Smierć młodszego rodzeństwa w radixie...

20.11.04, 19:03


Zastanawia mnie co może symbolizować w radixie np. starszego brata śmierć
jego siostry?
W dodatku śmierć w dziwnych okolicznościach ale może nie bierzmy już pod
uwagę tych dziwnych okoliczności czy tzw.niewyjaśnioną śmierć lecz ogólnie.

Znam osobę urodzoną 21.01.1979 lecz nie znam jej godziny urodzenia ale bardzo
tajemnicza osoba i wyrażne cechy skorpioniaste ma.
Robi mocne wrażenie na innych osobach a zwłąszcza na kobietach.
W dodatku tego dnia w którym ona sie urodziła księżyc był w skorpionie.

A może ktoś inny zna jakieś przypadki śmierci młodszego rodzeństwa i jak to
widać albo :
czy to w ogóle można zobaczyć w radixie u starszego rodzeńśtwa że coś
takiego może zaistnieć?


    • anahella Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 21.11.04, 23:59
      Jezeli chcesz rektyfikowac na tej podstawie mu horoskop to popatrz na date
      smieci rodzenstwa i poloz to jako tranzyt na jego horoskop. Powinno to miec
      zwiazek z III domem lub X (jako trzeci od osmego).
    • pantomass Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 22.11.04, 03:14
      astrei napisała:
      > W dodatku tego dnia w którym ona sie urodziła księżyc był w skorpionie.

      Poczekaj, poczekaj Astrei, bo odwalasz fuszerkę, a co jak co, Tobie tego już
      nie przystoi. W tym dniu Księżyc wszedł do znaku Skorpiona o godzinie 10:51!
      Tak więc nie możesz powiedzieć, że Ta osoba ma Księżyc w Skorpionie. A może ma
      go w Wadze w koniunkcji z Plutonem?

      Tak czy inaczej, gdy nie znamy godziny urodzenia, a ktoś urodził się w dniu,
      gdy Księżyc zmieniał znaki, to jest to dla rektyfikującego dość cenna
      informacja. Bo najpierw może ustawić Księżyc, a potem zabrać się za Ascendent.
      Np. w tym przypadku powinnaś ustalić, gdzie faktycznie ta osoba ma Księżyc.
      Popatrz troszkę na horoskopy rodziców, być może tam znajdziesz rozwiązanie, być
      może jakaś ważna osobista planeta rodziców znajduje się w Wadze lub Skorpionie.

      Gdy już to ustalisz - tzn. znak, w którym ta osoba ma Księżyc - to już połowa
      sukcesu. Połowa to dobre słowo, bo w tym przypadku Księżyc zmieniał znak w
      okolicach południa.

      Zresztą zapamiętaj sobie, że gdy nie znamy całej godziny urodzenia, to najpier
      dobrze jest zabrać się za ustawienie Księżyc, nawet gdy przebywa on w danym
      dniu w jednym znaku. Jak już zapewne wiesz, Księżyc w ciągu jednego dnia
      przesuwa się o około 13 stopni. Tak więc możesz poszukać jakichś tranzytów
      planet transsaturnicznych do niego i troszkę go poprzesówać w te, czy we wte,
      tak, żeby pasowało. Jak ustawisz Księżyc, to możesz zacząć zabierać się za
      Ascendent.

      [Pracowałem ostatnio z horoskopem kobiety, która pierwszy okres dostała gdy
      Pluton przechodził przez Księżyc, a przekwitła, gdy uczynił do niego
      kwadraturę. W sumie to nigdy nie możemy być tego pewni, że to dobra godzina,
      ale sama zapewne przyznasz, że jest to tych dwóch jednych z ważniejszych
      zdarzeń kobiety dobra sygnifikacja. Właśnie na tej podstawie ustaliłem w jakiej
      porze dnia się urodziła, zrobiłem to na podstawie ustawienia Księżyca tak, żeby
      działał z tranzytami planet transsaturnicznych.]

      Zresztą jest jeszcze jedno fuszerka, którą znalazłem w Twoim poście. Po prostu
      nie możesz zacząć zabierać się za rzetelną rektyfikację gdy nie zbierzesz
      kilkunastu ważnych dat z życia osoby badanej. Kurczę tak wiele osób zajmujących
      się astrologią, które przyszło mi ostano poznać, jeszcze nie zabrało się za
      wykonanie dokładnego dziennika ze swego życia. To wręcz przerażające.

      Z drugiej jednak strony, jeżeli masz jakieś szczególne predyspozycje, to możesz
      ten Ascendent ustawić za pomocą wahadełka, czy czegokolwiek innego. Ja tego nie
      potrafię, więc napisałem Ci jak radzę sobie bez tego.

      Jak zwykle w duchu pompatycznym
      pozdrawiam serdecznie...

      Pantomas
      • astrei Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 22.11.04, 07:26
        Dziękuję za rady a nawet nie myślałam o tym aby zabierać się za reaktyfiakcję
        radixu tej osoby.
        Tzw.nie znam kompletnie dat urodzenia jej rodziców i ma ta oosba jeszcze brata
        młodszego ale jego daty też nie znam.
        Aczkolwiek byćmoże że coś pomogły by daty jak poznałam tą osobę co ciekawe
        mieszkała niedaleko odemnie a poznałam ją w 1996 roku takw połowie lipca(
        niestety dokładnej daty nie pamiętam) w BUDAPESZCIE...
        A 2 lata później przez pewien czas byłam z tą osobą...
        dokładnie od dnia 28.02.1998 a 10.06.1998 z nim zerwałam.
        Więc może ewentualnie te daty coś by w tym pomogły.
        Aczkolwiek nie łudzę się zbyt bardzo.
        W każdym bądź razie po zerwaniu z tą osobą już nie byłam tym kim kiedyś byłam..
        Bardzo się zmieniłam.
        A śmierć jego siostry... nigdy go o to nie pytałam tak jak on nie pytał o
        śmierć mojej mamy i to było ok.
        Pamiętam jak jego znajoma bo on bardzo lubi otaczac się kobietami chciała mi
        powiedzieć coś więcej o smierci jego siostry i tylko tyle mi powiedziała ze
        jest to niewyjasnione a ja jej na to że nie chcę o tym słyszeć.
        Poprstu coś mnie naszło wczoraj na temat śmierci rodzeństwa i nie powiem :
        chciałabym dojść do jego ASCEDENTU ale czy to mi się uda?
        nie wiem.
        Związek był nasz bardzo burzliwy,kłótnie,awantury.
        Szlismy ulicą i jedno na drugie krzyczało pełne pasji.
        Mężczyzna ten zawsze ubierał i dotąd ubiera się tylko na czarno...
        • pantomass Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 22.11.04, 15:30
          Droga Astrei

          Po przeczytaniu Twego postu doszedłem do wniosku, że informacji na jego temat
          powinnaś poszukać w swoim horoskopie. Zostaw jego horoskop, być może tu nie
          chodzi o niego, tylko o Ciebie?

          Pozdrawiam cieplutko
          Pantomas
          • astrei Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 22.11.04, 18:32
            Raczej tu chodzi o mnie.
            Powracają pewne sprawy z przeszłości ale one nie wiążą się z nim bezpośrenio.
            To co powraca odczuwam wewnętrznie i motyw śmierci powraca.
            Sama już nie wiem z czym to się wiąże.
            Czyżby saturn wopozycji do księżyca wyciąga stare wspomnienia?
            Motyw śmierci od paru dni mnie prześladuje.
            • pantomass Re: do Astrei 22.11.04, 23:24
              astrei napisała:
              > Motyw śmierci od paru dni mnie prześladuje.

              To tranzytujący Saturn w VIII domu w opozycji do Księżyca. Przeczytaj ten post,
              który kogoś kiedyś uleczył:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=14894781&a=14903512
              Jakbyś się bardzo bała, to skontaktuj się ze mną telefonicznie. Ale wiesz,
              jesteś za durzą dziewczynką, żeby się tak bardzo bać. Pamiętaj, że jesteś
              astrologiem, który wie więcej niż ci, którzy nimi nie są. Na pewno będąc nim
              znasz podstawowe prawo, które sią za astrologią kryje - wszystko się zmienia.

              Całuję Cię w czoło, jak młodszą siostrę...
              Pantomas
              • astrei Re: Do Pantomassa 23.11.04, 11:58


                Dziękuję za link który mi podałeś noi że się odezwałeś.
                Wiesz, u mnie niby po tej reaktyfikacji ci mi zrobiono(aczkolwiek to do końca
                nie jest takie pewne z tą datą i godziną),
                to SATURNA mam obecnie w 9 domu w tranzytach horoskopu.
                A przez 9 dom związany jest ten tranzyt z wykształecnie ze szkołą wyższą i u
                mnie to by się zgadzało bo podjęłam studia.

                Jednak wiesz: może ta reaktyfikacja do końca nie jest taka dobra czyli że tak
                wcale nie jest jak mi się wydaje że może być.
                Z drugiej strony może mam ten asc w skorpionie bo podobno oczy mam takie tak mi
                jedna osoba pisała a np. ten tranzyt SATURNA w opozycji do księżyca tak na mnie
                działa.
                Choć w natalnym są te planety względem siebie w trygonie.
                Wiesz co, wyślę Ci moje zdjęcie moze po wyglądzie będziesz potrafił powiedzieć:
                czy asc u mnie w skorpionie czy w strzelcu-choć wiem ze do tego inne daty są
                potrzebne.

                Co do tego motywu śmierci to powiem tak:
                Nie boję się go, tylko poprostu moje myśli krążą wokół nieprzyjemnych wydarzeń
                z mojego dziecieńśtwa min. śmierć mojej mamy, a najpierw to naszło mnie ze
                śmercią siotry tego gościa.
                Jeszcze inny mój znajomy miał swojego kolegę oni byli tego samego: dnia, roku
                urodzeni chyba nawet o podobnych godzinach i mieszkali na tym samym osiedlu.
                Bardzo się przyjaźnili i w 1998 roku wygłupiali się na torach a ten pierwszy
                móiwł ze on nie dożyje 21 lat i jednak się mylił bo on nadal zyje.
                Wszystko rozegrało się na torach gdy nadjeżdzął pociąg , pewnie byli pijani i
                ten drugi niestety nie przeżył.
                Póxniej policja, dochodzenie a ten pierwszy żyje z takim poczuciem winy.

                Nie bój się o mnie nic mnie nie prześladuje tylko właśnie:
                może to SATURN powoduje że myśli powracają do takich niezbyt przyejmnych
                przeżyć??

                A mam pytanie:
                czy wystarczy taka opozycja tranzytującego SATURNA do KSIĘŻYCA
                aby coś takiego wyzwolić , taki powrót mysli?
                Czy raczej sama taka opozycja może aż tyle nie znaczyć i bardziej by się to
                skłaniało że jednak SATURN w tranzytach będąc w moim ale 8 domu mógłby wyzwalac
                takie myśli?


    • rafojata Re: Smierć młodszego rodzeństwa w radixie... 27.11.04, 08:57
      Moja przyjaciółka ma w 3 domu Merkurego (młodsze rodzeństwo - brat) w opozycji
      do Saturna - jej brat odszedł w wieku 31 lat.Moja druga przyjaciółka, którj
      brat odszeł ma sekstyl Merkurego z Saturnem, niestety nie mam jej godziny
      urodzenia więc nie wiem na który dom przypada.
      Pisałam już kiedyś na tym forum o powiązaniu śmierci obydwu braci moich
      przyjaciółek z moim radiksem, dla przypomnienia.
      W momencie gdy Pluton tranzytował mi ASC ( w technice "domy z domów" dom 1 jest
      domem rodzeństwa moich przyjaciół)zmarł brat jednej z przyjaciółek, potem
      Pluton wszedł w retro i jak znów wyszedł na prostą to znów przechodząc przez
      ASC zmarł brat mojej drugiej przyjaciółki.
      Na szczęście Pluto już mi raczej na ASC nie wejdzie, a poza tym nie mam na
      szczęście więcej przyjaciółek.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja