co może mi to przynieść ?

14.11.05, 19:03
Na początku 2007 roku Pluton utworzy koniunkcję z moim natalnym ascendentem w
dodatku w tym samym czasie także Mars będzie w koniunkcji do tegoż miejsca w
moim horoskopie.Co może przynieść taka konfiguracja?Pozdrawiam lemona
    • queenmaya Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 00:30
      Pożyjemy, zobaczymy smile
      Żaden poważny astrolog nie wywróży ci przyszłości na podstawie jednego tranzytu,
      nawet najmocniejszego.
      Ja zdawałam maturę przy koniunkcji Plutona z moim ascendentem. Zdałam, ale były
      nerwy. Nerwy w tamtym okresie to była dla mnie normalka. Co zdarzyło się poza
      tym? Nic specjalnego. Nie przylecieli po mnie kosmici, nikt mi nie umarł, nie
      spotkałam księcia z bajki...
      • anahella Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 01:37
        queenmaya napisała:

        > nie
        > spotkałam księcia z bajki...

        Jaki zal, a moglo byc tak piekniewink

        A na powaznie: Pluton to smierc. Ale nie w sensie fizycznym. Przy tranzytach
        Plutona cos w nas umiera, by powstalo miejsce na cos nowego.
        Mysle ze tranzyt Plutona przez tak wazne miejsce jak Ascendent wymaga od nas
        wewnetrznej przemiany, odrzucenia tego co jest nam niepotrzebne aby zobaczyc
        nowa droge zyciowa. Tranzyt Marsa moze ten proces przyspieszyc lub zintensyfikowac.
        • zielona_lemona Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 08:55
          Jestem początkująca w dziedzinie astrologii i jeszcze wiele rzeczy jest dla
          mnie bardzo niejasnych, bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi,pozdrawiam
          wszystkich lemona
          • janina62 Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 12:10
            analizowałam horoskop osoby urodzonej we Lwowie w r.1927/w kontekście
            repatryjacji po roku 1945...moment ten dyrekcyjnie manifestował się właśnie
            koniunkcją Plutona na Asc po relokacji/Wrocław;
            rzeczywiście było to zupełne fizyczne
            "wykorzenienie", utrata całego dziedzictwa i strach dziecka w obliczu piekła
            powojennej poniewierki; przy tej dyrekcji/tranzycie odejście bezpiecznego
            dzieciństwa i wejścia w dorosłość wiązało się jednoczesnie z odrodzeniem się
            na nowym gruncie i w nowej rzeczywistości, pod nowym nazwiskiem;
            ogólnie można powiedzieć że plutoniczne "powtórne narodzenie"to walka o
            przetrwanie, koniecznośc porzucenia przeszłej tożsamości a często i roli w
            społeczenstwie; wszystko odbywa się w dramatycznych warunkach i może być
            druzgocące;
            /ale to piekło jest do przejścia/pzdr
            • zielona_lemona Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 12:18
              Generalnie właśnie mniej więcej na okres tej koniunkcji planowałam narodziny
              mojego pierwszego dziecka czy może więc ten aspekt ukazywać przemianę
              wewnętrzną związaną z macierzyństwem??Odnajdywanie się w nowej roli, odkrywanie
              nowych aspektów swojego wnętrza?? A może właśnie problemy z odnalezieniem się w
              tej nowej sytuacji? Co o tym sądzicie?
              • janina62 Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 12:34
                witaj...patrz:poczta!!!
    • queenmaya Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 12:47
      Z tranzytami to jest tak, że zależą one od sytuacji, w jakiej się znajdujesz.
      Inaczej realizują się w rzeczywistości wojennej lub w czasach zawieruchy
      historycznej, o której pisze Janina, kiedy człowiek nie jest pewien dnia ani
      godziny, a inaczej w czasach pokoju i dobrobytu.
      W "normalnych" warunkach na tranzyty należy patrzeć jako na egzaminy życiowe.
      One pokazują konsekwencje tego, w jaki sposób kierujesz swoim życiem w myśl
      zasady "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz". Jeśli się rozwijasz, działasz i
      masz wyznaczone jakieś rozsądne cele, które ralizujesz, to nawet ciężkie
      tranzyty nie zrobią ci nic złego, a nawet ci pomogą. Jeśli czekasz na cud z
      nieba, wierząc w to, że to gwiazdy, same z siebie, dają lub odbierają szczęście,
      więc samo się zrobi i będzie pieknie, to oczywiście może cię spotkać bardzo
      poważne rozczarowanie, a nawet dramat.
      Dość często znajduję w mojej skrzynce mailowej listy od osób narzekających na
      wszystko z zapytaniem, kiedy gwiazdy sprawią, że nastąpi cudowna odmiana losu.
      Kiedy podpytać taką osobę, jaka jest naprawdę jej sytuacja, to okazuje się, że
      jest to osoba bierna, która ma w rzeczywistości wszystko, ale niczym nie umie
      się cieszyć, nic nie robi i o nic nie zabiega, tylko płacze i jęczy czekając na
      jakiś cud. A astrolog (oczywiście za darmo) ma obowiązek popatrzeć w niebo i
      wywróżyć, kiedy ten cud z nieba spadnie.
      Pluton zachęca do samoprzemiany, zwanej w astrologii "transformacją". Musi
      umrzeć w tobie to, co jest nieprzydatne i co ci w życiu przeszkadza. Np. stare
      emocje, urazy psychiczne itp. Jeśli dokonujesz tych przemian dobrowolnie,
      uwalniając się od emocjonalnej zależności lub od emocjonalnych śmieci np.
      poddając się psychoterapii, wtedy ten proces jest może nieprzyjemny, ale nie
      jest niszczący. Jeśli się opierasz, zaprzeczasz, że masz jakiekolwiek problemy,
      wtedy w twoje życie wkroczą wydarzenia ze świata zewnętrznego, które ludzie
      nazywają "losem". Na przykład możesz bardzo poważnie zachorować lub po prostu
      oberwać od zbójów w ciemnej ulicy.
      Tranzyty można porównać do wielkiego zegara, który pokazuje czas na dokonywanie
      przemian. Kto zna ten czas, ten wie, jakie zmiany nadchodzą i lepiej kieruje
      swoim zyciem.
      • zielona_lemona Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 12:56
        To wiele wyjaśniło właśnie o to mi chodziło, nie o to jakiego zdarzenia się
        konkretnie spodziewać ale o to czy mogę taki aspekt w jakiś sposób wykorzystać
        w swoim życiu, czy wspomaga czy przeszkadza w działaniu.queenmaya z Twej
        wypowiedzi wynika że to właśnie świetny czas na działanie, na zmiany na to by
        zakończyć jakiś etap w życiu i rozpocząć nowy właśnie w sposób świadomy a nie
        zdając się na to co przyniesie los, przynajmniej ja tę wypowiedz tak odbieram.
        Pozdrawiam lemona
        • queenmaya Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 14:37
          Wysłałam ci coś na twoje konto pocztowe w Gazecie smile
          • zielona_lemona Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 19:53
            gueenmaya serdecznie Ci dziękuję smile
    • arcoiris1 Re: co może mi to przynieść ? 15.11.05, 15:32
      popatrz na inne tranzyty w oklichach tej daty jeszcze. U mnie sie bedzie działo
      za 5lat- Pluton na Asc i w kwadracie do Księzyca i swojej natalnej pozycji,
      Uran w opozycji do księzyca, Saturn w 9.. nie wiem co sie stanie, mam nadzieje,
      ze ten Pluton tylko mi zmieni wizerunek wink))))))moze zaczne wygladac jak Asc
      Koziorożec wreszcie!! wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja