dori7
30.10.05, 17:27
Pisze jeszcze na goraco, wiec wybaczcie chaos, ale po prostu musze sie
wygadac. Od wczorajszych zajec u dziewczyn z Warszawskiej Szkoly Astrologii,
zainspirowanych warsztatami Handa o sredniowiecznych solariuszowych
technikach, siedze z nosem w solariuszach. Zrobilam sobie jedynie przerwe na
sen, a teraz nawet siedze jeszcze w pizamie, bo po prostu fizycznie nie moge
sie od nich odkleic. Zawsze traktowalam je po macoszemu, a teraz patrze z
niedowierzaniem, jak to ustrojstwo dziala!! Wreszcie widze rozwiazanie paru
moich prywatnych zyciowych astro-zagadek, zwlaszcza najwiekszej - wydarzen
roku solariuszowego 2002/2003. A teraz wgapiam sie z rozdziawiona paszcza w
solariusz na tamten rok i klocek za klockiem ukladam spojna (nareszcie!)
ukladanke. Dodam: **przerazajaco** spojna...
W kadzym razie, jestem pod wielkim wrazeniem. Kiedy jest planowany obiecany
ciag dalszy?

)