dori7
14.09.05, 19:38
Pomozcie rozjasnic mroki, wszelkei sugestie i impresje mile widziane

)
Otoz mam przed soba dwa wektory, a w kazdym z nich uklad, ktory jakos mi sie
wymyka.
Wektor nr 1.
Swieci w nim potezne dziewieciodomowe i bardzo scisle stellium Wenus, Mars,
Uran i Pluton, ale to jeszcze jest astrologiczny pikus

) To, co mnie
fascynuje, to uklad Ksiezyc-Saturn. Ksiezyc siedzi na desc., a Saturn na MC.
Miedzy nimi jest trygon; obydwie planety nie wchodza w zaden, najluzniejszy
chocby uklad z jakakolwiek inna planeta; natomiast pod caly uklad podpiety
jest wezel pln, ktory jest na szczycie bodajze YOD (myla mi sie te figury -
saturn i asc sa w sekstylu i tworza kwinkunksy do wezla pln).
Jak widzicie tego Saturna z Ksiezycem? Dodam, ze w porownawczym Saturny sa w
koniunkcji, a Ksiezyce w hiperscislej opozycji.
Wektor nr 2.
Jest w nim wielki astrosupel: scislutka koniunkcja Slonce+Wenus na IC w
opozycji do Ksiezyca na MC i kwadraturze do Jowisza z Neptunem w 6 domu. Puste
ramie wypada w 12 domu, ktorego wladca - Mars - w tym calym galimatiasowym
horoskopie jest kompletnie nieaspektowany i siedzi w 4 domu (ktorego wladca
jest siedzace na IC slonce).