moje przemyślenia - słońce w 12 domu

18.07.05, 11:35
Nurtują mnie pewne przemyślenia dotyczące położenia słońca w 12 domu.
Generalnie, jest to fatalne położenie słońca dla spraw tego świata -
ograniczenia, limity, utrudnienia, samotność, wygnanie, szpitale, więzienia
itd. Dlaczego ???? Przecież osoba ze słońcem w 12 domu przyszła na świat
zaraz lub niedługo po wschodzie słońca. Wschód słońca - według mnie
najpiękniejszy czas w ciągu doby. Budzi się życie, zaczyna się nowy dzień!!!
Nierozumiem...... Bardziej by było dla mnie zrozumiałe, gdyby 12 dom i jego
energia ulokowany został w czasie po zachodzie słońca (tam gdzie jest dom 6)
lub ewentualnie przed wschodem (dom 1) To takie moje weekendowe
przemyślenia...... Czekam na komentarze i pozdrawiam gorąco. Beata.
    • limetka77 Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 18.07.05, 12:31
      Moja refleksja - przecież 12-domowe Słońce zawsze po jakimś czasie (po ok.
      tylu latach, o ile stopni jest odległe od ascendentu) w progresjach przechodzi
      przez ascendent, by następnie wejść do I domu - i to jest ten symboliczny
      wschód smile W ogóle 12-domowe planety kojarzą mi się z ogromnym, nie
      zrealizowanym potencjałem, który jest ukryty, stłumiony, niewidoczny na
      pierwszy rzut oka i wymaga pracy większej niż przeciętna, by dało się go
      zauważyć, no i czasu - tak jakby właśnie te planety musiały wzejść ponad
      horyzont smile

      Te więzienia, szpitale itp. to bardzo duze uproszczenie - bardziej kojarzyłabym
      12 dom z pewnym osamotnieniem jako takim, choćby subiektywnie pojmowanym,
      wynikającym z lęku przed bezpośrednią konfrontacją ze światem. Osoba w jakimś
      sensie obawia się wyrażać wprost energię 12-domowej planety i może robić to
      pośrednio - jak zauważyłam (jest to moje własne odczucie, nie wiem czy
      potwierdzacie), np. przy pomocy planety będącej władcą znaku planet w 12 domu -
      tak jakby przejęła ona ich rolę. Mój własny przykład - Mars i Wenus w
      Bliźniętach w domu 12, Mars dodatkowo hamowany przez kwadrat z Saturnem,
      władca Merkury w Lwie w domu 3. Czasem odnoszę wrażenie, jakby w moim
      horoskopie niemal nie było Marsa, a całą jego funkcję przejął Merkury, który
      jest dużo lepiej postawiony i korzystnie aspektowany - tak jakbym nie miała
      Marsa w Bliźniętach, a wyłącznie Merkurego w Lwie z marsowym doładowaniem smile
      Praktycznie nie działam w sensie fizycznym, cała energia idzie na myślenie i
      pisanie. Trochę podobnie jest z Wenus (choć położona bliżej asc działa może
      nieco wyraźniej) - ciągle łapię się na tym, że uczucia okazuję w sposób
      merkurialny (gadając o nich i pisząc, a nic nie robiąc), a zainteresowanie płci
      przeciwnej próbuję wzbudzić przy pomocy demonstrowania zdolności
      intelektualnych, bo inne środki wyrazu wydają mi się niedostępne...
    • artemida100 Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 18.07.05, 13:53
      Poranki przeważnie są najspokojniejszym momentem całego dnia i
      rzeczywiście "samotnym" (ale nie w negatywnym znaczeniu), tylko kawa i
      refleksja np. nad tym co mi się przyśniło, potem dopiero zaczyna się urwanie
      głowy w pracy, spotkania, wieczorna rozrywka, itd.,może dlatego XII d. to
      taki "najbardziej prywatny",gdzie nikt nie ma prawa zakłócić spokoju.
    • anahella Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 18.07.05, 18:29
      Juz drugi raz linkuje ten wpis, ale mysle ze warto:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=17936474&a=18051879
    • allija Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 19.07.05, 10:46
      I znowu przyłączę się jako, ze dom 12 jest domem mojego słońca i nie tylko
      zresztą.
      Oczywiście, że nie należy dramatyzować z tym słońcem, to wcale nie jest tak, że
      słońce w tym domu daje to o czym pisałaś. Moje dotychczasowe zycie nie
      przebiegało gorzej niż osób z inaczej położonym słońcem, może nawet pod wieloma
      względami lepiej. Słońce w tym domu dało na pewno pociąg do spraw tajemniczych
      i nieznanych, ot chocby astrologia, ale zeby był szpital, wzięzienie itd to
      potrzeba jeszcze innych elementów /na szczeście/ w horoskopie.
      Stąd więc takie położenie słońca nie koliduje chyba z godziną narodzin, myślę.
      Osoby z 12 domowym slońcem takze zasługują aby cieszyc się jego wschodem, to
      nie sa li tylko przestępcy, psychopaci czy osoby wyrzucone poza nawias życia,
      które powinny zniknąć w otmętach nocy.
      • anahella Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 19.07.05, 22:35
        allija napisała:

        > Osoby z 12 domowym slońcem takze zasługują aby cieszyc się jego wschodem, to
        > nie sa li tylko przestępcy, psychopaci czy osoby wyrzucone poza nawias życia,
        > które powinny zniknąć w otmętach nocy.

        Dobry przyklad na ilustracje Twojej tezy: Madonna. Co prawda kariere zaczela po
        relokacji, ale to dwunastodomowe Slonce w Lwie przy Asc w Pannie dalo jej
        wielka pracowitosc i perfekcyjnosc.

        Kazdy ma 12 dom. Kazdy wiec od czasu do czasu w nim bywa. Ci z mocno oblozonym
        po prostu bywaja tam czesciej. Mysle, ze planety w tym domu pokazuja energie,
        ktore odsuwaja czlowieka od ludzi - by wykorzystac ten czas dla siebie.

        Np. Wenus lub wladca II w XII wcale nie oznacza, ze to bedzie kretacz, czy inny
        zlodziej. To jest czlowiek, ktory potrzebuje odosobnienia by zdobyc pieniadze.
        A wiec praca zespolowa nie jest dla niego odpowiednia, bo on potrzebuje
        swietego spokoju, ciszy, natchnienia.
        • eevvaa Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 20.07.05, 14:55

          zgadza się Anahello. Jestem rakiem mam w 12 domu słońce,merkurego i uran (
          merkury i uran prawie na asc) i bardzo potrzebuję ciszy i spokoju - kocham też
          towarzystwo
          ludzi, ale dla równowagi psychicznej często uciekam do wewnątrz i od ludzi...

          Pozdrawiam smile
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • beatka38 Re: moje przemyślenia - słońce w 12 domu 22.07.05, 09:25
      Dziękuję za komentarze. W szczególności Anahelli, za wskazanie wątku o 12 domu.
      Interpretacja Neptusa bardzo do mnie przemówiła i powoli przestaję się bać tego
      mojego 12 domu z tyloma tam ulokowanymi planetami.(merkury, uran, pluton, wenus)
      Ale nie chodziło mi o to, co daje położenie słońca i innych planet w 12 domu.
      Chodziło mi o to DLACZEGO 12 dom dysponuje właśnie taką a nie inną energią,
      skoro towarzyszy mu wschód słońca.
      Pozdrowienia,
      Beata
Pełna wersja