Dodaj do ulubionych

Astrologiczny teatr

01.12.09, 11:48
Niniejsze jest odpowiedzią na dyskusję, która pojawiła się w wątku Przestroga przed astrologią. Pojawiło się tam wiele głosów, które wprowadzają zament w regułach astro-wiedzy. Znalazło się tam wiele teoretyzowania, które jest niebezpieczne dla reguł praktycznych.

Uważam, że teoretycznie, to do wszystkiego możemy dojść, a ze względu na brak możliwości falsyfikacji tych sądów, każdy z nich wydaje się być uprawniony. Mi chodzi w tym wszystkim o trzymanie się ducha astrologii, który zawarty jest w pismach tych, którymi śladami podążamy.

Na kursach dla początkujących, gdy już zostaną opisane elementy horoskopu – zodiak, planety, domy i aspekty – kursanci mają problemy z uchwyceniem różnic między tymi elementami. Spotkałem się kiedyś z analogią do teatru, która dość dobrze wyjaśnia różnice między tymi elementami.

Planety – to aktorzy, którzy występują na scenie. Jest król, królowa, posłaniec, etc...

Znaki zodiaku – to role, jakie grają aktorzy. To zespół cech, które zawarte są w danej roli. Król może być pyszny, ciekawy świata, królowa zaabsorbowana szczegółami, a posłaniec zafascynowany nowymi środkami przekazywania informacji.

Domy – to konkretne miejsca na scenie, w których znajdują się aktorzy. Król może być w kuchni, królowa w spiżarni, a posłaniec kryje się gdzieś w szafie.

Aspekty – to relacje między aktorami. Król kłóci się z królową, posłaniec króla nie lubi, ale szepce czułe słówka królowej.

Astrologię trzeba maksymalnie upraszczać a zbytnie teoretyzowanie jest pułapką, w jaką wpada umysł, który rządny jest prawdy. Zresztą takie są konsekwencje praktyki astrologicznej:

1. Zostaje zadane pytanie.

2. Szukamy sygnifikatora odpowiadającego temu pytaniu. Możemy stosować sygnifikatory ogólne lub szczegółowe, tutaj zdania od tysiącleci są podzielone (patrz krytyka sygnifikatorów ogólnych dokonana przez Cardana).

3. Gdy mamy już sygnifikator pytania to sprawdzamy jakie jest jego położenie zodiakalne i horoskopowe (położenie w domach). Na tej podstawie wnioskujemy o jego sile i cechach.

4. Potem sprawdzamy, jak inne planety działają na ten sygnifikator, na tej podstawie widzimy, jaki on jest w kontekście szerszych zależności.

************************

Co do znaków jako kolejnych faz rozwoju, co wybrzmiewa w niktórych głosach w ww. wątku, to nigdy się z tym nie godziłem i zgodzić do dzisiaj nie mogę. Może to wynika z tego, że czegoś na ten temat nie wiem, ale wydaje mi się, że tego typu myślenie grozi elitaryzacją zodiaku (jeden znak zawiera doświadczenia drugiego, a więc jest pełniejszy, czyli lepszy od drugiego), a to kłóci się z egalitarnym duchem światopoglądów filozoficzno-religijnych, które są mi bliskie i jestem wewnętrznie przekonany o ich słuszności. Tak więc jestem przekonany o tym, że nie ma pełniejszych, czy lepszych znaków zodiaku. Jeden znak zodiaku nie zawiera innych. Zodiak jest całością, a prawidłowości, jakie w nim dostrzegamy, to siatka zależności związana z biegunowością znaków, ich żywiołami i jakościami.

Reasumując: Reguły astrologii są bardzo proste i wewnętrznie spójne. Reszta to pułapki, w jakie wpada nasz umysł chcący odkryć prawdę. Moim celem jest opisywanie mych doświadczeń, bo może ktoś kiedyś uniknie pułapek, w które mój umysł wpadał.

Przeczytaj również:
1. Planety jako sygnifikatory spraw i ludzi
2. Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko
3. Księżyc w Rybach nie jest skryty

Pozdrawiam
Tomasz
Obserwuj wątek
    • invisible7 Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 12:56
      Muszę się z tym zgodzić. Moim zdaniem stwierdzenie, że planeta odpowiada na
      pytanie "co?", znak na pytanie "jak?", a dom na pytanie "gdzie?" to podstawa
      astrologicznej interpretacji i co najmniej zdziwiły mnie wypowiedzi, że to
      planeta zabarwia znak, a nie odwrotnie. Co do znaków jako faz rozwoju - można by
      to rozumieć tak, że archetypowy Baran jest mało rozwinięty, a Ryby to już ach i
      och, bo to najwyższy etap rozwoju. Wiem, że to w rzeczywistości nie takie
      proste, ale rzeczywiście kojarzy mi się to z założeniem, ze są znaki "lepsze" i
      "gorsze".
      • princesswhitewolf Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 13:44
        invisible7 napisała:

        >archetypowy Baran jest mało rozwinięty, a Ryby to już ach i
        > och, bo to najwyższy etap rozwoju.

        To jest CYKL a nie linearny rozwoj gdzie uwienczeniem sa ryby i nic po tym. Wiec jest wydanie Barana jaka jest bardziej zaawansowane niz poprzedzajace go Ryby. Bo ow Baran jest w kolejnym cyklu ewolucyjnym
        Nie na darmo Weres w swojej ksiazce Homo Zodiakus opisal rozmaite fazy rozwoju Skorpiona ( pajak itd)
        Czy chcemy czy nie jeden znak nie bez powodu nastepuje po drugim, i ma to cel i sens.W progresjach to jest ladnie widoczne lekcje z jednej fazy przenosimy na faze kolejna jaka jest nastepny znaksmile
        To nie sa niezalezne od siebie fazy. Tam jest pewna ewolucja, ale na milosc boska,nie upraszczajmy tego do banalu ze Baran to prymityw a Ryby to niewatpliwie oswiecone juz sa. W realistycznym wydaniu przeciez Baran wszak moze byc charyzmatycznym wojownikiem Joanna d'Arc, a Ryby jakims anonimowym pijaczyna na rogu ulicy.
        Pamietam jak na seminarium o Fazie Raka w 1 polowie lat 90tych, Weres powiedzial iz Ambicja archetypalnego Raka jest podolac zadaniom Lwa.

        ( oczywiscie podkresle tutaj mowa o archetypach a nie indywidualnych wydaniach)
        • anahella Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 20:10
          princesswhitewolf napisała:

          > invisible7 napisała:
          >
          > >archetypowy Baran jest mało rozwinięty, a Ryby to już ach i
          > > och, bo to najwyższy etap rozwoju.
          >
          > To jest CYKL a nie linearny rozwoj gdzie uwienczeniem sa ryby i nic po tym.

          To prawda. Słowo "cykl", które słusznie podkreśliłaś, jest kluczem do
          zrozumienia astrologii.
          • astrolabium.pl Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 10:06
            Princesswhitewolf:
            > To jest CYKL a nie linearny rozwoj gdzie uwienczeniem sa ryby i nic po tym.

            Anahella:
            > To prawda. Słowo "cykl", które słusznie podkreśliłaś,
            > jest kluczem do zrozumienia astrologii.

            Anno, są różne astrologie, a wśród nich i takie, które nie opierają się na cyklicznym, tylko linearnym podejściu do czasu. Cykliczność jako fundament światopoglądu astrologicznego wydaje się być w astrologii zachodnioeuropejskiej pojęciem dość młodym. Cykliczny rozwój faz zodiaku, o którym tak wiele mówi Leszek Weres, jest rdzeniem astrologii humanistycznej i w głównej mierze bazuje na koncepcjach Rudhyara. Wielce pomocne w zrozumieniu tego podejścia jest zapoznanie się ze wstępem do Domów Astrologicznych Rudhyara, którego autorem jest Rafał Prinke. Polecam zapoznanie się z całym wstępem, ale tutaj przytoczę jedynie fragment, który w naszej dyskusji jest kluczowy:

            System astrologii humanistycznej zasadza się na idei cykliczności czasu, jego powtarzalności, sięgającej swymi korzeniami najdawniejszych kosmologii, a przejętych przez Rudhyara bezpośrednio z dzieł założycielki Towarzystwa Teozoficznego – Heleny Pietrownej Bławackiej – szczególnie Doktryny tajemnej (The secret doctrine), a także z hinduizmu, do którego teozofia się odwoływała. Takie rozumienie świata jest zasadniczo różne od tradycyjnej w myśli (i astrologii) europejskiej wizji czasu linearnego, w której nic się nie powtarza, ale podlega stałemu rozwojowi. Połączenie z psychologią głębi Junga, gdzie cykliczność również odgrywa ważną rolę, i okultystyczną numerologią nawiązującą do neopitagorejskiej filozofii matematyki, dało w rezultacie wysoce symboliczny i złożony system astrologiczny, którego celem nie jest – jak w astrologii tradycyjnej – przewidywanie wydarzeń, ale stanów człowieka i etapów jego rozwoju wewnętrznego.

            Gdy do tego dołożymy definicje czasu cyklicznego i linearnego, które znajdziemy w Wikipedii, to wiele nam się może w tym temacie wyjaśnić. Znajdujemy tam następujące stwierdzenia:

            Czas cykliczny: Występuje np. w społeczeństwach rolniczych, plemiennych, w starożytności, w plemionach barbarzyńskiej Europy we wczesnym średniowieczu, zanim przyjęły one chrześcijaństwo. Czas cykliczny polega na tym, że jest postrzegany jako wciąż powracający cyklami zdarzeń na takiej zasadzie, jak pory roku. W takich społeczeństwach powszechnie uważa się, że czas zatacza koła, powracając rytmem pór roku i pojawiających się i odchodzących kolejnych pokoleń.

            Czas linearny: Przełomowe znaczenie w pojawieniu się linearnego odczucia czasu miał judaizm, który jako pierwszy system światopoglądowy nie opisywał świata jako cyklicznego, a zaczął to robić jako zmierzający do pewnych zdarzeń w przyszłości (nadejście mesjasza, restauracja Domu Dawidowego, itp.). Następnym takim przełomem było chrześcijaństwo, które ostatecznie wyprostowało czas w cywilizacji Zachodu, dzieląc go na ten przed przyjściem Jezusa Chrystusa i po nim, a także wyznaczając pewne zdarzenia docelowe: Sąd Ostateczny.

            ***************************

            REASUMUJĄC:

            1) Cykliczność i linearność czasu wynikają z założeń światopoglądowych, o których trudno jest racjonalnie dyskutować.

            2) Budując astrologię na koncepcji cykliczności siłą rzeczy zbliżamy się do astrologii humanistycznej i koncepcji Rudhyara, a tego typu astrologia jest zupełnie inna niż tradycyjna astrologia zachodnioeuropejska.

            3) W naszym kręgu kulturowym, na który tak wielki wpływ miało chrześcijaństwo, można uprawiać astrologię bazującą na linearnym podejściu do czasu, mało tego – tego typu podejście wydaje się być bliższe naszej kulturze.

            4) To, jak będziesz podchodziła do koncepcji czasu w uprawianiu astrologii będzie miało bardzo duże konsekwencje praktyczne. Opierając się na cyklach w głównej mierze jesteś zainteresowana etapami rozwoju wewnętrznego człowieka. Jak pisał Rudhyar: Astrologia nie przywiduje wydarzeń, ale fazy rozwoju osoby. Ale pamiętajmy, że istnieje również inna astrologia, która skupiona jest na przewidywaniu konkretnych zdarzeń w świecie zewnętrznym, a tego typu podejście opiera się nie na cyklach, tylko na linearnym podejściu do czasu.

            Pozdrawiam
            Tomasz
            • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 11:15
              astrolabium.pl napisał:

              >Cykliczność jako fundament światopo
              > glądu astrologicznego wydaje się być w astrologii zachodnioeuropejskiej pojęciem dość młodym.

              Lubie z toba astrolabium gawedzic ale przyznam ze ten post dla mnie byl powiedzmy...zadziwiajacy.< wytrzeszcz> Rudhyara i Blawacka nie pierwsi na to wpadli ha ha ha...
              Za czasow kiedy jeszcze hasalismy po lasach z maczuga w lapie jako troglodyci juz tworzyly sie poczatki astrologii. Wtedy to zaobserwowalismy ze natura kosmosu jest cykliczna, wedruje w kolko i ze Wielkie Bostwo(Slonce) ma swoj cykl, no i cyklicznie pozera je drugie Wielkie Bostwo ( Ksiezyc)
              Cyklicznosc w astrologii jest stara jak swiat i to podstawa astrologii. Przejawem tego jest fakt iz analizujemy mandale jako KOLO a nie linie prosta - odcinek. Nawet w starym podejsciu byl to kwadrat gdzie byl ruch- cykl, a nigdy jakas linia prosta z planetami nasadzonymi na skali. Przyznam ze nie znam szkoly astrologicznej jaka nie zauwazyla ze planety poruszaja sie przez znaki cyklicznie i ze w makrowymiarze istnieje precesja slonca. Wie to kazdy kto obserwuje tranzyty czy progresje. Rozszczepione podejscie gdzie nie ma idei ewolucji swiadomosci przez kolejne fazy zodiakalne jest wynikiem takiej a nie innej wspolczesnej bedu dydatktycznego w astrologii gdzie nauczaja statycznego znaczenia faz zodiakalnych bez rownoleglego wprowadzenia elementu dynamiki- CYKLU. Astrologiczne zjawiska nie sa statyczne, sa Dynamiczne Co wiecej to jest CYKL- SPIRALA. Zalozenie jest takie ze (archetypalna) ewloucja od Barana do Ryb nie konczy sie bo zaczyna sie kolejny cykl ( pietro spirali wyzej)

              Co do historii astrologii to polecam solidne zrodla wiedzy. Wreszcie porzadnie zostala hist astrologii opisana przez Campiona
              The Dawn of Astrology: A Cultural History of Western Astrology Tom I
              History of Western Astrology Volume II: The Medieval and Modern Worlds TomII

              dalsze tomy w przygotowaniusmile
              dr. Nicolas Campion prowadzi wydzial kosmobiologii gdzie mozna zrobic w dziedzinie astrologii magistra( MA) czy doktorat ( pHd) na University of Wales
              http://www.lamp.ac.uk/sophia/ma.html
              • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 11:24
                *Rudhyar
              • astrolabium.pl Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 11:57
                Renata (Princesswhitewolf)

                Wszystko, co miałem do powiedzenia w tej sprawie, zostało dokładnie wyłożone w mojej wcześniejszej wypowiedzi. Przeczytaj ją uważnie kilka razy i zastanów się nad tym.

                Czytając to miej na uwadze trzy rzeczy:

                1. Mówiąc o kulturze zachodnioeuropejskiej mam na myśli to, co zaczęło się w starożytnej Grecji, a nie czasy kiedy
                • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 12:12
                  Tomku bede odpisywac na kazdy post jaki do mnie zaadresujesz bo jestem grzecznasmilei odpowiadam zawsze. Jesli nie chcesz odpowiedzi- nie odpisujsmile))

                  Jesli chodzi o mnie mozesz zapoczatkowac szkole astrologii odcinajaca sie od podst zjawiska w astrologii jaka jest cyklicznosc i masz pelne prawo do tego. Absolutnie! Takiej szkoly nie znam jeszcze ani jej konkretnych reprezentatntow wiec bedziesz nowatorski i tym bardziej wieksze pole do popisu w obalaniu dogmatu astrologii pt Cyklicznoscsmile. Dyskursy: czemu horoskop jest to okregiem- mandala a nie linearna centymetrowa beda jak najbardziej zasadnesmile

                  bardzo mocno emocjonalnie związana ze szkołą astrologii humanistycznej Leszka Weresa
                  a gdzie tam...no u Weresa bywala kiedys, ( ani ziebi ani parzy, dobre poczatki i chwala Weresowi za odwalenie kawala dobrej roboty) bywalam tez wtedy u Zylbertala, jak rowniez bywam w Astrological Association of GB , londynskiej lozy astrologicznej i co najwazniejsze w w www.cpalondon.com i w ogole jesliz czyms najbardziej sympatyzuje to z tym ostatnim, szkola Liz Greene, ale nie tylko. Rozwiniety czlek nie jest podczepiony pod jednego guru a wielu slucha. Pozdrawiam Cyklicznie
            • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 11:59
              astrolabium.pl napisał: Przełomowe znaczenie w pojawieniu się linearnego odczucia czasu miał judaizm, który jako pierwszy system światopoglądowy nie opisywał świata jakocyklicznego, a zaczął to robić jako zmierzający do pewnych zdarzeń w przyszłoś ci (nadejście mesjasza, restauracja Domu Dawidowego, itp.).


              Judaistyczna wizja swiata owszem rownie wazna jak i kazda inna filozofia.Tylko ze judaizm nijak sie ma do astrologii. A tu o Astrologii mowa.Ta religia w 90% byla niechetna analizom zjawisk astrologicznym
              en.wikipedia.org/wiki/Jewish_views_of_astrology
              • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 02.12.09, 12:13
                patrze na ta strone w wikipedii o astrologii i zastanawiam sie nad tym zdjeciem Kola-Cyklu
            • anahella Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 09:29
              Ok, to wyjmij pojęcie cyklu z astrologii. Co z tego zostanie?
              • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 10:33
                anahella napisała:

                > Ok, to wyjmij pojęcie cyklu z astrologii. Co z tego zostanie?

                tez sie zastanawiam. Przeciez to podstawa astrologii...
              • astrolabium.pl Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 17:20
                > Ok, to wyjmij pojęcie cyklu z astrologii. Co z tego zostanie?

                A astrologia horarna?
                • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 18:36
                  astrolabium.pl napisał:

                  > A astrologia horarna?

                  no skoro tylko chcesz sie opierac na analizie natalnego i horarnej...
                  i odciac od wszelakich tranzytow, progresji czy dyrekcji i wszelakiej idei dynamiki w horoskopie to oczywiscie masz pelne prawo. Niektorzy ludzie wola statyczna wizje i kontrole.
                  a tak a propos to ja do horarnej ( i harmonicznej) jeszcze sie nie przekonalam. Nie wykluczone ze i to kiedys sie zmieni. Po prostu jeszcze sie nie sprawdzilo mi nic na tej podstawie co mi "wrozono" bo to dla mnie rodzaj wrozb, ale ostatnio czytalam Beaty Kibil artykul o horarnej i byl ciekawy. Musze sie z nia umowic moze mnie zarazi...
            • hypokaimenon Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 12:51
              astrolabium.pl napisał: "Ale pamiętajmy, że istnieje również inna astrologia, która skupiona jest na przewidywaniu konkretnych zdarzeń w świecie zewnętrznym, a tego typu podejście opiera się nie na cyklach, tylko na linearnym podejściu do czasu".
              .
              .
              .
              Czy mógłbyś pokrótce wyjaśnić na czym polega przewaga "linearnego podejścia do czasu" w kwestii przewidywania przyszłości, nad podejściem cyklicznym?
              Innymi słowy - co sprawia, że łatwiej jest przewidywać zdarzenia w świecie zewnętrznym stosując podejście linearne?
              • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 13:03
                Nawet gdybysmy zalozyli absurdalnie ze nie istnieje cykl planetarny i planety nie zataczaja kola, a astrologia bylaby kilkunastocentymentrowym odcinkiem gdzie ok 0 bylby Baran, a ok 12 bylyby Ryby, ( i dalej nicosc czy co tam...) to nadal linearnosc zaklada nastepstwo jednego po drugim i w zwiazku z tym ewolucje znakow.
                Linearnosc to nastepstwo jednego po drugim a wiec i ewolucja,
                transformacja. 1 + 1 daje 2 wiec liczba 2 jest ewolucja jedynki na wyzszy poziom z dodatkiem. 2 nie jest pozbawiona jedynki. Zawiera jej dwukrotnosc itd itd. Kazdy nastepny poziom wnosi wielokrotnosc ( wiec rosnie, ewoluuje)

                Nawet jesli zalozymy dziwna teorie, ze w astrologii nie ma ewolucji to nie mozemy mowic o jakiejs linearnosci bo gdzie linearnosc tam zwiazek przyczynowy i jest ewolucja ale o zestawie nie zwiazanych ze soba w jakikolwiek sposob znakow zodiaku gdzie jeden nie wynika z ewolucji drugiego.


                • invisible7 Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 13:32
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Nawet gdybysmy zalozyli absurdalnie ze nie istnieje cykl planetarny i planety n
                  > ie zataczaja kola, a astrologia bylaby kilkunastocentymentrowym odcinkiem gdzie
                  > ok 0 bylby Baran, a ok 12 bylyby Ryby, ( i dalej nicosc czy co tam...) to nada
                  > l linearnosc zaklada nastepstwo jednego po drugim i w zwiazku z tym ewolucje zn
                  > akow.
                  > Linearnosc to nastepstwo jednego po drugim a wiec i ewolucja,
                  > transformacja. 1 + 1 daje 2 wiec liczba 2 jest ewolucja jedynki na wyzszy pozi
                  > om z dodatkiem. 2 nie jest pozbawiona jedynki. Zawiera jej dwukrotnosc itd itd.
                  > Kazdy nastepny poziom wnosi wielokrotnosc ( wiec rosnie, ewoluuje)
                  >
                  > Nawet jesli zalozymy dziwna teorie, ze w astrologii nie ma ewolucji to nie mo
                  > zemy mowic o jakiejs linearnosci bo gdzie linearnosc tam zwiazek przyczynowy i
                  > jest ewolucja ale o zestawie nie zwiazanych ze soba w jakikolwiek sposob zn
                  > akow zodiaku gdzie jeden nie wynika z ewolucji drugiego.

                  >


                  Abstrahując już od kwestii linearności. Co do ewolucji lub jej braku - widzę
                  znaki jako powiązane ze sobą aspektami, żywiołami i jakościami, natomiast nie
                  umiem zgodzić się z poglądem, że jeden znak wynika z drugiego (bezpośrednio go
                  poprzedzającego) i jest następnym etapem w ewolucji. Ponieważ to by się właśnie
                  sprowadzało do tego, o czym pisałam poprzednio - że Baran jest pierwszym,
                  najniższym etapem rozwoju, a Ryby najwyższym, przy czym rozwinąwszy się z 11
                  pozostałych znaków powinny w konsekwencji jednoczyć w sobie wszystkie ich cechy.
                  Tymczasem nie wydaje mi się, żeby tak było. Owszem, mają coś wspólnego z
                  pozostałymi znakami wodnymi, są po opozycji przewagą dla Panny, ale z takim np.
                  Wodnikiem nie mają nic wspólnego. A jak z pozostałymi znakami? Trudno mi sobie
                  wyobrazić, by Rak był wyższym etapem rozwoju Bliźniaka, Lew wyższym etapem
                  rozwoju Raka itp. Poza tym wracamy tu do punktu wyjścia dyskusji - zakładanej
                  nierównosci znaków. Skoro znaki są sobie równe i jednakowo wartościowe, powinny
                  być odrębne, co najwyżej połączone pewnymi wspólnymi cechami lub stanowiące pary
                  przeciwieństw.
                  • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 15:14
                    invisible7 napisała:
                    przy czym rozwinąwszy się z 11
                    > pozostałych znaków powinny w konsekwencji jednoczyć w sobie wszystkie ich cechy


                    ewolucja to tez transformacja wartosci i zmienienie ich oblicza na podst kombinacji wielu doswiadczen. Niekoniecznie jest to jakis wor tych samych elementow ale przetransformowanych.
                    Czy analizujesz tez progresje prymarne? No tam bez idei ewolucji ani rusz.
                    • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 15:44
                      Horoskop natalny jest najbardziej aktualny w mlodosci.Czyli juz nie jestes ta sama osoba jaka bylas majac 17 lat. Wiele cie zycie juz nauczylo. Gdyby astrologowie tylko wydawali prognozy w oparciu o horoskop natalny i to w wersji statycznej, to taka sama analiza dotyczylaby 17 latki i 70 latki. A przeciez wiadomo ze czlowiek sie zmienia. Swiadomosc czlowieka ewoluuje z wiekiem co nie podlega watpliwosci wraz z tranzytami ( jedni zmieniaja sie mniej inni bardziej ale mimo wszystko tak). Ta ewolucje pokazuja tez progresje.
                      Nasz uklad natalny ma pewna ukryta dynamike pozycje planet w a aspektach sie zblizaja albo oddalaja. W dziecinstwie mozesz bardziej odczuwac kwadrat Urana z Wenus a poniewaz jest to Separacyjna kwadratura wiec z wiekiem bedzie mniej dokuczliwa. I odwrotnie, niektore si eprzyblizaja
                      W przypadku wartosci reprezentowanych przez Ksiezyc jest to szczegolnie widoczne ze wzgl na jego szybkosc.
                      • astrolabium.pl Prognozy długoterminowe 03.12.09, 17:03
                        > Gdyby astrologowie tylko wydawali prognozy w oparciu o horoskop
                        > natalny i to w wersji statycznej, to taka sama analiza
                        > dotyczylaby 17 latki i 70 latki.

                        Prognozy długoterminowe
                        • princesswhitewolf Re: Prognozy długoterminowe 03.12.09, 18:26
                          astrolabium.pl napisał: Mało tego
              • astrolabium.pl Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 18:33
                > Czy mógłbyś pokrótce wyjaśnić na czym polega przewaga "linearnego podejścia do
                > czasu" w kwestii przewidywania przyszłości, nad podejściem cyklicznym?

                Nie oceniałem i nie pisałem o tym, że jakieś podejście ma przewagę nad drugim. Ale w odpowiedzi na Twoje pytanie odpowiem tak:

                N-----------M--D-------B---D------K--W-----------------------------Ś

                Gdzie:

                N - narodziny
                M - małżeństwo
                D - dziecko
                B - sukces biznesowy
                K - kochanka i kryzys małżeństwa
                W - wypadek samochodowy
                Ś - śmierć

                Taką astrologię chciałbym uprawiać i wierzę, że to jest możliwe. Ludzie zapisując się na wizytę u astrologa chcą słyszeć o konkretach a nie o fazach rozwoju wewnętrznego. Tak było kiedyś, tak jest teraz i tak pewnie będzie. (Nawiązuję tu do słów Rudhyara: Astrologia nie przywiduje wydarzeń, ale fazy rozwoju osoby.)

                > Innymi słowy - co sprawia, że łatwiej jest przewidywać zdarzenia
                > w świecie zewnętrznym stosując podejście linearne?

                Konkretne wydarzenia w świecie zewnętrznym trudniej jest przewidzieć niż fazę rozwoju osobowości. Ale wiem, że pytasz o coś innego.

                Wg mnie cykliczność zakłada powtarzalność pewnych sytuacji. Ile konkretnych wydarzeń typu: narodziny dziecka, śmierć matki, małżeństwo, czy osiedlenie się na stałe za granicą, dzieje się w Twoim życiu cyklicznie? Nie sądzę, by podejście cykliczne było w stanie coś takiego wychwycić. Jeżeli prawdą jest
                • princesswhitewolf Re: Czas cykliczny vs linearny w astrologii 03.12.09, 18:47
                  N - narodziny
                  M - małżeństwo
                  D - dziecko
                  B - sukces biznesowy
                  K - kochanka i kryzys małżeństwa
                  W - wypadek samochodowy
                  Ś - śmierć

                  tak malo? i nic wiecej?? tylko tyle zmiennych do wyboru w zyciu jest?
                  wiesz, kazdy astrolog aspiruje tylko do konkretow i faktow ale ilu sie to udaje w 100%? Osobiscie nie spotkalam jeszcze astrologa jaki mi by powiedzial od poczatku do konca fakty jakie sie potem wydarzyly. A wierz mi niejedna slawa mi stawiala astro Badzmy realistami ....Cos kolo trafiali w najlepszym przypadku...
                  Mnie tam interesuja fazy rozwojowe i osoby jakim stawiam horoskop - tez. Nie jestem zawodowa wrozka i robie to z czystej przyjemnosci. Astrolog to nie jasnowidz.

                  Nawiązuję tu u do słów Rudhyara: Astrologia nie przywiduje wydarzeń, ale fazy rozwoju osoby.

                  no toz ten cytat Rudhyuara jest o ewolucji swiadomosci ( rozwoj osoby) jak jasna ch..l.rka!

                  >czy osiedlenie się na
                  > stałe za granicą, dzieje się w Twoim życiu cyklicznie?


                  taaa... calkiem cyklicznie u mnie. Emigrowalam kilka razy i to jak Pluton robil jakis wazniejszy ruch. Jak Pluton wlazl na Neptuna kolo asc w Strzelcu ( Pluton natalnie w 9 domu mam) to wyjechalam do Szwecji, Jak wlazl na asc to do UK. Jak stanal na przeciwko Saturna to wyjechalam do USA, jak stanal na przeciwko Wenus to wrocilam do UK. No prawie z zegarkiem w reku. Mam jeszcze jedna taka kolezanke co tez tak ja nosilo jak dotad.
                  • astrolabium.pl Wynagrodzenie za interpretację horoskopu 03.12.09, 19:29
                    > Nie jestem zawodowa wrozka i robie to z czystej przyjemnosci.

                    W tym wątku napisałaś:

                    > moi klienci odczuwaja wiele pokoleniowych tranzytow

                    Możesz mi to wyjaśnić, bo widzę tutaj sprzeczność. Brałaś kiedyś pieniądze za stawianie horoskopu?
                    • princesswhitewolf Re: Wynagrodzenie za interpretację horoskopu 03.12.09, 22:51
                      nigdy Tomaszku!

                      Chlopie no cos ty, ja zawodowo w fizyce "robie", z astrologii to ciezko wyzyc, a ja z Jowiszem w 2 domu w Kozle mam wymagania przeciezsmile))

                      uzylam slowa "klienci" w skrocie, odnoszac sie do kilku setek babiszonkow i ich mezow jakich mam w swojej bazie danych, jacy sa moimi znajomymi, znajomymi znajomych i przyjaciolmi tudziez rodzina a jakim analizuje horoskopy zupelnie za friko, no czasem przyniesie kto smaczne ciasto, albo bombonierke. Ja mam silne bliznieta i silna potrzebe "babiszonstwa" czyli towarzysko sie udzielam. Przeciez nie bede ich nazywac "pacjenci"
      • princesswhitewolf Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 14:11
        invisible7 napisała:
        >co najmniej zdziwiły mnie wypowiedzi, że to
        > planeta zabarwia znak, a nie odwrotnie.

        No to juz z tym zabarwianiem znaku to slowa Pana Tomasza byly i jego interpretacja i Jego slowa. Ja napisalam wyraznie ze
        Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne w realizacji od archetypalnych Ryb. Bo gdy mowimy o archetypalnych Rybach to odwolujemy sie do pozycji Slonce w Rybach Maja dodatek rytmicznosci Ksiezyca. Ksiezyc w rybach to nie to samo co Slonce w Rybach. Wychodzac jak napisalas od Planet to zwaz ze jednak Ksiezyc to nie Slonce

        a ze to Pan Tomasz podsumowal tak a nie inaczej to juz jego sprawa
    • princesswhitewolf Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 13:35
      Po co nowy watek, skoro tam dyskusja sie toczy juz na ten temat gdzie indziej? Ale OK. rozumiem ze uwazasz iz temat byl niezauwazony przez wielu i warto by inni sie przylaczyli do dyskusji tez, a zakladanie nowego watku uczyni to bardziej widocznym.

      astrolabium.pl napisał:

      >Reguły astrologii są bardzo proste i wewnętrznie spójne

      Gdyby tak faktycznie bylo to by kazda jeda predykcja astrologiczna konczyla sie sukcesem i wszystko by sie sprawdzalo. A jednak tak nie jest i rozmaicie bywa z tym sukcesem. Z pewnoscia astrolog nieomylny jak sie takowy pojawi to bedzie najbogatszym czlowiekiem swiata.

      Choc astrologia zachodnia ma wspolne mianowniki to jednak sa ROZNE SZKOLY. Nie dotyczy to tylko ciebie versus moich pogladow, ale astrologow na calym swiecie. Np. Na francuskim podworku: Patrice Guinard i popierajacy jego od dawna scieraja sie ze szkola pogladowa Andre Barbaulta. Na anglosaskim podworku jeszcze wiecej takich roznic w pogladach. Wielu nie zgadza sie z powrotem do tradycji sredniowiecza jakie Rob Hand w pozniejszej fazie swojego zycia propaguje. Na polskim podworku w Astrologii Samoswiadomosci, Jozwiak napisal iz wg niego Uran nie wlada Wodnikiem. Wielu sie z nim nie zgadza. Ma Jozwiak pelne prawo do wlasnej opiniismile Wymieniac takowych roznic mozna calymi godzinami.

      Astrologiczne szkoly roznia sie zasadniczo czasem w podstawowych zalozeniach www.bobmarksastrologer.com/skeptics.htm

      nic na to nie poradzisz ze jedni widza ewolucje jakas od Baran do Ryb, a inni widza to jako niepowiazane ewolucja odrebne znaki. To sa odrebne szkoly astrologiczne.

      Kazdy zwolennik jakiejs tam astrologicznej szkoly uwaza ze jego metoda jest TA WLASCIWA ( i nie dotyczy to tylko astrologii, ale kazdej dziedziny w zasadzie).

      Jesli ktos mysli ze juz w zadne pulapki umyslu nie wpadnie i jego warsztat astrologiczny jest ten jedyny i wlasciwy to WLASNIE JEST W PULAPCE. Takich pulapek, bledow myslenia bedziemy miec pelno jeszcze w zyciu- jestem pewna wszyscy bez wyjatkusmile)))

      Astrologii uczymy sie cale zycie.
      • astrolabium.pl Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 14:31
        Panto: Reguły astrologii są bardzo proste i wewnętrznie spójne

        > Gdyby tak faktycznie bylo to by kazda jeda predykcja astrologiczna
        > konczyla sie sukcesem i wszystko by sie sprawdzalo.

        Reguły meteorologii, czy giełdowej analizy technicznej, również są bardzo proste i wewnętrznie spójne. Mimo tego nie każda tego typu predykcja kończy się sukcesem. Innymi słowy nie mieszajmy dwóch rzeczy: reguł pieczenia ciasta z tym, jak to ciasto komu wyjdzie.

        > Choc astrologia zachodnia ma wspolne mianowniki to jednak sa ROZNE SZKOLY.

        Wiem, że są różne szkoły. Szanuję poglądy tych szkół. Mimo, że Zawadzki i Jóźwiak reprezentują inne podejście do astrologii, to szanuję ich obu i rozumiem jakie są podstawowe założnia pięknych systemów, które tworzą.

        > nic na to nie poradzisz ze jedni widza ewolucje jakas od Baran do Ryb, a inni
        > widza to jako niepowiazane ewolucja odrebne znaki. To sa odrebne szkoly astrologiczne.

        Wiem, że to są odrębne szkoły i trudno tutaj prowadzić dyskusję, gdyż ociera się to o światopogląd, na temat którego trudno racjonalnie dyskutować. Niemniej mam prawo wyrazić moje zdanie w tym temacie. Nie oceniam innych, jedynie wykładam moje argumenty. Przede wszystkim przedstawiam niebezpieczeństwa, jakie moim zdaniem kryją się za ww. podejściem. Czytający ocenią, wyciągną z tego wnioski, może komuś się to przyda w dalszych poszukaniach. Może również być tak, że znajdzie się tu ktoś, kto mi to dokładniej wyjaśni i pozwoli zrozumieć to obce mi podejście.

        > Kazdy zwolennik jakiejs tam astrologicznej szkoly uwaza
        > ze jego metoda jest TA WLASCIWA

        Mylisz się, nie każdy. Nie twierdzę, że mój sposób uprawiania astrologii jest jedynie słuszny i prawdziwy. Znam inne podejścia, które szanuję i które wiele wnoszą do moich poszukiwań. Staram się przede wszystkim być uczciwy wobec reguł wnioskowania. Gdy ktoś pyta mnie, czy ma zająć się astrologią, czy nie, czy ma stosować szkołę Zawadzkiego, czy Jóźwiaka, to mówię mu, że każda z tych astrologii jest piękna, a ja nie mogę podjąć decyzji za kogoś, gdyż każdy uprawia taką astrologię, jaki ma horoskop.

        > Jesli ktos mysli ze juz w zadne pulapki umyslu nie wpadnie
        > i jego warsztat astrologiczny jest ten jedyny i wlasciwy
        > to WLASNIE JEST W PULAPCE.

        Jak już pisałem. Tezy moje nie roszczą sobie prawa do jedynie obowiązującej słuszności. Nie tworzę szkoły, nie twierdzę, że zostałem oświecony, nie szukam uczniów. Jedyne co robię, to przedstawiam moje argumenty, do czego mam prawo. Wiem, że są tacy, do których to trafi, ale też tacy, którzy pójdą inną drogą. Są również i tacy, którzy zupełnie odrzucą astrologię. Ich również będę szanował za decyzję i będę pełen podziwu za odwagę konwertyty, która skazuje na chłód samotności.

        Leszek Kołakowski pisał, że wyższością kultury zachodnioeuropejskiej nad innymi kulturami jest to, że nasza kultura ma świadomość własnych niedociągnięć i ułomności, a do tego poddaje się nieustającej krytyce. To twierdzenie przyświeca mi w uprawianiu astrologii. Nie chcę tworzyć jedynego słusznego systemu
        • princesswhitewolf Re: Astrologiczny teatr 01.12.09, 14:51
          Wielosc szkol jednak wskazuje ze reguly astrologii nie sa tak oczywiste i spojne
          skoro wokol nich tyle kontrowersji i odmiennych pogladow w kazdym jednym zakresie.
          Jesli ciasto nie wychodzi to receptura na nie nie jest adekwatna. Wszyscy
          astrologowie szukamy tych sprawdzajacych sie regul, recepturysmile
          • astrolabium.pl Dlaczego ciasto nie wyszło 01.12.09, 15:10
            > Wielosc szkol jednak wskazuje ze reguly astrologii nie sa tak
            > oczywiste i spojne skoro wokol nich tyle kontrowersji i odmiennych
            > pogladow w kazdym jednym zakresie.

            Podstawowe pytanie, jakie powinien sobie zadać ktoś, kto od kilku lat zajmuje się astrologią: Na jakich zasadach działa astrologia? To wydaje mi się obecnie kluczem otwierającym drzwi do zrozumienia dlaczego tak, a nie inaczej w tym temacie się dzieje.

            > Jesli ciasto nie wychodzi to receptura na nie nie jest adekwatna.

            Jest wiele innych powodow, dla których ciasto mogło nie wyjść. Popsuty piekarnik, zbyt czyste ręce, wolicjonalne rozrzewnianie serca podczas ugniatania, czy być może ciasto nie urosło, bo Księżyc był w fazie ubywania. Zresztą dopuszczam taką możliwość, że to, że reguły astrologiczne nie działają może być wynikiem tego, że astrologia po prostu nie działa. Miejmy odwagę intelektualną by spojrzeć na to z takiej perspektywy! Poza tym wróćmy do kluczowego pytania: Na jakich zasadach działa astrologia? - to jest klucz, tak mi się przynajmniej obecnie wydaje.

            Narka...
            • astrolabium.pl Re: Dlaczego ciasto nie wyszło 01.12.09, 15:34
              > Jesli ciasto nie wychodzi to receptura na nie nie jest adekwatna.

              Zresztą tutaj musimy ciągle pamiętać, że w obrębie dyskursu astrologicznego są w tym temacie dwa podejścia:

              1. Nie każdy astrologii może się nauczyć, gdyż zależy to od indywidualnych predyspozycji zawartych w horoskopie. Tego typu podejście wydaje się być bliskie Zawadzkiemu, który w swoim Astrologu opisuje czułe punkty w horoskopie astrologa. Tego typu podejście jest również bliskie temu, co znajdujemy w Centiloquium, którego autorstwo przypisuje się Ptolemeuszowi. Chodzi o ten fragment, że tylko natchnieni przez bóstwo potrafią przepowiadać szczegóły. (Na dobrą sprawę to podejście "natchnienia przez bóstwo" mogłoby być 3 rodzajem podejścia, ale upraszczajmy...)

              2. Astrologii może nauczyć się każdy, kto poświęci na to wystarczającą ilość czasu. Wydaje się, że tego typu podejście bliskie jest Jóźwiakowi. On, mimo że szamanem jest, to do astrologii podchodzi w iście naukowy sposób.

              ***************************

              Wydaje się również, że te dwa różne podejścia do astrologii wynikają z innej odpowiedzi na pytanie: Na jakich zasadach działa astrologia? Stanowisko Jóźwiaka znam, bo się o to kiedyś pytałem. Mówił, że wierzy w to, że astrologia działa na zasadach naukowych, czyli przyczynowo-skutkowych, a reguły te kiedyś zostaną odkryte. Nie pytałem się o to Zawadzkiego, ale domyślam się, że On będzie uważał, że o możliwości zgrabnej interpretacji horoskopu będą mówiły osobiste predyspozycje osoby interpretującej. Zresztą po lekturze jego Astrologa takie wnioski nasuwają się same.

              ****************************

              Wracając do pytania: dlaczego ciasto nie wyszło? Wiele tutaj zależy od tego, jak odpowiadasz sobie na pytania o zasady działania astrologii. Jeżeli zbliżasz się myśleniem do Jóźwiaka (Weres chyba podobny jest w tym względzie
              • princesswhitewolf Re: Dlaczego ciasto nie wyszło 01.12.09, 15:49
                Tak naprawde fakt ze ktos ma pozycje planet wskazujace na to iz nadaje sie na dobrego astrologa nie jest gwarantem iz takowym bedzie.

                Wszystko w zyciu trzeba z teorii przeniesc do praktyki. A ta tutaj jest sprawdzian oczywisty: Sprawdza sie- nie Sprawdza sie. Proste.
                • astrolabium.pl Sprawdza się reguła, czy werdykt? 01.12.09, 16:07
                  > Tak naprawde fakt ze ktos ma pozycje planet wskazujace na to iz nadaje sie na
                  > dobrego astrologa nie jest gwarantem iz takowym bedzie.

                  Logika -> warunek konieczny i warunek wystarczający.

                  > A ta tutaj jest sprawdzian oczywisty: Sprawdza sie- nie Sprawdza sie.

                  Pytam retorycznie: Co się sprawdza czy nie sprawdza? Mogą być dwie możliwości:

                  1. Sprawdza się jakaś reguła, która jest intersubiektywnie sprawdzalna (jedno ze współczesnych kryteriów rozróżniania zdań naukowych).

                  2. Sprawdza się werdykt astrologa, który zostaje wydany na podstawie różnych reguł, ale werdykt ten nie jest intersubiektywnie sprawdzalny i powtarzalny (nie jest to zdanie naukowe).

                  Nasze podejscie w tym temacie zależy od odpowiedzi na pytanie, na jakich zasadach działa astrologia, do czego będę uparcie wracał, a potrzebę zadania tego pytania promował.

                  Narka...
                  • princesswhitewolf Re: Sprawdza się reguła, czy werdykt? 01.12.09, 16:16
                    No przeciez cala astrologia polega na szukaniu obiektywnych regul jakie w subiektywnym wydaniu maja sie sprawdzac.

                    Jak to co ma sie sprawdzac? Przepowiednia, Prognoza. I nie ogolnikowa ale im bardziej szczegolowa tym bardziej warta punktacji
                    Dla mnie sprawa jest prosta: Astrolog czy Wrozka powiedziala cos co sie zdarzylo albo i nie. Jesli trafi chociaz w 50% to i tak uwazam ze to niekiedy sukces jesli nie miala danych do dedukcji.
              • uranicznaluna Re: Dlaczego ciasto nie wyszło 01.12.09, 16:09
                Ale czy myślenie o predyspozycjach zapisanych w horoskopie urodzeniowym nie
                zmierza do fanatyzmu? Nie ma przecież jednej receptury na dobrego astrologa, ani
                na żaden inny twór. Czy metodą sprawdzania tego nie powinna być skuteczność?
                (ale tą też, można obalać przyjmując różne miary jej skuteczności). Może to jest
                połączenie jednego z drugim? Wiedzy, którą trzeba wchłonąć, bo to jazda
                obowiązkowa, jak elementarz i dalsze tomy encyklopedii + "natchnie", czyli
                inaczej intuicja, zdolność odbioru całościowego... Bez jednego i drugiego
                składnika nie da rady. Przypomina mi to teorię o tym, że rysować może nauczyć
                się każdy, malarstwo, wyczucie koloru, to jest już dar.

                Agnieszka
                • astrolabium.pl Natchnienie! 01.12.09, 16:34
                  Witaj Agnieszko!

                  > Ale czy myślenie o predyspozycjach zapisanych w horoskopie
                  > urodzeniowym nie zmierza do fanatyzmu?

                  Nie do końca zgodzę się, że chodzi tutaj o fanatyzm. Nie rozumiem tego w tym kontekście i nie patrzę na to w ten sposób. Bardziej by mi pasował termin 'fatalizm', ale nie wiem, czy o to Ci chodziło.

                  Z praktyki astrologicznej wiem, że osoby przed 30. przychodzą by spytać się astrologa do jakiego zawodu zostali predysponowani. Kim są, dokąd zmierzają. Zobacz, dyskurs astrologiczny dość często odwołuje się do wrodzonych predyspozycji. Jeżeli go z tego ogołocimy, to cóż innego nam pozostanie? Analiza notowań giełdowych? - nie chcę się tym zajmować, bo moje myśli nie krążą wokół pieniędzy czy kataklizmów, w centrum mojego zainteresowania jest Człowiek!

                  > Czy metodą sprawdzania tego nie powinna być skuteczność?

                  Jak już pytałem retorycznie: skuteczność reguł, czy werdyktów?

                  > "natchnie", czyli inaczej intuicja, zdolność odbioru całościowego...

                  Słyszałem o werdykcie Zawadzkiego, który na podstawie zaćmienia Słońca padającego na VII dom klientki wydał prognozę, że wyjdzie za mąż za niewidomego mężczyznę. To nie jest reguła, a bynajmniej tutaj przedstawiona może być narażona na ostrza krytyki. Niemniej powinniśmy być pełni podziwu dla jego umiejętności odczytywania znaków, które kryją się w złożonym symbolu jakim jest horoskop. Wydaje mi się, że jego werdykt zawierał dwa elementy:

                  1. Był spójny z systemem astrologicznym, który prezentuje.

                  2. To był bardzo dobry - jak to nazywam - "strzał", którego wyrażenie wiele wspólnego ma z natchnieniem.

                  Nie wiem, jakie były dalsze losy tej prognozy niemniej piszę o niej, gdyż wydaje mi się, że skoro otworzyło mi to oczy na sposób wnioskowania astrolologicznego, to pewnie znajdą się tu tacy, którym się to przyda.

                  Pozdrawiam
                  Tomasz
                  • princesswhitewolf Re: Natchnienie! 01.12.09, 16:52
                    astrolabium.pl napisał:
                    Słyszałem o werdykcie Zawadzkiego, który na podstawie zaćmienia Słońca padającego na VII dom klientki wydał prognozę, że wyjdzie za mąż za niewidomego mężczyznę

                    a wyszla za takowego niewidomego?? No bardzo wazne losy tejze przepowiedni. Tak sie sprawdza warsztat astrologa: po trafnosci
                  • uranicznaluna Re: Natchnienie! 01.12.09, 19:13
                    Witaj!

                    Fanatyzm odnosił się do wiary w recepturę "dobry astrolog" na
                    postawie jego horoskopu. A blisko w tym co prawda do fatalizmu. Bo
                    co wtedy, kiedy potencjalnie się do tego nie nadajemy (nasz
                    horoskop), a mimo wszytko potrzeba nam tej wiedzy, jaką jest
                    astrologia? Co prawda opieram się tylko na mojej wrodzonej
                    niewierze, nieufności i sceptycznej postawie, ale tylko powtarzające
                    się aspekty, konfiguracje, konstelacje u "przebadanej grupy
                    astrologów" byłyby w stanie dowieść, że coś takiego istnieje. Czy
                    jest coś takiego jak baza "uznanych" astrologów? Czy z własnej
                    praktyki astrologicznej, obserwując choćby jak to wygląda u Ciebie
                    czy zaprzyjaźnionych astro, widzisz powtarzające się schematy?

                    Pozdrawiam serdecznie!
                    Agnieszka

                    • astrolabium.pl Czułe punkty astrologa 01.12.09, 23:31
                      Agnieszo

                      > co wtedy, kiedy potencjalnie się do tego nie nadajemy (nasz
                      > horoskop), a mimo wszytko potrzeba nam tej wiedzy, jaką jest
                      > astrologia?

                      To proste idzesz do kogoś, to takie predyspozycje ma i płacisz mu za usługę. Podobnie jest przecież z medycyną, tłumaczeniem, psychoterapią i wieloma innymi rzeczami.

                      > Czy jest coś takiego jak baza "uznanych" astrologów?

                      Zbieraj dane, przeprowadzaj badania, obserwuj. Możesz zacząć od horoskopu Cardana. Czy nie dostrzegasz w nim pewnego podobieństwa do swojego horoskopu?

                      > Czy z własnej praktyki astrologicznej, obserwując choćby
                      > jak to wygląda u Ciebie czy zaprzyjaźnionych astro,
                      > widzisz powtarzające się schematy?

                      Zgadzam się z tym, co napisał Zawadzki w Astrologu, a podawał za Carterem: "specyficznie sprzyjającymi dla astrologii są zodiakalne obszary około 27° Lwa-Wodnika oraz 11° Panny-Ryb". Może nie traktuję tego tak dosłownie, bo regułę tę rozciągam na całe znaki, ale wydaje mi się, że te dwie osie są często podkreślone u astrologów. Zresztą widzę to tak, że w zależności od tego, którą z tych osi masz podkreśloną, to taki rodzaj astrologii uprawiasz.

                      Porównaj to z tym, co pisał Aarvedui, w tym wątku, a co zostało rozwinięte tutaj.

                      Oczywiście to, co tu napisałem, nie rości to sobie żadnego prawa do jakiejś ogólnie obowiązującej reguły, bo badań statystycznych nie robiłem i jedynie powtarzam to za kimś. Niemniej wydaje mi się, że te 4 znaki dla uprawiania astrologii są dość ważne.

                      Pozdrawiam
                      Tomasz
                      • invisible7 Re: Czułe punkty astrologa 01.12.09, 23:40
                        Zaciekawiło mnie to. Mogę sobie wyobrazić, jaką astrologię uprawia ktoś z
                        podkreślonym znakiem Ryb, a jaką z podkreślonym znakiem Panny. Natomiast jak
                        Twoim zdaniem manifestuje się to w przypadku Lwa/Wodnika? Mam oś MC/IC właśnie w
                        tych znakach, do tego Merkurego i Jowisza w Lwie i ciekawa jestem, jak to
                        odzwierciedla moje podejście do astrologii.
                        • princesswhitewolf Re: Czułe punkty astrologa 01.12.09, 23:45
                          A Uran co robi i Saturn. Invisible? Te 2 planety sa istotne dla astrologa
                          • invisible7 Re: Czułe punkty astrologa 02.12.09, 00:02
                            princesswhitewolf napisała:

                            > A Uran co robi i Saturn. Invisible? Te 2 planety sa istotne dla astrologa

                            Uran jest w 6 domu w Skorpionie, jest władcą MC, ale zarazem tworzy z nim
                            kwadrat. Saturn w IV domu w Pannie, blisko wspomnianego przez Tomasza punktu i w
                            koniunkcji z węzłem pn. (Saturn 9 st. 29', Węzeł ok. 11), w kwadracie z Marsem i
                            sekstylu ze Słońcem.

                            W tym momencie przyszło mi na myśl, że w astrologii najbardziej fascynuje mnie
                            to, że może oddziaływać na wyobraźnię - że możemy na podstawie horoskopu
                            wyobrazić sobie osobę, której nawet nie znamy, naszkicować słowami jej portret
                            psychologiczny, okoliczności życiowe itp., możemy też wyobrazić sobie pewne
                            przyszłe wydarzenia z jej życia. Myślę też, że bardziej przemawia do mnie
                            tradycyjna symbolika planet, znaków i domów (ale nie do tego stopnia, by
                            odrzucać planety transsaturniczne smile, niż np. astrologia harmoniczna, która jest
                            dla mnie jakaś bezduszna i zbyt matematyczna. Nie lubię się też skupiać na
                            szczegółach, wolę patrzeć na to, co najbardziej widoczne i co wydaje się
                            najistotniejsze.
                            • princesswhitewolf Re: Czułe punkty astrologa 02.12.09, 10:53
                              > Uran jest w 6 domu w Skorpionie, jest władcą MC, no to jest bardzo wskaznik potencjalu astrologicznegosmile ale zarazem tworzy z nim kwadrat eee ja tam nazwe to ladniej he he: Dynamizuje MC

                              Astrologia harmoniczna tez mi jakos jeszcze nie smakuje ale jestem na liscie dyskusyjnej Jana Sara jaki tez ma specyficzna teze na temat harmonicznej no i moze kiedys i harmoniczna sie we mnie obudzi...smile
                        • astrolabium.pl Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 03:31
                          > Mogę sobie wyobrazić, jaką astrologię uprawia ktoś z podkreślonym
                          > znakiem Ryb, a jaką z podkreślonym znakiem Panny. Natomiast jak
                          > Twoim zdaniem manifestuje się to w przypadku Lwa/Wodnika?

                          Oś Ryby-Panna ma tendencję do poddawania wiedzy astrologicznej nieustającej krytyce. Oś Lwa-Wodnika jest wiedzy astrologicznej raczej pewna, a wątpliwości w tym temacie nie rozumie.

                          BR
                          Tom
                      • anahella Re: Czułe punkty astrologa 03.12.09, 09:39
                        > Zbieraj dane, przeprowadzaj badania, obserwuj. Możesz zacząć od
                        > horoskopu Cardana.
                        > Czy nie dostrzegasz w nim pewnego podobieństwa do swojego
                        > horoskopu?

                        Czy Ty właśnie wyprodukowałeś wzorzec horoskopu astrologa? A jak ktoś nie widzi
                        podobieństw to co? Jest złym astrologiem? Nie jest astrologiem? Nigdy nie będzie?
                        • astrolabium.pl Re: Czułe punkty astrologa 03.12.09, 11:13
                          > Czy Ty właśnie wyprodukowałeś wzorzec horoskopu astrologa?

                          Nie, ale czytałem, że Ty zajęta jesteś produkowaniem horoskopu gwiazdy porno. Skoro tego typu wnioskowania uprawnione są w obrębie branży erotycznej, to dlaczego nie można podobnie badać branży astrologicznej? Zresztą w literaturze przedmiotu, są prowadzone rozmyślania na ten temat, więcy wydaje mi się on jak najbardziej uprawniony.

                          > A jak ktoś nie widzi podobieństw to co? Jest złym astrologiem?
                          > Nie jest astrologiem?

                          Są różne astrologie i różni astrolodzy. Jedni z nich są lepsi, drudzy gorsi, jedni pomagają, inni staszą, jedni są zajęci jedynie edukacją inni praktyką astrologiczną. Jedni lansują astro-wiedzę, drudzy siebie, jeszcze inni lansują swoich mistrzów. Jedni dość dobrze radzą sobie z realiami życia codziennego, a z zachowań i wypowiedzi innych można wnioskować, że mają duże problemy psychiczne. To całe spektrum różnych możliwości zasługuje na uwagę w kontekście korelacji astrologicznych
                          • lwi2 Re: Czułe punkty astrologa 03.12.09, 11:34
                            W ostatnim numerze "Trygonu" jest artykuł gdzie m.in.:
                            "silne małe aspekty między Uranem i Saturnem wynikające z podziału
                            koła przez pięć mówią o "urodzonym astrologu". koniec cytatu.

                            Lwi
                          • princesswhitewolf Re: Czułe punkty astrologa 03.12.09, 12:55
                            Mysle ze nalezy sie zastanowic co to jest astrologia:

                            1. Astrologia jest jasnowidzeniem, iluminacja, jakiegos natchnienia a mandala pelni tylko funkcje taka jak szklana kula, wrozenie z fusow I zadne reguly nie sa istotne bo liczy sie dar z niebios jasnowidza, (znaki zodiaku moglyby sie nazywac kon krowa buty I kolana etc I tez by dzialalo bo nie maja znaczenie reguly bo nadrzedne znaczenie ma jasnowidzenie)

                            Czy tez

                            2. Astrologii mozna sie nauczyc, jest konkretna wiedza a intuicja jest ewentualnie tylko wsparciem I potwierdzeniem jakichs konkretnych regul astrologicznych
                          • anahella Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 00:35
                            astrolabium.pl napisał:

                            > > Czy Ty właśnie wyprodukowałeś wzorzec horoskopu astrologa?
                            >
                            > Nie, ale czytałem, że Ty zajęta jesteś produkowaniem horoskopu gwiazdy porn
                            > o
                            . Skoro tego typu wnioskowania uprawnione są w obrębie branży erotycznej
                            > , to dlaczego nie można podobnie badać branży astrologicznej?

                            Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi (którą linkujesz), więc ujmę to prościej.

                            Nie ma jedynych słusznych horoskopów osób parających się tym czy tamtym, są
                            tysiące przykładów.

                            Motywacje do takich czy innych działań znajdujemy w całym horoskopie a nie w
                            jednym aspekcie.

                            Każdy element horoskopu coś w nim robi, jakoś pracuje. Każdy pracuje inaczej.
                            Pluton pracuje inaczej, Saturn inaczej. Inne wnioski na temat tych planet
                            wyciągniemy z horoskopu porno aktora, a inne z horoskopu pana sprzedającego
                            pieczarki. Ale nie będą one identyczne jak w horoskopie innego aktora porno i
                            innego pana sprzedającego pieczarki. Ponadto jeden będzie łamał tabu machając
                            gołym fiutem przed obiektywem, inny będzie robił to samo sprzedając pieczarki.

                            Dyskusja zeszła na Plutona i Saturna, ale nigdzie nie napisałam, że tylko te
                            dwie planety tworzą porno gwiazdę.

                            Moje wypowiedzi są wnioskami na temat, a nie tworzeniem ogólnych reguł, dlatego
                            powinny być traktowane jako wnioski dyskusji na temat, a nie jako ogólne reguły.

                            Prościej nie potrafię.


                            > > A jak ktoś nie widzi podobieństw to co? Jest złym astrologiem?
                            > > Nie jest astrologiem?
                            >
                            > Są różne astrologie i różni astrolodzy. Jedni z nich są lepsi,
                            > drudzy gorsi,

                            Ale na moje pytanie nie odpowiedziałeś. Czy jeśli mój węzeł północny leży blisko
                            węzła w podanym przez Ciebie horoskopie to jestem dobrym czy złym astrologiem? I
                            jaką orbę powinnam liczyć? A może chodzi tylko o znak zodiaku, lub aspekty jakie
                            ten horoskop robi do mojego?

                            Zacząłeś wątek na poziomie podstawowym: podajesz informacje dla początkujących o
                            roli planet, domów, znaków. A potem rzucasz horoskopem astrologa i każesz
                            porównywać.

                            Daj wiec narzędzie porównania. Bo w zależności od narzędzi znajdę podobieństwa
                            między gruszką a jabłkiem, znajdę też różnice.

                            No i nie napisałeś najważniejszego: jaki jest cel tego porównania.
                            • astrolabium.pl Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 03:19
                              > Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi (którą linkujesz), więc ujmę to prościej.

                              Zrozumiałem, zrozumiałem. Chciałem tylko Ci pokazać, że z jednej strony szukasz korelacji, a z drugiej nie dajesz takiego prawa innym.

                              > Moje wypowiedzi są wnioskami na temat, a nie tworzeniem ogólnych reguł, dlatego
                              > powinny być traktowane jako wnioski dyskusji na temat, a nie jako ogólne reguły

                              Zgadzam się z Tobą w tym względzie. Ale jak to, co piszesz, ma się do tego, co pojawia się chwilę potem w Twojej wypowiedzi:

                              > Czy jeśli mój węzeł północny leży blisko węzła w podanym
                              > przez Ciebie horoskopie to jestem dobrym czy złym astrologiem?

                              To wygląda tak, jakbyś chciała 'wypuścić' mnie do stworzenia ogólnego sądu, by potem poddać go surowej krytyce. Ale ok, już przestaję się z Tobą droczyć.

                              1. Jeżeli chodzi Ci o horoskop Cardana, który podawałem na początku tego sub-wątku, to informuję, że była to wypowiedź adresowana do Agnieszki (Uranicznaluna), która ma Neptuna na MC, o czym pisała w tym wątku. Tak sobie pomyślałem, że jeżeli to zobaczy, to być może zainteresuje się biografią tego Pana i pomoże to jej w zrozumieniu tej konfiguracji.

                              2. Nie pracuję z węzłami księżycowymi więc trudno mi powiedzieć, jakie to ma znaczenie.

                              3. Wydaje mi się, że byłoby nietaktem, gdybym na Twoim forum publicznie wypowiadał się na temat tego, co myślę o Tobie jako o człowieku i astrologu. Uważam Cię za 'osobę publiczną' w świecie astrologii, dlatego jeżeli nie mam na ten temat wyrobionego zdania to wolałbym się w te tematy nie zapuszczać.

                              > Zacząłeś wątek na poziomie podstawowym [...] A potem rzucasz
                              > horoskopem astrologa i każesz porównywać.

                              Moja wypowiedź była adresowana do Agnieszki, zresztą z tego, co się zorientowałem, to Ona to zrozumiała i całkiem dziarsko sobie poradziła z wyszukiwaniem innych astro-korelacji. Tak więc nie bardzo wiem, o co Ci chodzi.

                              > Daj wiec narzędzie porównania. Bo w zależności od narzędzi
                              > znajdę podobieństwa między gruszką a jabłkiem, znajdę też różnice.

                              Rzeczy, które udało mi się zaobserwować w horoskopach astrologów, są następujące:

                              1. Podkreślona któraś z osi Wodnik-Lew lub Ryby-Panna.

                              2. Aspekty Urana do świateł, o czym pisałem tutaj.

                              3. Księżyc w Nakszatrze Szatabisza.

                              Oczywiście są może i inne astro-korelacje, których nie zauważyłem.

                              > No i nie napisałeś najważniejszego: jaki jest cel tego porównania.

                              Nie rozumiem, o jakie porównanie Ci chodzi.

                              Pozdrawiam
                              Tomasz
                              • anahella Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 14:07
                                > Zrozumiałem, zrozumiałem. Chciałem tylko Ci pokazać, że
                                > z jednej strony szukasz
                                > korelacji, a z drugiej nie dajesz takiego prawa innym.

                                No właśnie nie zrozumiałeś. Nie szukam korelacji tylko patrzę jak w danym
                                horoskopie pracują planety.

                                > Zgadzam się z Tobą w tym względzie. Ale jak to, co piszesz,
                                > ma się do tego, co
                                > pojawia się chwilę potem w Twojej wypowiedzi:
                                >
                                > > Czy jeśli mój węzeł północny leży blisko węzła w podanym
                                > > przez Ciebie horoskopie to jestem dobrym czy złym astrologiem?
                                >
                                > To wygląda tak, jakbyś chciała 'wypuścić' mnie do
                                > stworzenia ogólnego sądu, by
                                > potem poddać go surowej krytyce.

                                Wprost przeciwnie. Chcę wydusić z Ciebie abyś proponując komuś porównanie,
                                powiedział jak do tego porównania podejść.

                                > 1. Podkreślona któraś z osi Wodnik-Lew lub Ryby-Panna.

                                Nie mam obsadzonej takiej osi.

                                > 2. Aspekty Urana do świateł,

                                Brak u mnie takich układów.

                                Czy to znaczy, że mam nieastrologiczny horoskop? I co? W świetle tego powinnam
                                zarzucić astrologię?

                                Będę walczyć z gotowymi przepisami na astrologa, prostytutkę, muzyka,
                                sprzątaczkę, kucharza.

                                Horoskop astrologa może być uraniczny, ale równie dobrze neptuniczny czy
                                plutoniczny albo saturniczny. I tak samo może być z horoskopem prostytutki,
                                muzyka, sprzątaczki czy kucharza.

                                > 3. Księżyc w Nakszatrze Szatabisza.
                                Nie mam pojęcia co to jest.

                                > > No i nie napisałeś najważniejszego: jaki jest cel
                                > > tego porównania.
                                >
                                > Nie rozumiem, o jakie porównanie Ci chodzi.

                                O porównanie horoskopu osoby współcześnie żyjącej z kimś z innej epoki. Dla mnie
                                ma sens gdy np. ciekawi nas: "dlaczego muzyka Bacha tak do mnie przemawia".
                                • astrolabium.pl Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 15:22
                                  > Nie szukam korelacji tylko patrzę jak w danym
                                  > horoskopie pracują planety.

                                  Nie rozumiem tego sformułowania. Możesz rozwinąć, co masz na myśli?
                                  Co to znaczy 'patrzyć jak w danym horoskopie pracują planety'? Czy
                                  ta czynność jest podobna do 'patrzenia jak w danym serialu TV grają
                                  aktorzy'?

                                  > Czy to znaczy, że mam nieastrologiczny horoskop? I co?
                                  > W świetle tego powinnam zarzucić astrologię?

                                  To znaczy jedynie tyle, że spośród zaobserwowanych przeze mnie
                                  czynnikow, które zauważyłem w horoskopach astrologów, Twój horoskop
                                  nie spełnia ani jednego. Przyczyną tego może być to, że po prostu w
                                  mojej bazie danych nie udało mi się wychwycić pewnego
                                  astrologicznego czynnika, który się często powtarza u innych
                                  astrologow.

                                  > Będę walczyć z gotowymi przepisami na astrologa, prostytutkę,
                                  > muzyka, sprzątaczkę, kucharza.

                                  Ok, walcz
                                  • invisible7 Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 16:34
                                    Moje wnioski są nastepujące. Wydaje mi się, że samo to, że ktoś się zainteresuje
                                    astrologią na poważnie, wyjdzie poza etap horoskopów gazetowych względnie
                                    męczenia innych o horoskopy wink a przede wszystkim znajdzie w sobie dość
                                    wytrwałości, by tę dziedzinę zgłębić i zajmować się nią dość długo - już
                                    świadczy o pewnych predyspozycjach do astrologii.

                                    Myślę, że też kwestia w tym, co kogo do astrologii motywuje i po co w ogóle chce
                                    tę astrologię uprawiać. Jeden chce podkreślić swoją oryginalność, opanować
                                    wiedzę nieznaną przeciętnym zjadaczom chleba i mieć poczucie, że należy do
                                    wąskiego grona wtajemniczonych (z tym kojarzy mi się Uran i Wodnik), inny chce
                                    pomagać ludziom lub realizować jakieś ciągoty duchowe (Ryby i Neptun), a innym
                                    np. kieruje zwykła ciekawość intelektualna i podchodzi do astrologii jako
                                    łamigłówki (Merkury/Bliźnięta). Jeszcze ktoś z kolei będzie miał problemy z
                                    funkcjonowaniem w jakiejś sferze życia i będzie chciał zbadać, dlaczego tak
                                    jest. I tak dalej, i tak dalej.

                                    Wydaje mi się, że ważny jest jakiś czynnik mówiący o wytrwałości i konsekwencji
                                    (Saturn? znaki stałe?), by nie skończyło się na tym, że ktoś się pobawi w
                                    astrologię, pozna trochę podstaw i porzuci, bo mu się znudzi. Istotne jest też,
                                    czy ktoś jest zdolny do zainteresowania się samą astrologią jako taką, czy
                                    jedynie potrzebuje jej jako środka do innego celu. Ciekawostka - znałam kiedyś
                                    osobę, która niby chciała się uczyć astrologii, ale przez dwa lata nie wyszła
                                    poza etap najbardziej podstawowych podstaw oraz ciągłych próśb o analizowanie
                                    horoskopów jej dzieci. Mogę więc wnioskować, że nie zależało jej tak naprawdę na
                                    astrologii, lecz na poznaniu predyspozycji swoich dzieci i otrzymaniu dla nich
                                    prognozy (co mogła zresztą osiągnąć także w inny sposób). Cel osiągnęła, dalszej
                                    motywacji zabrakło. Interesujące, że miała dość podobny horoskop do mojego, choć
                                    było parę istotnych różnic. Może właśnie gdzieś w tym różnicach tkwi
                                    wyjaśnienie, dlaczego mnie od lat interesuje astrologia jako taka i potrafiłam
                                    się zmobilizować, by jednak samej coś na ten temat przeczytać.

                                    • anahella Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 08:31
                                      Bardzo pięknie to napisałaś. W horoskopie mamy motywy działania i rolą astrologa
                                      jest je odnaleźć.

                                      I teraz: czy pasuje to do reguł czy nie jest sprawą drugorzędną.
                                  • princesswhitewolf Re: Czułe punkty astrologa 04.12.09, 16:43
                                    Ale dla mnie ta walka będzie trochę
                                    > nieautentyczna, bo skoro znalazłaś przepis na
                                    marynarzy i przetwórców
                                    > rybnych, to dlaczego odrzucasz przepis na astrologa?


                                    ze tobie sie chce szukac po starych watkach argumentow.... Podziwiam upor!
                                    • anahella Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 08:41
                                      Ponieważ Tomek na siłę próbuje sformalizować astrologię do zbioru reguł. Ludzie,
                                      na litość boską, nie każdy kto ma Neptuna w X domu będzie uprawiał wymieniony w
                                      tamtym wątku zawód!

                                      Znam osobę z Neptunem na MC, która nienawidzi podróżowania (choroba lokomocyjna
                                      u niej przybiera patologiczne rozmiary), jeszcze 10 lat temu była
                                      hackerką-amatorką, a teraz pisze programy wykorzystywane w bezpieczeństwie
                                      sieciowym. Zaczęła od tego, że wykonała włam konkursowy: administratorzy czasem
                                      ogłaszają takie konkursy, w których hacker ma się włamać a potem włam opisać aby
                                      admin wiedział gdzie dziury zostawił. Wykonała włam życia, po którym posypały
                                      się legalne propozycje pracy. W życiu nie widziała na oczy żadnego swojego
                                      pracodawcy, bo oni siedzą w innych krajach, a sprawy formalne załatwia
                                      korespondencyjnie. Jest neptuniczny zawód? Nie, bo programista to zawód
                                      uraniczny. A jest Neptun w tym horoskopie? Jest i to jak fajnie zrealizowany.
                                  • anahella Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 08:24
                                    > Ok, walcz
                                  • anahella Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 09:16
                                    > Nie rozumiem tego sformułowania. Możesz rozwinąć, co masz na myśli?
                                    > Co to znaczy 'patrzyć jak w danym horoskopie pracują planety'? Czy
                                    > ta czynność jest podobna do 'patrzenia jak w danym serialu TV grają
                                    > aktorzy'?

                                    Nie do końca, ale coś w tym jest.

                                    Planeta pracuje, czyli jest w znaku, domu, włada jakimś domem i robi aspekty. U
                                    każdego inaczej z inną intensywnością i odpowiada za różne dziedziny życia jedne
                                    bardziej drugie mniej. Zrozumienie tego da nam ogląd, czy Uran w horoskopie
                                    "zrobi" z człowieka astrologa, hackera czy lotnika. Albo czy człowiek jest
                                    astrologiem po Uranie, Neptunie, Plutonie czy Saturnie.
                                    • hypokaimenon Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 18:14
                                      W tym kontekście trzeba wspomnieć o kwestii POZIOMU HOROSKOPU - czymś niemal
                                      całkowicie nieznanym i co za tym idzie - nieobecnym w większości książek -
                                      niezależnie od poziomu ich zaawansowania.

                                      Poziom horoskopu to coś, co sprawia, że np. u jednej osoby pełny X sektor daje
                                      karierę dyrektorską, wysokie zarobki i prestiż, a u drugiej z podobną obsadą -
                                      karierę sprzątaczki, szarą i całkowicie anonimową egzystencję. Poziom horoskopu
                                      to w pewnym sensie poziom rozwojowy człowieka. Są możliwe sytuacje, że pozornie
                                      mizerny radiks ma wybitnego właściciela i odwrotnie - dynamiczne układy,
                                      latawce, mistyczne prostokąty i inne podobne astro-fajerwerki pomieszczone są w
                                      radiksie całkowicie przeciętnej osoby.
                                      Poziom horoskopu można ocenić dopiero w kontakcie z daną osobą - gdy można
                                      ocenić generalny pułap jej możliwości, zakres świadomości, rejestry intelektu,
                                      percepcji, uczuć, intuicji - czyli pewną ogólna i szczegółową energetykę w
                                      jakiej dana osoba się przejawia.
                                      • aarvedui Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 19:34
                                        hypokaimenon napisał:

                                        > W tym kontekście trzeba wspomnieć o kwestii POZIOMU HOROSKOPU - czymś niemal
                                        > całkowicie nieznanym i co za tym idzie - nieobecnym w większości książek -
                                        > niezależnie od poziomu ich zaawansowania.

                                        powiedz mi więc, kto i kiedy wynalazł pojęcie "poziomu horoskopu", kto to
                                        stosuje, i jakie były podstawy wynalezienia tego pojęcia...

                                        mam dziwne przeczucie, że stoi za tym zwykłe astrologiczne chciejstwo i sny o
                                        potędze (zawsze można użyć tej awaryjnej furtki "jesteś na zbyt niskim poziomie,
                                        przykro mi"). no chyba że astrogwiazdy opracowały już jakieś metody mierzenia
                                        poziomu horoskopu, poza widzimisię astrologa wink
                                        • hypokaimenon Re: Czułe punkty astrologa 05.12.09, 20:17
                                          Pojęcia poziomu horoskopu nie trzeba jakoś specjalnie "wynajdywać". By wiedzieć o czym mowa, wystarczy zajmować się astrologią z jakim takim rozeznaniem i mieć pewne pojęcie o ludziach.
                                          Każdy astrolog ocenia poziom horoskopu - nie zawsze zresztą świadomie.
                                          Odnosząc się do osoby badanej, robi się to na jej poziomie - inaczej powstają nieporozumienia. Astrolog mówi więc do "klienta" tak, by "klient" go zrozumiał. Jeśli "klient" nie rozumie - astrolog nie rozpoznał prawidłowo poziomu horoskopu.

                                          Wiedza na temat poziomu horoskopu, to wiedza astrologa, a nie informacja dla "klienta". W oparciu o znajomość poziomu horoskopu astrolog bardziej adekwatnie ocenia grę wpływów w kosmogramie, ogół możliwości danej osoby.

                                          Ponieważ poziom horoskopu jest rzeczą niewymierną, nie poddaje się łatwo formalizacji. Niemniej problem istnieje i jest jak najbardziej realny.
                                          Pytasz o konkretnych astrologów, którzy to pojęcie stosują...
                                          Choćby L.Weres i jego uczniowie.
                      • uranicznaluna Re: Czułe punkty astrologa 03.12.09, 11:53
                        smile

                        Spojrzałam na kilka horoskopów znanych i uznanych (współczesnych) i muszę
                        przyznać, że coś w tym jest. Dominacja znaków Lew- Wodnik i Ryby-Panna.
                        Patrzyłam przede wszystkim na osie i Księżyce. Bardzo często pojawia się Księżyc
                        w Wodniku, później w Rybach, Pannie. Dodałabym jeszcze zaakcentowanie znaku
                        Skorpiona. Przyznam, że nie odnosiłam się w tych małych obserwacjach ani do
                        umiejscowienia planet w domach, ani aspektów. Wyczytałam, że Uran w 8 domu daje
                        takie zdolności(?). Czy silnie zaakcentowany 8 dom może mieć wpływ na
                        "uprawianie" astrologii? Podejrzewam, że większość z nas ma swoją teorię
                        odnosząca się do nas samych, dlaczego albo interesujemy się nią hobbystycznie
                        albo niektórzy wykonują zawód astrologa. Ciekawe jakie energie są dominujące....

                        pozdrawiam smile
                        • astrolabium.pl Uran w horoskopach astrologów 03.12.09, 19:20
                          Witaj Agnieszko!

                          > Spojrzałam na kilka horoskopów znanych i uznanych (współczesnych) i muszę
                          > przyznać, że coś w tym jest.

                          Teraz jeszcze musisz wziąć pod rozwagę jedną rzecz, o której mówił jakiś socjolog, którego nazwiska niestety nie pamiętam. Ponoć umysł ludzki jest tak skonstruowany, że jeżeli na cokolwiek zacznie zwracać uwagę, to zacznie w tym dostrzegać jakieś prawidłowości. To ma miejsce, gdy kupujesz czerwone Audi i od tego czasu codziennie widzisz tego typu samochód, a przecież wcześniej tego nie dostrzegałaś. To ma miejsce, gdy jesteś wykluczonym ze zboru Świadkiem Jehowy i codziennie na rejestracjach i innych cyferkach dostrzegasz potrójne szóstki. To ma miejsce, gdy jesteś w ciąży i widzisz jak wiele niedoszłych mam jest w Twoim otoczeniu. Mówię o tym z dwóch powodów: 1) Zajmując się astrologią trzeba pamiętać, że umysł ludzki lubi płatać figle; 2) Może astrologia 'działa' na takich właśnie zasadach? Poddaje pod rozwagę...

                          > Dodałabym jeszcze zaakcentowanie znaku Skorpiona.

                          No tak, tak, ale to już raczej czarownice i wróżki. Tak to jakoś widzę, że ten znak bliższy jest tej profesji.

                          > Wyczytałam, że Uran w 8 domu daje takie zdolności(?).

                          Zostawmy Urana w VIII domu, ale popatrzmy na aspekty Urana do Świateł (Sł. i Ks.) w horoskopie.

                          Uran w aspektach do Świateł w horoskopach astrologów:

                          John Addey
                          • invisible7 Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 12:13
                            Trochę mnie dobiłeś tym zestawieniem wskaźników astrologa w horoskopie, bo ani
                            nie mam wyraźnego aspektu Urana do świateł (czy 7-stopniowy trygon, nie
                            wykazywany przez wiele programów, wystarczy?), ani Księżyca w Wodniku czy
                            Rybach.... Mam nadzieję, ze Merkury z Jowiszem w Lwie plus MC-IC Wodnik-Lew
                            wystarczy smile
                            • astrolabium.pl Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 17:34
                              > Trochę mnie dobiłeś tym zestawieniem wskaźników astrologa
                              > w horoskopie,

                              Złe podejście, złe podejście. Chcesz być
                              • invisible7 Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 17:56
                                astrolabium.pl napisał:

                                > > Trochę mnie dobiłeś tym zestawieniem wskaźników astrologa
                                > > w horoskopie,
                                >
                                > Złe podejście, złe podejście. Chcesz być
                                • lwi2 Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 18:05
                                  Taki trygon 7 stopni między Uranem i Słońcem to bym brała pod uwagę.
                                  W sumie aspekty Słońce - Uran, zrozumiałe, = astrolog.
                                  Ale dlaczego te osie? I czy to znaczy, że jakiekolwiek planety w
                                  tych znakach i już się liczy? Że obsadzona oś?
                                  No i co z tą naksztarą której nawet google nie wyłapują?

                                  Lwi
                                  • lwi2 Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 18:12
                                    A, no i ja, Uran-Słońce to bardzo szeroki aspekt, ale bym brała pod
                                    uwagę, bo wchodzi w konfigurację (z Węzłami i Eris).
                                    Księżyc w Wodniku dobrze się jak do astrologii usadowił (27).
                                    Czegoś jednak w tym horoskopie brak, żeby być "całkowitym"
                                    astrologiem, LZ zwrócił na to uwagę, ale nie zapamiętałam (nie
                                    chciał przyjąć mnie na kurs mówiąc że na darmo nie będzie mnie uczył
                                    skoro ja i tak astrologiem nie zostanę).

                                    Lwi
                                    --------------------

                                    lwi.bloog.pl/
                                  • astrolabium.pl Nakszatry jako pasma gwiazd stałych 04.12.09, 19:16
                                    Witaj Łucjo

                                    > Ale dlaczego te osie?

                                    Nie wiem do końca dlaczego, ale intuicja mi podpowiada, że może chodzić o królewskie gwiazdy Fomalhaut i Regulus, które tam się znajdują.

                                    > I czy to znaczy, że jakiekolwiek planety w tych znakach i już się liczy?

                                    Zawadzki w Astrologu wymienia horoskopy astrologów, którzy przy stopniach podanych przez Cartera mieli Saturna, Urana, czy Neptuna. Trochę mi to nie pasuje z moją astrologią, w której przede wszystkim zwracam uwagę na planety osobiste oraz osie.

                                    > No i co z tą naksztarą której nawet google nie wyłapują?

                                    Nakszatry to księżycowy zodiak w astrologii wedyjskiej, który wynika z podziału koła na 27 równych odcinków po 13°20' każdy. Wedyjczycy mają dwa rodzaje podziału zodiaku. Pierwszy zbliżony do naszego, gdzie koło dzieli się na 12 odcinków po 30° każdy. Są różne sposoby wyznaczania początku zodiaku gwiazdowego, ale najpopularniejszy, który nazywa się Lahiri, polega na wyznaczeniu pozycji gwiazdy Spica, która wg tego systemu wyznacza 0° Wagi. Drugim, bardzo ważnym systemem podziału znaków zodiaku są właśnie Nakszatry, gdzie głównie sprawdza się położenie Księżyca.

                                    Księżycowy podział zodiaku (27-30 części) możemy również odnaleźć w tradycyjnej astrologii zachodnioeuropejskiej, ale też w astrologii arabskiej, czy chińskiej. Zawadzki w zielonej Ariadnie opisuje trzy z takich systemów: Doby Księżycowe, Domy Księżycowe, Pasma Księżycowe.

                                    Wracając do Nakszatr: Wedyjczycy z jednej strony opierają ten podział na podzieleniu koła na 27 części, ale jest też tak, że każda z tych części przyporządkowana jest do jakiejś gwiazdy stałej. Np Nakszatra Rohini przyporządkowana jest do pięknego czerwonego Aldebarana w gwiazdozbiorze Byka, w którego celuje z łuku Orion. Wg nich Księżyc w Rohini daje człowieka namiętnego, żarliwego, kochającego dzieci, sztukę i muzykę, który przejawia materialistyczne podejście do życia. Z kolei Nakszatra Szatabisza wyznaczana jest przez gwiazdę Fomalhaut, która w astrologii zachodnioeuropejskiej uważana jest za jedną z czterech gwiazd królewskich.

                                    UWAGA: Sprawdzając Nakszatry pamiętajcie, że stosujemy zodiak gwiazdowy, a nie tropikalny.

                                    O Nakszatrach pisałem kiedyś na tym forum (Gwiazda Fomalhaut), ale też w Astrolabium, gdzie był nawet specjalny dział na ten temat. Jeżeli ktoś z Was zna angielski i jest w stanie pomóc mi z tłumaczeniami, to zapraszam, możemy to razem zrobić.

                                    Poszukiwania informacji na temat Nakszatr możecie zacząć w anglojęzycznej Wikipedii. Oto link do hasła Nakshatra.

                                    Pozdrawiam
                                    Tomasz
                          • uranicznaluna Re: Uran w horoskopach astrologów 04.12.09, 16:36
                            Witam smile

                            Chylę czoła, posunęłam się do zbyt pośpiesznego echo-acha. Prawda! Postaram się
                            ściągnąć z urlopu własnego wewnętrznego księgowego, żeby powstrzymał mnie przed
                            tego typu reakcjami. Rozumiem, że wróżko-szamano-wizjonero-medialnych zostawiamy
                            na boku, nie natchnieni mgliście mają być, ale w duchu Urana. Mają mieć
                            objawienia intelektualne. I do razu pytanie... Bo nie wiem. Co z Merkurym w
                            Wodniku. Po prostu nie wiem czy można go stawiać na równi właśnie z aspektami
                            między Uranem a Merkurym... Myślenie naznaczone błogosławieństwem Urana ma w
                            sobie coś skokowego, sinusoidalnego. Dzisiaj przyszło mi do głowy, że te
                            genialne olśnienia są dla ludzi z energia Urana czymś w rodzaju orgazmu
                            intelektualnego. I nic nie jest w stanie tego przebić. Ten rodzaj satysfakcji
                            po, zostało mi coś objawione nagle, elektrycznie, jakby mnie prąd kopnął.

                            Pozdrawiam smile
                            • astrolabium.pl Merkury w Wodniku 04.12.09, 17:31
                              > Co z Merkurym w Wodniku?

                              Merkury w Wodniku występuje w horoskopach następujących astrologów:

                              Charles Carter
                              Światosław Nowicki
                              Rafał Prinke
                              Morinus
                              • uranicznaluna Re: Merkury w Wodniku 04.12.09, 21:08
                                Uparcie obstaje przy swoich poglądach, czy jest otwarty na zmiany i
                                nowości?

                                Hmy... Pierwsza myśl, to porównanie to zwierzaka, roślinki, która ma
                                jeden cel - chłonąć. Działa trochę jak odkurzacz. To trochę jak z
                                obżarstwem, ale pokarm nie jest ścisle wyselekcjonowany. Najpierw
                                wchłonę co się da, później będę segregował. Myslę, że jest aż
                                nadmiernie otwarty, bo takie nastawienie na kanał szybkiego odbioru,
                                męczy. (Stąd typowe w sytuacjach stresowych bóle głowy). Nie daje
                                sobie chwili na reset, bo jeszcze to i tamto chciałby wiedzieć. U
                                siebie widzę związany z tym problem. Tak mocno i tak szybko chcę
                                posiąść jakąś wiedzę, że przelatuje przez mnie jak tgv i zostawia
                                często, przeżycie odbioru i przetważania informacji, przy totalnym
                                braku danych. Czytam książke, pożeram ją wręcz, po dłuższej chwili
                                niewiele pamiętam. Myślę, że to winna tej "szybkości wciagania"
                                informacji. Czuję się przez to lekko upośledzona smile
                                Uparty to może być przy forsowaniu zmian. Żeby nie umrzeć z nudów,
                                robi parę rzeczy na raz. Myślę też, że jest otwarty na opinie
                                innych, na nową wiedzę. Bywa, że podchodzi do niej jako pierwszy, aż
                                zanadto entuzjastycznie. Równie szybko jak się zapala, potrafi się
                                znużyć. Całe, życie musi więc stymulować się intelektulnie, jeśli
                                już uczyć się nie musi to i tak to robi. To gimnastyka w jego
                                wydaniu. Jeszcze jedno! Przebłyski o brzasku. Budzi się o 5 rano, bo
                                nagle dopada go ta olśniewająca myśl. To z czym chodził i męczył się
                                od wielu dni, nachodzi go nagle, z nienacka. Ot tak!

                                pozdr smile
                              • aarvedui Re: Merkury w Wodniku 05.12.09, 04:24
                                Merkury w Wodniku - powietrze, myślenie konceptualno-ideowe. Stałość (wierność)
                                własnym ideom. Ustalona idea odporna na zmiany i wchłanianie nowej informacji,
                                aż ilość nowości przekroczy masę krytyczną - następuje wtedy rewolucja i
                                przekształcenie idei z nowych klocków.
                                Tolerancja Wodnika na inne idee opiera się na skupieniu na własnej idei. Jest to
                                właściwie przychylna neutralność naukowca, humanisty (w sensie renesansowym),
                                który potraktuje inne idee jak neutralny obiekt badań. Jeśli ich waga jest
                                spora, przyjmie je, jeśli niewielka - zignoruje.
                          • aarvedui astrolog tymczasowy? 05.12.09, 00:03
                            a jeśli brak jest tych czynników w radiksach natalnych, to czy dopuszczasz, że
                            astrologiem można zostać na odpowiednich dyrekcjach, progresjach, lub nawet
                            tylko tranzytach ? ;>
    • hypokaimenon Re: Astrologiczny teatr 02.12.09, 12:51
      Zodiak to cykl.
      Czas w astrologii ma postać zarówno liniową, jak i kołową - cykliczną. Radix
      jest jednym, jedynym momentem, wyróżnionym i niepowtarzalnym (pierwszy oddech to
      jakby pierwsze wciągnięcie świata do płuc), ale to nie znaczy, że wyznaczony w
      tym momencie obraz stanął w miejscu. Planety nie zatrzymały się w momencie
      naszego urodzenia i nie zatrzymają się nigdy.
      Istnieje radix jako pierwotny obraz i jego modyfikacje progresywno-tranzytowe.
      Jedno istnieje równolegle z drugim - jakby kolejne warstwy znaczeniowe nakładały
      się jedna na drugą.
      Im człowiek starszy tym bardziej działają na niego progresje, a i innym planetom
      podlega w miarę upływu lat (rytm Księżyc-Merkury-Wenus-Słońce-Mars-Jowisz-Saturn).
      Tranzyty wyznaczają kolejne fazy cykli, Jowisz z Saturnem przechodzą
      kilkakrotnie przez MC, Ascendent itd.

      W sprawie Zodiaku i jego cyklicznego wymiaru odsyłam do lektur - Weresa,
      Podwodnego, Barbault, Liz Green. To szeroki temat, niestety słabo upowszechniony.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka