Neptun z Saturnem - jak to jest?

21.04.05, 18:44
czy macie jakies doswiadczenia z kwadratury neptuna do saturna? czy
wydarzenia czy tez nastroje? czy kazde przejscie jest odczuwalne?
    • queenmaya Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 22.04.05, 12:14
      Mam właśnie za sobą ten tranzyt, ale ponieważ mój Saturn jest w środku stellium,
      więc trudno mi go z niego wyłuskać.
      Mnie ten tranzyt generalnie rozleniwił. Miałam okresy kiepskiego samopoczucia
      psychicznego, jakieś doły i poczucie bezsensu, ale wzięłam się za medytację i
      przeszło.
      Lenistwo niestety zostało...
    • janina62 Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 22.04.05, 20:28
      chodzi o radix czy o tranzyt?
      radixowo-z jakich domów ten kwadrat?
      ale cóż...Naptun to złudzenia,wyobrażenia a saturn to konkret,struktura...
      w zalezności od domów posadowienia, wpływ kwadratury sprowadza dyskomfort,
      niezadowolenie, rozczarowania i łzy, uczucie nacisku z zewnątrz na "wolną wolę"
      • potrek Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 24.04.05, 17:40
        Jeżeli w natalnym to nie wiem czy dyskonfort i uczucie nacisku z zewnątrz? Bo
        nacisk to raczej Pluton a Neptun to rozwodnienie silnego chrakteru który
        reprezentuje Saturn. Więc ja to widze tak. Neptun/Saturn jako skłonność do
        używek gdyż Neptun rozmywa tę ceche naszego chatakteru-ostrożnosci Saturna
        która jest odpowiedzialna za strukture naszego zdrowia fizycznego jak i
        duchowego.To także aspekt różnych kulturowo religji które właściciel nie jest
        wstanie zaakceptować i tworzy sobie swoją na własny użytek religie np
        Katolicyzm w połączeniu z wiarą w reinkarnacje.Przy tranzycie Neptuna w
        kwadracie do Saturna z koleji napotyka się Neptunowo zabarwionych -
        Ludzi,Książki lub strony www .I nie ma w tym nacisku ale człowiek sam zaczyna
        podwarzać też mimo wolnie wcześniejsze swe przekonania lub watrości w które
        wcześniej wierzył lub mu w życiu nie przeszkadzały. Co w konsekwencji wywołuje
        irytacje tych których reprezentuje Saturn - konserwatyzm rodzinny,irytacja Ojca-
        Saturn jako najwarzniejszej osoby w rodzinie oraz środowisk z kregu radia
        Maryja- Saturn .
        W skrajnych przypadkach przy tym tranzycie równie dobrze można stać się
        zapalonym oredownikiem Ojca Rydzyka lub innego rodzaju religi,kultu lub sekty.sad
        Pozdrawiam potrek
        • meg_01 Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 24.04.05, 19:13
          Mam w tej chwili taki tranzyt. Scisly aspekt mial miejsce dokladnie w czasie
          agonii i smierci Ojca Swietego. I rzeczywiscie ten tydzien przezylam wyjatkowo
          pod wplywem Neptuna: modlac sie wiecej niz zwykle, generalnie bylam troche
          rozklejona. Ale to wszystko w domu, bez wychodzenia na zadne zbiorowe modlitwy,
          itp. (mam Saturna w IV domu). Teraz juz to wszystko powoli odplywa, ale nastroj
          jest dalej taki neptuniczno-saturniczny, lekko izolacyjny. Juz sie powoli z tym
          probuje oswoic, bo przeciez neptun bedzie w tym 17 stopniu jakis czas. Czy
          wiesz moze, w jaki sposob sensownie wykorzystac ten tranzyt? Jako sloneczny
          Strzelec wierze jednak w istnienie pozytywnych mozliwosci realizacji nawet tych
          trudnych tranzytow. pozdrowienia
          P.S. A co do irytacji ojca, to wlasnie dzis mialam dokladnie taka sytuacje...
          • potrek Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 24.04.05, 20:46
            meg_01 napisała:
            Strzelec wierze jednak w istnienie pozytywnych mozliwosci realizacji nawet tych
            >
            > trudnych tranzytow.

            Ja uważam że nie ma złych tranzytów smile A są złe ich realizacje. Neptun jako
            planeta nadswiadomości zbiorowej przy kwadraturze ci otwiera kanał który był
            Saturnem zablokowany.Jak pisałaś wcześniej kulminacja tranzytu zbiegła się z
            agonią a nastepnie ze śmiercią Papieża i twoją częstrzą modlidwą.Uważam że
            czestrza modlitwa która jest także czasem zadumy a także polskiej medytacji
            jest jak najbardziej pozytywną realizacją tegoż tranzytu. Jeżeli do tego
            zwaierzysz w jej skuteczną i pozytywną moc to nic poza zalaniem mieszkania
            przez skorodowaną rurkę od pralki lub zmywarki ci nie powinno zagrozić.
            Zwróć uwage jak napiałaś >agonii i smierci Ojca Swietego. Tradycyjna symbolika
            Saturna to Ojciec także ten Swięty smile Możesz także przeczytać książkę którą Jan
            PawełII napisał. To będzie także pozytywna realizacja tegoż tranzytu smile
            Pozdrawiam Potrek
            • meg_01 Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 24.04.05, 20:51
              A wiesz, ze juz kupilam sobie dwie jego ksiązki? I czytam je od kilku dni.
              Serio.
              • romy_sznajder Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 24.04.05, 21:08
                i jak sie czyta?
    • undyna Neptun trójkąt Saturn - tranzyt 01.03.06, 13:04
      hmmmmsmile omówiliście kwadrat, co powiecie na temat Neptuna tranzytującego
      trójkątem Saturna.
      Saturn natalnie jest na granicy V/VI dom w znaku Bliźniąt 14 st. w koniunkcji z
      Wenus, sekstylu z Merkurym, trygonie z Uranem, w 14 stopniu różnych znaków mam
      wiele planet i obiektów oprócz Saturna, Neptun więc tranzytował:

      1)trójkąt z Saturnem (aktualnie trójkąt z Wenus 18 st. Bliźniąt)
      2)trójkąt z Uranem
      (tranzytujący Neptun stworzył Wielki Trójkąt z Uranem (Waga dom IX) i Saturn
      (Bliźnięta dom VI)
      4)kwinkunks ze Słońcem (Rak - dom VII)
      5)kwadrat z Lilith (Skorpion - dom X)
      6)sekstyl z Chironem (Baran - dom III, st. 17)
      Słońce, Saturn, Uran i Lilith jest w 14 stopniu, tranzyt ścisły był jakiś czas
      temu, co powiecie o takim jednoczesnym tranzycie, co powiedzielibyście osobie,
      której taki tranzyt się zbliża?smile
    • neptus Re: Neptun z Saturnem - jak to jest? 01.03.06, 19:42
      Neptun w kwadraturze do Saturna oznaczał dla mnie rozpuszczanie schematów,
      zmianę dotychczasowych poglądów. Nie było to jak na Plutonie od razu totalne
      postawienie wszystkiego na głowie ale stopniowe rozwazanie, zdobywanie
      informacji, z początku sporo rozterek, a dopiero potem wybranie nowej drogi.
      Żadnych tam odlotów religijnych czy metafizycznych. Byłam wówczas zdecydowanie
      ralistką i nawet przez myśl mi nie przeszło, zeby sie czyms takim zajmowac.
      Przemiana dotyczyla pogladow spolecznych, politycznych, wejscia w prace
      konspiracyjna i opowiedzenie sie po innej niz dotad stronie. Nie obylo sie bez
      ofiar. Musialam zrezygnowac ze studiow. Takze wpakowalam sie wowczas w
      paskudny, niszczacy zwiazek.
      Trygon minal praktycznie bez echa. Nie wydarzylo sie wtedy nic wartego
      odnotowania.
Pełna wersja