janina62
22.08.05, 11:28
problem dotyczy mężczyzny lat ok.40-tu, żonaty, dzieciaty a jednak cały czas
synuś mamusin; non stop jego mysli a równiez i czyny sprzęgnięte są z osobą
matki tj.cytuje ją przyjmując jej słowa jako jedyne możliwe prawdy życiowe,
na siłę ciągnie dzieci i żonę w odwiedziny do niej, dzwoni, wiecznie martwi
się o to czy jej czegoś nie potrzeba;
jego partnerka nie cierpi teściowej i nie ma się co dziwić tej reakcji;
pytanie; jakie aspekty mogą towarzyszyć takiemu silnemu związkowi syn-matka
i czy można w jakiś sposób przerwać tą więż?/...czyli uciąć pępowinę...hehehe/