kwadratury kontra trygony

24.11.05, 17:28
Witam serdecznie. Dawno się nie udzielałam, rzadko nawet czytałam ostatnio
i ... oto jestem. ;P

Mam ostatnio dylemat związany z relacjami międzyludzkimi (jako silna
siódmodomówka to chyba norma uncertain )
Chodzi o historie kółek w porównawczym. Ktoś kiedyś powiedział mi (jak to
przeczyta to będzie wiedzieć smile ) bardzo ciekawą rzecz na ten temat o której
ostatnio często myślę. Otóż jeśli jeden horoskop nacechowany jest wieloma
kwadraturami, a drugie kółko, w porównawczym niweluje te kwadraty jakgdyby do
trygonów, to odpowiednio wpływa to na tę osobę z kwadraturami. Yyy.. staram
się czytelnie... Czyli tu by widać było związek z tym jak poszczególne osoby
na nas wpływają, zmieniają nas itd... W związku z tym mam też nakreśłony swój
obrazek, przedstawiający kółko gdzie jest niewiele kwadratur, a trygony
raczej rozleniwiające. Nakładając na to kółko horoskop osoby, która te
trygony nasila, a więc tworzy ich jeszcze więcej, wnioskuję, że ta osóbka mi
się szybko znudzi... Działa rozleniwiająco. Natomiast ktoś kto takiej
trygoniastej, mało aktywnej osobie nasili kwadratami, będzie interesujący i
coś się będzie działo. Będzie zmuszać do aktywności, a trygony w kółku
natalnym zostaną tu porządnie wykorzystane pod wpływem konfrontacji
(kwadratury). Oczywiście warunkiem jest żeby te kwadraty nie powodowały że od
tej osoby po prostu spierniczymy gdzie pieprz rośnie! a zatem muszą istnieć
też pozytywne aspekty między nimi (tu stawiam głównie na koniunkcje jednak,
oraz usytuowanie w domach).
nie wiem czy ktoś to zrozumie, bo i łatwo się tego ni pisało. Motywem
przewodnim jest tutaj fakt, że osoby kwadratujące moje kółko (+ harmonijne
koniunkcje i usadowienie w domach) bardzo pobudzają do działania, dodają
skrzydeł. natomiast osoby trygonujące, powodują moje jeszcze większe
rozleniwienie.... Już u kilku osób z wieloma kwadraturami zauważyłam bardzo
pozytywne przemiany i spore możliwości, a także chęć do działania..
Marzą mi się kwadraturki kochani! smile Raczek ze mnie nieboraczek no...

Co o tym myślicie? Sprawdźcie sami, wypowiedzcie sie.
Pozdrawiam!!
    • mb1mb Re: kwadratury kontra trygony 24.11.05, 19:07
      ja nie narzekam na brak kwadratur i opozycji, mój kosmogram to rozprysk, jest
      tam wszystko i zauważyłam, że dobrze mi jest z ludźmi, którzy też mają dużo
      nieharmonijnych aspektów, ale np. w innych jakościach. U mnie dominują znaki
      zmienne i kardynalne, jeżeli ktoś ma więcej np. znaków stałych, wtedy jego
      planety robią trygony do moich i łagodzą te kwadraty i vice versa. Czyli
      osobno jest nam trudno z naszymi kwadratami (i dlatego dobrze się
      rozumiemy wink), ale razem stanowimy doskonały team.
      W każdym razie to zróżnicowanie jest dla mnie ważne, kiedy ktoś ma wszystko w
      obrębie dwóch, trzech znaków, albo tylko w dwóch żywiołach (a ja mam obsadzone
      prawie wszystkie mniej więcej po równo) to zawsze czegoś mu brakuje.
      • undyna Re: kwadratury kontra trygony 24.11.05, 20:26

        > W każdym razie to zróżnicowanie jest dla mnie ważne, kiedy ktoś ma wszystko w
        > obrębie dwóch, trzech znaków, albo tylko w dwóch żywiołach (a ja mam
        obsadzone
        > prawie wszystkie mniej więcej po równo) to zawsze czegoś mu brakuje.

        mhmsmile))

Pełna wersja