Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego?

17.02.11, 08:37
Spodziewałam się po tym tranzycie miłych chwil a tu same kłopoty. Z końcem miesiąca kończy mi się okres próbny w pewnej firmie. Od kilku dni jednak mam kłopoty. Jest ogromne ciśnienie na zostawanie po godzinach, jestem rozgoryczona, wykończona, nerwy na wyczerpaniu. Przychodzę do domu i kładę się spać. Do tego spięcia, kłótnie w robocie. W zasadzie od chyba 3 lat zawodowo mam pod górkę. Kiedy znajduje pracę to okazuje się że bądź poprzedni pracownicy zostali zwolnieni i pracuje za 3 osoby, bądź kobieta poszła na macierzyński i zwalniają mnie kiedy wraca, bądź kiedy zatrudniam się w firmie, 2 pracowników zajmujących się tym co ja, składa wypowiedzenia z powodu... siedzenia po godzinach i pracy w weekendy... Starałam się coś osiągnąć, niestety nic nie wychodzi. Myślałam że mam spory potencjał i talent. Ogarnia mnie zwątpienie, powoli zaczynam mieć wstręt do zawodu który wykonuję. Życie osobiste też w rozsypce od listopada. Bardzo Was proszę o pomoc, kiedy to się zmieni? Właśnie Jowisz wchodzi mi na dsc, za chwile będzie tam Uran ale niestety powoli Pluton dochodzi do Słońca - jeszcze 3 stopnie. Czy to dlatego tak się męczę? Moja data urodzenia 31.12.1976, 23:40 lub (23:32 po rektyfikacji).
    • leyaxxi Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 17.02.11, 10:41
      Jowisz mnoży. Daje dużo nie zawsze pozytywnego. To uzależnione jest od radixu. Zwykle na dsc przynosi wielu ludzi wokół.
    • cytryna76 Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 17.02.11, 13:14
      No właśnie -Jowisz na descendencie ma wpływ przede wszystkim na relacje z ludźmi, a nie na pracę jako taką i nie oznacza z automatu "samych miłych chwil". Często przynosi nowe znajomości (niekoniecznie tylko partnerskie) i tzw.okazje towarzyskie.

      Niestety równocześnie Saturn siedzi Ci w 1 domu i powoli zbliża się do ponownej kwadratury ze Słońcem, a przy okazji do koniunkcji z Plutonem,co jest oczywiście tranzytem pokoleniowym, ale u Ciebie powiązanym z owym Słońcem. Nic więc dziwnego,że możesz nie odczuwać lub nie dostrzegać wpływów Jowisza.

      Co do pracy, była już kiedyś dyskusja na temat tego, jaka jest sytuacja na rynku. Brak stałego etatu to zjawisko powszechne wśród ludzi młodych, zależnie od horoskopu. Tak "męczy się" zdecydowana większość z nas.
    • hypokaimenon Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 17.02.11, 13:36
      Tranzytowy Saturn siedzący w Twoim I sektorze będzie robił opozycję z tranzytowym Jowiszem w VII. Do tego teraz Saturn retrograduje - dopiero zaczął. W radiksie masz kwadraturę tych obiektów (na szczęście niezbyt ścisłą), tak więc czasowo musisz się nastawić raczej na "walkę ze światem" niż na fontanny radości i szczęścia. To potrwa jakiś czas i minie. Potrzebujesz cierpliwie czekać na lepszy czas. Działaj tam gdzie możesz. Inne sprawy musisz przeczekać bez nadmiernych oczekiwań.
    • aarvedui Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 17.02.11, 14:28
      w zasadzie to tranzyt Jowisza "przyciąga" szczęście tak, że ludzie zaczynają wierzyć w swoją szczęśliwą gwiazdę, częściej rozglądają się za okazjami i "tą trawą bardziej zieloną".

      na tej zasadzie działają Jowiszowe plusy do typowo Strzelcowej charyzmy - a skoro osoba wewnętrznie zaczyna się rozpalać, to będzie przyciągać ludzi.

      można powiedzieć, że tranzyt już jakoś się pokazuje - Jowisz mówi - "chcę czegoś lepszego! chcę więcej! gdzie są te okazje?"

      w domu VII to oczywiście ma być więcej - Więcej Wagi w relacjach międzyludzkich. więcej sprawiedliwości, więcej konsensusu. Twoje niezadowolenie z relacji formalnych jest wręcz książkowe, chciałabyś aby były lepsze (lepsze umowy, lepsi klienci)

      opierając się na 1domowej drodze Saturna i przyszłej opozycji - najlepszą radą byłoby popracować nad sobą aby być z siebie zadowoloną (liczy się w sumie sam wysiłek), i jednocześnie mieć oko otwarte na innych i na różne okazje. bo jak wiadomo, jeśli cały dzień siedzi się na siłowni to trochę ogranicza "okazje"
      • dzika_plaza Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 17.02.11, 19:10
        Cytryno, rzeczywiście mam taki rozkład horoskopu... że kiedy powinno być dobrze, kiedy mam pozytywną planetę na dsc, to niestety jednocześnie w kwadraturze do słońca. Takie bojkotujące pozytywne tranzyty Słońce. Podobnie tranzyty od strony ascendentu. Człowiekiem młodym już raczej nie jestem, marzę za stabilzacja i spokojem, a nie ciągle musze się sprawdzac, testowac itd. Hypokaimenon - rzeczywiście to walka ze światem, ciągle dostaję w dupę, nie tylko zawodowo.Ile to jeszcze będzie trwał skoro Saturn retrograduje, to jeszcze czeka mnie jedno przejście? Aarvedui, nie czuje tego tranzytu jako przypływ wiary w swoje możliwości. Raczej porównuje się z innymi i widzę że inni są lepsi, sprawniejsi, szybsi w mojej pracy. " "chcę czegoś lepszego! "- to prawda, rozglądam się, zwłaszcza że z tej firmy właśnie uciekaja 2 osoby. Kurcze, boję się tej opozycji Saturna do Jowisza.Nie wiem czy poznaję wiecej ludzi, może tranzyt zrealizował się właśnie pracą w nowej firmie - jestem na okresie próbnym, i poznałam kilka nowych osób.
    • dzika_plaza Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 01.03.11, 11:45
      Straciłam jednak prace, nie przedłużono umowy. Staczam się, nachodzą mnie czarne myśli... do tego problemy osobiste, można powiedzieć ze straciłam twarz. Nie umiem sobie poradzić. Nachodzą mnie rożne myśli... czy to ze mną jest coś nie tak?
      Czy jednak jest coś pozytywnego w moim horoskopie, kiedy sytuacja się zmieni????
      Chciałabym już ułożyć sobie życie a mam takie przeżycia ze wstyd...a wszystko przez głupia miłośćsad Dałam się oszukać, przeszłam bolesna lekcję. Bardzo WAS PROSZĘ O POMOC.
      • nuvvo Re: Jowisz tranzytujący dsc...nic pozytywnego? 01.03.11, 14:53
        pozytywnego jest np. trygon jowisza do saturna urodzeniowego pod koniec tego miesiaca.

        jowisz do saturna daje jakas chec do wysilku i docenienie tego wysilku w oczach innych.

        saturn cofa sie, zrobi jeszcze raz koniunkcje z plutonem latem tego roku. cofajac sie saturn znow zrobi kwadrat do slonca. sam ten kwadrat nie musi byc wcale bolesny, ale w polaczeniu z plutonem faktycznie moze przyprawiac o roznego rodzaju mysli.

        saturn nie rozwala tego co dobrze zbudowane, tak wiec dzialaj tam gdzie mozesz.

        wg mnie jestes baaaardzo młoda i jeszcze sporo przed toba.
Pełna wersja