serem i> pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale.
Buła,parówa,> musztarda!> Nic więcej do szczęścia nie
potrzebowaliśmy.> Spierdalaj zasrana Ameryko!!!> A taką kurwa miałem
ochotę na budyń!"

pozdrawiamArtur
Obserwuj wątek
    • jansierp Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 14.11.07, 16:53
      Z całym szacunkiem ale stefan to albo idiota albo stracił pamięć.
      Wołowe z kością na kartki tabliczki czekoladopodobne ,pasztetowa z
      dodatkiem z papieru toaletowego a na popicie polococta lub herbata
      popularna zrelaksowac się można było papierosem "sport" i
      poczytać "trybunę ludu".Warto byłoby wysłać faceta na odpoczynek do
      Łukaszenki. Budyń wylać mu na głowę.
      • agatka_s Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 14.11.07, 16:58
        do poczytania byl tez Express Wieczorny, po ktory stalam co tydzien
        pol soboty w kolejce zeby dostac Program telewizyjny na caly tydzien
        i obejrzec kolejny dowciop Gwidona Miklaszewskiego chyba o syrence,
        czy cos trakiego....

        a czekoladopodobna czekolada-ja ja akurat bardzo lubilam (wiem ze
        jestem jakas zboczona...)
        • oblesnik Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 15.11.07, 13:21
          Niektorzy wiedza, ze przed epoka wyrobow czekoladopodobnych, ktore
          pojawily sie dopiero w latach 80, byla epoka bardzo dobrych, lecz
          drogich, czekolad rodzimej produkcji. A jakie dobre byly wtedy
          czekoladki w bombonierkach Wedla (pardon, ZPC im. 22 Lipca)!
          Przyjmijcie do wiadomosci, ze okres komuny to nie tylko kryzys
          jaruzelski, ale rowniez gomulkowska mala stabilizacja i gierkowski
          wielki skok do dobrobytu (na krotkich nogach, niestety).
            • oblesnik Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 11:16
              Janie-w, wszystko swietnie pamietam, wlacznie z wysmienitym smakiem
              czekoladek z bombonierek ZPC im. 22 Lipca (d. E. Wedel). Moja pamiec
              po prostu dziala inaczej niz twoja i smaczne wspomnienia z lat 70
              nie zostaly wymazane przez przykre wspomnienia z lat 80. Oczywiscie
              rozumiem rowniez, ze kryzys jaruzelski zostal spowodowany - w
              uproszczeniu - gierkowskim pedem do dobrobytu na kredyt.
              • jan-w Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 11:31
                To nie kwestia działania pamięci, a doświadczeń. Mylne wrażenie, że czekoladki
                PRL-owskiego Wedla były znakomite, mogłeś odnosić, ponieważ nie miałeś materiału
                porównawczego. One były dobre, jak na PRL. Podobnie jak Polonez, filety z dorszy
                itd.
                W rzeczywistości nie dorównywały słodyczom produkowanym przez zgniłych kapitalistów.
                • agatka_s Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 11:42
                  Tu sie akurat nie zgodze !!!!

                  Oczywiscie de gustibus...itd

                  Ale ja w czasach komuny posiadalam 2 cicie zamieszkujace zgnily
                  kapitalizm, jedna we Wloszech (jest tam do dzisiaj) a druga w Szwcji
                  (juz nie zyje bo to siostra babci byla).

                  Obie zawsze przyjezdzaly i poprostu zajadaly sie polskim jedzeniem.

                  Zreszta nadal moim zdaniem jakosc polskiego jedzenia jest w stosunku
                  do "zgnilego kapitalizmu" lepsza. potwierdzaja to tez moi koledzy z
                  pracy, ktorzy czesto przyjezdzaja do Warszawy z innych krajow
                  (bardzo nasze jedzenie chwala np Czesi, Rosjanie, ale tez i
                  autentyczni kapitalisci, Skandynawowie).

                  Moim zdaniem akurat polskie jedzenie nawet w czasach kryzysu nie
                  bylo zle. Inna rzecz byl nie duzy wybor, w sensie roznych gatunkow
                  marek itp. Wiadomo ze jak byl jogurt to byl jogurt marki jogurt, a
                  jak byl serek topiony to mimo ze etykietki byly rozne to bylo to
                  samo.

                  Ale akurat czy wedlina (jesli juz sie ja kupilo) czy czekoladki nie
                  byly zle.
                  • jan-w Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 12:15
                    Nie pisałem o kartoflach, ale o czekoladzie.
                    Kartofle powstają w Polsce (a przynajmniej dawniej powstawały).
                    Czekolada była robiona z najtańszych, importowanych wskaźników.
                    U cioć, polskie jedzenie mogło mieć również wartość sentymentalną.

                    Z "polskością" jedzenia, można się bardzo oszukać. Większość owoców jest
                    importowana (np spora część jabłek i gruszek). "Krajowe" soki owocowe, niemal
                    bez wyjątku powstają z Chińskiego koncentratu.
                    Jajka i zboża z produkcji przemysłowej, opartej głównie na różnych proszkach, to
                    takie same trociny jak w innych krajach.
                    • agatka_s Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 12:26
                      jan-w napisał:

                      > Nie pisałem o kartoflach, ale o czekoladzie.
                      > Kartofle powstają w Polsce (a przynajmniej dawniej powstawały).
                      > Czekolada była robiona z najtańszych, importowanych wskaźników.
                      > U cioć, polskie jedzenie mogło mieć również wartość sentymentalną.
                      >
                      > Z "polskością" jedzenia, można się bardzo oszukać. Większość
                      owoców jest
                      > importowana (np spora część jabłek i gruszek). "Krajowe" soki
                      owocowe, niemal
                      > bez wyjątku powstają z Chińskiego koncentratu.
                      > Jajka i zboża z produkcji przemysłowej, opartej głównie na różnych
                      proszkach, t
                      > o
                      > takie same trociny jak w innych krajach.


                      ja akurat o kartoflach nie pisalam...

                      dobra w Polsce jest i byla wedlina (szynka, poledwica), i to moge
                      potwierdzic, zaliczajac sniadania hotelowe w wiekszosci krajow
                      europejskich.

                      dobry jest nabial (czesi np twierdza ze polskie maslo jest
                      fantastyczne w porownaniu z ich). Mysle ze dobre sa twarogi.

                      Fantastyczny jest chleb. Naprawde obcokrajowcy lubia polski chleb.

                      Sa tez polskie wynalazki niestrawialne i nie do zaakceptowania, taki
                      bigos, flaki czy zurek rzadko smakuje, bo ma bardzo wyrazisty smak.

                      Ale generalnie moim zdaniem w Polsce z jakoscia jedzenia bylo zawsze
                      OK. Co innego z wyborem i dostepnoscia....

                      Ja lubilam czekoladki Wedla-22 lipca, no ale ja lubilam tez oranzade
                      w proszku , czekoladopodobna czekolade i inne "komunistyczne"
                      wynalazki...

                      • jan-w Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 16.11.07, 15:52
                        agatka_s napisała:
                        > ja akurat o kartoflach nie pisalam...
                        >
                        Zgadza się. Wcale tak nie twierdzę. Miałem na myśli, że fakt lepszego smaku
                        niektórych polskich produktów (takich jak np kartofle) od przemysłowo
                        produkowanych np w Niemczech, to osobny temat. To że Niemcy przy okazji pobytu w
                        Polsce zabierają do domu worek kartofli jest zrozumiałe i uzasadnione.
                        Zupełnie innym tematem, jest produkcja czekolady, która była robiona z tych
                        samych zagranicznych składników co w innych krajach, ale najgorszej jakości i
                        najtańszym kosztem.
                        Nie można też porównywać najlepszych polskich wędlin, z sieczką
                        hotelowo-śniadaniową. To są osobne klasy. Równie dobrze można by napisać, że
                        polskie wędliny są do niczego, gdyż hiszpańska szynka Jamon Curado, jest dużo
                        lepsza niż hotelowo-śniadaniowa mielonka z puszki w polskim hotelu.
                        • polkagris Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 17.11.07, 12:49
                          Niestety polska żywność zeszła na przysłowiowe psy. Wędliny dobrej
                          jakości kosztują już tyle co na zachodzie (tam też są dostępne tanie
                          produkty kiepskiej jakości, jak i droższe produkty np. regionalne,
                          które są naprawdę dobre). Większość polskich wędlin po zaledwie 2-3
                          dniach ślimaczeje, albo robi wielką kałużę w lodówce. A jeżeli
                          chodzi o masło to zawsze muszę się nieźle namęczyć żeby znaleźć
                          dobre masło - zazwyczaj jest to jakiś mixowy wynalazek o
                          masłobrzmiąco nazwie...
                    • oblesnik Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 20.11.07, 12:37
                      Chyba jednak pamiec cie zawodzi, janie-w, albo swiadonie wciskasz
                      ciemnote. PRL-owska czekolada z "Wedla" lub "Goplany" byla dobra
                      czekolada na swiatowym poziomie. Obecna wedlowska czekolada mleczna
                      z orzechami nie jest lepsza od jej wersji z lat 70, no a zawartosc
                      wedlowskich bombonierek w latach 90 osiagnela poziom tragiczny i
                      chyba dlatego bombonierki wedlowskie zostaly z rynku wyparte przez
                      inne marki. O wedlinach nie ma tu co gadac w ogole - to, co teraz
                      sie kupuje w specjalnych sklepach po specjalnych cenach ledwo
                      wytrzymuje porownanie ze standardowa wedlina z lat 60 i 70 (inna
                      sprawa, ze wtedy istnialy tak zwane niedobory na rynku miesnym i w
                      sklepach miesnych staly dlugie kolejki).
                      • jan-w Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 20.11.07, 18:18
                        Do dzisiaj znam wielu, którzy wierzą że najlepsze piwo na świecie to Żywiec, a
                        wódka to Wyborowa. Czego dowodem, zdaniem komunistycznej propagandy, był fakt że
                        cały świat je od nas kupuje, gdyż nie zna lepszych. Jako dziecko też w to
                        wierzyłem, do momentu kiedy pojechałem do Austrii. Po długim poszukiwaniu w
                        sklepie, w rogu na podłodze, znalazłem piwo Żywiec. Sprowadzali je, chociaż mało
                        kto je pił. Był to po prostu, produkt najtańszy, dla najuboższych. Podobnie
                        Wyborowa. Ten kto tego nie widział, może do dziś wierzyć że to polskie przeboje
                        eksportowe. A to było jedyne, co poza węglem (też najgorszym - zasiarczonym)
                        udawało się wypchnąć za granicę, aby zdobyć dolary. wink
                        Obawiam się że pisząc o marnych współczesnych wędlinach kupowanych w specjalnych
                        sklepach, nie masz pojęcia o czym mówisz. Mamy zbyt różne doświadczenia.
                        Pozostań ze swoim przekonaniem, że za Gierka, wszystko było wspaniałe, a teraz
                        jest nic nie warte, skoro nie potrafisz docenić olbrzymiego postępu. Nie będę
                        przekonywał cię po raz kolejny, aby znów czytać, że mam w tym jakiś interes (??).
                        Ja wolę cieszyć się światem, który od tego czasu, uległ fantastycznym zmianom na
                        lepsze.
                        • kecajek2 Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 04.12.07, 01:12
                          Janku, bzdury jak zwykle. Najlepsze piwo na świecie, to boski
                          Okocim, a nie żaden Żywiec. No, ale czego można się spodziewać po
                          kimś, kto jako dziecko, spędza czas na poszukiwaniu napojów
                          wyskokowych, nawet w Wiedniu. Stałeś biedaku pod sklepem z piwem i
                          widziałeś kto je kupuje. Dobrze, że policja Cię nie zgarnęła.
                          Byłoby. Narąbane polskim piwem, polskie dziecko w Wiedniu. Uwierz,
                          tam są jeszcze inne atrakcje. O smaku wódki nie będę dyskutował, bo
                          się nie znam.
                          Mięso. Znów piszesz głupoty. Smak wędlin Gierkowskich był znacznie
                          lepszy z kilku powodów. Brak uzdatniaczy. Polska nie sprowadzała
                          całej masy "chemii". Dziś natomiast, dobry zakład potrafi zrobić z
                          jednego kg surowca 2kg wędliny. Sam surowiec, było to mięso chowu
                          chłopskiego, nie fermowego, czystej chemii. Dziś zmutowana
                          genetycznie świnia wsuwa taką samą karmę z dodatkiem różnych gówien.
                          Np. BSE jest wynikiem preparowania karmy wołowej. To co się działo
                          za Gierka z zaopatrzeniem to inna sprawa, skandal i głupota. Ale
                          smak zostaw w spokoju.
                          Węgiel. Znów bzdury. Ukraiński i kazachski jest gorszy, ale to też
                          zależy z jakich kopalni.
                          Jasne, jest postęp. Już niedługo nie będziesz musiał zapalć światła
                          w kibelku. Poświecisz sobie kupką. Janku, więcej luzu.
      • stefan1970 Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 14.11.07, 19:54
        jansierp napisał:

        > Z całym szacunkiem ale stefan to albo idiota albo stracił pamięć.
        > Wołowe z kością na kartki ..........

        To nie jest mój tekst. Jeśli mam zostać ochrzczony idiotą, to się zgadzam. Ale
        powód widzę inny niż ty przytaczasz, jestem idiotą bo zbyt beztrosko wkleiłem
        ten tekst na kabackie forum.
        Liczyłem na natychmiastowe zdjęcie tego tekstu, gdyż ilość przytaczanych w
        tekście wulgaryzmów jest znaczna. Uznałem jednak, że skoro ja się uśmiałem
        szczerze, to podzielę się być może z kilkoma osobami, z tyloma ile zdążę.
        Jestem oburzony teraz, że tekst wisi i wisi a litościwi Admini to tolerują.
        Z góry przepraszam zgorszonych za ten nieodpowiedzialny żart.
        Na swoje usprawiedliwienie dodam jedynie, że ten tekst przemówił do mnie jak
        kabaret o przeszłości i obecnej jakości.

        > Warto byłoby wysłać faceta na odpoczynek do
        > Łukaszenki. Budyń wylać mu na głowę.

        Janie Sierpowy.
        Lubię budyń. Wylej mi go do miseczki lepiej smile
        • zielona.ona Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 14.11.07, 22:38
          stefanie - napisz Panu ARTUROWI ktory przeslal ci ten tekst ze jest po prostu
          złodziejem i plagiatorem smile
          Tekst pochodzi z bloga Gazety Wyborczej niejakiego KOMINKA
          Tu jest adres bloga:
          kominek.blox.pl/html
          I jak twierdzio sam autor tekst o dr. oetkerze jest najczesciej kradzionym tekstem
          z tego co widac - to chyba prawda


          ps. przesylanie takich tekstow karalne nie jest ale ZAWSZE ale to absolutynie
          zawsze trzeba podac cos takiego jak źRóDłO danego tekstu!
    • kecajek2 Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 20.11.07, 11:48
      Jesteś boski. Odczuwam to samo. Mieszkam w Warszawie od urodzenia.
      Od kilku lat nie poznaję mojego miasta. Stada popierdoleńców w
      kosmicznych strojach na wypasionych rowerach spychający mnie ze
      ścieżki w Lasie Kabackim. Stada trendy-idiotów z kijkami,
      popierdalający z charakterystycznym stukotem. Wiecznie wkurwione
      miny na ulicy, w Tesco. Dyrektorzy autobusów, spierdalający przed
      nadbiegającym pasażerem i wyjebujący gościa z rowerem, chuje palący
      na przystanku i dmuchający mi w twarz. Podpierdalający się nawzajem
      sąsiedzi, za głośniejsze pierdnięcie, czy coroczną balangę.
      Przeliczanie każdego ruchu na kasę, nawet za popchnięcie
      unieruchominego auta. Kto, kurwa, odebrał mi komfort życia do
      jakiego przywykłem za młodu za czasów pojebanej komuny, kiedy ludzie
      znali się na klatce, zajmowali sobie miejsca w kolejkach, razem
      śmiali z rządzących idiotów, uszu Urbana, okularów Jaruzela. Nikt
      nie podpierdalał na milicję. Nikt nie mówił do
      mnie "sorki", "trendy" "cool". Kurwa, rozumiałem co do mnie mówią i
      jak mówią. Bez żadnych "som", "srajom", "za stodołom". Na ulicy
      ludzie potrafili wskazać budynek, adres. Dziś? "panie, ja tylko wiem
      gdzie jest dworzec". Kto kurwa mi to odebrał?
      • stefan1970 Re: Dla dorosłych - czytaj póki masz szansę...ska 20.11.07, 12:20
        Ostro ale prawdziwie:

        "Podpierdalający się nawzajem sąsiedzi, za głośniejsze pierdnięcie, czy coroczną
        balangę."
        i
        "Nikt nie podpierdalał na milicję."

        Cała najsmutniejsza w kabackim życiu prawda!
        Zafajdani konfidenci, tak jakby jakiejś sprawy nie można było załatwić na
        płaszczyźnie dobrosąsiedzkiej mediacji i zwykłej uprzejmości.
        • stefan1970 Dla dorosłych - zagadka* 21.11.07, 10:05
          Komunikat forum

          "Wiadomość nie została wysłana, powód:
          Prosimy cytować tylko fragmenty wypowiedzi."

          Z poczty pisanej:

          *Z A G A D K A*

          > Jak na człowieka nie jest zbyt wysoki, z pewnością nie jest też
          uznawany za przystojnego. Czytaj: niski i brzydki.
          Jest ponury, humorzasty, wiecznie niezadowolony.
          W swojej pomysłowości wykazuje pewną inteligencję, ukierunkowaną
          jednak głównie na zadawanie ciosów i ran swoim oponentom.
          Knucie przeciwko nim zabiera większość jego czasu i energii. Uważa,
          że zawsze ma rację, a za niepowodzenia najczęściej wini innych.
          Ponadto mieszka sam wraz z kotem i nie posiada ani prawa jazdy ani
          konta bankowego. Kto to taki?

          > (*przewiń)*
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          =========
          > > > >> > Gargamel !!!!
          > > > >> >
          > > > >> >
          > Wszelkie podobieństwa, o ile są, do osób faktycznie istniejących,
          > były rzecz jasna, niezamierzone... tongue_out

          • stefan1970 Nieposolone z Internetu... 24.11.07, 15:25
            Były sobie dwie zakonnice...
            Jedna z nich nazywana byla Siostra Matematyka (SM), a druga znana była jako
            Siostra Logika
            SL).Sciemnia się a one wciąż są daleko od klasztoru.
            SM: Czy zauważylaś, ze śledzi nas jakiś facet od trzydziestu ośmiu i pól minuty?
            Zastanawiam sie czego chce.

            SL: To logiczne. Chce nas zgwałcić.
            SM: Och, nie! W tym tempie dogoni nas w ciagu 15 minut! Co możemy zrobić?

            SL: Jedyna logiczna rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście iść szybciej.
            SM: Nie działa.

            SL: Oczywiście, że nie podziałało. Ten facet zrobił jedyną logiczną rzecz.
            Również zaczął iść szybciej.
            SM: Wiec co powinnyśmy zrobić? W tym tempie dogoni nas w ciągu minuty.

            SL: Jedyną logiczną rzeczą jaka możemy zrobić to oczywiście rozdzielić się. Ty
            pójdziesz tamta droga a ja ta. On nie może śledzić nas obu jednocześnie.

            Mężczyzna postanowił iść za Siostrą Logiką.
            Siostra Matematyka dotarła do klasztoru i zaczęła martwić się o Siostrę Logikę.
            Siostra Logika w końcu dotarła.

            SM: Siostro Logiko! Dzięki Bogu już jesteś! Opowiedz mi co się stało!
            SL: Wydarzyła sie jedyna logiczna rzecz. Mężczyzna nie mógł śledzić nas obu wiec
            poszedł za mną.

            SM: Tak, tak! Ale co było później?
            SL: Stała sie jedyna logiczna rzecz. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafię ale
            on również zaczął biec najszybciej jak potrafi.

            SM: I?
            SL: Stała sie jedyna logiczna rzecz. Złapał mnie.

            SM: Och, biedactwo! Co zrobiłaś?
            SL: Jedyna logiczna rzecz. Podniosłam moją spódnicę.

            SM: Och, Siostro! Co zrobił mężczyzna?
            SL: Jedyną logiczną rzecz jaką mógł zrobić. Opuścił spodnie.

            SM: Och, nie! Co było potem?
            SL: Czy to nie logiczne, Siostro?
            Zakonnica z uniesioną spódnicą może biec szybciej niż facet ze spuszczonymi
            spodniami.

            www.forum.glogovia.pl/viewtopic.php?p=9202
            • stefan1970 Z poczty Stefana 06.12.07, 12:17
              Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To
              jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina.
              Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w
              milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na
              zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i
              rzecze:
              - Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem
              się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody,
              piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie.
              Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie:
              - Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki
              wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci.
              Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem
              radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki
              z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego
              po gerberki dla was, dzieci moje.
              Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne
              oglądanie seriali w żoną. Pieniądze z konta zostały roztrwonione
              na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Tamte dni sprzed
              małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co...?

              - Co?? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka.


              - No, nie chce mi się kurwa pić!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka