undyna 20.09.05, 10:25 w 8 domu w ścisłym kwadracie do ascendentu? pluton panna (sam koniec), asc strzelec też końcówka możecie spróbować coś napisać? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
undyna Re: Pluton 20.09.05, 10:59 jeszcze jedno, oprócz tego Pluton w trygonie z Księżycem 4 dom (zaiteresowanie tym co ukryte w ludzkim umyśle? - moja największa fascynacja swoją drogą), Pluton w kwadracie z Jowiszem (Jowisz na ascendencie) Pluton sextyl Mars (Mars Lew w 7 domu) Pluton sextyl Neptun (Neptun strzelec 1 stopień dom 11)- poprzestanę na samych ideach? spróbujcie coś napisać mądrego Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Pluton 20.09.05, 15:46 ja mam kwadrat plutona w 8domu z jowiszem na ascendencie i 9stopniowa opozycje plutona z ksiezycem. co ciekawe sekstyl asc?jowisza z marsem. ja mysle, ze sa to jakies elementy osobowosci totalnej. absolutnie zdane tam pierdu, pierdu. Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Pluton 20.09.05, 15:50 (zaiteresowanie > tym co ukryte w ludzkim umyśle? - moja największa fascynacja swoją drogą), ja tez mam takie fascynacje, nwet wchodzenie w druga osobe na poziomie emocji. troche chore chyba generalnie interesuje mnie umysl ludzki i patologie spoleczne . moja kolezanka mi powiedzila, ze mam umysl magiczny- sciaganie sytuacji, ludzi. Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 20.09.05, 16:05 tak! isnterujące sa tylko głebokie więzi, na poziomie uczuć i emocji!! idelanie to odałaś!! Nie wiem tylko czy to Pluton do Asc czu Pluton do tych naszych Księzyców.. Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 20.09.05, 15:37 mam podobnie do Ciebie. W Placidusie moja kon Księzyc Pluton robi kwadrat do Asc z 8 a w Kochu z 9. Ja nie wiem jak ty, ale ten Pluton w kwadracie do Asc daje mi czasami uczucie takiej wsciekłej bezsilności, zwłaszcza jak walcze z wiatrakami, z ABSURDEM, NIESPRAWIEDLIWOŚCIA, dochodza tu emocje Księzyc, wiec sobie wyobraz moja perosnality ))mam ochote czasem wywrzeszczec, wykrzyczec, i pójśc po bandzie bez ogladania sie na skutki. Długo jestem spokojna, ale jak ten kwadrat sie uzewnetrznia to jest groznie. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 20.09.05, 17:29 Witam w klubie. U mnie Pluton jest w kwadraturze do władcy asc. (Wenus) jak i w opozycji do władcy desc. (Mars). W ogóle mam wyjątkowo silnego Plutona, więc wiem, jaka to może być jazda bez hamulców... I znam to uczucie bezsilności wobec wyzywająco dumnej z siebie miernoty i głupoty. Ostatnio mniej sie przejmuje, bo wiem, że głupota jest wieczna i zawsze odrośnie jak trawa. Ale to frustruje jednak, niestety, nawet jeśli ma się świadomość, że głupek prędzej czy później sam padnie ofiarą własnej głupoty. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 20.09.05, 19:43 Tiaaa... Pluton/Księżyc w kwadr. do Słońce/Wenus, Pluton na IC. Sekstyl Plutona z Neptunem odnajdzie u siebie tutaj większość, jak nie w jedną to w drugą strone, bo to takie pokolenia, więc się nie liczy. Dom 8 tłumaczy się u mnie przez 4-ty, więc Pluton też prawie u siebie. Drążenie w głąb aż do bólu i emocje totalne. Odpowiedz Link
wasza_bogini Re: Pluton 20.09.05, 22:49 ja mam plutona w osmym domu,wladca 8- wenus w skorpionie w 10, mars w skorpionie, MC w skorpionie, mars w sekstylu do ascendentu, w kon z jowiszem. ksiezyc w baranie w opozycji do plutona, ascendent w koziorozcu w kwadracie z plutonem:) merkury w 10 w sekstylu z plutonem. no i co fajnie?:) ale wiecie, ze najgorsza rzecza jaka moze mi sie zdarzyc to jets zakochac sie. to jest total immersion. Odpowiedz Link
zeta23 Re: Pluton 20.09.05, 22:57 wasza_bogini napisała: no i co fajnie?:) Fajnie) "Jeśli kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest Twoje, jeśli nie,to znaczy,że nigdy tego nie było!" Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 20.09.05, 23:32 Ale z Ciebie Plutoniczna istota! Ja podobnie glownie przez 8 dom i kon Ksiezyc Pluton, ale jednak troche bardziej jestem sloneczna przez Lwa. Ale absolutnie sie zgadzam, najgorsze co sie moze zdarzyc plutonikowi to silna namietnosc, przepada sie z kretesem... u mnie jest to obsesyjne wrecz i totalne, teskni sie za tym ale budzi lek. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 21.09.05, 00:34 Pluton w 8 domu jest "u siebie", więc przejawia sie najczyściej. No, mógłby jeszcze być w 8 domu w Skorpionie. Czemu namietność ma być najgorsza? Przecież Pluton tym się karmi... Cóż to za Pluton bez pasji i namiętności? Jak sie zakochać to do samego dna albo i jeszcze głębiej. Inaczej nie warto. Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 21.09.05, 09:02 no to jest fakt jak mnie dopadnie ta nieszczęsna namiętność to pożera z kretesem i to nie jest ważne czy to namiętność do pracy czy nowego zaiteresowania, człowieka, czy idei, teraz akurat mam pracę nudną i odtwórczą, a co za tym idzie włączyły się poszukiwania nowej namiętności np. astrologia, ale od pierwszego października będę musiała stawić czoło nowej całkiem rzeczy i przyznam się, że już jestem mocno podniecona, to będzie trudne i fascynujące, mrrrrrrr, nareszcie!!! Odpowiedz Link
anahella Re: Pluton 21.09.05, 03:42 undyna napisała: > w 8 domu w ścisłym kwadracie do ascendentu? Transformuje sie, wiec jestem. Kazda ciezka proba nie zabija tylko wzmacnia. Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 21.09.05, 09:20 cóż trudno się z tym nie zgodzić, w ciągu całego swojego dorosłego życia zmieniłam się diametralnie dwukrotnie i o paradoksie pozostałam dalej sobą, co ciekawe zmiany te pozostają w ścisłym związku z bardzo silnymi emocjami związanymi upadkiem miłości i prowadzą przeważnie do nowej miłości w moim życiu. A ten trygon księżyca z 4 domu z plutonem 8 domowym? Zajmuję się psychicznymi problemami, większość ludzi twierdzi, że mam niespotykany talent, ale ja widzę, że chociaż wcale tego nie chcę uzależniam pacjentów od siebie, w ogóle mam jakieś takie zdolności uzależniania emocjonalnego. Odpowiedz Link
janina62 Re: Pluton 21.09.05, 12:57 igraszka z Plutonem w kwadracie do światła/Księzyca to nie zabawa; wszelkie krytyczne aspekty mogą poważnie osłabić wewnętrzną integrację i doprowdzić do kryzysu osobowości; aspekty malefików łatwo odczytać dlatego warto się przygotować wcześniej; piszę o tym ponieważ sama kiedyś cierpiałam z powodu opozycji tranzytującego Plutona do Księzyca/natalnie w kwadracie/...tranzyt/wahadło zazwyczaj jest długi więc i kłopoty zdrowotne trwają nie krótko... napewno w najwiekszym niebezpieczeństwie sa osoby z silną obsadą znaków wodnych/zwłaszcza Rak z natury księzycowy/mające nieharmonijny aspekt między światłami albo też brak aspektu... również silny VIIID.np.z Plutonem nie chroni przed destrukcją,znerwicowaniem czy tendencja do utraty kontroli nad sobą; możnaby sądzić że może nawet nasila obsesyjne myśli, zazdrość czy zawiść/ w tranzytach o których była mowa wczesniej/ z perspektywy minionego czasu aż trudno samemu uwierzyć jak mroczna, ciemna strona osobowości potrafi zdominować mysli ...co czasami przekłada się na równie podłe czyny...pzdr Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 21.09.05, 21:16 Ludzie, którzy mają silnego Plutona w natalnym aspekcie z jednym ze świateł często są na niego znacznie lepiej uodpornieni, niż inni. Powiem, ze nie uwazam absolutnie Plutona za malefika. Jestem wdzięczna za wszystkie doświadczenia i przemiany osobowości, jakie mi przyniósł. Pluton jest negatywnie odbierany przez osoby broniące się przed zmianami. Im większy beton, tym Pluton bardziej niebezpieczny. Powiązania plutona z księzycem zawsze niosą potężne emocje, nawet trygon z udziałem Plutona staje się aspektem dynamicznym. To zbyt potężna energia, żeby pozwoliła na zlekceważenie. Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 22.09.05, 09:54 nawet trygon z udziałem Plutona staje się aspektem dynamicznym. To zbyt potężna energia, żeby pozwoliła na zlekceważenie. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: Pluton 22.09.05, 12:09 nawet jeśli planety w trygonie i nie u siebie (mam Plutona w II w Wadze, a Księżyc w V w Wodniku) to i tak plutoniczność wygląda z każdego kąta. zawsze czułam i widziałam więcej niż inni, dostrzegałam mechanizmy dla niewielu czytelne, co nieraz pchało do psychicznej autodestrukcji. nadal od czasu do czasu przejżdża mnie mój osobisty, wewnętrzny walec drogowy i myślę, że nie wstanę, ale wstaję i idę dalej. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 22.09.05, 19:34 Oj, tak! M, plutoniczni rozjeżdżamy się regularnie na placek, żeby potem się podnosić i próbować ulepić z tego coś nowego. Aż w końcu się uda albo placek już się do niczego nie będzie nadawał. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: Pluton 22.09.05, 22:48 i dlatego mam w sobie nie tylko walec, ale i cały lunapark z diabelską kolejką na czele Odpowiedz Link
dmog Re: Pluton 21.09.05, 20:42 Przeżyłem ostatnio przejście Plutona przez moją bardzo ścisłą koniunkcję Marsa z Neptunem. Przyznam, że nie było mi łatwo. Miałem parę traumatycznych doświadczeń, w tym poważne kłopoty zdrowotne z kręgosłupem. Była to jak walka na śmierć i życie. Myślałem, że już się nie wyliżę, ale narodziłem się na nowo - silniejszy, jak Feniks z popiołów Odpowiedz Link
makaryna ...a Saturn ? 23.09.05, 01:33 dmog napisał: > Przeżyłem ostatnio przejście Plutona przez moją bardzo ścisłą koniunkcję Marsa > z Neptunem. Przyznam, że nie było mi łatwo. Miałem parę traumatycznych doświadc > zeń, w tym poważne kłopoty zdrowotne z kręgosłupem. Była to jak walka na śmierć > i życie. Myślałem, że już się nie wyliżę, ale narodziłem się na nowo - silniej > szy, jak Feniks z popiołów A jak wygladala Twoja sytuacja z Saturnem (tranzyt i urodzeniowy) ? Tutaj kilka osob mialo problemy z kregoslupem przy wejsciu Saturna do Lwa. Odpowiedz Link
dmog Re: ...a Saturn ? 23.09.05, 14:45 Czekałem z utęsknieniem aż mi Saturn wejdzie do Lwa (mam ascendent w 1 st. Raka). Ponadto teraz mam Saturna w ścisłym trygonie do Geniusza Horoskopu. A więc to napewno nie Saturn Tylko Pluton. Mój brat bliźniak w czasie kulminacji mojej choroby, poszedł do wojska. Ot, ciekawostka... Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 22.09.05, 00:03 Plutonicy czują więcej, aż do bólu, widzą więcej, również do bólu oczu i duszy i więcej rozumieją, bo mają wgląd w to, czego zwykli ludzie nie potrafią (boją się?) zobaczyć. Nie istnieją dla nich tematy tabu, żadne życiowe farsy ich nie pociągają, a życie uważają za cyrk, w którym szaleńcy i kiepscy aktorzy odgrywają swoje role. Dlatego najcześciej są niezrozumiani, a nawet przez niektórych szczerze nielubiani. Bo kto lubi, gdy znasz jego słabe strony i ani nie okazujesz szacunku jego sztucznej doskonałości, ani nie czujesz współczucia, gdy widzisz, że sam jest winien, jeśli cierpi. Pluton to bezlitosny władca. Odziera ze złudzeń i sprawia, że nie czujesz się dobrze w sztucznej roli, której świat od ciebie oczekuje. Malefikiem jest dla tych, którzy są konformistami, kochają fałsz, wszelką sztuczność i zadęcie. Ludziom żyjącym do bólu szczerze i prawdziwie nie tylko nie szkodzi, ale nawet ich premiuje. Za to często otoczenie osoby plutonicznej cierpi, własnie z powodu tego bezlitosnego i samoistnego obnażania jego słabości i bylejakości. Osoby poszukujące pomocy i pragące prawdziwie nad sobą pracować w takiej plutonicznej osobie znajdą najlepsze oparcie i autentyczne zrozumienie. Osoby żyjące w świecie pozorów panicznie boją się wszelkich kontaktów z Plutonem i osobami pozostającymi pod jego wpływem. A sam Pluton w tranzytach ostro daje im popalić. Odpowiedz Link
janina62 Re: Pluton 22.09.05, 11:19 nie byłabym taka "do przodu"...każdy ma jakąś lekcje do przepracowania/ może nawet nie jedną/?/ w starciach z rzeczywistością "siłę wewnętrzną" trzeba okiełznać dyplomacją, tonować ciosy zarówno te zadawane jak i zadane, szukać alternatywnych sposobów na uwolnienie negatywnych mysli...itd nie każy rodzi się Orłem czy Jastrzębiem, wkoło pełno szczurów i wampirów; plutoniczna przenikliwość czasami jest nie do wytrzymania ; od lat uczę się kanalizowania energii co nie zmienia faktu że miewam wstrząsy ; warto rozpocząc nauke pokory i szacunku wobec innych; "co posiejesz, to zbierzesz" ...zawsze wróci...prawo przyczyny i skutku wydaje się być najtrudniejszym wyzwaniem...pzdr Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 22.09.05, 11:53 Siłą Plutona nigdy nie będzie pokora lecz jest nią bezwzględna logika i konsekwencja. Pluton to grecki Hades, władca piekieł. Prawdziwa moc nie bierze się z głaskania po główce ale z obnażania własnych słabości - "zstąpił do piekieł, a 7-go dnia zmartwychwstał". Nie ma zmartwychwstania, odrodzenia bez przejścia przez piekło. Tym piekłem są nagie emocje odarte z wszelkich złudzeń. Janino62, każdy rodzi się orłem, tylko wiekszość ludzi wychowywano w przekonaniu, że są kurami. Każdy ma w horoskopie Plutona, Skorpiona i 8 dom, tylko to, co jedni cenią jako "odczarowanie", inni wola nazywać "rozczarowaniem" i bać się tego. Większość ludzi chce żyć złudzeniami we własnych wyimaginowanych swiatach. Pluton z Neptunem na zmianę strzegą granic naszego układu. Neptun gazowy i rozdęty kręci się w swoim kółku ze swoją pokorą, biedą i lękiem. Pluton odarty z otoczki mgieł, nagi, wybiega najdalej i widzi najwięcej. Dalej już jest tylko Pas Kuipera. Tam sa dopiero smoki! Jedynym sposobem na wszystkie Plutony swiata jest dotarcie do własnego Plutona i zrobienie z niego użytku. Odpowiedz Link
janina62 Re: Pluton 22.09.05, 12:20 Drogi Neptusie nie jestem Plutonem, ni Neptunem...patrze na życie własnymi oczyma... z demonami, z siłami zła które w każdym drzemią podejmuję zmagania; mam za sobą perspektywę własnych doświadczeń a mają one swoje zarówno plutoniczne/przezwyciężanie trudów/ jak i neptuniczne/unikanie/powinowadztwo; nade wszystko jednak w swoich działaniach staram się być człowiekiem;...i takie właśnie LUDZKIE podejście jest dla mnie jedyne-mozliwe/pzdr Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 22.09.05, 19:41 Czy sądzisz, ze ludzie silnie plutoniczni, czy neptuniczni nie są ludźmi w takim samym stopniu jak Ty? W kazdym człowieku mamy cechy odpowiadające wszystkim energiom planetarnym i tylko uznanie siebie, jakim się jest, zaakceptowanie wszystkich przejawów swojego człowieczeństwa, nie wyłączając jego ciemnej strony i podszewki lustra pozwala człowiekowi realizować się w pełni i w harmonii z resztą świata. Ten wątek jest akurat o Plutonie i odpowiadających mu cechach osobowości. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 22.09.05, 23:23 janina62 napisała: > nie jestem Plutonem, ni Neptunem...patrze na życie własnymi oczyma... > z demonami, z siłami zła które w każdym drzemią podejmuję zmagania; To, z czym walczymy rośnie w siłę. Z Plutonem nie da się wygrać, można go tylko zaakceptować i pokochać. Plutona, którego się boimy próbujemy w sobie stłamsić, zdusić i okiełznać, a on się nie da. Im mocniej próbujemy złapać go za pysk, tym straszliwszy demon się rodzi. I zawsze wywali pokrywę, którą go przywalamy. Im większa i cięższa pokrywa, tym większy huk i smród, gdy detonuje. Plutona nie wolno się bać. Trzeba pokochać swoje demony, bo tak naprawdę one wcale nie są straszne. "Strach się bać", to powiedzenie idealnie pasuje do Plutona. Strach przed strachem jest większy, niż to, co nas tak przeraża. W rzeczywistości nikt z nas nie jest Richardem Ramirezem, jesteśmy zupełnie zwykłymi ludźmi i mamy prawo czasem się wkurzyć i komuś nabluzgać. Od tego się nie umiera. Dla mnie problemem jest to, że potafię zobaczyć jakąś paskudę u ludzi, którzy cieszą się największym szacunkiem i miłością otoczenia. Ludzie idealnie dają się nabierać na pozory i lukrowaną powierzchowność i nie chcą słyszeć, gdy się ich przestrzega. Raczej powiedzą "masz urojenia i jesteś wredna/zawistna, że doszukujesz się zła w kimś tak cudownym". A potem jest lament "dlaczego cię nie słuchałam". Nie jest przyjemnie usłyszeć o sobie coś takiego. Dlatego zawsze jestem strasznie spięta w towarzystwie "ludzi kulturalnych, powszechnie szanowanych i dobrze wychowanych". Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 22.09.05, 12:41 To, że czują(ę) więcej, to fakt, ale mam charakter mocno optymistyczny i na codzień noszę "różowe okulary" więc jeśli boli, to głęboko i mocno, ale bardzo krótko, jeśli mówię coś komuś bardzo lękliwemu zdarza mi się powodować przestrach, pamiętam jak mi ktoś powiedział "boję sie ciebie jesteś jak rentgen", rzadko jednak mówię komuś brutalną prawdę o nim jeśli wiem, że oprócz strachu nic mu to nie da, zachowuję to dla siebie raczej. Już dawno odkryłam jakąś taką przenikliwośc w sobie, zanim w ogóle wiedziałam co to Pluton i "z czym się go je", od czasu kiedy odkryłam to, staram się robić z tego pożytek, po to np. żeby komuś coś ważnego uzmysłowić, czyli sprawić aby uzyskał wgląd, żeby kogoś ostrzec przed kimś komu pochopnie zaufał, kilku moich bliskich pod tym względem ślepo mi ufa np. moja Neptuniczna Przyjaciółka, którą zawsze uważałam za bezkrytycznego oszołoma z ogromnym potencjałem artystycznym, a tu proszę Neptun na ascendencie w dodatku w rybie, ona niby ma jakąś intuicję, ale kompletnie nie umie się nią posługiwać Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 22.09.05, 19:46 Ostrożnie, Plutonku, z neptunicznymi osobami, bo łatwo można je od siebie uzależnić, co ani Tobie, ani im na zdrowie nie wyjdzie. To jest sieć pajęcza, w którą sie bardzo łatwo wpada, tylko paskudnie trudno się z tego wyplątać. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 22.09.05, 23:30 neptus napisała: > Ostrożnie, Plutonku, z neptunicznymi osobami, bo łatwo można je od siebie > uzależnić, co ani Tobie, ani im na zdrowie nie wyjdzie. To jest sieć pajęcza, > w którą sie bardzo łatwo wpada, tylko paskudnie trudno się z tego wyplątać. Z cwanym Neptunkiem to i Plutonek nie wygra. Bo nie możesz walczyć z mgłą, która wszystko zasnuwa i nie wiesz, co się w niej czai. Dzidą we mgłę... a Posejdon zawsze wyjdzie z tego cało. Mam szwagra bardzo "zarybionego" i to on zawsze był górą, a ja nigdy nie wiedziałam, w co on gra. Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 23.09.05, 00:00 o Neptunie- mój ojciec taki jest zaneptuniony pozytywnie- 5 planet w Rybach, do tego w 12 domu, i w tym kon Wenus-Mars. Jest zarabisty, dlatego ze ta jego rybiość jest cudownie równoważona przez Asc w Baranie- ma jaja, jest dowcipny, pełen chłopiecego uroku, figlarz, dusza towarzystwa, DOBRY człowiek po prostu, tak najzyczajniej na swiecie, społeczny, pomocny, o dobrym sercu.I bardzo wrazliwy na ludzka krzywdę, łatwo sie wzrusza, nie wstydzi płakać na filmach, i generalnie dla tych co kocha to by wskoczył w ogień. Dzisiaj wysyłal cały wieczór esemesy na dom dziecka i zadzxwonił do mnie zebym zrobiła to samo. A moja matke nosi na rekach, chociaz potrafi zagrac po marsowem, wkurzyc sie i wtedy normalnie wióry lecą. To całe jego Stellum pada na jej 5 dom. Moja matka ma Asc w Skorpionie i jest Kozą. Natomiast mam kolezanke Rybę- i jest taka jak Twój szwagier. Dla mnie nie do zniesienia. Za duzo tej wody, rozmycia, rozmemłania, za mało ognia. Wracajac do Plutona- a scisła opozycja Plutona w Wadze do koniuncji Wenus -Mars w Baranie? Arroyo nie ma o niej dobrego zdania... Podobno ludzie z takim aspektem wymuszaja w miłości to czego chcą, nie ma nic za darmo. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 23.09.05, 00:21 arcoiris1 napisała: > Wracajac do Plutona- a scisła opozycja Plutona w Wadze do koniuncji Wenus - Mars > > w Baranie? Arroyo nie ma o niej dobrego zdania... Podobno ludzie z takim > aspektem wymuszaja w miłości to czego chcą, nie ma nic za darmo. Mars/Pluton moze mieć tendencje do korzystania z przemocy, Wenus/Pluton szuka silnych emocji - razem układ dosyć niebezpieczny ale jak go bedzie uzywał właściciel, zależy od całego układu, a głównie od dojrzałości emocjonalnej właściciela. Z pewnością szuka sie wrażeń ale to samo w sobie nie musi być złe. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 23.09.05, 01:48 arcoiris1 napisała: > Wracajac do Plutona- a scisła opozycja Plutona w Wadze do koniuncji Wenus -Mars > > w Baranie? Arroyo nie ma o niej dobrego zdania... Podobno ludzie z takim > aspektem wymuszaja w miłości to czego chcą, nie ma nic za darmo. E, bez przesady... ja mam opozycję Mars - Pluton, może nie taką czystą, bo to jest raczej opozycja Mars - Księżyc, a Pluton jest w koniunkcji z Księżycem i tak się dał złapać w ten układ. Do tego kwadratura z Wenus. Nie lubiłam niczego wymuszać, bo zawsze miałam świadomość, że bycie tyranem nie daje satysfakcji. Nie mówiąc o tym, co czuje druga strona. Ale z Plutonem jest tak, że albo ty jego, albo on ciebie. I Arroyo też o tym wspomina. Ja byłam ofiarą przemocy psychicznej, więc wiem jak to smakuje. I nie chciałam traktować nikogo w taki sposób, jak traktowano mnie. Dla mnie to była szkoła życia. Zrozumiałam, że siłą i wrzaskiem wprawdzie wiele można wymusić, ale nie zyskuje się za to miłości. Poza tym inne aspekty do tej opozycji mogą rozładowywać jej napięcie. Na przykład u mnie jest to półkrzyż, a do tego jest jeszcze trygon od tej Wenus (i Słońca) do Jowisza. Uczono nas w szkole, że najkorzystniej jest, jeśli planeta odbiera zarówno "harmonijne" jak i "nieharmonijne" aspekty, a szczególnie jeśli tworzą się trójkąty z aspektów. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 23.09.05, 00:14 queenmaya napisała: > Z cwanym Neptunkiem to i Plutonek nie wygra. Bo nie możesz walczyć z mgłą, któr > a > wszystko zasnuwa i nie wiesz, co się w niej czai. Dzidą we mgłę... a Posejdon > zawsze wyjdzie z tego cało. Mam szwagra bardzo "zarybionego" i to on zawsze był > górą, a ja nigdy nie wiedziałam, w co on gra. O to mi też chodziło. Bluszcz i dąb potrafi udusić. Odpowiedz Link
makaryna Re: Pluton 23.09.05, 01:30 undyna napisała: > moja Neptuniczna Przyjaciółka, którą > zawsze uważałam za bezkrytycznego oszołoma z ogromnym potencjałem artystycznym, > a tu proszę Neptun na ascendencie w dodatku w rybie Albo czegos nie zrozumialam, albo masz wyjatkowo wiekowe kolezanki... Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 23.09.05, 09:27 a wiesz, że wczoraj wieczorem o tym myślałam, jaki Neptun w rybie????, no i tak sobie myślę, bo ja jej tego radixu nie robiłam tylko jakaś Wróżka, że oszołomstwo źle zapamiętało, może jakiś Trygon Asc z Neptunem albo inny aspekt, muszę się dopytać, zresztą dla niej to tak naprawdę nie ważne ona i tak wszystko zinterpretuje i zapamięta tak jak jej pasuje Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 22.09.05, 14:59 tak sobie myślę, ze silny Pluton w horoskopie to przede wszystkim emocje tak intensywne ze niezrozumiałe dla innych, niedostepne. Czego one dotycza, to pokazuja aspekty i polozenie w domach. U mnie sa te emocje Księzycowe. Silny Pluton zawsze będzie trochę przerażający dla "zwyklych" zjadaczy chleba, ludzi powierzchownych, których sufit potrzeb emocjonalnych/erotycznych/duchowych jest standardowy. Mnie ludzie nie mówią jestes jak rentgen albo masz przenikliwy wzrok choc pare osób mi natomist mówiło o tym że mam jakies światło w oczach, ale przestrzegają mnie przed silnymi emocjami, uczuciami, tak jakby czuli do jakiego stopnia potrafią mnie dopaść. Moje przyjaciółki cos o tym wiedza Tak jak napisała Neptus, on obnaża emocje do cna i winduje je tak ze, dalej tylko Pas Kuipera, smoki, i piekło. I u mnie tak to własnie działa. Nie jestem zazdrosna, ale obsesywna, i czasem wymuszam pewne rzeczy (ze swiatłem w oczach ) no, ja mimo wszystko swojego Plutona lubie. Zwłaszcza jak siedział na nim jowisz- miałam jakis taki niezwykły power, wiedziałam czego chce a czego nie. Plutona obecnie tranzytujacego uwielbiam wrecz- robi mi scisły trygon do Slońca i Jowisza (ale kwadrat do Marsa w Byku i za chwile do Saturna w Raku)Zawołali mnie dzisiaj do kadr i dali wreszcie podwyżke- myśle ze to Pluton (bo ja sobie wymusiłam) plus Saturn (ten ostatni troche mi wynagradza ostatnio i pomógł mi sie z czegos otrząsnąc) No, ale jak wejdzie do Koziorożca a tym samym na mój Ascendent, to to sie moze zmienic- zwłaszcza ze urodzeniowo Pluton robi mi do niego kwadrat. Queenmaya- czego możemy sie spodziewac? Mówia, ze transformuje głównie tak zwany wizerunek i to jak nas postrzegają, ale jakies takie za bardzo powierzchowne jak na Plutona mi sie to wydaje... Obawiam sie tego tranzytu bo w natalu nieciekawie. Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: Pluton 22.09.05, 16:14 > Plutona obecnie tranzytujacego uwielbiam wrecz- robi mi scisły trygon do Slońca > > i Jowisza (ale kwadrat do Marsa w Byku i za chwile do Saturna w Raku ...chyba kwinkunks...sorki za poprawki, ale to moj 8-domowy merkury pozwolił sobie zauważyc Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Pluton 22.09.05, 16:31 Słonce mam na 18 st Lwa, a Jowisza na 24 Barana... Pluton w Srzelcu na 21 obecnie? Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: Pluton 22.09.05, 19:05 > Słonce mam na 18 st Lwa, a Jowisza na 24 Barana... Pluton w Srzelcu na 21 > obecnie? ...no to w jakikolwiek sposób krecąc tranzytujący Pluton i tak Ci bombarduje kwinkunksowo Marsa w byku i Saturna w raku, a mówiąc w powyzszym poscie o kwadratach, to zapewne chodziło Ci o połączenia natalne Słonce-Mars i Jowisz- Saturn?????....pozdro Odpowiedz Link
zeta23 Re: Pluton 22.09.05, 17:18 No, ale jak wejdzie do Koziorożca a tym samym na mój Ascendent, to to sie moze > zmienic- zwłaszcza ze urodzeniowo Pluton robi mi do niego kwadrat Sam pluton to ci specjalnie nic nie powienapewno bedzie nielekko, bo przy plutonie na ASC nigdy nie jest lekko. Spójrz w swoim horoskopie jakie będziesz miała inne tranzyty, bo pluton idzie bardzo powoli. Kiedy mi przechodził pluton przez ASC przeżywałam swoje pierwsze zauroczenie facetem, ale było też pare innych tranzytów ważnych planet. Związek dokładnie sie skończył, gdy saturn minął ASC. To był trudny emocjonalnie dla mnie okres, prawdziwie plutoniczny-"wszystko albo nic" A tak pozatym, nic sie nie działo ważnego, a też mam bardzo mocnego plutona i marsa Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 22.09.05, 23:54 arcoiris1 napisała: > No, ale jak wejdzie do Koziorożca a tym samym na mój Ascendent, to to sie moze > zmienic- zwłaszcza ze urodzeniowo Pluton robi mi do niego kwadrat. Queenmaya- > czego możemy sie spodziewac? Mówia, ze transformuje głównie tak zwany wizerunek > i to jak nas postrzegają, ale jakies takie za bardzo powierzchowne jak na > Plutona mi sie to wydaje... Obawiam sie tego tranzytu bo w natalu nieciekawie. Mnie Pluton przechodził przez asc. w czasach szkolnych, niestety w czasie matury więc stresowałam się niesamowicie. W szkole nazywali mnie Czarownicą, widać już wtedy było we mnie coś z wiedźmy. W tym czasie zaczęłam się interesować bardzo, ale to bardzo wiedzą, zwaną tajemną i szalałam po bazarach szukając różnej ezoterycznej bibuły, bo w tamtych czasach niczego takiego u nas nie wydawano. A emocjonalnie faktycznie przypominałam kocioł. Moja matka stale mi mówiła, że powinnam walczyć ze sobą, że powinnam się zmienić, być inna, nie taka, że wszystko źle i nie tak jak ona by chciała (jej Mars na moim Księżycu, a Saturn blisko IC). No więc ja tego Plutona próbowałam w sobie zdusić, bo czułam, że jestem dzieckiem piekła i mam w sobie demony, które tylko czekają, żeby wyskoczyć i nasmrodzić. Chyba niewiele brakowało, żebym się nadawała do wariatkowa. W takim transie udało mi się przeżyć wiele lat. Że nie oszalałam, to dowód na to, że plutoniczni zniosą wszystko i przeżyją wbrew całemu światu. Na szczęście później nauczyłam się medytować i odpuściło. Nikomu nie radzę tłumić w sobie plutonicznej energii. Należy ją jakoś regularnie i bezpiecznie spuszczać. Ja poczułam się dobrze dopiero wtedy, gdy zaakceptowałam to, co jest (a właściwie siebie samą). Zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi, że nikogo nie chciałam zabić ani torturować, więc uznałam, że nie mam powodu uważać się za złą. I wtedy wady innych ludzi przestały mi aż tak przeszkadzać. Uznałam uczciwie, że ja też je mam, więc inni też mogą. A gdy Pluton wejdzie do Koziorożca znajdzie się na moim IC i dopiero wtedy się okaże, czy rzeczywiście uporządkowałam swój śmietnik. Odpowiedz Link
neptus Re: Pluton 23.09.05, 00:25 queenmaya napisała: > A gdy Pluton wejdzie do Koziorożca znajdzie się na moim IC i dopiero wtedy się > okaże, czy rzeczywiście uporządkowałam swój śmietnik. Hehe, ciekawe ilu osobom uda sie wtedy wejść do Twojego mieszkania. Odpowiedz Link
queenmaya Re: Pluton 23.09.05, 01:36 neptus napisała: > Hehe, ciekawe ilu osobom uda sie wtedy wejść do Twojego mieszkania. Myślisz, że w szale wyrzucania śmieci wyrzucę również ludzi? A może i meble Ja już parę razy zrobiłam takie wyrzucanie, że nic i nikt kto mi nie pasuje sie nie ostał. Staram się teraz nie zaśmiecać sceny ponownie. Mam więc nadzieję, że nie będzie kogo wywalać. No i mam nadzieję, że nie zostanę w mieszkaniu z gołymi ścianami, nawet bez farby, nie mówiąc o meblach Wiesz, tak się jakoś zrobiło ze mną ostatnio, że niektórzy ode mnie sami odpadają, nie muszę nic robić, to samo się dzieje. Odpowiedz Link
anahella Re: Pluton 23.09.05, 01:34 Czyli jest kwadratura Plutona do natalnego. Kazdy to ma, roczniki od '65 nawet przed czterdziestka, bo przez znaki jesienne i zimowe Pluton idzie stosunkowo szybko. Mysle, ze temu tranzytowi towarzyszy pytanie: jak sie zmienic, a jednoczesnie zachowac swoje "ja"? Odpowiedz Link
makaryna Re: Pluton 23.09.05, 01:43 anahella napisała: > Czyli jest kwadratura Plutona do natalnego. Kazdy to ma, roczniki od '65 nawet > przed czterdziestka, bo przez znaki jesienne i zimowe Pluton idzie stosunkowo > szybko. > > Mysle, ze temu tranzytowi towarzyszy pytanie: jak sie zmienic, a jednoczesnie > zachowac swoje "ja"? U mnie jak tranz. Pluton( w V-tym) robil kwadrat do urodzeniowego, to rownoczesnie robil koniunkcje do Jowisza, opozycje do Marsa i kwadrat do Wenus, krotko mowiac podlaczyl sie pod moj Wielki Krzyz. Rezultat: zostalam wdowa. > Odpowiedz Link
makaryna krotka refleksja.... 23.09.05, 01:48 ...przeczytalam sobie wszystkie wasze wypowiedzi i tak sobie mysle, ze niektore swiadcza bardziej o uranicznosci niz plutonicznosci...no, ale jezeli niektorzy maja i silnego Plutona i Urana to i trudno to czasami rozdzielic. Znam to z praktyki Odpowiedz Link
undyna Re: krotka refleksja.... 23.09.05, 09:31 oprócz tego, że Uran mam w IX i waga (pewnie jak większość, to jeszcze nic o nim nie wiem, Pluton mi wpadł w oko pierwszy Odpowiedz Link
undyna Re: krotka refleksja.... 23.09.05, 09:44 no tak kwadrat ze Słońcem (rewolucjonistka?) i trygon z koniunkcją Wenus, Saturn, sekstyl z Merkurym. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: Pluton 23.09.05, 11:13 a mi tranzytowy Puton przysiadł na natalnym Marsie (IV dom Strzelec), czy mogę ten układ "obwiniać" za moje permanentne podminowanie? czego jeszcze mogę się spodziewać, bo tak szybko przecież ten układ nie minie. czy to jest układ, który pomoże mi zbudować coś na gruzach starego, czy tylko popsuje i zniknie? z góry dzięki za sugestie Odpowiedz Link
undyna Re: Pluton 23.09.05, 12:27 spożytukuj energię w dobrym kierunku, zacznij od relaksacji (kąpiel z olejkami, muzyka, światło, Ty sama wiesz jak najlepiej się zrelaksujesz), a potem na spokojnie i zimno to wszystko rozbierz do gołej skóry i podejmij właściwą drogę Odpowiedz Link
lockaps Re: Pluton 23.09.05, 13:36 ja sie tam nie znam za bardzo, jak mam stwierdzic jaką jestem osobowoscią? Odpowiedz Link