Dodaj do ulubionych

aspekty u psychopatow

23.12.05, 16:07
sorry, ze tak strzelam przed swietamiwink ale jakie aspekty maja psychowampiry?
Obserwuj wątek
    • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 23.12.05, 19:52
      Kolejny temat powracający jak bumerang...
      Na liście pana Opejdy, a i tu też od czasu do czasu (ale jakby rzadziej) był to
      zawsze można powiedzieć dyżurny temat. Prawie każdy nowy uczestnik forum zadawał
      proste pytanie: proszę podać, jakie aspekty świadczą o pedofilii, o
      skłonnościach morderczych, o schizofrenii, psychopatii, skłonności do
      złodziejstwa itp.
      Chyba w nagłówku Forum powinno być napisane, że na takie pytania nie ma odpowiedzi.
          • mb1mb Re: aspekty u psychopatow 23.12.05, 23:21
            xxero napisał:

            > no np. gdy w 4Harmonicznej zobaczymy scisle na MC Saturna z Plutonem, a w
            > radixie na MC sam Pluton. ja tak mam, jestem psychopata bez watpienia

            Xxero, Ty naprawdę LUBISZ tak o sobie myśleć, co? big_grin wydaje Ci się, że jesteś
            taki "wyjątkowy", a tu, rozejrzyj się tylko uważnie wokół, morze
            podobnych "oryginałów"....big_grin
      • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 23.12.05, 20:04
        na takie pytania nie ma odpowiedzi?

        to moze inaczej- co w horoskopie jest wyznacznikiem okrucienstwa? w sensie
        autodestrukcji lub destrukcji zewnetrznej.
        jednym z takich aspektow moim zdaniem jest kwadrat plutona do wenus.
        • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 23.12.05, 20:42
          wasza_bogini napisała:

          > to moze inaczej- co w horoskopie jest wyznacznikiem okrucienstwa? w sensie
          > autodestrukcji lub destrukcji zewnetrznej.
          > jednym z takich aspektow moim zdaniem jest kwadrat plutona do wenus.

          Jestem szczęśliwą posiadaczką tego aspektu. Do tego mam kwadraturę Saturna do
          Marsa, tak samo jak Hitler. I jeszcze opozycję Marsa i Plutona - to według
          klasycznych zasad jest szczególnie patologiczne. A poza tym mam stellium w
          Skorpionie, jak każdy seryjny morderca.
          I faktycznie jestem okrutna. Dla ludzi, którzy sądzą, że można człowieka opisać
          w kilku prostych słowach i skazać na dożywocie na podstawie horoskopu.
        • uranity Re: aspekty u psychopatow 24.12.05, 13:20
          Mars w baranie moze dawac okrucienstwo.
          Co do destrukcji to na pewno sprawy plutonowe=skorpionowe, ale ..
          kazdy w kosmogramie ma cos co rownowazy mu te "złe" elementy, trzeba tylko je w
          sobie odkryc (uswiadomic), nikt nie jest bezwzglednie zly, okrutny, niszczacy
          itd., mimo ze czasami sprawia mu to przyjemnosc wink
          Ja tez jestem skorpionem, ale jestem taaaaki dobry wink
        • neptus Re: aspekty u psychopatow 24.12.05, 20:10
          wasza_bogini napisała:

          > na takie pytania nie ma odpowiedzi?
          >
          > to moze inaczej- co w horoskopie jest wyznacznikiem okrucienstwa? w sensie
          > autodestrukcji lub destrukcji zewnetrznej.
          > jednym z takich aspektow moim zdaniem jest kwadrat plutona do wenus.

          A to ciekawe... ja zawsze myslalam, ze to tylko bardzo wybujale potrzeby
          seksualne i przesadna uczuciowosc.
          • uranity Re: aspekty u psychopatow 24.12.05, 22:27
            Przesadna uczuciowosc i wybujaly seksualizm rowniez, to sie nie wyklucza. Typy
            plutonowe (z wenus zwlaszcza) czasem wiedza lepiej (lub wydaje im sie ze wiedza)
            co dla osoby, ktora kochaja jest najlepsze i czesto prowadzi to do zaborczosci
            lub manipulacji psychicznej, a jesli to nie pomaga typ taki zadrecza sie
            myslami, ze stracil kontrole nad swoim zwiazkiem (bez niej wszystkie plutoniczne
            osobowosci zle sie czuja), co moze prowadzic do zatracenia "trzezwosci" kochania
            tej osoby ... a to moze prowadzic do okrucienstwa.
            • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 24.12.05, 22:38
              jeszcze o wenus w kwadracie z plutonem- branie z mala dawka dawania, oskarzanie
              innych o niepowodzenia w relacjach, skladanie obietnic bez pokrycia,
              niuczciwosc i agresywne zachowanie wobec zwrocenia na to uwagi. czyli w sumie
              ciezka osobowosc.
            • chochol3 Re: aspekty u psychopatow 25.12.05, 01:25
              przesadna uczuciowość może "przydusić" - potem człowiek czuje się "winny", że
              nie potrafi odwzajemnić tych uczuć...;p - i to ja jestem "ten zły", nawet
              życzeń nie potrafię złożyć jak się należy wink

              i dlaczego np. moje święta nie mogą wyglądać jak lekka głupawa amerykańska
              komedia...........?
        • am98 Re: aspekty u psychopatow 25.12.05, 19:48
          to moze inaczej- co w horoskopie jest wyznacznikiem okrucienstwa? w sensie
          autodestrukcji lub destrukcji zewnetrznej.
          jednym z takich aspektow moim zdaniem jest kwadrat plutona do wenus.

          Posiadam taki aspekt i jestem łagodna jak owieczka.
        • anahella Re: aspekty u psychopatow 26.12.05, 05:45
          wasza_bogini napisała:

          > jednym z takich aspektow moim zdaniem jest kwadrat plutona do wenus.

          I tak i nie.
          Osoba z kwadratura Pluton-Wenus moze zdradzac psychopatyczne zapedy ale nie
          musi. Zeby o tym osadzic trzeba by bylo przeledzic cale jego zycie, bo przeciez
          takie rzeczy nie biora sie z niczego.

          Zeby dreczyc ludzi trzeba by bylo odebrac na tyle zle wychowanie, by powielac to
          potem.
          Na przyklad taki Adolf Hitler: mial koniunkcje Wenus i Marsa w Baranie w
          kwadraturze do Saturna. Byl wyjatkowo okrutnym czlowiekiem, ale przeciez jeden
          aspekt nie zrobil z niego psychopaty. On sam zrobil z siebie psychopate.
        • astromaniak Re: aspekty u psychopatow 07.08.06, 17:15
          wiesz w ten kwadrat (Pluton - Wenus) nie chciało mi sie wierzyć, ale teraz
          kiedy Pluton tranzytuje przez jej I dom, "wychodzi szydło z worka" ale, sam nie
          wiem bo bardziej mi pasuje kwadratura Neptuna (tr.) do Saturna a może się to
          dodaje (?)
    • sarka_farka Re: aspekty u psychopatow 25.12.05, 00:06
      Hej, no co wy? Aspekty u psychopatow? Przeciez tego sie nie da okreslic!
      Zgadzam sie, ze skorpion, zgadzam sie, ze Pluton i jego "zle" aspekty beda
      pewnie czesciej niz rzadziej wchodzic tu w gre, ale tak naprawde morderca,
      psychopata i wszelkie inne "wypaczenia" to osobniki, ktore maja jakis "defekt"
      duszy! Dwie osoby moga miec prawie identyczne kosmogramy i jedna z nich
      bedzie "normalna" a druga nie (czytaj: zla z duza dawka autodestrukcji w
      sobie), wiec owszem, mozna sie doszukiwac jakie aspekty w kosmogramie
      odpowiadaja za bycie "psychopata", ale w wiekszosci przypadkow to nic nie
      oznacza, bo poziomu energetycznego duszy nie jestesmy w stanie okreslic i juz!

      pozdrowki
    • lzygan Re: aspekty u psychopatow 26.12.05, 12:44
      wasza_bogini napisała:

      > sorry, ze tak strzelam przed swietamiwink ale jakie aspekty maja psychowampiry?
      >
      >

      my tu gadu-gadu, a kto to właściwie jest te psychopatasmile ?
      pl.wikipedia.org/wiki/Psychopatia
    • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 26.12.05, 21:15
      Padły tu straaaasznie mądre i ex cathedra stwierdzenia...
      Rozumiem, że te osoby, które się tak mądrzą piszą to wszystko na podstawie
      wieloletnich badań i studiów, które przeprowadziły nad horoskopami psychopatów,
      morderców i sadystów.
      Ja takie badania próbowałam przeprowadzic, ale niestety nie udało mi się zdobyć
      pełnych danych do sporządzenia horoskopów.
      Zwykle miałam datę urodzenia, ale brakowało mi miejsca i godziny.
      Ponieważ temat ten interesuje mnie niezwykle mocno, bardzo proszę ekspertów,
      którzy tu wypowiadali się z tak dużą dawką pewności siebie o podanie mi pełnych
      danych kreatur, na podstawie których wyciągnęliście te wszystkie uczone wnioski.
      Mój adres na Gazecie znacie, więc proszę nadsyłać mi dane, którymi dysponujecie.
      • lzygan Re: aspekty u psychopatow 26.12.05, 21:55
        >bardzo proszę ekspertów,
        >którzy tu wypowiadali się z tak dużą dawką pewności siebie o podanie mi pełnych
        >danych kreatur, na podstawie których wyciągnęliście te wszystkie uczone wnioski.

        a może podzielisz się z nami tymi danymi, jak już je dostaniesz, ten temat
        interesuje na pewno nie tylko ciebie ale też i dużą ilość naszych forumiczówwink
      • dori7 Ufff!! 26.12.05, 23:02
        queenmaya napisała:

        > Padły tu straaaasznie mądre i ex cathedra stwierdzenia...
        > Rozumiem, że te osoby, które się tak mądrzą piszą to wszystko na podstawie
        > wieloletnich badań i studiów, które przeprowadziły nad horoskopami psychopatów,
        > morderców i sadystów.

        Nareszcie glos rozsadku.

        Rozumiem, ze temat jest dla wielu wyjatkowo interesujacy (pogon za krwawa
        sensacyjka jest niestety typowo ludzka), ale nie przesadzajmy, Queenmaya ma
        racje - wiekszosc z nas nie studiowala horoskopow psychopatow i tak tylko sobie
        gdyba i teoretyzuje.
        • wasza_bogini Re: Ufff!! 26.12.05, 23:49

          > Nareszcie glos rozsadku.

          ee tam..

          > Rozumiem, ze temat jest dla wielu wyjatkowo interesujacy (pogon za krwawa
          > sensacyjka jest niestety typowo ludzka),

          znow eee tam. psychopaci sa wsrod nas i to nie chodzi od razu o krwawe watki,
          a co powiesz o wybitnych biznesmanach? o politykach itp. i bynajmniej nie
          zjezdzam od razu w strone osob, ktore wszyscy znamy.

          ale nie przesadzajmy, Queenmaya ma
          > racje - wiekszosc z nas nie studiowala horoskopow psychopatow i tak tylko
          sobie
          > gdyba i teoretyzuje.

          tak, to bardzo rozsadne podsumowaniewink jesli my nie studiowalismy, to moze
          queenmaya ma cos ciekawego do powiedzenia i na dodatek rozsadnegowink
      • aarvedui Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 00:11
        queenmaya:
        rzeczowy głos wśród bliźniaczo-lwiej astrologii sensacyjno-bankietowej wink

        ciezko mi wydać jakieś bezkrytyczne sądy,o aspektach skazujących na bycie
        psychopatą tongue_out

        jedynym jak dotąd znanym mi osobiście pożytkiem z astrologii,jest mozliwość
        lepszej diagnozy przyczyn stwierdzonego już empirycznie problemu osobowościowego.

        wtedy można spróbować po nitce do kłębka dotrzeć do mechanizmów
        zaburzeń,wspomagając się astrologią.

        jednak wyciąganie wniosków per analogiam,co do potencjalnych schorzeń osób
        których nie znamy,bez "pierwszego kontaktu" i informacji zwrotnej jest według
        mnie dość pochopne.

        każdy aspekt może prowadzić do patologii.smile wiec strzeżcie się bo nie znacie
        dnia ni godziny ^^
        • anahella Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 03:44
          aarvedui napisał:

          > każdy aspekt może prowadzić do patologii.smile wiec strzeżcie się bo nie znacie
          > dnia ni godziny ^^

          huehuehuesmile
          Dobrze gada, dac mu wodkiwink
          Pewna regulkowo myslaca osoba, zobaczywszy w moim horoskopie koniunkcje Urana i
          Plutona na szczycie XII domu wyslala mnie do psychiatryka i wiezienia za
          straszne rzeczysuspicious
          • aarvedui Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 19:46
            anahella napisała:

            > huehuehuesmile
            > Dobrze gada, dac mu wodkiwink

            chętnie ;]

            > Pewna regulkowo myslaca osoba, zobaczywszy w moim horoskopie koniunkcje Urana i
            > Plutona na szczycie XII domu wyslala mnie do psychiatryka i wiezienia za
            > straszne rzeczysuspicious

            hmpf.ja powinienem w takim razie wyjsć za genialną multimilionerkę wink
    • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 12:30
      Kompletnie nie rozumiem Waszych reakcji, pomijajac to ze niektore sa dosc
      zarozumiałe i przemadrzałe.

      Temat jak KAZDY inny- jezeli dyskutujemy sobie tutaj na powaznie i nikt sie nie
      czepia i nie wzdycha O MATKO!!!! CO ZA GŁUPOTY!!!! REGUŁKI!!!!!! o tym jakie
      aspekty/tranzyty/progresje/solariusze moga wskazywac na ciaze, slub, co budzi
      erotyke miedzy ludzmi, na jakich aspektach mozna wyleciec za granice a na
      jakich sie rozwiesc, jaki Merkury jest potrzebny zeby byc "rozgarnietym" ba!!!
      serio poruszona była metoda Jonasa, he he, no to czego sie czepiacie Waszej
      Bogini? Jezeli nie widac sklonnosci do okrucienstwa w kosmogramie, to równiez
      nie widac, jaki dana osoba posiada intelekt, stosunek do milosci i czy
      kiedykolwiek zajdzie w ciaże. Podejrzewam, ze waszj Bogini chodzi o spis
      aspektów/układów planetarnych wyjatkowo czesto sie powtarzajacych u ludzi
      okrutnych, badz sadystycznych nawet. Nikt tu takich danych nie ma, wynika z
      powyzszej dyskusji, nawet Queenmaya (!) wiec polece Tobie ksiazke
      Zawadzkiego "Wyrocznia"- jest tam cały rodział na interesujacy Cie temat Wasza
      Bogini, zapewne oparty o badania.
      • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:04
        dziekuje Ci arcoiris za TEN glos rozsadku. mowiac szczerze nei rozumiem
        dlaczego mozna dyskutowac na temat zarloka lub sportowca w horurze, a nie mozna
        na temat psychopaty.
        no ale moze tutaj chodzi o zazdroscwink
      • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:12
        No i własnie o to chodzi, że wciąż i do znudzenia powraca wątek regułek,
        pozwalających stwierdzić to czy owo. I za każdym razem na końcu okazuje się, że
        takich regułek nie ma. A te, które podają niektórzy astrolodzy w swoich
        podręcznikach można bardzo łatwo obalić dowodami.
        Ja mam w swoich zbiorach daty urodzenia 54 kreatur, najczęściej seryjnych
        morderców. Problem w tym, że brakuje mi pełnych danych do porządzenia ich
        horoskopów, ponieważ bardzo trudno jest znaleźć godzinę urodzenia, a i miejsce
        również rzadko jest podawane.
        Zbierałam je po to, żeby sprawdzić, czy prawdą jest podawane w każdym
        podręczniku astrologii klasycznej stwierdzenie, że seryjni mordercy i psychopaci
        mają stellium w Skorpionie. Sama takowe posiadam, w dodatku bez władcy, a nawet
        z władcą w napiętym aspekcie do tegoż stellium, co rzekomo ma być absolutnie
        niezbitym dowodem na moją kryminalną działalność.
        Otoż po przebadaniu owych 54 horoskopów takie stelillium stwierdziłam tylko u 1
        osobnika, Charlesa Mansona, który w dodatku samodzielnie nie mordował! On był
        wyłącznie zleceniodawcą, a wykonawczyniami były "urocze" młode dziwczyny z jego
        bandy. (Manson to ten typ, który zlecił zamordowanie ciężarnej żony Romana
        Polańskiego i kilku innych osób, które bawiły na przyjęciu przez nią wydanym).
        W moim rankingu przestępców zdecydowanie zwyciężyły znaki z żywiołu ziemi,
        Skorpiony znalazły się w środku stawki, niczym szczególnym się nie wyróżniając.
        Przy okazji runął w gruzy podawany w tychże podręcznikach mit o dobroczynności
        władcy, znajdującego się w takim stellium lub będącego z nim w harmonijnych
        aspektach. Wielu morderców miało takie "dobroczynne" stellium, a jak widać ich
        rzekomy geniusz objawił się w wyjątkowo mroczny sposób.
        Uważam, że już to samo, co udało mi się ustalić wystarczy do tego, by wysłać te
        regułki tam, gdzie jest ich miejsce, czyli do lamusa, a jeszcze lepiej do kosza
        na śmieci.
        Jeśli was to interesuje, to mogę podać daty. Niestety, mam pełne dane tylko 8 osób.
        • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:25
          no i widzisz queenmaya. mi nie chodzi od razu o mordercow. nie wiem skad to
          wzielas, ze psychopaci, to od razu skorpion.
          do tematu mozna podejsc z innej strony, np. jakie aspekty przewazaja, jakich
          nie ma itp.
          kiedys perse twierdzila, ze wiele opozycji w horurze moze swiadczyc o
          okrucienstwie.
          • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 15:51
            wasza_bogini napisała:

            > no i widzisz queenmaya. mi nie chodzi od razu o mordercow. nie wiem skad to
            > wzielas, ze psychopaci, to od razu skorpion.

            Wzięłam to z książki Leona Zawadzkiego "Ariadna" oraz z krążących po sieci
            wykładów z astrologii Andrzeja Wesołowskiego, podobno wybitnego polskiego
            astrologa. Polecam tę lekturę...

            Poza tym psychopata według bardziej fachowej definicji nie jest mordercą, lecz
            okrutnym psychomanipulantem. Wielu psychopatów robi zawrotną wręcz karierę i
            kasę w wielkim biznesie.
            Niedawno zostały opracowane skuteczne testy psychologiczne pozwalające rozpoznać
            psychopatę, więc sądzę, że astrologia nie jest tu potrzebna. Możemy z ufnością
            zdać się na obiektywne kryteria stosowane przez psychologów. Przynajmniej jest
            nadzieja, że nie dopuszczają się oni kłamstw i pomówień, o które tak łatwo wśród
            niedouczonych astrologów.
        • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:42
          Fajny post i na temat jak najbardziej. Ciekawa jestem jaki znak ziemski
          najbardziej czesty w Twoim zbiorze. Stawiam na Koziorozca. Z drugiej strony
          ciekawe skad sie wzieło to powszechne przekonanie ze Skorpion to wcielony Evil.
          Czasem Skorpion wydaje mi sie przereklamowany- podobnie sprawa sie ma z ich
          legendarna juz seksualnościa, erotyzmem, umiejęnościami w lózku. Ha ha. Są
          super jezeli chodzi o uwodzenie, maja magnetyzm w sobie, ipnotyzuja, ale jak
          juz dojdzie co do czego to.... no, zadna rewelacja, a wytrzymałość tez nie
          zwalajaca z nóg. Byłam z takim, do którego miało sie ochote powiedziec- no....
          to moze od razu zapalimy papierosa? wink))))))) Znaki Ziemskie sa natomiast
          niesamowite pod tym katem. Wiec moze podobnie jest z tą rzekomo ciemna strona
          Ksizyca u Skorpionów. Nie taki diabeł straszny jak go maluja wink))))))))
          • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 16:11
            arcoiris1 napisała:

            > Fajny post i na temat jak najbardziej. Ciekawa jestem jaki znak ziemski
            > najbardziej czesty w Twoim zbiorze. Stawiam na Koziorozca.

            I się nie pomyliłaś smile ale inne ziemskie znaki depczą mu po piętach. All2 kiedyś
            fajnie napisała, że morderstwo to konkret, a więc ziemia. Całkiem nienajgorzej
            wypadły tam też takie "najszlachetniejsze" znaki jak Strzelce i Ryby, hehe tongue_out
            Ryby to rozumiem - bujna fantazja, która aż się prosi o realizację w praktyce.
            Ale te Strzelce????

            > ciekawe skad sie wzieło to powszechne przekonanie ze Skorpion to wcielony Evil.
            >
            > Czasem Skorpion wydaje mi sie przereklamowany- podobnie sprawa sie ma z ich
            > legendarna juz seksualnościa, erotyzmem, umiejęnościami w lózku. Ha ha. Są
            > super jezeli chodzi o uwodzenie, maja magnetyzm w sobie, ipnotyzuja, ale jak
            > juz dojdzie co do czego to.... no, zadna rewelacja, a wytrzymałość tez nie
            > zwalajaca z nóg.

            No właśnie, niby czemu znak wodny miałby być tak wydajny w seksie, który jest
            przecież jak najbardziej "fizyczny", a więc w sposób oczywisty ziemski.
            • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 16:31

              >
              > I się nie pomyliłaś smile ale inne ziemskie znaki depczą mu po piętach. All2
              kiedy
              > ś
              > fajnie napisała, że morderstwo to konkret, a więc ziemia.

              ja stawiam rowniez na koniunkcje slonca z saturnem. mam wrazenie, ze taki
              czlowiek potrafi dlugo czekac, tzn. nie zdradza sie. to moze byc psychopata
              dlugodystansowiec, czeka na swoje 5-minutowe uderzenie.

              > Ale te Strzelce????

              strzelce nie rozumieja, ze ktos inny moze inaczej myslec.
            • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 16:34
              no własnie co tam robia Ryby w Twoim zbiorze, Ryba to raczej ofiara...
              przypomina mi sie szarada Weresa na jakims wykładzie, a mianowicie co to jest-
              Rak Rybami Lwa.
              Morderstwo to konkret- znowu brawa dla All2,
              morderstwo to chyba jest tez jakis mega chory festiwal dla zmysłów, kazdy jeden
              bierze okrutny udział, a ten konkret sprawia swoista rozkosz "wykonawcy" wiec
              Ziemia jak najbardziej.
        • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 16:04
          queenmaya napisała:
          > Otoż po przebadaniu owych 54 horoskopów takie stelillium stwierdziłam tylko u 1
          > osobnika, Charlesa Mansona

          Małe sprostowanie.
          To dotyczy Paula Josepha Goebbelsa: Merkury, Słońce i MARS w Skorpionie, a
          Manson nie jest klasycznym przykładem, ponieważ jego stellium jest "dziurawe"
          (nie sa to ścisłe koniunkcje).
          Obaj mają Marsa w pięknym położeniu: Goebbels w Skorpionie, a Manson w
          "dobroczynnej" recepcji z Merkurym.
      • dori7 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:13
        Kobiety w ciazy, osoby wyjezdzajace za granice i ludzie o roznych typach
        inteligencji tudziez sportowcy i obzartuchy sa zjawiskiem powszechnym i badawczo
        dostepnym, psychopaci - na szczescie nie. Wiec porownywanie tych roznych watkow
        jest bez sensu, bo maja stanowczo inny ciezar gatunkowy. No chyba ze ktos nazywa
        psychopata kazda osobe, ktora sie krzywo patrzy na niego lub podejmuje inne tego
        typu oburzajace dzialania...
        • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:27
          > Kobiety w ciazy, osoby wyjezdzajace za granice i ludzie o roznych typach
          > inteligencji tudziez sportowcy i obzartuchy sa zjawiskiem powszechnym i
          badawcz
          > o
          > dostepnym, psychopaci - na szczescie nie.

          no i to jest powod, zeby nie tworzyc takiego watku?
          wbrew pozorom psychopatow jest bardzo duzo. i naprawde nei chodzi od razu o
          mordercow.
          • dori7 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:34
            wasza_bogini napisała:

            > no i to jest powod, zeby nie tworzyc takiego watku?

            Nie, ale jest to wystarczajacy powod, zeby nie ekscytowac sie nim za bardzo i
            nie traktowac go ze smiertelna powaga i wielkim przejeciem, podrzucajac sobie
            nawzajem coraz to starszliwsze (i stanowczo zbyt czesto wziete z kosmosu) regulki.
            • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:52
              Dobra.
              Ciebie Dori za chwilke, dajmy na to, bedzie excytowac wływ byłej pełni na
              Pluotnie na wizyte u fryzjera przed sylwestrem, a Wasza Boginie na dzien
              dzisiejszy interesuje psychopata, a mnie interesowały nałogi. I Nnie zauwazyłam
              w tej dyskusji żadnych regułek postowanych przez kogokolwiek, tym mniej
              straszliwych. O co ten szum? Czy jak Ty zakładasz watek to ktos na Ciebie
              najezdza? Ludzie, wyluzujmy, sa swieta, wiem ze tu Saturn na Asc tegoz forum,
              ale nie usztywniajcie sie tak, bo przestaje to byc smieszne. Po co ten
              przegiety militarny dryl? Formułki- powiedz mi jak zaczynalas z astrologia.
              Zanim zabrałas sie za Arroyo. Troche smieszne wydaje mi sie ze kazdy tu buczy
              regułki- cos okropnego! natomiast kazdy ma na półce Konaszewska i spółke.
              • wasza_bogini ;) 27.12.05, 16:05
                albo jaki horur plywa zabka, a jaki kraulem.?wink

                >Po co ten
                > przegiety militarny dryl?

                dokladnie.
                ale dori, jedno jest pewno i masz to jak w banku- tym sie nie bedziemy
                ekscytowacwink
              • anahella Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 03:51
                arcoiris1 napisała:

                > Troche smieszne wydaje mi sie ze kazdy tu buczy
                > regułki- cos okropnego! natomiast kazdy ma na półce Konaszewska i spółke.

                Oczywiscie ze kazdy zaczynal od regulek. Ale na litosc boska nie mozna na nich
                jechac w nieskonczonosc! Ja mialam to szczescie, ze trafilam na nauczycielke
                astrologii, ktora co prawda podala mi Konaszewska i Pronaya jako lekture
                podstawowa, ale uczulila by nie uczyc sie tego na pamiec, bo *nie ma* gotowego
                wytrycha na wszystko. A przynajmiej na pewno nie przy naszym (ludzkosci) obecnym
                wykorzystaniu mozgu.

                Powazny astrolog bierze odpowiedzialnosc za swoje slowa. I teraz trzeba rozwazyc
                wage tematu. O ile ktos napisze, ze Wenus w Wadze maja piekne kobiety, to nikogo
                sie tym nie skrzywdzi, a zwlaszcza brzyduli z takim ukladem.

                Natomiast napisanie na forum: planeta X w kwadraturze z planeta Y to wyznacznik
                okrucienstwa - moze byc juz krzywdzace. Bo jakis formulkowy astrolog, ktory nie
                wyszedl poza ciasnosc umyslu, moze to podlapac i puscic w swiat. Powie klientce,
                ze jej maz jest psychopata i jeszcze policje na niego nasle, bo gosc ma akurat
                tranzyt Plutona po wielkim krzyzu.

                Malo nawiedzonych wsrod astrologow? Wiesz ile osob poznalam, ktore o astrologii
                wypowiadaly sie w tonie "strzezcie sie" straszac klientow rychla smiercia w
                koszmarnych mekach?

                Dlatego uwazam, ze zaden powazny astrolog nie poda przepisu na psychopate. Temat
                jest bardzo interesujacy, ale nalezy sie wykazywac odpowiedzialnoscia za slowa.
                Wypisywanie gotowych recept na psychopatow, pedofilow i innych popaparancow jest
                nieodpowiedzialne, bo:

                1. mozna tym kogos skrzywdzic - o czym napisalam powyzej.
                2. temat jest zbyt zlozony, by ujac to jednym lub kilkoma aspektami.
                3. nie robi sie horoskopow w ten sposob: dopasowanie aspektow do sytuacji jest
                odwroceniem interpretacji.
                4. No i na koniec: bez definicji psychopaty nie mozna o temacie dyskutowac. Dla
                jednych bedzie to sasiadka wrzeszczaca na dzieci, dla innych Ted Bundy czy inny
                zwyrodnialec.

                Przy wszelkiego rodzaju patologiach nalezy *zrozumiec* najpierw skad sie one
                biora. Dopiero potem szukac ich w horoskopie. Sadyzm czy mordowanie nie bierze
                sie z tych samych przyczyn w kazdym przypadku. Nalezy tez rozumiec nature
                planet, znakow, domow i aspektow. No i nie wolno ograniczac sie do pojedynczej
                interpretacji poszczegolnych planet: astrolodzy lubia sie straszyc Plutonem czy
                Saturnem, jednoczesnie w Neptunie dostrzegajac tylko artystyczne uniesienia a w
                Uranie dazenie do wolnosci. Tymczasem jak patrze w horoskopy to ludzie
                najbardziej obrywaja po tylkach przy tranzytach Neptuna i Urana.

                Cala ta glupia dyskusja o tym czy nalezy sie brac za takie tematy wziela sie -
                moim zdaniem - z niezrozumienia i braku przykladow. Ale zawsze tak jest: takie
                tematy zawsze wywoluja gorace emocje i im bardziej ktos usiluje je ostudzic, tym
                bardziej ludzie sie denerwuja.

                Apeluje wiec o odpowiedzialnosc za slowo pisane, i niewyciaganie pochopnych
                wnioskow, ze czegos sie tutaj zabrania, albo ktos przed kims wiedze ukrywa.
                Saturn na Ascendecie przypomina, ze lepsze jest stonowanie niz tanie
                efekciarstwo. A tym ostatnim byloby podanie przepisu na psychopate.
                • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 10:35
                  anahella napisała:

                  > Oczywiscie ze kazdy zaczynal od regulek. Ale na litosc boska nie mozna na nich
                  > jechac w nieskonczonosc! Ja mialam to szczescie, ze trafilam na nauczycielke
                  > astrologii, ktora co prawda podala mi Konaszewska i Pronaya jako lekture
                  > podstawowa, ale uczulila by nie uczyc sie tego na pamiec, bo *nie ma* gotowego
                  > wytrycha na wszystko. A przynajmiej na pewno nie przy naszym (ludzkosci)
                  obecny
                  > m
                  > wykorzystaniu mozgu.


                  Anahello
                  • wasza_bogini Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 17:42
                    Bo jakis formulkowy astrolog, ktory nie
                    > wyszedl poza ciasnosc umyslu, moze to podlapac i puscic w swiat. Powie
                    klientce
                    > ,
                    > ze jej maz jest psychopata i jeszcze policje na niego nasle, bo gosc ma akurat
                    > tranzyt Plutona po wielkim krzyzu.

                    no ale my chyba za to nie musimy byc w zaden sposob odpowiedzialni, bo kto
                    czyta ten trabawink, a nie ten kto pisze. a poza tym przeciez kazdy w dowolny
                    sposob moze sobie interpretowac nawet najwieksze madrosci tego swiata, w
                    zwiazku z tym nawet to co pisze anahella, moze byc w ktoryms momencie
                    niebezpieczne, jesli przeczyta to jakis nieodpowiedzialny astrolog.
                  • anahella Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 18:31
                    Widze ze sie nadal nie rozumiemy:
                    Pytanie zostalo zadane, cytuje: "jakie aspekty maja psychowampiry?"

                    czyli rozumiem ze oczekiwana odpowiedz powinna brzmiec: planeta X w aspekcie Y
                    do planty Z - i tak ten watek zostal zrozumiany przez wielu ludzi.

                    To jest interpretowanie od drugiej strony. Przeciez nie interpretuejsz horoskopu
                    patrzac na aspekty dopasowujac odpowiednie regulki. Czyli jesli ktos odwazylby
                    sie podac uniwersalna (w jego mniemaniu) regule na psychopate, to bylaby to
                    ewidentna bzdura. A tych lepiej unikac.

                    Dlatego pytanie o aspekty charakterystyczne dla jakiejs cechy - moim zdaniem nie
                    maja sensu. Tym bardziej przy takich zlozonych problemach jak maltretowanie
                    otoczenia.

                    Lepiej jest zapytac: "co w horoskpie pana X wskazuje na okrucienstwo". Jak
                    wiemy, nie mamy zbyt duzo takich kolek. Queenmaya interesuje sie tym i tez nie
                    dysponuje kompletnymi datami (najczesciej brak godzin). W sumie dla mnie jedyny
                    dostepny horoskop psychopaty nalezy do Adolfa Hitlera - jest u Pronaya. Jesli
                    ktos nie ma, moge podac.

                    Ty nie uwierzysz, ze duzo kwadratur w horoskopie wysyla jego wlasciciela za
                    kratki (a byl tu taki watek), ale nie wiemy ile osob nas czyta i jaki jest ich
                    poziom wiedzy. Ludzie tu zagladaja czesto by sie czegos dowiedziec. Ty tak samo
                    jak ja, czy inni forumowicze, jestesmy dla nich zrodlem wiedzy, dlatego w
                    poprzedniej wypowiedzi apelowalam o odpowiedzialnosc za slowa.

                    Byc moze cale nieporozumienie wynika stad, ze autorka watku ma taki sposob
                    formulowania pytan, i nie chodzilo jej o podanie aspektow, ktore wystepuja u
                    psychopatow, tylko jak sie doszukac takich tendencji, a w podtekscie prosba o
                    daty. Mozliwe. W koncu slowo pisane odbiera sie inaczej niz slowo mowione, a na
                    forum poslugujemy sie jednak jezykiem mowionym.
        • am98 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 18:02
          Pozwolę sobie i ja zabrać głos w tej wielce pasjonującej i wartkiej dyskusji,
          pragnąc podnieść kilka zarysowujących się w niej kwestii, które zapewne już
          onegdaj były podejmowane, przynajmniej w innych tematach.
          Po pierwsze: czy to forum jest otwarte, czy jest zamknięte. Czy traktowane jest
          jak prywatny folwark, czy też jest to zbiorowisko wielorakich opinii i zdań
          reprezentujących je ludzi. Odpowiedź na ten problem zawiera się w odpowiedzi na
          fundamentalne pytanie: czym jest astrologia, i idąc dalej tym śladem: do kogo
          jest adresowana i czemu ma służyć.
          Uważam, iż astrologia dotyczy wszystkich i wszystkiego-cokolwiek miałoby to
          znaczyć, a precyzując dotyczy, czy też powinna dotyczyć ludzi zgłaszających się
          z problemem do astrologa; a samych astrologów również, ale nieco później. W tym
          kontekscie astrolog pelni role sluzebna wzgledem ludzi zglaszajacych sie do
          niego po porade, co pragne stanowczo podkreslic.
          Czy to forum sluzy towarzyskiej wymianie zdan, zawiazywaniu znajomosci, czy
          jest agora wymiany opinii i zdan, polem do nauki i zdobywania doswiadczen, a
          moze miejscem jakiejs autoprezentacji, czy tez sposobem na wyladowanie wlasnej
          frustracji, co dalo sie odczuc w tej wlasnie dyskusji, predzej czy pozniej
          lepszych, a mam nadzieje najlepszych zawiedzie badz tez zawiodlo do niczego
          innego jak niezwykle odpowiedzialnej sluzby ludziom!
          Nasuwa sie pytanie, parafrazujac jeden z niedawnych tematow, jacy sa klienci
          astrologow , w tym miejscu powinien byc pytajnik, ale siadla mi klawiatura , o
          co pytaja, czy o najlepszy termin wizyty u fryzjera, podpisania umowy,
          plodzenia, a moze zagubieni w gaszczu idei, szukaja wlasnego miejsca w swiecie,
          badz tez borykaja sie z emocjonalnymi problemami najblizszych i swoimi przy
          okazji rowniez.
          Konkludujac poniekad - uwazam, ze kolekcjonowanie pocztowych znaczkow moze byc
          rownie pasjonujace jak zbieranie astrologicznych danych psychopatow, ale pragne
          tez zaznaczyc, ze wyjscie do sklepu po mleko moze byc jak wyprawa po zlote runo.
          • chochol3 Re: czym jest to forum? 28.12.05, 18:31
            am98 napisała:


            > Czy to forum sluzy towarzyskiej wymianie zdan, zawiazywaniu znajomosci, czy
            > jest agora wymiany opinii i zdan, polem do nauki i zdobywania doswiadczen, a
            > moze miejscem jakiejs autoprezentacji, czy tez sposobem na wyladowanie
            wlasnej frustracji

            Jedno nie przeczy drugiemu/trzeciemu smile
    • lzygan Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 14:59
      pytanie do queenmaya: czy próbowałaś prześledzić okres dzieciństwa owych
      psychopatów albo w ogóle ich życie, o ile mi wiadomo jeśli ten okres życie nie
      wyglądał za ciekawie w ich życiu: byli bici, maltretowani, molestowani itp. to
      potem stawali się psychopatami, bardzo mozliwe, że dopiero połączenie tych dwóch
      czynników: ciężkiego, wręcz okropnego, traumatycznego dzieciństwa i pewnych
      elementów czy całego horoskopu daje psychopatę, trzeba po prostu zbadać i jedno,
      i drugie
      • arcoiris1 Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 15:14
        i fascynacja ogniem/podpalaniem oraz meczenie zwierzat w dziecinstwie.

        A propos- w grudniu, jakies 3 tyg temu był ciekawy artykuł w Forum na temat
        morderców i psychpatów własnie, przedruk boajze z Der Spiegla. I tylko jeden,
        absolutny swir/morderca dzieci, tak zwany potwór z bagien, z UK, nie miał
        traumatycznego dziecinstwa, został adoptowany jak byl malutki przez tzw dobra
        rodzine, dosc zamozna, wykształcona, nikt tam nie pił i ni bił, zadna dolina
        społeczna, a i tak człowiek ten jako bardzo młody człopiec miał tak makabryczna
        rozrywke z kosiarka i małymi zwierzetami, ze mozna zwariowac od samego opisu.
        Stał bodajze najwyżej w rankingu najbardziej psychopatycznych osobowości
        opracowanego przez jakiegos profesora badajacego całe zycie takich ludzi.
      • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 27.12.05, 15:43
        lzygan napisał:

        > pytanie do queenmaya: czy próbowałaś prześledzić okres dzieciństwa owych
        > psychopatów albo w ogóle ich życie, o ile mi wiadomo jeśli ten okres życie nie
        > wyglądał za ciekawie w ich życiu: byli bici, maltretowani, molestowani itp. to
        > potem stawali się psychopatami, bardzo mozliwe, że dopiero połączenie tych dwóc
        > h
        > czynników: ciężkiego, wręcz okropnego, traumatycznego dzieciństwa i pewnych
        > elementów czy całego horoskopu daje psychopatę, trzeba po prostu zbadać i jedno
        > ,
        > i drugie

        Nie byłam w stanie przesledzić wszystkich zyciorysów, ale wątek urazu lub szoku
        pojawiał się dość często, a do tego niekiedy w dość zaskakujący sposób.

        Na przyklad "doktor śmierć" czyli Harold Shipman, być może największy seryjny
        zabójca wszechczasów, we wczesnej młodości przeżył śmierć matki na raka płuc.
        Siedział przy jej łóżku i widział, jak znika w oczach. Gdy przyszedł koniec
        lekarz rodzinny zaaplikował jej śmiertelną dawkę morfiny, by skrócić jej cierpienie.
        Sądzę, że Shipman nie był jedynym człowiekiem na świecie, który przeżył coś
        takiego i który był świadkiem eutanazji.
        Ale nie wiadomo dlaczego to własnie on stał się mordercą, na masową skalę
        zabijającym w pełni zdrowe i silne starsze panie zastrzykiem z morfiny.

        Richard Ramirez, legendarny morderca i sadysta był w dzieciństwie molestowany,
        stał się też świadkiem zabójstwa. Nie sądzę jednak, żeby było to
        usprawiedliwienie dla jego szaleństwa.

        Ted Bundy został odtrącony przez dziewczynę z klasy średniej, szatynkę z długimi
        włosami i przedziałkiem na środku głowy. Od tamtej pory modrdował ładne
        długowłose szatynki z przedziałkami na środku.

        Ale chyba były też przypadki, że przestepca pochodził z raczej normalnej (jeśli
        takie w ogóle istnieją) rodziny.

        No i oczywiście nie każda osoba molestowana, bita czy dręczona musi zaraz
        stoczyć się na dno.

        Polecam książkę Alice Miller "Zniewolone dzieciństwo". Autorka analizuje tam
        życiorysy Hitlera i jego ludzi. Przy okazji omawia też przypadki niemieckich
        seryjnych morderców i innych ludzi z pokręconymi życiorysami.
    • queenmaya Moja czarna lista wstępnie posegregowana 27.12.05, 16:15
      Ponieważ nie znam godziny urodzenia tych typów w jednym przypadku nie jestem w
      stanie określić nawet położenia Słońca, nie mówiąc o Księżycu, który szybko
      zmienia znak. No i nie znam ascendentu oraz jego władcy, a to może być bardzo ważne.
      Stellium z dyspozytorem lub z recepcją ma według tych podręczników rzekomo
      niezwykle dobroczynne działanie. Czyżby? Dużą czcionką są zaznaczone takie
      właśnie „dobroczynne” układy. Niech mi nikt nie mówi, że Ted Kaczynski (Una
      Bomber) ma dobroczynne stellium z Merkurym w Bliźniętach. Takich przykładów jest
      tam mnóstwo!
      Proszę sobie samodzielnie policzyć, ile razy pojawia się stellium w Skorpionie,
      a ile razy w innych znakach. To samo można zrobić z horoskopami rewolucjonistów
      (którymi są rzekomo Wodniki) i innymi.
      Jeśli chcecie wiedzieć kto jest kim, to najlepiej wpisać nazwisko do Googla i
      czytać do woli...

      Oprychy, u których w ogóle nie występuje stellium:
      Clyde Barrow (Słońce w Baranie); Adolf Hitler (Słońce w Byku); Mark David
      Chapman (Słońce w Byku); Jim Jones (jeśli ma Księżyc w Baranie, to może mieć
      stellium Księżyc-Uran-Wenus w Baranie; Słońce w Byku); Jeffrey Dahmer (3 planety
      w koniunkcji rozłącznej Bliźniętach i Raku: WENUS w BYKU w koniunkcji ze
      Słońcem, w koniunkcji z MERKURYM w BLIŹNIĘTACH); Kenneth Bianchi (Słońce w
      Bliźniętach); Jesse James (Słońce w Pannie); Eddie Gein (Słońce w Pannie);
      Heinrich Himmler (Słońce w Wadze); Nathan Leopold (Słońce w Skorpionie); Józef
      Stalin (Słońce w Strzelcu lub Koziorożcu); Babyface Nelson (Słońce w Strzelcu);
      Richard Speck (Słońce w Strzelcu); Tex Watson (Słońce w Strzelcu); Hermann
      Goring (Słońce w Koziorożcu); Dean Corll (Słońce w Koziorożcu); Josef Mengele
      (Słońce w Rybach); Sammy Gravano (Słońce w Rybach); Aileen Wuornos (Słońce w
      Rybach); John Wayne Gacy (2 planety w Byku + 2 planety w Bliźniętach, wszystkie
      w koniunkcji; Słońce w Rybach).

      Ścisłe stellium, chociaż niekoniecznie z samych planet osobistych, z dyspozytorem:
      David Berkowitz: Jowisz, Słońce, Mars i MERKURY w BLIŹNIĘTACH;
      Albert DeSalvo: Neptun, Wenus, Słońce i MERKURY w PANNIE;
      Paul Joseph Goebbels: Merkury, Słońce i MARS + oddalony Uran w SKORPIONIE (w
      koniunkcji z Saturnem w Strzelcu);
      Eric Harris: Merkury, MARS, Słońce i Wenus w BARANIE;
      Dylan Klebold: Saturn, Mars, Jowisz w ścisłej koniunkcji, niewielka przerwa i
      Pluton w koniunkcji z WENUS w WADZE, (Słońce w Pannie);
      Bonnie Parker: Wenus, MERKURY, Słońce i być może Księżyc w PANNIE;

      Stellium, chociaż niekoniecznie z samych planet osobistych, ale z dyspozytorem w
      recepcji z planetą układu
      Calamity Jane: Pluton, Uran, Saturn, Merkury i Słońce w ścisłej koniunkcji w
      Byku; Wenus jest w recepcji z Merkurym;
      Al Capone: Uran, Mars, Wenus, Merkury i Saturn w Strzelcu; Jowisz w recepcji z
      Marsem (Słońce w Koziorożcu);
      Carla Homolka: (Księżyc ?), Słońce, Saturn i Merkury w Byku; Wenus w recepcji z
      Merkurym;
      Bugsy Siegel: Saturn, Słońce, Wenus i Merkury w koniunkcji w Rybach; Jowisz w
      recepcji z Wenus (tylko pozazdrościć takich pięknych planet); Słońce w Rybach;
      Louise Woodward: Merkury, Słońce, Wenus w Rybach; Jowisz w recepcji z Merkurym;
      Richard Ramirez: jeśli ma Księżyc w Rybach, to wtedy jest stellium Słońce,
      Księżyc, Merkury w Rybach, jeśli Księżyc jest w Baranie, to nie ma stellium;

      3 planety w znaku bez koniunkcji lub 2 + 1 osobno, z dyspozytorem:
      Angelo Buono: 3 planety (WENUS, Słońce, Jowisz) luźno rozrzucone w WADZE;
      Claus von Bullow: Merkury, SŁOŃCE i Neptun w LWIE;
      John Gotti: Księżyc (?), Wenus, Neptun i MERKURY w PANNIE, Słońce w Skorpionie;
      Leslie van Houten: Słońce, Saturn i MERKURY w PANNIE;
      Patricia Krenwinkel: Merkury, JOWISZ i Słońce w STRZELCU;
      Richard Loeb: MERKURY, Słońce i Pluton w BLIŹNIĘTACH;

      3 planety w znaku bez koniunkcji lub 2 + 1 z dyspozytorem w recepcji:
      Charles Manson: Merkury w koniunkcji z Jowiszem, Słońce w koniunkcji z Wenus w
      Skorpionie; Mars w recepcji z Merkurym;
      Jeffrey McDonald: Merkury, Neptun i Słońce w Wadze; Merkury w recepcji z Wenus;
      Timothy McVeigh: Słońce, Merkury i Mars w Byku; Wenus w recepcji z Marsem;
      Ottis Toole: Mars, Słońce i Merkury w Rybach; Mars w recepcji z Jowiszem;
      Włodzimierz Lenin: Słońce, Merkury, Pluton i Jowisz w Byku; Wenus w recepcji z
      Jowiszem;

      3 planety w znaku, bez dyspozytora:
      Linda Kasabian: Słońce, Uran i Wenus w Raku;
      O. J. Simpson: Wenus, Słońce i Merkury w Raku;

      Stellium z 2 planet tradycyjnych + 1 ciężka lub jeszcze mniej, z dyspozytorem
      Henry Lee Lucas: Wenus, Neptun, MERKURY w PANNIE; (Słońce w Lwie lub Pannie);
      Karla Faye Tucker: Neptun + MARS w koniunkcji ze Słońcem w SKORPIONIE;

      Stellium z 2 planet tradycyjnych + 1 ciężka lub jeszcze mniej, bez dyspozytora:
      Susan Atkins: Pluton w koniunkcji z Saturnem + Mars w Lwie; Słońce, Merkury (i
      być może Księżyc) w Byku;
      Albert Fish: Mars w koniunkcji z Plutonem + Słońce w Byku w koniunkcji z
      Jowiszem w Bliźniętach;

      Podwójne stellium
      Ted Bundy: Jowisz, Wenus, Merkury w Skorpionie; Słońce, (Księżyc?) i Mars w
      Strzelcu; Mars i Jowisz w recepcji (!)
      Paul Bernardo: Słońce i Merkury w koniunkcji + Neptun w Skorpionie; Uran, Pluton
      i Wenus w koniunkcji w Pannie; brak dyspozytorów;

      Różne wątpliwe rzeczy, np. 1 planeta osobista + 2 ciężkie, 3 planety nieosobiste
      lub niepewny Księżyc:
      Klaus Barbie: Pluton, Mars, Neptun w Raku; bez dyspozytora; Słońce w Wadze;
      Augusto Pinochet: Pluton, (KSIĘŻYC?) i Saturn w RAKU; Słońce w Strzelcu;
      Gary Gilmore: Jowisz w koniunkcji z Saturnem + Uran w Byku; Słońce w Strzelcu;

      Koniunkcja rozłączna z 3 lub więcej planet:
      John Dillinger: 5 planet w dość ścisłej koniunkcji rozłącznej: Mars, Pluton i
      MERKURY w BLIŹNIĘTACH w koniunkcji z Neptunem i Słońcem w Raku
      Charles Ng: 4 planety w ścisłej koniunkcji rozłącznej, po 2 (Wenus i Mars) w
      Strzelcu i Koziorożcu (Słońce i Merkury);

      2 planety nieosobiste i inne przekładańce:
      Ted Kaczynski: Uran, Słońce i Saturn w ścisłej koniunkcji + po przerwie MERKURY
      i Jowisz w BLIŹNIĘTACH;
      • arcoiris1 Re: Moja czarna lista wstępnie posegregowana 27.12.05, 16:21
        zaraz sobie poanalizuje, super materiał. Dzieki.

        Ale, by the way, zobacz Queenmaya... wink))))))) jaki Scorpio z Ciebie wyszedł
        mimo wszystko, chciałoby sie rzec, wyszedł Skorpion z worka wink)) Mnie tez
        interesuja takie makabry, kryminałki (8 dom silny plus kon Pluton-Księzyc w 8 i
        MC w Skorpionie)...... cos w tym bedzie? Ze tego Skorpiona "ciagnie" makabra
        bardziej niz innych?
        Jeff Dahmer to jak dla mnie chyba najwiekszy potwór, jest po prostu makabryczny-
        a prosze, Bliżniak.
        • queenmaya Re: Moja czarna lista wstępnie posegregowana 27.12.05, 17:41
          arcoiris1 napisała:

          > zaraz sobie poanalizuje, super materiał. Dzieki.
          >
          > Ale, by the way, zobacz Queenmaya... wink))))))) jaki Scorpio z Ciebie wyszedł
          > mimo wszystko, chciałoby sie rzec, wyszedł Skorpion z worka wink)) Mnie tez
          > interesuja takie makabry, kryminałki (8 dom silny plus kon Pluton-Księzyc w 8 i
          >
          > MC w Skorpionie)...... cos w tym bedzie? Ze tego Skorpiona "ciagnie" makabra
          > bardziej niz innych?

          No ja to wiadomo, jestem seryjnym Skorpionem, widocznie moja naturalna i
          wrodzona potrzeba mordowania objawia się w taki ukryty i zamaskowany sposób,
          hehe. I pewnie dlatego ogladam wszystkie "Noce zbrodni" na Discovery. Podobno
          najlepsi detektywi to ludzie plutoniczni, bo nikt tak dobrze nie rozumie duszy
          mordercy jak oni. Można by też przebadać horoskopy detektywów, czy rzeczywiście
          potwierdzi się ta teoria.


          > Jeff Dahmer to jak dla mnie chyba najwiekszy potwór, jest po prostu makabryczny
          > -
          > a prosze, Bliżniak.

          No bo Bliźnak jest pomysłowy... a oprócz tego ma nieodparty urok osobisty i umie
          inteligentnie zagadać. Dahmer słynął z tego, że wygladał i przemawiał tak
          czarująco, że gliniarze jedli mu z ręki, nawet w jego własnym domu, w którym w
          kanapie leżały rozkładające się zwłoki, a pod stołem odcięta głowa. Nawet ten
          "uroczy" zapach nie zdołał wzbudzić podejrzeń gliniarzy, którzy sami
          odprowadzili do jego domu chłopca, którego następnie Dahmer udusił.
          Dla mnie najbardziej upiorny był chyba John Wayne Gacy, powszechnie szanowany
          obywatel, clown w dzień zabawiający dzieci, a w nocy mordujący je w swoim domu
          (Ryba + Byk + Bliźniak).
          A tak na marginesie znam pewnego zupełnie nie plutonicznego Raka (może się
          odezwie), który też oglada Noce zbrodni...
    • queenmaya Mój zbiór dat urodzenia oprychów 27.12.05, 16:40
      Atkins, Susan: 07.05.1948.
      Barrow, Clyde: 24.03.1909. Teleco TEXAS
      Barbie, Klaus: 15.10.1913. Bad Godesberg GERMANY
      Berkowitz, David: 01.06.1953. Brooklyn NEW YORK
      Bernardo, Paul: 27.10.1964. Toronto ONTARIO
      Bianchi, Kenneth: 22.05.1951. Rochester NEW YORK
      Bullow, Claus von: 11.08.1926. Copenhagen DENMARK
      Bundy, Ted: 24.11.1946. Burlington VERMONT
      Buono, Angelo: 05.10.1934 Rochester NEW YORK
      Calamity, Jane: 01.05.1852. Born as Martha Jane Canary Burke, Princeton MISSOURI
      Capone, Al: 17.01.1899. 06:00 Brooklyn NEW YORK
      Corll, Dean: 24.12.1939. INDIANA
      Chapman, Mark David:, 10.05.1955. Fort Worth TEXAS
      Dahmer, Jeffrey: 21.05.1960. Milwaukee WISCONSIN
      Dillinger, John: 28.06.1902. Indianapolis INDIANA
      Fish, Albert: 19.05.1870. Washington DC
      Gacy, John Wayne: 17.03.1942. Chicago ILLINOIS
      Gein, Eddie: 27.08.1906. La Crosse WISCONSIN
      Gilmore, Gary: 04.12.1940.
      Goebbels, Paul Joseph: 29.10.1897. 23:30 Rheydt, GERMANY
      Goring, Hermann: 12.01.1893. Rosenheim BAVARIA
      Gotti, John: 27.10.1940. Bronx NEW YORK
      Gravano, Sammy: Born as The Bull, 12.03.1945. Brooklyn NEW YORK
      Harris, Eric: 09.04.1981. Wichita KANSAS
      Himmler, Heinrich: 07.10.1900. Munich GERMANY
      Homolka, Carla: 04.05.1970.; Port Credit ONTARIO
      Houten, Leslie van: 23.08.1949. 05:51; Los Angeles CALIFORNIA
      James, Jesse: 05.09.1847. Kearney MISSOURI
      Jones, Jim: 13.05.1931. Lynn INDIANA
      Kaczynski, Ted: 22.05.1942. Chicago ILLINOIS
      Kasabian, Linda: 21.06.1949. Los Angeles CALIFORNIA
      Klebold, Dylan: 11.09.1981.
      Krenwinkel, Patricia: 07.12.1947.
      Laden Bin Osama: 10.03.1957. Jeddah SAUDI ARABIA ???????
      Leopold, Nathan: 19.11.1904.
      Loeb, Richard: 11.06.1905.
      Lucas, Henry Lee: 23.08.1936. August at 03:00 in Blacksburg VIRGINIA
      Manson, Charles: 12.11.1934. 16:40; Cincinatti OHIO
      McDonald, Jeffrey: 12.10.1943.
      McVeigh, Timothy: 23.04.1968.; 08:30; Pendleton NEW YORK
      Mengele, Josef Marchat: 16.03.1911., 11:45 Gunzburg GERMANY
      Nelson, Babyface: Born as Lester Joseph Gillis, 06.12.1908. Chicago ILLINOIS
      Ng, Charles: 24.12.1961. Hong Kong
      Parker, Bonnie: 01.10.1910 Rowena TEXAS
      Ramirez, Richard: 28.02.1960. El Paso TEXAS
      Siegel, Bugsy: Born as Benjamin Siegel, 28.02.1906. Brooklyn NEW YORK
      Shipman, Harold Frederick: 14.06.1946 r. w północnej Anglii
      Simpson, O. J.: Born as Orenthal James Simpson: 09.07.1947.; 08:08; San
      Francisco CALIFORNIA
      Speck, Richard: 06.12.1941. Monmouth ILLINOIS
      Toole, Ottis: 05.05.1947.
      Tucker, Karla Faye: 18.11.1959. Houston TEXAS
      Watson, Tex: Born as Charles Watson, 02.12.1945., Coppeville TEXAS
      Woodward, Louise: 24.02.1978. Elton ENGLAND
      Wuornos, Aileen: 29.02.1956. Rochester MICHIGAN

      Wątpliwi przestępcy:
      Lizzie Borden, bo to jedna z niewyjaśnionych do dziś zagadek kryminalnych (źle
      przeszkolona policja skopała śledztwo).
      Albert DeSalvo, ponieważ ostatnio pojawiły się dowody na to, że to nie on
      mordował. DeSalvo był czubkiem i mitomanem, który szukał rozgłosu.
      Claus von Bullow, bo go sąd uniewinnił, ale nikt nie wie, jak było naprawdę.
      Podobnie O.J.Simpson (moim zdaniem ewidentnie winny, ale uniewinniony przez sąd)
            • anahella Re: psychopata aspekty 28.12.05, 02:43
              arcoiris1 napisała:

              > lista Queenmayi dotyczy głównie psychopatów tepych i bezwzlednych zatem.

              Zacytowany przez Queenmaye Unabomber byl bezwzgledny ale czy tepy? Jest tam
              kilka innych znanych mi nazwisk i byly to jednostki bardzo inteligentne.
              Zainteresowanym tematem polecam "Noc zbrodni" na Discovery - Kaczynski czy
              Chapman byli bohaterami kilku odcinkow.
            • lzygan Re: psychopata aspekty 28.12.05, 18:30
              w tym artykule psychopatia została rozbita na czynniki pierwsze:

              # bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych;

              # silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i
              zobowiązań społecznych;

              # niemożność nawiązywania trwałych związków z innymi przy nieistnieniu trudności
              w ich nawiązywaniu;

              # bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w tym
              zachowań gwałtownych;

              # niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w
              szczególności z doświadczanych kar;

              # wyraźna skłonność do obwiniania innych lub wysuwania pozornie możliwych do
              uznania racjonalizacji zachowań, które są źródłem konfliktów z otoczeniem.

              można by spróbować dopasować każdy punkt do danej konfiguracji czy położenia
              planet, co oczywiście jak zwykle nie musi oznaczać, że ktoś jest od razu psychopatą
              • anahella Re: psychopata aspekty 28.12.05, 18:41
                lzygan napisał:

                > w tym artykule psychopatia została rozbita na czynniki pierwsze:

                Dobrze, ze to wyluskales, sprobujmy napisac wiec jak mozna okreslic to
                astrologicznie. Sadze ze ilu astrologow tyle bedzie zdan, sprobuje zaczac:

                >
                > # bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych;

                Mocno podkreslony poczatek horoskopu na niekorzysc Descendentu.

                > # silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i
                > zobowiązań społecznych;

                Zaburzony Saturn (np. nieaspektowany)

                >
                > # niemożność nawiązywania trwałych związków z innymi przy nieistnieniu trudnośc
                > i
                > w ich nawiązywaniu;

                patrz moja pierwsza wypowiedz w tym poscie.

                >
                > # bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w tym
                > zachowań gwałtownych;

                Tutaj mozna sie dlugo zastanawiac, co sie bardziej frustruje: Ksiezyc czy
                SAturn. Moim zdaniem SAturn, ale jesli ktos poda dobre argumenty za Ksiezycem,
                to bede sklonna ciagnac temat.

                >
                > # niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w
                > szczególności z doświadczanych kar;

                Korzystanie z doswiadczen to nic innego jak proces uczenia sie, czyli Merkury.
              • lzygan Re: psychopata aspekty 28.12.05, 19:29
                > # bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych;
                ja bym postawił tutaj na pusty żywioł wodny zarówno jeśli chodzi o znaki jak i
                domy wodne

                > # silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i
                > zobowiązań społecznych;
                uszkodzony Uran

                > # niemożność nawiązywania trwałych związków z innymi przy nieistnieniu trudnośc
                > i
                > w ich nawiązywaniu;
                silne aspekty wenus-uran, słaby trygon wodny

                > # bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w tym
                > zachowań gwałtownych;
                uszkodzony uran i mars

                > # niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w
                > szczególności z doświadczanych kar;
                jak dla mnie dowodzi to tępoty umysłowej, wpadania w pewien schemat myślowy,
                brak umiejętności wyciągania wniosków, zapewne merkury w znaku stałym i w ogóle
                silny kwadrat stały

                • anahella Re: psychopata aspekty 28.12.05, 20:02
                  O prosze, ciekawe spostrzezenia, jak widac bardzo rozne od moich.

                  > > # niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w
                  > > szczególności z doświadczanych kar;
                  > jak dla mnie dowodzi to tępoty umysłowej, wpadania w pewien schemat myślowy,
                  > brak umiejętności wyciągania wniosków, zapewne merkury w znaku stałym i w ogóle
                  > silny kwadrat stały

                  No dobra, to posluzmy sie przykladem: Unabomber ma koniunkcje Jowisza z Merkurym
                  w Bliznietach. Przez 20 lat wodzil za nos FBI chociaz jego dzialania byly
                  faktycznie schematyczne: bomby byly robione w ten sam sposob, dobieral sobie
                  ofiary wedlug scislego klucza (slowo "wood" w nazwisku). Niestety, nie znamy
                  godziny urodzenia, wiec nie jest znany rozklad domow i dokladana pozycja
                  Ksiezyca. Ale chyba ten ostatni powinien siedziec na jakiejs osi albo mocny w
                  inny sposob, bo informacje o jego pojmaniu podawaly stacje telewizyjne w wielu
                  krajach, chociaz przedtem nikt o nim tam nie slyszal.

                  Samo pojmanie bylo skutkiem tez schematu. Otoz przez wiele lat Ted Kaczynski
                  pisal manifest broniacy natury. Wpadl z powodu schematu, jakim jest jego... styl
                  pisania. Manifest zostal wyslany do poczytnej gazety wraz z grozba bomby jesli
                  nie zostalby wydrukowany. Redakcja zwrocila sie o porade do organow scigania,
                  wydrukowano go, i poproszono o pomoc spoleczenstwo. Profiler uznal, ze jest to
                  typ czlowieka, ktory mogl wczesniej zdradzic fragmenty swojej pracy, wiec
                  wystosowano apel by zwrocic uwage na to co sie czytalo od znajomych czy rodziny.
                  Pewne sformulowania zostaly rozpoznane przez brata Teda (nie pamietam jego
                  imienia) i ten podjal decyzje o powiadomieniu policji.

                  A wiec mam dylemat: z jednej strony granie na nosie FBI i policjom lokalnym
                  przez 20 lat, z drugiej taka glupia wpadka, wynikajaca ze schematycznego
                  dzialania. A wiec tepota czy nieuwaga? Podobnie bylo z Tedem Bundym. Wpadl z
                  powodu wykroczenia przeciwko kodeksowi drogowemu.
                  • lzygan Re: psychopata aspekty 28.12.05, 20:16
                    > A wiec mam dylemat: z jednej strony granie na nosie FBI i policjom lokalnym
                    > przez 20 lat, z drugiej taka glupia wpadka, wynikajaca ze schematycznego
                    > dzialania. A wiec tepota czy nieuwaga?
                    na pewno tępota, ciągle to samo i to samo, chyba, że już popadł w takie
                    samouwielbienie i pewność siebie, że pomyślał, że już nikt mu nic nie zrobi,

                    trudno mówić o nieuwadze, w przypadku takich ludzi, działają oni wg swojego
                    ścieśle określonego schematu i są przy tym perfekcyjni, jak się uda zastawić
                    dobrą pułapkę pod ten schemat to stają się bezbronni, tak było z tym Unbomberem
                    • anahella Re: psychopata aspekty 28.12.05, 20:58
                      lzygan napisał:

                      > na pewno tępota, ciągle to samo i to samo, chyba, że już popadł w takie
                      > samouwielbienie i pewność siebie, że pomyślał, że już nikt mu nic nie zrobi.

                      Bede polemizowac na temat tej tepotysmile Ted Kaczynski mial takie IQ, ze na pewno
                      przerastal mocno wielu z nas (mnie na pewno). Raczej te koniunkcje Merkurego z
                      Jowiszem bym podciagnela pod pyche, nie tepote.

                      > trudno mówić o nieuwadze, w przypadku takich ludzi, działają oni wg swojego
                      > ścieśle określonego schematu i są przy tym perfekcyjni, jak się uda zastawić
                      > dobrą pułapkę pod ten schemat to stają się bezbronni, tak było z tym
                      > Unbomberem

                      Tu sie zgodze. On jednak swoj schemat zrobil taki skomplikowany, ze 20 lat
                      uciekal wladzom. Kilkakrotnie zmienial miejsce zamieszkania i za kazdym razem
                      bylo to skuteczne.
                      • lzygan Re: psychopata aspekty 28.12.05, 21:14
                        > Bede polemizowac na temat tej tepotysmile Ted Kaczynski mial takie IQ, ze na pewno
                        > przerastal mocno wielu z nas (mnie na pewno).

                        nazwałem to tępotą, bo działanie w ten sposób jest dla mnie kompletnie
                        niezrozumiałe, mam pusty kwadrat stały, dlatego długie, notoryczne i
                        schematyczne robienie tego samego jest mi zupełnie obce, jak ktoś ma bardzo
                        silny kwadrat stały albo ma wręcz tam wszystko, to rzeczywiście - zupełnie nie
                        potrafi działać inaczej, także ta tępota, to był mój subiektywny punkt widzeniasmile

                        pozdrawiam
    • paulia Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 12:16
      Voila,
      10.12.1964 24:00 Lozanna
      To sa dane jednego z moich znajomych, ktory w prawdzie nie jest niebezpiecznym psychopata, ale...
      cos w nim jest takiego co mnie czasami przeraza. Jest przystojnym facetem z zimnymi niebieskimi
      oczami, ktore przeszywaja na wskros. Robia piorunujace wrazenie. Lubi manupulowc ludzmi, ale robi to
      czarujaco i wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Zawsze musi byc tak jak on chce, a jak to nie
      wychodzi to staje sie wsciekly, odpychajacy.Nie cierpi jak ktos jest slabszy, mniej odporny psychicznie i
      mniej inteligentny. Jego byla dziewczyna powiedziala mi, ze wysysal z niej energie i przy nim caly czas
      byla chora. Jego byla zona nazywala go Hitler. Hmm zamiast Kochanie Hitler. Ladnie brzmi...
      Pozdrawiam
      Paulia
      • makaryna Re: aspekty u psychopatow 28.12.05, 20:24
        paulia napisała:

        > Voila,
        > 10.12.1964 24:00 Lozanna
        > To sa dane jednego z moich znajomych, ktory w prawdzie nie jest niebezpiecznym
        > psychopata, ale...
        > cos w nim jest takiego co mnie czasami przeraza. Jest przystojnym facetem z zim
        > nymi niebieskimi
        > oczami, ktore przeszywaja na wskros. Robia piorunujace wrazenie. Lubi manupulow
        > c ludzmi, ale robi to
        > czarujaco i wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Zawsze musi byc tak jak
        > on chce, a jak to nie
        > wychodzi to staje sie wsciekly, odpychajacy.Nie cierpi jak ktos jest slabszy, m
        > niej odporny psychicznie i
        > mniej inteligentny. Jego byla dziewczyna powiedziala mi, ze wysysal z niej ener
        > gie i przy nim caly czas
        > byla chora. Jego byla zona nazywala go Hitler. Hmm zamiast Kochanie Hitler. Lad
        > nie brzmi...
        > Pozdrawiam
        > Paulia

        He, he, he.... to pewnie ta "cudowna" koniunkcja Uran/Mars/Pluton na jego ascendencie tak
        dziala.... smile

        Swoja droga zachwycilam sie jego horoskopem... Bardzo rzadko zdaza mi sie miec harmonijne
        aspekty moich swiatel z kimkolwiek, a moj Ksiezyc jest calkiem nieaspektowalny, a jak juz to w
        kwadracie lub opozycji do czyjegos Saturna sad
        A tu prosze... tak z ciekawosci zerknelam na tego "wampira" odnosnie mojego horoskopu... i co ????

        Ta jego "zlowieszcza" koniunkcja na ascendencie jest rowno na moim IC i tworzy cudowny wielki
        trygon z moim Ksiezycem i jego Jowiszem, cos czego jeszcze nie widzialam smile
        Slonca w sekstylach, a jego Ksiezyc w koniunkcji z moim Sloncem.... smile)))))

        Ja tam na niego (teoretycznie) patrze zyczliwym okiem... a moze mnie tez cos jest ?! smile)))
        • queenmaya Re: aspekty u psychopatow 02.01.06, 15:05
          maribonek napisał:

          > cos co mnie zaskoczylo a mozna sobie popatrzec na obsade procentowa domow. to
          > silne obsadzenie domu 8 u seryjnych mordercow na tle seksualnym

          Nareszcie coś konkretnego, czy kolejna zmyłka?
          Czy możesz podać dowody na to, co piszesz? Zechciej podać kogo konkretnie masz
          na myśli: nazwisko przestępcy, data, miejsce i godzina urodzenia, żebyśmy mogli
          sporządzić pełny horoskop i przyjrzeć się mu dokładnie.
          Mam nadzieję, że to nie jest kolejna "rewelacja" z podręcznika astrologii
          nieaktualnej i pokrytej pleśnią oraz stuletnim kurzem.
    • aarvedui olśnienie? 31.12.05, 11:08
      w któryms z artykułów z linków tu podanych padło stwierdzenie ze "psychopata nie
      posiada duszy". nie jest Świadomy konsekwencji swoich czynów i oddziaływania na
      innych.

      możnaby idąć tym tropem zastanowić się nad pozycją słońca,księzyca,ascendentu w
      radiksach psychopatów,i tym co odpowiada tak naprawdę za
      "duszę".uszkodzone-znalezione ?

      hmm?
      • lzygan Re: olśnienie? 31.12.05, 11:24
        > w któryms z artykułów z linków tu podanych padło stwierdzenie ze "psychopata ni
        > e
        > posiada duszy". nie jest Świadomy konsekwencji swoich czynów i oddziaływania na
        > innych

        psychopata jest świadomy konsekwencji swoich czynów, bo po coś to robi, za tym
        tkwi zawsze jakaś przyczyna, lecz te konskewencje są jakby czysto subiektywne,
        on myśli przy tym tylko i wyłącznie o sobie, o spełnieniu swoich chorych potrzeb,

        czy jest świadomy jak to oddziaływuje na innych, chyba rzeczywiście nie, chyba
        że robi to celowo, aby zadać komuś ból,
        tu raczej powinien wypowiedzieć się psychiatra albo należałoby prześledzić
        wypowiedzi czy zeznania tych psychopatów

        • wasza_bogini Re: olśnienie? 31.12.05, 11:32
          zakladajac, ze czesc psychopatow ma wysokie iq, to na pewno sa swiadomi tego co
          robia, tylko wlasnie chyba chodzi tutaj tylko o swiadomosc, a nie o uczucia.
          bo ktos, kto komus wyrzadza krzywde w ktoryms momencie poczuje wewnetrzny
          hamulec a psychopata nie. to oczywiscie ma rowniez bardziej ogolny aspekt
          spoleczny.
        • arcoiris1 Re: olśnienie? 31.12.05, 11:33
          jest swiadomy konskewencji swoich czynów, wie ze sciga go policja i bawi sie z
          nimi w kotka i myszke i pragnie byc w koncu zlapany i sławny. To czego
          psychopata nie posiada to zdolnosc współodczuwania, empatii. Ze tak obrazowo to
          ujme- on ma po prostu w pompie ze Cie boli to co ci robi. Nie jest w stanie
          wczuc sie w to co ty czujesz. Robili badania na nich- puszczali róznym ludziom
          filmy, złożone z sekwencji kadrów przedstawiajacych kojace scenki z zycia
          rodzinnego, szczesliwych ludzi, praiwe ze reklama cornflaków, wzruszajce
          momenty, i nagle wplatywali w to obrazy okaleczonych, poćwiartowanych ciał
          przez jakichs szalenców. U psychopatów nic nie drgneło, zadna fala mózgowa nie
          zareagowała. Byli kompletnie beznamietni.
          • aarvedui Re: olśnienie? 01.01.06, 15:54
            brak empatii to wlasnie brak pełnej swiadomosci-konsekwencji swoich czynow.

            skupienie sie na konsekwencjach waznych "dla siebie" jest niepełnym obrazem
            rzeczywistosci,czyli brakiem pełnej jej swiadomosci.
            o to mi chodziło,poprawiacie zdanie którego nie napisałem smile

            a co odnosnie samej koncepcji? tego nikt się nie chwycił.
            • arcoiris1 Re: olśnienie? 02.01.06, 16:16
              brak empatii to nie jest brak pełnej swiadomosci- konskewencji swoich czynów
              Aarvedui. To jest uczuciowa obojetnosc wzgledem innych ludzi i niezdolnośc do
              współczucia, wzruszen wyższego rzedu. Nie zapetlaj, nie "filozuj" za bardzo,
              jak mówił stary kawał, bo robi sie nieczytelnie w Towich postach. Swiadomośc
              konskewencji moich czynów a współodczuwanie z innymi ludzmi to dwie rózne
              sprawy.
        • queenmaya Re: olśnienie? 31.12.05, 12:03
          Psychopata to osobnik pozbawiony umiejętności współczucia, ale doskonale znający
          ludzką psychikę i umiejący na niej grać jak wirtuoz.
          Był na Discovery ciekawy program o psychopatach. Pokazali wiele konkretnych
          przypadków. Na przykład taka scena: siedzi facet, który wydaje się spokojny,
          szczerze zatroskany i mówi niezwykle przekonująco, wręcz wzruszająco o tym, jak
          wiele zła wyrządził, jak bardzo mu teraz przykro, że nie może zrozumieć, jak
          mógł tak zyć i postępować. Wydaje się szczerze analizować swoje dotychczasowe
          życie i wyciągać wnioski z błędów. Aż naprawdę można się było wzruszyć do łez,
          jaki skruszony przestępca. Dalej prosi o wyrozumiałość, zapewnia, że się zmienił
          i składa przekonująco brzmiącą obietnicę naprawy tego, co zrobił.
          W tym momencie kamera pokazuje szerszy obraz i widzimy, że facet siedzi w celi,
          a na krześle przed nim jeden z psychologów, którzy wystąpili w tym programie.
          Psycholog pyta, czy zostaliśmy przekonani... po czym wyjaśnia, że to notoryczny
          przestępca, który nie poddaje się resocjalizacji, osiągnął natomiast mistrzostwo
          świata w manipulowaniu emocjami ludzi, w tym również służby więziennej. I
          przyznaje, że musiał się długo uczyć sztuki nie ulegania iluzji szczerej
          skruchy, wyrażanej przez takich ludzi.
          Dla większości ludzi psychopata to morderca. A tak wcale nie jest. Większość
          psychopatów nie ma krwi na rękach. To są najczęściej mistrzowie
          psychomanipulacji, pociągający za sznurki jak w teatrze lalek, używający innych
          ludzi do cynicznej gry. Bawi ich patrzenie, jak inni robią to, co psychopata
          zaplanował, jak wchodzą w konflikty, jak się wzajemnie niszczą i jak między nimi
          narastają konflikty, prowadzące niekiedy aż do bójek i przelewu krwi. A oni,
          psychopaci, zawsze mają czyste ręce.
          Psychopatą może być twój krewny lub ktoś z bardzo bliskiego otoczenia, ktoś, kto
          jest zniewalająco uroczym człowiekiem, pozornie pełnym ciepła i serdeczności.
          Będzie cię tak ogrzewał ciepłem swojej miłości i serdeczności, że zrobisz
          wszystko, co ci zasugeruje. I będziesz głęboko wierzyć, że to człowiek pełen
          dobra. Nie próbuj mu jednak mówić "nie". Wtedy możesz przeżyć szok - ten uroczy
          człowiek nagle zmieni się nie do poznania i napędzi ci takiego strachu, że przez
          kilka nocy będziesz bać się własnego cienia.
          Znam takiego jednego i kiedyś dałam mu się nabrać. Dziś ten facet uważa mnie za
          swojego wroga numer 1.
          • arcoiris1 Re: olśnienie? 31.12.05, 12:10
            wiec co? Moze jakis porazony Merkury plus silny Pluton, albo konnkcja miedzy
            nimi przy niedoborach aspektów między swiatłami? Zniszczony Księzyc i Wenus do
            obrazka?
            • wasza_bogini Re: olśnienie? 01.01.06, 20:10
              psychopaci sa chorzy na wladze.
              to, co jest charakterystyczne to zmiana postawy, o ktorej pisalas. to sa
              ludzie, ktorzy zdaja sobie sprawe z tego, co robia. korzystaja z przywilejow
              spolecznych.
              nauczono ich manipulowac ludzmi, kupowac ich uczucia, znac potrzeby.
              • aarvedui Re: olśnienie? 02.01.06, 03:06
                brrr..prosze czytajcie mnie ze zrozumieniem uncertain

                pisałem wyraźnie że chodzi mi o próbę odnalezienia pewnej rzeczy przez analizę
                dostępnych radiksów osób o obniżonej empatii (świadomości innych).

                pokuszę sie o stwierdzenie,ze uczucia mogą istnieć bez dostępu do swiadomosci i
                ze empatia jest przykladem kiedy wpółodczuwanie "jest dostępne".

                to o czym piszecie - czyli imitowanie,wydaje sie raczej kwestią natury
                merkuriańskiej,uzywanej zamiast naturalnych reakcji.

                nie pisałem tez ze sugeruję powiązanie empatii z jakimkolwiek zywiołem.

                chodziło mi o sprawdzenie czy istnieje faktor ogólnej jakości,jak niektórzy
                uwazają-szkicu osobowosci czlowieka, czyli trójni słońce-księzyc-ascendent(jako
                czesciowo wchłonięta persona)
    • lzygan trygon wodny 01.01.06, 19:07
      Z jednej strony wszyscy piszą, że psychopaci nie potrafią współodczuwać, nie
      mają empatii, co jak wiadomo jest cechą Ryb, może i Raka. Rak zresztą jest zbyt
      wrażliwą jednostką, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Z drugiej strony bez przerwy
      przewija się wątek Skorpiona i Plutona (najczęściej w negatywnych aspektach)
      jako czynnik charakteryzujący psychpatów. Wszystkie te znaki należą do trygonu
      wodnego. Pytanie - jak to jest z współodczuwaniem, odczuwaniem u Skorpiona.
      Czyżby, aż tak długo wszystko czego złego doznał w dzieciństwie pamiętał i teraz
      musi się mścić i mści się na ludziach, wszystko jedno kim, stosując wyrafinowane
      sztuczki. Gdzie w tym wszystkim uczucia Skorpiona - tylko mściwość i nic więcej,
      żadnych pozytywnych uczuć?
      Widać wszystko opiera się tutaj na sferze emocjonalnej - nikt z empatią(Ryby)
      nie może być psychopatą, za to psychopata jak ciągle się tu przewija - musi mieć
      coś wspónego z Skorpionem czy Plutonem
      • queenmaya Re: trygon wodny 01.01.06, 19:50
        Kurde, żesz jako Skorpion nie wyrobię...
        Przecież udowodniłam, że te świry nie są Skorpionami, lecz typami ze wszystkich
        możliwych znaków, z przewagą znaków ziemskich.
        Po drugie najgorszym człowiekem, jakiego w zyciu spotkałam (owym psychopatą, o
        którym piszę w którymś z poprzenich wpisów) jest własnie rzekomo delikatny i
        subtelny pan RYBA!!! Drugą osobą, która zalazła mi za skórę tak, że długo będę
        to pamiętać jest dobrotliwy i niezdolny do skrzywdzenia kogokolwiek RACZUŚ. A
        trzecim typem spod ciemnej gwiazdy, z którym też miałam potworne przeprawy była
        pani Strzelec.
        Odczepcie się w końcu od tego Plutona, bo on nie ma nic z tym wspólnego.
      • queenmaya Re: trygon wodny 02.01.06, 00:51
        Po długim namyśle doszłam do wniosku, że czas wypowiedzieć tu kilka słów prawdy.
        Astrolog, który wierzy w astrologiczne średniowieczne przesądy i wyssane z
        palca, nie mające żadnego potwierdzenia w faktach bzdury (jak np. w to, że
        Skorpiony są wredne, mściwe i psychopatyczne z natury, że Pluton jest przyczyną
        wszelkiego zła i sprawcą dewiacji, a Raki i Ryby są tak dobre, pełne empatii i
        szlachetne, że nikogo skrzywdzić nie mogą) sam jest niebezpiecznym dewiantem,
        nieukiem i ignorantem i nie powinien się zajmować ani astrologią, ani innymi
        zawodami, które wymagają odpowiedzialności za stan psychiczny drugiego człowieka.
        Bardzo często piszą do mnie straszne listy ludzie, którym tacy popieprzeni
        astrolodzy od siedmiu boleści tak "zinterpretowali" ich horoskop, że później
        musieli oni korzystać z pomocy psychoterapeuty i leczyć się z lęków.
        Nieodpowiedzialnie igranie z psychiką ludzką może zakończyć się nawet
        samobójstwem, jeśli natrafi się na kogoś słabego psychicznie.
        Jak widzę do niektórych nie trafiają żadne racjonalne argumenty ani dowody, a
        samodzielne i wnikliwe przeanalizowanie horoskopów, do których danych
        dostarczyłam najwyraźniej jest ponad ich siły.
        Piszę to po to, żeby bronić astrologii. Zbyt wielu ludzi o naukowym
        wykształceniu zarzuca nam ciemnotę i wiarę w zabobony. Przestańmy więc sami
        dostarczać tym ludziom dowodów na to, że rzeczywiście jesteśmy bandą nieuków i
        ignorantów.
        • anahella Re: trygon wodny 02.01.06, 02:45
          Niepotrzebnie sie denerwujesz: sa ludzie, ktorzy slysza tylko to co chca
          uslyszec. do gluchego nie przemowisz, slepemu nic nie pokazesz.

          Jesli ktos wryl sobie do glowy informacje ze kwadaratura Wenus do Plutona jest
          psychopatyczna to bedzie to to powielal, bo na nic innego go nie stac.
          • am98 Re: trygon wodny 02.01.06, 20:51
            Jesli ktos wryl sobie do glowy informacje ze kwadaratura Wenus do Plutona jest
            psychopatyczna to bedzie to to powielal, bo na nic innego go nie stac.

            Przyznam szczerze, że po lekturze wątku - zaczęłam się doszukiwać jakichś
            ewentualnych psychopatycznych cech u siebie, nic poza potężnymi emocjami, które
            mogłyby odzwierciedlać wspomniany aspekt- nie znalazłam.
            • virridi1 Re: trygon wodny 07.08.06, 13:53
              a ja ten aspekt odbieram pozytywnie gdyż pluton-transformacja wenus-potrzeby
              emocjonalne i osoba z takima aspektem musi jakby przetransformować swoje
              pojęcie o potrzebach emocjonalnych a to oznacza pracę a jeśli praca nad tym to
              tylko samorozwój .
      • fatalna.baba Re: trygon wodny 02.01.06, 12:14
        lzygan napisał:

        > Z jednej strony wszyscy piszą, że psychopaci nie potrafią współodczuwać, nie
        > mają empatii, co jak wiadomo jest cechą Ryb, może i Raka. Rak zresztą jest
        zbyt
        > wrażliwą jednostką, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Z drugiej strony bez przerwy
        > przewija się wątek Skorpiona i Plutona (najczęściej w negatywnych aspektach)
        > jako czynnik charakteryzujący psychpatów. Wszystkie te znaki należą do trygonu
        > wodnego. Pytanie - jak to jest z współodczuwaniem, odczuwaniem u Skorpiona.
        > Czyżby, aż tak długo wszystko czego złego doznał w dzieciństwie pamiętał i
        tera
        > z
        > musi się mścić i mści się na ludziach, wszystko jedno kim, stosując
        wyrafinowan
        > e
        > sztuczki. Gdzie w tym wszystkim uczucia Skorpiona - tylko mściwość i nic
        więcej
        > ,
        > żadnych pozytywnych uczuć?
        > Widać wszystko opiera się tutaj na sferze emocjonalnej - nikt z empatią(Ryby)
        > nie może być psychopatą, za to psychopata jak ciągle się tu przewija - musi
        mie
        > ć
        > coś wspónego z Skorpionem czy Plutonem

        Piramidalne bzdury. Znałam kilku psychopatów (stwierdzone przez psychiatrów).
        Ten, z którym miałam do czynienia najblizej to właśnie potrójna Rybka (Słońce,
        Mars i Wenus), Księżyc w Bliźniętach w trygonie do swojego władcy.

        Kiedy wreszcie do was dotrze, ze to nie aspekt ani znak tworzy psychopate ale
        jego wykoślawiona realizacja? Jeszcze raz, duzymi literami:
        KAŻDY ASPEKT MOŻNA REALIZOWAĆ KORZYSTNIE LUB NIEKORZYSTNIE, DLA DOBRA SIEBIE I
        OTOCZENIA LUB WRĘCZ PRZECIWNIE!
        • arcoiris1 Re: trygon wodny 02.01.06, 13:16
          tak sobie mysle, ze lepiej skończmy pisac w tym watku, bo kazdy ma monopol na
          racje, i jeszcze nam sie wszystkie Skorpiony, Ryby i Raki na forum poobrazaja,
          i wszystcy najeżdzaja na siebie. Cos strasznie (wra)drazliwy watek.
      • lzygan Re: trygon wodny 02.01.06, 14:36
        widzę, że moja wypowiedż wywołała ostry komentarz, przynajmniej u niektórych,
        mogę ze swej strony tylko powiedzieć, że za bardzo niektórzy się tym przejmują,
        ja niczego przeciez nie stwierdziłem kategorycznie i chyba nie napisałem żadnej
        piramidalnej bzdury jak mi tutaj zarzucono, przecież tu jest pełno tego typu
        wypowiedzi, bez analizy całości horoskopu stwierdzane są różnego rodzaju fakty,
        a chyba mi nie powiecie, że napisałem jakieś piramidalne bzdury, nie napisałem
        przecież, że Ryba nie może być psychopatą albo że Skorpion musi, możemy sobie
        cały czas gdybać, a czy ktoś z nas zapoznał się z jakąś poważną literaturą na
        ten temat czy tylko mamy opieraż się na jakiś linkach i swoich znajomych, a może
        jest wśród nas psychiatra, kóry zajmował się takimi przypadkami, forum jest
        chyba po to, aby moć wypowiadać i podsuwać nawet kontrowersyjne tezy i tematy i
        oczekiwać konstruktywnej krytyki, klientowi nie można powiedzieć, że np. "pan mi
        wygląda na psychopatę, niech pan lepiej uważa na siebie i na rodzinę...", bo to
        byłoby mało, że nie poważne, nieodpowiedzialne, głupie, także proszę na drugi
        raz trochę wiecej spokoju i proszę uważniej czytać to co jest napisane, bo
        zauważyłem, że to nie pierwszy raz ma miejsce taka sytuacja

        pozdrawiam
        • neptus Re: trygon wodny 02.01.06, 15:24
          Zrozumcie wreszcie, ze osobowość psychopatyczna nie jest z reguły felerem
          genetycznym. Powstaje nie dlatego, że ktos ma taki, czy inny aspekt w
          horoskopie. Jezeli nawet badając horoskopy psychopatoze dany aspekt pojawia sie
          u nich częściej niż inne, to jeszcze trzeba popatrzeć, jak często występuje on
          wśrod ludzi zdrowych psychicznie, a takze wśród... ofiar psychopatów.
          Zwichrowana psychika to zwykle efekt urazów z dzieciństwa, a nawet traumy
          narodzin. Przy analogicznych aspektach i przeżyciach jeden człowiek będzie
          swój wstrząs odgrywał w życiu, jak dziecko, ktore w kółko robi lalkom
          zastrzyki, drugi będzie zył opanowany panicznym lękiem, a trzeci stanie się co
          najwyżej przedwcześnie dojrzały i... zainteresuje sie psychologią albo
          psychiatrią, a inny, w zalezności od talentu, będzie tworzyć lub tylko ogłądać
          horrory.
          Powszechny jest w społeczeństwie lęk przed osobowością Skorpiona. Jezeli ktos
          uważa, ze Skorpion nie potrafi współczuć, jest beznamietny i mało wrażliwy na
          ludzkie cierpienie, to znaczy, ze ten ktoś naczytał się bzdur, pewnie w jakimś
          piśmie antyfeministycznym, służącym do ogłupiania "blondynek".
          Psychoza wampira-skorpiona jest tak powszechna, ze wystarczy, iż jeden
          psychopata okaze sie Skorpionem lub ma silnego Plutona, aby powiedzieć - no,
          tak, wszystko jasne!
          Ze wszystkich znaków Skorpion czuje najmocniej i to jest jego przekleństwo.
          Wobec tego, jak czuje Skorpion, czy człowiek np. z koniunkcja Księżyc/Pluton,
          emocje i uczucia Raka i Ryb sa powierzchowne.
          Mieszanie Merkurego w sprawe jest kompletnym absurdem. Merkury to sposób
          komunikacji. Jego powiązania z Plutonem moga świadczyć o przenikliwości umysłu,
          silnym wpływem na innych, ale nie o chorej psychice!
          Co charakterystycznego jest w horoskopach psychopatów, to brak umiejętności
          wyrażenia swoich uczuc i emocji, bezwzględność wobec siebie i innych, niskie
          poczucie własnej wartości, często chęć zdobycia sławy w jakikolwiek sposób.
          Te kompleksy mogą sie wyrażać najrozmaitszymi układami aspektow.
          Psychopatą może stać się zarowno Rak, za wszelka cene usiłujacy zagłuszyć swój
          paniczny lęk, jak niedowartosciowany Lew, ktory chce wszystkim "pokazać", czy
          sfiksowana Waga, kto w tak pokrętny sposób próbuje wprowadzić w swiecie własny
          rodzaj "harmonii".
          Za aspekty, które mogą sprzyjać powstawaniu skłonności sado-maso uwaza sie
          powszechnie połączenia Neptun/Pluton, Mars/Neptun, Mars/Saturn, Saturn/Pluton.
          Radzę jednak wziąść pod uwagę, ąe takie aspekty są bardzo częste, a
          przytłaczająca większość ludzi nimi obdarzonych nie wykazuje żadnych odchyłek
          od normy.
          Na osobowość składa się CAŁY horoskop. Żeby mieć jakiekolwiek podejrzenia,
          trzeba zrozumieć, jak dany człowiek funkcjonuje w każdej dziedzinie zycia i jak
          jest w stanie sobie z tym zyciem radzić w granicach norm uznawanych przez nas
          za "normalne", a potem potrzebne jest przeanalizowanie jego tranzytow i
          zyciorysu. Wcześniej nikt nie ma prawa nawet snuć takich podejrzeń, bo krzywdzi
          tym własciciela horoskopu.
          Ludzie, ktorzy szukaja na siłe aspektow "psychopatycznych", powinni dobrze
          wpierw przyjrzec się funkcjonowaniu własnej psychiki, co przyniesie im znacznie
          więcej korzyści.
          • queenmaya Re: trygon wodny 02.01.06, 15:44
            Dokładnie Neptus, masz rację, ale to może przekonać tylko ludzi, którzy myślą.
            Reszta ma głowy wypchane komunałami i wyświechtanymi sloganami z medialnych
            ogłupiaczy (w tym z gazetowych horoskopów) i międli je, aż staną się niestrawne.
            Mam jeszcze jeden ciekawy link, kto ma duszę tropiciela może poszukać danych
            urodzeniowych bohaterów tego tekstu:
            wiadomosci.onet.pl/1303882,242,kioskart.html
            I interesujący cytat z tego artykułu:
            "Na podstawie tych obserwacji Arendt opracowała swoją słynną, nowatorską
            koncepcję o banalizacji zła. Uważa, że nazista nie był „wcielonym diabłem”, jak
            go określano, ale jedynie „działającym bezrefleksyjnie człowiekiem”. By
            zrozumieć motywy ludobójców, zdaniem Arendt, należy zdać sobie sprawę, że byli
            oni „technokratami śmierci”. Plan zagłady, który mieli wykonać, skutkował
            puszczeniem w ruch machiny zabijania".
            Tak więc, przynajmniej jeśli chodzi o ludobójców możemy mieć do czynienia nie
            tyle z psychopatami, co raczej z dyspozycyjnymi urzędnikami, gotowymi do
            posłusznego wykonania każdego rozkazu idącego z góry.
            Myślę podobnie jak Neptus, że każdemu psychopacie przyświeca inna archetypowo
            idea, dla której działa. Wielu może działać z pobudek wiary: to inkwizytorzy,
            islamscy terroryści, japońscy kamikadze. A wiara to raczej Neptun i Jowisz niż
            Pluton.
            • wasza_bogini Re: trygon wodny 02.01.06, 16:01
              jesli uwazacie sei za ludzi myslacych to dlaczego macie tak ciasny sposob
              dyskusji.?
              jesli uwazacie, ze ktos jest astrologicznym prawiczkiem to skad w Was tyle
              agresji.?
              dlaczego nie mozna napisac czegos sensownego bez takiego potwornego
              krytykanctwa. o tym, ze skorpion nie jets od razu wyznacznikiem
              psycho/socipatii mozna napisac w przystepny, normalny sposob, a nie od razu-
              "kiedy zrozumiecie"?
              dlaczego nie mozna tego napisac w taki sposob- jasny i wnoszacy cos do dyskusji
              oprocz ciaglego krytykanctwa? jesli ktos uwaza, ze ma do czynienia z debilami,
              to nie musi niczego pisac.

              www.astrodatabank.com/AS/ResWickenburg.htm
              • wasza_bogini tak jak autor 02.01.06, 16:03
                None of these people had the Moon in Scorpio. Was I surprised? You bet I was!
                In fact, only 9% had the Moon in a fixed sign. Only two people had the Sun in
                Scorpio.
                • wasza_bogini teraz o rakach i blizniakach 02.01.06, 16:08
                  found Cancer and Gemini significant in the charts of male criminals described
                  as shrewd, emotionally unstable and with hatred towards women usually stemming
                  from anger towards their mother, or some aspect of womanhood. In fact, Cancer
                  was prominent in many criminal charts and this sign seems to yield more
                  ingenuity than Gemini. However, when Cancer appeared in combination with Gemini
                  it portends incomparable resourcefulness. Mother issues of all sorts were very
                  often present in the criminal's background.