Dodaj do ulubionych

no to kiedy ta rewolucja?

20.03.12, 00:40
Czekajac na wyniki badan dotyczacych mojej depresji, i czekajac na wizyte u specjalisty (aby stwierdzic czy depresja jest endogenna, jesli tak to przepisze leki) lekarz rodzinny, nie chcac pozostawic mnie samej sobie przez najblizsze dni, poprosil o refleksje na temat przyczyn z najblizszego otoczenia ktore wplywaja na moj nieciekawy nastroj.

niby prace mam, mam co jesc i jakos zycje, ale...
szykuje sie kolejne uscislenie kwaratury uran - pluton w znakach kardynalnych i takie moje przy okazji skojarzenie:

jest ciezko, widac to ogromnym bezrobociu mlodych. jakies wyjatki sie znajda, do nich zaliczylabym wiekszosc aktywnych forumowiczow JKNTND. To co sie teraz dzieje w krajach zachodnich, to co dotyczy rynku pracy, kosztow utrzymania, "chciwosci" bankow, wyzyskujacych korporacji, cofajacej sie cywilizacji, wzrostu przestepczosci, wojny nedznikow, pauperyzacji, zaniku klasy sredniej, wzrostu nierownosci spolecznych, wzrostu ignorancji, to przechodzi ludzkie pojecie.
Wiem, w polsce nie takie czasy sie przezylo i zapewnia mnie o tym starsi forumowicze opierajac sie na wlasnym doswiadczeniu. Optymisci, zaczna zaraz przekonywac ze moge sprobowac tu i tu, zmiana kwalifikacji, troche kreatywnosci i bedzie dobrze. Ja to wszystko wiem.

Chodzi o to ze od tej poszerzajacej sie w UE i USA nedzy ludzie w koncu zwariuja. Zeby zwykly robotnik zachodniego kraju kupil nowy samochod przy zarobkach 1300 euro, musi praktycznie kupi dwa samochody bankom, nie mowiac o mieszkaniu. a i trzeba jeszcze miec prace i te zarobki. dzis juz nie ma zadnej klasy robotniczej, jest tylko powiekszajaca sie fawela. awans spoleczny jest praktycznie nieosiagalny. mozna najwyzej zglosic sie do idola. albo zostac pilkarzem. nowe bulwersujace reformy podatkow, systemu emerytalnego, kolejne liberalizacje rynku pracy dodatkowo ten koszmar urzeczywistniaja. przy okazji nas mlodych pozabawiaja zludzen co do mozliwosci awansu spolecznego, lub przynajmniej stablinosci ekonomicznej i godnego zycia.

tylko czekac az ten system pier... za przeproszeniem, ale huk na pewno bedzie niesamowity.
ludzie w koncu skieruja siekiery na te korporacje! wiem korporacja i globalizacja, temat stary jak intenret, a kryzys dopiero od 3 lat. nie chce tworzyc dyskusji na tematy polityczno ekonomiczne.

mam wrazenie, poniewaz niedlugo znow uscisli sie kwadratura uran - pluton w znakach kardynalnych, ze gdzies wybuchnie ten wulkan, i nie bedzie zbyt bezpiecznie.

Przy okazji podlinkujcie mi publikacje gdzie ktos juz moze zajal sie tym tematem (astrologia mundalna)
Obserwuj wątek
    • jerry.uk linkuję 20.03.12, 03:14
      odpowiadając na pytanie, linkuję do:

      www.astrobiznes.pl/a/blog/czy-polsce-grozi-wojna/0
      na blogu sporo pisałem o kwadraturze Uran-Pluton.
    • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 11:26
      Kochana nic dodać nic ująć. I to napisala młoda osoba? całe szczęście, że duch w narodzie nie zginął jeszcze do końca.
      I niech mi nikt nie mówi, że trochę kreatywności , trochę inicjatywy itp.itd. jak kiedys napisałam nikt w Zyciu nic mi nie dał - ani "komuna" ani ten system. zawsze byłam kreatywna, umiałam sie dostosować zmiany wymuszalam sama (T kwadraty). Ale odkąd pamiętam (a pamięć mam bardzo dobrą) w TYM kraju od zawsze był kryzys. Po wojnie jak to po wojnie - to znam z historii. Ale np. w 1970 r mowiono naszym rodzicom, ze teraz to kryzys i trzeba zaciskać pasa a potem będzie juz tylko lepiej. Godne zycie dla młodych, mieszkania, praca i co tam jeszcze. A starzy będa godnie zyć za emeryturę.
      Minęlo od tej pory 42 lata a społeczeństwo słyszy niezmiennie tą samą melodię - kryzys i zaciskajcie pasa. Ja się pytam ile można go zaciskać?
      Nuvvo - napisałaś, że dawniej by ło gorzej, że pokolenie wstecz przezywało gorsza traume . a ja powiem tak - może nie doceniano kreatywności, może nie można było pojechac do Egiptu np. ale cały miesiąc ludzie mogli przeżyć bez stresów, dostęp do ochrony zdrowia mięli ( nie bylo NFZ wtedy), zęby leczyli za darmo bez względu na to czy to była jedynka czy siódemka, dzieci jeździły na 3 tygodniowe wczasy, kolonie itp a ludzie nie zostawali w pracy po godzinach chociaż nie było rozwiniętej technologii.
      Tak sobie porównuję sposób życia i przeżycia, poczucie bezpieczeństwa dawniej i dziś i tak sobie myślę: współczuję swoim dzieciom i temu młodemu pokoleniu, które nic nie ma na własnośc. No bo co to za własność na kredyt - a czym to się różni od płacenia czynszu ( dawny czynsz= dzisiejsza rata kredytowa). A że mozna potomnym zostawić ten spadek - do dalszego splacania chyba. My nic nie mieliśmy na własnośc ale i wy nic nie macie. Bo dopóki nie spłacisz kredytu wlasnośc jest bankowa. jak Ci się noga powinie to reki nikt Ci nie poda. Bezdusznej instytucji nic nie obchodzi, ze masz przejściowe kłopoty. Nie dadzą Ci szansy, zeby z nich wyjśc tylko jeszcze Cie dobiją. To, że nie kopie sie leżacego to przeszlość.
      Można by dużo napisać na ten temat tj. na temat tej wlasności własnie i wolności słowa.
      jeszcze dodam, że dawniej tak "było źle" że np. spędzalam urlop z rodziną ktory trwał nawet do 4 tygodni. dziś jest tak dobrze, ze moje dzieci biora po pare dni bo pracodawca, bo pieniądze, bo.....Mnóstwo przeszkód.
      Dawniej bylo tak xle, ze kobiety siedzialy i po 4 lata ze swoimi pociechami w domach i wychowywaly te swoje maleństwa, dziś jest tak dobrze, ze kobiety wracaja błyskawicznie do pracy a swoje maleństwa oddaja pod opieke nianiom czyli obcym osobom.

      nie dziwi mnie, ze w takich czasach mlodzi sięgaja po antydepresanty, lub po inne środki psychodenne a psycholodzy i psychoanalitycy maja zapewniony byt.
      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 20:45
        Minęlo od tej pory 42 lata a społeczeństwo słyszy niezmiennie tą samą melodię - kryzys i zaciskajcie pasa.

        Dokladnie. Jest to cykliczne bzdyczenie wokol jakiego musimy sluchac.

        Bo dopóki nie spłacisz kredytu wlasnośc jest bankowa.


        Znam wieku jacy juz splacili swoje kredyty i maja wlasne domy. Placa tylko oplaty za prad i elektrycznosc. Tej opcji w Spoldzielni w komunie nie bylo.

        jeszcze dodam, że dawniej tak "było źle" że np. spędzalam urlop z rodziną ktory
        > trwał nawet do 4 tygodni. dziś jest tak dobrze, ze moje dzieci biora po pare d
        > ni bo pracodawca, bo pieniądze, bo.....


        W wiekszosci europejskich krajow statutowo masz 25-30 ( w zaleznosci od kraju) dni urlopu jakie MUSISZ wykorzystac i nikt ci za nie nie zaplaci. W komunie podobnie bylo. Nie widze roznicy no moze tylko taka ze ludzie wola czestsze a krotsze urlopy.
        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 01:11
          princesswhitewolf napisała:

          > Princes ja nie chwalę komuny, tylko ja porównuje do dzisiejszych czasów i po prostu widze to czego Ty nie dostrzegasz i przytaczasz tu argumenty, które nie bardzo przystają do dzisiejszej rzeczywistości.

          Princes napisała:

          > Znam wieku jacy juz splacili swoje kredyty i maja wlasne domy. Placa tylko opla
          > ty za prad i elektrycznosc. Tej opcji w Spoldzielni w komunie nie bylo.
          -----------------------------
          W Spółdzielni owszem nie było ( ale to bloki głównie były). Ale ludzie tez mieli własne domy. Np polska wies wcale nie byla biedna i domy byly.

          > W wiekszosci europejskich krajow statutowo masz 25-30 ( w zaleznosci od kraju)
          > dni urlopu jakie MUSISZ wykorzystac i nikt ci za nie nie zaplaci.
          --------------------------
          zaplaci. mam przyjaciołke w Kanadzie i ona przyjeżdża tu na urlop na 3 tygodnie - PŁATNY. i nie boi sie, że wyrzuca ja z pracy bo jak jej nie ma 3 tygodnie to znaczy, ze jest niepotrzebna.
          -----------------------------
          Nie wola tylko musza tak je spędzać. Mam sporo klientow, ( roczniki 76/88) i narzekaja, że nie maja czasu na urlop i czasu dla rodziny oraz, że przyjeżdżaja tylko na 3 dni, chociaż woleliby na 2 tygodnie.
          Wisz co mi mowia: "Prosze Pani te trzy dni to wyrwane pracodawcy z gardła bo na wiecej mnie nie puści. I tak musze wypoczywac po pare dni bo nie mozliwe jest abym szedla na urlop na 2 tygodnie.".
          No cóz, cmentarze pełne sa ludzi nizastąpionych.



          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:36
            Ale ludzie tez mieli własne domy. Np polska wies wcale nie byla biedna i domy byly.

            teraz domy tez sa i wiele ludzi ma wlasnosciowe. Kiedys ludzie dziedziczyli domy- teraz to tez ma miejsce. Kiedys ludzie oszczedzali latami by sie wybudowac- teraz tez ma to miejsce. Nie widze roznicy. Roznica taka ze teraz jak ktos chce to bedzie mial kredyt.

            > zaplaci. mam przyjaciołke w Kanadzie i ona przyjeżdża tu na urlop na 3 tygodnie
            > - PŁATNY. i nie boi sie, że wyrzuca ja z pracy bo jak jej nie ma 3 tygodnie to
            > znaczy, ze jest niepotrzebna.


            To niemozliwe. W Kanadzie jest 10 dni urlopu platnego - ustala liczbe w kazdym kraju rzad.
            Polecam artykul gdzie jest porownanie: www.articles.totallyexpat.com/global-comparison-employee-statutory-and-public-holiday-entitlements/ Oni tam po prostu nie maja takich urlopow! W USA to niewyobrazalne by ktos wzial cale 15 dni naraz.
    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 20:40
      nuvvo ty naprawde masz depresje. Strasznie czarnowidzisz. Mloda jestes i wychowalas sie w okresie dobrej koniunktury a przeciez aktualny kryzys to pikus w porownaniu z siermieznoscia zycia ludzi chocby w komunizmie gdzie nie bylo mowy o awansie spolecznym w ogole. Jaki samochod? Toz to ledwo kto go mial!

      Co to kartki zywnosciowe mamy czy jak? Po mleko w kolejce stoimy? - nie jest wiec tak zle.

      Korporacje winne wszystkiemu? Konkretnie winna jest Pani Frania, sekretarka na etacie tamze z przecietna pensja? A moze czy Pan Kaziu szef dzialu produkcji jakiego niepracujaca zona zajmuje sie trojgiem dzieci w domu, a Pan Kaziu ledwo w domu bywa bo ciezko pracuje na swoja pensje jaka za rok przy kolejnej reorganizacji i tak straci?
      Korporacja to instytucja jaka jest posiadana przez akcjonariuszy a wszyscy inni tam to tylko przecietni pracownicy. Tacy sami jak gdzie indziej. Akcjonariusze sa wredni i wszystkiemu winni? Jacy ludzie jacy maja po parenascie akcji tej i tamtej firmy? Czy tez ci co zgromadzili troche wiecej akcji is iedza w zarzadzie i w trosce o to by firma nie runela na pysk staraja sie ja reformowac z roku na rok i tysiace akcjonariuszy nie stracilo oszczednosci emerytalnych?

      Taaa... niech runa na pysk korporacje: Niech ludzie w ogole straca emerytury na jakie oszczedzali cale zycie.
      No prosze cie Nuvvo. Jesli nie masz do zaoferowania lepszego rozwiazania ekonomicznego to nie fantazjuj. NIe takie glowy jak ty czy ja staraja sie to ogarnac, ale to nie jest takie proste - zrozum.
      A coz strasznego w globalizacji? Jesli jestes przeciw globalizacji to przestan jesc pomarancze banany i skoncentruj sie na jablkach i to tylko do przednowka. Pomarancze i banany w twoim domu to efekt wlasnie globalizacji. Bron boze nie wyjezdzaj na wakacje za granice: globalizacja.

      Nie wyobrazam sobie rozwinetego spoleczenstwa bez globalizacji- jaka to swiadomosc jest pomiedzy panstwami tlukacymi sie o jakies fantazje religijne? Tylko swiadomosc globalna daje mozliwosc wzniesienia sie ponad podzialy.

      > mam wrazenie, poniewaz niedlugo znow uscisli sie kwadratura uran - pluton w zna
      > kach kardynalnych, ze gdzies wybuchnie ten wulkan, i nie bedzie zbyt bezpieczni
      > e.


      Eee tam w 2010 byl nawet caly polkrzyz i nic sie znow takiego radykalnego nie wydarzylo. Zas w takim 2001 tranzyty nie byly tak dramatyczne we wrzesniu a mialo miejsce jakies tam znaczace dla swiata wydarzenie.
      Kluczowe punkty rewolucyjne w swiecie wydarzaja sie czesto na niekoniecznie wielkie tranzyty.
      Ta kwadaratura jaka bedzie miala miejsce przyniesie na ten swiat cale pokolenie jakie wraz z czasem bedzie jej energie realizowac jako dorosli ludzie juz

      P.S. Gronert cala ksiazke napisal o aktualnych aspektach.
      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 22:42
        > nuvvo ty naprawde masz depresje. Strasznie czarnowidzisz. Mloda jestes i wychow
        > alas sie w okresie dobrej koniunktury a przeciez aktualny kryzys to pikus w por
        > ownaniu z siermieznoscia zycia ludzi chocby w komunizmie gdzie nie bylo mowy o
        > awansie spolecznym w ogole. Jaki samochod? Toz to ledwo kto go mial!

        W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow powszechnie ale byly czasy za poprzedniego systemu, ze kraj autentycznie sie rozwijal. Gierek moze i nabral kredytow ale 1000 szkol na tysiaclecie panstwa to byl wielki czyn. Inaczej bylabys dzisiaj Princess panszczyzniana baba, po 15 porodach a nie pracownica dobrze placej firmy w Londynie.

        W Europie zachodniej na lata 70 i 80 przypadl ogromny wzrost gospodarczy, gloznie dzieki biednym emigrantom z krajow arabskich. Dzisiejsi europejczycy zdaja sie o tym zapominac ale sa juz zazwyczaj na emeryturach i odcinaja kupony od taniej sily roboczej, ktora sprowadzali z Turcji czy Maroka oferujac na start radio i rower.

        Korporacje i globalizacja nie sa oczywiscie wszystkiemu winne ale zauwaz, ze chec zysku przenosi miejsca pracy z Europy i Ameryki polnocnej do Azji, gdzie ludzie pracuja za 2 dolce na godzine (zupelnie polska stawka, jestesmy chinczykami europy).

        Nie stoimy w kolejkach po mleko naturalnie, kartek tez nie mamy ale ograniçcza nas ilosc srodka platnieczego w porfelu. Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.
        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:08
          > W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow powszechnie ale byly czasy
          > za poprzedniego systemu, ze kraj autentycznie sie rozwijal. Gierek moze i nabra
          > l kredytow ale 1000 szkol na tysiaclecie panstwa to byl wielki czyn. Inaczej by
          > labys dzisiaj Princess panszczyzniana baba, po 15 porodach a nie pracownica dob
          > rze placej firmy w Londynie.


          To co piszesz nie zmienia mojego argumetu , ze zycie nie bylo latwiejsze w tych kolejkach niz jest teraz bez kolejek. I ze kryzys lat 80tych byl latwiejszy niz teraz. Nie bylo latwiej.

          > Korporacje i globalizacja nie sa oczywiscie wszystkiemu winne ale zauwaz, ze ch
          > ec zysku przenosi miejsca pracy z Europy i Ameryki polnocnej do Azji, gdzie lud
          > zie pracuja za 2 dolce na godzine (zupelnie polska stawka, jestesmy chinczykami
          > europy).


          Chiny aktualnie przechodza losy Europy z XIX wieku czasow poczatku rewolucji przemyslowej- taki etap. Poprawia sie i tam. Gdyby Chinczycy wcale nie mieli pracy byloby tragicznie. Miedzy 1959-1961 byl wielki Głód w Chinach. Według oficjalnych statystyk podanych przez Hu Yaobang zmarło 20 milionów ludzi. Obecnie jest lepiej. Wrecz teraz Chiny maja super hosse na tle tego co przeszlo.
          A co do tego ze miejsca pracy sa przenoszone do Azji to juz raczej nie wina jakichstam korporacji tylko 2 czynnikow:1. legislacja panstwowa pozwalajaca na to 2.tam jest tez potezny rynek zbytu ( produkty luksusowe Dior/YSL etc najlepiej sie sprzedaja wlasnie na wschodzie- tam tez jest duzo milionerow, technologia tam tez jest potrzebna by fabryki funkcjonowaly)

          Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.


          Na temat miesa nie wypowiem sie z innych racji, ale nie zauwazylam aby ludzie kupowali mniej alkoholu niz bylo na kartki czy mniej ciuchow czy chocby slodyczy teraz. Gdyby tak bylo to sklepy by bankrutowaly jeden po drugim, zwlaszcza... miesny na jakims tam rogu. A ma sie calkiem dobrze.
          • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:58
            princesswhitewolf napisała:

            > > W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow
            -----------------
            Żeby samochód byl wyznacznikiem dobrobytu to wszyscy, albo prawie wszyscy bylibyśmy nababami.

            Princes: nie można patrzeć tylko z wysokości własnego stołka. Ogarnij cała sytuację jaka ma miejsce. Ja też nie mam co narzekać. Ale spójrz wokół. Za komuny ludzie nie umierali z głodu, matki na tę skalę jak dziś, nie porzucaly w śmietnikach swoich dzieci. Może w kolejkach staliśmy (ale dzieki temu kwitło życie towarzyskie). Oczywiście żartuję na temat tego życia towarzyskiego w kolejkach, chociaz mozna było w nich spotkać ciekawych ludzi. .Mięliśmy inne problemy. Ale weź pod uwagę, że zachód nałożył na nas w tym trudnym czasie jeszcze dodatkowo blokadę gospodarczą. Jakby nam było mało. Trzeba bylo nas dobić, chociaz mam inna teorie na ten temat. Polityka jest bezlitosna. O tym zdaje się nikt nie pamiętać. I czego innego można było się spodziewać jak nie kryzysu i totalnej biedy (w sklepach).Były kartki owszem, ale ludzie mięli w domach w wannach po 200 kg zapasu cukru, mąki i innych produktów żywnościowych, a w piwnicach po kilkanascie kanistrów paliwa . Strach było mieszkać.
            To nie chodzi o to że było cacy, bo pod pewnymi wzgledami rzeczywiście nie było. Ale ja nie pamiętam aż do czasów transformacji ani kartek ani braków. Może i nie bylo pomarańczy i bananów przez cały rok, ale za to jaki miały smak. Napewno nie trawy jak teraz. Juz naprawde wole te jabłka chociaż też sypane różnymi świństwami.
            >
            > To co piszesz nie zmienia mojego argumetu , że życie nie bylo latwiejsze w tych kolejkach niz jest teraz bez kolejek. I ze kryzys lat 80tych byl latwiejszy niż teraz. Nie bylo latwiej.
            ------------------------
            Było łatwej bo patrzylismy na to z innej perspektywy - wszak moje pokolenie zmieniało system. Wszystko się zmieniało i naprawdę coś innego było ważniejszego niż pełne półki.
            >
            > Chiny aktualnie przechodza losy Europy z XIX wieku czasow poczatku rewolucji pr
            > zemyslowej- taki etap. Poprawia sie i tam. Gdyby Chinczycy wcale nie mieli prac
            > y byloby tragicznie. Miedzy 1959-1961 byl wielki Głód w Chinach. Według oficjal
            > nych statystyk podanych przez Hu Yaobang zmarło 20 milionów ludzi. Obecnie jest
            >
            > Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.

            >
            > Na temat miesa nie wypowiem sie z innych racji, ale nie zauwazylam aby ludzie kupowali mniej alkoholu niz bylo na kartki czy mniej ciuchow czy chocby slodyczy teraz.
            ---------------------------------
            Bo alkohol jest stosunkowo tani. A ciuchy? Mało kto kupuje diora. Raczej Zara, H&M i podobne. Princes: jak byłam młoda to takie szmaty jak w Zarze kupowało się na bazarze czyli takim teraźniejszym ciucholandzie. I tylko dlatego, ze miały metkę. Kto chcial z metką przechodzone to kupował. Nie było Diora to eleganckie czy bogatsze Panie szyły na miare ciuchy z dobrych materiałów, ktorych nazwy dzisiejszej młodziezy nic nie mówią. Lub kupowały w sklepach albo potem w galeriach (nie mylic z dzisiejszymi galeriami).

            Gdyby tak bylo to sklepy by bankrutowaly jeden po drugim, zwlaszcza... miesny na jakims tam rogu. A ma sie calkiem dobrze.
            ------------------
            Bankrutuja, bankrutują. Jakbys sie dobrze przyjrzala to zauwazyłabys, ze wlasciciele zmieniaja się jak rekawiczki. nie bankrutuja duże sklepy sieciowe - ale ceny ktore oferuja sa zabojstwem dla producentów.

            Princesko może duzo wiesz o Chinach ale o prawdziwym życiu w tamtych czasach niewiele.
            Historia zawsze była fałszowana zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem.
            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:21
              . Za komuny l > udzie nie umierali z głodu,
              A teraz w Polsce ktos umiera z glodu az? Nie mowie o ludziach biednych ale o UMIERAJACYCH Z GLODU??? bez przesady.

              matki na tę skalę jak dziś, nie porzucaly w śmietni
              > kach swoich dzieci.

              Pamietaj ze Homoseksualistow tez nie bylo niby w komunizmie. Odesle cie tutaj do twojej wypowiedzi o Chinach- rzad falszowal dane i nie wiemy co sie dzialo.
              Poza tym czy slyszalas o depresji po-porodowej? Bardzo powazna sprawa.To juz cos ponad ukladem politycznym w jakim zyjemy i zjawisko takowego zachowania matek po porodzie nie jest tu dobrym przykladem.

              > Princesko może duzo wiesz o Chinach ale o prawdziwym życiu w tamtych czasach ni
              > ewiele.> Historia zawsze była fałszowana zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem.


              Jasmino jakbys poczytala o Wielkim Glodzie przelomu lat 50-tych i 60tych to bys wiedziala wlasnie iz rzad chinski wlasnie utrzymywal sprawe w tajemnicy i dopiero liczba osob jaka zmarla z glodu pozniej zostala mniej wiecej tylko oszacowana. rzadowi Chinskiemu nie bylo na reke takich informacji ujawniac. Zreszta to nie jedyna kleska glodu od 2 wojny swiatowej na swiecie. Wiecej ich bylo choc ta byla najwieksza pod wzgl populacji

              Juz naprawde wole te jabłka chociaż też sypane różnymi ś
              > wiństwami.


              A kto ci kaze kupowac jakies przywozone z Azji. Kupuj na targu od chlopa.
              Opryski pestycydow to juz byly za komuny.

              Mało kto kupuje diora. Raczej Zara, H&M i podobne. Princes: jak byłam młoda to takie szmaty jak w Zarze kupowało się na bazarze czyli takim teraźniejszym ciucholandzie. I tylko dlatego, ze miały metkę. Kto chcial z metką przechodzone to kupował. Nie było Diora to eleganck
              > ie czy bogatsze Panie szyły na miare ciuchy z dobrych materiałów, ktorych nazw
              > y dzisiejszej młodziezy nic nie mówią. Lub kupowały w sklepach albo potem w ga
              > leriach (nie mylic z dzisiejszymi galeriami).


              Jasmino przeczytaj uwaznie w jakim kontekscie napisalam o Diorze: KRAJE AZJI- GLOWNIE ARABKI!!!! tam na wschodzie sa ogromne pieniadze.

              A tak serio to ja sie nie ubieram w Zarze bo mnie na to nie stac. Nie nosze jakichkolwiek ubran markowych bo mam inne priorytety w zyciu. Nadal chodze do krawcowej i robie to od dziecinstwa. Inne zrodlo ciuchow to okoliczne markety i podroze po swiecie i tamtejsze outlety. Jasmino ja - wychowalam sie w komunie. Komunizm skonczyl sie jak mialam 17 lat.
              > Bo alkohol jest stosunkowo tani.
              Po wszystkich podatkach itd alkohol jest tani??? jednak dobrze sie wiedzie ludziom w Polsce skoro maja taka perspektywe.

              > Bankrutuja, bankrutują. Jakbys sie dobrze przyjrzala to zauwazyłabys, ze wlasci
              > ciele zmieniaja się jak rekawiczki.


              Ja nie wiem jak jest w Twoim miejscie. Tu w UK na mojej ulicy tak jak bylo tak jest. W miejscowosci w zach Polsce z jakiej pochodze zbankrutowal tylko Piotr i Pawel market bo idiotycznie wybudowali go na przeciw Biedronki ( no trzeba byc nienormalnym by to wymyslic). Poza tym od lat chodze do tych samych sklepow i zastanawia mnie fascynujaca liczba kosmetycznych na tak male miasteczno
          • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:44
            POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś ciuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
            • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 07:16
              sarna34 napisała:

              > POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie
              > samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś c
              > iuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po
              > przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.

              która osoba ? co dziesiąta chyba, albo mniej.
              przy czym praca teraz to około 10 godzin w porywach do 12, wtedy to po 8 godzinach człowiek miał pracę z głowy i z serca.

              zapominasz też o świadczeniach gwarantowanych - w tym o wakacjach ;p

              teraz zdemistyfikuję twoje fikcyjne założenia -
              przeciętna pensja średnio zdolnego młodego człowieka to 1800 na rękę.
              jak jest bardzo zdolny i ma chody to dobije nawet do 2500 na rękę.
              oczywiście dotyczy to rejonów miejskich z zakresu kilkunastu pierwszych polskich miast, poza Warszawą.
              mieszkanie - kawalerka - 1500 z opłatami. odpada. kredyt także odpada - chyba że "samotny" wejdzie w związek, albo ma permanentne wsparcie rodziny. albo ma szczęście i po 10 latach pracy awansował finansowo.
              ale bazowo zostaje wynajem pokoju - z utrzymaniem niech to będzie 800.
              jedzenie. jak ktoś jest chuchrem i je byle houvno to za 400 się wyżywi. ale dajmy mu pożyć.
              jedzenie - 600.
              drobne wydatki typu transport - jakoś dojechać do roboty musi - i pierdoły - 100 zł
              załóżmy, że co miesiąc kupujemy jakąś porządną rzecz do ubrania i kilka mniej porządnych.
              wydatki są różne, ale możemy uznać, że 150/miesiąc żeby nie wyglądać na lumpa, a nawet mieć kilka ładnych ciuchów wystarczy.
              kosmetyki, czystość, okazjonalne wizyty u dentysty czy okulisty - płatne, bo nie chcemy typowo czekać 6 miesięcy na lekarza. rozkłada się rocznie mniej więcej 100 zł/miesiąc.
              rozrywka. powiedzmy, że dostarcza nam jej darmowy serwis z serialami w sieci, czasem idziemy do kina czy na piwo - 50 zł.

              i już mamy 1800 zł/miesiąc. żyjąc raczej skromnie, z dnia na dzień, w wynajmowanym mieszkaniu, bez jakichś hobby typu książki, sport czy imprezy - nie stać nas.

              oczywiście "samochoduw" wg sarny mamy 10 a na wakacje zagraniczne latamy co miesiąc ;p

              kolejna złotowłosa w kryształowej wieżycy...
              "plebs" zauważacie chyba tylko jak się potkniecie o niego na ulicy....
              • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 12:08
                aarvedui napisał:

                > sarna34 napisała:
                >
                > > POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś ciuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
                >
                Aarvedui Ci to pięknie wyliczył.Nic dodac nic ująć.

                Ja odniosę sie tutaj tylko do dwóch kwestii:
                - fajnych wakacji. Za pół ceny. Gruppon,citeam, last minute - jak w przypadku sieci handlowych wykańczających polskiego producenta, teraz zaczyna sie wykańczanie polskiej turystyki.
                Powiesz,że wolna konkurencja? Tak, to dobra rzecz, pod warunkiem uczciwej ceny, a nie ceny poniżej kosztow utrzymania pensjonatów, ośrodków, hoteli. Sprzedaja za pól ceny bo przeciętnego Kowalskiego nie stac na zapłacenie normalnej. Odbija sie to głównie na poziomie uslug i coraz niższych pensjach dla obsługi.

                - pensja wynosila 100 dolarow. Wynosiła ale przeciez zarabialismy w zlotowkach i wydawalismy w zlotowkach, wiec jaki sens przeliczac byłą pensje na dolary? Wex pod uwage np. dzisiejsze emerytury tu i tam. Mozemy też je przeliczyc na euro.

                I nie rozmawiamy tu o poziomie "JA" tylko o poziomie "MY". Jesli myślimy globalnie to we wszystkich aspektach poproszę.
                >

                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:31
                  aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami mieszkan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny za wynajem mieszkania.

                  Rynek nieruchomosci zalezy od popytu- nie wisi w powietrzu jako widzimisie wynajmujacego. Jest popyt na cene- wiec cena taka jest a nie inna. Gdyby ludzi nie bylo stac w W-wie na wynajem to juz dawno ceny nieruchomosci by spadly. To cos co istnieje w kazdym kraju.

                  Ceny wynajmu mieszkania przedstawiaja sie identycznie w relacji zarobki- cena w kazdym kraju, zwlaszcza stolicy. W Londynie wynajem kawalerki to srednia pensja krajowa i nic nie zostaje jak w PL. Sa jednak ludzie jacy zarabiaja wiecej i ci wynajmuja takowe
                  • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:52
                    princesswhitewolf napisała:

                    > aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami miesz
                    > kan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny z
                    > a wynajem mieszkania.

                    nie. liczę ceny mieszkań typowe dla miast poza Warszawą, ale zakładam, że nie godzimy się mieszkać w norze na przedmieściach.
                    w "Krakowie" trudno znaleźć kawalerkę poniżej 1000 w ogóle, kawalerki w samym centrum przebijają 2000 (oczywiście liczę z opłatami).
                    być może się to zmieni, bo jest sporo inwestycji w mieszkania chowu klatkowego.
                    samodzielny pokój ok 10 mkw to pełna kwota oscylująca w granicy 600-700 zł.

                    ostatnio władze którejś uczelni Wrocławskiej (chyba) zaproponowały wspaniałą inwestycję - przerobią akademik na mieszkania do kupna.
                    10 mkw, a tam na raz - pokój, salon, sypialnia, aneks kuchenny i aneks łazienkowy. WC i prysznic zbiorczy w korytarzu. cena za takie cacko - jedynie niespełna 100 tysięcy.
                    chów klatkowy.

                    jeszcze a`propos średniej zarobków. średnia-średnią, ale mediana wskazuje, że zdecydowana większość zarabia poniżej tej średniej.
                    na obszarze ściany wschodniej płace są poniżej minimalnej (umowy śmieciowe), a ceny są - zaskakująco - nawet nieco wyższe od zachodu.
                    przetrwanie umożliwia tam silna więź rodzinna na zasadzie "ściepy" czy bezpośredniej pomocy, np kogoś pracującego w Warszawie czy za granicą.

                    ważne dla podtrzymania egzystencji materialnej są potężne transfery od emigracji.

                    wszystko dobrze, kiedy celujemy w jako-taką egzystencję. ale czy to ma być nasz cel ?
                    egzystencja ?
                    pocieszmy się - mieszkamy w środkowej Europie, ale mamy lepiej niż w Somalii ;>
                    yay!
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:28
                      le zakładam, że nie godzimy się mieszkać w norze na przedmieściach.
                      czemu zaraz norze?
                      ja mieszkam na przedmiesciach i z cala przyjemnoscia sie godze na to. W zyciu nie chcialabym sie meczyc w jakimkolwiek betonowym centrum.

                      > ważne dla podtrzymania egzystencji materialnej są potężne transfery od emigrac
                      > ji.

                      To przeszlosc. Brak pracy na zachodzie versus euro czy funt do zlotowki i oplacalnosc sprawil ze wiekszosc tych co przyjechala wrocila do Polski.

                      Mowie ci jeszcze raz ze relacje wynajem- zarobki wygladaja podobnie w kazdym kraju. Nigdzie nie jest inaczej w Europie czy Polnocnej Ameryce.

                      tak, to dobry punkt widzenia: cieszmy sie ze nie mieszkamy w Somalii. Ja mowie powaznie jak najbardziej

                  • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:58
                    > aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami miesz
                    > kan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny z
                    > a wynajem mieszkania.

                    Popyt do tej pory kreowala tez duza liczba studentow i w ogole przyjezdnych z innych miast. W Warszawie srednia pensja jest moze wyzsza ale nie zapominaj, ze tam zarabia prezes NBP chyba ponad 1 milion rocznie. Czyli 80 tys miesiecznie. A sprzataczka w szkole zarabia 2 tys brutto w najlepszym wypadku. Ale prezes i 400 sprzataczek zarabiaja srednio 3 tys na reke. I stad sie bierze srednia wyzsza pensja. Dodaj poslow, senatorow, siedziby wiekszych korporacji, spolek skarbu panstwa gdzie menedzerskie pensje ida w miliony, firmy jak Asseco gdzie moja kumpel z liceum trzepie 15 tys jako starszy specjalista baz danych czy cos z tym stylu. On i pani Wiesia, konsewator powierzchni plaskich maja srednio 8.5 tys miesiecznie.
            • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 09:01
              POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie
              > samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś c
              > iuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po
              > przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
              -------------
              Ale mi skoczyło ciśnienie po przeczytaniu Twojego wpisu!
              Na jakim świeice Ty żyjesz?! Może rozejrzyj się wokół. Ludzie nie mają za co przeżyć do końca miesiąca. Umierają ze strachu za co spłacać kredyty na jedyne mieszkanie, które ich rodzinom daje dach nad głową. Młodzi nie mają pracy. Co z tego, że sklepy pełne. To jeszcze bardziej frustruje bo dopiero wtedy czuje się biedę. Praca jak jest to zwykle niepewna, podleganie naciskom i manipulacjom. Awanse dla znajomych króliczka. Do awansów od początku przygotowywani "swoi".

              A porównywanie do poprzednich epok nie oddaje wszystkiego, bo przecież mamy postęp m.in. technologiczny, więc powinno wszystkim żyć się lepiej. A jak jest? Każdy widzi. O przepraszam, nie każdy!
            • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:25
              Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzie jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubię i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunistyczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył, to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.
              • tina544 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:23
                sarna34 napisała:

                > Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzi
                > e jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubi
                > ę i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunist
                > yczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył
                > , to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.

                Ja żyłam i zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Nie bylo dżinsów i ładnych majtek, ale czy to jest w życiu najważniejsze?
                • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 06:26
                  > Ja żyłam i zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Nie bylo dżinsów i ładnych majtek,
                  > ale czy to jest w życiu najważniejsze?

                  tina544
                  dla mnie rzeczy materialne też nie są najważniejsze, ale więcej osiągnęłam po upadku komunizmu. Oceniamy subiektywnie, ale czasy komunizmu były moimi najgorszymi latami. Nic mi się nie udawało mimo Jowisza w X domu. Do drugiego przejścia Saturna nie mogę się niczym szczególnym poszczycić i wcale nie mam tu na myśli świata materialnego. A potem poszło bardzo lekko i z górki, zaczęłam osiągać nawet to, o czym nie śmiałam marzyć.
                  Jakoś nie umiałam się wpisać w świat lat 80.
              • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:25
                > Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzi
                > e jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubi
                > ę i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunist
                > yczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył
                > , to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.

                Duzo wolnego, malo pracy, wczesniejsze emerytury i swiadczenia socjalne tylko nieco grosze niz gornicze, ale przeciez nie fedrujesz na przodku, to sa zdobycze poprzedniego systemu a nie tego. Dzieki Tobie i podobnie uprzywilejowanym w Polsce jest jak jest. Zreszta nauczyciele wszedzie maja fory. Niedawno w Belgii toczyla sie dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego, okazalo sie ze nauczyciele w szkolach podstawowych przechodza teraz na emeryture w wieku 54 lat, podniesli im o cala dwa lata. Kiedy tymczasem reszta spoleczenstwa ma zapierniczac do 67. Bo nauczyciel, ktory ma 4 miesiace wolnego w roku i pracuje praktycznie na pol etatu nie jest w stanie pracowac dluzej. A teraz ja sie pytam, skoro jest tak ciezko i zarobki sa tak male to czemu jeden z drugim nie pojdzie pracowac w goracej walcowni stali. Tam to dopiero jest lekko.
                • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 06:36
                  Zależy jaki nauczyciel? Są stopnie awansu zawodowego. Stażysta i kontraktowy mają małe pieniądze, ale dyplomowany to już na rękę 2500 + nadgodziny (nie zawsze są), bywa, że wyciąga i 3500, 4000, 4500 na rękę (np. gdy trafia się zastępstwo za innego nauczyciela), choć są to rzadkie przypadki, ale są.
                  Ktoś kto nie pracował w szkole nigdy nie zrozumie specyfiki tej pracy. Bez 2 miesięcy wakacji + 2 tygodnie ferii bardzo szybko trafiłby do wariatkowa. Praca nauczyciela jest nieporównywalna z innymi zawodami. W Polsce nauczyciel idzie na emeryturę w wieku 60 lat, wkrótce 67.
                  • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 10:28
                    Akurat zawód nauczyciela powinien należec do tych, gdy na emeryturę idzie się najpóźniej. Doświadczenie i wiedza procentujące z czasem to duży atut nauczyciela. Co najwyżej można myślećo zmniejszeniu godzin.
                    I żeby nie było, jestem z rodziny nauczycielskiej i doskonale rozumiem trudy tego zawodu.
                    • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:58
                      Być z rodziny nauczycielskiej a pracować w szkole to dwa światy. Nie sądzę, że rozumiesz.
                      Bo gdybyś rozumiała, to wiedziałabyś o syndromie wypalenia, utracie głosu (choroba zawodowa), infekcjach gardła czy nerwicach. Nauczać łatwo pod warunkiem, że uczniowie są prymusami i pragną pogłębiać swoją wiedzę. Takich uczniów jest może ze 2%, a reszta to oporny materiał, który ma w "d...e" wiedzę i szkołę. Jeszcze trudniej wychowywać, skoro rodzice to olewają, nauczyciel może się na śmierć zatyrać i nic z tego nie wyjdzie. I jeszcze jedno... najmniej wdzięczne do uczenia są często dzieci nauczycielskie.
                      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:44
                        > Być z rodziny nauczycielskiej a pracować w szkole to dwa światy. Nie sądzę, że
                        > rozumiesz.
                        > Bo gdybyś rozumiała, to wiedziałabyś o syndromie wypalenia, utracie głosu (chor
                        > oba zawodowa), infekcjach gardła czy nerwicach. Nauczać łatwo pod warunkiem, że
                        > uczniowie są prymusami i pragną pogłębiać swoją wiedzę. Takich uczniów jest mo
                        > że ze 2%, a reszta to oporny materiał, który ma w "d...e" wiedzę i szkołę. Jesz
                        > cze trudniej wychowywać, skoro rodzice to olewają, nauczyciel może się na śmier
                        > ć zatyrać i nic z tego nie wyjdzie. I jeszcze jedno... najmniej wdzięczne do uc
                        > zenia są często dzieci nauczycielskie.

                        A ja mam wrazenie, ze nauczyciele mysla ze tych ich dotykaja takie przykrosci jak wypalenie zawodowe. Wyobraz sobie, ze dotyka ono tez sprzataczki, muzykow w filharmonii i inzynierow. Kazdy z tych zawodow ma swoje dolegliwosci ale w innych brazach nie mozna isc sobie na roczny urlop zdrowotny. Rownie ciezko jest mniec trudnych wspolpracownikow i o ile nauczyciel jeszcze moze jakos huknac czy postrzaszyc lufa na polrocze to co ja np. moge zrobic jak mi wspolpracownik jawnie nie dotrzymuje terminow przez co nie wyrabiam sie z robota?
                        • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 06:35
                          Dokładnie tak!!!! Nauczyciele najczęściej nie mają pojęcia o trudach innych zawodów niestety. Chociaż, uważam też, że godzin zajęć nauczyciel powinien mieć tyle, żeby mógł się też odpowiednio przygotować do lekcji. Inna sprawa, że z czasem przygotowywać musi się coraz mniej do tych samych zajęć.
                          A wypalenie zawodowe.... oj w innych zawodach też występuje, do tego często mobbing, który w czasach kryzysu się nasila itp. itd.
        • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:39
          black_halo
          wielka szkoda, ze nie żyłaś za komuny, bo teraz nie pisałabyś takich rzeczy. Nie życzę nikomu powrotu do tego okresu, gdy o głupich dżinsach mogłam sobie pomarzyć. Nie zapominaj, że przed II wojną światową były też szkoły i to wysokim poziomie, a nauczyciel mógł żyć bardzo dobrze jak "panisko", a teraz jak "dziad". Czasy panszczyznianych bab po 15 porodach to dzieje inne , cofnij się o 150 lat. Sądzę, że chcący mógłby osiągnąć więcej niż obecnie. We Francji czy Wielkiej Brytani nie było komunizmu a ludziom żyje się dużo lepiej niż nam. Moi obaj dziadkowie dorastali przed wojną i wywodzili się z chłopskich rodzin... i co, jeden pisał świetne wiersze, a drugi zdobył bardzo przyzwoite wykształcenie a historię miał w jednym paluszku. To nie komuna im to dała, ale czasy przedwojenne.
          • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 11:24
            sarna34 napisała:
            , gdy o głupich dżinsach mogłam sobie pomarzyć.
            --------------------
            Dlaczego pomarzyć.? Ja mialam dzinsy za własne zarobione w tzw Żaczku " pieniadze. A ze kosztowały sporo? Kosztowały. Dziś torebka dizajnerska ze znaczkiem "V" też kosztuje z 8 tysiakow. Moze Ciebie stać. Mnie już nie. Mojej córki ( 2 fakultety i praca w kancelarii prawnej) też nie.
            A zreszta dlaczego dżinsy stworzone dla poganiaczy bydła miałyby być wyznacznikiem dobrobytu. Chyba sa wazniejsze problemy niz dżinsy?

            Nie zapominaj, że przed II wojną światową były też szkoły i to wysokim poziomie, a nauczyciel mógł żyć bardzo dobrze jak "panisko", a teraz jak "dziad".
            ---------------------------
            To, że żyje jak "dziad" wynika z małej ilości przepracowanych godzin. (Och jacy Ci nauczyciele sa zapracowani!!!). Przed wojną nauczyciel pracował tak jak wszyscy 8 godzin i jeszcze po godzinach sie ostro udzielał. Niskie pensje i niski poziom życia nauczycieli wynika m.in. własnie z dzisiejszego systemu, ktory spowodowal spadek prestizu tego zawodu, zabierając uprawnienia nauczycielom, a dając je dzieciom i rodzicom. Wieczne majstrowanie przy systemie szkolnictwa, ktore niczego dobrego nie wnosi w poziom wykształcenia tez niczego dobrego nie przynosi polskiej nauce.Dzisiaj kazdy MUSI skonczyć szkołe bez wzgledu na poziom jaki reprezentuje. jaka jest wartośc takiego wykształcenia każdy widzi ( chyba jednak nie każdy).

            We Francji czy Wielkiej Brytani nie było komunizmu a ludziom żyje się dużo lepiej niż nam.
            --------------------------
            Lepiej się żyje bo maja do niemozliwości rozbudowany socjal, z którym swego czasu kazano nam walczyć twierdząc, że dlatego państwa Europy srodkowej są pariasem. Mielismy socjal teraz go nie ma a na tzw "zachodzie" jest nadal. (żeby nie było: mam rodzinę we Francji, ktora tam żyje od czasów powojennych, wiec mam informacje na bieżąco).pamietam jak wujek przyjeżdżał do Polski w latach 60-tych i 70-tych i nie mógl sie nadziwić, że w Polsce nie tylko owce i krowy na pastwiskach, i ze nie żyjemy w lepiankach. No cóz, propaganda moze wszystko.

            Moi dziadkowie dorastali przed wojną i wywodzili się z chłopskich rodzin... i co, jeden pisał świetne wiersze, a drugi zdobył bardzo przyzwoite wykształcenie a historię miał w jednym paluszku. To nie komuna im to dała, ale czasy przedwojenne.
            ------------------------------
            Ale tzw "komuna" dała szansę zdobycia wykształcenia wielu chłopskim dzieciom, ktore gdyby nie "ona" nie miłayby szans na zdobycie takowego. Iluz byłoby wtedy Janków muzykantów. Pamietaj, że dzieci chlopskie dla wyrównania szans dostawały przy egzaminach na studia na wstępie punkty za tzw pochodzenie, czego inne dzieci z rodzin tzw. inteligenckich nie miały.( ja niestety nie miałam i musialam sie wiecej natrudzić)


            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:26
              > Lepiej się żyje bo maja do niemozliwości rozbudowany socjal, z którym swego cza
              > su kazano nam walczyć twierdząc, że dlatego państwa Europy srodkowej są pariase
              > m. Mielismy socjal teraz go nie ma a na tzw "zachodzie" jest nadal


              jasmino w UK socjal jest ZNIKOMY i nie da sie praktycznie z tego wyzyc. Ja tu mieszkam od lat. W USA zas socjal praktycznie nie istnieje.

              > Ale tzw "komuna" dała szansę zdobycia wykształcenia wielu chłopskim dzieciom, k
              > tore gdyby nie "ona" nie miłayby szans na zdobycie takowego


              Z tego co wiem to szkoly podstawowe, gimmnazja, zawodowki i licea + panstwowe szkoly wyzsze sa nadal za darmo w Polsce.... W czym problem?
              w UK tylko szkoly wyzsze sa odplatne ale ubozsi za nie nie placa nic- granty.
              • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:04
                princesswhitewolf napisała:

                >
                > Z tego co wiem to szkoly podstawowe, gimmnazja, zawodowki i licea + panstwowe s
                > zkoly wyzsze sa nadal za darmo w Polsce.... W czym problem?
                > w UK tylko szkoly wyzsze sa odplatne ale ubozsi za nie nie placa nic- granty.

                z tego co wiem, to w zeszłym roku zlikwidowano kilkaset szkół. głównie wiejskich.
                no bo skoro dziecko może 2 km iść, to może też i 20km, nie ?

                być może gdyby całkowicie zlikwidować rząd centralny (np rozstrzelać) to gminy podołały by wszystkim zadaniom które teraz mają.
                niestety samorządy od dekady dostają coraz więcej "zadań" a coraz mniej kasy.

                nie zdziwiło by mnie, gdyby któryś region w końcu nie wytrzymał i ogłosił secesję.
                w końcu rząd Tuska poparł secesję Kosowa, więc z jakąś polską secesją chyba nie miał by problemu.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:24
                  > z tego co wiem, to w zeszłym roku zlikwidowano kilkaset szkół. głównie wiejskic
                  > h.
                  > no bo skoro dziecko może 2 km iść, to może też i 20km, nie ?

                  Bo Autobusy szkolne zatrzymujace sie w kazdej wsi na mode z zachodu przejeli. Mysle ze analfabetyzmem sie to nie skonczy.

                  Pewno ze wygodniej byloby miec szkole pod nosem- ale gdzies ten rzad musi te oszczednosci znalezc.
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 20:27
                      > Szkoda tylko, że rząd na sobie nie oszczędza i rozbudowuje administrację

                      to juz jest inna kwestia jaki jest rzad. W zyciu nie widzialam swietnego rzadu w zadnym kraju.

                      Jakikolwiek rzad bylby to nie utrzymywalby wiejskich szkol w jakim jest 3 uczniow w klasie. Przeciez od tego sa AUTOBUSY SZKOLNE za darmo oplacane przez oswiate by w kazdej jednej wsi sie zatrzymywaly i zawozily dzieciaki do szkoly. Zaden dramat dla dzieci.

                      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:53
                        > Jakikolwiek rzad bylby to nie utrzymywalby wiejskich szkol w jakim jest 3 uczni
                        > ow w klasie. Przeciez od tego sa AUTOBUSY SZKOLNE za darmo oplacane przez oswi
                        > ate by w kazdej jednej wsi sie zatrzymywaly i zawozily dzieciaki do szkoly. Zad
                        > en dramat dla dzieci.

                        Naturalnie, ze nie dramat ... jedynie musi takie dziecko wstac o 5 rano i przejechac w ciagu poltorej godziny wszystkie okoliczne wioski a nastepnie poczekac az wszystkie dzieci jadace tym samym busem skoncza lekcje i tym sposobem w szkole i w podrozy spedza 10-12 godzin dziennie. Nawet doroslym jest ciezko, ja np. spedzam minimalnie 2 godziny na dojazdach plus 8.5 godziny w pracy - przy dobrych wiatrach jestem w domu o 17 i jestem zdechnieta, przy gorszych jestem w domu o 19 i jestem przejechana przez walec. Ale dzieci ... one maja duzo energi niespozytkowanej. Nie zaszkodzi jest dodatkowo troche zmeczyc.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:10
                          marinasun napisała:

                          > 3 uczniów może i nie, ale to chyba nie tylko o takie przypadki chodzi?

                          mysle ze jednak tak. Szkoly wiejskie sa zamykane ze wzgl na oplacalnosc- ilosc uczniow w danej klasie to determinuje. Zawsze sa autobusy. Widze jak to wyglada pod miasteczkiem z jakiego pochodze. Dzieciaki maja nawet wlasny osobny przystanek zorganizowany z mysla o nich.
            • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:41
              W latach 80 prawdziwe dżinsy były moim wielkim marzeniem, owszem dostałam, ale jakieś tureckie podróby.

              Nie pochodzę z rodziny chłopskiej i nie miałam punktów za pochodzenie, bo moi rodzice już nie byli chłopami a skromnymi robotnikami, a mam dwa fakultety..., ale kończyłam studia na uczelniach zwalczanych przez komunę. Musiałam sobie zarobić na czesne... i zarobiłam, ale kosztem wszystkiego innego.
              Mi nie jest potrzebna torebka dizajnerska ze znaczkiem "V", to idiotyczny i nierozwijający wydatek. Taką forsę wolałabym wykorzystać na fajną podróż.
                • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:36
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Chyba ci z rodziny robotniczej mieli do 85tego tez cos takiego jak jakies punkt
                  > y za pochodzenie o ile kojarze...
                  -------------------------------
                  Nie dostałam żadnych punktow za pochodzenie ze wzgledu na pochodzenie i działalność moich dziadków. Co to oznaczało dla mnie na starcie na studia dobrze każdy wie.
                  Naprawdę nie mam powodu kochać tamtych czasów.
                  Jestem przedsiebiorcą i zatrudniam ludzi ale staram jednak wczuć się w sytuacje wielu polskich rodzin bo jak widze ten strach w oczach : co bedzie jak ona się rozchoruje a stary straci pracę.....A tu dwojka dzieci szkolnych na utrzymaniu.
                  Ech.
                  Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez to jestem taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:44
                    > Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez to jeste
                    > m taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.


                    ahahaha... ale agrument.
                    Ja mam Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach, Neptuna na Asc i pochodze z rodziny gdzie ludzie pracowali z powolaniasmile)) pomagajac ludziom

                    Niemniej to nie oznacza ze bede jeczec i narzekac. Nikt z nas nie wie co bedzie jak bedziemy na emeryturze ani czy jej dozyjemy. Nikt nie wie czy sie nie rozchoruje i poza ubezpieczaniem sie nie ma na nic gwarancji. W US nawet nie ma jakiejs wzglednej opieki medyczna jaka my w Europie mamy i nie ma czegos takiego jak nawet mizerna emerytura panstwowa. NIC- poza tym co sama zaoszczedzisz. Tylko z czego?smile))
                    W krajach zachodnich UE system od lat wyglada tak jak w Polsce ( mam na mysli emerytalny ) i jakos ludzie ciagna.
                    • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 18:13
                      princesswhitewolf napisała:

                      > > Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez
                      > to jeste
                      > > m taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.

                      >
                      > ahahaha... ale agrument.
                      > Ja mam Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach, Neptuna na Asc i pochodze z rodziny gdz
                      > ie ludzie pracowali z powolaniasmile)) pomagajac ludziom
                      >
                      ----------------------------------------
                      Princess to świetnie się sklada, że masz Słoćce tam gdzie ja Wenus a Księzyc tam gdzie ja Marsa. Może i inne synastryczne powiązania mamy jakies fajne? Pamiętam,że byłaś jedną z pierwszych osób, które mi tu na forum udzielały jasnych i klarownych odpowiedzi pomimo,że byłam nie raz i nie dwa, upierdliwa.

                      Ta Wenus w Raku to oczywiście nie jest argument ale przerywnik astrologiczny - wszak to forum o astrologii.
                      I zrobiła się dyskusja o gospodarce i polityce z wątku o depresji. No prosze ,jak to można "zejść" ładnie z tematu.
                      Nie wiem więc, czy założycielka wątku jest usatysfakcjonowana naszym zbaczaniem. Raczej chyba nie.

                      W ogóle "rozszalala sie" ta dyskusja o sprawach gospodarczych.
                      Tak a'propos jakie są tranzyty na dzisiaj, że to tak się rozwinęło w końcu nie na temat ?
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 15:41
                        jasmina.0 napisała:

                        > I zrobiła się dyskusja o gospodarce i polityce z wątku o depresji. No prosze ,j
                        > ak to można "zejść" ładnie z tematu.
                        > Nie wiem więc, czy założycielka wątku jest usatysfakcjonowana naszym zbaczaniem
                        > . Raczej chyba nie.
                        >
                        > W ogóle "rozszalala sie" ta dyskusja o sprawach gospodarczych.
                        > Tak a'propos jakie są tranzyty na dzisiaj, że to tak się rozwinęło w końcu nie
                        > na temat ?

                        nie nie szkodzi.
                        ale otrzymlam link w odpowiedzi (trzeci wpis od gory) i faktycznie pokryl sie z moimi podejrzeniami
      • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 11:37
        princesswhitewolf napisała:

        > Nie wyobrazam sobie rozwinetego spoleczenstwa bez globalizacji- jaka to swiadom
        > osc jest pomiedzy panstwami tlukacymi sie o jakies fantazje religijne? Tylko sw
        > iadomosc globalna daje mozliwosc wzniesienia sie ponad podzialy.
        ---------------------------------------------
        A ja sobie wyobrażam. Globalna swiadomośc tak, jak najbardziej. Globalna gospodarka, globalna inwigilacja, globalna przestepczośc gospodarcza, globalna równość nigdy w życiu.,

      • nuvvo nie chodzi o globalizacje tylko 22.03.12, 18:00
        ... o to jak sie to zjawisko wykorzystuje w praktyce:
        - niewielka grupa posiadajaca duzy kapital mnozy go wielo wielo krotnie
        - reszta spoleczenstwa ubozeje (wspominane zamykanie fabryk, praca z wyplata ktora ledwie starcza na przezycie, zanik klasy sredniej = masa zmeczonych biedakow, ktorymi po kilkunastu latac coraz latwiej manipulowac)
        - reszta swiata pracuje za miske ryzu, ale cieszy sie ze ma co do garnka wlozyc

        1 punkt widzenia: cieszcie sie bo macie co jesc.
        2 punkt widzenia: czy o to chodzilo? bo na swiecie, szczegolnie w krajach zachodnich rosnie, wrecz niedlugo eksploduje to niezadowolenie i nie wiadomo do czego doprowadzi. zwlaszcza kiedy stopniowo precyzuje sie obraz wroga "banki" i "koroporacje" sfrustrowani ludzie nie kwapia sie do refleksji wiec moze byc radyklanie, kiedy?

        mozecie sie teraz okreslic
        jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
        jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawiska dotyczace

        jerry uk zapodal ciekawy link.
    • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 22:29
      Jak to czytam to sama w depresje popadam. Neptun krazy mi po ASC i ja sie zafiksowalam na koncu swiata. Nie wiem czy czytalas kiedy Biblie a w niej Apokalipse i Objawienie? Ciekawa lektura ale mozna sie nieco przestraszyc, ja akurat teraz jestem podatna na takie rzeczy i tez sie martwie. Moim zdaniem to co piszesz jest pokoleniowe. Ja nie znam nikogo z naszego rocznika i okolicznych, kto by sie nie martwil o swoja przyszlosc. Wiekszosc moich znajomych ma gigantyczne kredyty na mikroskopijne mieszkania, na 30 lat albo wiecej, we frankach i zero perspektyw. Wszystkim w glowach siedzi kryzys, wszysycy boja sie bezrobocia (bo jak zaplacic wtedy kolejna rate). Sama widze, ze z miesiaca na miesiac moge odkladac coraz mniej, ceny benzyny mnie dobijaja bo tankuje ponad 150 litrow na miesiac. Martwi mnie sytuacja w zatoce.

      W ogole czytalam, ze w 2002 roku w Izraelu urodzila sie czerwona jalowka, ktora jest potrzebna do zydowskiego rytualu oczyszczenia ziemi pod budowe trzeciej swiatyni jerozolimskiej. To jest wlasnie wstep do czasow konca. I aktualna sytuacja na bliskim wschodzie pokazuje, ze zydzi chca odzyskac wsgorze swiatynne, na ktorym teraz stoja meczety. Martwi mnie to dlatego, ze jednym sposobem jest wywolanie globalnej wojny, wiadomo, ze muzulmanie nie oddadza swoich swietych miejsc po dobroci.

      W ogole to wszystko mnie martwi i strasznie wkurza bo juz dzisiaj wiem, ze nasze pokolenie wlasciwie nie ma szans na spokojne zycie, zakup nawet malego wlasnego mieszkania bez zaciagania kredytu do samej emerytury, ktorej nawet nie wiadomo czy dozyjemy bo w koncu karmia nas skazona sola, unia europejska nie widzi powodu, zeby wycofac z obiegu mieso zainfekowane wirusem na ktory nie ma antybiotykow i w ogole. Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.

      Masz calkowita racje, ze w unii panuje nedza. Klasy sredniej tez juz nie ma, ludzie biednieja w zastraszajacym tempie, sama widze, ze ceny w sklepach poszybowaly w gore a rzad tutaj wmawia, ze inflacja tutaj to przeciez tylko 4% i nie jest tak zle. A przeciez moja karta platnicza nie klamie - jeszcze rok temu za codziennie zakupy placilam srednio 5-8 euro dla dwoch osob, dzisiaj nie zrobie obiadu jednodaniowego (sic!) za mniej niz 8 euro dla dwoch osob, jesli chce zjesc mieso czy rybe mrozona, o swiezej nie wspominam.
      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:19
        Nie wiem czy czytalas kiedy Biblie a w niej Apokalipse
        > i Objawienie?


        Dawno. Ciagle jednak mi w mass mediach to tu to tam ktos jakis fragment pod nos podstawia a... niespecjalnie jestem czlowiekiem Jednej Ksiazki jaki wiecznie analizuje wersety z tej samej lektury. Koran tez czytalam. Upanishady tez przewertowalam z ciekawosci nie raz w ksiegarni. Najciekawsze byly jednak Sutry buddyjskie.

        Ja nie znam nikogo z naszego rocznika i okolicznych, kto by sie nie martwil o swoja przyszlosc.

        Nie sadze. Mam znajome rowiesniczki jakie juz w wieku 28 lat jeczaly, jecza i do dzis. Strach i zmartwienie o przyszlosc to jakis bezsens. Nalezy starac sie podejmowac najlepsze dla nas wybory na podstawie tych jakie sa nam dane w danym czasie a nie marnowac czas na bezproduktywne "martwienie sie"

        Martwi mnie sytuacja w zatoce
        Nie spisz przez to po nocach czy jak? Nie przesadzaj...

        > W ogole czytalam, ze w 2002 roku w Izraelu urodzila sie czerwona jalowka, ktora
        > jest potrzebna do zydowskiego rytualu oczyszczenia ziemi pod budowe trzeciej s
        > wiatyni jerozolimskiej. To jest wlasnie wstep do czasow konca.


        Kurcze blade ale cie ten Neptun faktycznie meczy!
        Przezylam juz kilka koncow swiata. w 1984 byl pierwszy. Drugi byl tzw millenium bug i 2000 rocznik. Potem wh Cayce mialo zalac nas w okolicach 2001-2002. Przezylam i to.

        >unia europejska nie widzi p
        > owodu, zeby wycofac z obiegu mieso zainfekowane wirusem na ktory nie ma antybio
        > tykow i w ogole.
        Ja tam uwazam ze chyba nie jest tak zle skoro o tym sie dowiedzielismy. W Komunie nas zywili Bog-Wie czym jak zatrutym i nie informowali. W dzien po Czernobylu bylam ma pochodzie 1wszo majowym i tylko Szwedzi powiedzieli o radioaktywnych wynikach.
        To dobrze, ze zyjemy w systemie o jakim dowiadujemy sie o zatrutym miesie, soli itd itp- nie jest idealnei ale to krok ku lepszemu systemowi


        > Masz calkowita racje, ze w unii panuje nedza
        To sie nazywa kryzys. Pod slowem "nedza" ja rozumiem ludzi jacy nie maja ani dachu nad glowa ani co do garnka wlozyc.
        Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystny.

        Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow
        > posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.
        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 00:54
          princesswhitewolf napisała:

          >
          > Nie sadze. Mam znajome rowiesniczki jakie juz w wieku 28 lat jeczaly, jecza i d
          > o dzis. Strach i zmartwienie o przyszlosc to jakis bezsens. Nalezy starac sie p
          > odejmowac najlepsze dla nas wybory na podstawie tych jakie sa nam dane w danym
          > czasie a nie marnowac czas na bezproduktywne "martwienie sie"
          ----------------------
          Oczywiście, ale weż pod uwagę, że nasze wybory wynikają często z sytuacji w jakiej jesteśmy postawieni. Jeśli ktoś ma do splacenia kredyt mieszkaniowy to jego wybory będą inne, niz czlowieka który takich obciążeń nie ma. Inne tez będa wybory ludzi ktorzy maja ten kredyt i dodatkowo dzieci na utrzymaniu niz tego, który żyje wolny jak ptak. To nie jest takie proste jak piszesz.
          >
          >Black napisala:
          Martwi mnie sytuacja w zatoce
          > Nie spisz przez to po nocach czy jak? Nie przesadzaj...
          --------------------
          Kurczę faktycznie. Blacku czerwonych jałówek rodzi sie w polskich górach od metra i nikt nie wiąże tego faktu z jakąś świątynią tylko z mlekiem i masłem.
          > [i]

          > Przezylam juz kilka koncow swiata. w 1984 byl pierwszy. Drugi byl tzw millenium
          > bug i 2000 rocznik. Potem wh Cayce mialo zalac nas w okolicach 2001-2002. Prze
          > zylam i to.
          -------------------------------------
          To nie chodzi o koniec świata tylko o to co sie dzieje teraz na świecie w gospodarce i polityce. Koniec świata moze byc spowodowany właśnie przez posypanie sie systemu gospodarczego jak w dominie. (dobry artukul na ten temat "Mega krach przyszlości" Sekrety nauki nr 6 październik 2011.). Super się czyta i co ważne taki scenariusz jest calkiem możliwy niestety.
          Odsyłam również do filmu :Money As Debt (Polskie Napisy).avi.

          >
          > Ja tam uwazam ze chyba nie jest tak zle skoro o tym sie dowiedzielismy. W Komun
          > ie nas zywili Bog-Wie czym jak zatrutym i nie informowali.
          ------------------
          O czym ty mówisz princesko? Mleko się zsiadało, a teraz może się jedynie ześmierdzieć. Rosół z kury nie wymagal wspomagaczy w postaci kostki knoora. W serze znajdowalismy kawałki masła a w maslance nie było aspartamu. Jak ktos robił mizerie na obiad to zapach ogorka unosił sie na klatce. To samo z pomidorami. w każdym razie woda z ogorkow sie nie lala jak teraz. szynka miala kolor bordowy. moze nie wiesz ale naturalna szynka taki kolor ma ( teraz taka kosztuje 60 zł/kg np.parmeńska). Dawniej ludzie mieli to w domach ( np. moja prababcia). dawniej jedlismy normalne jedzenie ale teraz to ono nazywa się ekologiczne i jest drogie jak chol...a.Sproboj ze sklepowej smietany zrobic sobie w domu masło (majac prawdziwa śmietanę wystarczy potrząsać słoikiem). Zrobisz?

          W dzien po Czernobylu bylam ma pochodzie 1wszo majowym i tylko Szwedzi powiedzieli o radioaktywnych wynikach.
          > To dobrze, ze zyjemy w systemie o jakim dowiadujemy sie o zatrutym miesie, soli
          > itd itp- nie jest idealnei ale to krok ku lepszemu systemowi
          -----------------------------------------
          Acha, akurat. Odsyłam do artykulu "Zorganizowana przestepczośc w moim ciele" Świat wiedzy nr 3/2011. Tam poczytasz o tym czym jestesmy faszerowani. A jak Ci będzie mało ( bo moze za mało prestizowa gazeta?) to poczytaj o Montsanto, np. Świat Według M-o-n-s-a-n-t-o 01/11 - YouTube
          >
          Co do skażenia Czarnobylskiego - fakt, zostalismy poinformowani za późno i gdyby nie Szwedzi to może i wcale bysmy o tym nie wiedzieli. Ale czy wiesz ile bomb wodorowych zgubili Amerykanie nad Morzem Środziemnym - o takich i jeszcze wielu innych sprawach w ogóle się nie mówi i jest dobrze.

          Black napisala;
          > Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow> posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.
          ------------------------
          Tak w skrócie: Dalej Montsanto - niektóre nasiona już są opatentowane, co oznacza, że idziemy w takim kierunku, kiedy nie bedzie można sobie wyhodować pomidora, czy zboża ze swoich plonow i zebranych nasion.Musisz kupić modyfikowane. Już teraz nie ma skupu od rolnikow, którzy nie kupuja pod zasiew nasion modyfikowanych ( Bog wie jak i czym modyfikowanych). Dawniej, to co zebrali dzielili na przemiał na makę i na zasiew. Dzis nikt nie kupi od nich ziarna, które pozyskali z własnych zasiewów.

          Acha - napisałam to nie tylko dlatego że cos tam czytam. Też a może głównie z własnego doswiadczenia zawodowego i życiowego.

          • jasmina.0 Re: Princes otwórz oczy 21.03.12, 01:44
            Do poczytania:
            orwell.blog.pl/
            Kurczę. Mam Słonce w 12 domu, a mając na uwadze możliwości Echelonu, skończę pewnie w zakładzie zamkniętym za wypisywanie tu różnych myśli niekoniecznie poprawnych politycznie tym bardziej, że " dziennik "USA Today" ujawnił niedawno, ze amerykańskie firmy telekomunikacyjne umożliwiają wywiadowi dostęp do "bramek" , przez ktore przechodzą wszystkie rozmowy. Nieustannie pojawiają sie też pogłoski, że w programach operacyjnych ukryte są specjalne kody, które pozwalaja NASA przeniknąć do każdego komputera. AT&T, Microsoft i inne koncerny kategorycznie temu przeczą, ale wątpliwosci pozostają.Zreszta, gdyby nawet odmówily, NASA dysponuje techniką, która pozwala widzieć i slyszeć wszystko, co dzieje się w rzeczywistości wirtualnej".
            • jerry.uk Nie tylko w USA 21.03.12, 01:46
              W Polsce też rozmowy są nagrywane, polecam lekturę tego krótkiego wpisu:

              arnoldbuzdygan.com/?p=1853
              W Europie nasze władze są "liderami inwigilacji".
              • jasmina.0 Re: Próbka - wyrwane z kontekstu 21.03.12, 02:38
                Na co by tu wydać 12mld funtów?
                2008-10-18
                W zeszłym tygodniu gazety "The Times" i "The Daily Telegraph" opisały szczegółowo, jak brytyjscy ministrowie planują wydać 12 miliardów funtów na monitorowanie korespondencji, telefonów i historii surfowania po internecie każdego mieszkańca Wielkiej Brytanii.

                Rowerem bezpiecznie do celu, budowa dróg lokalnych - takie tematy są istotne i ważne, a o tym, że po konferencji o budowaniu dróg wicepremier Schetyna poleciał do Bonn i tam rozmawiał o przeglądaniu dysków twardych obywateli..

                Wielki Brat i Wielka Brytania
                2008-10-21
                Wprowadzanie światowej agendy kontroli nad obywatelami idzie pełną parą. Nie ma praktycznie dnia, żeby nie można było przeczytać tekstu na temat postępów we wprowadzaniu rzeczywistości z obrazkiem Wielkiego Brata w tle. Już tylko patrzeć jak pojawią się plakaty z powieści Orwell'a, na których oczy śledzące nas ze ścian budynków będą okraszone podpisem "WIELKI BRAT PATRZY".
                Szczególnie nasilenie tych działań ma miejsce na terenie Wielkiej Brytanii i USA. Dzieje się tak zapewne dlatego, iż nowe technologie nadal są kosztowne, więc na razie na ich prowadzanie w pełnej krasie mogą pozwolić sobie jedynie kraje bogate. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdyby obecnie rządząca ekipa w Polsce dysponowała odpowiednimi środkami, to także zmuszałaby nas do tych "radości" związanych ze zwiększonym "poczuciem bezpieczeństwa".

                Cały projekt związany jest bezpośrednio z planem kontroli i archiwizacji całości informacji i komunikacji mającej miejsce w wielkiej Brytanii. Pisaliśmy o tym projekcie we wpisie pt.: "Na co by tu wydać 12 mld funtów?" Oczywiście z punku widzenia twórców tej bazy danych gromadzenie danych bez możliwości przypisania ich do konkretnych osób i adresów nie miałoby większego sensu. Dlatego po wydaniu 12 mld funtów na bazę danych, trzeba będzie zacząć legitymować ludzi kupujących anonimowe telefony.
                Rządowy program "Big Brother" pochłonął już 1 miliard funtów tylko w pierwszym etapie prac, którego efekty niedługo mieszkańcy Wielkiej Brytanii będą obserwować w postaci "czarnych skrzynek" montowanych na liniach telekomunikacyjnych firm Vodafone i British Telecom.Jak zwykle śmieszna jest urzędnicza argumentacja - ponieważ z czegoś korzystają przestępcy i terroryści, to z tego powodu trzeba daną sferę życia milionów niewinnych obywateli objąć inwigilacją, przy okazji wydając miliardy pieniędzy z ich własnej kieszeni, tworząc nowe agencje i stołki do obsadzania.

                O iPhone'ie mówiło się wiele. Nie napiszemy więc o zaletach tych nowoczesnych urządzeń, bo przeczytać o tym można było na każdym portalu czy blogu tyczącym nowoczesnej technologii. My napiszemy o niebezpieczeństwach jakie kryją w sobie takie "cacka" - o niebezpieczeństwach dla naszej prywatności.
                Jeśli nie jesteś posiadaczem iPhone'a, to i tak zachęcamy byś przeczytał ten wpis do końca. iPhone nie jest bowiem odosobnionym przypadkiem, a w przyszłości wymieniając telefon na nowy, pod inną marką możesz otrzymać bardzo podobne urządzenie. Telefony stają się coraz doskonalsze, przypominają już od dawna małe komputery i warto wiedzieć o nich coś więcej, niż tylko to co podają reklamowe slogany. Zachęcamy więc do dalszej lektury tego wpisu.O ile posiadacze aparatów Sony Ericsson, Siemens itd.. są w stanie kilkoma ruchami "unieszkodliwić" ich telefon, o tyle właściciele iPhone'a, nie! Aparat firmy Apple baterię ma bowiem zamontowaną na stałe, a jej wymiana właściwie dokonywana jest w autoryzowanym serwisie. Oczywiście użytkownicy posiadający techniczne zamiłowanie do rozkręcania rzeczy przy pomocy śrubokręta , paznokcia i spinacza mogą podjąć się samodzielnej wymiany baterii, jednak nie ukrywajmy, iPhone jest telefonem którego nie można w normalny i prosty sposób wyłączyć na dobre.
                Jesteśmy przekonani, że iPhone nie zdobył szczególnej popularności wśród pracowników służb i innych departamentów wymagających dyskrecji i poufności. Niewyjmowalna bateria to zaledwie czubek góry lodowej.

                Czy ludzkość rzeczywiście potrzebuje tego, by ich komórki komunikowały się z billboardami? Czy ludzkość potrzebuje kosza na śmieci który będzie wiedział, czy kupiona wcześniej plastikowa butelka została przez nas poddana recyclingowi, czy też nie? Czy ludzkość potrzebuje samochodów, w których opony powiadamiają, że jest w nich za niskie ciśnienie lub, że droga jest oblodzona? Czy ludzie potrzebują ubrań które emitują informacje gdzie były kupione i za ile? Czy ludzkość potrzebuje podłóg które wiedzą ile chodzi po nich osób i czy któraś upadła? itd..

                Tak, możemy udowodnić, że telefon komórkowy da się zdalnie włączyć bez wiedzy właściciela. Dowód mozna znaleźć m.in w internecie.
                Dlaczego my w czasie ważnych, prywatnych rozmów wyjmowalibyśmy baterię? Dokładnie z tego samego powodu dla którego robili i zapewne robią to nadal Panowie Janusz Kazimierz Kaczmarek - były prokurator Krajowy i Jarosław Marzec dyrektor Centralnego Biura Śledczego. Kto jak kto, ale Oni są raczej dobrze poinformowani w temacie podsłuchów i technik inwigilacji.

                (2008r) Kilka dni temu w brytyjskim parlamencie odbyła się bardzo ważna debata. W wyniku odrzucenia pewnej poprawki niewinni ludzie, nie będą mogli usunąć danych dotyczących ich DNA z tworzonej cały czas narodowej bazy danych DNA.
                Najwięcej niepokoju wywołują jednak zebrane próbki DNA prawie 40000 brytyjskich dzieci, w tym ponad 3555 osób poniżej szesnastego roku życia z hrabstwa Merseyside i dalsze 2452 z hrabstwa Cheshire.

                Jednak kto dał im autorytet do określania, które słowa są niebezpieczne?
                Proszę Państwa, to jest właśnie angsoc opisywany w książce "1984", czyli socjalizm angielski! Co prawda w wykonaniu włoskim, ale chodzi o to samo - o wpychanie nosa w ludzkie życie. W to co jedzą, co oglądają, co czytają i czego szukają w internecie.

                -----------------
                To rzeczywiście czubek góry lodowej. Wydawane miliardy na inwigilowanie społeczeństwa, i ograniczanie wolnosci, o która ponoc nalezy walczyć. nie dziwi w tej sytuacji bieda na świecie, kolejne kryzysy i brak perspektyw dla młodych ludzi. prowadzeni jesteśmy wszyscy jak bydło na rzex a kto tego nie widzi jest juz totalnie zmalipulowany i ma wyprany mózg.














          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:06
            Jeśli ktoś ma do splacenia kredyt mieszkaniowy to jego
            > wybory będą inne, niz czlowieka który takich obciążeń nie ma.


            czy mam wysnuc wniosek ze ktos kto ma kredyt ma prawo jeczec i narzekac a ci co go nie maja nie maja pojecia o tragedii zycia tych z kredytem. Jasmino prywatne pytanie: Czy ty masz kredyt mieszkaniowy? Nie masz? To na jakiej podstawie takie rzeczy mowisz?. Wyobraz sobie ze ja mam- i nie narzekam. Nie jecze. Czlowiek orze jak moze i wazne by zabezpieczac sie jak czlowiek moze - ale bez przesady z jakims notorycznym zrzedzeniem.

            Koniec świata moze byc spowodowany właśnie przez posypanie si
            > e systemu gospodarczego jak w dominie.

            Z tego co ja wiem to mamy kryzys i juz sie system gospodarczy posypal. Ludzie zawsze beda jesc jednak wiec i produkcja zywnosci bedzie. Ludzie produkujacy zywnosc zawsze beda potrzebowac maszyn i ludzi do pracy- mowic dalej?
            Niemozliwe jest calkowity rozpad ekonomii- pieczatke stawiam na tym jakem absolwentka biznesu.
            W 1989-1993 calkowicie zmienila sie gospodarka Polski. Praktycznie totalna przebudowa. Nikt z glodu nie umarl. Wszystko mialo miejsce stopniowo. Nic sie nie martw teraz i tez tak bedzie

            Mleko się zsiadało,
            Mojej kolezanki ojciec byl kierownikiem okolicznej mleczarni w latach 80tych. Narzekal ze robotnicy mu siuraja do basenu z mlekiem. Dlugo nie moglam patrzec na mleko jak to uslyszalam. Standardy higieny byly w komunie przerazajace.

            Dolej do mleka odrobiny maslanki i sie zsiada. Ja nie mam problemow z tym w zadnym kraju pod warunkiem ze nie uzywasz UCHATEGO ( UHT) mleka. Inna opcja to kupic kwas mlekowy ( lacid acid) i dodac kropelke "dla zachety". W UK wyrabiam wlasnorecznie: kefiry, jogurty i twarog. Wazna jest wlasciwa temperatura- jogurtownica w tym pomoze.

            Rosół z kury nie wymagal wspomagaczy w postaci kostki knoora.

            Kostki z glutaminianem sodu marki winiary istnialy i w komunie.
            Kto ci kaze wrzucac kostki? Ja susze warzywa w suszarce do warzyw a potem miele w blederze i poza swiezymi dodaje i takich suszonych dla intensyfikacji smaku. Konieczna jest swieza nac pietruszki . W ogole nie uzywam jakichs kostek. Nikt ci nie kaze - kwestia umiejetnosci gotowania.

            w maslance nie było aspartamu

            W maslance nie ma aspartamu bo naturalna maslanka nie jest slodka. Nikt nie kaze kupowac ci truskawkowej. Sama dodaj truskawki. Jak juz mowilam ja nie kupuje slodzonych nawet jogurtow i sama robie.( tak chodze do pracy tez i mam na to czas mimo wszystko)

            Jak ktos robił miz erie na obiad to zapach ogorka unosił sie na klatce.
            W sezonie ogorki ladnie pachna i dzis. Ogorkow zwyklych np sremskich itd ( jak do kwaszenia) nie sypie sie nawozem bo sie nie ukwasza i nikt ich nie bedzie kupowac. A kwasza sie. Poza sezonowych kiedys nie bylo wiec ich nie kupuj zima jak ci nie smakuja.
            Juz zasialam ogorki w conservatory- wczesna odmiane. Troche tez pomidorow. Dalsze beda potem

            To samo z pomidorami.
            W sezonie pomidory sa bardzo dobre na targu. To samo poza sezonem- po co kupujesz? Kiedys nie kupowalas i bylo ok.

            szynka miala kolor bordowy. Moze nie wiesz ale naturalna szynka taki kolor ma ( teraz taka kosztuje 60 zł/kg np.parmeńska).
            W kraju jakim mieszkam szynka parmenska czy prosciutto kosztuje tylez samo co prawie kazda inna. Nie jadam - od 18 lat jestem wegetarianka. Nie podzielam pasji co do szynek wiec sie dalej nie wypowiem

            Sproboj ze sklepowej smietany zrobic sobie w domu masło (majac
            > prawdziwa śmietanę wystarczy potrząsać słoikiem). Zrobisz?


            sprawy sie maja tak ze ja uwielbiam gotowac i ostatnio nawet robilam BRIE po zakupie rennetu i bakterii do sera. Smietane kupuje sie u rolnika jesli chcesz lepszej jakosci albo w organic sklepie.

            Ja dosc dobrze orientuje sie w kwestiach firm produkujacych zywnosc z racji zawodowych. tak sie sklada, ze pracuje w korporacji produkujacej sprzet do analizy m.in, zywnosci podczerwienia, ultrafioletem jak i metodami thermalnymi. Pracuje wlasnie w sektorze zywnosci. Rowniez w sprawach tych modyfikowanych genetycznie w zwiazku z tym mam pojecie niezle . O Monsanto czytalam juz jakies 10 lat temu. Twoja wypowiedz nie zmienia faktu ze w komunie nas nie truli...
            Dalej nikt ci nie kaze kupowac GMO nasion.
            W UK nie weszly na rynek ( nie ma zezwolenia) i jest potezny opor.
        • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:52
          princesswhitewolf napisała:


          > Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystny.

          no właśnie tak sobie żyjesz w korporacyjnej kryształowej wieży "ratingów".

          w Polsce nie widać powszechnej nędzy, bo ludzie są jeszcze nauczeni "jakoś" sobie radzić.
          niestety to "jakoś" oznacza życie raczej nędzne, pełne pracy, kombinowania i wyrzeczeń by jakoś związać koniec z końcem.

          różowe okulary ktoś ci przyspawał do głowy...
          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:16
            > no właśnie tak sobie żyjesz w korporacyjnej kryształowej wieży "ratingów".

            co ma rating do korporacji?

            W swoim zyciu pracowalam w rozmaitych instytucjach panstwowych i prywatnych. Mam przeglad naprawde spory.

            > niestety to "jakoś" oznacza życie raczej nędzne, pełne pracy, kombinowania i wy
            > rzeczeń by jakoś związać koniec z końcem.
            > różowe okulary ktoś ci przyspawał do głowy...


            Mysle ze powinienes byc ostrozniejszy z ocena ludzi jakich nie znasz.
            Jestem wychowana w duzej mierze przez babcie( Moj dziadek umarl na raka po pobycie w obozie w Niemczech) jaka przezyla wojne caly czas kombinujac, majac zabroniona koze pod podloga w kuchni, hadlujaca pietruszka na targu itd itp. Skwarki to byl wowczas luksus a jedyny owoc to byly jablka. Kiedy moja mama pracowala jak wol moja babcia wprowadzala mnie cale dziecinstwo w tajniki gotowania, pieczenia, suszenia owocow, ziol, zapraw, uczyla siac, robic na drutach, szyc itd. Zbieralam z nia chrust cale dziecinstwo oraz zbieralam suche "placki" krowie z pola na kompost. Wychowywala moja mame i mnie przygotowujac nas na samowystarczalnosc- uczyly mnie obie radosci z tego co sama zrobie wlasnymi lapkami i szacunku do jakiejkolwiek pracy innych ludzi..

            Do czego zmierzam- Babcia mnie wychowala w pelnym zrozumieniu do tego jak sie sprawy aktualnie maja bo dosc dokladnie opowiadala mi swoja przeszlosc. Wtedy zrozumialam co znaczy NEDZA.
            Sorry ale malo kto w Polsce cierpi na nedze tak jak ja to rozumiem. Po prostu masz inne oczekiwania i wymagania, aarvedui.
            W Polsce nie znam nikogo glodujacego az, i wszyscy maja jakis tam dach nad glowa.
            No a ze u Diora nie moga sie zaopatrywac albo po 5 latach mieszkania kupic na wlasnosc- no prooooosze....smile))))
            • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:59
              nikogo nie bede przekonywac, kto chce widziec, dostrzeze problem.

              avverdui kilka postow wczesniej wyczerpujaco sie wypowiedzial.
              ekonomia na pewno sie nie bedzie odbijac w najblizszych latach.

              pauperyzacja w UE wrecz galopuje. nie chodzi tylko o kryzys, to nie to co kryzys lat 30tych z ktorego wyciagnie nas interwencjonizm jak w usa. rzady za zadluzone i nie maja srodkow na poradzenie sobie z tym problemem, a i wcale nie musi to byc problem:

              ludzie coraz biedniejsi, zmeczeni, bardziej podatny na manipulacje.
              spoleczenstwa ue coraz wiecej bedzie nedzakow zycjacych w fawelach i waskiej grupy uprzywilejowanych, pomiedzy nimi resztki klasy sredniej (specjalisci, wysoko wykwalifikowani), ale niewielki odsetek.

              idziemy w kierunku spoleczenstwa poludniowo amerykanskiego. 80 procent biedakow, 10 procent klasy sredniej, i garstka multimiliarderow.
              robotnik na bezrobociu, czy smieciowej umowie szybko zapomni o dawnej jakosci zycia i strawi kazda medialna papke medialna serwowana przez media (w rekach uprzeywilejowanej garstki) a tam: pilka nozna, gole dupy.
              ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realiacj krajow ue), ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i otworzyc walsny biznes?, ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego kina, byl czas na ksiazki, byly podroze, mozna bylo miec wlasny porzadny dom opierajac sie na wlasnej pensji?
              dzis wiekszosc spoleczenstwa ue musi sie z tymi celami pozegnac na dobrych kilkanascie lat.
              pare ksiezniczek na forum, twierdzacym ze im sie dobrze zyje za wiekszosc nie robi.

              osobnym tematem jest brak ofiar "z glodu" po okresie transformacji ustrojowej w polsce. czy aby na pewno z glodu nikt nie umarl. nie bede tego rozwijac. wystarcza mi upadle poPGRowskie wioski otaczajace moja dzielnice oaze domkow na przedmiesciach.
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:27
                > pare ksiezniczek na forum, twierdzacym ze im sie dobrze zyje za wiekszosc nie r
                > obi.


                To ze mam nick jaki mam wynika z tego ze wiele lat temu zakladajac nicka wzielam go z kreskowki jaka leciala w TV. A ze juz z nim bylam kojarzona to zostal. Ale oczywiscie sa i osoby jakie niezbyt lotnie utozsamiaja jakies tam przypadkowo dobrane nicki oczywiscie ze stylem zycia.
                Nuvvo- naprawde uwazasz ze jestem jakas ksiezniczka?? Moze miliarderka jeszcze- lol? Tylko dlatego ze nie uwazam ze jest tragicznie w ekonomii Polski? No prosze cie bo rece mi opadly- mialam cie za inteligentna dziewczyne.
                Cieszmy sie ze mamy co jesc!

                Jeszcze raz wyraznie: jesli twoja przyczyna depresji jest aktualna ekonomia swiata to nie martw sie jest szansa ze przejdzie ci jak bedzie gorzej. Serio mowiePonoc ludzie czesciej maja depreche w dobrobycie niz w recesji. Dziwne ale tak mowi socjologia. W kryzysowych sytuacjach jakos ludzie zbieraja sie n a przetrwanie jako cel, a w dobrobycie wzrasta ilosc samobojstw.

                >ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realiacj kr
                > ajow ue)
                Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30 dni urlopu bezplatnego.
                Dzieci nadal mozesz wyslac na studia.

                >ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i
                > otworzyc walsny biznes?,
                W Polsce za komuny to raczej wlasnego biznesu nie dalo sie zalozyc...
                A co do tego czy mozna- nadal mozna tylko ze mamy recesje wiec nie ma zbytu.


                >ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego k
                > ina, byl czas na ksiazki,

                teraz jest ten czas w necie na ten wateksmile

                >byly podroze,
                gdzie kto?? chyba nie w komunie albo w nedznym UK do lat 80tych i rewolucji Margaret w ekonomii....

                >>mozna bylo miec wlasny porzadny dom opi
                > erajac sie na wlasnej pensji?

                Powalilas mnie. Domy z wlasnej pensji kupowali tylko ludzie majacy niebywale zarobki. To dotyczy kazdego kraju. A w komunie normalni ludzie budowali sie calyyyymi latami. Pol mojego dziecinstwa rodzice budowali dom bo nie bylo materialow albo odpowiedniej ilosci pieniedzy gdy byly.

                Uwazam, ze ekonomia przetrwa w jakiejs formie Uran kw Pluton moze przyniesc dziwne zjawiska geologiczno pogodowe konczace sie tragediami.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:39
                  Opowiesci z tego jak fajnie bylo finansowo w komunie:

                  Moja mama zalozyla mi jak sie urodzilam tzw. Ksiazeczke Systematycznego Oszczedzania. Wplacala tam calkiem solidna sumke co miesiac. Jakies 5% pensji. Przyszedl 1989 i wartosc oszczednosci byla tyle warta ze wystarczyla na jedna spodnice.

                  Inna opowiesc z lat 80tych.

                  ok 1986 moi rodzice wzieli kredyt na budowe domu dom. Pare lat pozniej mama miala sen o tym ze zle z tym kredytem. Cokolwiek zostalo w kredycie do splaty natychmiast splacila z popozyczanych od przyjaciol pieniedzy. W ciagu miesiaca zrobil sie CYRK z odsetkami jakie strasznie podrosly ze nie do wyobrazenia. Ludzie byli w opalach.

                  Moge jeszcze opowiadac dalej.... Historii z komuny mam w rekawie sporo i dobrze je pamietam.
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:50
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Opowiesci z tego jak fajnie bylo finansowo w komunie:
                    >
                    > Moja mama zalozyla mi jak sie urodzilam tzw. Ksiazeczke Systematycznego Oszczed
                    > zania. Wplacala tam calkiem solidna sumke co miesiac. Jakies 5% pensji. Przysze
                    > dl 1989 i wartosc oszczednosci byla tyle warta ze wystarczyla na jedna spodnice
                    > .
                    >
                    > Inna opowiesc z lat 80tych.
                    >
                    > ok 1986 moi rodzice wzieli kredyt na budowe domu dom. Pare lat pozniej mama mi
                    > ala sen o tym ze zle z tym kredytem. Cokolwiek zostalo w kredycie do splaty na
                    > tychmiast splacila z popozyczanych od przyjaciol pieniedzy. W ciagu miesiaca zr
                    > obil sie CYRK z odsetkami jakie strasznie podrosly ze nie do wyobrazenia. Ludz
                    > ie byli w opalach.
                    >
                    > Moge jeszcze opowiadac dalej.... Historii z komuny mam w rekawie sporo i dobrze
                    > je pamietam.
                    -----------------------------------

                    Z tym jedzeniem to mnie zagiełas. To chwala Ci za to, że dbasz o zdrowie i jakość żywienia. ale w komunie nie bylo tak źle z tym żarciem.
                    Dla zrownoważenia opowieści o sikaniu do mleka:: mój ślubny pracował kiedys ( juz w obecnym systemie) w zakladach alkoholu. Był pozwiedzać linię produkcyjna. Pomimo obowiązywania juz dośc ostrych warunkow epidemiologicznych to co leciało w maszyny ...... Nie bedę pisać bo juz nigdy alkoholu nie wypijesz.
                    -----------------
                    Z budowami, oszczędzaniem tez masz akurat rację. Rowniez to znam.
                    Ale w 1994r. jak przyszła denominacja to tez oszczędności z dnia na dzień byly warte funta kłaków.Ludzie generalnie stracili na tej denominacji.

                    Jak zawsze zresztą ludziom wiatr w oczy.
                • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:41
                  > Cieszmy sie ze mamy co jesc!

                  Poprawie Cie, cieszmy sie, ze jeszcze mamy co jesc.

                  > Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie
                  > ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30
                  > dni urlopu bezplatnego.

                  Nie wiem jak jest w innych krajach ale ja mam 20 dni pelnoplatnego urlopu, po 15 latach pracy 26, co 5 lat moja firma daje dodatkowo jeszcze senior day, dodatkowo mam jeszcze 12 dni bo umowe mam na 38 godzin tygodniowo a pracuje 40 czyli 2 godziny tygodniowo wiecej czyli 1 dzien w miesiacu ekstra. Wszystko pelnoplatne !!
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 00:11
                    Poprawie Cie, cieszmy sie, ze jeszcze mamy co jesc.

                    Przylacze sie do gromady narzekaczy jak zauwaze znaczny glod. W zwiazku z tym "jeszcze" narazie odpuszcze zrzedzenie jak to zle.


                    W UK jest 25 dni statutowo dla kazdego a powyzej juz to kwestia ile wypracowalas lat w danej firmie.

                    20 dni to nie 10 jak w Kanadzie. Podalam link nizej lub ten tez polecam www.mercer.com/press-releases/1360620
                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:38
                  princesswhitewolf napisała:

                  > To ze mam nick jaki mam wynika z tego ze wiele lat temu zakladajac nicka wziela

                  A czy to bylo skierowane do ciebie? jestes przewrazliwiona.

                  princesswhitewolf napisała:

                  > >ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realia
                  > cj kr
                  > > ajow ue)
                  > Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie
                  > ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30
                  > dni urlopu bezplatnego.
                  > Dzieci nadal mozesz wyslac na studia.

                  nie mbyly darmowe ale przecietny robotnik mogl sobie na nie pozwolic z biezacej pensji, po przejeciu waluty euro troche sie to ukrocilo. w recesji... wiadomo
                  praca byla wczesniej zrodlem dobrobytu w krajach zachodnich, dzis sluzy tylko utrzymaniu sie przy zyciu.
                  >
                  > >ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i
                  > > otworzyc walsny biznes?,
                  > W Polsce za komuny to raczej wlasnego biznesu nie dalo sie zalozyc...
                  > A co do tego czy mozna- nadal mozna tylko ze mamy recesje wiec nie ma zbytu.

                  pisze o zachodnich krajach UE
                  >
                  >
                  > >ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego k
                  > > ina, byl czas na ksiazki,
                  >
                  > teraz jest ten czas w necie na ten wateksmile
                  >
                  > >byly podroze,
                  > gdzie kto?? chyba nie w komunie albo w nedznym UK do lat 80tych i rewolucji Mar
                  > garet w ekonomii....
                  >
                  > >>mozna bylo miec wlasny porzadny dom opi
                  > > erajac sie na wlasnej pensji?
                  >
                  > Powalilas mnie. Domy z wlasnej pensji kupowali tylko ludzie majacy niebywale za
                  > robki. To dotyczy kazdego kraju. A w komunie normalni ludzie budowali sie calyy
                  > yymi latami. Pol mojego dziecinstwa rodzice budowali dom bo nie bylo materialow
                  > albo odpowiedniej ilosci pieniedzy gdy byly.
                  >
                  > Uwazam, ze ekonomia przetrwa w jakiejs formie Uran kw Pluton moze przyniesc dzi
                  > wne zjawiska geologiczno pogodowe konczace sie tragediami.



                  -
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:31
                    jestes przewrazliwiona.

                    logiczna zbieznosc zauwazona zostala przez kazdego.

                    > jak sie obrazasz to masz paranoje

                    W zyciu by mi nie przyszlo do glowy napisac do kogos zdanie w jakimkolwiek kontekscie " ze ma paranoje" Zwlaszcza wobec osoby jakiej nie znam.
                    Nigdy w zyciu nie zasugerowalabym ze jakas tam twoja wypowiedz jest wynikiem zaburzen depresyjnych- a co ja lekarz albo jasnowidz aby tak twierdzic?
                    Kazdy czlowiek ma czasami gorsze i lepsze momenty w zyciu

                    Nie, nie obrazam sie bo dla mnie obrazanie sie to strata czasu, zwlaszcza na jakims forum- nie lacze forum z emocjami. Ale zawsze wyrazam swoja opinie jesli uwazam cos za nietaktowne tudziez niezbyt uprzejme.


                    ale zamknijmy dzial klepania o nieistotnych rzeczach i wrocmy do tematu:

                    > -
                    • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:41
                      princesswhitewolf napisała:


                      > Jak juz wczesniej wspomnialam dopiero jak Iron Lady - Tatcher weszla do gabinet
                      > u jako Prime Minister w 1979 ekonomia w UK nastapil wzrost.

                      brdzo dobry przyklad
                      tak czy inaczej przytaczasz przeszlosc, a na temat tatcher czy reagana to polemizowalabym.
                    • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 19:35
                      tyle, że ekonomia w UK podnosiła się od lat 60.

                      kryzys był wywołany czynnikami zewnętrznymi.

                      upraszczając - USA obraziło się na UK za brak wsparcia ich konfliktów kolonialnych w Azji, a nawet krytykę imperializmu USA, więc przeprowadzili szereg operacji finansowych które osłabiły pozycję, i "ratingi" UK, co doprowadziło do załamania.

                      nie było w tym wiele winy w UK, bo rządy na początku były dość postępowe, celowały w uczynienie z UK kraju high-techu i eksportera usług.

                      niemniej w innych krajach było złoto, nie bez powodu są żarty z życia pokolenia 'baby boomers" niczym pączków w maśle.
              • tina544 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:16
                Książki - to mnie najbardziej boli. Całą naszą biblioteczkę, zawierającą prawdziwą literaturę polską i światową, zgromadziliśmy za komuny, kiedy książki kosztowały naprawdę grosze. Teraz zastanawiam się długo zanim coś kupię - ostatnio miałam ochotę na pamiętniki Iwaszkiewicza, ale kosztują około 80 złotych.... Więc nadal się zastanawiam. A potem się mówi, że ludzie mało czytają. Przepraszam, że trochę nie na temat, ale to jest coś, co mnie naprawdę wkurza i każda okazja jest dla mnie dobra, żeby dać temu wyraz smile
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:36
                  Nie no teraz bedzie licytacja ksiazek nad majtkami i w zwiazku z tym wyzszego poziomu kultury osobistej.....


                  W domu mamy mojej sa jakies tony ksiazek dawno przeczytanych a mama i tak chodzi do biblioteki miejskiej ( za darmo) bo przeciez w kolko nie bedzie czytac tego samego.
                      • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 02:16
                        princesswhitewolf napisała:


                        >
                        > zarciku raczej. Mam asc w strzelcu i Jowisza na koncu 1 domu.
                        >

                        za Arroyo, o ASC w Strzelcu:
                        "the most "upbeat" personality of them all. Astoundingly buoyant attitude toward life, even displaying persistant optimism after experiencing trauma."

                        dlatego ciągle piszę o różowych okularach, bo ten Twój optymizm jest wręcz desperacki.

                        get real.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:19
                          > dlatego ciągle piszę o różowych okularach, bo ten Twój optymizm jest wręcz desp
                          > eracki.
                          >
                          > get real.


                          Desperacki? Jasnowidzem jestes, znasz mnie? Z jakiego powodu mialabym byc desperatem, zle mi czy co? Nedze cierpie jakas? - bzdurzysz.

                          Nie mam zamiaru get real w Twoim pojeciu. Mam zamiar dalej zyc jak zyje i czerpac zadowolenie w zyciu z malych rzeczy pomagajac najblizszym. Zrzedliwa postawa w niczym nie pomaga a tylko utrudnia osiagniecie czegokolwiek. Pesymizm postawa traci neurotyzmem i byc moze wysylajac w swiat taki sygnal sami sobie strzelamy w stope.

                          Zycze ci wiecej wiary w siebie i w to ze kryzys sie skonczy w ciagu 2-4 lat.
                          • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:36
                            princesswhitewolf napisała:


                            > Desperacki? Jasnowidzem jestes, znasz mnie? Z jakiego powodu mialabym byc d
                            > esperatem
                            , zle mi czy co? Nedze cierpie jakas? - bzdurzysz.
                            >
                            > Nie mam zamiaru get real w Twoim pojeciu. Mam zamiar dalej zyc jak zyje
                            > i czerpac zadowolenie w zyciu z malych rzeczy pomagajac najblizszym. Zrzedliwa
                            > postawa w niczym nie pomaga a tylko utrudnia osiagniecie czegokolwiek. Pesymizm
                            > postawa traci neurotyzmem i byc moze wysylajac w swiat taki sygnal sami sobie
                            > strzelamy w stope.
                            >
                            > Zycze ci wiecej wiary w siebie i w to ze kryzys sie skonczy w ciagu 2-4 lat.


                            Pesymizm tez potrafi byc tworczy. A postawa wcale nie jest zrzedliwa ,tylko obiektywna w tym wypadku.
                              • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:39
                                princesswhitewolf napisała:

                                > obiektywnie ludzie umieraja z glody w Polsce- Labrom?
                                >
                                > "Obiektywnie"= pesymistycznie? "Obiektywnie"= "za komuny bylo lepiej"?
                                >
                                > Nie no prosze... bo padnesmile))))


                                Nie pisze przeciez, ze bylo lepiej w komunie ,ale to co piszą dziewczyny ,to maja racje i nie ma co optymizmu siac jak rzeczywiscie mają racje i obiektywne spojrzenie na sprawe jest.
                                Ale ja twierdze, ze zawsze moze byc gorzej chocby w kontekscie konca swiata 21.12. 2012 przebiegunowania ziemi itp
                                Princess nie masz monopolu na racje . Nie mieszkasz w Polsce pozatym smile
                                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:45
                                  labrom napisała:

                                  > princesswhitewolf napisała:
                                  >
                                  > > obiektywnie ludzie umieraja z glody w Polsce- Labrom?
                                  > >
                                  > > "Obiektywnie"= pesymistycznie? "Obiektywnie"= "za komuny bylo lepiej"?
                                  > >
                                  > > Nie no prosze... bo padnesmile))))
                                  >
                                  >
                                  > Nie pisze przeciez, ze bylo lepiej w komunie ,ale to co piszą dziewczyny ,to ma
                                  > ja racje i nie ma co optymizmu siac jak rzeczywiscie mają racje i obiektywne sp
                                  > ojrzenie na sprawe jest.
                                  > Ale ja twierdze, ze zawsze moze byc gorzej chocby w kontekscie konca swiata 21.
                                  > 12. 2012 przebiegunowania ziemi itp
                                  > Princess nie masz monopolu na racje . Nie mieszkasz w Polsce pozatym smile

                                  celna uwaga
                                  princess, wybacz nie czytasz nawet tego co piszemy. nikt tu nie chwali komuny, ja nawet nie bylam wtedy jeszcze u zycia, a notorycznie mi to zarzucasz. chociaz ani slowem nie wspomnialam tego systemu.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:36
                          za Arroyo, o ASC w Strzelcu:

                          Nie jesli na tym Asc 1 stopien od strony 12 domu siedzi Neptun bardzo harmonijnie aspektowany w trygonie do marsa i merkurego . A Jowisz jest w koncu 1 domu ( tudziez u Kocha w 2gim) w bardzo rozsadnym znaku Koziorozca. Nigdy nie ryzykuje z niczym w zyciu.
                          • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:15
                            princesswhitewolf napisała:

                            > za Arroyo, o ASC w Strzelcu:
                            >
                            > Nie jesli na tym Asc 1 stopien od strony 12 domu siedzi Neptun bardzo harmonijn
                            > ie aspektowany w trygonie do marsa i merkurego . A Jowisz jest w koncu 1 domu (
                            > tudziez u Kocha w 2gim) w bardzo rozsadnym znaku Koziorozca. Nigdy nie ryzykuj
                            > e z niczym w zyciu.

                            jest to jedna z interpretacji ;>

                            wg mnie Neptun powoduje właśnie przyspawanie rzeczonych różowych okularów, a trygony utrwalają sytuację w sposób : "nieee,nieee nie zmienię sięee, lalalal nie słyszę was, lalala"
                            wink

                            ale rozumiem, że będziesz obstawać przy swoim zdaniu =)
                            z pewnością zachowanie które symbolizuje ten układ bardzo pomogło Ci w Twoim osobistym życiu, w bezpośrednich relacjach z otoczeniem.
                            to dobry układ do przebijania się (chociaż bardziej lawirowania między przeszkodami) w życiu.
                            czarująca mgiełka, która łagodzi wszelkie sytuacje.

                            niestety nawet astrologicznie, nie jest to układ sprzyjający obiektywnemu oglądowi sytuacji.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:22
                              wg mnie Neptun powoduje właśnie przyspawanie rzeczonych różowych okularów, a tr
                              > ygony utrwalają sytuację w sposób : "nieee,nieee nie zmienię sięee, lalalal nie
                              > słyszę was, lalala"


                              Mysle ze ty nie chcesz slyszec co sie do Ciebie mowi: mam inny system wartosci co to jest nedza ze wzgl na wychowanie, historie rodzinna i osobista. Bylam w zyciu i bez pracy cale lata i bez domu, spalam na podlodze katem tez. Nie wypowiadaj sie na tematy kogos o kims nie masz pojecia. Musisz zjesc czasem beczke soli z kims aby aby cos zrozumiec.

                              > niestety nawet astrologicznie, nie jest to układ sprzyjający obiektywnemu ogląd
                              > owi sytuacji.

                              Obiektywny= zrzedzenie zawsze i wszedzie. Prosze cie no nie nudz...

                              Ja naprawde w zyciu sobie daje rade niezle, przez moja ciezka prace. Nic swoim urokiem osobistym ani d*pa nie wywalczylam ale cieeezka praca i edukacja. Moje zachowanie tez w niczym mi ani nie zaszkodzilo ( nie strasze ludzi) ani nie pomoglo ( nie powalam czarem- wiedza to jacy mnie znaja) Prosze, nie bzdurz.
                                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:58
                                  No właśnie to jest problem, że w tym pięknym kraju nie ma znaczenia ciężka praca i kompetencje.
                                  Jesteś szczęściarą skoro możesz korzystać z plonów swojej ciężkiej pracy i wiedzy!


                                  Marinasun-W Polsce tez mam znajomych jacy maja mieszkania na kredyt czy odziedziczone, tez maja prace i jakos zyja z plonow wlasnej pracy.

                                  Ja tez mam wrazenie, ze w naszym polskim narodzie istnieje cos takiego jak postawa roszczeniowa: kazdy uwaza ze zasluguje na wiecej, a wszyscy jacy cos osiagneli na pewno maja to przez nepotyzm. A przeciez jak wiadomo roznie bywa.
        • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:47
          > Kurcze blade ale cie ten Neptun faktycznie meczy!

          Cale szczescie, ze jestem tego chociaz swiadoma. Jak widzisz do sekty nie wstapilam ale zafiksowalam sie na tym koncu swiata jakby mi cos sie na mozg rzucilo.

          > To sie nazywa kryzys. Pod slowem "nedza" ja rozumiem ludzi jacy nie maja ani da
          > chu nad glowa ani co do garnka wlozyc.
          > Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystn

          Halo Princess, tu ziemia !!! Dla mnie nedza to tez np. rodzina w ktorej zadne z rodzicow nie jest w stanie podjac jakiekolwiek pracy a w domu dzieci choruja i codziennie jest dylemat czy kupic leki dzieciom, kartofle na obiad czy moze zawolac kogos do naprawy trzydziestoletniej frani jesli w ogole jakas jest. To sie zdarza czesciej niz myslisz, tylko tak jak napisal aarvedui - w Polsce ludzie umieja sobie "jakos" radzic. Lepiej, gorzej ale umieja. I tylko dlatego jeszcze tego nie widac.
          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 00:16
            Jak widzisz do sekty nie wstap
            > ilam ale zafiksowalam sie na tym koncu swiata jakby mi cos sie na mozg rzucilo.


            Nie sadzilam ze wstapisz do sektysmile)) Przejdzie ci i faza katastrofizmu.

            Halo Princess, tu ziemia !!! Dla mnie nedza to tez np. rodzina w ktorej zadne z
            > rodzicow nie jest w stanie podjac jakiekolwiek pracy a w domu dzieci choruja i
            > codziennie jest dylemat czy kupic leki dzieciom, kartofle na obiad czy moze za
            > wolac kogos do naprawy trzydziestoletniej frani jesli w ogole jakas jest. To si
            > e zdarza czesciej niz myslisz, tylko tak jak napisal aarvedui - w Polsce ludzie
            > umieja sobie "jakos" radzic. Lepiej, gorzej ale umieja. I tylko dlatego jeszcz
            > e tego nie widac.


            Halo Black halo tu historia!!!
            Tego typu rodziny istnialy w kazdym systemie i nawet w dobie bessy. Bezdomni zyja tez na ulicach bez wzgledu na to jak sie ma ekonomia. Nie jest super na rynku ale nie mowmy o ludziach umierajacych z glodu- bez przesady! Kurcze zaraz ktos naprawde bedzie opisywac Polske w kategoriach Etiopii.

            . I tylko dlatego jeszcz
            > e tego nie widac.


            ...i znowu to "jeszcze"....
          • potrek Rewolucja? 22.03.12, 00:18
            Ale tu wspomnienia i zawierucha . Rewolucja, Komuna, Dziki Zachód smile
            Mam rozwiązanie .
            Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Białoruś Łukaszenki.

            Co najwyżej nie będzie zaglądał na forum jaka na górze tak na dole bo tam Internetu może nie być sad
            Ale za to fajne i tanie kalesony za grosze będzie miał z pewnością smile Jeden minus, że bez znaczka LV. Także wczasy pod gruszą z 5 tygodni z pewnością.

            Oby tylko nie trafić fuksem na wczasy w Gułagu tak z 10 lat ciężkich robót. ( Archipelag Gułag – Aleksander Sołżenicyn się kłania.

            Jak pojedziecie. Przyślijcie kartę. Oczywiście z kanikuły
            Pozdrawiam


            • potrek Re: Rewolucja? 22.03.12, 00:25
              Oto wasza rewolucja lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,11391339,Dzien_Gniewu__Lodzcy_nacjonalisci___Donald_pedal____.html

              Przyszły na nią tysiące niezadowolonych biednych Łodzian.
              • nuvvo Re: Rewolucja? 22.03.12, 14:55
                princesswhitewolf napisała:

                > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Biało
                > ruś Łukaszenki.

                >
                > Prawda. Dla spragnionych czasow "komuny" zawsze jest ta opcja.

                nikt o zdrowych zmyslach nie pragnie zadnego systemu represji, czy innych izmow.
                spoleczenstwa na zachodzie, ktore doswiadczyly dobrobytu dekad powojennych sa rozczarowane. do tego autentyczna NEDZA w niektorych krajach "zachodnich" i w USA, sprawia ze ludzie wychodza na ulice demonstrowac (nierzadko pod bankami).

                klasa srednia zanika. w europie jest tendencja do tworzenia spoleczenstwa opartego na 90% biedakow nedzarzy (kiedys szanowani robotnicy, kiedys pensja zwyklego robotnika pozwalala na godne zycie) i waskiej garstki uprzywilejowanych.
                jak w ameryce poludniowej

                zaraz znajdzie sie kto powie
                1 "ze jesli robotnik chce to moze sie ksztalcic, moze zostac lekarzem, prawnikiem, bankierem,"
                2 "moze wyjechac na kube jesli mu sie nie podoba"

                1. doksztalcic sie moze, ale neptozym nie dopusci go do intratnych stanowisk
                1 a. doksztalcic sie moze jesli bedzie go na to stac przy pensji ktora ledwie pozwala na przezycie, o oszczednosciach nie ma mowy
                1 b. czyli fakt bycia pracownikiem najmenym zwalnia od prawa do godnego zycia?
                chyba ze za godne zycie uwazacie garnek kartofli, a reszta to waszym zdaniem kaprys

                2. czyli opcje sa tylko: wyzysk vs terror

                swietnie smile
                • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 21:35
                  nuvvo napisała:
                  > 1. doksztalcic sie moze, ale neptozym nie dopusci go do intratnych stanowisk


                  Wiesz, sek w tym, ze chyba w jakims bardzo specyficznym miejscu utrzyma sie na stanowisku osoba jaka dostala prace tylko w wyniku nepotyzmu. Mowie Ci szczerze: pracowalam w swoim zyciu troche tu i tam w UK czy USA, i przyznam ze debili nie poznalam na wysokim stanowisku nigdy. To chyba jakas specyficzna sytuacja niektorych srodowisk w Polsce tylko ( np. polityka, celebryci). Raz ze konkurencja na stanowisko wysokie jest przewysoka. Zaharowac sie na smierc mozna jak juz je dostaniesz i zapomnij o zyciu rodzinnym. Poza tym odpowiedzialnosc ogromna i wymagana wiedza . Wszystko dlatego ze aktualnie w swiecie mysla przewodnia jest ZYSK i nikomu sie nie oplaca figurant na jakims stanowisku przez jakiego firma nie zarabia. To grozi calej firmie upadkiem.

                  czyli fakt bycia pracownikiem najmenym zwalnia od prawa do godnego zycia?


                  CEO to najemnik z duza odpowiedzialnoscia i prawie zerowym zyciem osobistym. Dokonal wyboru.
                  Praca= mniej wolnego czasu, wiekszy stres

                  • black_halo OFFTOP 22.03.12, 21:47
                    Princess, za dlugo juz siedzisz na emigracji i zapominasz jezyka: zaimek pytajny "jaki" uzywa sie w stosunku do rzeczy a nie osob.

                    > CEO to najemnik z duza odpowiedzialnoscia i prawie zerowym zyciem osobistym. Do
                    > konal wyboru.
                    > Praca= mniej wolnego czasu, wiekszy stres

                    CEO w firmie moze byc tylko jeden ale szeregow pracownikow jest wiecej. CEO zarabia rowniez wystarczajaco dobrze, zeby mu brak zycia rodzinnego zrekompensowac i na taka prace decyduja sie ludzie dla ktorych zycie rodzinne nie jest najwazniejsza rzecza. Inaczej by sie nie decydowali ale widocznie pensja im wynagradza. natomiast szeregowy pracownik tez chcialby miec przyzwoite warunki zyciowe, mieszkaniowe, pelna lodowke i mozliwosc wyjazdu na urlop raz do roku chociaz o raz zapewnienie wyksztalcenia dzieciom.
                    • princesswhitewolf Re: OFFTOP 22.03.12, 21:54
                      black_halo napisała:

                      > Princess, za dlugo juz siedzisz na emigracji i zapominasz jezyka: zaimek pytajn
                      > y "jaki" uzywa sie w stosunku do rzeczy a nie osob.

                      bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz jezyk polski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum j. polski.

                      > CEO w firmie moze byc tylko jeden ale szeregow pracownikow jest wiecej. CEO zar
                      > abia rowniez wystarczajaco dobrze, zeby mu brak zycia rodzinnego zrekompensowac


                      Moja kolezanka jest managing director w dwuosobowej firmie. CEO znam w 20 osobowej firmie rozdajacej ulotki.
                      • black_halo Re: OFFTOP 22.03.12, 23:32
                        >
                        > bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz jezyk p
                        > olski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum j. pol
                        > ski.

                        To nie mialo byc zlosliwe, ale uzywasz tego nagminnie i nie wiem czy tylko mi wydaje sie to dziwne.

                        > Moja kolezanka jest managing director w dwuosobowej firmie. CEO znam w 20 osobo
                        > wej firmie rozdajacej ulotki.

                        Co nie zmienia faktu, ze zarabiaja zapewne wystarczajaco dobrze zeby im placa nierekompensowala braku czasu na inne rzeczy. Ja na ten przykladam dojezdzam daleko ale placa mi to rekompensuje.
                        • invisible7 Re: OFFTOP 23.03.12, 00:58
                          black_halo napisała:

                          > >
                          > > bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz j
                          > ezyk p
                          > > olski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum
                          > j. pol
                          > > ski.
                          >
                          > To nie mialo byc zlosliwe, ale uzywasz tego nagminnie i nie wiem czy tylko mi w
                          > ydaje sie to dziwne.

                          Mnie też. Polecam link: Poradnia językowa - jaki a który.
                  • marinasun Re: Rewolucja? 22.03.12, 22:01
                    @princess... Ty jednak żyjesz w innym świecie. To nie o to chodzi, że zaraz w ramach nepotyzmu posadzą na stanowisku całkowitego idiotę, ale często jest to osoba o niższych komeptencjach od osoby "niezależnej", która zwykle jest wykorzystywana do przekazania kompetencji znajomemu króliczka, a potem w jakiś sposób tę "niezależną" zręcznie się usuwa, nierzadko w mało elegancki sposób. Powiedz, co po tym osobie, która haruje jak wół, że znajomy króliczka jakoś tam sobie radzi ? W końcu podobno nie ma ludzi nie zastąpionych. Chodzi tylko o to, że jak nie jesteś znajomym króliczka, to możesz urobić sobie ręcę po łokcie, dać z siebie na maksa wszystko, wiedzę, doświadczenie, umiejętności, ale to tylko tym bardziej predystynuje Cię do odstrzału, bo Twoje zaangażowanie zagraża znajomym króliczkasmile
                    • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 22:07
                      posadzą na stanowisku całkowitego idiotę, ale często jest to os
                      > oba o niższych komeptencjach od osoby "niezależnej", która zwykle jest wykorzys
                      > tywana do przekazania kompetencji znajomemu króliczka, a potem w jakiś sposób t
                      > ę "niezależną" zręcznie się usuwa, nierzadko w mało elegancki sposób


                      Rozumiem, Wyjasnij mi jednak czy mowisz o jakichs stanowiskach rzadowo politycznych czy instytucjach nastawionych na ZYSK? Bo jak wyraznie powiedzialam powyzej w instytucjach panstwowych gdzie sa pieniedze jakies odgorne to to mozliwe. Tak zyje na tym swiecie i mam szerokie doswiadczenie zawodowe. Prosze, nie obrazaj mnie.

                      Tam gdzie sie ZYSK liczy nie ma znajomych ale licza sie kompetencje bo inaczej cala firma runie.
                      • marinasun Re: Rewolucja? 22.03.12, 23:18
                        Nie było moją intencją Cię obrażać. Czuję Twoje doświadczenie. Rozumiem też, że jeszcze tragedii nie ma, ale... jesli trend się utrzyma... może być.
                        Dostrzeganie tylko pozytywnej strony (tak, jest t o metoda na cieszenie się życiem i w jakimś stopniu to doceniam), prowadzi do akceptacji negatywnych tendencji niestety.
                        ---
                        Oczywiście to o czym piszę dużo bardziej dotyczy instytucji, ale firmy tez nie są od tego wolne. Tu tez nie zawsze doceniany jest najlepszy, co oczywiście jak już pisałam nie oznacza, że awansowani są całkowici idioci, na to rzecz jasna mało która firma nastawiona na zysk by sobie pozwoliła. Problem w tym, że praca i wiedza bez plecków często okazują się mało istotne. To działa trochę jak punkty za prl, tyle że nie ujawnione. Pochodzisz z określonych kręgów - masz prawo na awans, nie - to lepiej się nie wysilaj, bo i tak nie ma dla Ciebie miejsca.
                        Ok, może trochę demonizuję, ale...
                        • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 23:27
                          Problem w tym, że praca
                          > i wiedza bez plecków często okazują się mało istotne.


                          Pracuje aktualnie w drugim miejscu gdzie slysze zrzedzenie moich ambitnych kolegow, ze: zatrudnili kogos na stanowisko dyrektora jakiegos obcego faceta z innej firmy i woleli takiego od konkurencji wykradzionego niz awansowac swojego. ( w domysle ich samych)

                          Plecy i znajomosci im nie pomogly. Ten z konkurencji wnosi do firmy wiedze o kim wspolzawodnicza
            • aarvedui Re: Rewolucja? 22.03.12, 18:19
              potrek napisał:

              > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Białoruś
              > Łukaszenki.

              znowu zaplute karły reakcji sieją defetyzm w zwartych szeregach obywateli Powszechnie Szczęśliwej i Doskonałej V Rzeczypospolitej !

              proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!
              • labrom Re: Rewolucja? 22.03.12, 18:50
                aarvedui napisał:

                > potrek napisał:
                >
                > > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Bi
                > ałoruś
                > > Łukaszenki.
                >
                > znowu zaplute karły reakcji sieją defetyzm w zwartych szeregach obywateli Powsz
                > echnie Szczęśliwej i Doskonałej V Rzeczypospolitej !
                >
                > proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!


                Ale to nie jest narzekanie..co wy z tym "narzekaniem" ciagle. Dziewczyny przytoczyły solidne argumenty z ktorymi ja sie zgadzam w 100 %. Ta dyskusja jest konstruktywna i tworcza tylko, że nie wiedziec czemu niektorzy maja monopol na swoją prawde. smile
              • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 21:24

                > proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!

                jesli chcesz zrzedzic- zrzedz. Tylko prosze potem nie marudz ze nie uklada ci sie bo byc moze swoja postawa odstraszasz ludzi.
          • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 10:39
            Ta bieda, o której pisze black_halo istnieje tylko jest nie dostrzegana przez tych, którzy mają co do przysłowiowego garnka włożyć. Z pewnością też nie napiszą tutaj na forum o swoich warunkach życia, bo coś takiego jak internet to dla takich rodzin szczyt luksusu. Ale nie tylko to jest problemem, problemem są również wszelkiego rodzaju patologie, nepotyzm, korupcja... dużo można by pisać.
            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:12
              Ale nie tylko to jest problemem, problemem są również wszelkiego rodzaju patologie, nepotyzm, korupcja... dużo można by pisać.

              to istnialo i istnieje od zawsze i to wszedzie.

              Poza tym nikt tutaj chyba nie mowi ze bieda nie istnieje. Mowa o tym czy rzeczywiscie jest tak tragicznie ze wiekszosc nie ma co jesc.
            • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:42
              Ogladalam film dokumentalny ,gdzie celebryci z Polski podrozoują po świecie i pokazane jest to od tej najbiedniejszej strony. I byl odcinek o jakiejs wiosce bodajże w Afryce, gdzie mieszkancy musieli isc kilometry po wode zeby sie umyc , ugotowac obiad itp
              Jeden celebryta z Polski powiedzial, ze nie przypuszczal nigdy w zyciu, ze woda moze byc luksusem, bo nam poprostu z kranu leci i uwazamy to za norme. Jesli spojrzymy z takiego punktu widzenia ,to naprawde nie mamy co sie skarzyc. Sprawiedliwosc na swiecie nie istnieje. Sa bogaci i biedni. W Japoni wydarzyla sie tragedia, ktora pochlonie jeszcze pewnie setk,i albo tysiace ofia,r bo rak zabija, w Sudanie rzadzi hunta wojskowa i morduje niewinnych ludzi. Może spojrzmy tak i zobaczymy cos wiecej niz czubek wlasnego nosa? Zawsze moze byc gorzej.
                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:03
                  ... o to jak sie to zjawisko wykorzystuje w praktyce:
                  - niewielka grupa posiadajaca duzy kapital mnozy go wielo wielo krotnie
                  - reszta spoleczenstwa ubozeje (wspominane zamykanie fabryk, praca z wyplata ktora ledwie starcza na przezycie, zanik klasy sredniej = masa zmeczonych biedakow, ktorymi po kilkunastu latach coraz latwiej manipulowac)
                  - reszta swiata pracuje za miske ryzu, ale cieszy sie ze ma co do garnka wlozyc

                  1 punkt widzenia: cieszcie sie bo macie co jesc.
                  2 punkt widzenia: czy o to chodzilo? bo na swiecie, szczegolnie w krajach zachodnich rosnie, wrecz niedlugo eksploduje to niezadowolenie i nie wiadomo do czego doprowadzi. zwlaszcza kiedy stopniowo precyzuje sie obraz wroga "banki" i "koroporacje" sfrustrowani ludzie nie kwapia sie do refleksji wiec moze byc radyklanie, kiedy?

                  mozecie sie teraz okreslic
                  jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
                  jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawiska dotyczace

                  jerry uk zapodal ciekawy link.
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:24
                    nuvvo napisała:

                    >
                    > mozecie sie teraz okreslic
                    > jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
                    >
                    > jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawis
                    > ka dotyczace
                    >
                    > jerry uk zapodal ciekawy link.
                    ------------------------------------------
                    Znany, nieżyjący już polski astrolog, Leszek Szuman, powiedział kiedyś: ,Nie należy wierzyć w przepowiednie nawet najsławniejszych jasnowidzów, ale ich treść powinni znać wszyscy”. Polski słynny jasnowidz ojciec Czesław Klimuszko powiedział z kolei: „Człowiek, który w nic nie wierzy, jest ignorantem. Ten, który wierzy we wszystko, jest głupcem”.

                    To nie astrologiczne prognozy ale niektóre wypowiedzi są dość ciekawe - jak to widzą inni ludzie. Dla socjologa być może bedzie to przydatne.
                    sekretynauki.focus.pl/rozrywka/co-aktualnie-zagraza-swiatu-konkurs-magazynu-sekrety-nauki
                    i jeszcze totongue_outiotra Piotrowskiego:
                    spoleczenstwo.newsweek.pl/astrolog--ktory-przewidzial-smolensk-przepowiada-dla-newsweeka,69828,1,1.html



                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:48
                      Jasmino, ja juz nie wierze praktycznie w te przepowiednie...

                      Przepowiednie Wangi:
                      2008 - Zamach na 4 głowy rządów
                      2010 - Trzecia Wojna Światowa, która rozpocznie się w listopadzie i zakończy w październiku, 2014 roku. Rozpocznie się dość typowo - od prowokacji i lokalnej wojny, gdzie zostanie użyta broń chemiczna (i/lub nuklearna).
                      2011 - W wyniku opadu radioaktywnego północna półkula Ziemi będzie niemal pozbawiona fauny i flory. Następnie wrogowie zaczną chemiczną wojnę przeciwko pozostającym przy życiu Europejczykom.

                      Wg Cayce
                      w 2002 w wyniku trzesienia ziemi woda miala pochlonac Japonie i Kalifornie

                      Wg Klimuszki
                      Jakis pocisk mial wpasc do Atlantyku podniesc sie i zalac Francje tak ze az wieze Eiffle widzial zalana ale... miala sie ta fala odbic od Gibraltaru. ( o taka mala gorke sie miala odbic, a jakos przelac przez Pireneje chyba do tej Francji -lol...)

                      Wg Jakichs Babc wrozek
                      Mialo byc tsunami na Baltyku i nie bylo

                      Jackowski krach bankowy niby przewidzial, ale juz wojna miala wybuchnac w 2008.
                      Costam widzi ten Jackowski... ale w sumie ledwo ledwo...

                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:28
                        princesswhitewolf napisała:
                        > cos tam widzi ten Jackowski... ale w sumie ledwo ledwo...

                        rozczaruje cie i tym: jackowski przewidywal zwyciestwo leppera w wyborach 2011.
                        nie mieszajmy juz, zostawmy jasnowidzow, zajmijmy sie tranzytami, czekaja nas trudne lata ot co.
                        jesli frustracja zwroci sie przeciwko bankom, lobbystom, a bunt bedzie dotyczyl pogorszenia jakosci zycia, wskutek reform panstw ue, to jeszcze nie koniec swiata. takiego rozladowania napiecia bym sobie szczerze zyczyla.

                        gorzej jesli pojawia sie nowi hitlerzy, i inni wspanialomyslni nawolujacy do przemocowych rozwiazan. panuje taki chaos informacyjny ze ludzie wszystko lykna.
                          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:53
                            Marinasun.
                            Jackowski o roznych rzeczach mowil. Jak mowilam wyraznie juz Jackowski "troche" sie sprawdza. Jestem tutaj obiektywna- sprawdzil sie w 2008 co do wrzesnia i upadku bankow. Nie przewidzial smierci Leppera. Mowil o smierci znanego aktora. Mowil o samolocie i wypadku nad Ukraina. Trafia czesto "obok" - mysle ze to i tak niezly jest.
                            Mowil o tym ze ani Tusk ani J. Kaczynski nie beda w wyborach. Kaczynski mial "spac".
                            Troche widzi, ale to takie nieco nie do konca. Ciezko jest przewidziec przyszlosc dokladnie.
                            Po faktach nieco widac o czym mogl mowic, ale... nie sadze aby nalezalo wierzyc dokladnie w to co on mowi i nastawiac sie na to. Trafia "obok" wiec zgaduj zgadula jak sie to objawi. Nieco jak z tranzytami- wiadomo o co chodzilo po fakcie.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:58
                          panuje taki chaos informacyjny ze ludzie wszystko lykna.

                          "recesja" "swinska grypa" - to tez chaos informacyjny.
                          Mowisz o recesji i momentalnie gielda to przechwytuje i tworza sie jakies psychologiczne mechanizmy zaciskania pasa i poplochu sprzedazy.
                          Zaraz mnie jerry zatrzasnie za taki poglad ale ja nie lubie calej tej idei akcji jakie niby naleza do spoleczenstwa. Niby. W efekcie i tak wiekszosc ma jakis tam akcjonariusz: TO TU tworza sie wlasnie szare persony manipulujace korporacjami a w nich nie pracujace, to tu tworza sie Rotschildowie bankow jacy nie stracili tylko zyskali w 2008.

                          Ekonomia jednak to sila ludzi i nawet po wojnie sie odtworzyla. Teraz tak tez bedzie.
              • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:14
                labrom napisała:

                > Ogladalam film dokumentalny ,gdzie celebryci z Polski podrozoują po świecie i p
                > okazane jest to od tej najbiedniejszej strony. I byl odcinek o jakiejs wiosce b
                > odajże w Afryce, gdzie mieszkancy musieli isc kilometry po wode zeby sie umyc ,
                > ugotowac obiad itp
                > Jeden celebryta z Polski powiedzial, ze nie przypuszczal nigdy w zyciu, ze woda
                > moze byc luksusem, bo nam poprostu z kranu leci i uwazamy to za norme.

                tak stopniowo mozna wplywac na zmiane metalnosci, a ten program nie mowil nic o przyczynach takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                jako socjolog wyjasniam
                jasny przekaz medialny jaki nam serwuje TV:
                celebryta - osoba jesli lubiana, szanowana, instynktownie nasladujemy postawe celebryta
                a wiec litowanie sie nad tymi ktorzy maja o pieklo gorzej od nas uwazamy ze sluszne jest tylko litowanie sie nad afryka ale na tym co sie dzieje w UE i USA zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech.

                wynik:
                europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gorszej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapanowal na polnocnej stronie globu.

                a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywatyzacja wodociagow (wlochy)
                • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 19:00
                  nuvvo napisała:



                  > jako socjolog wyjasniam
                  > jasny przekaz medialny jaki nam serwuje TV:
                  > celebryta - osoba jesli lubiana, szanowana, instynktownie nasladujemy postawe c
                  > elebryta
                  > a wiec litowanie sie nad tymi ktorzy maja o pieklo gorzej od nas uwazamy ze slu
                  > szne jest tylko litowanie sie nad afryka ale na tym co sie dzieje w UE i USA zw
                  > yczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech.
                  >
                  > wynik:
                  > europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gors
                  > zej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapan
                  > owal na polnocnej stronie globu.
                  >
                  > a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywa
                  > tyzacja wodociagow (wlochy)


                  Nie nuvvo. Ten program pokazywal tylko to ,jaki swiat jest niesprawiedliwy dla wiekszosci ludzi na ziemi. Powiem ci szczerze, że ja juz takie cos mam w sobie, a moze to starosc ..nie wiem, ale jak mi jest zle ,to wtedy mysle o tych biednych afrykanach, pakistanczykach i inncyh nacjach spolecznych, ktore mialy takiego pecha, bo urodzily sie na innej polkuli ziemi.
                  Wtedy mi jest wstyd..naprawde smile
                  • potrek Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 20:27
                    Bieda o której piszecie była zawsze, tylko dawniej nie było TV i Internetu. Ci biedni ludzie po prostu wierzyli że gdzieś tam też jest taka sama bieda. Obecny świat w ciągu zaledwie 60 lat zmienił się przez zaistnienie szeroko – Internetu i TV. Teraz ci biedni już nie chcą być biedni. To wszystko.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:16
                  takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy

                  Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bialy Czlowiek tam wtargnal. Zanim w ogole biali zainteresowali sie Afryka to plemiona od wiekow brutalnie sie wymordowywaly tyle ze bez broni ale maczugami. W Afryce panstwa bez jakiejkolwiek udzialu

                  A bron to wszedzie sprzedaja nie tylko do Afryki... Przeciez pewne kraje nie lada sie wzbogacily na II wojnie swiatowej: np. USA sprzedajac aliantom bron wyzwignela sie hoho, albo taka Szwecja produkujac ja dla Nazistow.

                  (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                  Ale to juz chyba sprawka jakichs lokalnych kacykow jesli faktycznie tak jest. Nikomu w zachodniej Europie kto choc troche interesuje sie biznesem to sie NIE OPLACA. W XXI wieku walczy sie o RYNEK ZBYTU, a zyiacy w nedzy nic nie kupia. Nikomu sie cudza bieda nie oplaca.

                  zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech

                  Prawie kazdy pracowal i czasami pracy poszukiwal. Jednak nie porownywalabym jakiejs tam sytuacji glodu we wch Afryce ( Somalii, Kenii czy Etiopii) z recesja w Europie. Nie smiem.

                  > a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywa
                  > tyzacja wodociagow (wlochy)
                  Jesli wynik bedzie na tylko korzystny jak po tym gdy TPSA przestal byc monopolista w Polsce- to czemu nie? Moze przestanie sie lac tu i tam woda i szybciej beda naprawiac to i owo. Prywatyzacja jest ok pod warunkiem ze nie bedzie monopolu. W UK nie ma monopolu na dostawce pradu czy gazu i jest calkiem ladna konkurencja na rynku na jakiej klient korzysta.

                  Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa podyktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:35
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bialy Czlowiek tam wtargnal.
                    ------------------------------
                    Ooooo. Jak widzę dalej bedziemy jednak polemizować. Juz Cie lubię (może to ten mój Mars na Twoim Księżycu, nie pozwala mi przejśc obojetnie nad tym co tutaj piszesz????)

                    Bo jednak wtargnęli - ci biali.
                    www.dw.de/dw/article/0,,4864854,00.html
                    Poza tym ostatnio oglądałam chyba po raz drugi film z di Caprio. 2006: Krwawy diament (Blood Diamond). Tłem akcji jest wojna domowa i chaos panujący w Sierra Leone w latach 90. XX wieku. To wprawdzie tylko film fabularny ale pokazuje mechanizmy władzy, pieniędzy i rolę bialych w Afryce w tym procederze (diamentowym).






                    > Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa pod > yktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:03
                      jasmino roznie bylo. Plemiona np. Zulusow i Xhosas sie napiep* ja bez pomocy bialych i nie oni jedni. Wiadomo, ze sprzedaz broni przez bialych i eksploatacja dobr nie pomogly, ale bywa tez i tak jak w RPA jaka po Apartheid podupadla niesamowicie. Tam sa rozmaite czynniki
                  • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:18
                    princesswhitewolf napisała:

                    > takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze
                    > celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy

                    >
                    > Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bia
                    > ly Czlowiek tam wtargnal. Zanim w ogole biali zainteresowali sie Afryka to plem
                    > iona od wiekow brutalnie sie wymordowywaly tyle ze bez broni ale maczugami. W A
                    > fryce panstwa bez jakiejkolwiek udzialu
                    >
                    > A bron to wszedzie sprzedaja nie tylko do Afryki... Przeciez pewne kraje nie l
                    > ada sie wzbogacily na II wojnie swiatowej: np. USA sprzedajac aliantom bron wyz
                    > wignela sie hoho, albo taka Szwecja produkujac ja dla Nazistow.
                    >
                    > (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly
                    > , byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                    > Ale to juz chyba sprawka jakichs lokalnych kacykow jesli faktycznie tak jest.
                    > Nikomu w zachodniej Europie kto choc troche interesuje sie biznesem to sie NIE
                    > OPLACA.
                    oplaca - firma/korporacja ma wtedy powod do zamkniecia, zwolnienia ludzi i przeniesienia juz nie tylko produkcji ale i dzialow badawczych do azji.
                    W XXI wieku walczy sie o RYNEK ZBYTU, a zyiacy w nedzy nic nie kupia. N
                    > ikomu sie cudza bieda nie oplaca.

                    w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo sie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.
                    bieda oplaca sie bo zapewnia tania sle robocza. duzym przedsiebiorcom przede wszystkim.
                    >
                    > zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grze
                    > ch

                    >
                    > Prawie kazdy pracowal i czasami pracy poszukiwal. Jednak nie porownywalabym ja
                    > kiejs tam sytuacji glodu we wch Afryce ( Somalii, Kenii czy Etiopii) z recesja
                    > w Europie. Nie smiem.
                    >

                    nie smiem rowniez, i wcale nie porownuje, (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie),
                    uwazam ze nie po to poprzednie pokolenia walczyly o o godne traktowanie pracownikow, abysmy teraz wracali do czasow wiktorianskich.

                    > Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa pod
                    > yktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?

                    nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?
                    moj watek nie dotyczy gospodarki tylko niezadowolenia spolecznego, ktore prowadzi do tworzenia buntowniczych ideologii.
                    od alterglobalistow demonstrujacych pod bankami w USA, po strajki w grecji, poprzez krwawe zamieszki w londynie.
                    kazdy kraj ma swoje realia, ale wspolnym mianownikiem jest pogorszenie jakosci zycia (syndrom 3 tygodnia), wrazenie ze kapital skumulowal sie w rekach nielicznej garstki manipulatorow, rozczarowanie systemem bankowym, do tego bieda i bezrobocie szczegolnie dotyka mlodych, ktorzy powinni byc motorem rozwoju i dla gospodarki i dla mentalnosci.

                    widze to niezadowolenie i widze tranzyty mundalne i przewiduje ze cos tu wybuchnie w tej materii. mam nadzieje ze narodzi sie z tego cos bardziej skutecznego, ale dopiero pewnie z ingresem plutona do wodnika (rewolucja francuska)
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:48
                      (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie)
                      (...)
                      nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?


                      Wybacz, ale mam wrazenie ze traktujesz mnie protekcjonalnie tylko dlatego, ze uwazam ze z recesji wyjdziemy i ze to okres przejsciowy. Hm no tak to juz z moimi rodakami bywa.

                      Dziekuje. Mam calkiem dobrze obsadzona ziemie w horoskopie. O tym czy ktos ma" zejsc na ziemie" swiadczy jego podejscie do zycia przejawiajace sie w realu i w tym jak sobie w zyciu radzi i co przezyl. Najciekawsze jest to, ze jesli czytam tego typu wypowiedzi to wlasnie od osob zupelnie nie odnajdujacych sie w rzeczywistosci realnej jacy maja oczekiwania wobec rynku pracy nieprzystajace do realiow.
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:34
                        princesswhitewolf napisała:

                        > (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie)
                        > (...)
                        > nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?

                        >
                        > Wybacz, ale mam wrazenie ze traktujesz mnie protekcjonalnie tylko dlatego, ze u
                        > wazam ze z recesji wyjdziemy i ze to okres przejsciowy. Hm no tak to juz z moi
                        > mi rodakami bywa.
                        >
                        > Dziekuje. Mam calkiem dobrze obsadzona ziemie w horoskopie. O tym czy ktos ma"
                        > zejsc na ziemie" swiadczy jego podejscie do zycia przejawiajace sie w realu i
                        > w tym jak sobie w zyciu radzi i co przezyl.
                        no to trzymaj sie tej ziemi w radiksie i cytaj ze zrozumieniem.

                        > Najciekawsze jest to, ze jesli czy
                        > tam tego typu wypowiedzi to wlasnie od osob zupelnie nie odnajdujacych sie w r
                        > zeczywistosci realnej jacy

                        jesli to bylo do mnie to SPUDLOWALAS. nie trafilas po prostu.
                        a co do pozostalych osob "ktore maja oczekiwania wobec rynku pracy nieprzystajace do realiow" ach, wiec wszyscy ci bezrobotni tracacy prace w zamykanych fabrykach i produkcji przenoszonej do azji, to osoby nie odnajdujace sie w warunkach realnej pracy?
                        ludzie staraja sie mmo to jakos radzic, sluchajac ekonomistow i politykow uzywajacych twoich argumentow i dzieki temu mamy:
                        - zamykane fabryki
                        - zamykane osrodki badawcze
                        za to naotwieralo sie od groma solarium i hipermarketow.
                        powiedz to robotnicy ktora dzieki w pracy w fabryce mogla oplacic rate kredytu i utrzymac siebie i dziecko. dzis zarabia, w hipermarkecie, jedynie polowe tego co w fabryce (przeniesiono do tajwanu, w koncu wolny rynek, prawda?) a rata wzrosla (podatki wzrosly wiec i rata)ceny wzrosly i to wszystko w ciagu zalewie 3lat! ale ma prace, zyje dzieki wsparciu rodzicow. , przekwalifikowac? bardzo chetnie, inna robiotnica zostala kosmetyczka, inna probuje z certyfikatami grzewczymi, ale i tak zarabiaja njwyzej POLOWE tego co wczesniej. nie mowiac o urlopach, utraconym macierzynskim (na smieciowych umowach nie ma maierzynskiego) i innych swiadczeniach.

                        takich ludzi w europie jest mnostwo i tego zaden pseudowzrost i czy spread dodatni ich juz nie wyciagnie. skazani na biede do konca swoich dni.
                        a zatem przed 2008 rokiem byli aktywni zawodowo, ale dzis wedlug princess to osoby nie odnajdujace sie w swiecie realnej pracy. moze powinni sie sami wyeliminowac? taaaak
                        szczegolnie ta 1/3 mlodych bezrobotnych.

                        wiem ze cie to najmniej interesuje, dlatego daj sobie spokoj z tym tematem. masz 40 lat wiec niejedno ci sie w zyciu musialo udac. inni maja pecha, ale tez jakos sobie staraja radzic. a jest bardzo ciezko i nie przestane o tym pisac.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:49
                          wszyscy ci bezrobotni tracacy prace w zamykanych fabrykach i produkcji przenoszonej do azji, to osoby nie odnajdujace sie w warunkach realnej pracy
                          Najnowsze wiesci: W Azji przestaje sie oplacac produkowac cokolwiek innego niz to co trafia na tamtejszy rynek. Robi sie coraz drozszy przewoz:paliwo.

                          Osoby jakie stracily prace ale maja doswiadczenie zawodowe przystajace do warunkow rynku szybko znajduja kolejna. W grudniu zwolnili kolege i nie dali mu innej pozycji bo byl wyjatkowo upierdliwy.
                          Trudnosci na rynku maja albo:1. osoby tuz po studiach bo po prostu nie maja na CV zbyt wiele i to NAPRAWDE jest trudny punkt startu zwlaszcza w dzisiejszych czasach. 2. osoby o wysokich oczekiwaniach placy. 3.osoby z wyksztalceniem niekoniecznie zbyt praktycznym i majacym zastosowaniem na rynku pracy: no uparl sie ze bedzie kulturoznawca i skonczyl studia. Teraz nie ma pracy taka osoba.

                          inna probuje z certyfikatami grzewc
                          > zymi, ale i tak zarabiaja njwyzej POLOWE tego co wczesniej


                          W pracy jaka zaczelam ponad rok temu zarabialam wtedy mniej niz w poprzedniej. Zyje.


                          Poza tym innym problemem jest AUTOMATYZACJA. Pracownice hipermarketow zastapia automatyczne kasy i bedzie jeszcze mniej pracy. Maszyny zastepuja ludzi. To problem do rozwiazania na calym swiecie.

                          > szczegolnie ta 1/3 mlodych bezrobotnych.

                          Nuvvo ja caly czas zastanawiam sie nad przyczyna depresji twojej: skoro "spudlowalam" jak to okreslalam ( jakbym w cos celowala conajmniej- grasz w cos czy jak?) to dlaczego przyczyna depresji ma byc gospodarka? Masz prace jakas, masz co jesc. Bedzie lepiej.
                          Ja tez bylam w zyciu pare lat bezrobotna. Wysylalam CV tysiacami.

                          dlatego daj sobie spokoj z tym tematem.

                          (... )
                          i nie przestane o tym pisac.


                          Princess ma dac sobie spokoj a Nuvvo nie przestanie pisacsmile)))))


                          > z 40 lat wiec niejedno ci sie w zyciu musialo udac.

                          Tobie tez nie jedno sie uda. Masz czas.

                          inni maja pecha, ale tez ja
                          > kos sobie staraja radzic. a jest bardzo ciezko


                          I ja miewam pecha . jak kazdy czlowiek. Kiedys tez bylo BARDZO ciezko.

                          Z wiekiem czlowiek uczy sie doceniac zdrowie, ciepla dlon kogos obok -to cokolwiek sie ma nawet jesli to nie jest idealne zycie.
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:07
                      w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo sie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.

                      Nie. Otoz mam dodatkowa robote zamawiajac od 2 lat wszystkie dokumenty techniczne tlumaczone rowniez na rosyjski i brazylijski portugalski. Brazylia to najszybciej rozwijajaca sie aktualnie ekonomia. Rosja tez sie nie ma zle. Mam kolezanke z Krasnoyarska czyli z miasta w glebi Syberii. Kojarzylam sobie to z jakas nedza. Nedzy nie ma. Ludzie raczej maja co jesc. Jak wyglada dzis Krasnoyarsk? Lepiej niz Neapol we Wloszech- tam faktycznie nedze widzialam rok temu. Naprawde wesolo nie bylo. Roznie bywa w roznych krajach. W Rosji wydobycie naturalnych zasobow naprawde podbudowalo wiele miast. Ktostam zarabia na tym drogim gazie sprzedawanym w Polsce.

                      Krasnoyarsk:
                      https://www.krasnoyarsk.org/images/tourism_krasnoyarsk.jpg
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:44
                        princesswhitewolf napisała:

                        > w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo s
                        > ie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.

                        >
                        > Nie. Otoz mam dodatkowa robote zamawiajac od 2 lat wszystkie dokumenty technic
                        > zne tlumaczone rowniez na rosyjski i brazylijski portugalski. Brazylia to najsz
                        > ybciej rozwijajaca sie aktualnie ekonomia. Rosja tez sie nie ma zle. Mam koleza
                        > nke z Krasnoyarska czyli z miasta w glebi Syberii. Kojarzylam sobie to z jakas
                        > nedza. Nedzy nie ma. Ludzie raczej maja co jesc. Jak wyglada dzis Krasnoyarsk?
                        > Lepiej niz Neapol we Wloszech- tam faktycznie nedze widzialam rok temu. Napraw
                        > de wesolo nie bylo. Roznie bywa w roznych krajach. W Rosji wydobycie naturalny
                        > ch zasobow naprawde podbudowalo wiele miast. Ktostam zarabia na tym drogim gazi
                        > e sprzedawanym w Polsce.

                        szklane domy. a dubai widzialas? piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie. wow!
                        mowie dystrybucje dobr pomiedzy obywateli i razacej dysproporcji w podziale zyskow na spoleczenstwo. co z teo ze wzrost gospdarczy jesli 99% zysku pozostaje kieszeniach oligarchow, a reszta obywateli ma siedziec cicho, nie narzekac i pracowac za tyle ile zeby przezyc w betonowej klitce,albo bog wie gdzie, byle na miske ryzu starczalo.
                        czy takiego postepu chcielismy?
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:51
                          piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie
                          Ale placi on za mieszkanie 1 dolara.
                          Nie ma co przeliczac bez zobaczenia cennika lokalnego. Przykladzik:Mam kolege jaki zarabia £1300 netto miesiicznie. Jak sie zacznie przeliczac na zlotowki to wychodzi kuuupa pieniedzy. Ale: kolega placi £800 za pokoj w Londynie, £200 za dojazdy do pracy miesiecznie. £300 ledwo wystarcza mu na jedzenie.
                          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:57
                            nuvvo, dodam jeszcze ze Kraje jak Chiny czy niektore miejsca to w Rosji czy Brazylii to historia XIX wiecznej Anglii z okresu rewolucji przemyslowej. Znasz na pewno obrazek podstawowych pracownikow szeregowych mieszkajacych w brudnych barakach jakichs jedzacych miske zupy i suchy chleb i super bogatych przemyslowcow. XIX wiek w Anglii tak wygladal. Uprzemyslowienie i maszyny poprawily byt ludzi w UK od tamtego czasu. Nawet najbiedniejsi maja ogrzewanie, prad.
                            Tak samo Chiny itd sa w takim punkcie- ale juz powoli sie to zmienia. Coraz wiekszy jest popyt na automatyzacje, i maszyny a nie tylko malutkie paluszki tysiecy ludzi wkladajace cos recznie... ( mowie na podst wnioskow zawodowych)
                          • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:30
                            princesswhitewolf napisała:

                            > piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie
                            > Ale placi on za mieszkanie 1 dolara.
                            > Nie ma co przeliczac bez zobaczenia cennika lokalnego.

                            a ta dalej swoje, zobacz w jakiej nedzy zyje klasa robotnicza dubaju a potem sie wypowiadaj.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:42
                              Po co mowimy o Dubaju w ogole? Mowa o Polsce i Europie W Polsce ciezko znalezc hydraulika, a tutaj Polacy za £3000 nikt nie chce wylozyc kafelkow ( robota na max 5 dni). A jak juz zaczna cos robic to jeeeeeeeeecza i jeeeczaaaaaaaa. Zrzedza jak strasznie ciezko pracuja ( Narodowa cecha Polakow z jakiej slyniemy- nie wcale nie ze zlodziejstwa czy pijanstwa ale zrzedzenia) nawet jesli nie ma nic nieprzewidzianego i nie wlazi sie im pod nos. Znalezienie sensownych pracownikow jacy wykonaja prace szybko sprawnie za umowiona z gory sume to jakis cud w tej calej recesji.
                              Ide Pa. Jeczcie dalej.



                              • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:57
                                princesswhitewolf napisała:

                                > Po co mowimy o Dubaju w ogole? Mowa o Polsce i Europie W Polsce ciezko znalezc
                                > hydraulika, a tutaj Polacy za £3000 nikt nie chce wylozyc kafelkow ( robo
                                > ta na max 5 dni). A jak juz zaczna cos robic to jeeeeeeeeecza i jeeeczaaaaaaaa.
                                > Zrzedza jak strasznie ciezko pracuja ( Narodowa cecha Polakow z jakiej slyniem
                                > y- nie wcale nie ze zlodziejstwa czy pijanstwa ale zrzedzenia) nawet jesli nie
                                > ma nic nieprzewidzianego i nie wlazi sie im pod nos. Znalezienie sensownych pra
                                > cownikow jacy wykonaja prace szybko sprawnie za umowiona z gory sume to jakis
                                > cud w tej calej recesji.
                                > Ide Pa. Jeczcie dalej.
                                >
                                Princes ty przyjedz tutaj i pomieszkaj pare lat . Zafiksowalas sie ta Anglią i nie masz pojecia jak ludzie naprawde zyja. Zupelnie jak nasi politycy ktorzy biora pensje meisiecznie200 tys i bajdurza że Polska ma wzrost gospodarczy. Obudz sie dziewczyno. smile
                        • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 07:10
                          Nuvvo dokładnie trafiłaś w sedno. Coś nie tak jest z dystrybucją dóbr. Automatyzacja wypiera miejsca pracy, ale przyczynia się do wytwarzania dóbr, z czego korzystają nieliczni. I tu jest pies pogrzebany. Za czaów socjalizmu marzyliśmy o kapitaliźmie z ludzką twarzą, teraz mamy kapitalizm, z tym że na tę ludzką twarz już nie bardzo się załapaliśmy niestety. Obecny kapitalizm zmierza raczej w kierunku feudalnego gdzie z posteu korzystają wybrane grupy interesów! Nie wiem czy o to nam chodziło. To będzie musiało ulec zmianie. Jednak czy na drodze ewolucji się to odbędzie czy rewolucji to już zupełnie inna sprawa. Myślę, że trzeba się liczyć z tym drugim. Ludzie długo nie wytrzymają zaciskania pasa, dostrzegając jednocześnie, że nie dotyczy to wybranych! Społeczeństwa posmakowały czegoś na kształt normalnego życia więc długo nie dadzą się tak uciskać, do tego komunikacja jest łatwiejsza (nie wiadomo jak długo zresztą, wiadomo jakie próby są w tym względzie podejmowane).Inna sprawa, że czym innym jest trudna sytuacja materialna dla Polaka a czym innym np. dla Niemca czy nawet Greka.
                • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:42
                  > tak stopniowo mozna wplywac na zmiane metalnosci, a ten program nie mowil nic o
                  > przyczynach takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia
                  > i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy (np. w sudanie sa firmy ktorym
                  > i celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej
                  > nedzy nie obudzili)

                  Ten program zapewne nie mowil tez o tym, ze glod w Afryce jest jedym z czynnikow regulujacych liczbe populacji. Mozecie mnie tu zlinczowac ale oni maja tam zupelnie inna mentalnosc. Gdyby nagle jakos w Afryce zrobilo sie tak, ze kazdy ma jedzenia pod dodatkiem to za jakis czas problem pojawilby sie znow, tyle ze kilkuktotnie wiekszy. Dzisiaj dotknietych glodem jest 100 milionow a dostaraczajac im jedzenia zrobi sie miliard. I co dalej? Ci ludzie maja zupelnie inna mentalnosc, nie mowie ze wszyscy ale spora czesc nie przetrwalaby w polskich warunkach, gdzie czlowiek musial sie nauczyc oszczedzac i robic zapasy na zime. Oni nie robia. Wazne jest co jest dzisiaj. I pomaganie im na sile nie ma duzego sensu.

                  > europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gors
                  > zej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapan
                  > owal na polnocnej stronie globu.

                  No wlasnie, do tego wtlacza sie nam medialna papke jak powinno wygladac zycie czlowieka a powinno wygladac tak, ze skonczysz studia, bierzesz slub, kupujesz dom na kredyt i splacasz 30 lat, masz dwojke albo trojke dzieci, jedno raczej nie bo nie dbasz o przyrost naturalny, wiecej niz trojka to patologia. Zacharowujesz sie na smierc, zeby pojechac na urlop do cieplych krajow dwa razy w roku, raz na miesiac idziesz do restauracji, zeby utrzymac przy zyciu swoj zwiazek, bo zony czy meza mozesz akurat nie widywac, koszty utrzymania rosna i ktos na to musi zarabiac. I jesli tego wszystkiego nie robisz, to jestes dziwakiem, hedonista nastawionym na wlasna przyjemnosc i rozne inne obelgi. Ot zycie w eurokolchodzie. Z rok temu jakos tego nie zauwazalam a teraz coraz bardziej mysle, zeby wyemigrowac do jakiegos przyjemniejszego kraju i nawet ta Kuba nie wydaje sie taka zla, klimat przyjemny, na drzewkach owoce, idziesz do ogrodka i zrywasz sobie mango na sniadanko.
                  • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:54
                    black_halo napisała:

                    > No wlasnie, do tego wtlacza sie nam medialna papke jak powinno wygladac zycie c
                    > zlowieka a powinno wygladac tak, ze skonczysz studia, bierzesz slub, kupujesz d
                    > om na kredyt i splacasz 30 lat, masz dwojke albo trojke dzieci, jedno raczej ni
                    > e bo nie dbasz o przyrost naturalny, wiecej niz trojka to patologia. Zacharowuj
                    > esz sie na smierc, zeby pojechac na urlop do cieplych krajow dwa razy w roku, r
                    > az na miesiac idziesz do restauracji, zeby utrzymac przy zyciu swoj zwiazek, bo
                    > zony czy meza mozesz akurat nie widywac, koszty utrzymania rosna i ktos na to
                    > musi zarabiac. I jesli tego wszystkiego nie robisz, to jestes dziwakiem, hedoni
                    > sta nastawionym na wlasna przyjemnosc i rozne inne obelgi. Ot zycie w eurokolch
                    > odzie. Z rok temu jakos tego nie zauwazalam a teraz coraz bardziej mysle, zeby
                    > wyemigrowac do jakiegos przyjemniejszego kraju i nawet ta Kuba nie wydaje sie t
                    > aka zla, klimat przyjemny, na drzewkach owoce, idziesz do ogrodka i zrywasz sob
                    > ie mango na sniadanko.

                    nie no black halo jestes niepowazna troche.
                    ja pisze ze od dzisiaj tyrasz i ty i maz, ale juz tylko po to zeby przezyc.
                    wycieczki i ciekawie spedzony czas to PRZESZLOSC. teraz wystarcza ci tylko na to tyle zeby miec co wlozyc do garnka.