Chyba Jej w ogóle nie znałam

09.09.11, 20:37
Mam wielką prośbę. Ponieważ ja sama patrzę na sprawę bardzo subiektywnie i z pewnym rozżaleniem.W rocznicę Jej przejścia na drugą stronę światła zaczynam sobie pozwalać na różnego rodzaju rozmyślania i dochodzę do wniosku, że wcale Jej nie znałam. Była bardzo skryta - do niezwykłej przesady. Nic nie wiem o rodzinie z jej strony. Wiem, że była bardzo utalentowana muzycznie - sopran koloraturowy i idealny słuch. Prorokowano jej wielką karierę na miarę Callas ale.... niestety nic z tego nie wyszło. Piekny charakter pisma i łatwość pisania. Nigdy nie piła alkoholu. Bardzo wymagająca , dominująca i chyba nieszczęśliwa, niespełniona. Bardzo, bardzo uczciwa, wielka idealistka. Podobała się plci męskiej ( Wenus koniunkcja Mars) Niewiele otrzymala chyba od życia a wybory których dokonywała nie zawsze zależne były tylko od niej - czasem zależały od okoliczności.
To tyle wiem o mojej matce - to chyba niewiele.
Coś mi chciała powiedzieć ale juz nie mogła i nie zdążyła. Zastanawiałam się nieraz w przeszłości czy aby jestem Jej - z powodu trudnych relacji ( zbyt trudnych - Saturn kwadrat Mars) - ale chyba tak ( oś MC/IC na mojej osi DC/AC, odwrócona oś węzłów z małym odchyleniem od ścislej koniunkcji - nie wiem czy to wystarczy ? Jej Neptun centralnie na moim Plutonie i w koniunkcji do mojego AC. W ogóle nie wiem czy w tej sytuacji (tych osi moznaby sie pokusić o sprawdzenie mojej godziny a raczej minut urodzenia? - ale to tak na marginesie.
Nie wiem do dziś dlaczego Jej zycie ułożyło się tak a nie inaczej. Ile talentow zmarnowała i dlaczego. (czyzby zadziałal tu Pluton kwadrat Jowisz i księzyc w 12 domu - hmmmm?)
Saturn opozycja Księzyc, Uran kwadrat ASC, Jowisz kwadrat ASC, Słońce kwadrat Księzyc ( ten aspekt to akurat doskonale znam bo sama mam tyle, ze w innych znakach i domach
Chcialabym Ja poznać - czy jestescie w stanie mi pomóc?
Nie proszę o pełną interpretację ale jakby ktoś mógł mi przybliżyc Jej postać byłabym wdzięczna.

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2867353,2,1,Horoskop-MMM-1928.html
    • mii.krogulska Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 10.09.11, 22:06
      Jasmina, doskonale ja znałaś, choć od innej niż reszta ludzi strony - że się tak wyrażę, wewnętrznej wink podobnie jak wszystkie inne kobiety w Twojej rodzinie. To piękny horoskop Ryby, która doskonale dogada się z aniołami czy ufolami, obojętne - ma Księżyc w Bliźniętach, w sekstylu do Jowisza, w sekstylu do Wenus.

      Pozdrawiam serdecznie, Mii
      • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 11.09.11, 16:22
        mii.krogulska napisała:

        > Jasmina, doskonale ja znałaś, choć od innej niż reszta ludzi strony - że się ta
        > k wyrażę, wewnętrznej wink podobnie jak wszystkie inne kobiety w Twojej rodzinie.
        > To piękny horoskop Ryby, która doskonale dogada się z aniołami czy ufolami, ob
        > ojętne - ma Księżyc w Bliźniętach, w sekstylu do Jowisza, w sekstylu do Wenus.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie, Mii
        -----------------------------------------------
        Podobno dla zdrowia psychicznego trzeba móc sobie pozwolić na żałobę. Mam trudny okres w życiu. Tranzytujący Pluton daje mi popalić. Tranzytujący Uran w 8-mym również. Jowisz daje nadzieję na lepsze.. Neptun na DSC też w opozycji do Plutona zaciemnia mi obraz i powoduje, że sie rozklejam. Myślę, że mój wiek też tu ma znaczenie - Saturn bedzie niedługo zamykał następny cykl.
        "Sprzedałam" parę rzeczy dzieciom ( np kwadrat Słońce/Księżyc).
        Nie chciałym popelnić błędów ale je popełniam. Staram się nie rozpamietywac ale rozpamiętuję.
        Do dziś nie mogę sobie pewnych rzeczy darować - ale ponoć każdy umiera w samotności.
        Nurtuje mnie pytanie - dlaczego poświęciła swoje życie (czyt: karierę) dla najbliższych - najpierw dla swojej matki, potem dla mnie.
        • mii.krogulska Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 11.09.11, 23:44
          Przykro mi z powodu Twojej mamy... też zadaję sobie pytanie o celowość decyzji mojej babci, mamy, ojca i innych ważnych dla mnie osób. Nie wydaje mi się, aby celowo i poddańczo się poświęcały dla dzieci/męża/matki/psa/kota. Nie musimy czuć się winni, bo w chwili wyboru świadomie zdecydowali tak, a nie inaczej i wcale nie o dzieci/męża/matki/psa/kota chodziło. Może wcale w ich życiu nie byliśmy najważniejsi i nie ma sensu oceniać ich według naszych opinii?
          Nie jestem najlepsza w pomaganiu w żałobie, bardzo Ci współczuję i sama się boję.
          Pozdrawiam serdecznie, Mii
          • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 12.09.11, 16:20
            mii.krogulska napisała:

            > Przykro mi z powodu Twojej mamy... też zadaję sobie pytanie o celowość decyzji
            > mojej babci, mamy, ojca i innych ważnych dla mnie osób. Nie wydaje mi się, aby
            > celowo i poddańczo się poświęcały dla dzieci/męża/matki/psa/kota. Nie musimy cz
            > uć się winni, bo w chwili wyboru świadomie zdecydowali tak, a nie inaczej i wca
            > le nie o dzieci/męża/matki/psa/kota chodziło. Może wcale w ich życiu nie byliśm
            > y najważniejsi i nie ma sensu oceniać ich według naszych opinii?
            > Nie jestem najlepsza w pomaganiu w żałobie, bardzo Ci współczuję i sama się boj
            > ę.
            > Pozdrawiam serdecznie, Mii

            -------------------------
            Mii - nia ma powodu aby bylo Ci przykro, chociaż dziekuję. Nie chodzi też o pomaganie w żałobie. Przeżyłam i taka jest kolej rzeczy, nic na to nie poradzimy. Chodzi mi o to, że teraz mogę juz pozwolić sobie na rozklejanie się bo juz nad tym panuje i podchodzę racjonalnie, nie gloryfikuje i nie potepiam. Ot po prostu pozwalam sobie na chwilę slabości. W sumie w ten sposob kanalizuje napięcia jakie we mnie siedzą i robie to calkowicie świadomie - jak to się mówi - dla zdrowotności.
            Chodzilo mi o to aby ktos może zwrócił mi uwagę na jakies strategiczne punkty Jej horoskopu, ktorych może ja nie widzę bo jestem w sumie uczuciowo zaangażowana.
            Np. Jak to się ma Pluton w 1 domu do tej uduchowionej Ryby. Może ta hadrowatośc to było skrywanie miękkich części natury. Może tak bała sie ujawnić prawdziwe uczucia, że zewnętrzna maska chłodu to było jedyne wyjście?
            Piszesz, że "dogadywala się z aniołami". Może i tak, ale wielu ludzi oceniało ja jednak negatywnie ( znów ten Pluton?) Bali się siły woli? Znam ten aspekt ( Pluton koniunkcja asc) i rzeczywiście to jakoś mogę sobie wytłumaczyć.

            Ale np. jak to w tej sytuacji zadziałał Mars na granicy Kozy i Wodnika w 8 domu? czy to m.in. on nie był odpowiedzialny za brak realizacji Słonca w 10-tym?
            Wg mnie Jowisz w Baranie ( w sumie Jowisz w ogniu nieźle się czuje) podrasowany Uranem powinien jednak dać dość dużą ekspansywność w sferze kariery przy tym Słońcu w 10-domu, a Pluton wzmocnić - chociaz tu też mam watpliwości czy aby przy ASC w Raku nie dawał zbyt dużej drażliwości i wzmacniał ale chimeryczność i niezdecydowanie jednak, rozpraszanie się na wiele wątków? Owszem mogę sobie przeczytać o Jowiszu z Uranem w Baranie ale będzie to wyizolowany z całości aspekt.
            Stad własnie ta prośba o pomoc.
            I nie ma obawy -nie rozpłaczę się.
            Pozdrawiam

            • mii.krogulska Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 12.09.11, 23:18
              Jasmino, ja nie czuję się na siłach interpretować na publicznym forum horoskopu czyjejś zmarłej mamy, której nie znałam. Może ktoś inny się wypowie?

              Pozdrawiam serdecznie, Mii
              • acrux_79 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 03:10
                Twoja Mama ma faktycznie trudny, ale charyzmatyczny horoskop. Jak dla mnie składa się z trzech kluczowych elementów:

                (a) Neptun dół - Merkury zenit: sensytywność, wrażliwość, umiejętność widzenia szerszego horyzontu świata. Oraz znakomite pójście w życiowy "target" - muzykę

                (b) Pluton w I, Księżyc w XII, opp Księżyc - Saturn - jednoczesny chłód, z powodu nadodpowiedzialności i niskiej samooceny. Chęć stworzenia swojej nieskazitelnej wersji dla świata.

                (c) Słońce w X, Mars w VIII, wspomniany Pluton - masz absolutną rację - Mars w Wodniku z Uranem (sekstyl) uniemożliwiły częściowo tą karierę "Słońcu" i Merkuremu. W jednym sensie, że wg klasycznego ujęcia prowadzą one do Saturna w Strzelcu. W drugim znaczeniu sekstyl tych planet daje lekkość, ale jednocześnie występuje przeciwko otoczeniu, ludziom. Matka mogła sprawiać wrażenie zbytnio niezależnej (emocjonalnie? jeśli chodzi o "image" ? perfekcjonizm ?). Mówi o tym Uran na XI wierzchołku (problemy z grupami), Mars w VIII (samodzielność vs wspólnota interesów), Uran skrzyżowany kwadraturą z osią ASC - DESC (niepokoje w relacjach ja-ty). Władca ASC w XII jest zrozumiały sam przez się. Lęk przed... samą sobą i swoimi stanami emocjonalnymi. Świetnie funkcjonuje w psychologii "lęk przed lękiem".

                Tu jest mnóstwo zalet - teoretycznie silne Słońce, silne Ryby, trygon Księżyc/Wenus, nawet (!) te pozycje Neptuna, ale psują Mars/Uran, położenie Saturna, oraz - na pierwszym planie - Księżyc.
                Oczywiście swoją rolę odgrywa też... Regulus na IC. To takie "drugie" Słońce.

                Pozdrawiam !

                ----------
                gwiazdologia.wordpress.com/
                • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 16:05
                  acrux_79 napisał:
                  ----------------------------
                  Przede wszystkim dziekuję Ci za podjęcie tematu.
                  Przychodzi w zyciu czlowieka taki czas, że robi sie jakieś tam podsumowanie.
                  W sumie pozwalam sobie tu na forum na pewną "miękkość" bo inaczej moze powinnam iść na jakąś psychoterapię a to jak widac z mojego kółka nie leży w moim charakterze. Byc może szukam tu jakiegoś zrozumienia poniewaz u "normalnych" ludzi raczej spotkalabym sie chyba z lekkim zdziwieniem. Acha i nie chodzi mi o to aby "rozbierać" zmarłą na części - chodzi o to że w sumie postepuje podobnie a nie chcę. na starośc sie juz pewnie nie za bardzo zmienie ale zrozumienie pewnych zalezności moze pozwoli mi być w zgodzie ze sobą. To tak w ramach wstępu.

                  > Twoja Mama ma faktycznie trudny, ale charyzmatyczny horoskop. Jak dla mnie skła
                  > da się z trzech kluczowych elementów:
                  >
                  > (a) Neptun dół - Merkury zenit: sensytywność, wrażliwość, umiejętność widzenia
                  > szerszego horyzontu świata. Oraz znakomite pójście w życiowy "target" - muzykę
                  ----------------------------------------------
                  No właśnie - bardzo utalentowana muzycznie i co? Nic. Może właśnie ciągłe rozpamietywanie tego "poświęcenia" talentu w imię innych celow nie pozwoliło Jej być szczęśliwa? A sloneczne Ryby nie pozwoliły zapomniec i cieszyc się tym co się ma. Rozgoryczenie, smutek, ciągle poszukiwania duchowe - nie wiem czym mogłaby sloneczna Ryba zapelnic pustkę. Znam pare ryb i one ciągle czegoś poszukują - same nie wiedzą czego i ciągle im źle a jak jest dobrze to też źle.
                  >
                  > (b) Pluton w I, Księżyc w XII, opp Księżyc - Saturn - jednoczesny chłód, z powo
                  > du nadodpowiedzialności i niskiej samooceny. Chęć stworzenia swojej nieskazitel
                  > nej wersji dla świata.
                  -------------------------------------------------------
                  Wydawalo mi sie, że Pluton w I domu powinien dawać jednak taką siłę żeby postawić na swoim pomimo trudnych jakis wewnętrznych transformacji.
                  A propos niskiej samooceny - wszędzie pisze się, że Pluton blisko ASC to "siła", Pluton w I-szym to po trupach do celu, charyzmatyczni ludzie i przywodcy. Ale to chyba nie jest tak do końca bo z kolei obserwuję parę osób z bliskiego otoczenia z Plutonem w I domu i oni wszyscy maja mała siłe przebicia. ja w sumie tez. Owszem duża wytrzymalość, cierpliwośc, wytrwałośc ale żeby sila przebicia to raczej nie. To ludzie pelni wątpliwości, zdystansowani do życia, wcale nie chorzy na władzę i raczej sceptycznie do niej nastawieni tak w ogóle. W kwestii wladzy to może przebija się bardzo fakt, ze nie dadzą soba rzadzic ani pomiatac i maja zawsze swoje zdanie.
                  Ale rzecvzywiście wielu z nich ma tez coś ważnego w 12 domu.
                  >
                  > (c) Słońce w X, Mars w VIII, wspomniany Pluton - masz absolutną rację - Mars w
                  > Wodniku z Uranem (sekstyl) uniemożliwiły częściowo tą karierę "Słońcu" i Merkur
                  > emu. W jednym sensie, że wg klasycznego ujęcia prowadzą one do Saturna w Strzel
                  > cu. W drugim znaczeniu sekstyl tych planet daje lekkość, ale jednocześnie wystę
                  > puje przeciwko otoczeniu, ludziom. Matka mogła sprawiać wrażenie zbytnio niezal
                  > eżnej (emocjonalnie? jeśli chodzi o "image" ? perfekcjonizm ?).
                  ------------------------------------
                  Tu chyba tak - w takim razie ukrywanie niskiej samooceny, stwarzanie na zewnątrz silnego image, nawet bym powiedziala brak jakiejkolwiek elastyczności - tak to tak, nie to nie - i nie było zmiluj się. Potrafiła jak chciała zepsuc zabawe 10 osobom wokół w jednej sekundzie - ot tak dla zaakcentowania własnej - no własnie czego?. Dodawała sobie odwagi, prestiżu, podnosiła samoocenę? I to robiła z premedytacją sloneczna Rybka.

                  Mówi o tym Uran > na XI wierzchołku (problemy z grupami), Mars w VIII (samodzielność vs wspólnot > a interesów), Uran skrzyżowany kwadraturą z osią ASC - DESC (niepokoje w relacj
                  > ach ja-ty). Władca ASC w XII jest zrozumiały sam przez się. Lęk przed... samą s
                  > obą i swoimi stanami emocjonalnymi. Świetnie funkcjonuje w psychologii "lęk prz
                  > ed lękiem".
                  >
                  > Tu jest mnóstwo zalet - teoretycznie silne Słońce, silne Ryby, trygon Księżyc/W
                  > enus, nawet (!) te pozycje Neptuna, ale psują Mars/Uran, położenie Saturna, ora
                  > z - na pierwszym planie - Księżyc.
                  -----------------------------------------------
                  W sumie Saturn opozycja wladca ASC. Aspekty Saturn/Księżyc = wiadomo.

                  > Oczywiście swoją rolę odgrywa też... Regulus na IC. To takie "drugie" Słońce.
                  --------------------------------------------------
                  No wlasnie - ten Regulus to niby takie dobrodziejstwo. Ponoc maja go w ważnych punktach horoskopu ludzie dochodzący do sławy ( no np Wałęsa itd).
                  Ja go mam prawie na ASC - i nie wiedzę jakiejś spektakularnej sławy a nawet niespektakularnej.
                  W przypadku powyżej na IC - też zmarnowane talenty.
                  Moze Regulus daje slawe wojskowym - trzeba by to może sprawdzić gdzie mięli go np Montgomery czy Patton czy może Aleksander Wielki.
                  Ja widzę, że nie wojskowym raczej przeszkadza sie realizować. Ale nie prowadziłam badan na ten temat - to taka luźna uwaga.

                  Pozdrawiam
                  >
                  > Pozdrawiam !
                  >
                  > ----------
                  > gwiazdologia.wordpress.com/
                  • acrux_79 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 17:46
                    Ha ha, już trochę kotów podarłem nt "mocy" Plutona i jego "siły" na osiach, lub w I domu. Otóż, to przypomina bajeczkę, jeśli reszta horoskopu nie uruchomi go. To jest ostrze o dwóch końcach. Moc wewnętrzna może zwrócić się ku właścicielowi...

                    Co do Twojego Regulusa - zwróć uwagę na jego klasyczne rozumienie - "Serce Lwa". Czy masz w sobie elementy nieustraszenia, honoru, waleczności, oraz działania zgodnie z "sercem", a nie innymi specyfikacjami ? Regulus to nie jest złoty róg, tylko złote serce.

                    Pzdr

                    ----------
                    gwiazdologia.wordpress.com/
                    • acrux_79 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 17:50
                      No i nie zapominajmy, że Rak ASC jednak mocniej będzie uruchamiał ten Księżyc w XII, aniżeli Słońce w X. Słońce w X - realizacja, vs Księżyc w XII - niezrozumienie siebie. Mars w VIII - niezrozumienie które czyni krzywdę w świecie ukrytych emocji. Uran wspierający (tak, tak, "szkodliwy" sekstyl) tego Marsa w XI - niezależność wobec innych, chęć błyszczenia w grupie kosztem naprawienia tego "ośmiodomowego" tematu (Mars w VIII - agresja skierowana w tajemniczy sposób przeciwko właścicielowi, Pluton w I - ale on tego może nie widzieć, gdyż to co go niszczy, jednocześnie daje mu rezon, siłę wobec innych; a ona tej siły potrzebowała bo miała wysokie wymagania w stosunku do siebie - Słońce przy MC).

                      Długo by tu jeszcze pisać... ...

                      ----------
                      gwiazdologia.wordpress.com/
                      • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 21:48
                        acrux_79 napisał:

                        > No i nie zapominajmy, że Rak ASC jednak mocniej będzie uruchamiał ten Księżyc w
                        > XII, aniżeli Słońce w X. Słońce w X - realizacja, vs Księżyc w XII - niezrozum
                        > ienie siebie.
                        --------------------------
                        No własnie acrux_79 - zastanawia mnie ten Księzyc w XII tym jako np wyizolowany aspekt. Księzyc w XII domu ma parę osób z moich najbliższych w rodzinie. Mają różne aspekty do tego Księzyca np. kwadrat do Słońca w Rybach, trygon do Słońca w Baranie itd. Obserwuję jedna wspolną cechę bez względu na położenie Słonca i Księżyca w znakach - oni wszyscy mają problem w uzewnętrzaniu uczuć - w szczególności tych dobrych.Zastanawia mnie dlaczego akurat tych dobrych - bo złe cechy charakteru są aż nazbyt widoczne. To tak dziala jakby wstydzili się miękkich cech swego charakteru. Uzewnętrzniają twardość -nawet nie wiem jak to nazwać - tak jakby empatia, wrażliwośc, miłość były czymś wstydliwym. I to dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Chyba dla mężczyzn to trudniejsze położenie Księzyca niz dla kobiet ale oni wszyscy usiłuja być tacy twardzi.( na zewnątrz). Czy zaobserwowaliście cos takiego w swojej praktyce? ja obserwuję, że czasem coś "puszcza" ale zaraz wychodzi na wierzch ta maska i na zewnątrz udawanie twardziela bez uczuc. A przeciez księżyc to uczucia, uczucia, uczucia.



                        >
                        > ----------
                        > gwiazdologia.wordpress.com/
                        • romy_sznajder Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 22:48
                          > A przeciez księżyc to uczucia, uczucia, uczucia.


                          Hohosmile Takze dziecinstwo /matka/, cialo, skora, poczucie bezpieczenstwa, nieswiadomosc, dzieci/zwierzeta ...
                          Ale ok:
                          Jak dom rodzinny oschly, to w doroslym zyciu z uczuciami roznie.
                          Jak ktos skrajnie brzydki lub jesli mu we wlasnym ciele niewygodnie, to nie ma bata, zeby nie rzutowalo na styl bycia i bliskie relacje; trudno tego nie maskowac wycofaniem, agresja, niesmialoscia, pokladami zlosci itp.

                          To (zacytowane) zdanie to dla mnie, Ksiezyca powietrznego, jest ciut kontrowersyjne. Musi, ze pisal je Ksiezyc wodnysmile Uczucia i ich konsekwencje to dla mnie bardziej zywiol wody, dzialania impulsywne, emocjonalne - ognia. Na tle zywiolow dopiero czytam Ksiezyc, ew. tzw. zdrowie psychiczne (jesli Ks. uzlosliwiony).

                          Wroce do tego watku pozniej, bo nie przeczytalam dokladnie wszystkich wpisow, to taki OT.
                    • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 22:01
                      acrux_79 napisał:

                      > Ha ha, już trochę kotów podarłem nt "mocy" Plutona i jego "siły" na osiach, lub
                      > w I domu. Otóż, to przypomina bajeczkę, jeśli reszta horoskopu nie uruchomi go
                      > . To jest ostrze o dwóch końcach. Moc wewnętrzna może zwrócić się ku właściciel
                      > owi...
                      -------------------------------------------------------------------
                      Pluton to jednak chyba wewnetrzna transformacja a nie zewnętrzna siła - mysle, że czasem utożsamia się dzialanie Plutona z Marsem. A to chyba nie tak. Nawet jaK reszta horoskopu go uruchamia to raczej zaczyna sie w człowieku dokonywac zmiana i swoista psychoanaliza. Pluton w waznych punktach horoskopu ( kiedy przyjdzie czas) uruchamia - moim zdaniem- proces samoanalizy, poznania drugiego dna itp.Daje siłe do zmiany na poziomie duchowosci, na poziomie zycia - a przy sprzyjajacych tranzytach ludzie wtedy mają odwagę realizować wreszcie swoje marzenia ( jeśli zostało im na tyle czasu). Znaczący Pluton nie świadczy o dominującym charakterze - to raczej wgląd w siebie, w świat, w duchowość, w zrozumienie .
                      >
                      > Co do Twojego Regulusa - zwróć uwagę na jego klasyczne rozumienie - "Serce Lwa"
                      > . Czy masz w sobie elementy nieustraszenia, honoru, waleczności, oraz działania
                      > zgodnie z "sercem", a nie innymi specyfikacjami ? Regulus to nie jest złoty ró
                      > g, tylko złote serce.
                      -----------------------------------------
                      No może. Złote serce to ja mam. Zawsze mnie to wkurzało, ale teraz doszłam do wniosku, ze przynajmniej mogę rano spojrzeć w lustro bez wstrętu. Honor , ambicja, "żelazne zasady" chyba jednak w zyciu się sprawdzaja. W sumie odrabiam swoja karmę i pogodziłam sie z tym, ze w przeszlym nagrzeszyłam co niemiara ( ha,ha).
                      >
                      > Pzdr
                      >
                      > ----------
                      > gwiazdologia.wordpress.com/
              • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 22:07
                mii.krogulska napisała:

                > Jasmino, ja nie czuję się na siłach interpretować na publicznym forum horoskopu
                > czyjejś zmarłej mamy, której nie znałam. Może ktoś inny się wypowie?
                >
                > Pozdrawiam serdecznie, Mii
                --------------------------------------------
                Mii - staram sie dotrzeć do jakiegoś sedna. Jeśli nie czujesz sie na siłach - to oczywiście nie ma sprawy.
                Tak na marginesie - gdzie moge pogłebi c na kursach swoja wiedzę w zakresie astrologii w Malopolsce - czy mozesz polecić mi jakieś kursy w pobliżu Krakowa?
                • acrux_79 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 13.09.11, 22:39
                  Nie nie-doceniajmy Mii. Na pewno czuje się na siłach, ale nikt nie jest Alfą i Omegą, która obsługuje Astrologiczne Pogotowie Ratunkowe, darmowe na dodatek, 24h / dobę. Kwestii, że temat delikatny, wolę nie przypominać...

                  smile
                  • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 14.09.11, 13:46
                    acrux_79 napisał:

                    > Nie nie-doceniajmy Mii. Na pewno czuje się na siłach, ale nikt nie jest Alfą i
                    > Omegą, która obsługuje Astrologiczne Pogotowie Ratunkowe, darmowe na dodatek, 2
                    > 4h / dobę. Kwestii, że temat delikatny, wolę nie przypominać...
                    >
                    > smile
                    -------------------------
                    Nie - to nie tak. Nie traktuje tego forum jak pogotowia. W sumie zawsze jakiś temat w związku z jakąs sytuacją rodzinną czy osobistą się nasunie, który wart jest głębszej analizy.
                    Forum jest po to aby wzajemnie wymieniac się jakimiś spostrzeżeniami a i chyba w cięzkich chwilach powinniśmy sobie pomagać ( w kwestii pracy, zdrowia, milosci czy czego tam jeszcze. Każdy ma tam jakiś problem czasami.

                    Najchetniej poszlabym juz na jakis kurs ale w dalszym ciągu nie wiem gdzie w okolicy Krakowa takowe ktoś organizuje - widze w internecie Warszawę, Wroclaw itp a Krakowa nie.
                    Warszawa to ma dobrze - ma na miejscu Mii.

                    Pozdrawiam
                    • aarvedui Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 14.09.11, 21:38
                      Kraków indywidualistami stoi, niestety konkretne kursy zdarzają się rzadko, studium im. Ochorowicza niestety traktuje temat po macoszemu, co jest dziwne bo bardzo wielu akademików zajmuje się tu astrologią.
                      • jasmina.0 Re: kursy 14.09.11, 21:49
                        Poniewaz teraz przebywam w okolicach Krakowa i mam troche czasu na tzw dokształcanie ( hmmm - saturn zbliza mi sie do III domu) to dlatego interesuja mnie kursy w okolicach tegoż. Do Warszawy nie pojade bo nie mam czasu i za daleko. Wroclaw odpada. Poznań kawał drogi.
                        To fatalnie, że w okolicach Krakowa nic konkretnego nikt nie organizuje. Fatalnie.
                        • aarvedui Re: kursy 16.09.11, 23:33
                          kiedyś robiłem spotkania pogadankowe przez listę Opejdy, ale ludzie się wypalili - z jednej strony trudno narzucić grupie indywidualistów jakiś konkretny program spotkań (bo i tak może się zmienić o 180 stopni w trakcie, albo skończyć gadaniem o dupie maryni), a z drugiej strony bez programu spotkanie rozpływa się od razu i wielu osobom nie chce się przyjść, a z trzeciej strony wielu osobom nie chce się przyjść jeśli prowadzi się spotkania z odrobiną dyscypliny (program, porządek dyskusji, etc).
                          nie dogodzisz =D

                          w zasadzie to mógłbym pogadać z kumplem, co ma do udostępnienia przytulne zaplecze knajpki na spotkania w niewielkim gronie, flipczart mam, rzutnik się znajdzie, tylko czy znajdą się chętni, nie chce mi się angażować w organizację jeśli będę jedyną motorem napędowym tego...
    • romy_sznajder Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 15.09.11, 02:22
      Widze, ze niewiele mozna dodac - na oczywistym poziomie ogolnosci - do tego, co napisal Acrux. Zgadzam sie zwlaszca z intrpr. Plutona. Jedyne, co on moze na pewno zrobic kiedy jest na asc, to w jakis sposob uskrajnic czlowieka, zrobic go bardziej radykalnym - na ile pozwala horoskop oczywiscie. W niektorych przypadkach latwo to pomylic z sila, jesli ta sila wyplywa z innych wskaznikow. Wtedy moze dodawac "mocy", ale jednak Pluton w takich ustawieniach to raczej katalizator, uskrajniacz reszty horoskopu.

      Co do rzekomej sily, to czasem (ale bez regul) moze dzialac, i wlasnie w aspektach ze Sloncem. Ale to bywa specyficzna, trudna sila, ktora uruchamia sie w sytuacjach trudnych, wiec i takie trudne sytuacje sila rzeczy lubia sie osobom z aspektem Slo-Pluton przytrafiac. To moze lepiej takiej "sily" nie miec...?
      Ten aspekt (Slo-Plu) robi tez z czlowieka troche outsidera, jesli reszta horoskopu nie przeszkadza.
    • romy_sznajder Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 15.09.11, 02:39
      Zastanawiam sie, czy w pytaniu tytulowym chodzi bardziej o sam horoskop i czlowieka, czy o Wasze relacje. Na relacje matka-corka swiat nalozyl tyle oczekiwan, ze ludziom z krwi i kosci trudno im sprostac. Wiem tylko, ze z badan wynika, ze matki oceniaja te relacje zawsze duzo lepiej, niz corki... Jest zaledwie kilka sensownych publikacji ntt., gdyby wpadly Ci (i kazdemu innemu) w rece, bardzo polecam np. Lucy Irigaray "Cialo w cialo z matka" i kanoniczna Adrienne Rich "Zrodzone z kobiety. Macierzynstwo jako doswiadczenie i instytucja". To nieastrologicznie.

      Jasmina, Twoj horoskop jest charakterystyczny, latwo zapamietac. Pamietam, ze masz Saturna z Ksiezycem na IC, a na asc Slonce, Plutona, Jowisza i chyba Merkurego?
      A to znaczy, ze masz w swoim horoskopie powtorke z dwoch waznych aspektow horoskopu mamy. Ona trygon i opozycje, Ty koniunkcje. Wiec w pewnym sensie - im bardziej rozumiesz siebie (a z takim ascendentem Ci latwiej) - tym lepiej zrozumiesz ja.
      Saturn-Ks u Ciebie na IC moze wskazywac, ze mama zaburzyla Twoje poczucie bezpieczenstwa, ale i masz wskazniki, zeby je w sobie odbudowac samodzielnie (ascendent, zwlaszcza Slo na acendencie). Ale i jej poczucie bezpieczenstwa nie bylo za duze, bo nie dosc, ze opozycja Saturna do Ksiezyca, to jeszcze sam Ksiezyc w Koziorozcu, i jeszcze w tym nieszczesnym 12d... Nie miala natomiast takiego, jak Ty poteznego ascendentu...
      • romy_sznajder Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 15.09.11, 02:58
        > Nurtuje mnie pytanie - dlaczego poświęciła swoje życie (czyt: karierę) dla najb
        > liższych - najpierw dla swojej matki, potem dla mnie.

        Kilka przyczyn pewnie..

        - Kiedy zaczynalam sie uczyc astrologii, czytalam o polaczeniu Ryby-Koziorozec, ze tak wlasnie dziala. Ze to ktos, kto nigdy nie ma sily (zebby sie wybic w swiecie, trzeba miec na to energie), ze sklonny do depresji, ze bardziej mysli o innych, niz o sobie.

        - Moze dawalo jej to poczucie sensu, albo miala taki przymus wewnetrzny? Moze tak wybrala. Pewnie Ksiezyc w Koziorzcu tak "musial".
        Napisze oczywistosc, ale nie kazdy musi robic kariere - wbrew dzisiejszym trendom. To dzisiejsze czasy klada taki nacisk na samorealizacje, kariere, zeby bron boze nie byc przecietniakiem (czyt.: nieudacznikiem). Kiedys az takiej presji nie bylo. No i czy nie oceniasz jej troche swoja miara? Z Jowiszem i Sloncem w Lwie na ascendencie byloby dziwne, gdybys nie miala potrzeby samorealizacji, maksymalnego wykorzystania swoich talentow. Ona na ascendencie miala tylko Plutona.

        - Czy piszac "kariera", masz na mysli spiew? Zawodowe spiewanie? Nie mam pewnosci, czy kariera sceniczna by ja uszczesliwila. W ogole kariera, przez duze K - z byciem na swieczniku dla Ksiezyca w Koziorozcu, w aspekcie z Saturnem jest chyba dosc trudna.
        Nasza forumowiczka Lwi ciekawie pisala na swoim blogu o depresji, Saturnie i Ksiezycu. Podala tam przyklad pewnej modelki: lwi.bloog.pl/id,3533994,title,Depresja,index.html
        Moze tak czytaj to niezrobienie kariery? Ze lepiej wyszlo..
        • romy_sznajder wrrroc 15.09.11, 04:43
          > Pewnie Ksiezyc w Koziorozcu tak "musial".

          ze trzy razy napisalam "Ks w Koziorozcu"! raz popatrzylam i mi jakos pasowal.
          wymowy wiekszosci tego, co naprodukowalam to nie zmienia, tyle, ze Ks. w Bliznietach, przy Rybach i mocnym Neptunie daje wieksza przypadkowosc zainteresowan, zmiennosc.
          tak to jest pisac po nocy.
          • jasmina.0 Re: wrrroc 15.09.11, 08:39
            W sumie Romy masz racje z tym poczuciem bezpieczeństwa. Odkąd pamiętam musiałam sobie udawadniać, ze jestem "dobra", że potrafię, ze.... No wyszlo mi to jakoś w kwestiach zawodowych ale wewnętrzne bezpieczeństwo zaczęłam budować dopiero od pewnego czasu - ale w sumie to nie o to chodzi w tym wątku.
            Im bardziej sie wglębiam w astrologie tym bardziej widzę, że historia jednak lubi zataczać koło. "Sprzedalam" trochę niefajnych aspektow dzieciom - ale zawsze jakoś dzialałam intuicyjnie zeby nie powtórzyć - tak jak ja to widzialam - błędów. A jednak przekonalam się, że trochę determinizmu w tej astrologii jest.
            Pewnie wielu ludzi nie zgodzi sie ze mna mowiąc, że horoskop jest mapą umysłu i ze to my dokonujemy zyciowych wyborow - z tym, ze ja uważam, ze te wybory są czymś podyktowane, wybieramy bowiem tak a nie inaczej - i własnie mnie teraz zastanawia - na ile determinizm a na ile zdrowy rozsądek. Co nas pcha ku takiemu a nie innemu przeznaczeniu.
            Wydaje mi się, ze tu bardzo duże znaczenie ma jednak połozenie węzłów, które wielokrotnie sa traktowane marginalnie lub może troszkę jednak niedoceniane.
            Wiele lat temu intuicyjnie doszlam do wniosku, że zycie chce mnie chyba nauczyć pokory ( oj nie byłam ja pokorna - i do dzis mam z tym problem). Jak rozgrzebalam swoj horoskop i później doszłam do węzłow to doszperałam się gdzies o tej pokorze, o współpracy z innymi itp. .Mysle, ze z węzłów wiecej mozna wyczytać o przeznaczeniu niz sie wydaje.

            Dziekuję Ci za polecenie lektury - napewno przeczytam.
        • jasmina.0 Re: Chyba Jej w ogóle nie znałam 15.09.11, 09:36
          romy_sznajder napisała:

          > > Nurtuje mnie pytanie - dlaczego poświęciła swoje życie (czyt: karierę) dl
          > a najb
          > > liższych - najpierw dla swojej matki, potem dla mnie.
          >
          Z Jowiszem i Sloncem w Lwie na ascendencie byloby dziwne, gdybys nie miala potrzeby samorealizacji, maksymalnego wykorzystania swoich talentow. Ona na ascendencie miala tylko Plutona.
          -----------------------------------------------
          Jest wiele aspektow w moim horoskopie, ktore jednak przeszkadzały mi maksymalnie wykorzystac swoje talenty.
          >
          W ogole kariera, przez duze K - z byciem na swieczniku dla Ksiezyca w aspekcie z Saturnem jest chyba dosc trudna.
          ------------------------------------------------------
          Z tym zgadzam sie w 100% , chyba każde połozenie Księzyca w aspekcie z Saturnem opóxnia realizację.

          > Nasza forumowiczka Lwi ciekawie pisala na swoim blogu o depresji, Saturnie i Ksiezycu. Podala tam przyklad pewnej modelki: lwi.bloog.pl/id,3533994,title,Depresja,index.html
          > Moze tak czytaj to niezrobienie kariery? Ze lepiej wyszlo..
          ----------------------------------------------
          Lwi w ogole fajnie pisze - z przyjemnością czytam jej bloga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja