Dodaj do ulubionych

Nie bedzie pracy przed lutym 2011?

17.11.10, 11:35
Tkwie w martwym punkcie. nowy dyrektor otwarcie powiedzial ze zaczeli przyjmowac nowe osoby bo rotacja bardziej im sie oplaca niz przedluzanie umow tym ktorzy wczesniej pracowali (bedziemy w tej sprawie interweniowac do centrali, jest nas kila osob w takiej sytuacji)
Tymczasem pracy brak, o nowa nielatwo a powrot do polski nie wiaze sie z szybkim znalezieniem zatrudnienia. (najblizej mam do gdanska)

Moj plan B polegal na zrobieniu magistra i szukaniu pracy w polsce w srodowisku biur podrozy, bo organizowaniu wycieczek w chaosie okazji, najlepiej się odnajduję. Nie mam niestety doswiadczenia w tej branzy. w kazdym razie moj plan B mial byc gotowy po obronie mgr - a wiec luty marzec 2011.

Do tej pory bylam przekonana ze prace przynajmniej do swiat bozego narodzenia utrzymam, w koncu pracowalam w handlu. Niestety polityka zatrudnienia jest w firmie bezlitosna - zysk ponad wszystko. W koncu w firmie i tak polowa personelu to "gęby do wykarmienia" (włoskie okreslenie) w postaci pracownikow zatrudnionych na stale, ktorym wlos z glowy nie spadnie, wszystkie ciecia odbywaja sie kosztem "czasownikow".

Obecnie musze czekac do konca miesiaca na odprawe+nadgodziny.
Potem droga wolna, moge tu sibie siedziec i ludzic sie ze cos znajde, moge sobie wyjechac.
Ludzic sie ze cos znajde polega na: obejsciu istniejacych agencji pracy, przynajmniej tyych ktore jeszcze nie splajtowaly (agencje i tak zyja z organizowania szkolen i wyciagania kasy z budzetu panstwa), wizycie w urzedzie pracy, w ktorym juz nie organizuja szkolen bo skonczyly im sie fundusze, roznoszeniu cefalek i odbieraniu telefonow od podrywaczy, do ktorych trafiaja moje dane osobowe.
Tylko ze ja juz to wszystko zrobilam, a nie dzwoni nikt.

Nie mam pomyslu i czuje sie coraz bardziej zdolowana. dochodzi do sytuacji, gdzie juz nawet nie rozmawiam w slepie bo wstydze sie swojego akcentu, nie rozmawiam ze znajomymi, bo wstydze si tego ze nie moge znalezc pracy (pozostac w pracy), czuje sie gorsza, niekomptentna, mam probelmy ze skoncentrowaniem sie na pisaniu pracy. Mam dosc, a w polsce czuje sie jeszcze gorzej. Nie to zebym nie lubila polski. Po prostu nie mam tam znajomosci, wiec nie sadze zeby czekala na mnie ciekawa praca, tymbardziej wynagrodzenie.

zanim przystapie do interpretacji tranzytow z lutego, wkleje tylko obrazek z aktualnymi tranzytami i progresjami.
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/aA4bhdfVJvG4hBMobB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/h61NBpl2v9JcW4xFLB.jpg

teraz luty 2011.
zanim jowisz wejdzie do barana i utowrzy trygon do siebie urodzeniowego i urana oraz sekstyl do MC i ksiezyca, kilka planet przejdzie po MC i ksiezycu. bbeda to ceres, slonce, mars, merkury i wenus.

Niektore nich (wenus merkury i ceres) robiac tranzyty utworza kilka razy latawce w udzialem urodzeniowego jowisza urana MC i ksiezyca.
obrazek:
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/id/xf/xhnj/8JoMqFQLWU2krxVpNB.jpg

moja interpretacja
jesli jakas planeta, a szczegolnie beneficzna jak jowisz, robi sekstyl lub trygon do urana, Mc lub jowisza to okres podczas tego tranzytu wiąże się z rozwojem zawodowym, "wiatrem w zagle" i nieoczekiwanymi mozliwosciami.

Ale kazdy ciekawy tranzyt ma swoj koniec, czy po tym tranzycie cos nam zostanie zalezy od naszej pracy. Co zrobic zeby tranzyt nie uplynal jedynie pod znakiem przyjemnych podrozy i ciekawych znajomosci, ale zeby przyniosl korzysci dla mojego rozwoju?
Slowem, gdzie zasiac zeby zebrac plon?
Obserwuj wątek
        • aarvedui Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 19:02
          nuvvo napisała:


          > na walkę? mars na ascendencie.
          > czyli jednak mam zostac tutaj i walczyc o prace? ma ciąć przeciwności? iść z ma
          > rsem? ale to tylko solariusz.

          ten "tylko solariusz" to także narzędzie, które pomaga.

          Mars i Wenus oraz Asc wypadają na Saturnie w 6, który z Plutonem jest w kwadracie do osi pionowej.
          ten układ akcentuje, że będziesz poświęcać dużo Marsa i Wenus problemom domu 6, także tym, które już były.
          Księżyc wypadający w domu 9, pokazuje dość dosłownie, że Twoją największą troską będzie "zagranica" i "wykształcenie". Troską w sensie angażowania emocji, niekoniecznie będzie to obszar, gdzie będzie się działo coś konkretnego, raczej to, co wypłynie z Twoich emocji.
          Luźny trygon świateł w solariuszu być może wskazuje na rozwiązanie tych trosk na sposób 11 domowy (przyjaciele, ale także organizacje społeczne, przypuszczam, że związek zawodowy podpada pod dom XI)
    • princesswhitewolf Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 16:17
      Tkwie w martwym punkcie. nowy dyrektor otwarcie powiedzial ze zaczeli przyjmowac nowe osoby bo rotacja bardziej im sie oplaca niz przedluzanie umow tym ktorzy wczesniej pracowali (bedziemy w tej sprawie interweniowac do centrali, jest nas kila osob w takiej sytuacji)

      Coooo???? A we Wloszech w ogole dzialaja jakies zwiazki zawodowe??? Tudziez kowboje dziki zachod i bezprawie???Jesli tak to musisz do Zwiazkow Zawodowych nalezec i oni powinni walczyc. Przynajmniej w UK nie mozna zwalniac nikogo jesli dane stanowisko sie nie zamyka zupelnie. Zatrudnienie kogos innego na to samo stanowisko wkrotce po zwolnieniu danego pracownika na to samo stanowisko JEST WBREW PRAWU i w sadze mozna wygrac grubasna kwote hoho....
      • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 16:22
        ale my bylysmy zatrudnione tymczasowo i po prostu wygasly nam umowy.
        znam troche przepisy, ale takiego paragrafu nie znalazlam.
        owszem, jest taka niepisana umowa, ze jesli pracownikowi konczy sie umowa, jest dobrym pracownikiem (liczne pochwaly przelozonych), ale to tylko niepisana umowa.
        • princesswhitewolf Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 16:35
          ale my bylysmy zatrudnione tymczasowo i po prostu wygasly nam umowy.
          znam troche przepisy, ale takiego paragrafu nie znalazlam.
          owszem, jest taka niepisana umowa, ze jesli pracownikowi konczy sie umowa, jest dobrym pracownikiem (liczne pochwaly przelozonych), ale to tylko niepisana umowa.


          ja nie znam sie na przepisach wloskich. W UK jesli kontrakt ci wygasa to jesli nadal jest zapotrzebowanie a ty nie jestes leniwcem to automatycznie ci przedluzaja ten kontrakt i nie wolno im brac pod uwage innych ludzi CHYBA ZE w rachube wchodzi ratowanie pozycji stalych pracownikow kosztem tymczasowych na kontrakcie
      • aarvedui Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 19:12
        princesswhitewolf napisała:

        > Czym sie aktualnie nuovo zajmuje tzn w jakiej branzy i na jakim stanowisku prac
        > uje, oraz jakie ukonczylo studia?

        jak napisała - pisze pracę mgr, i pracuje gdzieś w sprzedaży, jak wielu niewybronionych studentów w Polsce (no, dochodzi jeszcze faktoring i call centre).

        szczerze, to z płynnym włoskim wróciłbym do Polski i zerknął na jakieś centra obsługi klienta.
        +doświadczenie w sprzedaży, daje to w miarę niezły start w oddziale jakiejś korporacji w PL.

        a teraz seksistowska uwaga - skoro włosi podrywali na CV, to za wygląd raczej minusów nie zbierzesz (chociaż mierzi mnie ten idiotyczny zwyczaj załączania zdjęcia do pracy innej niż fotomodeling czy aktorstwo)
        • princesswhitewolf Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 20:15
          jak napisała - pisze pracę mgr, i pracuje gdzieś w sprzedaży, jak wielu niewybronionych studentów w Polsce (no, dochodzi jeszcze faktoring i call centre).

          ale czego sprzedazy konkretnie? Przez telefon czy osobiscie? w niektorych branzach jest popyt na sprzedawcow. Pytam o branze...
    • princesswhitewolf Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 16:33
      i odbieraniu telefonow od podrywaczy, do ktorych trafiaja moje dane osobowe.
      Jestes pewna ze lepiej ci we Wloszech niz w Polsce?? Dla mnie Wlochy to dziki kraj- wiem jestem okropna ale mam traume po pobycie parotygodniwym w tym kraju pelnym pieknych plaz, smakowitego jedzenia i nadpobudliwych ludzi machajacymi lapami i wciskajacych sie w kolejki gdzie prawo wszyscy maja w d....
      Naprawde w Polsce to malo mozliwe by jakis potencjalny zatrudniajacy zamiast dzwonic w sprawie CV zaczal by cie podrywac. W UK zas w zyciu nie slyszalam. To by mozna go podac do sadu.

      Tylko ze ja juz to wszystko zrobilam, a nie dzwoni nikt.
      Aaaa bo to sie miesiacami systematycznie wysyla to CV non stop... Poza tym moze je musisz dalej podrasowac i nadac powagi. Zawsze podaje jako przyklad moja kolezanke jaka podczas studiow pracowala jako... babcia klozetowa na dworcu za grosze, a jakiej na CV umiescilam jako zawod: Administrator Urzadzen Sanitarnych Glownego Wezla kolejowego. Ba! a jak ladnie przeksztalcilysmy pobieranie oplat w transakcje ksiegowania oraz kupowanie papieru toaletowego i srodkow czystosci w zarzadzanie i zakup towarow sanitarnych... I ani slowa nie sklamalysmy, tylko ladnie podkolorowalysmy nazewnictwo.


      Nie mam pomyslu i czuje sie coraz bardziej zdolowana. dochodzi do sytuacji, gdzie juz nawet nie rozmawiam w slepie bo wstydze sie swojego akcentu,


      Taaa bo Wloch to lepszy czlowiek. Akkuuurat. Wiekszosc zadnego jezyka obcego nie zna(i w dodatku wielu sie nie myje)<= tego ostatniego nie musisz czytac, wiem okropna jestem, ale jak mowilam mam traume i jestem antywloska ostatnio...

      nie rozmawiam ze znajomymi, bo wstydze si tego ze nie moge znalezc pracy (pozostac w pracy),

      Wiesz, prawdziwi przyjaciele zrozumieja bo sami bywali w takich sytuacjach. Brak pracy to zadna hanba, to cos niebywale popularnego w dzisiejszych czasach. Nie powinno ci byc wstyd absolutnie. Tylko snoby by tym pogardzily, a po co ci falszywe relacje ze snobami??


      czuje sie gorsza, niekomptentna, mam probelmy ze skoncentrowaniem sie na pisaniu pracy.

      eee tam, masz problemy jakich maja miliony ludzi a prawie wszyscy tuz po studiach. W dodatku jestes w obcym kraju i szanse masz tam mniejsze. Przeciez Wlosi wyjezdzaja z Italy bo tam ciezko o robote. !!! Nochal w gore.

      Mam dosc, a w polsce czuje sie jeszcze gorzej. Nie to zebym nie lubila polski. Po prostu nie mam tam znajomosci, wiec nie sadze zeby czekala na mnie ciekawa praca, tymbardziej wynagrodzenie.
      Pracy szuka sie bez znajomosci, a pod uwage powinny byc brane twoje kwalifikacje i doswiadczenie. Znajomych sama poznasz z czasem.
      • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 21:29
        odpowiadam na wszystkie pytania w tym wątku, zeby nie zrobic bałaganu podipisujac sie pod każdym wątkiem osobno.

        Pierwsza watpliwosc - czy moze pracodawca zatrudnic innego tymczasowego pracownika w miejsce tego, ktoremu wygasla umowa? Moze i nie, ale osoby ktore teraz zatrudnione, to osoby zatrudnione poprzez agencje pracy tymczasowej. wiesz taki maly kruczek prawny. jeszcze sie bede dowiadywac, ale faktem jest - nam tymczasownikom wygasly umowy, a na nasze miejsce weszly osoby z agencji pracy.

        Drugie pytanie - w jakiej branzy? w handlu. sklep wielobranzowy. stanowisko? niby magazynier, ale pracowalam jako sprzedawca - kasjer glownie, czasem jako magazynier.
        ot zwykla banalna praca.

        trzecie pytanie - ze wlochy takie brudne i bylejakie. hmmm princess masz niewatpliwie talent obserwatorski, ale ja mieszkam na polnocy. inne standarty. inni ludzie, inna mentalnosc.

        czwarte, gdzies tam sie pojawilo - czemu nie w polsce
        odpowiadam w polsce raczej nie z trzech powodow:
        - czasem wracam sama wieczorem z pracy, znieczulica panujaca w polsce, arogancja policjantow, podejscie spoleczenstwa do ofiar przemocy na ulicach poznymi wieczorami, nie przysparza mi specjalnego poczucia bezpieczenstwa - tutaj gdzie mieszkam, jest nieco inaczej, ludzie tez czasem reaguja. ale to jedno z najbezpieczniejszych miast w europie.

        - pracodawca jakiby nie byl, jest szczery. Gdybym w polsce byla w poodbnej sytuacji, pracodawca zagralby tak: poszukalby jakiegoklwiek przewinienia i na jego podstawie zwolnil mnie twierdzac ze sie nie nadaje, nie przedluzylby mi umowy na do widzenia dodajac, zebym sie juz wiecej u niego nie pokazywala, nie mowiac juz o zarobkach, odprawach, normach, wymiarach godzinowych (12 h dziennie pracuje sie w polsce w takiej branzy!)

        - w polsce nie mam szans - jest duza konkurencja, masa ludzi z doswiadczeniem i wyksztalceniem,
        • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:09
          aarvedui napisał:

          > Mars i Wenus oraz Asc wypadają na Saturnie w 6, który z Plutonem jest w kwadrac
          > ie do osi pionowej.
          > ten układ akcentuje, że będziesz poświęcać dużo Marsa i Wenus problemom domu 6,
          > także tym, które już były.


          co to znaczy ze wypadaja w domu 6? przeciez w solariuszu mars i wenus sa na ascendencie
          a saturn jest w domu 12.

          > Księżyc wypadający w domu 9, pokazuje dość dosłownie, że Twoją największą trosk
          > ą będzie "zagranica" i "wykształcenie". Troską w sensie angażowania emocji, nie
          > koniecznie będzie to obszar, gdzie będzie się działo coś konkretnego, raczej to
          > , co wypłynie z Twoich emocji.


          ktory ksiezyc w domu 9? w solariuszu ksiezyc jest w 3 domu.
          moze mowa o ksiezycu progresywnym, ktory juz schodzi pomalu do domu 10, a przy okazji dokonkuje koniunkcji na siebie samym i MC

          dziekuje za sprostowanie
          • aarvedui Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:40
            to znaczy, że solariusz, jak każdą prognozę, odnosi się do radiksu urodzeniowego.

            solariusz wskazuje personalny, pierwszodomowy nacisk na sprawy domu 6.

            być może energia marsa i wenus pomoże Ci pokonać Twoje urodzeniowe zahamowania i niedowartościowanie , które wskazuje saturn-pluton w kwadracie do MC-IC.

            zjednoczone w skorpionie mars i wenus podpowiadają konieczność kreatywności, zachowywania tajemnicy, strategicznego planowania i nie ujawniania planów aż do momentu ich realizacji, w które wkłada się zresztą mnóstwo energii wewnętrznej.

            może tak kopnięty w zadek saturn wykrzesa z siebie coś poza nadmiernym samoograniczaniem sie.

            zmartwienia przyniesie dom 9, ale tego trudno uniknąć, zresztą solariusz już się realizuje, rozmyślaniami nad magisterką i sytuacją w obcym kraju.

            w kwestii języka - to w końcu mówisz płynnie po włosku, czy Twoi znajomi to wyłącznie polonia? to chyba dość istotne, bo płynna znajomość każdego języka POZA angielskim to bardzo duży plus tutaj w Polsce, nawet pracując w jakimś głupim faktoringu czy obsłudze klienta ludzie spokojnie dają radę wyżyć i np skończyć studia.
            np Kraków to wielkie centrum BOA i faktoringu dla wielu korporacji, co rok wsysają sporo absolwentów rozmaitych filologii i kierunków ekonomicznych
            • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:53
              aarvedui napisał:

              > to znaczy, że solariusz, jak każdą prognozę, odnosi się do radiksu urodzenioweg
              > o.
              >
              > solariusz wskazuje personalny, pierwszodomowy nacisk na sprawy domu 6.
              >
              > być może energia marsa i wenus pomoże Ci pokonać Twoje urodzeniowe zahamowania
              > i niedowartościowanie , które wskazuje saturn-pluton w kwadracie do MC-IC.
              >
              > zjednoczone w skorpionie mars i wenus podpowiadają konieczność kreatywności, za
              > chowywania tajemnicy, strategicznego planowania i nie ujawniania planów aż do m
              > omentu ich realizacji, w które wkłada się zresztą mnóstwo energii wewnętrznej.
              >
              > może tak kopnięty w zadek saturn wykrzesa z siebie coś poza nadmiernym samoogra
              > niczaniem sie.
              >
              > zmartwienia przyniesie dom 9, ale tego trudno uniknąć, zresztą solariusz już si
              > ę realizuje, rozmyślaniami nad magisterką i sytuacją w obcym kraju.
              >
              > w kwestii języka - to w końcu mówisz płynnie po włosku, czy Twoi znajomi to wył
              > ącznie polonia? to chyba dość istotne, bo płynna znajomość każdego języka POZA
              > angielskim to bardzo duży plus tutaj w Polsce, nawet pracując w jakimś głupim f
              > aktoringu czy obsłudze klienta ludzie spokojnie dają radę wyżyć i np skończyć s
              > tudia.
              > np Kraków to wielkie centrum BOA i faktoringu dla wielu korporacji, co rok wsys
              > ają sporo absolwentów rozmaitych filologii i kierunków ekonomicznych

              dzieki za slad. Milo jest dowiedziec sie ze gdzies w polsce mamy wieksze skupiska call centre.
              zwlaszcza w dobie outsourcingu tego typu uslug do azji czy ameryki poludniowej.
              (jestem okropna pesymistka)


              > solariusz wskazuje personalny, pierwszodomowy nacisk na sprawy domu 6


              chodzilo mi o wyjasnienie tego zdania. bo nie rozumiem: jakim to sposobem moj solariusz wskazuje na 1domowy nacisk na sprawy domu 6? prosze mi to cierpliwie wytlumaczyc
              • aarvedui Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 23:13
                nuvvo napisała:


                > (jestem okropna pesymistka)

                no właśnie, pesymizm cię gubi


                > > solariusz wskazuje personalny, pierwszodomowy nacisk na sprawy domu 6[/i]
                >
                > chodzilo mi o wyjasnienie tego zdania. bo nie rozumiem: jakim to sposobem moj s
                > olariusz wskazuje na 1domowy nacisk na sprawy domu 6? prosze mi to cierpliwie w
                > ytlumaczyc

                znasz podstawową interpretację pierwszego domu? pod tym względem domy kątowe sa ważne w solariuszu. przedstaw to sobie a potem nałóż solariusz na urodzeniowy. jak nie widzisz (gotowe wykresy często zaciemniają początkujacym) to narysuj sobie na kartce, przerysuj, ale tylko minimum, same planety, domy, bardzo ścisłe orby na aspekty, po kolei począwszy od planet osobistych.

                p.s. nadal nie napisałaś co studiujesz.

                p.p.s nie musisz cytować całych postów
                • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 23:38
                  aarvedui napisał:

                  > znasz podstawową interpretację pierwszego domu? pod tym względem domy kątowe sa
                  > ważne w solariuszu. przedstaw to sobie a potem nałóż solariusz na urodzeniowy.

                  znam.
                  no nakładam i faktycznie sie pokrywa z 6 domem, ehhh
                  podreczniki do astrologii zostawilam w polsce, ale jesli solariiusz nalozyc na raidx relokacyjny to juz bedzie na domu piatym.

                  no coz jestem po scojologii (3l bez sciezki pedagogicznej, zeby nie zostac nauczycielka)
                  ale pracuje nad mgr z ekonomii, specjalnosc HR
        • princesswhitewolf Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:20
          > Pierwsza watpliwosc - czy moze pracodawca zatrudnic innego tymczasowego pracown
          > ika w miejsce tego, ktoremu wygasla umowa?

          niech sie nuovo koniecznie dowie. Pogada ze zwiazkami zawodowymi najlepiej

          > Drugie pytanie - w jakiej branzy? w handlu. sklep wielobranzowy

          no tak to trudno o bycie specjalista w rezultacie tego i jakies doswiadczenie nietypowe ehh...

          ale ja mieszkam na polnocy. inne standarty. inni ludzie, inna mentalnosc. pn i poludnie to jak dzien i noc. Ale to tez sie rozni miedzy miastami na polnocy. We Wenecji masa kradziezy w bialy dzien. Dla mnie za duzo cwaniakow we Wloszech. w Parmie nie bylam ale to ponoc stolica kuchni wloskiej i zamozne miasteczko.

          czasem wracam sama wieczorem z pracy, znieczulica panujaca w polsce, arogancj
          > a policjantow, podejscie spoleczenstwa do ofiar przemocy na ulicach poznymi wie
          > czorami, nie przysparza mi specjalnego poczucia bezpieczenstwa - tutaj gdzie mi
          > eszkam, jest nieco inaczej, ludzie tez czasem reaguja. ale to jedno z najbezpie
          > czniejszych miast w europie.

          Przesadzacie kolezanko. Pochodze z malego miasteczka w wielkopolsce - tam tez ludzie reaguja a policjanci nie sa chamami.

          poszukalby jakiegoklwiek przewinienia i na jego
          > podstawie zwolnil mnie twierdzac ze sie nie nadaje

          naprawde nie wszyscy pracodawcy to bandyci

          w polsce nie mam szans - jest duza konkurencja, masa ludzi z doswiadczeniem i
          > wyksztalceniem,

          We Wloszech nie? Tez. Masy ludzi z WLoch przyjezdza do UK do pracy bo we Wloszech ciezko o prace...
          • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:24
            princesswhitewolf napisała:


            > > Drugie pytanie - w jakiej branzy? w handlu. sklep wielobranzowy
            >
            > no tak to trudno o bycie specjalista w rezultacie tego i jakies doswiadczenie n
            > ietypowe ehh...

            a pamietasz jak szukalam pracy jakiejkolwiek bo ledwo starczalo mi na rachunki?
            wiec znalazlam sobie taka o prace, o lepsza teraz ciezko.
              • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 18.11.10, 15:20
                moze wrocmy do tranzytow,
                moze to tak ma byc zebym zaliczyla dno i zalazla cos zupelnie innego, zeby moc dalej sie rozwijac juz gdzies indziej?
                ale czy naprawde musze ryzykowac az taka bieda? przeciez szukam jakiejkolwiek pracy, byle do mgr. albo zeby chociaz odlozyc na jakis kurs doksztalcajacy.
                a tu nawet glupiej pracy na zmywaku, nic. jestem zalamana
          • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:41
            ech, no wierze ze twojej rodzinnej miejscowosci jest normalnie i jakos bezpiecznie, ale to dotyczy glownie malych miejscowosci, albo lepszych dzielnic.

            ale jako poszukujaca pracy zamieszkam na pewno na gdanskich falowcach, gdzie po nocach mozesz se krzyczec, a ludzie jeszcze bezczelnie zapytaja "no bo ona po nocach w tej czesci miasta robila".

            zamniast dyskutowac polska vs emigracja, wrocmy do astrologii i poszukajmy inspiracji

            aha! w mojej ostatniej pracy odnajdowalam sie jako ze mam bliznieta na asc. a tam trzeba bylo pamietac duzo roznych drobnych rzeczy i szybko komunikowac jedne dzialy z drugimi.
            tak najogolniej opisujac
    • black_halo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:32
      Nie wiem czy Cie to pocieszy ale udalo mi sie znalezc prace "prawie" w zawodzie, bede projektowac werandy i mechanizmy do nich np. rozsuwane drzwi itd. Mysle wiec, ze i dla Ciebie jest nadzieja, bo zapewne znasz wloski duzo lepiej niz ja flamandzki.

      Zastanawiam sie jednak czy szukasz tylko w pamrie czy tez gdzies dalej? Ja niestety bede musiala spory kawalek dojezdzac. Czy rozwazalas przeprowadzke do wiekszego miasta?
      • aarvedui Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:45
        black_halo napisała:

        > Nie wiem czy Cie to pocieszy ale udalo mi sie znalezc prace "prawie" w zawodzie
        > , bede projektowac werandy i mechanizmy do nich np. rozsuwane drzwi itd.

        no to gratulacje, dziwiłem się dosyć na ten rynek w Belgii, przeglądam czasem ogłoszenia w UK i ciągle jest pełno ofert dla "CAD technician", i to ze sporym rozrzutem od 16k do 26k Ł rocznie, do tego zawsze jakieś benefity.
      • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 22:45
        black_halo napisała:
        > wiec, ze i dla Ciebie jest nadzieja, bo zapewne znasz wloski duzo lepiej niz ja
        > flamandzki.

        nie znam lepiej bo mam dopiero C1, a ty pisalas ze znasz jezyk flamandzki biegle.
        tak czy inaczej w belgii jakos lepiej gospodarka funkcjonuje i rynek pracy. bo nawet prace w kuchni dostalas z urzedu pracy.

        hmmm a gdybym tak skoczyla na twoje zastepstwo? ale cholera nie znam flamandzkiego ani francuskiego. ale mam noz na gadrle i zwykla STALA praca gdziekolwiek w europie bylaby dla mnie wybawieniem
        • black_halo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 23:09
          Chetnie bym Cie nuvvo wcisnela na moje miejsce ale zapewne nie zgodzisz sie pracowac na kontrakcie uczniowskim na pelny etat za 300 euro miesiecznie brutto. Jak skladalam wypowiedzenie to moj szef stwierdzil, ze sie cieszy bo za duzo musi mi placic.

          Moje biegle po flamandzku jest chyba w takim razie takie same jak Twoje biegle po wlosku. Moim zdaniem powinnas rozejrzec sie wRzymie, tam latwiej znalezc cokolwiek.

          Rynek pracy w Belgii funkcjonuje dobrze wylacznie wtedy gdy przepracowalas ponad rok i osmielasz sie pobierac zasilek - wtedy wszelkie sluzby staja na rzesach zeby gdzies cie wepchnac. Prace w restauracji znalazlam sama, moj szef po prostu wrzucil ogloszenie na strone urzedu pracy co jest darmowe.
          • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 17.11.10, 23:23
            black_halo napisała:

            > Moje biegle po flamandzku jest chyba w takim razie takie same jak Twoje biegle
            > po wlosku. Moim zdaniem powinnas rozejrzec sie wRzymie, tam latwiej znalezc cok
            > olwiek.

            Tyle bykow w jednym zdaniu?
            nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz ze w rzymie jest wiecej pracy (az sie usmialam) moze ci chodzilo o mediolan?
            poza tym nigdzie nie pisalam ze biegle posluguje sie wloskim.

            ale ty jestes z tych "lucky", albo lepiej - z tych slepych kur ktorym sie trafia ziarno smile widzisz nawet tam gdzie pracowalas - mialas korzystniejsze warunki od innych poszukujacych prace w tym samym czasie - praca na stale, porzadna pensja.
            • black_halo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 18.11.10, 08:13
              No to jak sie zalapalas w sklepie? Pamietam, ze pisalas, ze raczej malo kto sie orientuje w Twoim polskim paszporcie. Na mnie rok temu w sklepach patrzyli z politowaniem i mowili, ze moge wrocic jak bede umialam mowic bez bledow zarowno po flamandzku jak i po francusku.

              Co do pracy w Rzymie to uwazam, ze w duzych miastach obleganych przez turystow zawsze jest jej wiecej niz w miastach typu Parma. moje rodzinne miasto to 300 tys ludzi, wiecej niz Parma ale absolutnie nie polecilabym go komus kto szuka jakikolwiek pracy. Chyba, ze facetowi bo niedalko zaczyna sie budowa odcinka drogi ekspresowej i biora wszystkich, byle tylko chcieli pracowac. Polecalabym jednak Warszawe bo ile razy nie zajade chocby do Zlotych Tarasow to co widze? Na co drugim sklepie ogloszenie 'poszukuje sprzedawcy, od zaraz'. I mysle, ze podobnie jest w Rzymie, czy Mediolanie - jesli szukasz czegokolwiek - byle jakos przezyc to powinnas znalezc.

              Co do szczescia to obo polegalo na tym, ze codziennie rano wstawalam, przegladalam oferty na stronie urzedu pracy i dzwonilam, chodzilam, wysylalam CV. Wypadlo mi to ogloszenie, 2 minuty od domu to pobieglam co predzej i prosze mam. Bylam po pierwsza, zaprosili mnie na dzien probny i dostalam prace. Fakt, ze warunki niezle i moze faktycznie mi sie trafilo jak slepej kurze ale nie zmienia to faktu, ze zanim zalapalam sie do tej pracy to bylam na conajmniej dwudziestu rozmowach w roznych kawaiarniach i restauracjach. Mozesz nie uwierzysz ale ludzie stali po pare godzin w kolejce na rozmowe na zmywak.
              • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 18.11.10, 15:13
                black_halo napisała:

                Mozesz nie uwierzysz ale ludzie
                > stali po pare godzin w kolejce na rozmowe na zmywak.

                czemu mialabym nie wierzyc? przeciez sama cie pocieszlam kiedy zalazlam tamta prace.
                to chyba nawet byly moje slowa.

                a co do rzymu, ech, racje ma princess, do tego w rzymie sa astronomicze ceny mieszkan. a turystow z roku na rok coraz mniej. masz racje ze wieksze miasto = wiecej szans na prace, ale rzym to akurat wybitnie chybiony przyklad. dlatego az sie usmiechnelam.

                dobrze ze przynajmniej ty masz jakas prace, nawet awansujesz. gratki
                (ja tez chodze, szukam, pytam, zostawiam cefalki, i ... dalej chodze szukam, pytam...)
                • black_halo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 18.11.10, 16:07
                  Nie znam sie na Rzymie ale jak bylam jeden raz w zyciu to szlam sobie jakas uliczka a tam wisialo ogloszenie po angielsku, ze przyjma na jeden dzien 2 osoby do pomocy przy robieniu pizzy, sprzataniu, zmywaniu itd. Zaszlam z kolezanka dla jaj i ... przyjeli nas. Nie znam wloskiego ale w conajmniej paru knajpkach widzialam ogloszenia pisane po angielsku wiec widac tubylcy sie nie garneli do takiej pracy. Zarobilam wtedy jakos z 70 euro za caly dzien, plus darmowa wypasiona pizza na kolacje. I stad wydawalo mi sie, ze w Rzymie nie jest trudno zalapac sie do jakiejkolwiek roboty byle sie gdzies zaczepic.

                  Moim zdaniem, ale tu juz musieliby sie wypowiedziec lepsi fachowcy niz ja - moglys miec szanse kiedy Saturn utworzy sekstyl do Wenus, wladcy domu VI. Ja znalazlam kiedy Pluton utworzyl mi polsekstyl do Slonca, wladcy mojego VI domu.

                  Zastanawiam sie czy nie moglabys rozwazyc powrotu do Polski na jakis czas. Czy masz we Wloszech jakakolwiek rodzine czy faceta, ktorz mogliby Ci pomoc przetrwac? Jesli nie, to co cie tam wlasciwie trzyma? Do te pory byla to praca. Moze przeprowadzka do UK ulatwilaby Ci zycie - jesli znasz chociaz w miare kominikatywnie angielski to zapewne nie byloby ciezko zalapac w jakims sklepie, zwlaszcza w okresie przedswiatecznym.
                  • nuvvo Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 18.11.10, 16:29
                    black_halo napisała:

                    Zaszlam z kolezanka dla
                    > jaj i ... przyjeli nas. Nie znam wloskiego ale w conajmniej paru knajpkach wid
                    > zialam ogloszenia pisane po angielsku wiec widac tubylcy sie nie garneli do tak
                    > iej pracy. Zarobilam wtedy jakos z 70 euro za caly dzien, plus darmowa wypasion
                    > a pizza na kolacje. I stad wydawalo mi sie, ze w Rzymie nie jest trudno zalapac
                    > sie do jakiejkolwiek roboty byle sie gdzies zaczepic.


                    stare dobre czasy smile
                    ale co iego przyjac kogolwiek a jeden wieczor, a co innego a kilkanascie miesiecy. poza tym teraz juz iestety ci tubylcy garna sie do kazdej roboty
                    > Moim zdaniem, ale tu juz musieliby sie wypowiedziec lepsi fachowcy niz ja - mog
                    > lys miec szanse kiedy Saturn utworzy sekstyl do Wenus, wladcy domu VI. Ja znala
                    > zlam kiedy Pluton utworzyl mi polsekstyl do Slonca, wladcy mojego VI domu.
                    >
                    > Zastanawiam sie czy nie moglabys rozwazyc powrotu do Polski na jakis czas. Czy
                    > masz we Wloszech jakakolwiek rodzine czy faceta, ktorz mogliby Ci pomoc przetrw
                    > ac? Jesli nie, to co cie tam wlasciwie trzyma? Do te pory byla to praca. Moze p
                    > rzeprowadzka do UK ulatwilaby Ci zycie - jesli znasz chociaz w miare kominikaty
                    > wnie angielski to zapewne nie byloby ciezko zalapac w jakims sklepie, zwlaszcza
                    > w okresie przedswiatecznym.
                    >
                    >
                        • tygrysek.inc Re: Nie bedzie pracy przed lutym 2011? 19.11.10, 14:02
                          romy_sznajder napisała:

                          >
                          > > rel="nofollow">www.pracuj.pl/praca/sprzedawca-trojmiasto,oferta,18
                          > 57739
                          > > Gino Rossi SA poszukuje sprzedawców w Trójmieściu, spróbuj.

                          >
                          > gino rossi to polska firma przeciez?
                          Oczywiście że to polska firma. Nazwa obcojęzyczna firmy może w błąd wprowadzić, poza tym ludzie mogą tę firmę mylić z inną znaną zagraniczną: Sergio Rossi, która też jest producentem obuwia.
    • jerry.uk Przez moment chciałem Ci doradzić założenie firmy, 19.11.10, 15:31
      ale widzę, że jesteś przywiązana do pracy etatowej. Wskazuje na to położenie Węzłów Księżycowych na osi 2-8 dom. Wygląda na to, że dla Ciebie strata pracy "u kogoś" to duży cios, samej trudno byłoby zmobilizować się do założenia firmy.
      Dla mnie to ciekawe odkrycie, kiedyś naiwnie wierzyłem, że każdemu można doradzać założenie działalności gospodarczej i pracę na własny rachunek.
      • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 19.11.10, 20:09
        Dla mnie to ciekawe odkrycie, kiedyś naiwnie wierzyłem, że każdemu można doradzać założenie działalności gospodarczej i pracę na własny rachunek

        Wojtku czy naprawde wierzysz ze kazdy osiagnie powodzenie pracujac na wlasny rachunek i to dla niego jest najlepsze?
        Ludzie sa tacy i tacy. Jedni sa stworzeni do prowadzenia wlasnych malych biznesow, inni zas sa ludzmi stworzonymi do pracy w korporacjach, jeszcze inni zas w instytucjach publicznych...
        • jerry.uk Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 01:04
          Naprawdę w to wierzyłem (kiedyś). Że będąc swoim własnym szefem, człowiek wyzwala w sobie potencjał, jakiego nigdy wcześniej nie znał. Że będzie w stanie szukać klientów, a później się o nich starać, pracować z dużo większym zapałem niż dla kogoś.
          Ale straciłem już tę wiarę. Ludzie lubią być prowadzeni za rękę np. słuchać polityka, który obieca "rozliczyć złodziejów" a potem sam się staje tym złodziejem. Albo też pytać na forum astrologicznym o tranzyt planety, która pomoże im znaleźć pracę.
          • nuvvo Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 04:08
            jerry.uk napisał:

            Ludzie lubią być prowadzeni za rękę np. słuchać pol
            > ityka, który obieca "rozliczyć złodziejów" a potem sam się staje tym złodziejem
            > . Albo też pytać na forum astrologicznym o tranzyt planety, która pomoże im zna
            > leźć pracę.

            potrzeba bezpieczenstwa jest silniejsza niz potrzeba samorealizacji.
                • princesswhitewolf Re: Księżyc silniejszy niż Mars? 20.11.10, 18:06
                  > mars w lwie uspiony?

                  oj chcialabym by mi ktos powiedzial ze moj Mars w 8 domu w Lwie chrapie...smile))))

                  a juz teoryjki o 8-2 domu i zaleznosci to miedzy bajki nalezy wlozyc. Mam potezna baze danych pelna setek znajomych moich i meza. W mojej bazie danych 99% osob z tamze polozonymi wezlami pracuje w pocie czola i to lwia ( nie uspiona ha ha) czesc we wlasnym biznesie. Zdarzylo sie iz zaden z "bazownikow" nie zyje z zasilku czy na cudzy koszt z wyjatkiem pewnej 15-latki...
                  • acrux_79 Re: Księżyc silniejszy niż Mars? 21.11.10, 01:23
                    Mars z lekka śpiący z powodu IV domu ( "wierzę" w domy ). Etatowość "zgoniłbym" na Saturna w VI i Księżyca w X. Fajne to Słońce w V, ale Neptun mu przeszkadza w sensie realizacji, to jest raczej aktorski dysonans.
                    Ale... wolę tak szybko nie oceniać. Tu są otwarte drzwi do wielu pozytywnych interpretacji, światła mi się podobają, dobre jeśli chodzi o podnoszenie kwalifikacji, samoocenę, etc.

                    Pzdr smile
          • aarvedui Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 15:30
            czyli, jerry, jesteś zwolennikiem libertarianizmu i anarchokapitalizmu?

            jeśli tak, to niestety jesteśmy w mniejszości, czego dowodem jest chociażby ostatni faszystowski zakaz palenia, który uniemożliwia właścicielom knajp podjęcie niezależnej decyzji biznesowej - lokal dla palących, niepalących lub mieszany.
            • lwi2 Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 16:38
              Z tą osią Węzłów w 2-8 domach może coś być na rzeczy. Mam taki przykład w rodzinie, ulubiony, od kiedy pamiętam wciąż namawianie na własną działalność (jest baza w postaci nieruchomości), i nic, marniutki bardzo etat i myślenie o emeryturze.
              Ale Nuvvo ma Węzły 1-7, urodzeniowo, jak dobrze widzę.
              Tyle, że brak jakości kardynalnej stoi tu na przeszkodzie, własnej działalności bez kardynalności zupełnie sobie nie wyobrażam.

              Lwi
              • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 18:19
                2-8 domach może coś być na rzeczy. Mam taki przykład w rodzi
                > nie, ulubiony, od kiedy pamiętam wciąż namawianie na własną działalność (jest b
                > aza w postaci nieruchomości), i nic, marniutki bardzo etat i myślenie o emerytu
                > rze.


                No ja jestem przykladem czlowieka przeczacego zatem. Pracowalam juz na studiach. Marniutki etat mnie nie interesuje , i od lat moja kariera zawodowa jest dla mnie bardzo istotna. Nawet w wakacje mam z blackberry w rece, co nie do konca podoba sie mojemu mezowi zwlaszcza jesli w rachube wchodzil miesiac miodowy. Niestety place potezne podatki od wielu lat. Nie, nie planuje emerytury w ogole i bede pracowac pokim zdrowa. Podobnie ma moja mama lat 71, ( 2-8 dom wezly ) wlasna dzialalnosc jak najbardziej....
                  • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 23:37
                    > A bo to są te szczęśliwce co realizują swój Węzeł Płn.w 2 domu, a to trudne, ni
                    > e każdy potrafi, Wam (Tobie i mamie) akurat się udało, udane egzemplarze.

                    O naszym podejsciu do pracy i zarobkowania mowi cale ustawienie horoskopu a nie tylko wezly. Tutaj trzeba sie zastanowic raczej czym sa wezly i najlepiej o tym mowi astrologia wedyjska z jakiej astro zachodnie zapozyczylo ich idee.
                    Wezly mowia o naszych karmicznych dziedzictwach i zaleznosciach. Niekoniecznie chodzi o zaleznosc finansowa. Czasem osoba moze byc niezalezna finansowo ale np. wrodzila sie w zamozna rodzine i kontynuluje biznes rodzinny ( dziedzictwo), czasem odziedziczyla jakis specyficzny system wartosci, czasem pozesywnosc, czasem karmiczne sprawy spadkowe sie u tej osoby wloka dlugo lub tez odziedziczylawlasnie negatywne poczucie wlasnej wartosci z gniazda rodzinnego czy jak chca inni "poprzednich wcielen". Niekoniecznie sie to objawia lenistwemsmile
                    A symptomy pasywnosci i lenistwa w kwestii pracy mozna znalezc przede wszystkim ukladzie planet i nie mozna tutaj sugerowac sie zaledwie pozycja wezlow.

                    [Ja mam silnie podkreslione dwadasamsy Koziorozca oraz mam Jowisza w 2 domu tez w Koziorozcu i jakim wlada Saturn bedacy w 7 domu w koniunkcji z Wenus i ow Saturn jest w 0 stopniowym trygonie do Urana w 10 domu. No i jakze praca i kariera ma byc dla mnie nie istotna... Musi byc... Moja mama to koziorozec z Wielkim Trygonem w jakim Slonce bierze udzial i napakowany 6 dom]
          • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 17:59
            Albo też pytać na forum astrologicznym o tranzyt planety, która pomoże im znaleźć pracę

            oj wojtek jestes tutaj niesprawiedliwy . Ktos przeciez moze powiedziec, ze szukasz w tranzytach oparcia dla decyzji inwestycji na gieldzie.
            Gdyby ludzie nie pytali astrologowie nie mieliby pracysmile. Astrologia wlasnie m. in. jest po to by dac ludziom nadzieje i otuche.

            Poza tym bardz sie mylisz jesli sadzisz, ze na wyzszych stanowiskach w wielkich korporacjach ktos prowadzi kogos za raczke. Niejednokrotnie odpowiedzialnosc ponosi sie za duzo wyzsze sumy niz w malym wlasnym biznesiku.
            Kazdy ma lepsze i gorsze okresy. Kto wie czy w Twoim wieku Nuovo nie bedzie w lepszej sytuacji niz ty... Nigdy nie wiadomo.
            • jerry.uk Do princess 21.11.10, 13:56
              Bez obaw, chciałem po prostu trochę ożywić dyskusję w tym wątku i najwyraźniej mi się udało. Bardzo dobrze, że ludzie przynoszą tu różne ciekawe przypadki i pytają. Dzięki temu można podyskutować i czegoś się dowiedzieć.
              • nuvvo Re: do odpowiadajacych 22.11.10, 08:49
                bez obaw, normalne ze jesli ktos mnie nie zna, a wie tylko ze szukam pracy to odpowiedzi beda takie jakie beda. Na miejscu osoby prowadzacej dzialalnosc w UK tez udzielilabym takiej odpowiedzi a nie innej.
                dzialalnosc gosp kosztuje tutaj ok 2000 euro rocznie, do tego sa jeszcze podatki.
                zadnych znizek, programow pomocowych.
                w mojej obecnej sytuacji lepiej jest podjac sie pracy na etacie, rozwijac sie i czekac a lepsze czasy. czy wszyscy znaja piramide potrzeb maslowa?

                Chcialam przy okazjki zapytac o cos o czym kiedys wspominal potrek.
                forum.gazeta.pl/forum/w,11132,109546942,109635711,Re_Potrzebna_pomoc_lub_porada.html
                A mianowicie mam jowisza i urana urodzeniowo w koniunkcji. Pod koniec grudnia jowisz i uran znajda sie w koniunkcji w kwadraturze do mojego natalnego neptuna.
                Sam neptun w tym samym czasie zrobi sekstyl do urodzeniowego neptuna.

                Wg tego co napisal potrek to dosyc znaczacy tranzyt, ale mie potrafie tego odniesc do mojej sytuacji zawodowo - finansowej
          • black_halo Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 22:32
            Nieladnie. Praca na wlasny rachunek nie jest dla kazdego. Na poczatek trzeba miec pomysl na jakikolwiek biznes a potem trzeba znalezc potencjalnych klientow. Pozatym wszystko zalezy odwyksztalcenia i indywidualnych predyspozycji. Osoba cicha i niesmiala nie zostanie agentem nieruchmosci, ktory bez mrugniecia okiem bedzie wciaskal klientom, ze kuchnia w ksztalcie trapezu o wymiarach 70 cm x 3 m x 2.5 m x 4 m to szczyt ich marzen i bardzo ustawna. Nie kazdy sie tez nadaje do pracy na etatcie. Np. moj wujek odkad pamietam mial milion pomyslow na biznesy co skonczylo sie tym na poczatku lat 90tych wzial ogromny kredyt, ktory pozniej musial splacac pracujac na czarno u zachodnich sasiadow ladnych pare lat. Teraz ma kolejny kredyyt i kolejne biznes - on nigdy w zyciu nie wykonalby polecenia przelozonego bo z tego co wiem to w zadnym miejscu pracy nie mogl zagrzac dluzej miejsca, zawsze wiedzial lepiej co i jak.

            Kolejne pytanie - jaki biznes moze otworzyc fizyk jadrowy? Pozatym gdyby wszyscy otwierali wlasna dzialanosc to kto by cokolwiek wytwarzal? Gospodarka nie moze sie opierac tylko uslugach.
            • aarvedui Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 23:04
              black_halo napisała:

              > Kolejne pytanie - jaki biznes moze otworzyc fizyk jadrowy? Pozatym gdyby wszysc
              > y otwierali wlasna dzialanosc to kto by cokolwiek wytwarzal? Gospodarka nie moz
              > e sie opierac tylko uslugach.

              ależ ludzie pracują na umowe-zlecenie, musza zakladac dzialanosc i sami oplacac sobie skladki, tak jest w wielu polskich firmach, i mamy bodajże drugi wysoki wskaznik osób bez umowe o prace w europie.
              i nie mozna tego wytlumaczyc podatkami i skladkami - wiele silnych gospodarek ma wieksze podatki niz my (niemcy, kraje skandynawskie), a mimo to pracownicy sa tam lepiej chronieni niz u nas...
              • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 23:49
                ależ ludzie pracują na umowe-zlecenie, musza zakladac dzialanosc

                chyba w Polsce.... W UK nikt kto pracuje na tymczasowym kontrakcie, chocby dwudniowym nie musi zakladac dzialalnosci. Podatki ( ksiegowosc) firma zlecajaca za ciebie oplaci automatycznie( chyba ze sie uprzesz inaczej), a pod koniec roku mozesz sie ubiegac o taki i taki zwrot z tytulu takiego czy owakiego. W dodatku jesli jestes niekumaty, nie musisz placic za obliczenia tylko wyslac liscik do HM Revenue z rachunkami i napisac, ze wydaje ci sie ze nalezy ci sie zwrot, a oni grzecznie sami ci wszystko policza i zwrot ( jesli sie nalezy) oddadza.
              • black_halo Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 21.11.10, 00:57
                Wiem, znam sprzataczke, ktora pracuje na umowe zlecenie - ma wlasna dzialanosc ale co poradzic na takie a nie inne zwyczaje w kraju na Wisla co podobno mlekiem i miodem plynie wedle aktualnie rzadzacych.

                Nie chodzi o ludzi pracujacych de facto na etacie, ktorzy jednak maja umowe zlecenie albo o dzielo i wlasna dzialanosc gospodarcza. Chodzi o ludzi, ktorym sie wlasciwie sie radzi, zeby zalozyli wlasna firme. No ale jaka? Skad wiadomo, ze ten biznes sie yrzyma przez jakis czas? Jesli nie masz wsparcia rodziny to musisz gdzies zarobic na jakis kapital dla tej firmy, musisz kupic zapewne sprzet itd. Dotacja z UP rzadko wystarcza. Podobaloby mi sie otworzenie wlasnej restauracji, przepracowalam swoje w takim miejscu, wiec co i jak sie dzieje ale skad mam na to wziasc kapital? No i juz nie wspominam o bezrobotnych - skad oni maja wziasc kapital?

                Pomijajac juz wszelkie aspekty wlasnego biznesu - niektorym jak np. mi podoba sie chodzenie do pracy, wychodzenie o mniej wiecej stalej godzinie i zycie pozapracowe. Moj szef w restauracji zasuwal dobre 18 godzin na dzien - nie to nie jest dla mnie i podejrzewam, ze wiele osob ma podobne zdanie.
            • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 20.11.10, 23:44
              Teraz ma kolejny kredyyt i kolejne biznes - on nigdy w zyciu nie wykonalby polecenia przelozonego bo z tego co wiem to w zadnym miejscu pracy nie mogl zagrzac dluzej miejsca, zawsze wiedzial lepiej co i jak.

              Taaa. Tez znam osobiscie pare takich typow ciagle bankrutujacych i znow majacych "olsniewajace" idee wlasnego biznesu jaki jak tylko zrealizuja to znow bankrutuje. Ludzie ci najczesciej sa niezbyt rozwazni, maja optymizmi rozped z nizin strzelca i nyny rozwagi koziorozca. Problem polega na tym, ze najczesciej nie potrafia pracowac w grupie i chca byc wiecznie niezalezni i wiecznie "wiedza lepiej", no i wiecznie marza im sie latwe i szybkie pieniadze wiec wchodza w ryzykowne niby intratne uklady. Miotaja sie czy zainwestowac "wszystko" bo przeciez to na pewno bedzie ogromny zysk...Sek w tym ze nie potrafia sie wycofac w odpowiednim" zachowawczym" momencie i w rezultacie traca wszystko. Jada do UK na saksy... i znow po powrocie zakladaja biznes... he he
              • black_halo Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 21.11.10, 01:00
                Nie moge powiedziec, zeby moj wujek byl osoba nierozwazna ale jedczesnie zastanawiam sie jaka sila go pochnela w kierunku wziacia gigantycznego kredytu w momencie gdy juz ma calkiem dobrze proseprujaca firme pozwalajaca sie utrzymac na poziomie, dodatkowo utrzymac w innym miescie dwie studiujace corki. Chciwosc no oczywiscie ale co jeszcze? I to do tego 10 lat przed osiagnieciem wieku emerytalnego.
                • lwi2 Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 21.11.10, 10:22
                  Co do wujka, to ciekawy byłby horoskop, chociaż dzienna data. co on tam ma, czy dużo jakości kardynalnej na przykład. Moja kardynalna mama lubiła produkować sadzonki roślin i sprzedawać naokoło, pieniędzy z tego nie było, ale zajęcie że hej, i na pewno nie pchała ją chciwość. Do własnej działalności nie zawsze trzeba dużych pieniędzy (czyli kredytów), mi wystarczył notebook, miałam taki "majątek" po etacie (gdzie żeby utrzymać pracę musiałam go sobie kupić) i jak pracy nie miałam już to z takim "majątkiem" musiałam zacząć własną działalność, nie było innego wyjścia, alternatywą tylko bezrobocie. Własna działalność to nie znaczy duże zyski, ja do zysków nie mam ognia w horoskopie i nie umiem ryzykować ani trochę. Własna działalność to tylko forma, lekarz może być i na etacie i mieć własną działalność (często jednocześnie). Można prowadzić przedszkole, a można też na etacie być przedszkolanką. Tak samo agentem nieruchomości można być i na etacie i jako własna. W horoskopie dużo można wyczytać co komu pasuje, bardzo różnie każdemu to się układa i bardzo dobrze, że są takie różne formy, nie wiem jak to było w socjaliźmie, chyba astrologia "nie działała".

                  Lwi
                  • princesswhitewolf Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 21.11.10, 14:23
                    Własna działalność to nie znaczy duże zyski

                    Zgadza sie. Ale w Polsce jednoczesnie to niestety oznacza wysoki ZUS.... Nie zawsze zyski pokrywaja nawet ZUS niestety.
                    Obawiam sie, ze ekonomia stopniowo robi sie tez coraz mniej przyjazna dla takowych indywidualnych przedsiewziec. Ceny konkurencyjne w sieciach supermarketow wypieraja male prywatne sklepiki, tania produkcja w Chinach wypiera male lokalne fabryczki
                    Z czasem bedzie to jeszcze trudniejsze niestety.
                        • princesswhitewolf Re: Brytyjski ZUS kosztuje 50 zł miesięcznie 22.11.10, 15:54
                          Brytyjski ZUS kosztuje 50 zł miesięcznie

                          Chyba sie koledze cos pomylilo
                          Niemozliwe. Musialbys miec MIKRO male zarobki rocznie... aby tylko placic tyle
                          Ba! mozesz zaplacic i tylko £10 ( Class 2 tylko) miesiecznie jesli zarabiasz mniej niz £5 tys z malym hakiem, rocznie. No tak, ale watpie czy ktos zaklada biznes by rocznie zarabiac takie grosze...smile)

                          Osoby prowadzace wlasny biznes sa w Class 2 czyli placa £10 na miesiac + Placa Class 4 czyli 8% dochodow miesiecznych a powyzej £43 wzrasta ow procent dalej.
                          Czyli nawet osoba zarabiajaca niezbyt wysoka jak na UK realia pensje £20 tys rocznie musi co miesiac oplacac NIN w wysokosci ok £150,

                          Tak naprawde to wychodzi niewiele rozne niz co osobom zatrudnionym u kogos i placac Class 1.


                          If you're self-employed you pay Class 2 and Class 4 National Insurance contributions. The rates are:

                          Class 2 National Insurance contributions are paid at a flat rate of £2.40 a week
                          Class 4 National Insurance contributions are paid as a percentage of your annual taxable profits - 8 per cent on profits between £5,715 and £43,875, and a further 1 per cent on profits over that amount

                          If your profits are expected to be less than £5,075 you may not have to pay Class 2 National Insurance contributions.

                          You pay Class 2 National Insurance contributions either monthly by Direct Debit or by quarterly bill. You pay Class 4 National Insurance contributions when you pay your Income Tax.


                          www.direct.gov.uk/en/MoneyTaxAndBenefits/Taxes/BeginnersGuideToTax/NationalInsurance/IntroductiontoNationalInsurance/DG_190048
                          • princesswhitewolf Re: Brytyjski ZUS kosztuje 50 zł miesięcznie 22.11.10, 16:16
                            A gdyby sie komus zachcialo oszukiwac urzad i mieszkac w Polsce, a placic za ZUS jako self employed w UK udajac ze sie zarabia rocznie mniej niz £5 tys to zapewniam ze to nie jest takie proste... Aktywnosc gospodarcza MUSI miec miejsce na terenie UK i rzadaja dowodow tegoz + mozna to tylko robic przez 24 miesiace w ogole.

                            www.hmrc.gov.uk/cnr/ca3837-info.htm
                  • black_halo Re: Przez moment chciałem Ci doradzić założenie f 27.11.10, 22:13
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ac/ze/lojf/zIxobaoTTm90Bp4CTB.jpg
                    Troche to trwalo ale nie bylam pewna roku, niestety godziny rodzenia nie zna nikt wiec ustawilam na poludnie.

                    Jak widac jakosci obsadzone sa dosc rownowiermie czyli dosyc zrownowazony horoskop. W znakach ziemskich tylko Saturn i Pluton za to w trygonie czyli harmonijne polaczenie wskazuje na niebanie sie ciezkiej pracy. calkiem mocny podkreslony zywxiol ognia - rzuca sie w oczy Uran w Lwie czyli wlasciwie troche sklonnosc do ryzykanctwa, Jowisz w Strzelcu moze tez dodawac rozmachu. Dwa razy w zyciu wzial kredyt i dwa razy ogromny.

                    Mamy wlasciwie identyczny aspekt koniunkcja Jowisz/Merkury w Strzelcu - dlugie, bardzo dlugie dysputy na rozne tematy miedzy nami to punkt numer jeden przy wszystkich rodzinnych spotkaniach. Jak wiadomo przy zakrapianych okazjach bywa goraco i naprawde ogniscie ;d

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka