Wątek o osiach i swiatlach

04.12.04, 13:34
Pod wplywem lektury watku All2 o Ascendencie

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=18207619&a=18207619
zaczelam sie ostatnio zastanawiac nad tym, co wlasciciel horoskopu
najbardziej pokazuje w roznych okresach zycia.

Czy w dziecinstwie najbardziej (obok Ascendnetu) pokazujemy swoj Ksiezyc?
Partner dostrzega nasz Descendent a wspolpracownicy MC?

Lubie zgadywac dominujace znaki zodiaku u znajomych: Najczesciej obstawiam
dwa znaki plus ich opozycje. W wiekszosci przypadkow jeden z tych dwoch jest
znakiem Slonca, rzadziej Ascendentu, a raz jedna osoba "krzyczala do mnie
Skorpionem" a tu sie okazalo ze to znak jej Ksiezyca - wladcy MC.
    • amatemi Re: Wątek o osiach i swiatlach 28.12.04, 21:45
      Jesli o mnie chodzi to w dziecinstwie moj Ksiezyc chyba sie nie pokazywalsmile))
      Odczuwam jego dzialanie od niedawna. No ale ze mam Ascendent w Byku to wszystko
      u mnie dziala z opoznieniemwink))
      pozdrowionkasmile)
      amatemi
      • ilcia29 Re: Wątek o osiach i swiatlach 04.01.05, 10:54
        Jezeli chodzi o mnie to w dzieciństwie był widoczny u mnie bardzo długo
        księżyc ,pózniej to sie zmieniło czas taki typowej nastolatki wtedy to chyba
        dzialała wenus wodniku no i minęło kilka lat zauwazam ,ze zachowuje sie co raz
        bardziej księzycowo czyli jak typowa rybka ,trochę mnie to denerwuje ,ale to
        samo wychodzi mam juz sprawdzone
        działanie księzycowych ryb a znam ich duzo ,otoz bardzo są płaczliwe
        okropnie ,oczywiscie sama tak tez robie w sytuacjach kryzysowych to jest
        własnie wielki lament i histeria.
    • pjopaw Re: Wątek o osiach i swiatlach 04.01.05, 11:56
      Witam!

      Ja najszybciej jestem w stanie rozpoznać żywioły, czasami się tym bawię.
      Określenie znaku idzie później, po stwierdzeniu, czy osoba przejawia cechy
      danego żywiołu w sposób bardziej kardynalny, stały czy zmienny. Ale można tak
      dojść niekoniecznie do znaku Słońca - może to równie dobrze być ascendent jak i
      np. znak, w którym jest władca horoskopu... także z tym chyba trzeba ostrożnie.
      I trzeba trochę czasu i dobrej znajomości tej osoby. Choć bywa i tak, że się
      interpretacja aż sama narzuca. wink Raz nawet zdarzyło mi się postawić trafną
      diagnozę nie widząc na oczy horoskopu... Ale to był wyjątek. smile

      Co do dzieciństwa - ja spotkałem się z opinią, że dzieciństwem - czy też może
      raczej bardzo wczesną młodością rządzi Merkury (tak mi kiedyś opowiadała
      nieodżałowana Tuta Milerska, o ile pamięć mnie nie zwodzi). Ascendent tak
      naprawdę z pełną mocą objawia się dopiero gdy wkraczamy w dorosłość.
      Reprezentuje przecież personę - a więc maskę, nasz własny wizerunek, który
      świadomie lub nie, kształtujemy. Dziecko nie ma ukształtowanej osobowości na
      tyle, by jej cechy mogły aż tak wyraźnie krystalizować się w Ascendencie.

      Mówiąc o sobie powiedziałbym, że dość sprawdza się ten Merkury (u mnie w
      Rybach), podobnie mogę powiedzieć o moich obu dzieciach (niezłe, takie żywe -
      dosłownie i w przenośni - laboratorium! wink ).
    • aarvedui Re: Wątek o osiach i swiatlach 04.01.05, 12:28
      warto chyba rozważyć w jakich okolicznościach zgadujemy - co może nam
      podpowiedzieć co zgadujemy.
      na przykład : wspólnie mieszkając można odgadnąć znak księżyca
      wspólna działalność kreatywna - słońca
      powierzchowne kontakty - słońce/ASC
      kontakty w pracy - słońce/MC/ASC
      kontakty opierające się na komunikacji(bo np. ktoś jest typem merkuriańskim -
      wiec z tym będzie dostrojony) - rozmowy,fora internetowe wink - merkury/księżyc..
      • anahella Re: Wątek o osiach i swiatlach 04.01.05, 20:53
        Ciekawie napisaliscie to oboje: Pijopaw i Arvedui, wiec co najbardziej
        pokazujemy? Spotykacie sie z obcym czlowiekiem i jakis znak do Was przemawia?
        Co to wedlug Was jest? Ascendent?
        Moze to jest tak, ze ja widze znak Slonca, bo mam je na MC i wszystkie tego
        typu dywagacje nalezy odniesc najpierw do siebie?
        • mrgodot Re: Wątek o osiach i swiatlach 05.01.05, 00:28
          U mnie zdecydowanie Słońce i aspekty do ASC. Mając spore grono znajomych w
          nowej pracy w pewnym momencie zaczęłam podpytywać te osoby o znak zodiaku
          przynajmniej, czasem podawali pełne dane. Podeszłam do tego empirycznie i post
          factum i okazało się, że ja, Wodnik jestem niemal w całości otocozna
          Bliźniakami (nr 1) potem były Wagi i Wodniki, a do tego jeszcze sporo Lwów (tam
          mam Asc). Spośród tych, których dane znam większość ma również Asc w znakach
          ognistych lub powitrznych, w przeważającej większości w sekstylach i trygonach
          do mojego Słońca lub Ascendentu. Spośród innych znaków są np. Byki z Asc na
          moim Słońcu albo Panna z Księżycem w koniunkcji z moim Słońcem i Wenus na moim
          Asc. Ja chyba podświadomie dostrzegam przede wszystkim znak słoneczny
          nieznanych mi osób. W dodatku z ich strony działają głównie aspekty do mojego
          Słońca, względnie Asc. Do Księżyca nie - ten mam tak niefortunnie aspektowany,
          że raczej żadna przyjaźn by się z tego nie zrodziła. Nawet trygony do mojego
          Księzyca nic nie wnoszą pozytywnego - pewnie dlatego, że jest w opozycji do
          Asc, i nijak się ma do Słońca. Kiedy analizowałam znane mi dane osób, których
          nie lubię, lub po prostu nie "iskrzy", to w większości były to Koziorożce. Nic
          mnie z nimi nie łączy tzn. ani do mojego Słońca ani do ASC nie tworzą żadnego
          harmonijnego apsektu. Nawet ze Skorpionem - chociaż bardzo "iskrzy" i na
          dłuższą metę się męczymy - to jednak jakoś potrafię się dogadać. Podobnie jest
          z Rakami - do Asc nic, do Słońca co najwyżej kwinkus, i też zero komunikacji.
          No chyba, że mają mocno obsadzone znaki ogniste lub powietrzne. Jakiś czas temu
          odkryłąm np. dlaczego nie lubię pewnego kolegi-Lwa, który narzuca się wręcz
          swoją obecnością. Oprócz Słońca w Lwie ma Asc w Raku i Wenus, Księżyc,
          Merkurego w koniunkcji również w Raku. Całą ta koniunkcja niby w trygonie do
          mojego Księżyca, ale on jak mało kto potrafi mnie zdenerwować po 5-10 minutach
          i właściwie nie wiem (nie wiedziałam) dlaczego dopóki nie odkryłąm, że mój
          Księżyc to prawdziwa bomba negatywnych emocji w opozycji do Asc i kwadracie do
          stellum Marsa, Jowisza i Neptuna. Na niego najwyraźniej ten Księżyc działa
          nieco inaczej.
        • aarvedui Re: Wątek o osiach i swiatlach 06.01.05, 03:11
          tak,tak...do siebie trzeba odnieść - bo do czego? smile
          ja na przykład rozpoznaję bezbłędnie kobiety z ASC w strzelcu bo od razu czuję
          do nich miętę wink - asc w strzelcu wypada w moim VII no i łączy się przez znak ze
          słońcem..
          ogólnie - na połączenie przez znak ASC - Słońce/Księżyc można stawiać - w
          większości przypadkó czuć wtedy dobry kontakt,"wymianę energatyczną",o
          charakterze zależnym od znaku..smile to jest coś,co można nazwać irracjonalną
          sympatią do drugiej osoby...
    • fiametta Re: Wątek o osiach i swiatlach 05.01.05, 21:30
      Gdy mówię, że mam Słońce w Pannie, często spotykam się z zarzutem, że sobie
      żartuję - to tyle na temat tego jak we znaki daje się moje Słońce wink
      W dzieciństwie najbardziej widoczny był Księżyc w Koziorożcu. Obecnie chyba
      najczęściej sprawiam pozory Raka (Ascendent, Słońce w 4-tym domu) lub Ryb (MC,
      kwadratura Neptuna do Słońca).

      Jeśli chodzi o ludzi wokół i jeśli mam generalizować, to silne więzi łączą mnie
      zazwyczaj z tymi, którzy mają Księżyc w Raku lub Skorpionie. Ja to sobie
      oczywiście próbuje racjonalizować, ale sęk w tym, że to głównie emocjonalne,
      dopiero potem intelektualne porozumienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja